Problem mam - ostatnio parokrotnie się zdarzyło, ze świeżo wyprane rzeczy mają w różnych miejscach rudawe plamy. Z jednej strony - nie wszystkie, raptem kilka, a pranie było na większą skalę, z drugiej - nic innego nie przychodzi mi do głowy, bo gdyby te rzeczy zabrudziły się np. od stojącej suszarki, to ślady byłyby w jednym miejscu, a nie "porozrzucane" w kilku. Najgorsze, że to nie schodzi w powtórnym praniu
Jakieś pomysły?