banderom.nie
15.11.15, 20:00
"Obama, Putin huddle on Syria"
thehill.com/policy/international/260214-obama-putin-huddle-on-syria
Władimir Putin i Barack Obama omówili syryjski kryzys podczas spotkania na marginesie szczytu "dwudziestki", informuje Hill, powołując się na oficjalnego przedstawiciela Białego Domu.
On określił 35-minutowe rozmowy jako "konstruktywne", zauważając przy tym, że "przerażające zamachy w Paryżu" sprawiają, że zadanie uregulowania syryjskiego kryzysu "staje się bardziej pilnym".
Co uzgodnili Putin i Obama?
- Przywódcy zgodzili się, że zmiana władzy w Syrii powinna realizować się narodem syryjskim, a poprzedzać jej będą negocjacje w sprawie zawieszenia broni pod auspicjami ONZ. To niewątpliwe zwycięstwo Putina.Obama po raz pierwszy uznał,że tylko naród syryjski ma prawo decydować o tym,kto w ich kraju sprawuje władze i nic nie mówił o odejściu Asada. Również Obama podkreślił znaczenie rosyjskich nalotów w Syrii na pozycje terrorystycznego ugrupowania ISIS.Przy tym Obama nic nie glindzil o umiarkowanej opozycji i nie potępił działań rosyjskich wojskowych.
Później rozmowa przeszła do spraw ukraińskich.Obama poparł wykonanie mińskich porozumień, miedzy innym wycofanie ciężkiej broni i zagranicznych najemników, uwolnienie zakładników i przywrócenie Kijowi kontroli nad międzynarodową granicą Ukrainy. To również jest znacząca zmiana w stanowisku Obamy,ponieważ nigdy przed tym on nie wypowiadał się o mińskich porozumieniach w takiej kolejności.On zawsze zaczynał od granicy,chociaż w porozumieniach z Mińska to stoi na samym końcu.
W końcu Obama osobiście wyraził Putinowi kondolencje z powodu katastrofy rosyjskiego samolotu nad Synajem - nareszcie,lepiej później,niż wcale.