Metodyka

17.01.03, 21:18
Jak uczyć , żeby nauczyć . Mylone z karać i poniżać .

Na przykładzie angielskiego , zaczynamy od prostych
zdań i miłej atmosfery . Przygotowujemy ucho ucznia
do brzmienia tego języka , miła atmosfera , by nie zniechęcać .
Niemiła atmosfera zemści się na nas , bo uczneń nie będzie
dla nas miły , a wtedy przestanie istnieć współpraca , a
powstaną warunki podobne do panujących w zakładach
karnych .

Ćwiczymy najpierw ucho ucznia , by słyszał ten
język i odróżniał wyrazy . Wyrazy w zdaniach , a nie
w zestawach , bo to język , a nie nauka słownika .

Później nieco gramatyki , dobrze gdy na podstawie
czytanych tekstów , bo wtedy lepiej się utrwala , no i
sami nie popełniamy błędów , a później tony słuchanego
i czytanego angielskiego i ok. 20 % gramatyki . Nie na odwrót ,
bo skutki będą owrotne .

Czytać książki z kasetami . Później słuchać , i tak na
przemian . Opawiadać tekst własnymi zdaniami
coraz szerszymi urywkami .

Jakie książki .

Zwłaszcza na początku nie polecam książek tylko w angielskim .
To znacznie przedraża nauczanie , bo nie jesteśmy w stanie sami
korzystać z takiej pomocy naukowej . Książka powinna zawierać
tekst , opis gramatyczny i ćwiczenia . Dobrze gdy ma odpowiedzi
do ćwiczeń , bo stwarza wtedy możliwości efektywnej pracy własnej
ucznia ( nieprawdą jest , że uczeń idzie na łatwiznę i będzie
korzystał tylko z odpowiedzi )
Polecam "Język angielski dla początkujących" , Kopczycka Dobrzyński .
Dal bardziej zaawansowanych była niegdyś dobra książka "Shaggy
Dog English" , niestedy nie widzę jej już w księgarniach , zosatała
wyparta przez "nativów" .
Dlaczego wspierać polskie książki , jeżeli są dobre . Bo są dobre
tańsze , efektywne i tym samym nauka jest znacznie tańsza .

Wspierając książki "nativów" niekoniecznie korzystamy z efektywnych
narzędzi , lecz ulegamy efektywnej reklamie . Ogólnie powiem ,
że mają zdecydownia ładniejsze obrazki , lecz czy muszą być lepsze ?
Są droższe . A i nasza edukacja na tym traci i ucznia to więcej
kosztuje . Bo już nawet egzminy z FC , to niebagatelna sumka
dla wielu uczniów . Nas też stać na stworzenie podobnego egzminu .
A i MEN by mógł na tym zarobić i uczeń miej placić .

Miejmy nadzieję , że nie dojdzie do sytuacji w przyszłości , gdy obcy zaczną
brać duże pieniądze za sprawdzanie naszych innych kwalifikacji zawodowych .
Dla naszej ekonomii byłaby to duża strata jak i wiele miejsc pracy .




    • Gość: metodyk Re: Metodyka IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.03, 20:42
      Już to gdzieś czytałam. Gdzie? Na jakimś innym forum?
    • Gość: JK Re: Metodyka IP: *.acn.pl 05.04.03, 19:49
      Nie zgadzam się co do polskich książek do języka angielskiego. Kupuję je bardzo
      rzadko, bo jest w nich KOSZMARNA ilość błędów i to często bardzo istotnych. W
      podręcznikach dla uczniów są błędy. W książkach dla nauczycieli (teacher's
      books do podręczników) to samo (nawet w przykładowych testach, które
      tearetycznie nauczyciel ma skserować i dać uczniom w ramach sprawdzianu
      wiadomości - co to za sprawdzian wiadomości z błędami ?!). To samo w
      metodycznych książkach dla nauczycieli, pisanych przez profesorów i wykładowców
      uniwersytetów, specjalistów od metodyki nauczania języków obcych.
      Gdy kiedyś na którychś targach książki powiedziałam pewnemu wydawnictwu o tych
      błędach w ich książkach, pan poprosił mnie, żebym je spisała (strona, błąd,
      prawidłowa treść) i im przysłała. Najpierw zaczęłam to robić, ale potem
      stwierdziłam, że przecież robię im darmową korektę. A od czego są autorzy,
      redaktorzy, korekta i cała reszta ludzi, która bierze za to kasę ???
      W książce angielskiej w swojej kilkunastoletniej historii zajmowania się tą
      dziedziną błąd spotkałam ze dwa razy (literówki, nie wpływające na całość). Na
      paru stronach podręcznika dla nauczyciela polskiego wydawnictwa, istotnych
      błędów znalazłam kilka.
      Więc wolę więcej zapłacić i mieć dobrą książkę, niż wydać 2 zł mniej i dostać
      bubla.
      Swoją drogą: czy w polskich wydawnictwach nie ma w komputerach programów do
      sprawdzania pisowni ?
      • advocat1 Re: Metodyka 08.04.03, 20:40
        Gość portalu: JK napisał(a):

        > Nie zgadzam się co do polskich książek do języka angielskiego. Kupuję je
        bardzo
        >
        > rzadko, bo jest w nich KOSZMARNA ilość błędów i to często bardzo istotnych. W
        > podręcznikach dla uczniów są błędy. W książkach dla nauczycieli (teacher's
        > books do podręczników) to samo (nawet w przykładowych testach, które
        > tearetycznie nauczyciel ma skserować i dać uczniom w ramach sprawdzianu
        > wiadomości - co to za sprawdzian wiadomości z błędami ?!). To samo w
        > metodycznych książkach dla nauczycieli, pisanych przez profesorów i
        wykładowców
        >
        > uniwersytetów, specjalistów od metodyki nauczania języków obcych.
        > Gdy kiedyś na którychś targach książki powiedziałam pewnemu wydawnictwu o
        tych
        > błędach w ich książkach, pan poprosił mnie, żebym je spisała (strona, błąd,
        > prawidłowa treść) i im przysłała. Najpierw zaczęłam to robić, ale potem
        > stwierdziłam, że przecież robię im darmową korektę. A od czego są autorzy,
        > redaktorzy, korekta i cała reszta ludzi, która bierze za to kasę ???
        > W książce angielskiej w swojej kilkunastoletniej historii zajmowania się tą
        > dziedziną błąd spotkałam ze dwa razy (literówki, nie wpływające na całość).
        Na
        > paru stronach podręcznika dla nauczyciela polskiego wydawnictwa, istotnych
        > błędów znalazłam kilka.
        > Więc wolę więcej zapłacić i mieć dobrą książkę, niż wydać 2 zł mniej i dostać
        > bubla.
        > Swoją drogą: czy w polskich wydawnictwach nie ma w komputerach programów do
        > sprawdzania pisowni ?

        Z dwojga złego lepiej uczyć z podręcznika , z którego uczeń może ewentualnie
        korzystać w domu , bo taka jest rola podręcznika , niż z bezbłednej ksiązki
        z której uczeń może korzystać tylko z pomoca nauczyciela .

        Oczywiście nauczyciel angielskiego będzie inego zdania , bo nie zaraobi tyle
        na korkach ile zarabia . Z jego punktu widzenia im gorsze narzędzie edukacyjne
        pod względdem stosowalności w domu , tym lepiej .

        Stąd te przerażające statystyki bioracych korki w porównaniuz innymi krajami (
        a ich przecież bardziej stać niż nas - czyzby nie dbali o edukację swoich
        dzieci ? )
        • Gość: JK Re: Metodyka IP: *.acn.pl 09.04.03, 20:29
          advocat1 napisała:

          >
          > Z dwojga złego lepiej uczyć z podręcznika , z którego uczeń może ewentualnie
          > korzystać w domu , bo taka jest rola podręcznika , niż z bezbłednej ksiązki
          > z której uczeń może korzystać tylko z pomoca nauczyciela .
          >
          > Oczywiście nauczyciel angielskiego będzie inego zdania , bo nie zaraobi tyle
          > na korkach ile zarabia . Z jego punktu widzenia im gorsze narzędzie
          edukacyjne
          > pod względdem stosowalności w domu , tym lepiej .
          >
          > Stąd te przerażające statystyki bioracych korki w porównaniuz innymi krajami
          (
          > a ich przecież bardziej stać niż nas - czyzby nie dbali o edukację swoich
          > dzieci ? )


          1. Wiele podręczników drukowanych poza Polską ma tłumaczenia poleceń do
          ćwiczeń, wyjaśnienia gramatyczne w jęz. pol. lub słowniczki, żeby było łatwiej
          z nich korzystać. Wszystkie mają mnóstwo ilustracji, które pomagają zrozumieć
          wprowadzane słownictwo. Takie są metody uczenia języków obcych w dzisiejszych
          czasach - nie tłumaczenie słowo na słowo, tylko metody bliższe człowiekowi. To,
          że ktoś jest przyzwyczajony do metod z lat 70-80tych to nie znaczy, że wszyscy
          mają z nich korzystać.
          2. Nie uważam, że lepiej jest, gdy uczeń z polskiej książki nauczy się, że
          narrow to szeroki, a wide to wąski (to akurat z pewnego programu komputerowego
          do nauki jęz. ang., wydawnictwo polskie, a jakże !!!). Dla tych co nie wiedzą:
          jest dokładnie odwrotnie. Albo że his got (z taką właśnie pisownią) to on ma.
          Chyba lepiej, żeby jednak uczeń spotykał się z bezbłędnym językiem, nawet
          kosztem tego, że musie się bardziej wysilić i pomyśleć nad tym czego się uczy.
          3. Czy uważasz, że nauczyciele języków na korepetycjach zajmują się
          tłumaczeniem uczniom podręcznika ????? Ciekawe podejście. To co robią na
          korepetycjach nauczyciele innych przedmiotów ? Też tłumaczą swoje podręczniki z
          polskiego na uczniowski albo rodzicielski ? Właśnie. Ciekawe czy to Twoje
          dziecko ma problemy z posługiwaniem się podręcznikiem, czy Ty ?
          4. Zresztą niektórzy rodzice mówią o polskich podręcznikach (nauczanie
          początkowe, jęz. polski, przyroda) to, co Ty o angielskich: że nie da się z
          nich korzystać bez nauczyciela. To chyba jest po prostu brak umiejętności
          korzystania z takich rzeczy, a nie wada książek.
          5. Uczeń, gdy przerabia jakiś podręcznik, w czasie lekcji zaznajamia się z
          rodzajami ćwiczeń itp, które w danej książce są stosowane. Rozumiem, że jeśli
          wykonuje jakieś zadanie kilka razy, to poradzi sobie z podobnym sam w domu, gdy
          jest np. chory. Jeśli miałe(a)ś na myśli naukę całkowicie samodzielną, to są do
          tego specjalne, inaczej skonstruowane podręczniki.
    • n-l Re: Metodyka 05.04.03, 19:51
      A co sądzicie o jak najbardziej polskich książkach dla
      początkujących: "Surprise!"?
    • Gość: ja Re: Metodyka IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.03, 21:43
      dobre!! popieram
    • Gość: @ Re: Metodyka IP: *.plock.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.03, 22:25
Pełna wersja