Ugotowany w posolonym wrzątku, jedzony palcami, tak jeszcze gorący,
że ledwo można utrzymać. Sposobów obierania ze skórki ze sto. Mniam!
To jedyna postać w jakiej jadam do tej pory. A dziś rano w Kawie czy
herbacie pokazali, że można go na przykład w sałatkę skomponować.
Przepisu oczywiście nie zamieścili, albo ja nie umiem go znaleźć.
Było tam jeszcze coś zielonego, kawałki czegoś czerwonego i tabasco.
To ostatnie to jedyne co usłyszałam, bo weszłam do pokoju na sam
koniec opisu
Macie jakieś swoje sposoby na bób?