24.08.07, 16:03
Chciałabym spytać, czy sa jakieś ciemne strony używania nakładek na
piersi? Ja zaczęłam je stosować w 2 tygodniu życia mojej Córeczki,
głównie ze względu na szalony ból (próbowałam oczywiście poprawnie
przystawiać, ale nic z tego nie wyszło). Teraz Mała ma 7 tygodni i
kiedy próbowałam nakarmić ją "na goło" okazało się że bez nakładek
ani rusz! Zmartwiło mnie to, bo miałam nadzieję spróbować karmić
normalnie.
Dziękuję pięknie za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • fergie1975 Re: nakładki 24.08.07, 23:01
      no właśnie to jest ciemna strona nakładek, nie mniej jednak trzeba
      wciąz próbować podawać pierś bez i "zmuszać" do treningu, a jak sie
      dziecku nie podoba to nakładać, ale nie od razu. po pewnym czasie
      chwyci bez i nie zauważy róznicy.


      • annika23 Re: nakładki 25.08.07, 13:00
        Albo i nie chwyci...Mój mały przez pół roku jadł w nakładkach, bo
        jak tylko próbowałam na "goło" to był wrzask i odwracał główkę,
        potem jadł tylko mleko odciągnięte z butli, a na sam koniec
        karmienia dopiero k.1 roku zaczął ssać pierś, więc każde dziecko
        jest inne. Aczkolwiek o ile maleństwo bardzo nie protestuje
        poszłabym za radą fergie1975 i próbowała, bo wiadomo to ciągłe
        wyparzanie i noszenie wszędzie przy sobie, nie wspomnę już o
        nocach...
        • mama-oliwki1 Re: nakładki 25.08.07, 15:40
          My przez tydzień po porodzie byłyśmy z Córeczką w szpitalu. Nie chciała wtedy
          ssać z piersi, więc odciągała pokarm co 3 godz. laktatorem i podawałam Jej
          strzykawką z sondką po palcu. Po kilku dniach zaczęłam stosować te silikonowe
          nakładki i Mała chętnie z nich jadła, ajak wróciłyśmy do domu to próbowałam
          kilka razy na "goło" i załapała. Karmię już 5 m-cy i jest ok :-). Próbuj- za
          którymś razem załapie
    • clarisima Re: nakładki 25.08.07, 17:09
      moja 10-dniowa Maja chętnie ssie z jednej 'gołej' piersi, ale z drugiej tylko
      przez nakładkę, co jest dla mnie dość frustrujące... wciąż się zastanawiam, czy
      w końcu kiedyś załapie pierś bez nakładki i czy nie oduczy się ssać drugiej...
      jestem ciekawa, czy są jakieś sposoby na próbę nauczenia jedzenia bez nakładki,
      oprócz dość męczących dla nas obu prób przystawiania do samej piersi, które po
      wielominutowych płaczach malutkiej kończą się nakładką...
      • annika23 Re: nakładki 27.08.07, 21:20
        Z tego co słyszałam to można obcinać codziennie po 1 mm nakładki aż
        zostanie goły sutek.
        • polett Re: nakładki 29.08.07, 19:31
          to żart? brzmi b dziwacznie ale tym bardziej może kiedyś spróbuję :D
          • fergie1975 Re: nakładki 29.08.07, 19:38
            nie to nie zart, stopniowo co kilka dni zmniejszasz powierzchnie
            naladki, a dziecko sie przyzwyczaja do nowego "fasonu".
            ale ja probowalam metodą "troche bez i jak bardzo sie wsciekał to
            nakladalam", ktoregos dnia tez sie troche powsciekal ale w koncu
            uległ.
            • polett Re: nakładki 02.09.07, 21:00
              mnie się wydaje jednak, że tu chodzi o część brodawką, a nie
              otoczkową.
              • fergie1975 Re: nakładki 02.09.07, 22:38
                a gdzie było o brodawce albo o otoczce bo sie zgubiłam :))
                • polett Re: nakładki 04.09.07, 14:29
                  po prostu myślę że dzidzi przyzwyczaja się w nakładce do tej części
                  brodawkowej, "smoczka", którą międli w mordce, a nie do całej
                  reszty, którą proponujesz odcinać. dlatego nie rozumiem czemu w
                  momencie gdy zostaje sama ta gumowa brodawka, malec miałby nagle się
                  odzwyczaić. ale może coś pokręciłam :)
                  • akaef Re: nakładki 04.09.07, 20:52
                    A tej nakładki to się czasem nie powinno odcinać od drugiej strony?
                    Tzn. właśnie od "smoczka"? Odcinasz coraz więcej i po jakimć czasie
                    dziecię ma już w buzi nie silikon tylko żywe ciało własnej
                    karmicielki.
                  • fergie1975 Re: nakładki 04.09.07, 21:46
                    oj pokręciłaś :)))
                    przecież ja pisze o odcinaniu brodawkowej części, tego "smoczka" co
                    wchodzi do buzi, a nie tej czesci która lezy na otoczce :). przecież
                    to nie miałoby wtedy sensu :)
                    • akaef Re: nakładki 04.09.07, 22:19
                      No właśnie o to mi chodziło, inaczej mały ssak pewnie by łyknął taki
                      poobcinany kapturek co by na samej brodawce siedział :)
                      • fergie1975 Re: nakładki 04.09.07, 22:37
                        to byłoby straszne, jesli ktos te rady zrozumiałby na opak.
                        • polett Re: nakładki 06.09.07, 11:14
                          ok,w takim razie czy mogłabyś plastycznie mi opisać taki proces
                          obcinania krok po kroku? obcinamy górę "dzióbka", potem stopniowo
                          dzióbek do końca, aż zostaje sama "otoczka"? czy dzidziuś potrafi
                          ssać przez taką ogołoconą nakładkę?











                          • fergie1975 obsługa nakładek :) 06.09.07, 13:16
                            nakladka składa się z części brodawkowej "dziobka", czyli tego co
                            wchodzi do buzi, i czesci ktora przylega do otoczki i piersi, ta
                            czesc trzymasz palcami podczas karmienia.
                            na początku robisz jedną wiekszą dziurke w "dzióbku", co daje że
                            w "baloniku" nie zbiera sie mleko. nastepnie poszerzasz otwor, tak
                            ze czubek brodawki jest juz "goly", ale dziecko obejmuje ustami
                            jeszcze silikon, nastepnie, krok po kroku, co 2-3 dni odcinasz po
                            milimetrze "dziobek", czyli w pewnym momencie dziecko ustami
                            obejmuje jeszcze silikon, ale juz jezykiem i podniebieniem czuje
                            brodawkę itd, obcinasz dotąd, az w zasadzie zostaje sama "czesc
                            otoczkowa" nakladki z wielka dziura na srodku, a dziecko praktycznie
                            ssie gołą pierś bez nakładki. trwa to moze ze 2 tygodnie.

                            mam nadzieje ze mnie nie wkrecasz :)))
                            • gusiaczek75 Re: obsługa nakładek :) 07.09.07, 11:44
                              Fergie, muszę koniecznie wypróbować twoją metodę, bo karmię z
                              nakładkami synka prawie od 7 tygodni i jest mi bardzo trudno to
                              zmienić.Mały nie chce ssać gołej piersi więc może takie stopniowe
                              zmniejszanie nakładki podziała.Pozdrawiam
                            • polett Re: obsługa nakładek :) 07.09.07, 18:31
                              nie, pytam serio i dzięki za odp. :) i owszem spróbuję. pozdrawiam!
    • hanna820 Re: nakładki 07.09.07, 14:05
      poczytalam Wasze rady odnośnie odstawienia ssaka od nakładek silikonowych ale
      zastanawia mnie jedna rzecz... wszystko rozumiem odnośnie tego jak odstawić
      dzieciaczka ale jak rozwiązać problem chowających się brodawek? bo akurat ja
      głównie dlatego karmię małego przez kapturek... bo po prostu dzidzia nie miała
      za bardzo za co chwytać bo jak tylko przestawała ssać choćby na moment moje
      brodawki robiły się wiotkie, malały i wypadały ssakowi z buzieczki... więc jak
      ten problem rozwiązać? chyba nie ma na to sposobu... wprawdzie karmie przez
      kapturek już dwa miesiące i brodawki się trochę wyciągnęły bo niby tak działają
      te kapturki ale cóż z tego jak one znowu zaczną się chować jak przestanę używać
      nakładek.... czy jestem już na nie skazana do końca karmienia piersią?
      • akaef Re: nakładki 07.09.07, 14:41
        Brodawki niekoniecznie będą się chowały jak spróbujesz karmić bez
        nakładek. Dziecko w trakcie ssania dość skutecznie je wyciąga. Ja
        bym co jakić czas próbowała podać gołą pierś, albo spróbowałabym
        metody z obcinaniem kapturka. A nuż dzidzia sobie poradzi nawet z
        malutkimi/płaskimi brodawkami. W końcu po 2 miesiącach ma i buzię
        większą, i ciągnie lepiej, a i technika ssania opanowana.
        Powodzenia!
      • polett Re: nakładki 07.09.07, 18:29
        słyszałam o metodzie polegającej na wyciąganiu brodawek strzykawką.
        niestety szczegółów nie znam.
        • fergie1975 Re: nakładki 07.09.07, 19:01
          polega na wyciaganiu na tej samej zasadzie jak laktatorem, tyle ze
          jak ktos nie ma laktatora to strzykawka jest tanszą wersją.
      • fergie1975 Re: nakładki 07.09.07, 19:00
        to jest tak że brodawki rzeczywiscie sie poprawiają, ale duże
        znaczenie ma fakt że dziecko zaczyna samo niejako się "obsługiwać"
        tzn. podnosi głowkę, umie pomoc sobie rączką, nie jest już
        takie "wiotkie" innymi słowy współpracuje :). poza tym doskonali
        technikę i potrafi sobie coraz lepiej poradzić z małymi czy płaskim
        brodawkami, dlatego warto co jakiś czas próbować jak to jest bez
        kapturków.
    • fergie1975 a tu odnalazłam stary wątek 07.09.07, 19:08
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=50561360&a=50561360

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka