Gość: erik
IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
07.01.03, 20:47
Czy ktoś czytał ten długi i nudny artykuł Kołakowskiego w sobotniej "GW"? Co
za bzdury:
Kołakowski: "Cóż znaczy, by Europa była chrześcijańska? Albo chodzi o to, aby
chrześcijaństwo narzucać przemocą prawa, w teokratycznym porządku, uczynić
przymusową ideologią państwową, albo o to, by bez przymusu ewangelizować i
głosić Dobrą Nowinę".
Zdaniem Kołakowskiego tylko te dwie możliwości, i żadna inna. Albo tylko
ewangelizować, albo wprowadzać teokrację. Innej drogi według Kołakowskiego
nie ma. Jeśli nie ograniczymy się tylko do działalności misyjnej, to inaczej
zdążać będziemy do klerokracji, w której prezydentem zostanie Rydzyk lub ktoś
taki.
Kołakowski poucza nas, że Europa chrześcijańska to taka Europa, w której
panuje całkowita wolność, a jeśli ktoś chce tę wolność ograniczyć, to jest
tyranem!
Kołakowski: "Gdybyśmy chcieli mieć ideologię albo religię, albo filozofię
obowiązującą, musielibyśmy najpierw zbudowac tyranię, która będzie radykalnym
zaprzeczeniem duchowej konstytucji Europy z jej upartą, choć tylekroć
niszczoną afirmacją ludności".
Słyszycie ludkowie? Albo pełna wolność i "róbta co chceta", albo Rydzyk już
was weźmie w obroty. Albo, albo. Wybiarajcie. Tako rzecze Kołakowski - albo
Unia, albo Iran.
Tak głupi artykuł mógł sie ukazać jedynie w "GW".