Dodaj do ulubionych

Poważny problem w psich kontaktach ;(

22.03.11, 14:18
Witam! Zauważyłam, ze od pewnego czasu moj Figuś bardzo nie lubi psów(żadnych)! Gdy jakiś pies chce się z nim pobawić i merda ogonkiem to ten moj opuszcza ogon i szybko się odsuwa. Jedynie nie robi tak spotykając psa/suczkę rasy shih tzu i ewentualnie sznaucera, ale i tak trzyma się od nich w bezpiecznej odległości;( Nie wiem co się dzieje , ale myślę,że Figuś ma taki lęk bo jak był mały duże psy próbowały się na niego rzucać,więc brałam go szybko na ręce bo się bałam o niego. Jeszcze dodatkowo byłam z Figusiem rano na spacerze i wyszło takie 4-letnie dziecko ze swoim yorkiem. Ten york rzucił się Figusiowi na główkę , zaczął go drapać itp. Szybko pociągnęłam go za smycz i szłam dalej. Ale to dziecko jakby mi i Figusiowi robiło na złość i szło za nami. Już miałam wchodzić do domu , a to dziecko dogoniło nas i ten york rzucił się na Figusia i ugryzł go w pyszczek ;( Figuś, aż zapiszczał . Może przez takie sytuacje Figo boi się psów? Naprawdę nie wiem co zrobić ,a chciałabym aby miał jakiś ''kolegów'' do zabawy. Czy możne coś z tym zrobić? Pomóżcie!! Pozdrawiam z Figusiem i z góry bardzo dziękuję
Obserwuj wątek
    • an3czka2 Re: Poważny problem w psich kontaktach ;( 22.03.11, 18:08
      Olla to na pewno nie problem. Dasz sobie radę z tym. Robiłaś to co większość z nas, strach o pieska wygrywał z logiką. Pies to pies i powinno się go tak traktować. Pies jest najszczęśliwszy w trakcie zabaw ze swoimi psimi kolegami. Moja od początku lgnęła do psów bardzo, mimo że została brzydko potraktowana przez starsze sunie. Na powitanie ją pogoniły nieźle. Ją to nie zraziło, dalej lgnęła, ja jednak selekcjonowałam jej przyjaciół. Bałam się duzych psów, aby jej nie skrzywdziły. Ona natomiast ujadała na nie jak oszalała, wychodził z niej dosłownie rotwailer(na rączkach u pani). W końcu mąż mnie załatwił, bo tak ujadającą nie wziął na rączki, tylko zostawił i szok, pies podszedł, powąchał i mała przestała. Zaczęła obwąchiwać, piskolić i już była gotowa do zabawy:). Od tego czasu bawi się z retriwerami, szkockimi, itd. Są delikatne, choć nie wszystkie się nadają. Ona jednak je lubi. Musisz po woli go przekonywać że piesek inny to przyjaciel, ale nic na siłę. Moja na bank by nie pozwoliła aby ją york ugryzł:), pogoniła by mu kota. Powodzenia. Olla ale nic na siłę, zacznij od małych piesków i zobaczysz uda się.
      • giciag Re: Poważny problem w psich kontaktach ;( 23.03.11, 09:58
        Moj Dzeki ma juz 1,5 roku gdy byl maly to capnela go suka huski.Od tego czsu boi sie duzych psow i szczeka ze strachu na kazdego.Z mniejszymi nie ma problemu.Mam jednak nadzieje ze mu to minie z wiekiem.
        • an3czka2 Re: Poważny problem w psich kontaktach ;( 23.03.11, 18:35
          To przykre, ale na pewno trafi na swojego:). Dobrze że bawi się z mniejszymi, większa szansa że się przełamie. Moja ostatnio zaprzyjaźniła się z postrachem osiedla(sznaucer olbrzym). Ten pies to istny diabeł był przez lata. Mój poprzedni pies miał z nim parę scysji. Tamten był na prawdę agresywny bardzo. Teraz już jest postarzałym,,panem", ale nadal to masa cielska i zakochany w małej:). Jak ją widzi to po prostu potrafi zerwać się właścicielom i gnać się witać z lilką:). Wygląda to komicznie:). Pozdrawiam.
    • obywatel_korowiow Re: Poważny problem w psich kontaktach ;( 23.03.11, 21:30
      Nasza psica ma dokładnie tak samo. Myślę, że pierwsze kontakty z innymi psami kształtują psychikę naszych pupili, i od nich (kontaktów) zależy jak w dalszym życiu nasze psiaki reaguja na kontakty z psami. Ponieważ w Polsce (w ogromnej większości) nie przykłada się wagi do wychowania psa, włąściciele małych psiaków mają podstawy obawiać się o bezpieczeństwo swoich podopiecznych. Moja żona wielokrotnie brała psicę na ręce gdy zbliżał się duży, nie prowadzony na smyczy pies (błąd czy nie, można dyskutować), ale zwracając uwagę na to o czym wczesniej pisałem strach zwyciężał z rozsądkiem (znów można dyskutować ;) ). Potem doszło do zdarzenia, które jak myślę, na trwałe wyryło w psychice psicy pewien model zachowań. Otóż została 2 razy zaatakowana przez biegającą swoboxnie foksterierkę. Za pierwszym razem żona zdążyła wziąć psicę na ręce, za drugim wzięła je obie, przy czym foksterier wisiał uczepiony zębami ogona (szkoda, że to żona była na spacerze a nie ja). Od tamtego czasu lęk, przed innymi psami (nawet małym ratlerkiem czy szczeniakiem szalejącym z radości) jest tak wielki, że nie ma szans na jakikolwiek kontakt. nawet stare, baaaardzo spokojne psy wzbudzają lęk. Żal mi, gdy widzę jak inne psiaki wesoło się bawią i widzę, jak nasza mała merda ogonkiem (z daleka) i chciałaby i boi się. Prawdę powiedziawszy sam nie wiem co z tym zrobić. Może gdyby dwa psy o podobnej wielkości i podobnych lękach (ew naszego psiaka i jakiegoś szczeniaka (takiego zalęknionego i nie zwariwanego) zostawic same w jakimś pomieszczeniu, zamkniętym kojcu, kompletnie bez naszego udziału, może w końcu, widząc, że nie ma żadnego zagrożenia ew z całkiem zwyczajnej nudy, może (za którymś tam razem) zaczęły by się wąchać a potem bawić. Myślę też, że ważne jest aby były same, aby nie czuły naszej obecności. Może to est sposób...?
      • an3czka2 Re: Poważny problem w psich kontaktach ;( 24.03.11, 08:54
        Hmmm. To ciekawe bo moja też ma na pieńku z foksterierką. Sunia i to dziwne cały czas moją atakuje jak jest z właścicielką(starszą panią), a jak z wnuczką to wita ją przymilnie. Całkiem inna energia tryska przy wnuczce. to chyba na prawdę zależy od postawy właściciela. Jak się bałam i brałam na ręce, ona ujadała, jak przestałam ona też. Ma jednak tak dużo pewności siebie że potrafi pogonić psy :). Śmiesznie to wygląda jak goni od siebie większego i ujada. Ma takie miniatury szkockich(to inna rasa ale tak wyglądają), te lecą się z nią witać, a ta małpa za każdym razem je goni. Jest to jednak chyba forma zabawy, bo te uciekają i wracają. Ma też wielbiciela szkockiego oryginała, przylatuje, wylizuje ja i stoi obok i pilnuje aby żaden pies nie podszedł, zazdrośnik:D. Myśle że psy jednak zdecydowanie wyczuwają naszą energie. Dużo też zależy od charakteru psa i genów. Mojej matka była taka sama, wesoła, szalona, i kochała wszystkich. Moje adhd też. Szkoda mi waszych psiaków, bo zabawa z pobratyńcami to na prawdę szczyt szczęścia dla nich. Życzę wam aby i wasze nabrały zaufania do psich przyjaciół, powoli, powoli i na pewno się uda. Powodzenia Ania
      • an3czka2 Re: Poważny problem w psich kontaktach ;( 25.03.11, 10:24
        Wiesz jeszcze jedno, nie zamykaj dwóch zalęknionych psów samych w jednym pomieszczeniu, nakręci jeden drugiego i może być fatalnie. Fajnie by było z waszym uczestnictwem, ale drugi pies musiał by być spokojny, asertywny. Wy też bez paniki, bo pies czuje waszą energię. Po prostu nie ingerować w kontakt psów, a obserwować tylko. Jak traficie spokojnego psiaka to się uda na pewno. Może też chemia podziała i sama się zainteresuje jakimś kolegą, myślę że to bardzo możliwe:)i życzę wam tego . Pozdrawiam Ania z lilką.
    • agamadrid Re: Poważny problem w psich kontaktach ;( 24.03.11, 20:59
      ja przed shih tzu miałam sunię teriera tybetańskiego, miała fobie na punkcie pudli i jamników -na pudle się rzucała, ale z taką złością ze często wydzierała kłęby sierści... z jamnikami natomiast się uwielbiała bawic -wszystkie inne rasy i mieszanki były jej totalnie obojętne, nawet się nie zatrzymywała jak mijał nas jakis na ulicy...
      • cccykoria Re: Poważny problem w psich kontaktach ;( 25.03.11, 12:06
        Fredi jest przyjacielski i ufny, nie szczeka nie gryzie i lgnie do kazdego psiaka, czy duży ,czy mały, nie ma żadnego wroga.Ma kilka zaprzyażnionych psiaków z którymi pobawi się i nic mu nie zrobią.Wczoraj na spacerze wieczorkiem spotaliśmy mieszańca jamnika, zawsze gdy widzę nieznanego psiaka, krótka smycz i oczywiście Fredi ciągnie,aż ręka odpada, tak lgnie do psiaków.Właścicielka mówi, że jamnik nie gryzie, zaufałam, zaczęli się bawić, oczywiście byli na smyczach, moment jamnik przewrócił Frediego smycze się poplątały, a dziewczyna cieszy, jaki to jej jamnik figo fago.Fredi odskoczył, taśma od smyczy się odpięła i a jamnik drugi raz zaatakował i przewrócił Frediego, mógłby mi uciec, ze strachu, nie dogoniłabym go.Fredi piszczal, ale nie znalazłam ran.Tak się wkurzyłam, że aż we mnie się gotowało, koniec zabawy przygodnych psiaków a szczególnie jamników, to są psy wredne. Chodzą ludzie z takimi agresorami bez kagańców i mają w 4 literach, że właściciele psów boją się o nich.Ostatnio, często spotykał faceta z dwoma rottweilerami i postanowiłam jeszcze raz jak mi rzuci tekst w stylu "a co ten chce od moich, jakby jeden wziął go w paszczę..." bez komentarza to pozostawiłam, ale zgłoszę i nie będzie straszył na ulicy.Frediego trzymam na krótkiej smyczy, a facet idzie na luzie, bo on sam agresor.Pies nie jest winny, że jest takiej czy innej rasy wiadomo, ale za niego odp właściciele.Inny ledwo wyjdzie z bloku już tak szczeka na wszystkie psy amstaf, bez kagańca, dziewczyna nie może dać rady utrzymać go a jakby się zerwał/ nie chce nawet myśleć, jak właściciele są nieopowiedzialni. Psów których się boję to amstafy, rottweilery i stafordy..
        • an3czka2 Re: Poważny problem w psich kontaktach ;( 25.03.11, 12:38
          No tu kochana to cię popieram ja swojej do obcych psów nie dopuszczam. Na osiedlu jednak różne są, staram się unikać ras które wymieniłaś. Znam rotwailera cudnego, ale on pomieszkuje z małymi pieskami, więc to jedyny którego toleruję. Boje się natomiast szczeniaków tych ras dużych. Ostatnio poturbowała małą Haski młoda w zabawie, mała starała się ją odgonić od siebie, bo była za namolna a ta ją poturbowała. Jednak mała odgryzła się i uciekła prosto na ręce córki. Na zwrócenie uwagi właścicielowi, tłumaczył się że to szczeniak(ok 7 m-cy). i co on ma zrobić. Szkoda słów, ja miałam dużego psa i jak zaczynał przeginać, to po prostu był zabierany i już. Po kilku takich nauczkach ,przestał jak tylko się powiedziałam -nie wolno!. Ludzie niektórzy niestety nie dorośli do posiadania psów, ale to inna bajka. Niestety musimy mieć oczy na około głowy, na spacerkach. Pozdrawiam Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka