Gość: Martin McDonagh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 15:05 A był ktoś na "Samotnym zachodzie"? A coś wiecie o "Panu Poduszce"? Nowy rzut sztuk Irlandczyka. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kajkoikokosz Re: Samotna poduszka 14.03.06, 09:28 Ja widziałem samotny zachód i z przykrością stwierdzam, ża bardzo nieudane przedstawienie. Niekonsekwentnie grane, rzeczy nie wynikały z siebie, postacie przerysowane, nie wiadomo po co grane taką nieudaną "kabaretową" formą. Aktorzy za wszelką cenę chcieli pokazać że potrafią grać, jeszcze nie skończyli a już się sobą zachwycali. Najbardziej właśnie przeszkadzało mi to takie "pokazywactwo" jakby widz był głupi i nie załapał żartów, a tekst jest naprawdę fajny i wydaje mi sie że nośny. Całość była troszkę jak licealny teatr amatorski, zwłaszcza w sposobie gry. Zagrany absolutnie beznadziejnie (może z wyjątkiem Piotra Kozłowskiego), a ta dziewczynka... lepiej przemilczeć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martin McDonagh Re: Samotna poduszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 12:15 Szkoda. Bo ja kolekcjonuję (jako widz) te Irish dramaty. "Światła miasta" ok, mogę polecić, ale bardziej poluję na Martina. Więc i tak chyba pójdę (muszę sprawdzić, czy się zgadzam, że kiepskie). Może w Prochowni będzie lepiej. Czytał ktoś "Pillowmana"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ana Re: Samotna poduszka IP: *.noname.net.icm.edu.pl 14.03.06, 15:40 Też zwykle chodzę na Irlandczyków, ale zdecydowanie wolę McPhersona od McDonagh'a. Może dlatego, że jak już człowiek zobaczy i przeczyta kilka sztuk tego drugiego, to zaczyna rozpoznawać te same chwyty i te same tematy, którymi posługuje się autor. Z czasem to nudzi. "Pana Poduszkę" czytałam w Dialogu 10/2005 i w pewnym sensie było to coś nowego. Nie wiem, czy tym, którym podobał się "Kaleka..." "Porucznik..." czy "Samotny zachód" spodoba się "Pan Poduszka". Tekst o wiele poważniejszy, brutalniejszy, nie tak "osłodzony" dowcipem i sentymentalizmem jak poprzednie sztuki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martin McDonagh Do Any IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 13:37 Ana! Dzięki za fajną odpowiedź. Mi się "Pan Poduszka" - tekst podobał. Bo fajnie, jak widzę wysiłek wyjścia poza schemat. I McDonagh to zrobił: to już nie Irlandia, nie ten typowy- obyczajowy zestaw postaci. Poza tym dobrze to jest napisane. I jeszcze: trzyma w napięciu, nie jest śmiertelnie poważne, a czasami wręcz śmiertelnie niepoważne i do tego to dramat, który opowiada historię, ale też mówi o czymś. A jednak nadal w stlu McDonagha - duża sztuka to: inaczej, a jednak w swoim stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ana Re: IP: *.noname.net.icm.edu.pl 16.03.06, 14:21 W zupełności się z tobą zgadzam. To nie jest już ten sam McDonagh co w sztukach "irlandzkich" i dzięki temu jest o wiele ciekawszy i po prostu lepszy. Chciałebym jeszcze zobaczyć fajną realizację. W Prochowni jeszcze na tym nie byłam, ale podoba mi się plakat ;) Nie wiem, czy to prawda, ale czytałam/słyszałam, że o tym tekście myśli również Agnieszka Glińska. A kontynując irlandzki wątek, widziałam "Światła miasta" i szczerze mówiąc trochę się rozczarowałam. Czego ten Majchrzak nie wyprawia - skacze, piszczy, tupie, robi dziwne miny, itp. - ale jak dla mnie niewiele z tego wynika. No i sama historia. Nie czytałam tekstu sztuki, ale mam wrażenie, jakby elementy tej układanki, którą nam pokazano nie składały się w żadną całość. Wyłącznie jakieś strzępki, fragmenty. Nie wiem czy takie było samo zamierzenie autora, czy to po prostu cecha tej realizacji. Z żalem stwierdzam, że niecierpliwie spoglądałam na zegarek :( Mam nadzieję, że "Pan Poduszka" będzie lepszy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aktor z prowincji Re: Samotna poduszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 16:23 ...z tym"Zachodem .." to dlatego, bo Panugeniusz Korin..zaczal popełniac zwykly błąd w swych reżyserskich pracach. Mianowicie BŁąd PYCHY! Reżyseruje, robi scenografie , komponuje, opracowuje dramaturgicznie i gra za aktorów, kótrzy jak małpy po nim powtarzają. Niestety, żal patrzeć jak niezły talent wpada we wałsną pułapkę wszechwiedzy o wszystkim. Teatr sie tworzy poprzez spotkanie ludzi, którzy komasują swe talenty, wiedzę i razem ..ufając sobie nawzajem budują spektakl. Pokora to matka wszelkiej twórczości. PAn Korin juz nie wie co to znaczy, albo po prostu zapomniał. Da Bóg,że Go jeszcze oświeci! To dyży talent. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cypis Re: Samotna poduszka IP: *.crowley.pl 14.03.06, 13:09 Zabawne, że Michał Żebrowski tyle sobie wycierał usta etyką aktorską itp., a zachowuje się jak dziewiętnastowieczna gwiazda: nie wszedł do żadnego zespołu, grywa z może ładnymi, ale niezbyt zdolnymi amatorkami. Zupełnie by mi to nie przeszkadzało, gdyby wcześniej nie mówił tyle o Teatrze, Zawodzie itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martin McDonagh Re: Samotna poduszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 15:42 To źle, że nie wszedł do zespołu? Nieetyczne? Nie rozumiem... Teatr, Zespół - to tyko w zespole? Ale miało być o Irlandczyku. Ktoś jeszcze widział? Ma inne zdanie? Wie coś? Idzie na Martina i spotkam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tigerness.74 Re: Samotna poduszka IP: *.stegny.2a.pl 15.03.06, 11:32 A ja byłam w niedzielę na Samotnym Zachodzie i mnie się spektakl bardzo podobał. Wcześniej nie miałam okazji zapoznać się ze sztuką Martna McDonagha. Aktorzy grają ekspresyjnie-i mnie to odpowiada, aczkolkwiek zdarzały się momenty ciut przynudne jak dla mnie-jak np.monolog księdza. Wydaje mi się, że osoby wypowiadające się negatywnie na temat przedstawienia mają pewne uprzedzenia nie tylko do sposobu poprowadzenia aktorów przez reżysera Korina, ale również do samych aktorów-np. do Tomasza Kota i Michała Żebrowskiego. Ten pierwszy kojarzony jest głównie z sitkomami a ten drugi np. z Ogniem i Mieczem czy Wiedźminem. A oni naprawdę są także świetnymi aktorami teatralnymi, którzy w celowo przerysowany sposób zagrali jako nienawidzący się bracia "dwa ścierwa ludzkie" w koszmarnym miasteczku Leenane... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martin McDonagh Szczecinianie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 11:58 A Wy, ludzie ze Szczecina? Widzieliście "Pana Poduszkę"? Ja się dziś wybieram na "Samotny Zachód", to może coś napiszę, ale nie wiem, czy w weekend uderzać do Prochowni, czy nie. Mam ochotę, ale potrzebuję zachęty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zielona świnka Re: Samotna poduszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 00:02 "....Kiedy jakiś mężczyzna albo kobieta byli bardzo, bardzo smutni, ponieważ wiedli ciężkie i straszne życie i kiedy sami chcieli z tym skończyć. Kiedy chcieli sami odebrać sobie życie i zakończyć to całe cierpienie, więc właśnie wtedy, kiedy chcieli to zrobić, za pomocą brzytwy, pistoletu czy gazu… Jakąkolwiek metodę samobójstwa preferowali, „preferowali” to może niewłaściwe słowo, ale wszystko jedno, w każdym razie, gdy dana osoba chciała to zrobić przychodził do niej pan Poduszka, siadał przy niej i brał ją w objęcia. I mówił: zaczekaj chwilę. I czas zwalniał w jakiś dziwny sposób. I kiedy czas zwalniał, pan Poduszka wracał wtedy do miejsca, w którym kobieta albo mężczyzna byli jeszcze małym chłopcem albo małą dziewczynką i kiedy życie pełne lęku, które było przed nimi, jeszcze się nie zaczęło. I praca Pana Poduszki była bardzo, bardzo smutna, ponieważ praca pana Poduszki polegała na zatroszczeniu się o to, żeby dziecko popełniło samobójstwo i oszczędziło sobie tych lat pełnych bólu, które i tak by się w ten sposób zakończyły. Przed piecykiem gazowym, z bronią w ręku, na pełnym morzu...." No to co? Zachęciłem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: literat Re: Samotna poduszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 15:10 "Samotny Zachód" chyba niepotrzebnie przeszarżowany i chyba niezależnie od projekcji widoków Irlandii, dziejący się nigdzie, bez żadnej otoczki psychologicznej i społecznej. "Pan Poduszka" zaskakująco nierealistyczny, skupiający się na samych opowiadań i ich konstrukcji, ale trzymający w napięciu.Oba przedstawienia ciekawe w podejściu do dramatów Martina McDonagha,ale mam wrażenie,że nie do końca wykorzystują możliwości w nich zawarte. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martin Re: Samotna poduszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 13:53 Samotnego... nie udało mi się zobaczyć. Pan Poduszka - inny niż w lekturze. W lekturze: "barokowy" - dużo koloru, duża inscenizacja, ruch, dosłowność. Spektakl: ascetyczny, skupiony ma tekście, na opowiadaniu historii - w tym mnie zaskoczył. Znam tekst i wszystkie pointy, a nie dłużył się (o dziwo), a spektakl operuje minimalnymi środkami. Generalnie pozytywne wrażenie. Warto było. Odpowiedz Link Zgłoś