17.09.26, 18:02
Czy naprawdę politykę kadrową firmy zatrudniającej ponad 1500 osób trzeba robić po uważaniu a nie kompetencjach? Ciotunie, siostrunie, cymbały nazatrudniane a pracownik, który zna firmę, procedury, jest przepychany po kątach?
Serio, ja sobie dam radę, w niejednym dziale od 18 lat pracowałam, ale to co się teraz odjaniepawla to już dramat..
Słabe to jest...
Nie będę może brzydko mówić, bo już wylałam żale.. ręce i cycki opadają..
Niby oddelegowanie, na 3 miesiące, ale..
Porażka. Upadek obyczajów..
Obserwuj wątek
    • marta.graca Re: Wyżalny 17.09.26, 18:09
      Ale Ty jesteś tym przepychanym pracownikiem?
      • nadkomisarz_przyzwoita Re: Wyżalny 17.09.26, 18:33
        marta.graca napisała:

        > Ale Ty jesteś tym przepychanym pracownikiem?
        >

        No przecież nie ciotunią.
        • czekamnawiatr Re: Wyżalny 17.09.26, 18:40
          Nie wiem, jak jest u autorki, ale pracowałam w firmie, gdzie każdy pociotek, córunia szefunia itd miał swojego ( wtedy mówiliśmy : murzyna) czarno roboczego. Człowieka, który wykonywał swoje i danej gwiazdy obowiązki. Zawsze nad czrnoroboczym wisiała chmurką " pracuj, wykaz się i będzie awans". I czrnoroboczy zapierniczal za dwoje. Po pewnym czasie przychodził po rozum do głowy, za to odchodził z firmy. Przyjmowali nowego i karawana szła dalej.
          • kocynder Re: Wyżalny 17.09.26, 23:26
            Kurczę... Pracowałyśmy razem? W dużym państwowym zakładzie...
            • czekamnawiatr Re: Wyżalny 18.09.26, 05:02
              Jest to możliwe
    • asiairma Re: Wyżalny 17.09.26, 18:24
      Ale, że taka firma - korporacja (1500 to sporo) a nie urząd czy jakaś instytucja państwowa? Przecież te 1500 osób musi przynieść zysk i jeszcze na siebie zarobić.
      • nadkomisarz_przyzwoita Re: Wyżalny 17.09.26, 18:39
        Ja też zatrudniam ludzi po znajomości ale po znajomości nie znaczy wcale to co myślisz, że znaczy. Chętniej zatrudniam ludzi których znam i ufam, natomiast jestem dosyć mocno nieufna wobec osób których nie jestem pewna jak się zachowają w razie różnych trudności. Nie chodzi o to tylko czy pracownik ma kompetencje twarde w sensie umie wykonywać swoją pracę (bo wiele zadań jest wyuczalnych i to jest najmniejszy problem) ale również czy ma kompetencje miękkie, czy umie rozmawiać z ludźmi, czy umie dogadywać się z ludźmi czy umie sobie tych ludzi zjednywać czy umie zarządzać ludźmi nie będąc ich przełożonym. Jednym słowem czy potrafi załatwić sprawę skutecznie kiedy nie wszystko idzie gładko. Networking ma znaczenie.
        • asiairma Re: Wyżalny 17.09.26, 19:14
          Ale ja podobnie myślę. Z tym że post startowy raczej wskazuje na zatrudnianie czy awansowanie niekompetentnych a pomijanie fachowców a to firmie nigdy się nie przysłuży. No i chyba nie zatrudniasz 1,5 tysiąca osób.
      • sitniczek Re: Wyżalny 17.09.26, 23:13
        Tu się nie zarabia. Niektórzy zarabiają, owszem, aż się nóż w kieszeni otwiera..
    • czekamnawiatr Re: Wyżalny 17.09.26, 18:35
      Takie życie. Rozżalenie rozumiem. Też mnie szlag trafia, gdy takie kwiatki ogladam
    • nick_z_desperacji2 Re: Wyżalny 17.09.26, 18:51
      Rozumiem poczucie żalu, ale, z drugiej strony, w prywatnej firmie, to właściciel może i po uważaniu i po losowaniu tak naprawdę, bo jago firma - jego ryzyko. Gorzej, jeśli ktoś z urzędu czy spółki państwowej robi prywatny folwark.
      • sitniczek Re: Wyżalny 17.09.26, 22:56
        Państwowa. Żadne pocieszenie
        • hanusinamama Re: Wyżalny 18.09.26, 10:29
          Właśnie miała o to pytać. Ziobro zdziwienia
    • siedemkropek82 Re: Wyżalny 17.09.26, 20:01
      Przez 3 lata byłam sekretarką dwóch oddziałów w szpitalu.Gdy miałam już mieć czwarta umowę czyli na czas nieokreślony, powiedziala mi przełożona "nie martw się,dostaniesz tą umowę".Tydzień później po tej naszej rozmowie przyszła i mówi,że nie będziemy jednak podpisywać tej umowy.Poszlam do dyrektora szpitala a ten na rozmowie ze mną mówi,że zamykamy oddział bo nie mamy funduszy.Wyslano mnie na zaległy urlop a na moje miejsce zatrudniono córkę pielęgniarki.Depresje miałam przez 3,5 miesiąca i do dziś nie mogę się pozbierać.Nawet mi nie podziękowano za 3 lata współpracy na oddziale.Poszlam na pogrzeb babci później na zaległy urlop i cisza,tak mnie potraktowano.
      • nick_z_desperacji2 Re: Wyżalny 17.09.26, 21:12
        Przynajmniej nikt już ci czekoladek nie wyżera.
        • siedemkropek82 Re: Wyżalny 18.09.26, 06:24
          Tu zaś ,nie wyżera ale sekretarka chowa dla siebie do domu,co wspólnie dostaniemy.
          • eufrozyna2020 Re: Wyżalny 18.09.26, 06:34
            Skoro lekarze dają wszystko tej sekretarce, to jest to dla niej. Kup sobie te nieszczęsne czekoladki, nafutruj do mdłości i może i przestań innym zazdrościć.
          • eufrozyna2020 Re: Wyżalny 18.09.26, 06:39
            A umowy nie dostałaś na stałe z tego powodu, że przecież ciągle były na ciebie skargi, nie potrafiłaś współpracować z otoczeniem. Może teraz wyciągnij w końcu jakieś wnioski?
            • siedemkropek82 Re: Wyżalny 18.09.26, 07:03
              Co za bzdury.
              • eufrozyna2020 Re: Wyżalny 18.09.26, 09:50
                Były wąteczki.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Wyżalny 17.09.26, 22:34
      Ja sobie rolki oglądam o przemocy korporacyjnej o pseudo rozwiązywaniu problemów i to mnie pociesza, że to po prostu pop.... ludzie, którzy nic nie mają do zaoferowania i kiedys sobie pójdą, kurde takiego bagna jak teraz to przez ostatnie 20 lat me oczęta nie widziały.
      Co robię, no klaszczę i się uśmiecham.
      Zawsze chodziłam do pracy z uśmiechem, bo i lubiłam swoją "robotę" i ludzi, jeszcze pół roku temu chciało mi się płakać, 3 miesiace temu piłam herbatki ziołowe na poprawę nastroju, a teraz juz mi wisi, mam jedną koleżankę z którą mogę sobie pogadać i to mnie trzyma.
      Urząd.
      • sitniczek Re: Wyżalny 17.09.26, 23:11
        Gó...arz zarządzający jest młodszy ode mnie. Poniekąd sąsiad, chłystek, pójdę z uśmiechem, swoje zrobię, znowu o mnie będzie głośno, ostatnio było jak na zwolnienie poszłam.. znowu będzie szok wśród personelu.. tym razem nie moja wina 😇
        Ja to przełknę, takie myki to ja na śniadanie łykam, ale niecałe 2 miesiące temu, była podobna akcja, która zdała egzamin i to tu to jest bez sensu. Ładu i składu brak. Obiektywnie.
        Zmarszczę się pewnie, trochę zestarzeję znowu, zepnę, przeżyję i zobaczymy jak to się dalej potoczy.. nie moje decyzje.
        Jutro spakuję najpotrzebniejsze rzeczy, zajrzę jeszcze na pewno do siebie.. pomogę, podpowiem, pogadam.. powinnam wrócić. Taki jest plan ☺️
        Inne plany były inne, ale cóż..
        Upadek obyczajów. Aż czasem wstyd się przyznawać..
        A horoskop na jutro mam jeszcze gorszy.. no ciekawe..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka