Dodaj do ulubionych

Genealogia

25.04.24, 10:46
Wiem, że ematka nie jest zbyt rodzinna i towarzyska, ale - czy któras z Was próbowała może odnaleźć swoich przodków?

Czy jej się to udało i czy coś zaskoczyło. Może dotarłyscie do czegoś, czego się nie spodziewaliście. Mam w planach napisanie małej książki o ''Klanie x i y''. A tak naprawdę praktycznie nic nie wiadomo już od poziomu moich pradziadków. Zastanawiam się czy jest sens grzebać - np. Wiem, że jeden pradziadek poszedł na wojnę i przepadł. Babcia wszędzie na wpisane, że ojciec nieznany. Ale gdy zaczęła się wojna to ona miała 9 lat. Jakie szanse że dotrę w takiej sytuacji do czegokolwiek?
Obserwuj wątek
    • arista80 Re: Genealogia 25.04.24, 10:55
      Kiedyś był tu podobny wątek i zostało podanych sporo stron. Jedna z nich to My Heritage, ale były też inne polskie.
      • imponderabilia20 Re: Genealogia 25.04.24, 12:29
        Sprawdzę
    • berber_rock Re: Genealogia 25.04.24, 10:55
      Tak.
      To dluga opowiesc, zeby cie wprowadzic jak sie to robi.
      Proponuje zebys zaczela od wrzucenia w wyszukiwarke hasla World Family Tree i zainteresowala sie kosciolem Mormonow i ich projektem digitalizacji archiwow koscielnych oraz cywilnych.

      Zbudowalam drzeo siegajace wczesnych lat 1700. Dalej utknelam - nie istnieja rekordy. To fajna przygoda (troche lamiglowka, troche ukladanka, troche lekcje historii), tylko trzeba mies czas.
      • 35wcieniu Re: Genealogia 25.04.24, 11:04
        Czas i szczęście. Wiele osób nie znajdzie nic poza dziadkami czy max. pradziadkami.
        • arthwen Re: Genealogia 25.04.24, 16:06
          To już trzeba mieć naprawdę pecha.
          I wbrew pozorom chłopskie rodziny wręcz łatwiej namierzyć, bo przynajmniej siedzieli w jednej wsi/okolicy przez pokolenia.
          • 35wcieniu Re: Genealogia 25.04.24, 17:18
            Dlaczego pecha? Od groma akt zaginęło w czasie wojny, parafie się rozbudowywały, odbudowywały, zmieniały miejsca, o dokumenty dbano dość pobieżnie, nic niezwykłego.
            Jak ktoś ma czas i faktycznie chce szukać w archiwach to pewnie i coś w końcu znajdzie, chociaż niekoniecznie.
            O bazach internetowych w ogóle nie wspominam bo tu już zupełna loteria.
            • imponderabilia20 Re: Genealogia 25.04.24, 17:51
              Już widzę, że ciężko będzie. To jest wieś, na ścianie wschodniej. Do tego te nazwiska się powtarzają. Jak idę tam na cmentarz to widać, ze to samo nazwisko noszą osoby totalnie ze sobą niespokrewnione. Moja rodzina nosi właśnie te nazwiska typowe dla tych terenów.
              • aga_wer Re: Genealogia 25.04.24, 18:55
                Ale ,która część? Bo okolice Lubelszczyzny są na stronie regestry.lubgens.eu/news.php

