30.09.23, 10:44
Wczoraj zadzwoniłam do Gminy. Okazało się że pieniądze na bezdomne zwierzęta powinny być w październiku. Pani wpisała mnie (to znaczy Juliana) na jakąś listę i powiedziała że skoro to jest młody kot są możliwe "wczesne kastracje" i że taki 4 miesięczny kot się łapie. Tylko czy to ma sens? Może ja jestem beton ale jak żyję to kojarzy mi się że sukę/ kotkę kastruje się po pierwszej rui/ cieczce a kota jak ma minimum pół roku. Nie ukrywam że ta wczesna kastracja pod wieloma względami bardzo by mi pasowała. Miałabym z głowy i już nie martwiłabym się że polezie mi za jakąś kotką. No ale jakoś mi się to nie klei. Z drugiej strony w lutym kasy już nie bedzie i znowu będę musiała czekać do października a to już uważam że za długo bo Julian zdąży zaliczyć przynajmniej dwie ruje masowe u kotek.
Podpowiedzcie co robić bo ja się na tym zupełnie nie znam.
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: Kastracja 30.09.23, 10:49
      Można wcześniej, zwłaszcza jak kot bezdomny, a rozumiem że o takim mówisz?
      • turbinkamalinka Re: Kastracja 30.09.23, 10:57
        No nie do końca. Kot się do mnie przypałętał i wprowadził. Więc bezdomny już nie jest. Ale szczerze skoro zdejmuję z gminy odpowiedzialność za kolejnego bezdomnego kota, odpada im koszt utrzymania tego kota w schonisku to chcę aby mi go chociaż wykastrowali.
    • berdebul Re: Kastracja 30.09.23, 10:50
      Hodowle wydają wykastrowane kocięta, 4 miesiące to ok wiek. Zmieniły się zalecenia dotyczące kotów. Nie zmieniły dotyczące psów zwoaszcza ras dużych ze względu na ryzyko raka kości i problemy z posikiwaniem.
      • turbinkamalinka Re: Kastracja 30.09.23, 10:59
        No on teraz ma ze 3-4 miesiące. Ma jeszcze wszystkie zęby mleczne. Ale jak byłam na odrobaczeniu ważył 600g. On jest bardzo drobny. Ale widać że to wczesny nastolatek a nie dziecko.
        • mamtrzykotyidwato5 Re: Kastracja 30.09.23, 11:21
          Nie jest dobrze tak wcześnie kastrować, bo jeszcze mu wszystko całkiem nie urosło i hormony są potrzebne.
          Kastrują tak wcześnie, ale kot może potem mieć problemy z układem moczowym, bo mu się dobrze cewka moczowa nie rozwinie bez hormonów.
          Czekać do przyszłego roku też nie dobrze, bo się kot nauczy teren znaczyć i może ci potem całe swoje życie ściany obsikiwać.
          Jak koniecznie chcesz za gminne kastrować, to musisz podjąć ryzyko.
          Może zapytaj w okolicy ile za kastrację kota biorą weterynarze, nie u wszystkich to majątek.
          • sloneczna_paraolka1 Re: Kastracja 01.10.23, 02:28
            Najlepiej w wieku 3-5,5 miesiąca.

            kastrację pediatryczną (w wieku ok 7-8 tygodni) już kilkanaście lat temu. Obecnie lepszym wyborem z uwagi na wykonanie zabiegu i okres rekonwalescencji (w tym także program szczepień), wydaje się być wczesna kastracja kota – czyli w wieku 3-5,5 miesiąca.

            Czyli można.
      • turbinkamalinka Re: Kastracja 30.09.23, 11:15
        Mnie się wydawało że schroniska owszem kastrują wczesniej bo lepiej oddać kociaka jak jest chętny niż potem na następnego opiekuna czekać nie wiadomo ile. Ale skoro to już jest normalne że się kastruje tak wcześnie to zaniosę go w pierwszym możliwym terminie. Tak samo z kotami wolno żyjacymi. Lepiej wczesniej jak jest okazja złapania takiego.
        Za tydzień i tak będę u tej wetki to jeszcze dopytam ale chciałam wiedzieć teraz
        • mamtrzykotyidwato5 Re: Kastracja 30.09.23, 11:23
          To nie jest normalne, taka wczesna kastracja.
          Hodowle tak robią, bo koniecznie chcą oddawać już wykastrowane kociaki, żeby ich ludzie nie rozmnażali i im w paradę nie wchodzili i zysków nie zabierali.
          • zwyczajnamatka Re: Kastracja 30.09.23, 11:35
            Biorę kota z hodowni i nie będzie wykastrowany. Jestem przeciwna kastracji 16 tygodniowego kocięcia. Mój poprzedni kot został wykastrowany w wieku 10 miesięcy. Myślę, że głównie dzięki temu był olbrzymim, dorodnym kocurem, największym jakiego w życiu widziałam (jeśli chodzi o nierasowe)
            • nick_z_desperacji Re: Kastracja 30.09.23, 14:59
              Mój olbrzymi, dorodny kocur był kastrowany wcześnie, jego dorodności to nie zaszkodziło, a nie nabrał zwyczaj znaczenia wszystkiego i włóczenia się.
              • chatgris01 Re: Kastracja 30.09.23, 15:03
                Bo to właśnie kocury kastrowane wcześniej rosną większe cool
        • berdebul Re: Kastracja 30.09.23, 13:20
          Zbadaj go przed, zazwyczaj gmina nie robi badań typu morfologia a powinni się zrobić przed narkoza.
          • turbinkamalinka Re: Kastracja 30.09.23, 13:23
            berdebul napisała:

            > Zbadaj go przed, zazwyczaj gmina nie robi badań typu morfologia a powinni się z
            > robić przed narkoza.

            Nie robi. Wetka mówiła że wizyta przed kastracją kosztuje 100zł więc pewnie robi jakieś podstawowe badania.
    • chatgris01 Re: Kastracja 30.09.23, 10:51
      To zależy od wielkości młodego kota, przy wczesnej kastracji powinien przekroczyć 1 kg wagi.
    • chatgris01 Re: Kastracja 30.09.23, 11:28
      Na Twoim miejscu bym poczekała do końca października, do tej pory może urośnie na tyle, żeby dojść do 1 kg.
      • turbinkamalinka Re: Kastracja 30.09.23, 12:09
        Nie no tak myslę że uda mi się przeciągnąć do listopada a może nawet do grudnia. Grudzień myślę że byłby idealny.
    • ardzuna Re: Kastracja 30.09.23, 12:13
      Parę lat temu kastrowali od 2 kg - to już nie jest wczesna kastracja, tylko normalna, ale i tak kot 2 kg jest zdecydowanie młodszy niż 10 miesięcy. 2 kg jest barierą, od której łatwiejsze jest znieczulenie.
      • turbinkamalinka Re: Kastracja 30.09.23, 12:44
        No tak ale mi pani w Gminie powiedziała że ta wetka robi kastrację tak młodych kotów. Ale może ona mówiła o kotach które domu nie mają są odławiane i wypuszczane. Bo takie też mamy tutaj. Wetka mi pewnie powie co i jak. Tylko nie chcę mi się do niej iść. Będą pieniądze z Gminy będę umawiała termin i postaram to przesunąć w czasie. Może uda się chociaż do grudnia a może nawet na styczeń. Grudzień powinien być ok
        • ardzuna Re: Kastracja 30.09.23, 15:58
          turbinkamalinka napisała:

          > esunąć w czasie. Może uda się chociaż do grudnia a może nawet na styczeń. Grudz
          > ień powinien być ok

          Nie ma co tak tego odsuwać. 5-miesięcznego już spokojnie można ciąć.
          • turbinkamalinka Re: Kastracja 30.09.23, 16:06
            No ja i tak będę słuchać weta. Ale skoro czas jest ok to będę to robiła w tym roku. Przynajmniej na wiosnę będę miała spokój.
            • nick_z_desperacji Re: Kastracja 30.09.23, 16:13
              Dokładnie, inaczej na wiosnę pójdzie w tango i skoro jest drobny, to wróci zapewne podrapany i poobijany przez większe kocury.
              • turbinkamalinka Re: Kastracja 30.09.23, 16:16
                nick_z_desperacji napisała:

                > Dokładnie, inaczej na wiosnę pójdzie w tango i skoro jest drobny, to wróci zape
                > wne podrapany i poobijany przez większe kocury.

                Nie ma obaw. On już ćwiczy MMA w wadze "ultra piórkowej" i ma świetną trenerkę smile
                • nick_z_desperacji Re: Kastracja 30.09.23, 16:24
                  Dużo zależy od psychiki. Moja Puśka w czasach świetności ważyła mniej niż 3kg, a rządziła na dzielni. Sama widziałam jak 2x większego kocura sąsiadów dosłownie zrzuciła z tarasu (nic mu się nie stało, głównie duma ucierpiała). Wstyd na całą ulicę tongue_out
              • ardzuna Re: Kastracja 01.10.23, 01:00
                nick_z_desperacji napisała:

                > Dokładnie, inaczej na wiosnę pójdzie w tango i skoro jest drobny, to wróci zape
                > wne podrapany i poobijany przez większe kocury.

                To jeszcze pół biedy, gorzej jeśli przy okazji sprzedadzą mu FIV albo FeLV.
                • turbinkamalinka Re: Kastracja 01.10.23, 01:10
                  ardzuna napisała:

                  >
                  > To jeszcze pół biedy, gorzej jeśli przy okazji sprzedadzą mu FIV albo FeLV.

                  A ty wiesz że te różne choroby mniej mnie przerażają niż 100 małych kociąt które mógłby zmajstrować mój malutki Julianek?
                  Jak się zarzi ma wybór. Leczyć/uśpić. A ze stadkiem małych kociąt w dodatku w małej wsi trudniej dojść do ładu smile
                  • babcia47 Re: Kastracja 01.10.23, 02:50
                    A jak jeszcze wystąpią o alimenty...
                  • ardzuna Re: Kastracja 02.10.23, 01:37
                    turbinkamalinka napisała:

                    > ardzuna napisała:
                    >
                    > >
                    > > To jeszcze pół biedy, gorzej jeśli przy okazji sprzedadzą mu FIV albo FeL
                    > V.
                    >
                    > A ty wiesz że te różne choroby mniej mnie przerażają niż 100 małych kociąt któr
                    > e mógłby zmajstrować mój malutki Julianek?

                    Szlachetnie, ale zmajstruje tylko mając do dyspozycji niewykastrowane kotki. Jeżeli są jakieś na dzielni, to i jeden jedyny kocur na występach gościnnych może zmajstrować im wszystkim kocięta. Na to pomaga wyłapanie kotek i wykastrowanie (panów wyłapanych też można przy okazji pokastrować).

                    A rzeczonych chorób nie da się wyleczyć, więc lepiej się nimi nie zarazić.
    • nick_z_desperacji Re: Kastracja 30.09.23, 15:02
      Pierwsza ruja to totalna bzdura, już dobre 20 lat temu kastrowali kotki nie zmuszając ich do tej pierwszej męczarni.
    • babcia47 Re: Kastracja 30.09.23, 15:17
      Możesz ciąć tylko chyba trzeba delikwenta poduczyć chyba ze mi się wątki o kociakach pomyliły. Z tego co czytalam to mozna juz tak młodego, spytaj yenny ma doświadczenie. Ja najwcześniej cięłam 7 miesięczne dwie sztuki ale jeden juz zaczął znaczyć teren i potem probowal współżycia z kolegą. Wbrew pozorom im szybciej tym lepiej
      • babcia47 Re: Kastracja 30.09.23, 15:35
        Ps. U mnie , w mieście powiatowym, standardowa kastracja kosztuje 150zł za zabieg i wszystko z nim związane. W przypadku wnętra gdy trzeba odszukać zaginione jądro, użyć aparatury i przeciąć powłoki brzuszne jest to koszt 250-350zł. Ja po znajomości zapłaciłam najnizsza bo moje stado i syna to niezły zarobek dla weta a o takich klientów sie dba i daje rabaty
        • turbinkamalinka Re: Kastracja 30.09.23, 15:44
          No to u mnie podobnie. Sama kastracja 150zł. Ale wetka jeszcze robi jakieś badania za 100zł
          Mnie nawet nie chodzi o to aby zaoszczędzić te 150zł. Ale skoro zdejmuję Gminie kłopot z głowy to niech oni też coś zrobią dla mnie. Szczególnie że przeznaczają środki na kastrację zwierząt domowych.
          • babcia47 Re: Kastracja 30.09.23, 16:16
            Jak możesz to korzystaj. U mnie wszystkie badania i sam zabieg zamyka się w wyznaczonej cenie nawet gdy trzeba np. zdjąć szwy czy konieczna jest wizyta kontrolna. Dotyczy to wszystkich zabiegów i operacji. Najwyzej za leki trzeba zapłacić ekstra lub samemu wykupić receptę gdy lek dostępny w aptece. Doczytalam ze Jan troche malo waży jak na swój wiek. Warto go podtuczyć. U mnie Dyzio wazył 0,5 kilo gdy mial 5 tygodni a wydawał mi się malutki. Pierwotnie mialam go wykastrować w wieku 7 miesięcy ale paskudnie sie poparzył i przed zabiegiem wszystko musiało być porządnie zqgojone. No i do tego byl wnetrem wiec ostatecznie zabieg przeszedł mając 10 miesięcy i przy wadze 2,7 kg . Teraz ma rok i 3 miesiące ale jest malutki i waży ok 3 kg , jego wzrost zatrzymał się po wypadku co nie przeszkadza mu rozrabiać na całego
            • babcia47 Re: Kastracja 30.09.23, 16:17
              Julian, autokorekta...
            • turbinkamalinka Re: Kastracja 30.09.23, 16:23
              Ale on nie jest chudy. Wetka mówi że na pierwszy rzut oka on wygląda ok. On wygląda jak chudy nastolatek w fazie wzrostutongue_out
              • babcia47 Re: Kastracja 30.09.23, 18:16
                Wychodzi na dwor to pewnie ma gęstrzą sierść ktora robi robotę i dodaje objętości. W sumie nie chodzi o wyglad tylko żeby mial wieksza masę i w czasie gdy będzie uśpiony i później organizm sie tak nie wychladzal, byl ogólnie silniejszy i odporniejszy
                • babcia47 Re: Kastracja 30.09.23, 18:24
                  Moj smarkul 2,5 miesiaca w trakcie ważenia
                  • babcia47 Re: Kastracja 30.09.23, 18:26
                    Kiepsko widać, 1,350g
                    • babcia47 Re: Kastracja 30.09.23, 18:40
                      A tak wygladał 1,5 miesiaca wczesniej
                      • nick_z_desperacji Re: Kastracja 30.09.23, 18:47
                        U mnie to był stan wyjściowy przy znalezieniu, doszedł do 6kg. tzn. on mógłby iść dalej, ale wet przy 6,5kg zasugerował więcej ruchu, mniej miski big_grin
                        • turbinkamalinka Re: Kastracja 30.09.23, 18:58
                          No z tym moim to jest dość dziwna historia. On jest drobny ale na takiego malutkiego kociaka nie wygląda. Już z wyglądu mu bliżej do dorosłego kota. Na początku był chudszy niż powinien ale nie był wychudzony. Na zaniedbanego nie wyglądał. Widocznych robali też nie miał ale odrobaczony został, pcheł brak. Tak jakby ktoś go z domu wykopał. JA mieszkam na końcu ślepej ulicy, może ktoś pomyślał że tu bezpieczniej
                          • nick_z_desperacji Re: Kastracja 30.09.23, 19:00
                            Jeśli tak po prostu się wprowadził, to najprawdopodobniej matka dzika nie była, bo nie byłby taki ufny.
                            • chatgris01 Re: Kastracja 30.09.23, 19:06
                              Niekoniecznie, mam dochodzącego, który jest totalnie zsocjalizowany, miziak, daje się nawet brać na ręce, a jego matką była dzika dzicz, do której nie dało się podejść bliżej niż 3 metry.
                              • chatgris01 Re: Kastracja 30.09.23, 19:08
                                Dziki dziki kotek.
                            • turbinkamalinka Re: Kastracja 30.09.23, 19:07
                              Dzika nie była na 100% do tego musiał mieć kontakt z psem. Bo nie było ani jednego fuknięcia na psa, nie było strachu. Jak mu dałam jeść to była lekka obawa jak podchodził do miski ale to pewnie przez fakt że nowe miejsce.
                              • babcia47 Re: Kastracja 30.09.23, 20:35
                                Moj urodzony miedzy skrzynkami w obcej hurtowni, fakt rodzina zaopiekował się jakis jej pracownik i podwładni mojego syna ale tylko w kwestii dokarmiania. Matka dzikuska, mlodybod wejścia do mojego domu złapał ze dźwięki Dyzio to jego imię i do dziś grzecznie przybiega na zawołanie. Zadnego fukania na rezydentki i psa, raczej ciekawość a pies jest od początku jego najlepszym kumplem. Jedzenie i picie wody z miski opanowane w czasie dokarmiania, w użytkowaniu kuwety potrzebował instruktażu seniorki ale po tygodniu nie było już żadnych problemów , wczesniej bywalo ze robil obok, kociak na oko 4-5 tygodni dom wcześniej moze widzial z daleka, w pierwsza dobę wyciągnęłam 8 kleszczy z tego małego ciałka i przez miesiąc chodziliśmy na kuracje przeciw swierzbowi bo mial całe mikrozoo w uszkach
                  • chatgris01 Re: Kastracja 30.09.23, 18:33
                    Kot na wadze...
                    • babcia47 Re: Kastracja 30.09.23, 18:42
                      Tu to juz wagi brakuje..
    • al_sahra Re: Kastracja 30.09.23, 16:19
      turbinkamalinka napisała:

      > Może ja jestem beton ale j
      > ak żyję to kojarzy mi się że sukę/ kotkę kastruje się po pierwszej rui/ cieczce

      To bardzo szkodliwy przesąd.
    • la_mujer75 Re: Kastracja 30.09.23, 16:30
      Ja swoich chłopaków kastrowałam w jakimś 6-7 miesiącu. Jak jaja były jeszcze małe i miękkie wink
      Wiem, że przygarniasz, więc gmina jest "cos Ci winna", ale kastracja kocura to chyba nie są wielkie koszty?
      Wolałabym poczekać, aż chłop trochę podrośnie i ciachnąc jaja za swoje pieniądze.

      P.S. mój Cykor też był bezdomnym kotem, który się do mnie wprowadził z dnia na dzień. Jego matka dłużej nie chciała i ją rzeczywiście wykastrowałam w ramach fundacji.
      • turbinkamalinka Re: Kastracja 30.09.23, 16:40
        Ale to wiadomo. Przecież jak wetka powie żeby poczekać to tak zrobię.
        Winna nic mi nie jest bo nikt do mnie nie przyszedł z tekstem Turbina weź tego kota, my go wykastrujemy smile
        Ale jeśli będzie taka możliwość na koszt gminy bez strat na kocie to niech pokryją koszty. Jeśli wetka powie że za młody to w lutym go ciachnę na swój koszt
    • mysiulek08 Re: Kastracja 30.09.23, 23:14
      kota najlepiej wykastrowac zanim zacznie 'rytualy' czyli okolo 6 miesiecy, moze byc wczesniej ale raczej nie pozniej, kotke bezwglednie przed pierwsza rujka ( o ile waga pozwala)
      • turbinkamalinka Re: Kastracja 01.10.23, 00:04
        Liczę pełnymi miesiącami bo mi nikt nie powie ile on dokładnie ma. Niech będzie że u mnie jest 2 tygodnie i wtedy miał 3 miesiące (wetka mówiła że młodszy raczej nie jest) to urodził się gdzieś w połowie czerwca. Spokojnie koniec listopada/ początek grudnia mogę go ciachać? Czyli wetka jednak wie co robi. Nie ukrywam że bardzo mi zależy bo ja nie chcę aby mi znaczył chałupę smile. Już i tak zaczyna mnie wkurzać bo widzę że czasami ma ochotę nalać lub nasrać nie tam gdzie trzeba. Znaczenie terenu jest czymś co mnie bardzo wkurza smile
        • mysiulek08 Re: Kastracja 01.10.23, 00:08
          jesli sie nie rozkreci ze znaczeniem, to listopad bedzie ok

          my i nasza naczelna kastratorka jestesmy z frakcji - ciachac jak najwczesniej sie da
    • ichi51e Re: Kastracja 01.10.23, 00:13
      Zasadniczo to podobno małe lepiej znosza ale jak gadałam z wetem to wetka mówiła ze w wypadku domowych kotów które nie wychodza to lepiej zaczekać az się rozwój zakończy i dopiero kastrować.
      • turbinkamalinka Re: Kastracja 01.10.23, 00:21
        Ichi mój wychodzi. Ja nie bardzo jestem w stanie go upilnować. W zimę to jeszcze w miarę. Ale w lato to u mnie drzwi się dosłownie nie zamykają. A to pies chce wyjść lub wejść, a to syn się kręci, a to ja lub partner. A kot ma w tyłku teloporter i zjawia się pod nogami w monecie dotknięcia klamkitongue_out
        • ichi51e Re: Kastracja 01.10.23, 00:26
          No właśnie - jak wychodzi to im wcześniej tym lepiej (chociaż to oczywiście chodzi głównie o ekologię) w każdym razie długo grzebałam w badaniach żeby znaleźć ze wczesnie zle i niebezpiecznie (bo jakoś mnie to nie przekonywali taki mały kociaczek?) i guzik - badania mówiły ze nie ma znaczenia.
          • turbinkamalinka Re: Kastracja 01.10.23, 00:31
            Akurat ekologię mam tam gdzie mój kot zamknięte drzwi smile Jasne że nie chcę aby powstał nowy miot ale bardziej myślę np o sąsiadce która ma kotkę z padaczką i nie jest sterylizowana (a też może zwiać) niż o ekologii. Bardziej też myśle o tym moim Julianie że wyruszu na randkowanie i wyląduje 20 km od domu, bo wszytkie kotki są interesującesmile
            • ardzuna Re: Kastracja 02.10.23, 01:40
              turbinkamalinka napisała:

              > powstał nowy miot ale bardziej myślę np o sąsiadce która ma kotkę z padaczką i
              > nie jest sterylizowana

              Trochę nie po polsku, ale trudno:
              "Ponadto kastracja kota przynosi wiele innych zalet.
              [...]
              choroby endokrynologiczne, a także padaczkę."
              animal-center.pl/sterylizacja-i-kastracja-kota-wszystko-co-powinienes-wiedziec/
              • ardzuna Re: Kastracja 02.10.23, 01:40
                Kot mi za dużo skasował :]
                "Stabilizuje gospodarkę hormonalną zwierzęcia – jest to niezwykle istotne w przypadku pupili, którzy cierpią na choroby endokrynologiczne, a także padaczkę."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka