Dodaj do ulubionych

Niesamodzielny dwulatek

04.08.07, 15:29
Mój synek w czerwcu skończył dwa lata i martwię sie trochę,że jest mało
samodzielny w stosunku do rówieśników.
Nie potrafi sam jeść łyżeczką (palcami-owszem),nie ma mowy o założeniu lub
zdjęciu jakiejkolwiek części garderoby,z wyjątkiem czapki,nie sika do
nocnika,nie umie się sam bawić,nie chce chować zabawek po sobie,itp.
Wiem,zaraz usłyszę że to zalezy od wychowania,że jakiś czas temu już powinnam
go uczyć,ale aby dziecko czegokolwiek nauczyć ono samo musi wykazywać minimum
dobrej woli lub zainteresowania tematem.
A Kacperka to zupełnie nie obchodzi i nigdy wcześniej nie obchodziło.
Inne dzieci próbują już ok.roczku naśladować ruchy łyżką,a on po włożeniu
łyżeczki do ręki potrafił jedynie stukać o talerz i nadal to robi.
Próbowałam go nakłaniać do samodzielnych prób metodą
demonstracji,próśb,szantażu (np.jak założysz buty to pójdziemy na plac
zabaw)-na nic!!! Zawsze kończy się jego wrzaskiem.
Czy Wasze dzieci też były takie niechętne do współpracy?Jak to zmienić?
Obserwuj wątek
    • alexxa6 Re: Niesamodzielny dwulatek 04.08.07, 16:51
      z tego co opisujesz to faktycznie wygląda na spore błędy wychowawcze.może jesteś
      nadopiekuńcza? za mało cierpliwa i po nieudanych próbach wyręczasz we wszytkim
      dziecko?może wizyta u dziecięcego psychologa coś by pomogła?
      vanilla-cafe.net/
      • trojakowamama Re: Niesamodzielny dwulatek 04.08.07, 18:23
        Moje dzieci mają 2,5 roku i nie wykonują żadnych z opisanych przez Ciebie
        czynnośi samodzielnie (nocnik, jedzenie itp.)Psycholog nie jest zaniepokojony i
        już na pewno nie mówi o błędach wychowawczych.
    • beciakoz Re: Niesamodzielny dwulatek 04.08.07, 18:28
      A jak w piaskownicy bawi się łopatką? My zaczynamy od tego co lubi dajemy mu
      łyżeczkę i trochę pomagamy coraz bardziej mu się podoba teraz nie pozwala sam
      się karmić przynajmniej serkiem. Jeśli nic nie chce robić sam to mogą być
      jakieś opóźnienia psychoruchowe i to nie jest twoja wina. Może udaj się do
      neurologa lub psychologa. Do nocnika to nie sika większość w jego wieku, ja
      nauczyłam jak były upały zakładałam same majtki i troche był zdziwiony jak
      poleciało po nogach, a jak posadziłam na nocnik i nasikał to ogromnie się
      cieszyłam i poskutkowało.
      • liweczka1 Re: Niesamodzielny dwulatek 04.08.07, 19:14
        A mi sie wydaje ze duzo zależy od dziecka. Moja córka ma 2 lata i 3 miesiące i
        tak naprawdę ja jej niczego nie uczyłam. Zaczeła mówić że ona sama to, sama
        tamto i zauważyłam że ona po prostu lubi byc samodzielna. Sama lubi sikać na
        sedes lub nocnik, od 3 miesięcy jest bez pampersa na dworze a od połtoraroczku
        w domu. Łyżeczką je sama ale jest ogólnie niejadkiem i jak chcę by zjadła obiad
        to muszę jej pomagac bo po prostu uciekłaby od stołu. Potrafi nałożyć buty,
        spodnie, skarpety, rozebrac sie, myje sama zęby i szoruje gąbką przy kąpieli.
        Ja ją tylko zachecałam ale nigdy do niczego nie zmuszałam. Pozdrawiam
    • alicja0 Re: Niesamodzielny dwulatek 04.08.07, 18:39
      Moja córka ma teraz 2 lata i 8 mcy. Ona też nigdy nie wykazywała chęci do nauki
      czegokolwiek, ale ponieważ ma obniżone napięcie, jest rehabilitowana (obecnie
      SI), to po prostu WSZYSTKIEGO muszę ją uczyć sama.