                Ale trzeba chociaż nazwisko pradziadków znać. Ja doszłam po tej stronie do lat ok 1790
                • imponderabilia20 Re: Genealogia 25.04.24, 20:21
                  Zamojskie, tylko że to wioseczki, a pochodzenie chłopskie
                  • anilorak174 Re: Genealogia 25.04.24, 22:14
                    Genetekę sprawdzałaś?
              • koronka2012 Re: Genealogia 25.04.24, 22:15
                Geneteka. Akurat wiejskie parafie są lepiej opisane, może akurat trafisz na taką gdzie dane są zdigitalizowane
            • arthwen Re: Genealogia 26.04.24, 00:02
              Owszem, poginęły, ale żeby z każdej linii - to już trzeba mieć pecha, zwłaszcza, że chociażby tych prapradziadków to nawet rodzice powinni kojarzyć, jak nie na żywo to chociaż z opowieści.
              Ja mam tak z rodziną mojej jednej babci - jej ojciec zginął w czasie wojny, miała 6 lat wtedy, więc za dużo nie pamięta, a rodzina jej mamy się na nich wypięła (tam w ogóle jakiś mezalians wchodził w grę), więc babcia nie znała ani rodziny swojego ojca, ani swojej matki. Ale udało mi się dogrzebać i do danych rodziców pradziadka (z archiwum wojskowego - fakt, musiałam fizycznie pojechać do Warszawy do tego archiwum i trzy dni grzebałam w papierach - ale znalazłam tam kwestionariusz rekrutacyjny, gdzie są wszystkie te dane, a potem już miałam łatwo, bo babcia to nie znała nawet miejsca urodzenia swojego ojca, wiedziała tylko że był żołnierzem plus oczywiście imię, nazwisko i data urodzenia (to z nagrobka - starego, bo był zmieniony jak prababcia zmarła, ale doszukałam się zdjęć sprzed zmiany)) - po miejscu urodzenia znalazłam księgi parafialne. Prababcię też odszukałam, udało mi się namierzyć córkę jej siostrzeńca, która miała jakieś tam szczątkowe informacje, ale zawsze to coś i tak po nitce do kłębka... wink
              • arthwen Re: Genealogia 26.04.24, 00:05
                I jeszcze - ze zdjęcia ślubnego pradziadków, bo pradziadek był w mundurze udało mi się, przy pomocy co prawda, bo ja się akurat na tym nie znam - zidentyfikować odznaczenia jakie otrzymał, a to wszystko było rejestrowane. I znalazłam po tym jednostkę wojskową do której należał w okresie międzywojennym, i stąd to archiwum wojskowe wink
                • imponderabilia20 Re: Genealogia 26.04.24, 08:13
                  Oo, mamy jedno jedyne zdjęcie pradziadka zanim przepadł, w mundurze właśnie. Muszę się mu przyjrzeć. Tylko że nie znam nazwiska.... I nie był mężem prababki
              • 35wcieniu Re: Genealogia 26.04.24, 08:22
                chociażby tych prapradziadków to nawet rodzice powinni kojarzyć, jak nie na żywo to chociaż z opowieści

                Jak ktoś ma rodzinę, w której opowiada się o pradziadkach to jakby i punkt startu ma łatwiejszy i miejsc zaczepienia więcej, ale myślałam że chodzi o poszukiwania, kiedy takich danych brak.
                Nie kojarzę moich pradziadków z opowieści, w ogóle nigdy o żadnym nie słyszałam ani nie wiem jak się nazywali.
                • anilorak174 Re: Genealogia 26.04.24, 09:09
                  Ja danych części pradziadków nie znałam. Ale udało się te dane wydobyć z USC z aktów zgonu dziadków (znałam osobiście tylko 1 babcię, reszta zmarła długo przed moim narodzeniem).
                  Było tam też miejsce urodzin dziadków, stąd punkt zaczepienia gdzie szukać.
                • arthwen Re: Genealogia 26.04.24, 11:43
                  Twoi rodzice i dziadkowie nie żyją już? Bo to faktycznie trudniej. Ale w aktach USC są podawane dane rodziców osoby, której akt dotyczy, wiec można próbować tak. Przy czym starsze niż 80 lat akty ślubu i zgonu, a 100 lat akty urodzenia trafiają do archiwum, więc jest trochę więcej zachodu.
          • magda.z.bagien Re: Genealogia 26.04.24, 00:58
            Próbowaliśmy szukać. W księgach parafialnych w wiosce skąd pochodzą moi dziadkowie, dotarłam do moich prapradziadków, jakiś wpis był potwierdzony przez prapradziadka krzyżykiem. Starszych ksiąg nie było i tyle by było z badań genealogicznych.
            • bardzo_wredna_dziewucha Re: Genealogia 26.04.24, 01:19
              magda.z.bagien napisała:

              > Próbowaliśmy szukać. W księgach parafialnych w wiosce skąd pochodzą moi dziadko
              > wie, dotarłam do moich prapradziadków, jakiś wpis był potwierdzony przez prapra
              > dziadka krzyżykiem. Starszych ksiąg nie było i tyle by było z badań genealogicz
              > nych.

              Ogólnie to można znaleźć znacznie więcej przeszukując nie tylko księgi parafialne, ale też np. księgi wieczyste, archiwa notariatów, wojskowe i wiele innych. Owszem, spalone/zniszczone księgi parafialne sporo utrudniają, ale nie uniemożliwiają poszukiwań.
            • rabarbara123 Re: Genealogia 26.04.24, 05:49
              Sprawdź jeszcze skanotekę, znalazłam tam zeskanowane księgi parafialne, których nie było w genetece. Niestety wiąże się to z mozolnym ręcznym przeszukiwaniem.
    • andaba Re: Genealogia 25.04.24, 11:05
      Zacznij od tego:
      geneteka.genealodzy.pl/

      Czasami oprócz wersji cyfrowej są dostępne skany, z których można wyczytać więcej (lub skorygować błędy, często się zdarza, że np nazwiska lub nazwy miejscowości są źle odczytane).

      Niestety, często zapiski są niekompletne lub prowadzone bardzo niechlujnie. Niektóre za to są cudowne: pięknie wykaligrafowane, uzupełnione szczegółami niekoniecznymi w księgach parafialnych.
      I księgi te bardzo, bardzo się różnią nawet w sąsiednich parafiach z tego samego roku.
      • anilorak174 Re: Genealogia 25.04.24, 11:09
        I czesto np. prowadzone po rosyjsku lub łacinie.
        • andaba Re: Genealogia 25.04.24, 11:12
          Zależy od zaboru/miejsca.
          Ja akurat znam łacinę, przynajmniej na tyle, żeby przetłumaczyć zapiski bez problemu.
          Z rosyjskim gorzej, bukwy mi się gorzej czyta, na szczęście nikt z moich przodków, ani męża z Rosji carskiej nie pochodzi
          • anilorak174 Re: Genealogia 25.04.24, 11:13
            A moi z rejonu rosyjskiego zaboru, gdyby nie znajomość rosyjskiego to bym daleko nie dotarła.
            • arthwen Re: Genealogia 25.04.24, 16:04
              Weź, ja mam rodzinę z jednej strony z zaboru rosyjskiego, z drugiej z pruskiego, z trzeciej też z pruskiego, ale zupełnie innego kawałka, a z czwartej tereny obecnej Litwy...
              Ale i tak teraz jest nieźle, bo bardzo dużo rzeczy można znaleźć nie ruszając się z domu, bo są skany dostępne i trzeba tylko przewertować milion plików wink A kiedyś trzeba było jeździć po prośbie po parafiach wink
          • kk345 Re: Genealogia 25.04.24, 11:15
            Nie musieli przecież pochodzić z Rosji, mogli mieszkać w Warszawie pod rosyjskim zaborem...
            • anilorak174 Re: Genealogia 25.04.24, 11:16
              Ale jakaś szpila poszła 😉
              • andaba Re: Genealogia 25.04.24, 11:32
                Napisał to żartem, nie chciałam nikomu wbijać szpili. Przepraszam, jeżeli tak to odczytałaś.
                • anilorak174 Re: Genealogia 25.04.24, 11:57
                  Dałam emotke. Nie czuje się dotknieta.
            • andaba Re: Genealogia 25.04.24, 11:23
              No przecież wiem, rany.
              Serio bierzecie tak wszystko na serio? Zwłaszcza że dwie linijki wyżej o zaborach napisałam?

    • anilorak174 Re: Genealogia 25.04.24, 11:07
      Ja od 7 lat pracuję nad naszym drzewem. Na podstawie dostępnych w sieci informacji dotarłam w niektórych przypadkach do połowy XVII wieku.
      Warto szukać. Ciekawostek kilka odkryliśmy- bigamia, nieznani ojcowie, nieslubne dzieci, inne kraje pochodzenia niż wszyscy byli przekonani.
      • anilorak174 Re: Genealogia 25.04.24, 11:11
        A co do stron to geneteka, familysearch, lubgens (lubelskie), archiwa panstwowe,
      • andaba Re: Genealogia 25.04.24, 11:17
        Faktyczna bigamia, czy ksiądz władający w parafii X miał ważniejsze rzeczy na głowie niż prowadzenie ksiąg parafialnych? Bo ja też znalazłam taki przypadek, że praprapradziadek wziął żonę trzy lata po urodzeniu się dziecka z poprzedniej żony, przy czym za cholerę nie znalazłam adnotacji o śmierci pierwszej. Ale akurat te zapiski były prowadzone tak fatalnie, że mógł śmierci jakiejś tam Maryśki Nowakowej nie odnotować.
        • anilorak174 Re: Genealogia 25.04.24, 11:18
          Faktyczna. Adnotacja w księdze o rozwodzie 20 lat po slubie z kolejna żoną, potwierdzone wyrokiem sądu. Więc faktyczna.
          • andaba Re: Genealogia 25.04.24, 11:30
            No to faktycznie ciekawa historia. Możesz zdradzić mniej więcej jakie to lata i czy miasto, czy wieś?
            • anilorak174 Re: Genealogia 25.04.24, 11:53
              Obecnie to jedna z dzielnic miasta wojewodzkiego. Pierwszy slub 1908 rok, potem kolejny w latach 20 (ta żona zmarla) i kolejny w latach 30. Przy akcie slubu z 1908 roku adnotacja o rozwodzie w latach 50, z podaną sygnatura akt.
      • anilorak174 Re: Genealogia 25.04.24, 11:19
        Jeszcze jest GenBaza
    • kk345 Re: Genealogia 25.04.24, 11:16
      > jeden pradziadek poszedł na wojnę i przepadł. Babcia wszędzie na wpisane, że ojciec nieznany.
      Gdyby nawet przepadł, to nie powinno być powodem do wpisania nieznanego ojca, raczej była nieślubnym dzieckiem
      • andaba Re: Genealogia 25.04.24, 11:19
        Nie pisano danych ojca jeszcze nie tak dawno, nawet jak ojciec mieszkał za płotem i wszyscy wiedzieli że to jego. Nie ma ślubu = ojciec nieznany. Chyba, że wziął po jakimś czasie ślub, to była adnotacja przy chrzcie.
      • imponderabilia20 Re: Genealogia 25.04.24, 12:31
        Tak, to wiem, że była nieślubnym. Do tego sierota od 4 roku życia. Wie tyle ile jej powiedziano....
    • ayelen40 Re: Genealogia 25.04.24, 11:43
      Jak nieznany, to raczej, że dziecko pozamalzenskie albo z romansu, gdy poczęte już po "przepadnieciu" legalnego męża (kiedyś to rozrozniano), a wtedy nazwisko panieńskie matki w dawnych czasach nadawano.
    • mikams75 Re: Genealogia 25.04.24, 13:35
      Próbowałam ale wcale to nie jest takie proste. Mam ochotę wrócić znowu do tematu, bo mi brakuje kawałka drzewa od strony jednego dziadka.
    • heca7 Re: Genealogia 25.04.24, 13:41
      Mój syn się tym zajął w naszej rodzinie. Najdalej dotarł po stronie mojego ojca. Moja praprapra...babka ze strony ojca urodziła się w 1686 roku. I miała na imię Regina. To jest o tyle zaskakujące, że znamy imię i nazwisko (po mężu) tej babki a zwykle kobiety i ich imiona były pomijane. Dziwi też, że zachowało się w archiwach mnóstwo dokumentów ślubów, zgonów itd. A to byli zwykli chłopi.
      Od strony mojego męża dotarł do połowy XVIII wieku. Jak na razie bo teraz nie ma czasu, studia, prawo jazdy itd...
      Przy czym żadnych historii z tym związanych nie odkryliśmy, same suche fakty. Co innego można wyczytać z akt kościelnych? Może tylko to, że mój pradziadek dostał imię po starszym bracie, który zmarł przed jego urodzeniem.
      • anilorak174 Re: Genealogia 25.04.24, 14:00
        Czasem jest podany zawód, pochodzenie, ze np. W akcie slubu, że poprzednia żona zmarła mc wcześniej.
        Ja zauważyłam, że więcej danych zachowało się wlasnie na wsiach niz w miastach. Tam gdzie rodzina mieszkała w miescie to drzewo się urywa szybciej.
        • anilorak174 Re: Genealogia 25.04.24, 14:02
          I czasem podana była przyczyna zgonu:
          Kaszel, pryszcz (?), tyfus, poród, uwiąd starczy (w przypadku kobiety lat 50...).
          I jeszcze to co uderza, to ogromna śmiertelność dzieci.
          • heca7 Re: Genealogia 25.04.24, 14:12
            To u nas się nie zdarzyło wyczytać przyczyny zgonu. Po wieku można się było domyślać, że coś złego się stało. Albo odwrotnie, śmierć "ze starości" (koło 70-80).
            • arthwen Re: Genealogia 25.04.24, 15:59
              Bawię się trochę Geneteką (tzn niby wolontariat wink ) i bardzo zależy od księdza i od zaboru - w niemieckim były wręcz formularze, w które się wpisywało wymagane dane. Ale czasem proboszcz prowadził rejestr bardzo porządnie (te kościelne bazy danych zbieranych przy różnych okazjach to przecież nie świeża historia wink ) i masz wpisy: Dnia tego i tego stawił się o godzinie takiej i takiej Jan Kowalski gospodarz ze wsi X lat 34 mający i w obecności świadków Zenona Iksińskiego lat 45 gospodarza we wsi X i Onufrego Ygrekowskiego lat 60 kołodzieja we wsi X okazał nam dziecię płci żeńskiej urodzone z jego prawej małżonki Marjanny z Nowaków lat 19 urodzone dnia takiego i takiego o godzinie 4 po południu wink
              Zawód kobiety to co prawda przytrafił mi się tylko parę razy, głównie jak ta była akuszerką (nie matka, świadek, bo tak to sami faceci).
              • koronka2012 Re: Genealogia 25.04.24, 22:21
                Mam tak pięknie napisane akt ślubu moich pradziadków 😂,

                Za to nazwiska pisano ze słuchu w związku z tym w jakiś fragmencie drzewa mam 3 pisownie - Miklaszewska, Mydlaszewska i jeszcze jakoś podobnie, nie pamiętam teraz
            • anilorak174 Re: Genealogia 25.04.24, 16:33
              Jeszcze czasem było przy zgonach, że "pozostawił po sobie żonę X i dzieci A, B, C
        • heca7 Re: Genealogia 25.04.24, 14:42
          Dopytałam syna i mówi, że nie. Ale od XIX wieku zaczęły się pojawiać adnotacje typu- przyszedł chłop gospodarujący na 8 morgach. Nie wiem po co to komu przy zgłaszaniu zgonu siostry tego człowieka było tongue_out wink No i podpisy czyli krzyżyki bo oczywiście trudno piśmiennego było znaleźć na wsi.
          Przez prawie 350 lat nikt z moich bezpośrednich przodków od strony ojca nie urodził się dalej niż 100km od Warszawy. A piszę o tym dlatego, że chłopi nie mieli za bardzo możliwości przemieszczania się więc ich akty zgonu, ślubów czy narodzin przez dziesiątki lat były w tej samej parafii i łatwiej je prześledzić. Po zniesieniu pańszczyzny powoli ruszyli z miejsca i tak trafili do miasta...
      • smoczy_plomien Re: Genealogia 25.04.24, 18:12
        Nie ma nic nietypowego w zapisaniu imienia i nazwiska panieńskiego osoby urodzonej w 1686. Swoją drogą, skoro znasz rok urodzenia, to chyba masz akt urodzenia i tam musiało być imię i nazwisko ojca.
        • anilorak174 Re: Genealogia 25.04.24, 20:18
          Nie zawsze było.
        • heca7 Re: Genealogia 25.04.24, 23:06
          No właśnie nie ma. Bo jest jej imię i nazwisko męża. Oraz data urodzenia. Nie ma nazwiska panieńskiego i imienia ojca bo to nie jest akt urodzenia. Syn będzie jeszcze szukał ale na to trzeba czasu, wysyłania zapytań i podchodzenia do jednego zagadnienia z kilku stron.
          • smoczy_plomien Re: Genealogia 26.04.24, 08:16
            Czyli nie znasz roku urodzenia.
    • arthwen Re: Genealogia 25.04.24, 15:49
      Tak, ja mam drzewo rodzinne w którym jest ponad 1000 osób, najstarsze rekordy sięgają XVI wieku (ale to niestety pojedyncze sztuki i tylko z jedne gałęzi rodziny).
      Jest sporo serwisów poświęconych tym tematom, My Heritage, Family Tree, a jeśli chodzi o kopie rejestrów kościelnych w Polsce to przede wszystkim Geneteka.

      Mam parę ciekawostek i powiązań z osobami znanymi z podręczników historii, ale tego to publicznie pisać nie będę wink
    • pyza-wedrowniczka Re: Genealogia 25.04.24, 16:10
      Mój kolega doszedł w swoim drzewie genealogicznym do XV wieku jakoś. Ale on przy dużo szukał na żywo - jeździł po parafiach, cmentarzach itp. (nie specjalnie, ale przy okazji wycieczek po Polsce zahaczał o dodatkowe miejsce w okolicy), pisał do ludzi na Facebooku itp.
    • smoczy_plomien Re: Genealogia 25.04.24, 18:09
      Dotrzesz albo nie dotrzesz, tu Ci nikt nie odpowie, szczególnie z taką ilością szczegółów podanych.
    • kk345 Re: Genealogia 25.04.24, 21:55
      imponderabilia20 napisała:

      > Wiem, że ematka nie jest zbyt rodzinna

      Widzę, że podchodzisz elastycznie: w wątasku o integracji zarzucasz ematkom, że skupiają się wyłącznie na rodzinie, ale już na potrzeby tego wątku nie są zbyt rodzinne 🤦‍♀️
      • imponderabilia20 Re: Genealogia 25.04.24, 22:01
        Pisząc to ''piję" do tych, co spędzają święta pod kocykiem, na własnych zasadach 🤣
        • koronka2012 Re: Genealogia 25.04.24, 22:26
          Spędzam tak święta a research robiłam 😜 Z nadzieją odkrycia jakieś tajemnicy.. niestety nic z tego nie wyszło, choć ta duża śmiertelność dzieci bardzo mnie poruszyła. Tym bardziej że nie ma śladu po pochówkach, nikt tych dzieci nie wspominał.

          Jednym ludziom zmarło ośmioro, w końcu matka czy teściowa zabrała kolejnego niemowlaka do siebie i tam się jakoś uchowało
    • slonko1335 Re: Genealogia 25.04.24, 22:36
      Próbowałam ale z każdej strony dochodzę do ślepego zaułka. Za mało wiem i nie żyje już nikt kto wiedziałby więcej.
      • bardzo_wredna_dziewucha Re: Genealogia 26.04.24, 01:28
        slonko1335 napisała:

        > Próbowałam ale z każdej strony dochodzę do ślepego zaułka. Za mało wiem i nie ż
        > yje już nikt kto wiedziałby więcej.
        >

        Ja znałam tylko z imiona i nazwiska pradziadków, aktualnie dogrzebałam się do początku 18 wieku, ale miałam farta, bo rodzina siedziała raczej w miejscu i księgi były prowadzone porządnie i są zdigitalizowane, więc wszystko ustaliłam siedząc przed laptopem. Nie było łatwo, bo jednak trzeba mieć zacięcie śledcze i bardzo dobrze kojarzyć różne fakty. Ustaliłam sporo rzeczy, potwierdziłam rodzinne historię wydające mi się legendami. Żadna z nas szlachta, chłopstwo od pokoleń, awansowane na właścicieli ziemskich od 1910 roku mniej więcej.
        • bardzo_wredna_dziewucha Re: Genealogia 26.04.24, 01:30
          Jeżu. Z imienia i nazwiska znałam, i dogrzebałam się do początku 19 wieku, nie 18. Będę grzebać dalej jak znajdę więcej czasu, bo możliwości są.
        • slonko1335 Re: Genealogia 26.04.24, 07:59
          No niestety u mnie rodzice dzieci wojny nie bardzo mieli ochotę wspominać i rozmawiać o swoim dzieciństwie dlatego generalnie nic nie wiem. Ojciec w ogóle chyba sam niewiele wiedział bo wylądował jako w domu dziecka gdy mój dziadek zesłany na roboty do obozu w Niemczech nie wracał a matka zmarła na raka. Nikt nie wie co stał się z dziadkiem kiedy, gdzie i jak zginął. Poszukiwania utrudnia fakt, ze to tereny dzisiejszej Ukrainy.
          • ageman Re: Genealogia 26.04.24, 13:20
            A kiedy ostatnio szukałaś ? Pytam, bo w Genetece jakoś miesiąc udostępnili ok. 50 tys. rekordów z terenów dzisiejszej Ukrainy. Te dane są mocno niekompletne ale można coś wyszperać. Jest np.: kalendarz lwowski z dodatkiem teleadresowym i można sobie poszukać namiarów na rodzinę.

            Rodzina po mieczu mojego męża z Lwowa właśnie i niewiele o niej wiemy, bo po zajęciu Lwowa przez Rosjan tylko dziadek męża z siostrą uciekli, do Warszawy. Dziadek zdążył spłodzić potomka i zmarł zaraz po urodzeniu się tegoż a siostra gdzieś tam błąkała się po Polsce. Więc też mało danych i szukamy.
            • slonko1335 Re: Genealogia 26.04.24, 14:04
              Na pewno wcześniej ale i tak zawsze gdzieś utykam. mam adres i imię nazwisko pradziadka z aktu slubu dziadka z babką ale w tej miejscowości(obwód lwowski) znajduję wzmianki o innych ludziach którzy tak samo się nazywali ale pradziadkiem być nie mogli. Nie mam pojęcia czy to rodzina jakaś była czy nie. Nikt z rodziny już nie zyje, nie ma kogo dopytac. Nie ma żadnych zdjęc ani pamiatek, pewnie jak zabrali ojca do domu dziecka jak zmarła matka to nic nie wzięli. On sam zresztą mógł niewiele wiedzieć.
              • ageman Re: Genealogia 26.04.24, 14:35
                Często się gdzieś utyka. Ale geneteka jest ciągle uzupełniana i nagle znajdujesz brakujące ogniwo.

                Ja miałam ogromny problem z namierzeniem jednego z moich pradziadków. Na nagrobku ma napisane, że zmarł mając 80 lat a ciotka mówiła mi, że pochodził z miejscowości X. Tyle, że w wykazie z tamtejszej parafii nie było nikogo takiego. Szukałam w pobliżu i wyłuskiwałam mężczyzn tak samo się nazywających i w przybliżonym wieku. I faktycznie, w wytypowanych osobach był ten mój pradziadek. Nie pochodził z X tylko z Y i nie miał 80 lat w chwili śmierci a zaledwie 69. Udało mi się to jednak ustalić dopiero, jak ktoś uzupełnił dane z parafii, w której brał ślub i wtedy wszystkie puzzle trafiły na miejsce.
                W przypadku innych przodków też były duże rozbieżności z wiekiem podanym przy zgonie a faktycznym (ok. 10 lat). Jednemu mojemu przodkowi przekręcili imię i nazwisko w akcie zgonu.

                Więc trzeba szukać cierpliwie.

                Powodzenia !
                Aga
    • ageman Re: Genealogia 26.04.24, 13:31
      Ja szperam w wolnym czasie.
      Zawsze jest sens, jeśli Cię to kręci.
      Potrzeba jednak dużo cierpliwości i zacięcia detektywistycznego.
      Osobiście doszłam do pięciu pokoleń wstecz z każdej strony moich rodziców. Wszyscy z Mazowsza północnego, tak od Płońska do granicy Prus mniej więcej. I wzdłuż krajowej 7, trzeba tylko trochę pozbaczać smile
      Zamierzam latem urządzić rodzinną wycieczkę śladami przodków i ciekawa jestem, czy na miejscu jeszcze coś odkryjemy.

      Zaskoczenia ? Tak.
      Moja matka zawsze twierdziła, że rodzina mego ojca to hołota a z genealogii wychodzi mi, że u ojca po mieczu to była szlachta zaściankowa za to u matki biedota bez ziemi, najmująca się do pracy.
      Ale na razie nie mówię tego rodzinie, bo by chyba moją matkę szlag trafił na miejscu big_grin

      Pozdrawiam
      Aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka