09.08.08, 17:24
witajcie,
dzisiaj nie proszę o rady, proszę o jakieś dobre słowo, o wsparcie.
nie mam już sił, jestem kompletnie załamany, dotarło właśnie do mnie, że
Beatka odeszła na zawsze, że to się wydarzyło naprawdę, że już nigdy jej nie
zobaczę, jestem na dnie rozpaczy :(((((((((((((
nie radzę sobie z Helą, nie wierzę, że uda mi się ją wychować samotnie, nie
wiem jak dalej żyć, proszę Was niech ktoś napisze, że będzie lepiej, że kiedyś
wrócę do życia, cokolwiek napiszcie, błagam!!!

przepraszam, że tutaj znowu jestem ze swoimi problemami, ale nie wiem do kogo
się zwrócić, ufam Wam, tyle mi pomogliście, proszę o to kolejny raz...
Obserwuj wątek
    • budzik11 Re: rozpacz 09.08.08, 18:21
      Żadne słowa nie są tu na miejscu. Żadne nie pomogą. Nic nie zastąpi ukochanej Żony.
      Żałoba, żal, tęsknota, rozpacz są naturalne i trzeba je przejść, żeby dalej żyć.
      Trzeba się wypłakać, wykrzyczeć, wygadać... Przeżyć, przeboleć... To kiedyś mija.
      Dla Heli jesteś całym światem. Jeśli wydaje Ci się, że nie najlepszym - z całą
      pewnością najlepszym, jakiego ma i na jakiego może liczyć.
      Bardzo chciałabym pomóc, ale tu nikt nie pomoże, trzeba to przejść. Taki jest
      naturalny etap po stracie. Kiedyś będzie lepiej, kiedyś będziesz wspominał Żonę
      z uśmiechem, nie ze łzami. Weźmiesz Helenkę na kolana, pokażesz jej zdjęcia i
      powiesz "Zobacz, to twoja Mama".
    • lubie.garfielda Re: rozpacz 09.08.08, 18:29
      Witaj!
      Nie będe pisać, że zawsze po ulewie wychodzi słońce bo czasem zanim to słońce się pokażę człowiek zdąży o nim zapomnieć. Chcę Ci powiedzieć tylko, że ja nie wierzę, że Ty sobie nie poradzisz. Jesteś młodym, silnym mężczyzną. Masz przy sobie kogoś wspaniałego. Mówisz, że sobie z małą nie radzisz... a nie masz pojęcia ile z nas-matek często wychodzi ze skóru bo maluchy dają popalić. Trzeba zagryźć zęby (wierz mi, są momenty że nabawiam się od tego prawie szczękościsku) i hamując nerwy "przytulić" dziecko.
      Widywałam kobiety które naprawde samotnie (bez wsparcia kogokolwiek) były w stanie wychować swoje dzieci na wspaniałych ludzi. Ty masz babcie do pomocy. I nie bój się prosić o pomoc.

      A co do żałoby po Żonie - musisz ją przeżyć. To okrutne ale bez tego nigdy się nie pozbierasz do kupy.
    • budzik11 Re: rozpacz 09.08.08, 18:40
      Jeszcze jedno. Dodatkowym ciężarem jest odpowiedzialność za samotne wychowanie
      córeczki. Niepewność, czy dasz sobie radę. Ale pamiętaj - nie musisz być ojcem
      idealnym. Wystarczy, jak będziesz ojcem wystarczająco dobrym. Naprawdę.
      • anula27 Re: rozpacz 09.08.08, 19:24
        najważniejsze to uwierz w siebie, zgodzę się z poprzedniczkami, że
        nawet my matki często nie wiemy co robić, ale warto żyć dla tych
        małych istotek, przejdziesz wszystkie etapy po stracie ukochanej
        osoby ale czas ukoi kiedyś ból a radosna, zdrowo rosnąca córeczka
        wynagrodzi ci wszystko, teraz ma tylko Ciebie i to ty jesteś całym
        jej światem, więc uszy do góry tato bo masz szanse wychować kolejną
        fajną kobietę, pytaj, proś o pomoc, będzie ok, pozdrawiam ciepło
    • hana.hula rozpacz 09.08.08, 20:55
      Ge-ox , musisz znaleść siłę do życia dla Helenki . To Twoja jedyna
      córeczka , nie ma nikogo oprócz ciebie , bardzo ciebie potrzebuje .
      Teraz jest ciężko , być może będzie nawet gorzej , ale jest takie
      przysłowie "musi być gorzej , aby potem było lepiej" , będzie
      jeszcze kiedyś lepiej, zobaczysz . To forum jest kameralne , pisz za
      każdym razem , gdy czujesz się żle , lub pytaj o radę w sprawie
      Heli . Modlę się za was codziennie , trzymaj się , pozdrawiam
      bardzo, bardzo serdecznie .
    • jovita66 Re: rozpacz 09.08.08, 21:45
      Witaj Geox!!!!!!!
      Bardzo często o Was myślę, jak sobie radzicie jak upływają wam dni,
      godziny ... pamiętam o Was w modlitwie.
      Dziękuję, że się odezwałeś w tym najtrudniejszym dla Was czasie.
      Martwiłam się, że jest tak źle, że cierpienie przygniotło i nie ma
      już sił aby choć rękę wyciągnąć w milczeniu........ Wiem, choć
      Tobie jest w to teraz trudno uwierzyć, że dasz radę - przecież
      trochę Cię tu znamy na tym forum. Jesteś wspaniałym człowiekiem a do
      tego Beatka i sam Bóg czuwają nad Wami, nie trać nadziei i nie
      wybiegaj myślami zbyt daleko w przyszłość.

      Jak dajesz sobie radę na co dzień, czy sam zajmujesz się Helenką po
      pracy ???? Nawet jeśli masz sobie coś do zarzucenia to przecież
      troszczysz się o Helenkę i ona czuje Twoją miłość - dajesz jej
      wszystko co możesz w tej sytuacji i na ten właśnie czas - nie
      wymagaj w tej chwili zbyt dużo od siebie.
      Napisz czy masz pomoc od Babć, jak czuje się Helenka, jak Ci śpi w
      nocy czy daje Ci odsapnąć po ciężkim dniu?????


      Jestem z Wami myślami i modlitwą każdego dnia. Jowita


      • jadzia.orbitrek Re: rozpacz 09.08.08, 22:15
        nie napiszę,że cię rozumiem. wiem tylko,że Hela cię potrzebuje a ty
        potrzebujesz Heli. w niej zobaczysz każdego dnia Beatkę.
        córka ma tylko ciebie-pamiętaj o tym kiedy przyjdzie ci do głowy
        jakies głupstwo.
        nie wiem,jak moge pomóc.jeśli potrzebujesz czegos więcej-napisz na
        priv.
        jadzia
    • lalota Re: rozpacz 09.08.08, 22:33
      Wspolczuje, mysle o was i nie mam pojecia co wiecej napisac. Trzymaj sie.
    • 7szczesliwa Re: rozpacz 09.08.08, 22:36
      Czlowieku Wielki ktory tyle wycierpiales - musisz wyplakac jeszcze ocean lez.
      Placz bo dotknela Cie tragedia okutna. Jestem z Toba w tym zalu. Pamietaj tylko,
      ze Malutka Okruszynka, wspaniala Twoja i piekna potrzebuje Ciebie jak powietrza,
      potrzebuje milosci i normalnosci. Dasz sobie rade. Nie masz wyjscia :-) tylko Ty
      to mozesz zrobic najlepiej.
      Dasz rade! Wychowasz cudowna dziewczyne ktora bedzie z Ciebie dumna!
      Bede sie modlic o Was i jesli tylko bedziemy mogli - pomozemy. DAJ ZNAC czego
      potrzebujecie.
      Sciskamy i laczymy sie w smutku i zalu
      7
      • aldonakatarzyna Re: rozpacz 09.08.08, 22:50
        ja tez o Was czesto mysle, jest mi tak przykro ze az serce boli:(

        no coz musisz przejsc swoja zalobe, rozpacz, to naturalny proces
        postaraj sie wyrzucic emocje z siebie, placz ile tylko mozesz, pokrzycz sobie w
        poduszke, rozmawiaj z przyjaciolmi, jesli masz ochote to chetnie porozmawiam z
        Toba na gg, czy skype
        polecam tabletki ziolowe persen forte
        za jakis czas to pieklo minie, pojawi sie akceptacja tego ze zona odeszla, zycze
        Ci abys przeszedl przez to wszystko, zebys wychowal coreczke na wspanialego
        czlowieka, zeby zona byla gdzies w innym wymiarze o nia spokojna
        badz silny
    • mala1977 "świętych obcowanie" 09.08.08, 23:54
      Witaj ge-ox!

      Każdego dnia myślę o Was I wspieram modlitwą.Wierzę, że miomo tak
      trudnych chwil ...
      Ge-ox, to co teraz przezywasz jest czyms bardzo naturalnym. Wiesz ,w
      żałoie po stracie bliskiej ukochanej osoby mozna wyróżnic kilka faz.
      I faza przypomina stam zamrożenia emocjonalnego, odretwienia- to
      tzw. faza wyparcia ze świadomosci tego co sie stało.Potem przychodzi
      moment nieodwracalności straty, a to wywołuje rozpacz, złość i
      gniewna los, na Boga, czasem nawetna osobę , która odeszła.Kolejne
      reakcje to przeżywanie bólu , smutku i lęku, przed tym co teraz i co
      dalszym życiem.W tym okresie też, człowiek w żałobie niemal bez
      przerwy wspomina osobę, która odeszła.
      Psychologowie uważają,że ten najgorszy czas trwa do pól roku.miedzy
      6-12 misiącem po utraciezauważa sie złagodzenie objawów utraty.
      Ge-ox, napisałam trochę z wiedzy psychologicznej, poniewaz musisz
      wiedzieć że z każdym tygodniem, miesiącem będzie lepiej, że
      nadejdzie dzień w którym zobaczysz światełko w tunelu.
      Z tego co się domyślam, jests osoba wierząca.Zobacz wyznając Credo
      mówimy..."wierzę w Świetych obcowanie...."Uwierz, że Twoja żona
      Beatka jest z Wami każdego dnia, patrzy na Was, pomaga wtedy gdy ty
      nie masz o tym pojęcia.Kiedyś Ci za to wszystko podziekuje "w cztery
      oczy" a teraz jest na pewno dumna z tego, że ma tak wspaniałego
      mężą, który sprawuje opieke nad jej cząstką pozostawiona tu na ziemi-
      Helenką.
      Jeśli Ci będzie cięzko możesz pojść do psychologa lub po prostu
      porozmawiać o tym z kimś bliskim.Możesz , też napisać list do
      Beatki, a wnim wszystko to co chciałbys jej powiedzieć-to na prawdę
      może ci pomóc.
      A co do wychowania dzieci, to jest tak jak ktoś wczesmniej napisał.
      I my kobiety mamy z tym problemy, chwilami czujemy sie bezradne.
      Wszystkiego uczymy się tak jak i Ty.
      Zawsze możesz na nas liczyć.Zobacz dzieki forum tyle osób każdego
      dnia wspiera Ciebie i Twoja żone duchowo.Tyle osób sie za
      • mala1977 Re: "świętych obcowanie" 09.08.08, 23:56
        Was modli.
        Dlaczego uważasz , że nie radzisz sobie z Helenką? Czy wróciłes już
        do pracy?
    • mala1977 Re: rozpacz 10.08.08, 00:06
      Zapomniałam jeszcze dodać ,że znam ojca który 5 lat temu pozostał a
      czwórka dzieci w tym dwójka malutkich bliżniąt. Wiem, że przetrwał
      dzięki silnej wierze.Dziś jego dzieciaki mogą byc przykładem dla
      innych.
      I Ty dasz radę, od poczatku Twojego pobytu na forum sprawiłes
      wrazenie kogos "niesamowitego" innego, silnego mężczyzny.
      Jestesmy z Tobą!
    • bathilda Re: rozpacz 10.08.08, 09:00
      Witaj. Wszyscy dobrze wiemy, że nie jesteśmy w stanie powiedzieć nic co ulży Ci
      w bólu. No może to, że modlimy się za Twoją żonę, żeby jej tam było lepiej niż
      tutaj.

      Ja mogę powiedzieć od siebie, że mój mąż jest już od pół roku na wychowawczym,
      jako pełnoetatowy rodzic. I radzi sobie świetnie. Oczywiście przez pierwsze
      miesiące w domu byłam ja, ale i wtedy zdarzało mi się wyjść na całą sobotę a
      juniorem zajmował się tata. Chłopcy są bardzo zaprzyjaźnieni, aż czasem jestem
      zazdrosna :) Jestem przekonana, że Tobie też się uda być świetnym ojcem, to
      stereotyp, ze mężczyźni nie radzą sobie z małymi dziećmi.

      A do nas zawsze możesz wpaść i pogadać. Szanowna Moderacja ma ludzkie serce i na
      pewno przymknie oko na mały off-topic. Ściskamy.
    • justa_m1 Re: rozpacz 10.08.08, 11:37
      Witaj. Czas leczy rany i z każdym dniem będzie lepiej. Rozumiem jak się teraz
      czujesz. Zostałeś sam z córcią, wspomnienia bolą, widzisz żonę w każdym m-scu
      domu. To jest cholernie trudne. Ale DASZ RADĘ! Pamiętaj że masz córcię, teraz Ty
      Jej zastępujesz Mamę. Potrzebujecie siebie wzajemnie. Napisz gdzie mieszkasz.
      Może niedaleko W-wy, to chętnie Ci pomogę. Ewentualnie odezwij się na maila, jak
      masz ochotę porozmawiać przez tel, zawsze gotowa jestem z pomocą. I nie bój się
      prosić o pomoc innych. Teraz przeżywasz ciężkie chwile, jak masz możliwość
      przebywaj wśród ludzi, bliskich znajomych. Spróbuj uśmiechnąć się od czasu do
      czasu do córci, ona potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, nie bardzo rozumie co
      się stało w Waszym życiu. DASZ RADĘ wychować Helę!!! Potrzebujesz czasu na
      dojście do siebie i pogodzenie się z nową sytuacją. A żona na pewno otacza Was
      swoją opieką i będzie zawsze z Wami.
      pozdrawiam gorąco.
    • hana.hula rozpacz 10.08.08, 20:29
      Ge-ox , napisałam na maila gazetowego .
      • mala1977 Re: rozpacz 10.08.08, 21:53
        Rozmawiałam dzisiaj z wspomnianym przeze mnie wyżej ojcem czwórki
        dzieci. Zapytałam wprost jak on sobie radził w tej trudnej
        sytuacji.Powiedział, że w dzień praca przy dziciach, zajmowała mu
        czas, refleksje i smutek przychodziły wieczorem gdy dzieci już
        spały. Mówił, że na pewnio dasz sobie radę,że Twoja córcia to
        przedłużenie życia żony,że masz dla kogo żyć, nie jesteś sam.On
        mówił też ,że czuje iż jego zmarła żona czuwa nad nimi i tak do
        końca nie odeszła od nich. Ważne jest też abyś miał wsparcie i pomoc
        w opiece u kogoś z rodziny. Córcia będzie rosła i z dnia na dzień
        będzie ci łatwiej z "obsługą" niemowlaka.Wspomnienia pozostaną
        jeszcze długo ale z czasem uzyskasz spokój ducha.
        A tak jeszcze ode mnie"Bóg zsyła na nas tyle ile sami jesteśmy w
        stanie unieśc"
        • lucjatoja Re: rozpacz 10.08.08, 22:19
          Tak strasznie mi przykro, myśle o was właściwie każdego dnia. Dasz
          rade. Moze sprobuj skupic sie nad opieka nad mala, ona cie bardzo
          potrzebuje.
          Jak dajesz sobie rade z opieka, karmieniem, itd?
          • reno77 Re: rozpacz 10.08.08, 22:56
            "Panie - na drodze życia obaj znaczyliśmy ślady, lecz kiedy było mi
            smutno i źle - zostały tylko moje... Dlaczego wtedy zostawiłeś mnie
            Boże?
            - Wtedy to ja wziąłem Cię na swe ramiona..."
            • reno77 Re: rozpacz 10.08.08, 22:59
              Pocieszenie przyjdzie. Jeszcze będą dobre dni.
    • ge-ox Re: rozpacz 11.08.08, 08:42
      dziękuję wam bardzo za tyle dobrych słów i przepraszam, że nie odpisałem od
      razu, ale jestem w takiej rozsypce, że trudno mi się do czegokolwiek zabrać.
      Przezywam teraz najgorszy czas, nie umiem zebrać się w sobie, żeby funkcjonować,
      chodzę do pracy, ale jestem jak automat, wykonuję jakieś czynności, a myślami
      jestem przy Beatce.
      Najgorzej jest w domu, wszystko mi Ją przypomina, patrząc na Helę widzę Beatę,
      czasem nie mam sił wziąć córki na ręce, bo mi ręce trzęsą.
      Nie wiem jak długo to potrwa, ktoś pisał że pół roku, ja nie wiem jak mam
      przezyć nastepny dzień, a pół roku to całe wieki. Wiem, że nic nie mija z dnia
      na dzień, że jeszcze wiele ciężkich dni przede mną, wypełnionych żalem i
      rozpaczą, nigdy jeszcze Bóg nie doświadczył mnie tak okrutnie.
      najgorsze jest to, że ludzie tak szybko zapominają, każdy mówi weź się w garść,
      masz córkę, tak jakby facet nie miał prawa do rozpaczy, bo przecież chłopaki nie
      płaczą, a mnie czasem ból serce rozrywa. jeden z moich kolegów powiedział, że
      jeszcze mogę mieć inną żonę! a dla mnie jedyna była Beatka, miłość mojego życia,
      jak mógłbym Ją zdradzić w ten sposób?
      Została mi tylko Hela, kocham ją nad życie, ale boję się, że nie podołam trudowi
      samotnego rodzicielstwa, to wielka odpowiedzialność, a ja jestem tylko słabym
      człowiekiem...

      Z Helą ciagle mam kłopot - problemy z jedzeniem, heal nie toleruje niczego poza
      mlekiem, każda próba podania innego jedzenia kończy się wymiotami, okropnym
      płaczem, dodatkowo Hela zaczęła ulewać, co wcześniej się nie zdarzało, już nie
      wiem co robić.
      Jestesmy ciągle u lekarza, dostałem skierowanie na usg brzuszka, badania
      morfologii i moczu wyszły prawidłowe, może usg rozstrzygnie dlaczego Hela
      wymiotuje, boję się, że Hela jest na coś chora :(
      Może popełniam jakiś błąd przy karmieniu, ale robię wszystko według wskazówek
      lekarza i Waszych rad, naprawdę nie wiem co się dzieje z Helą.
      Heli wyszły dwie dolne jedynki, czy powinienem je już myć? ząbki moim zdaniem
      nie są wyrżnięte do końca, wyglądają jakby wyszły z dziąsła do połowy, czy to
      normalne? jak długo ząbki mogą wychodzić? hela nie płakała przy ząbkach, nawet
      nie zauważyłem, że coś się dzieje, połapałem się dopiero jak było je dobrze widać.
      Proszę powiedzcie jak się myję ząbki u takiego maluszka? czy mam kupić już
      szczoteczkę dla dzieci i pastę do ząbków, a jeżeli tak to jaką najlepiej,
      możecie mi polecić firmy robiące szczoteczki i pasty dla dzieci? Hela nie
      pozwala sobie manipulować w buzi, więc obawiam się jej ostrego sprzeciwu przy
      myciu ząbków, jak nauczyć dziecko tej czynności?

      dziękuję Wam jeszcze raz za tyle cierpliwości i ciepła, choć się nie znamy
      osobiście, czuję że mam w was przyjaciół i za to serdecznie dziękuję!
      • viewiorka Re: rozpacz 11.08.08, 09:14
        Strasznie mi przykro z powodu straty, jaka Cię spotkała.. Czytam to wszystko i ryczę :(
        Ale wierzę też, że dasz sobie radę. Jesteś wspaniałym ojcem dla swojej córeczki. Najwspanialszym, jakiego mogła mieć. Przekonałam się o tym już w poprzednim wątku, teraz tylko się w tym utwierdzam.
        Dasz radę, bo musisz dać. Masz dla kogo być silnym, jesteś dla Helenki najbliższą osobą na świecie. Ona ma teraz tylko Ciebie, pamiętaj o tym.

        Ulewanie może być spowodowane nowymi pokarmami, może mała ma jeszcze zbyt niedojrzały układ trawienny. Zresztą, mleko modyfikowane samo w sobie jest trudniejsze do strawienia niż leko z piersi. Do tego jeszcze pokarmy stałe i problemy gotowe. Może spróbuj na początek zrezygnować z dokarmiania Helenki zupkami. Jeśli ulewanie się nie zmniejszy (ale poobserwuj conajmniej tydzień-dwa), spróbuj zmienić mleko (są takie specjalne dla dzieci ulewających - zapytaj lekarza).

        Ząbki możesz przecierać gazikiem zamoczonym w rumianku. Są też takie specjalne szczoteczki na pierwsze ząbki (zakładane na palec, np. z canpola). Na pastę chyba jeszcze przyjdzie czas.

        I jeszcze jedno, gadaniem ludzi się nie przejmuj. Może chcą Cię pocieszyć i nie bardzo im wychodzi. Za mało delikatności...
        Pamiętaj, że my się tu za Ciebie modlimy, i że Twoja Żona czuwa nad Wami.
        Poradzisz sobie, wierzę w Ciebie!!!
      • lucjatoja Re: rozpacz 11.08.08, 09:37
        Kup specjalną szczoteczke dla dzieci z bardzo miekkiego wlosia lub
        przecieraj gazikiem.Bez zadnej pasty, starczy woda. I raczej na
        wesoło, nie przejmuj się jak nie będzie wam wychdzic, albo mała
        stanowczo zaprotestuje. Najwyżej sprobujesz nastepnego dnia.
        Z tym ulewaniem to nie wiem, może warto zmienic mleko. Moja siostra
        bardzo mocno ulewała do roku (karmienie mieszane) i okazało sie , ze
        to objaw alergii na białko. Mleko to jedna nowość, objadki druga,
        może na jakis czas daj sobie spokoj i podawaj tylko mleko.

        Z własnego doświadczenia wiem, ze facet niejednokrotnie lepiej
        potrafi zajac sie dzieckiem i domem niz kobieta. Moja babcia boi sie
        brac prawnuka na ręce, a dziadek, przewinie , ubierze, nakarmi i sie
        jeszcze pobawi. Moja macocha ani razu nie ugotowała objadu, a tata
        gotuje każdego dnia, chociaz pracuje po kilkanaście godzin;-( To
        stereotyp, ze kobieta potrafi to lepiej. Tylko nie wymagaj od siebie
        za wiele, Heli raczej nie bedzie przeszkadzac pampers założony na
        odwrot czy niewysterylizowana butelka, wszystkiego sie trzeba
        nauczyc. Ona potrzebuje twojej bliskości.

        Aha, no i gratuluje pierwszych ząbkow!!!! Sliczne są, prawda?
      • jutycha Re: rozpacz 11.08.08, 09:54
        Masz prawo do rozpaczy. I zalobe po tak bliskiej osobie jak zona trzeba przezyc.
        Nie mtsl na zapas. U kazdego bol po stacie wyglada inaczej i kazda zaloba jest
        inna. A takich "zlotych mysli" kolegow, znajomych i ludzi z otczenia niestety
        bedzie duzo. Ktos kto tego nie przezyl niestety nie zrozumie.
        DASZ RADE. Wychowasz coreczke na wspaniala kobiete. I nie jestes tylko slabym
        czlowiekiem, zobacz jak sobie swietnie radzisz. Wydaje mi sie ze z karmieniem
        jest wszystko ok. Hela moze w ten sposob reagowac na cala sytlacje. Dla niej to
        tez silny stres, niby nie rozumie co sie stalo ale czuje ze cos jest nie tak.
        Zycze duzo sily.
      • basiak36 Re: rozpacz 11.08.08, 14:15
        Nawet sie nie zastanawiaj czy sobie poradzisz... na pewno sobie poradzisz. Jak
        kazdy z nas popelnisz bledy, i wyciagniesz z nich wnioski. Normalne.
        Mezczyzni nie rodza sie z jakims wrodzonym brakiem umiejetnosci do gotowania,
        sprzatania czy zajmowania dziecmi, tak samo jak kobiety nie maja jakichs
        szczegolnych talentow w tym kierunku.
        Moj maz kazda wolna chwile spedza z nasza dwojka, i zajmuje sie nimi na pewno
        inaczej ode mnie (bywa ze zapomni dac jesc o konkretnej porze, ale dzieci
        zaglodzic sie nie dadza i dopominaja sie swego), ale czasem mam wrazenie ze
        lepiej:) Jest przede wszystkim bardzo czulym ojcem, nie znosi kiedy ktos mowi
        naszemu synkowi ze ma nie plakac kiedy sie uderzyl bo 'chlopcy nie placza'. Jest
        rowniez ojcem ktory nie przejmuje sie tym ze w kuchni jest sajgon bo
        najwazniejsze jest zbudowanie wiezy z lego z synkiem. On wie lepiej ode mnie jak
        cieszyc sie byciem rodzicem.
        Chlopcy jak najbardziej moga i powinni plakac, mezczyzni tez.
        Mysle o Was czesto, i moge sobie tylko wyobrazic jakie to wszystko jest trudne...

        Co do jedzenia, moze na razie nie martw sie tym ze mala nie je, wprowadz
        jedzenie wylacznie jako zabawe, czyli robienie miazgi z banana, gotowanych
        brokul itp. Niech mala zacznie bawic sie jedzeniem, potem przyjdzie czas na
        oblizywanie i w koncu zacznie probowac.
    • iwoniec Re: rozpacz 11.08.08, 09:53
      Ależ masz prawo do rozpaczy, do przeżycia żałoby w swój własny
      sposób!!!
      Wiem, że żadne słowa nie pocieszą, powiem tylko tyle, że myślimy o
      Was z mężem codziennie. Po części rozumiem Twój ból, chociaż
      porównać naszych przeżyć żaden sposób się nie da. Jestem w żałobie
      po mojej Mamie. I Babci. Telefon o tym, że Mama umarła dostałam o 22
      w sylwestra. Byłam wtedy w 10 tygodniu ciąży i do tego chora. Mama
      zmarła nagle, spadła ze schodów we własnym domu i rozbiła sobie
      czaszkę. 11 dni po Mamie umarła babcia. Też nagle-na zapalenie płuc,
      które trwało półtora dnia. Mój Tato został sam w dużym domu.
      Planowałam ,że pojadę do nich (mieszkali razem) w te wakacje, z
      dwójeczką moich dzieci...już nie pojechałam.
      Żałoba, tragedia....pogrzeby, a tu pojawia się nowe życie. Paradoks,
      nie?
      Nie będę pisać żadnych rad, jeśli chcesz płakać-płacz, trzeba
      płakać. Wiedz jednak, że co byś nie myślał o sobie, jesteś
      najlepszym ojcem na świecie, wielkim człowiekiem, któremu przyszło
      zmierzyć się z największą tragedią. Przytulam.
      Iwona
    • iv-o Re: rozpacz 11.08.08, 10:22
      Witaj,
      będzie dobrze, dasz radę :) Głęboko w to wierzę, nie poddawaj się, a chwile
      zwątpienia każdy miewa. Twój żal i smutek jest naturalny.

      Jeśli chodzi o ząbki, to polecam szczoteczkę nakładaną na palec, można kupić w
      aptece. Dotykaj ząbków jako zabawy. Możesz moczyć w przegotowanej wodzie lub
      rumianku, na pastę jeszcze za wcześnie. Dzieci różnie reagują na gmeranie w
      buzi, jak będzie sprzeciw, to nic na siłę. Można się cieszyć, że ząbki wyszły
      niepostrzeżenie :) Jeśli chodzi o ich wygląd, to wysuwają się powoli kilka
      tygodni, w tym czasie szczęka i żuchwa dalej rosną i przerwa między ząbkami się
      powiększa. Bolesne jest wyrzynanie się przez dziąsło, późniejsze wysuwanie się
      już nie boli, dzieci lubią wtedy gryźć.
      • ge-ox Re: rozpacz 11.08.08, 10:42
        no właśnie zauważyłem, że Helcia wszystko z zapałem gryzie i bardziej się ślini,
        niepokoi mnie to, że na glowce pojawiły się jakieś czerwone plamki, czy to może
        mieć związek z ząbkowaniem? mierzę Heli codziennie temperaturę, ale nigdy nie
        przekracza 37, więc jest prawidłowa, Hela nie płakała z bólu przy ząbkach, tylko
        ja się popłakałem, że Beatka nie zobaczy tych ząbeczków i nie będzie jej we
        wszystkich ważnych momentach życia Heli :((((
        • jutycha Re: rozpacz 11.08.08, 10:57
          Bedzie z Wami we wszystkich waznych dla Was momentach. I teraz cieszy sie z tych
          zabkow Heli tak samo mocno jak Ty. Ja bardzo w to wierze.Ona teraz patrzy na Was
          z gory i na pewno jest z Ciebie dumna.Zobacvzysz bedzie czuwac nad Wami.
        • elohokla Re: rozpacz 11.08.08, 11:01
          Mój drogi, Twoja ukochana żona bedzie z Toba zawsze. I bedzie
          widziała wszystkie postepy Heli...
          A z rodzicielstwem dasz sobie rade- widac jakim jestes ojcem po
          Twoich postach.
          trzymam za Was kciuki i przesylam tyle ciepla ile sie przez te
          wszystkie kabelki da:*
    • katisza Re: rozpacz 11.08.08, 12:51
      Jesteś wspaniałym tatą....
    • mala1977 Re: rozpacz 11.08.08, 12:53
      Mamusia Helenki-Beatka NA PEWNO!!!wszystko widzi i o wszystkim wie,
      o Twoich lękach, troskch też.Nie można tak po prostu przerwać więzi
      mamy z dzieckiem, one są nadal połączone niewidziałną nicią-jestem o
      tym przekonana.
      Ge-ox jeteś kimś wyjątkowym, kiedys kiedyś może dopiero w przyszłym
      zyciu dowiesz się dlaczego tak się stało. Teraz poświęć sie swojej
      córeczce, daj jej bliskość i ciepło -obydwoje tego potrzebujecie.
      Myślę o Was każdego dnia.
    • bacha1979 ge-ox 11.08.08, 12:59
      współczuję Ci bardzo. Tylko tyle mogę powiedzieć.
      Może zajrzyj na to forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=847
      Myślę o Was często...
    • budzik11 Re: rozpacz 11.08.08, 17:35
      Ząbki możesz myć taka nakładaną na palec, przezroczystą silikonowa szczoteczką,
      na razie wystarczy sama woda. Nie upieraj się i nie zmuszaj do tego Heli, bawcie
      się w mycie ząbków, niech sie w ogóle przyzwyczai do tej czynności i do
      manipulowania w buzi, na dokładność przyjdzie czas później. Albo kup taką
      malutką szczoteczkę dziecięcą i sam jej trochę myj, a potem daj jej się pobawić,
      niech pozna nowy przedmiot, oswoi się z nim. Nie stresuj się, jak na początku
      nie będzie chciała otworzyć buzi, będzie wypychała szczoteczkę językiem, ssała
      ją - to normalne. Musi się do niej przyzwyczaić. Ząbki nie od razu wyskakują
      całe, to normalne, że wychodzą stopniowo.
      Co do ulewania, wymiotów - być może ma refluks żołądkowo-przełykowy, USG go ew.
      wykaże. Czego oczywiście nie życzę, ale wiedziałbyś, na czym stoicie i skąd to
      ulewanie.
      Czerwone krosteczki na główce - może to potówki (od potu, przegrzania)? Nie jest
      przegrzana? Nosi czapeczkę?
      A co do temperatury - to czy ktoś (lekarz?) kazał Ci ją codziennie mierzyć? Bo
      jeśli nie, to nie musisz tego robić, zdrowym dzieciom nie ma potrzeby mierzenia
      temperatury.
      Co do reszty - dasz sobie radę, jesteś silnym i dzielnym facetem. Daj sobie
      czas, nie od razy Kraków zbudowano, nikt nie jest idealnym rodzicem od razu i w
      ogóle nie musi nim być.
      • ge-ox Re: rozpacz 11.08.08, 18:16
        Boże, co ja bym bez Was zrobił??? tutaj zawsze dostaje wsparcie, tyle dobra,
        życzliwości, już nawet nie wiem jak mam Wam dziękować, jesteście niezawodne!
        Jestem w tak szczególnym momencie mojego życia, że przyszłość jest
        niewyobrażalnie daleka i trudna, ale jak czytam wasze posty, to od razu lepiej
        się robi na duszy, to wspaniałe, że tak we mnie wierzycie, bo ja sam sobie nie
        dowierzam, ciągle kontroluję swoje postępowanie względem Heli i potwornie boję
        się popełnić jakiś błąd, żeby jej nie zaszkodzić, nie skrzywdzić przez swoją
        nieuwagę.
        Boże jak bardzo bym chciał mieć tyle wyczucia i ciepła w sobie, co Beatka, ona
        zawsze wiedziała co jest Heli, czytała jej w myślach, a ja tylko błądzę po
        omacku. Może kiedyś będę umiał zrozumieć moją córkę bez słów, to będzie
        najpiękniejszy dla mnie dzień!

        dziękuję za informacje o pielęgnacji ząbków, kupiłem już tę nakładkę na palec,
        widziałem też w internecie takie śmieszne szczoteczki do gryzienia firmy NUK,
        wyglądają jak małe maczugi z kolcami, kupię taką dla Heli, może jej się spodoba.
        plamki na główce to nie potówki, wiem już jak wyglądają, to są raczej takie
        czerwone placki, nieduże i nie są wypukłe, pojawiły się na skroniach, a teraz
        jeszcze jedna plamka na szyjce, wiecie co to może być? może to jakieś uczulenie?
        nie wiem jednak co mogłoby uczulić Helcię, na ciałku nie ma plamek, bo
        sprawdziłem, więc chyba nie od proszku do prania ubranek, ani od kosmetyków,
        zresztą buzię i główkę myję tylko przegotowaną wodą, bez mydełka.
        Jeszcze jedno, w kupce u Heli pojawiły się takie małe grudeczki, są ciemniejsze,
        ale nie czarne, jest też jakaś ciągnąca wydzielina, też nie wiem o co chodzi.
        Hela nie płacze przy robieniu kupki, ale widzę, że sprawia jej to trochę
        trudności, napina się, robi się czerwona na buzi, ale kupka nie jest twarda,
        jest jak plastelina, ma zielonkawy kolor, ale kolor się zmienił odkąd Hela je
        mleko sztuczne właśnie na zielonkawy, ponoć to normalne. Co oznaczają te grudki,
        czy to normalna rzecz?
        Temperaturę mierzę Heli codziennie, bo ona często łapie się za uszko, uderza w
        nie rączką, tak jakby coś jej przeszkadzało, albo bolało, myślałem, że może
        uszko ma zawiane, bo nie zakładam teraz Heli czapeczki, bo za gorąco jej było i
        miała spoconą główkę. czapeczkę ma tylko jak z wózeczka ją wyjmujemy. Czy
        uderzanie w uszko może oznaczać, że ją boli i ma stan zapalny w uszku?

        budzik, wiesz w końcu nie kupiłem ani nosidełka, ani chusty, nie miałem zupełnie
        do tego głowy i siły, nawet nie pojechałem wtedy do Warszawy do Vegi, mam
        nadzieję, że się nie pogniewała, może teraz jakoś się zbiorę i zamówię
        nosidełko, bo z chustą to jednak pomysł upadł. jednak z forumowiczek kinga_owca
        bardzo mi pomogła w kwestii nosidelka, dostalem od niej cały reportaż zdjęciowy
        z obsługi nosidelka i wiele cennych rad, za co jestem jej i jej mężowi bardzo
        wdzięczny.
        • budzik11 Re: rozpacz 11.08.08, 18:50
          ge-ox napisał:

          ciągle kontroluję swoje postępowanie względem Heli i potwornie boję
          > się popełnić jakiś błąd, żeby jej nie zaszkodzić, nie skrzywdzić przez swoją
          > nieuwagę.

          Nie martw się, dzieci nie są z kryształu, nie są jajkami, nie tak łatwo im
          zrobić krzywdę, złamać, stłuc, naprawdę. Uwierz w siebie.

          > Boże jak bardzo bym chciał mieć tyle wyczucia i ciepła w sobie, co Beatka, ona
          > zawsze wiedziała co jest Heli, czytała jej w myślach, a ja tylko błądzę po
          > omacku. Może kiedyś będę umiał zrozumieć moją córkę bez słów, to będzie
          > najpiękniejszy dla mnie dzień!

          Jasne, że będziesz. Nikt nie rodzi się z umiejętnością obchodzenia się z małymi
          dziećmi. To kwestia wprawy, praktyki, obserwacji dziecka - z czasem też będziesz
          czytał jej w myślach :-)

          > czerwone placki, nieduże i nie są wypukłe, pojawiły się na skroniach, a teraz
          > jeszcze jedna plamka na szyjce, wiecie co to może być?

          Moja Anielka miała jakiś czas na skroni plamkę, taką lekko różową, która było
          mocniej widać pod wpływem emocji, zwłaszcza, kiedy płakała. To jakaś forma
          naczyniaka (rodzaj znamienia), który był bardziej widoczny kiedy wzrastało
          ciśnie nie krwi. Z czasem zniknął. Ale przy okazji zapytaj pediatrę, ja tylko
          zgaduję.

          > buzię i główkę myję tylko przegotowaną wodą, bez mydełka.

          chyba nie musisz, zwykła woda wystarczy. Nie wiem, czy Hela ma dużo, czy mało
          włosków, ale może przydałby się szampon? Ja swoim dzieciakom myłam główkę
          mydełkiem Bambino, jak były prawie łyse, potem szampon J&J (nie szczypie w oczy).

          > Jeszcze jedno, w kupce u Heli pojawiły się takie małe grudeczki, są
          ciemniejsze (...)

          eee... tu nie doradzę, moje dzieci nie piły modyfikowanego, więc się nie znam :(

          > Temperaturę mierzę Heli codziennie, bo ona często łapie się za uszko, uderza w
          > nie rączką, tak jakby coś jej przeszkadzało, albo bolało,

          A coś jej wycieka z ucha, ma brzydki zapach z ucha? Jeśli nie, nie ma
          temperatury, nie płacze, to raczej nie ma zapalenia. Dzieci często taki "tik".
          Mój młodszy też tak robi.

          myślałem, że może
          > uszko ma zawiane, bo nie zakładam teraz Heli czapeczki, bo za gorąco jej było i
          > miała spoconą główkę. czapeczkę ma tylko jak z wózeczka ją wyjmujemy.

          nie ma czegoś takiego jak zawianie uszka :-) Może być zapalenie ucha, ale to
          choroba bakteryjna, najczęściej komplikacja po katarze, a nie od wiatru :-)
          Daruj jej tę czapeczkę, tak duże dziecko nie musi jej nosić, no chyba że jest
          naprawdę zimno. Wiatr nie zrobi jej krzywdy (no chyba że wieje tak, że włosy
          wyrywa z głowy, ale wtedy raczej się z dzieckiem nie chodzi :-)). Domyślam się,
          że to sprawka babć, ta czapeczka ;-)


          nie pojechałem wtedy do Warszawy do Vegi, mam
          > nadzieję, że się nie pogniewała,


          na pewno nie, to nie o nią chodziło tylko o Was :-)

          może teraz jakoś się zbiorę i zamówię
          > nosidełko, bo z chustą to jednak pomysł upadł. jednak z forumowiczek kinga_owca
          > bardzo mi pomogła w kwestii nosidelka, dostalem od niej cały reportaż zdjęciowy
          > z obsługi nosidelka i wiele cennych rad, za co jestem jej i jej mężowi bardzo
          > wdzięczny.

          nie stresuj się, nic na siłę. Zamówisz, kupisz, jak będziesz mógł i potrzebował.
          Masz inne rzeczy na głowie.
          • bacha1979 ciągnięcie za uszko możę oznaczać 11.08.08, 19:44
            że idą kolejne ząbki!!! :)

            Aha i nie podchodź do siebie tak krytycznie. Jesteś najlepszym ojcem dla Heli.
            Tak jak budzik pisała, niedługo będziesz ją rozumiał bez słów, bo to kwestia
            poznania dziecka. Mój mąż czasem lepiej wie o co chodzi Młodej niż ja, ale też
            dużo czasu z
            Nią spędza.Życzę Ci dużo cierpliwości no i by Hela była dla Ciebie powodem do
            dumy. Pozdrawiam.
            • ge-ox Re: ciągnięcie za uszko możę oznaczać 11.08.08, 21:36
              martwię się o uszka, Hela tak sobie trze ucho i ciągnie, że aż czerwone całe
              jest, z ucha nic nie cieknie, ale wydaje mi się, że jest jakiś dziwny zapach,
              albo ja już mam przywidzenia, sam nie wiem. Nie grzebię Heli u uszkach
              patyczkami, bo wiem, że można tak słuch uszkodzić, myję tylko na zewnątrz, ale w
              czasie kąpieli to na pewno woda sie do środka dostaje, tylko jak to później osuszyć?
              mam takie kropelki do czyszczenia uszu A-cerumen, ale jakoś boję się je
              zapuścić, zresztą Hela nie pozwala sobie tego robić, czy to możliwe że sie jej
              uszko zatkało wydzieliną?? jeżeli to o to chodzi, to aż mi głupio, że do tego
              moglem dopuścić, jak wyczyścić nieinwazyjnie uszka?

              dolne ząbki jeszcze całe nie wyszły, czy zatem mogą się już następnie przebijać
              i które to z reguły powinny być ząbki? oglądałem Heli dziąsła, ale nie widzę
              nigdzie następnych ząbków.

              co do czapek, to ja nie zakładam, babcie też bardzo prosiłem żeby nie zakładały
              i z tego co wiem, to raczej nie robią niczego po swojemu.

              to jeszcze pytanie w sprawie mycia główki, czy mogę myć głowę żelem do mycia
              całego ciała ( Mustela )czy raczej kupić osobny szampon?
              • jutycha Re: ciągnięcie za uszko możę oznaczać 11.08.08, 21:52
                Malo prawdopodobne zeby Heli zatkalo sie uszko wydzielina. Ja swojj corce tylko
                delkiatnie z zewnatrz wycieram uszy(a caly nadmiar wydzieliny sam wydostanie sie
                na zewnatrz). Po dolnych jedynkach wypatruj gornych. mozliwe ze Hele lapie jakas
                mala infekcja a to z racji wyzynajacych sie zabkow( moja Hania zawsze ma wtedy
                katar). I spokojnie mozesz myc glowke plynem do mycia ciala.
              • okri2 PILNE! przeczytaj proszę gazetowego maila 29.08.08, 15:14
                Mam nadzieję, że zajrzysz na forum przed 31 sierpnia..
                Pozdrawiam serdecznie!
            • basiak36 Re: ciągnięcie za uszko możę oznaczać 11.08.08, 22:38
              No wlasnie, u nas jak zabki ida, mala od razu lapie sie za uszy. Podobno w ten
              sposob wlasnie bol przechodzi od zuchwy do ucha.
        • miki2202 Re: rozpacz 13.08.08, 00:36
          Trzymam kciuki i życzę wytrwałości!!!Co do mycia ząbków, ja dla
          córeczki wybrałam początkowo nakładkę a około 8 mies (kiedy ząbki
          były juz dobrze widoczne)wprwadziłam szczoteczkę z Oral B od 4-24
          mies.Dobrze sie sprawdza.My myjemy ząbki przegotowaną wodą moze to
          być świetna zabawa, siadamy przed lustrem z kubeczkiem wody i
          próbujemy,oczywiście początek był nieporadny ale w tej chwili to
          wielka frajda.Co do problemów z jedzeniem jeśli ze strony organizmu
          wszystko będzie w porządku to może warto zorganizować posiłek w
          obecności innego maluszka jeśli macie tylko taką możliwość.Dzieci
          mają wspaniały wpływ na siebie-naśladownictwo etc.Być moze będzie to
          ciekawa mobilizacja dla Helenki do spróbowania posiłku innego niż
          mleko.Myślę,że napewno ta trudna sytuacja w jakiej się znaleźliście
          mogła również w tym aspekcie wpłynąć na Helenkę.
          Pozdrawiam
    • jutycha Re: rozpacz 11.08.08, 21:05
      Jestes dla siebie zbyt surowy. My mamy tez nie zawsze wiemy o co chodzi naszym
      dzieciom. My tez musimy sie ich nauczyc. Z tego co piszesz to radzisz sobie z
      Hela fenomenalnie , oj zeby wszyscy ojcowie tacy byli. A jak dzieci ciagna sie
      za uszko to tak jak bylo juz pisane najprawdopodobniej rosna gdzies kolejne zabki.
      • reno77 Re: rozpacz 11.08.08, 21:21
        "Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze
        skrzydła zapominają jak latać..." :)
    • hana.hula rozpacz 11.08.08, 22:33
      Moja Hana też ciągle ciągnęła uszko(prawe), do tego stopnia,że było
      nawet lekko naderwane . Co podleczyłam alantanem , to znów
      szarpała . Pytałam się pediatry , powiedział,że dzieci czasami tak
      mają , kazał wysuszyć naderwane miejsce maścią cynkową . Wygoiło
      się , a tak w okolicach pierwszych urodzin Hana przestała "męczyć"
      to biedne uszko i wszystko wróciło do normy .
    • mala1977 Re: rozpacz 11.08.08, 23:14
      no to i ja się dowiedziałam przy okazji dlaczego moja córcia tak
      czesto ciągnie sie za uszka, wczoraj wyszedł jej pierwszy ząbek,
      czyli potwierdza sie to co pisały wczesniej dziewczyny.
      • szamiran81 Re: rozpacz 12.08.08, 11:06
        Nam laryngolog kazał zakraplać uszy olejkiem parafinowym, kilka razy dziennie.
        Wydzielina wypłynęła sama. Po tygodniu uszka były czyste, uniknęliśmy czyszczenia.
        A czapeczki na spacerek też nie zakładasz? Z tego co wiem to nie wolno na słońce
        wystawiać ciemiączka.

        Składam wyrazy najszczerszego wspólczucia, wiem, że żadne słowa nie pomogą,
        jesteś wspaniałym ojcem, odpowiedzialnym i kochającym, tego Hela teraz
        potrzebuje najbardziej, Ciebie i Twojego uczucia.
        • jo-75 ge-ox 12.08.08, 23:46
          po raz drugi napiszę, że jesteś niesamowity i jesteś najlepszym Ojcem pod słońcem, a Helenka nie mogła wymarzyć sobie lepszego :) gdzieś kiedyś słyszałam, że dzieci wybierają sobie rodziców, więc Helenka sobie Ciebie wybrała i jest jej z Tobą najlepiej na świecie!
          nie potrafię Cię pocieszyć po stracie Beaty, a tak bardzo bym chciała...mogę Cię jednak zapewnić, że z czasem będzie mniej bolało, a Ty masz dla kogo żyć!
          często o Was myślę i wierzę, że dacie radę...ściskam
    • miki2202 Re: rozpacz 13.08.08, 00:55
      W sprawie uszek mogę napisać tylko tyle,że u nas uszka bardzo ładnie
      oczyszczają się po kąpieli nie obawiam się,że dostaje się do nich
      woda właśnie woda powoduje rozmiękczenie wydzieliny a następnie jej
      wypływ na zewnątrz ucha i to jak dla mnie najlepszy sposób na
      zachowanie czystości.Moja córka jak dotąd nie miała problemów z
      uszkami.Oczywiscie staram sie po kąpieli osuszać zewnętrzna część
      uszka i nie narażać dziecko na przeciągi.Wielokrotnie już słyszałam
      wypowiedzi,że powodem zapaleń ucha nie jest nienoszenie czapki-
      oczywiście w granicach rozsądku.Należy uważać przy katarze i
      oczyszczać nosek bo właśnie katar może być jedną z przyczyn zapaleń
      ucha.
    • kaeira Wklejone przez moderatorkę: cesarzoowa 13.08.08, 08:55
      Temat: do ge-ox-forum
      Autor: cesarzoowa
      13.08.08, 00:46

      forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36576

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka