pannajoanna1
01.06.06, 21:14
Mam 3 letnie seicento. Od paru dni czuję, że coś z przednim kołem jest nie
tak. Mechanik stwierdził, że mam całkiem "walnięty" prawy amortyzator.
Powiedział,że trzeba wymienić obydwa. Zaleca zrobić to od razu. Nie mam teraz
kasy i wolałabym zaczekać tydzień do wypłaty. Czy jazda z uszkodzonym
amortyzatorem jest niebezpieczna, czy mogę jeszcze bardziej coś popsuć. Czy
może lepiej odstawić autko na parking i nie jeździć do czasu naprawy?