shell.erka
05.02.17, 23:42
Wracaliśmy z obiadu. Ja z synami - starszy przodem, młodszy za rękę. Mąż z córką jeszcze do karmelkowa wstąpił. Mija mnie i synów zjawiskowa dziewczyna. Nie tam jakis lachon, tylko pieknosc. Taka subtelna. Tylko strasznie brzydkie i tanie buty miała. (oesu jak mi się na tym teraz pol forum skoncentruje).
I moj 11 latek sie obejrzal za tą 20 latką. Z rozmarzonym usmiechem. Myslalam ze padne ze smiechu, ale tylko się usmiechnelam i powiedziałam: noooo fajna, nie? I puscilam oko.
Ten zaczal sie chichrac i powiedzial, ze nie wie o co mi chodzi i ze tylko sprawdza czy tata idzie. Ja mu na to, ze tak tak (i mrugnelam okiem) tata tez sie obejrzy. I sie rozesmialam. A moj syn tez i powiedzial: wiesz co? Jak bys byla celebrytka, albo bylabys znana, to na bank (i tu wymienil dwoch youtuberow) chcieliby z toba zrobic wspolny (tu powiedzial jakies okreslenie ktorego nie kumam), bo masz takie teksty, ze nie mogę.
Ja mu na to, ze nie wiem o co chodzi, ale traktuje to jako komplement, a dziecko ze no przeciez o to mu chodzi.
Dziwnie miec dorastajacego syna.