      Dlatego jeśli synek nie wykazuje chęci, to niestety sama musisz zacząć tak
      kombinować, aby dziecko zainteresować danymi czynnościami.
      Moja córka też nie je łyżeczką, ale rękoma. Nie ubierze się sama, ale już
      nauczyła się zdejmować buty, kurtkę i czapkę.
      To jest akurat kwestia umiejętności manipulowania palcami, wrażliwości dłoni
      itp. Trzeba dużo zabaw usprawniających te małe ruchy, naciski itp. Muszą być
      interesujące dla dziecka, zabawne, a wówczas szybciej nauczy się samoobsługi.
      Piszę to po to, abyś wiedziała, że nie ma co czekać na zainteresowanie ze
      strony dziecka, ale po prostu trzeba wymyślać zabawy, które jednocześnie uczą
      tej trudnej sztuki jaką jest jedzenie, ubieranie smile
      Natomiast co do nocnikowania, to już inna sprawa - trzeba do tego dorosnąć.
      Pomagać dziecku, ale też trochę poczekać.
      Moja córka wpierw chciała sikać na nocnik, a teraz z wrzaskiem ucieka przed
      nocnikiem i specjalnie sika w pieluchy (widać to po jej minie).
      Na razie więc odstawiłam nocnik, wróciły pieluchy i przeczekam ten okres buntu.
      • robin2510 Re: Nic się nie denerwuj... 04.08.07, 19:40
        Moja Kinga we wrześniu kończy 2 latka, urodziła sie jako wcześniak i tak do
        roczku widac było że brakuje jej tych 3 tyg i odstawała ze wszystkim w stosunku
        do rówieśników , (poród 37 tydz ciąży waga 2,5kg). Tak po ok roku -czternastu
        miesiacach ruszyła w zasadzie ze wszystkim, wagą, nauką nocnkowania, mówieniem.
        Teraz zaczęła gadać już po "polskiemu" sama wykonuje różne czynności np. ubiera
        się sama je (nawet ostatnio zupę, i nie rozlewa zbytnio), rozumie polecenia ,
        przynieś to czy tamto, idź po spodnie buty, długopis, poduszkę itp, itd. pomału
        zaczyna biegać bez pieluchy. Liczy do 4-5 , literki powtórzy od "a" do "e" .
        Zaś jej kolega z czerwca nie potrafi prawie nic z tego co ona , każde dziecko
        jest inne, i ma inne tempo rozwoju psycho-ruchowego.

        Znam bardzo dużo dzieci urodzonych w 2005 r, przekrojówka jest ogromna, od
        dziecka które nie umie naprawde wielu rzeczy do takiego które gada normalnie
        jak my dorośli (dosłownie!!! nawet z wyrazami brzydkimi), i wykonuje wiele
        czynności prawie przekraczaje mozliwości 2 latka.

        Nie masz się czym przejmować, twoje dziecko jak ruszy to ze wszystkim naraz i
        od razu i bardzo szybko zrówna sie z rówieśnikami. Sama nie jestem zbytnio za
        porównywaniem dziecka do dziecka.
    • iwonatyl Re: Niesamodzielny dwulatek 05.08.07, 09:49
      Dzięki,trochę mnie uspokoiłyście.
      Może jestem troszkę nadwrażliwa,ale to przez to,że Kacper jest dzieckiem
      adoptowanym (jako noworodek )i bardzo boję się o jego rozwój.
      Nie chciałabym panikować i biegać po psychologach i lekarzach,bo tym sposobem
      "przykleję" mu etykietkę dziecka specjalnej troski,a tak naprawdę nie ma ku temu
      powodów-jest zdrowy,radosny i pełen energii.
      To widocznie zbieg okoliczności że wszystkie dwulatki w moim otoczeniu są
      bardziej sprytne i szybciej się rozwijają.
      Na razie stymulujemy go w domu,mam nadzieję że wreszcie "ruszy z kopyta" i
      dogoni rówieśników.
      • anaj75 Re: Niesamodzielny dwulatek 05.08.07, 10:50
        Każde dziecko ma swoje tempo rozwoju. I nikogo nie musi doganiaćwink A brak
        zainteresowania świadczy, że nie dojrzał jeszcze do tych czynności. Mój maluch,
        urodzony w lipcu 2005, też nie posiada wielu z tych umiejetności, które
        wymieniłaś. Ale on stwierdził, że życie to nie wyścigiwink i idzie swoim tempem,
        tuż za peletonem.
        Z nocnikiem wypatruję oznak dojrzałości ale jeszcze ich niewiele - od 2 dni
        dopiero zainteresował się siadaniem na sedessmile
        Rączki, faktycznie można ćwiczyć w miły sposób, czyli np. prace w piaskownicy,
        wspólne gotowanie, lepienie ciastoliny, czy prawdziwego ciasta(!), malowanie
        palcami (farba z ryżem, pianka do golenia), dotykanie różnych przedmiotów o
        rozmaitych fakturach - gąbek, szczotek (np. w kąpieli różne ich kształty i
        powierzchnie), materiałów, pomocy do masażu itp. Niech dalej je palcami tak,
        jak potrafi, ewentualnie moze karmić Ciebie i w ten sposób ćwiczyć koordynację.
        Na placu zabaw niech wybiera ulubione sprzęty (huśtawka jest ważna dla rozwoju -
        ćwiczy poczucie równowagi, oczywiście wszelkie budowle wspinaczkowe). Do
        niczego go nie zmuszaj, bo w ten sposób możesz zachwiać w nim jego poczucie
        bezpieczeństwa i sprawić, że poczuje, że na nic nie ma wpływu a do tego, że Ty
        nie jesteś z niego zadowolona. Ciesz się, i okazuj mu to, z każdej nowej, nawet
        drobnej, umiejętności, która przybliża go do większej samodzielnoścismile
        Piszesz zresztą, że go stymulujecie...
        Może jednak na razie jednak to stymulowanie na jakis czas odpuścić i
        poobserwować na spokojnie? W końcu każde dziecko, nawet to z powaznymi
        defektami, pragnie się rozwijać. Dlaczego więc nie miałoby tak być w przypadku
        Twojego zdrowego synkasmile?
      • jusienka Re: Niesamodzielny dwulatek 06.08.07, 00:56
        Martwisz sie jak kazda mama. Daj mu troche czasu, widocznie potrzebuje go
        jeszcze. W koncu to naprawde male dziecko. Usmiechy surprised)
    • krysiao1 Re: Niesamodzielny dwulatek 05.08.07, 23:43
      Hej, jakbym czytała o moim Kacperku. Jest identyczny i wiesz co -nie robię nic,
      samo przyjdzie, po co stresować dziecko. Każdy jest inny.
    • mamahania2 Re: Niesamodzielny dwulatek 06.08.07, 19:51
      Moja 2,5letnia corka pol roku temu tez nie byla samodzielna.tylko,ze
      wtedy mieszkalam jeszcze z rodzicami i zawsze ktos jej pomagal jak
      nie mogla sobie poradzic.kiedy sie wyprowadzilismy,zaczela sama sie
      bawic(zapomnialam dodac ze mam jeszcze 10miesiecznego synka wiec nie
      mam juz dla niej tyle czasu co przed jego przyjsciem na swiat),na
      nocnik nie robi a ja jej nie zmuszam.czekam cierpliwie kiedy
      przyjdzie ten czas i co jakies 2miesice robie proby chodzenia bez
      pieluchy.jak chodzi o nauke jedzenia,to jestem dumna bo od miesiaca
      je nawet sama zupki.a sprzata po sobie jak jej przypomne i jak mam
      czas na to zeby jej w tym pomioc.
    • mamahania2 Re: Niesamodzielny dwulatek 06.08.07, 20:43
      zapomnialam dodac ze moja zosia jeszcze nie ubiera sie
      samodzielnie.dopiero niedawno zaczela sie tego uczyc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka