06.12.08, 11:53
Witam,

Chciałam przedstawić mojego niejadka i poprosić o radę.
Synek ma prawie 4 latka i od czasu odstawienia od piersi w 9
miesiącu życia ma problemy z jedzeniem. Przy piersi był żarłokiem,
od 6 miesiąca życia próbowałam wprowadzać nowości, ale on wolał
mleko. Jak miał roczek to żył własciwie tylko mlekiem modyfikowanym.
Później stopniowo udawało się wprowadzać dodatkowe potrawy, ale na
przykład przykład przez pół roku jadł tylko mleko, owoce ze
słoiczka, rosół z makaronem i ziemniaki z sosem :-)

Teraz mamy etap mleka (2 szklanki dziennie), chleba z masłem, serków
Danio, płatków kukurydzianych, żurku i paluszków rybnych. Codziennie
od kilku miesięcy to samo. Dla reszty rodziny gotuję w urozmaicony
sposób i codziennie podaję synkowi normalny obiad, ale nic z tego. W
przedszkolu też nie je nic innego - jak jest głodny to prosi o chleb
z masłem. Potrafi na jedej bułce przetrwać caly dzień.

Owoców i warzyw wogóle nie je, mówi, że nieładnie pachną. Nigdy nie
miał w buzi mandarynki lub plasterka banana. Dla spokoju sumienia (i
jako sposób na zaparcia) daję mu czasami deserek ze słoika (toleruje
tylko jeden rodzaj od 3 lat), chociaż wiem, że prawie 4-letni facet
nie powinien jeść takich rzeczy.

Jak nie chce jeść to mówi: "nie dziękuję" i może odejść od stołu,
staram się tłumaczyć, ale nie zmuszać. Próbowałam wprowadzić nagrody
za spróbowanie nowych potraw, ale nic z tego.
Wyniki badań ma świetne, robaków ani alergii nie ma, waga i wzrost
ok (105 cm i 16 kg), pediatra nie ma pomysłu co robić.

Poradzcie co mam robić, bardzo proszę. Podawać mu w kółko to samo,
czy przygotowywać takie same posiłki dla całej rodziny i nie
przejmować się tym, że nic nie zje?
Obserwuj wątek
    • strzalka501 Re: 4-latek 06.12.08, 20:51
      Będę szczera...
      O co chodzi?
      Bo nie do końca rozumiem problem:/
      Twoj synek je,przybiera na wadze,rośnie i nie ma anemii-tak?
      To,ze je wybiórczo-no cóz...wielu dorosłych tak ma,a co dopiero
      dzieciaki :D
      Moja starsza córka(ma 5lat),też chce jeść ciągle to samo i na obiad
      i na kolację-a co?Płatki z mlekiem.I o ile jakiś czas temu dawałam
      jej,tak teraz wprowadziliśmy zasade-płatki tylko na śniadanie i
      tylko w tygodniu(wiecie-szybkie jedzonko przed wyjściem do
      przedszkola).
      Natomiast na kolację i w weekendy je kanapki,białą kiełbaskę,serki-
      różne rzeczy.
      Kiedys jadła ciągle pomidorowa i rosół i...jakoś zyje.hehehe.Wyniki
      to ma lepsze niż ja,jest wysoka-ma 120cm wzrostu i wazy 19,5kg.
      Autorko.
      Ja bym się nie przejmowała.
      Daj mu do zjedzenia to co Wy jecie-jak nie chce,to nie.I juz.
      Ja tak robie.
      Ale jezeli np.nie zje zupy,to nic słodkiego nie je do końca
      dnia.Jezeli nie zje II dania,to jest taki sam system.Tak więc kara
      jest sroga hehehehe.
      Daj na luz.Odpuśc i nie przejmuj sie tak.
      Poczytaj to forum,a nabierzesz szacunku dla niejadków i ich mam.Bo
      tu sa naprawdę powazne problemy żywieniowe.
      Pozdrawiam Cię i głowa do góry.Ciesz się,ze niedługo swieta;)
      • ald77 Re: 4-latek 07.12.08, 12:38
        Dziękuję za radę. Odpuszczam i postaram się nie przejmować :-)

        Czytałam Wasze forum i wiem, że są poważniejsze problemy, ale
        czasami już nie mam siły.
        W przedszkolu tylko mój synek żywi się chlebem z masłem, pozostała
        100 dzieci je w miarę normalnie - wg. dyrektorki. Rodzina mówi, ze
        pierwszy raz spotkała sie z takim niejadkiem. Nawet pediatra uważa,
        że nie jest to normalne i efektem takiego żywienia będą w
        przyszłości problemy ze zdrowiem. Z drugiej strony, jak widać, samym
        pieczywem i mlekiem też można żyć :-)

        Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam,
        Alicja
        • yvonnek2 Re: 4-latek 27.12.08, 22:48
          Moj 4-latek (106cm, 15kg) je calkiem podobnie.
          Codziennie moglby jesc Ravioli lub Spaghetti czy inne makarony. Ale bez sosu,
          sam makaron. Nie je ziemniakow, piers kurczaka przechodzi tylko jako panierowane
          kawalki pod nazwa Chicken Mc Nuggets (sama robie). Chleb je suchy, bez masla,
          bez serka, bez szynki.
          W przeszkolu jadl tylko makaron, co sie zdarzalo maks. 2 razy w tygodniu. Byl
          wiec caly dzien na suchej bulce.
          Czasami je kiwi, zadnych innych owocow czy warzyw.
          Ale nasz pediatra mowi ze niewiele dzieci je "normalnie" i zebym sie nie
          przejmowala...
          Pozdrawiam!
          • umberto_14 Re: 4-latek 31.12.08, 23:04
            moja czterolatka również ma ulubione potrawy. Ale od czasu do czasu
            zdarza się cos niezwykłego - próbuje nowe rzeczy. Odkryłam, że jest
            to związane z zabawą. Tak ostatnio zaczęła jeść spaghetti - bo się
            fajnie wciąga, ser żółty - bo się fajnie kroi na kawałki. Przez to,
            że mało ma dietę urozmaiconą dużo czasu spędzamy razem w kuchni i to
            się opłaca, ale trzeba długo czekać...aż nagle zechce czegoś
            spróbować. Nie działają żadne kary, nagrody i namowy. Zadziałała
            fajna nazwa , np spodobały jej się paluszki rybne i fakt, że je sama
            robiła. Spodobało się picie jogurtu przez słomkę. Ale nie ma mowy o
            regularnym jedzeniu urozmaiconych potraw. Jeśli chodzi o warzywa i
            owoce - ma kilka ulubionych - może z 5 a poza tym daję jej sanostol.
            Ja się i tak cieszę , że pije mleko z kaszką pełnozi rnistą (mimo,
            że to jedzenie dla niemowlaka) i chętnie je mięso...
            pozdrawiam
          • krystik Re: 4-latek 18.01.09, 12:56
            Znam ten ból...Mam córeczke 3,3 wazy 12kg.Ma swoje wybrane
            potrawy,które je w małych ilościach i bez specjalnego entuzjazmu.Nie
            ma mowy o spróbowaniu czegos nowego,bo to co zna i je jest i tak dla
            niej wielkim problemem.Kazdy kes je z obrzydzeniem i tylko kiedy
            pilnuje by zjadła.Nigdy z własnej woli.Je czastke chrupkiego chlebka
            (ale tylko z nutella),Owocki ze słoiczków po 4 mies.Zycia,makaron
            bez niczego,naleśnika z cukrem i kurczaczki panierowana
            frosty.Czasem płatki śniadaniowe bez niczego.Przy jedzeniu ma czesto
            odruchy wymiotne(choć nie wymiotuje).Bardzo się martwie.Czy ktos
            potrafi mi cos podpowiedziec???Wczoraj psycholog powiedziała ze mała
            bedzie musiała byc hospitalizowana by wykluczyc
            alergie,nieprawidłowosci w budowie czy inne dolegliwosci.Mówi ze juz
            wiele widziała zgonów dzieci które miały taki problem.Mnie sie
            jednak wydaje ze problem polega nie na chorobie tylko na jej złym
            nastawieniu do jedzenia.Przyjmowała syrop PERITOL który lekko
            porawił sytuacje jak go przyjmowała,a po skończeniu leku było
            jeszcze gorzej.Czy ktos wie z własnego doswiadczenia co najlepiej
            robic by pomóc dziecku(i sobie)?
            • strzalka501 Re: 4-latek 18.01.09, 13:28
              Krystik.
              Proponuję...zmnień psychologa:/
              Jak można mówić takie bzdury!!!Kurcze-jestem pod wrażeniem...
              Ja mysle,że potrzebna jest małej terapia sensoryczna.Znajdz dobra
              neurologopedke i napewno Wam pomoże.
              Ja chyba teraz znalazłam fajny ośrodek logopedyczny,gdzie mają
              terapię sensoryczna.Wprawdzie moja córka jej nie potrzebuje,ale to
              krzepiące,że nawet na NFZ można takie ośrodki zorganizowac i pomagac
              bezpłatnie maluszkom.
              Jezeli jestes z w-wy to daj znac,dam Wam namiary na dobra
              neurologopedkę i ten nowy(w środę idę na pierwszą wizytę do
              logopedki)ośrodek.
              Pozdrawiam.
              • krystik Re: 4-latek 18.01.09, 19:59
                Dziękuje Ci za odpisanie :)
                Uczepie sie wszystkiego jesli to pomoże mojej córce.Sama niedługo
                bede potrzebowała pomocy jesli cos sie nie zmieni.Myślisz ze takie
                dziecko rodzi sie juz takie czy to rodzice robią w miedzyczasie
                jakis bład,przez który dziecko przestaje jesc?Jestem z Poznania,ale
                prosze o ten namiar.Moze tam zadzwonie i ktos mi poleci u nas w
                miescie takie miejsce.Na czym polega taka terapia?Pozdrawiam Cie
                • strzalka501 Re: 4-latek 19.01.09, 17:56
                  To jest terapia sensoryczna.Wpisz to w google+Poznań i wyskoczą Ci
                  ośrodki gdzie coś takiego mają.Terapia pomaga dzieciom przezwycięzyć
                  niechęc do wkładania czegos do buzi,gryzienia,albo
                  dotykania.Niektóre dzieci sa poprostu na dotyk wyczulone.Może i
                  Twoje,jezeli masz takie problemy,a do tego występuje odruch
                  wymiotny,bez wymiotów.Poszukaj w wyszukiwarce.
                  Pozdrawiam.
    • emma_euro_emma Re: 4-latek 02.01.09, 13:57
      Kurczę, to chyba normalne u maluchów, że jak sobie coś upatrzą, to
      koniec.
      Mój syn (3,5 roku) je teraz cały czas kulki czekoladowe z mlekiem.
      Najlepiej by jadł tylko to i nic poza tym. Waży 3 kg.
      Ja nie zmuszam - stawiam talerz, jak nie chce to nie je. Już za dużo
      razy próbowałam, jak był mały - prośbą, grożbą, przekupstwem,
      sposobem itp., itd. - myślę, że każda z nas to zna...
      Teraz ma swoje ulubione potrawy i zauważyłam, że ma takie etapy -
      przez parę miesięcy potrafi jeść np. same parówki, potem same tosty
      itd. Teraz przyszła kolej na kulki z mlekiem.
      Oprócz tego lubi tosty, kanapki z serem (absolutnie nie z wędliną),
      pomidorową i schabowe. Acha, i ogórki.
      Daję mu to, co lubi.
      • umberto_14 Re: 4-latek 20.01.09, 12:18
        słuchajcie, nigdy groźbą , szantażem etc. Musicie się zmusić do
        zabawy. Niech weźmie kluski w ręce i przeciśnie przez palce, niech
        weźmie przecier pomidorowy i namaluje nim coś na talerzu albo i
        stole itp. A Wy zaciskajcie zęby i się uśmiechajcie oraz wymyślajcie
        kolejne sposoby na robienie bałaganu jedzeniem. Nie wiem czy
        przesadziałm, ale z własnego przykłądu wiem, że jeśli nie ma alergii
        (a podejrzenia alergii na pewno w wieku 3 lat byłyby już pewnie
        nawet przebadane)to to jest dobra droga. Nam pomogły również:
        skakanie po kałużach, babranie się w ziemi, ciastolina, malowanie
        farbami rękami, spaghetti itp.
        • ullena2 Re: 4-latek 23.01.09, 16:04
          polecam zabawe jedzeniem, pieczenie wspolne, przygotowywanie
          posilkow. kiedys moj syn niejadek zrobil saladke z ciastek
          czekoladowych, bananow, ogorkow i pomidorow, nakryl do stolu i
          wszyscy musieli jesc :))
        • umberto_14 Re: 4-latek 24.01.09, 10:05
          Jeszcze dodam, że trzeba na to poświęcać czas. Pewnej niedzieli
          posadziłam dziecko z tatą do robienia kopytek, babrania się było
          dużo, kształty klusek najróżniejsze a na koniec wszystkie zostały i
          tak zlepione w jednaą wielką breję. Ale ja jestem przekonana o
          efekcie terapeutycznym tej zabawy. Mała miała pełne ręce brudnej
          roboty. Przeczytałam kiedyś o dzieciach wrażliwych i wyszło mi, że
          mała chyba taka jest - boi się hałasów, boi się dotykać nieznane
          rzeczy etc. - odkrycia dokonałam kiedy miała 2 lata i od tamtej pory
          staram się organizować jej brudzące zajęcia. Teraz ma 4 lata i jest
          pewien postęp ale nie mogę powiedzieć, że zaminiła się we
          wszystkojadka. Postęp polega na tym ,że raz na jakiś długi czas zje
          coś nowego i że przez te 2 lata rozszerzyła w ogóle swoje menu o
          parę rzeczy/ Jestem głęboko przekonana o tym, że byłoby dużo gorzej
          gdybym się nie powstrzymywała od nakłaniania, krytykowania,
          szantarzowania, krzyczenia (a , wierzcie mi, czasami myślałam, że
          wyjdę z siebie) i gdybym nie poświęcała czasu na oswajnie małej z
          jedzeniem. I to wszystko musi być jeszcze dość spontaniczne ,
          radosne i dla dziecka prawdziwe. W krytycznych momentach ;
          rozglądałam się czy nie ma w zasięgu dziecka ostrych narzędzi żeby
          się nie uszkodziło i wychodziłąm na chwilę do drugiego pokoju żeby
          się uspokoić i wytłumaczyć sobie, że to przecież jest tylko małe
          dziecko. Działało. Korzyści były po obu stronach: mama uspokojona,
          dziecko szczęsliwe, że mogło przez chwilę robić to co chciało. Ale
          nigdy na nią nie krzyknęłam i jej nie szantażowałam w związku z
          jedzeniem.

          Powodzenia, napisz czy coś próbujesz robić
          • ullena2 Re: 4-latek 09.02.09, 08:52
            wczorej robiliśmy pasztet. moje dzieci (syn 5 lat - do niedawna
            niejadek i cora 2 lata - ziemniakozerca ) taplaly sie w zmielonym
            mięsie. pozwalalam im wbijac jajka i mieszac to wsztystko. to bylo
            niesamwite z jaką pasją to robily wybuchając od czasu do czasu
            radosnym chichitem :))

            potem jak juz pasztet byl gotowy zajadaly z zachwytem jaki wspanialy
            i smaczny upiekly.
            • umberto_14 Re: 4-latek 09.02.09, 20:41
              no, to niezły pasztet :)
              Ja mam jeszcze taką historię: na jesieni zasiałyśmy w doniczce
              szpinak, podlewałyśmy, czekałyśmy, a kiedy wyrósł, mała cap go na
              surowo do buzi i zachwyca się "Jaki pyszny!" Byłam w szoku, no ale
              na surowo to przecież najlepsza wersja witaminowa. Kiedyś potem
              zrobiłam zielony sos szpinakowy do makaronu - nie tknęła (choć razem
              ze mną go przygotowała) i oświadczyła, że szpinak to ona będzie
              tylko z ogródka jadła surowy...
              Teraz planujemy ogródek warzywny - może coś z tego będzie, ale nie
              nastawiam się zanadto...
              • maga761 Re: 4-latek 19.02.09, 13:19
                Witam. Mój syn w maju kończy 6 lat i mam z nim podobny problem
                jednak trochę inaczej to wyglądało. Kiedy był młodszy jadł prawie
                wszystko poza ziemniakami i mięsem (ewentualnie kurczaka), prawie
                wszystkie warzywa i owoce. Im jest starszy tym jest gorzej, z warzyw
                je nwjwyżej kalafior i to nie zawsze, kiedyś bardzo lubił surówki,
                teraz nie chce ich jeść, zupy jadł także wszystkie, teraz tylko
                rosół. Jadłby tylko chleb z serem majonezem i ketchupem, wszelkie
                mączne potrawy: makaron, kopytka, pierogi itp oraz jego ulubioną
                pizzę. Mam też córkę z odwrotnym problemem - jadłaby za dwoje, ma
                nadwagę. Dlatego nie chcę gotować codziennie mącznych dań, które
                lubi syn a które są tuczące. Z jego jadłospisu znikają kolejne
                potrawy, które lubi. Czy nie przejmować się i czekać aż "wyrośnie"?
                Dodam, że często choruje, od wrzesnia kiedy zaczyna się przedszkole
                właściwie chory jest co miesiąc.
    • kasia25281 Re: 4-latek 19.10.09, 17:27
      Witam, ja również mam problem, mój 4,5-letni syn mało co je, tzn, jego dzienne
      pożywienie składa się z:
      rano pije tylko kakao, na obiad sama zupa, podwieczorek parówka albo garstka
      frytek( bo tylko to lubi) i kolacja w postaci kakao, owoców żadnych .Szukam
      wszędzie pomocy bo nie mam już sił.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka