Dodaj do ulubionych

Samodzielna mama- koszty utrzymania

31.10.05, 10:27
Napiszcie mamy jak udaje wam sie przetrwac miesiac, ile kosztuje was zycie w
pojedynke wychowujac dziecko/ci. Mam na mysli takie zupelnie samodzielne mamy,
ktorym tylko sporadycznie ktos podaje pomocna dlon jak np rodzice czy
przyjaciele. Czyli :koszty utrzymania mieszkania (ew.wynajem), oplata za
przedszkola, zlobki, zywnosc i..o calej reszcie nie wspomne..jak sobie
radzicie? Jak kwota dysponujecie w skali miesiaca i jak ja dzielicie aby
"przetrwac"?
Obserwuj wątek
    • pelagaa Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 31.10.05, 10:45
      Sa ludzie, ktorzy utrzymuja cale rodziny majac do dyspozycji 800 zl. Nie wiem,
      jak to robia. Aby zyc na przyzwoitym poziomie i zapewnic dziecku zajecia
      pozalekcyjne, oraz prywatna opieke medyczna musze miec CO NAJMNIEJ 2.500 zl.
      No ale ja rozrzutna jestem smile Kto to widzial dziecko na angielski prywatnie
      posylac smile))))) I jeszcze na zajecie z koncentracji, basen i do lekarza
      odleglego o 60 km raz w miesiacu prywatnie jezdzic smile))
    • aneta799 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 31.10.05, 11:13
      Prawda jest taka, ze im wieksza pensja czy ogolnie dochody to i wieksze
      wydatki.Ja mam ok 1500zl miesiecznie, moje dziecko uczeszcza do przedszkola,
      gdzie korzysta dodatkowo z rytmiki i zajec korekcyjnych, place 300zl za studia,
      a reszta to oplaty mieszkaniowe i po prostu zycie. Najgorzej jest jak maly
      chorujesad, ale to wszyscy wiemy. czasami starcza na kino, ale na wieksze wydatki
      musze zbierac...takie zycie ...zeby przezyc jakos i tyle.
    • magda77_77 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 31.10.05, 11:27
      ja mam netto ok. 2,5 tys. Spokojnie starcza mi na zycie, wydaje mnóstwo
      pieniędzy na ubranka, sobie do ubrania kupuję cos sporadycznie. Niestety, na
      zagraniczne wakacje, nowy samochód czy meble juz brakuje.
      • virtual_moth Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 31.10.05, 19:15
        Nie wiem jak Wy to dziewczyny robicie, ale mnie 2,5 tys wystarczyłoby ledwie na
        styk, nie mówię tu o żadnych ekscesach typu nauka angielskiego (heheheehwink czy
        o innych "bonusach". Ot, wynajęcie mieszkania (lub spłata kredytu) + opłaty to
        min 1000 zł, do tego przedszkole (żłobek) lub/i opiekunka jakieś 800 zł i
        zostaje marne 700 złuncertain. W Warszawie jest oczywiście jeszcze drożej.

        Trochę mniej wychodzi gdy pracuje się do 16 i opłaca tylko przedszkole/żłobek,
        ale ja np. musiałabym brać jeszcze opiekunkę na jakieś 3 godziny dziennie +
        weekendy.


        Pzdr
        • pelagaa Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 01.11.05, 10:41
          Nie place opiekunki, bo dziecko duze i nie wynajmuje mieszkania, bo mieszkam w
          swoim wlasnym, to moje plusy, za to kredyt mnie zwala z nog co miesiac.
          Mieszkam na prowincji, wiec chyba zycie mam nie takie strasznie drogie. No i
          oszczedzam w miare mozliwosci na sobie, nie latam po sklepach ciuchowych dla
          poprawy nastroju wink)) Ale kosmetyczki sobie nie odmawiam smile)) Wiesz... w koncu
          po cos sa te alimenty tongue_out tongue_out tongue_out
          Poza tym Virtual, to Ty nie wiesz, ze samotne matki z alimentow zyja????
          Przeciez 150 zl alimentow na dwojke dzieci wystarcza, bo jak powszechnie
          wiadomo 150 zl alimentow w zaden sposob nie liczy sie tak samo jak 2,5 tys.
          pensji wrednej exiary smile)))))))))
          • geve Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 01.11.05, 16:41
            Jestem mamą niespełna 3-letniej córki, owocu wieloletniego związku z mężczyzną,
            który nie zaakceptował faktu przyjścia na świat dziecka. Wychowuję ją więc
            samodzielnie od chwili narodzin, tata, oprócz narzuconego mu obowiązku
            alimentacyjnego, nie angażuje się w życie dziecka, delikatnie ujmując - nie
            wyraża chęci utrzymywania z nim jakichkolwiek kontaktów. Mieszkam razem z
            córeczką w Warszawie, w mieszkaniu, które również samodzielnie kupiłam
            (wcześniej wynajmowałam mieszkania), a stałe miesięczne obciążenia, to:
            - koszty kredytu mieszkaniowego (raty + ubezpieczenia), drugiego kredytu, opłat
            czynszowych, licznikowych i abonamentowych – ok. 2200 zł;
            - opieka do dziecka (wyłącznie, gdy pracuję) to koszt minimum 1400 zł
            (ewentualnie przedszkole niepubliczne + 4 godz. lub państwowy
            żłobek/przedszkole dla chorującego dziecka –to już nieopłacalna dla mnie
            opcja).
            - dodatkowe obowiązkowe opłaty to bilet miesięczny, moje badania i leki, które
            muszę brać dożywotnio - 300 zł .

            Obniżając koszty utrzymania sprzedałam samochód (ubezpieczenia AC, OC +
            oszczędna eksploatacja + opł. parkingowe to ok. 1000 zł , poruszam środkami
            komunikacji miejskiej- ulga dla kieszeni, ale codziennie marnuję ok. 3 godz. na
            dojazdy), inwestuję w siebie w stopniu minimalnym, żyję bardzo skromnie.
            Poczynienie innych oszczędności jest w najbliższym czasie niemożliwe.

            Nie mam więc obecnie najmniejszych szans utrzymać się za 4000 zł miesięcznie,
            gdyż do powyższych należy dodać jeszcze koszty jedzenia, środków czystości,
            ubrania (przynajmniej kilkaset zł).

            Jeśli zaś chodzi o alimenty, to, moim zdaniem, mężczyzna, który proponuje
            miesięczną kwotę na utrzymanie dziecka w wysokości 150 zł miesięcznie, powinien
            być, z mocy prawa, pozbawiony dalszej możliwości powielania swego kodu
            genetycznego.
            Na szczęście - warszawskie sądy zaczęły inaczej traktować kwestie alimentów i
            starają się nie przyznawać ich w wysokości mniejszej niż wynosi minimum
            socjalne, a alimenty w wysokości ponad 2 tys. wcale nie są już taką rzadkością
            • pelagaa Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 01.11.05, 19:07
              > Jeśli zaś chodzi o alimenty, to, moim zdaniem, mężczyzna, który proponuje
              > miesięczną kwotę na utrzymanie dziecka w wysokości 150 zł miesięcznie,
              > powinien być, z mocy prawa, pozbawiony dalszej możliwości powielania swego
              > kodu genetycznego.

              Hehe smile)) Dobre smile)) Ja bym te kwote nawet podniosla do jakichs 300 zl smile
            • kwiatek1974 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 01.11.05, 21:26
              Na szczęście - warszawskie sądy zaczęły inaczej traktować kwestie alimentów i
              > starają się nie przyznawać ich w wysokości mniejszej niż wynosi minimum
              > socjalne, a alimenty w wysokości ponad 2 tys. wcale nie są już taką
              rzadkością



              pokasz mi sąd który zasądza minimum socjalne, przy najniższej krajowej tobie
              chyba sie komuna pomyliła a 2000 tysiące dostają chyba przy pensji kilku
              tysięcznej. Teraz jesteśmy w UE i tam cqałkiem inaczej są liczone alimenty z
              pensji jeszcze trochę i u nas się skróci
              • pelagaa Kolejna samodzielna matka??? 01.11.05, 22:01
                Mowa polska trudna mowa.
                A co to Kfiecie polny stalas sie samodzielna matka???? Bo jesli nie to to nie
                jest forum skierowane do osob wiazacych sie z zonatymi facetami i rozbijajacych
                rodziny.
                • tataadriana Re: Samodzielny pasożyt??? 01.11.05, 22:52
                  alimenty nie powinny być przyznawane osobom, które nie żałują sobie na
                  kosmetyczkę. i mają ponadstandardowe [potrzeby. pieniądze są dla dziecka. osoby
                  które tego nie rozumieją, nie powinny mieć dziecka, a nawet się do niego
                  zbliżać.
                  • pwrzes Re: Samodzielny pasożyt??? 02.11.05, 06:02
                    Mlotku (bo inaczej nie dociera) napisał:

                    > alimenty nie powinny być przyznawane osobom, które nie żałują sobie na
                    > kosmetyczkę.

                    Alimenty sa na dziecko jakbys nie wiedzal. I skoro je stac, to g... cie to
                    obchodzi czy pojda do kosmetyczki, na randke czy wyjada na Bali - no ale juz
                    wiemy, ze z logika jestes na bakier.

                    >i mają ponadstandardowe [potrzeby. pieniądze są dla dziecka. osoby
                    > które tego nie rozumieją, nie powinny mieć dziecka, a nawet się do niego
                    > zbliżać.

                    No tak, mocny w gebie ta (a tchorzliwy kolek w rzeczywistosci), wie lepiej na co
                    samodzielni rodzice powinni wydawac pieniadze, w koncu jest bohaterem (co tam
                    Bohaterem), dodatkowo wydal 8 zlotych na dziecko - chcesz Order Podwiazki, Legie
                    Honorowa czy Order Orla Bialego za swa wspanialomyslnosc.

                    M.
                    • tataadriana Re: Samodzielny pasożyt??? 02.11.05, 17:58
                      niech wyjeżdżają gdzie chcą, nalepiej na marsa. tylko niech zostawią dziecko,
                      bo do wydawania pieniędzy na nie się nie nadają.
                      albo niech póxniej nie jęczą, że im nie starcza na wszystko, zwłaszcza na
                      siebie. udając przy okazji wspaniałą samodzielną smilesmilesmilesmilesmilesmile
                    • kasia_kasia13 Re: Samodzielny pasożyt??? 02.11.05, 19:06
                      Tataadriana jest po prostu zwyklym snkerusem.
                      • tataadriana Re: Samodzielny pasożyt??? 02.11.05, 21:23
                        moja "next" też mi to powtarza smilesmilesmilesmilesmilesmilesmile
                  • ann_mart Re: Samodzielny pasożyt??? 02.11.05, 09:03
                    tataadriana napisał:

                    > alimenty nie powinny być przyznawane osobom, które nie żałują sobie na
                    > kosmetyczkę.
                    wskaż mi prosze przepis, który tak mówi. Chętnie poczytam.

                    i mają ponadstandardowe [potrzeby.

                    A co to są ponadstandardowe potrzeby ????

                    > pieniądze są dla dziecka.

                    Wszystkie?? Jeżeli wymagazsz od matki by przeznaczała całośc swoich dochodów na
                    dziecko to tego samego wymagaj od siebie .

                    >osoby> które tego nie rozumieją, nie powinny mieć dziecka, a nawet się do
                    niego zbliżać.

                    Gratulacje, gratulacje obroniłeś dyplom z logiki...
                  • agamagda Re: Samodzielny pasożyt??? 02.11.05, 16:28
                    alimenty nie powinny być przyznawane osobom, które nie żałują sobie na
                    > kosmetyczkę.
                    Poszłabym dalej o Twórco Bezsensu:
                    rudym, grubym, i tym co nie lubią wątróbki też bym zakazała z mocy ustawy
                    przyznawania alimentówsmile)))
                    i mają ponadstandardowe [potrzeby. pieniądze są dla dziecka. osoby
                    >
                    > które tego nie rozumieją, nie powinny mieć dziecka, a nawet się do niego
                    > zbliżać.
                    W Twojej sytuacji dosć niebezpieczna teoria. Przecież Ty się zreprodukowałeś, a
                    ja nie wiem czy ksiażka do religii nie jest już ponadstandardową potrzebą...

                    • tataadriana Re: Samodzielny pasożyt??? 02.11.05, 18:06
                      Bezsensowna Osobowości, krew człowieka zalewa jak czyta idiotyzmy o kosztach,
                      które są x razy pomnożone przez rzeczywiste koszty wydatków. typowe zachowanie
                      pasożytniczych skorup, lamentujących ciągle ile to nie dostały na dziecko, a
                      najlepiej jak by dostawały więcej niż 50% kosztu utrzymania. z racji
                      przywiązania dziecka do siebie? nie podoba się, to proszę oddać ojcu. niech się
                      on martwi i zobaczy.
                      najłatwiej to kupić książki za 400 zł, w tym dla dzieci sąsiadki smilesmilesmile
                      • kasia_kasia13 Re: Samodzielny pasożyt??? 02.11.05, 19:00
                        >pasożytniczych skorup, lamentujących ciągle ile to nie dostały na dziecko, a
                        >najlepiej jak by dostawały więcej niż 50% kosztu utrzymania.

                        A ile wedlug Ciebie powinny wynosic alimenty na dziecko?
                        • agamagda Re: Samodzielny pasożyt??? 02.11.05, 19:09
                          75 zł czyli polowę tego co płaci.
                          • kasia_kasia13 Re: Samodzielny pasożyt??? 02.11.05, 19:11
                            Bardzo hojnie. Z tego mozna kupic az 9 ksiazek do religii po 8zl i jeszcze
                            zostana prawie 4zl wink
                            • agamagda Re: Samodzielny pasożyt??? 02.11.05, 20:02
                              Nooo, na waciki dla Ex,bo na kosmetyczkę to nie starczysmile))
                  • kasia_kasia13 Re: Samodzielny pasożyt??? 02.11.05, 19:05
                    tataadriana napisał:

                    > alimenty nie powinny być przyznawane osobom, które nie żałują sobie na
                    > kosmetyczkę. i mają ponadstandardowe [potrzeby. pieniądze są dla dziecka.
                    osoby
                    >
                    > które tego nie rozumieją, nie powinny mieć dziecka, a nawet się do niego
                    > zbliżać.


                    Pieniadze z alimentow sa na dziecko. Jesli zas kobieta(lub mezczyzna) zarabia
                    na tyle duzo, ze PO oplaceniu zobowiazan w stosunku do dziecka stac ja rowniez
                    na fajne rzeczy dla siebie, to nie widze powodu, aby sobie miala odmawiac.
                    Jeszcze raz:
                    Aliemnty sa na dziecko.
                    Pieniadze zarobione przez matke sa na czesc utrzymania dziecka a reszta dla
                    niej.
                    Pieniadze zarobione przez ojca sa na czesc utrzymania dziecka (alimenty) a
                    reszta dla niego. Co oboje robia z nadwyzka to ich sprawa.
                    Czy to tak trudno zrozumiec?

                    • tataadriana Re: Samodzielny pasożyt??? 02.11.05, 21:31
                      nie trudno. tylko niektóre (nie)samodzielne nie potrafią nic zrozumieć, do tego
                      są złośliwe.
                      ode mnie adrian ma 1/4 moich dochodów. pracuję jako gł. księkowy jak któraś by
                      chciała się zapytać.
                      • virtual_moth Re: Samodzielny pasożyt??? 02.11.05, 22:31
                        tataadriana napisał:

                        > ode mnie adrian ma 1/4 moich dochodów. pracuję jako gł. księkowy

                        To główni księgowi zarabiają 600 zł?!
                        Skandal co się w tym państwie dzieje.
                      • pwrzes Re: Samodzielny pasożyt??? 03.11.05, 08:20
                        Taki z ciebie ksiegowy jak z koziej d... traba. Kosztow utrzymania nie potrafi
                        policzyc, logicznego wnioskowania brak, ale innym wytyka nieumiejetnosc
                        liczenia.

                        M.
                  • krystian674 Re: Samodzielny pasożyt??? 04.11.05, 06:03
                    tataadriana napisał: > alimenty nie powinny być przyznawane osobom, które nie
                    żałują sobie na
                    > kosmetyczkę. i mają ponadstandardowe [potrzeby. pieniądze są dla dziecka.
                    osoby
                    >
                    > które tego nie rozumieją, nie powinny mieć dziecka, a nawet się do niego
                    > zbliżać.
                    pomysl czasem glowa bo naprawde nie rozumiem dlaczego takie glupoty piszesz
                    ciekawe czy ty niemasz zadnych przyjemnosci.zyciem trzeba sie cieszyc a nie
                    zadreczac sie tym ze ktos chodzi do kosmetyczki.ktos wychowuje dziecko i tez ma
                    prawo do swoich potrzeb.a jesli chodzi o alimenty to jak sie nie myslalo
                    wczesniej to teraz trzeba placic i niemowic ze to zla kobieta byla.
                • kwiatek1974 Re: Kolejna samodzielna matka??? 02.11.05, 08:10
                  wiesz akurat pasożycie nie jestem samotną matką która korzysta z dziecka
                  pieniędzy i wykorzystuje je do swoich gierek z exsiem tak jak to robisz ty a co
                  do forum mam prawo wypowiadac sie gdzie chcę i nic ci do tego, po drugie
                  nauczycieleczko polskiej mowy za prosta jestes do mnie i wiesz ja nie rozbiłąm
                  nikogo rodziny bo akurat mój wybranek był już w sądowej separacji smile))) a
                  zresztą pani życiowa kim ty jesteś, jesli pieniądze dziecka idą na twoją
                  kosmetyczkę?????????????
                  • tsunami05 I znowu się pokłócili.... 02.11.05, 08:48
                    A było ciekawe. Ja mam 2,5 brutto - koszty utrzymania to 700 zł ZUS, podatek i wynajem mieszkania 550 plus paliwo na jakieś 700 km miesięcznie - taka praca. Dziecko będzie w styczniu. Nie wiem jak dam radę, zanim nie znajdę stałej, etatowej, dobrze płatnej pracy. A tu czytam o tym, ze 2,5 tys netto to mało. Cholera, wiem że mało, ale jak tu zarobić więcej z niemowlakiem przy cycku...
                  • leeya Re: Kolejna samodzielna matka??? 02.11.05, 10:05
                    Kwiatek, wyluzuj..

                    Leeya
                    • pelagaa Re: Kolejna samodzielna matka??? 02.11.05, 13:14
                      Nie znasz Kfiata z kfiecistej mowy Leeya???
                      Toz tam, gdzie ona sie pojawia zawsze pojawiaja sie niewybredne epitety smile
                  • pelagaa Re: Kolejna samodzielna matka??? 02.11.05, 13:26
                    > nie jestem samotną matką

                    Wlasnie a obrazasz samotne matki na ich wlasnym forum.

                    > która korzysta z dziecka
                    > pieniędzy

                    Nie, oczywiscie jestes macocha, ktora wymogla obnizenie aliemntow na dziecko z
                    poprzedniego zwiazku. Dla mnie korztsasz z pieniedzy dziecka, tylko nieswojego.

                    > i wykorzystuje je do swoich gierek z exsiem tak jak to robisz ty

                    Kula w plot o nieprosta smile Nie prowadze zadnych gierek z exem. Nie ingerujemy w
                    zaden sposob w swoje zycia.

                    > kim ty jesteś, jesli pieniądze dziecka idą na twoją
                    > kosmetyczkę?????????????

                    Osoby z poczuciem humoru i IQ na odpowiednim poziomie wiedza, ze to byl zart, a
                    dla ciebie i tobie podobnych napisalam wyjasnienie smile)))

                    Milego dnia smile
                    • kwiatek1974 Re: Kolejna samodzielna matka??? 02.11.05, 16:22
                      no paniusiu z dużym IQ do twojej wiadomości niech dojdzie że mój M i ja nie
                      wymogliśmy obniżenia alimentów na exsi ona sama się na to zgodziła bo to my
                      spłacaliśmy jej długi a po drugie inteligenciaro powiem ci że alimenty są już
                      dawno podniesionesmile i dzieci mają po równo.
                  • agamagda Re: Kolejna samodzielna matka??? 02.11.05, 16:31
                    wiesz ja nie rozbiłąm
                    > nikogo rodziny bo akurat mój wybranek był już w sądowej separacji smile)))
                    Kfiatku, juz kiedyś był ten temat poruszany i jasno wynikało, że miałaś dziecko
                    z żonatym facetem, więc daruj sobie te brednie.
                    > zresztą pani życiowa kim ty jesteś, jesli pieniądze dziecka idą na twoją
                    > kosmetyczkę?????????????
                    Dobrze zadbaną Kobietą smile))
                    • kwiatek1974 Re: Kolejna samodzielna matka??? 02.11.05, 16:36
                      Ale ty jesteś oczytana wróc do postów i poczytaj sobie na ten temat a dopiero
                      potem daj głos.
                      • agamagda Re: Kolejna samodzielna matka??? 02.11.05, 16:48
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=24882955&a=25439732
                        Do dzis zresztą nie odpowiedziałaś na zadane Ci pytania.
                  • tataadriana Re: Kolejna samodzielna matka??? 02.11.05, 21:33
                    podam opis: brunetka, średni wzrost, utrzymuje się najlepiej z
                    alimentów smilesmilesmilesmile
              • agamagda Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 16:23
                Taaak, jeszcze, zebyś Ty po polsku jeszce umiała się wysłowiś, to moze byłoby
                łatwiej zrozumieć twoje "przesłanie".
                • kwiatek1974 [...] 02.11.05, 16:35
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • kasia_kasia13 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 19:08
                > pokasz mi sąd który zasądza minimum socjalne, przy najniższej krajowej tobie
                > chyba sie komuna pomyliła a 2000 tysiące dostają chyba przy pensji kilku
                > tysięcznej. Teraz jesteśmy w UE i tam cqałkiem inaczej są liczone alimenty z
                > pensji jeszcze trochę i u nas się skróci


                Ojojoj. Nie chce Cie martwic, ale w Unii alimenty dla dzieci sa duzo wyzsze. I
                nierzadko zasadza sie alimenty na rzecz bylej zony, jesli facee ja po latach
                wymienil na "lepszy model". Czesciej niz w Polsce.
                • agamagda Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 20:07
                  Powiem więcej, alimenty na żone są nie tylko zasadzane w przypadku "zmiany na
                  lepszy model" ale za każdym razem gdy udowodni się ze rozpad małżeństwa wynikł
                  z winy męża, a nawet wtedy gdy po rozwodzie żona będzie miała niższy poziom
                  życia niż w czasie trwania małżeństwa.
                  Więc może faktycznie dobrze ze jestesmy w UE.
            • lideczka_27 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 04.11.05, 20:04
              geve napisała:

              > Jeśli zaś chodzi o alimenty, to, moim zdaniem, mężczyzna, który proponuje
              > miesięczną kwotę na utrzymanie dziecka w wysokości 150 zł miesięcznie,
              powinien
              >
              > być, z mocy prawa, pozbawiony dalszej możliwości powielania swego kodu
              > genetycznego.

              Z reguły nie zabieram głosu w wątkach alimentacyjnych, gdyż mnie od dawna nie
              dotyczą, na tym forum nie biorę udziału ze względu na status, ale teraz się
              podzielę refleksją. Jestem zdania, że wysokość alimentów/koszty utrzymania
              dziecka czy rodziny zależą od regionu kraju, warunków płacowych, stopnia
              zatrudnienia. Warunki egzystencji naprawdę się zmieniają pod kątem
              zamieszkania. W moim mieście, wcale nie malutkim, dobre, zaznaczam: dobre
              alimenty to około 500 zł na dziecko. Godna pensja, dająca zadowolenie, to 1500
              zł. Przeciętne alimenty to zazwyczaj 200, 250 zł. W chwili obecnej nasza 5 -
              osobowa rodzina (w tym uczennica i niemowlę karmione sztucznie) utrzymuje się
              za 3.000 brutto na bardzo przyzwoitym poziomie. Bywa, że trafia się gorszy
              miesiąc, bywa, że musimy z czegoś rezygnować, ale to efekt spłacania rat,
              nagłych pożyczek, bo coś tam wyskoczyło, tego, że nie zaczęliśmy wspólnego
              życia z zerowym kontem, gdyż jedno z nas musiało ponieść finansowe konsekwencje
              źle ulokowanych uczuć. Wiemy jednak, że od połowy przyszłego roku przybędzie
              nam kolejne 800 zł w budżecie, dlatego zaplanowaliśmy następne studia, gdyż
              zwyczajnie będzie nas stać. Jesteśmy młodym małżeństwem z trójką dzieci, mamy
              własne mieszkanie, praktycznie całe wyremontowane, cały wymieniony sprzęt AGD
              dobrych marek itd. Myślę więc, że o swojej sytuacji mogę powiedzieć „dobra”.
              Z moim pierwszym mężem mieszkałam w Warszawie, znam realia, wiem, co mogłabym
              tam zrobić z dzisiejszym budżetem i tyloma gębami do wyżywienia wink To jest po
              prostu inna bajka. I stąd chyba rodzą się te konflikty na forach, stąd ten
              czasem przykry magiel - bo matka, która dysponuje budżetem np. 1500 zł na
              rodzinę i radzi sobie, podejrzliwie patrzy na wypowiedź, że innej nie wystarcza
              4 tys. A wiem, że 4000 to też nie kokosy - w zależności od sytuacji życiowej,
              bo w mojej obecnej to już kawał dobrego pieniądza. Tak samo „mamy warszawskie”
              i inne z większych miast, gdzie płace kręcą się wokół tysięcy, złoszczą się
              na „głodowe alimenty” i nie dziwię się, bo z ich punktu widzenia rzecz wygląda
              po prostu nieprawdopodobnie.

              > Na szczęście - warszawskie sądy zaczęły inaczej traktować kwestie alimentów i
              > starają się nie przyznawać ich w wysokości mniejszej niż wynosi minimum
              > socjalne, a alimenty w wysokości ponad 2 tys. wcale nie są już taką
              rzadkością.

              W rzeczywistości warszawskiej wcale mnie to nie dziwi. Tu nie byłoby to
              możliwe, bo rzadko kto zarabia takie pieniądze.

              pozdrawiam
          • pelagaa Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 13:09
            Dla niekumajacych i inteligentnych inaczej, cytuje fragment swojej wypowiedzi:

            > Ale kosmetyczki sobie nie odmawiam smile)) Wiesz... w koncu
            > po cos sa te alimenty tongue_out tongue_out tongue_out

            TLUMACZE: te znaczki na koncu " smile" i "tongue_out" sugeruja, ze byl to zart, badz
            ironia (trudne slowo, warto zjarzec do slownika, przy okazji studiujac slowo:
            pasozyt).
            Nadmienie rowniez, ze:
            osoby pracujace maja PRAWO wydawc zarobione przez siebie pieniadze na co tylko
            im sie spodoba, jesli wczesniej zaspokoily potrzeby WLASNYCH dzieci i splacily
            ewentualne obciazenia kredytowe. Jak ktos jest zbyt ograniczony, aby to pojac,
            to gratuluje IQ.
            A potrzeby zaleza od zarobkow, te, ktore dla jednych beda niezbednym minimum,
            dla innych, biedniejszych sa nie z tej ziemi. Czasy rownosci odeszly wraz z
            epoka socjalizmu. No ale niektorym zazdrosc pozostaje, ze innym wiedzie sie
            lepiej. Zamiast pluc jadem na odleglosc, moze warto poniesc swoje kwalifikacje
            zawodowe i znalezc lepiej platna prace????
            • irena111 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 13:32
              Pelagaa!
              Zrobiło mi się okropnie głupio bo napisałam, że zazdroszczę niektórym emamom
              ich wynagrodzenia... Nie miałam zamiaru pokazać siebie w złym świetle, nie
              tryskam jadem bo innym wiedzie się lepiej, to prawda, że jest mi ciężko i
              ledwie wiążę koniec z końcem, ale nie jestem zwistna... Chciałabym móc
              poszerzać swoje kwalifikacje, ale to nie dzieje się za darmo, a ile razy można
              iść na kurs obsługi kasy fiskalnej sponsorowany przez PUP... Nie jestem
              zawistna ani tak zazdrosna, żeby dawać temu upust na forum, nie tego zresztą
              zazdroszczę... tylko tego, że jesteście bardziej spokojne o swoją przyszłość
              ode mnie, tego, że macie w razie czego z czego zrezygnować... bo ja już
              zrezygnowałam prawie ze wszystkiego... Jeśli kogoś uraziłam swoimi refleksjami
              to przepraszam nie chciałam być uszczypliwa...
              • pelagaa Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 18:05
                Irenko przepraszam, jesli urazilam Cie swoim postem. Nie byl on skierowany do
                Ciebie. Bardzo mi przykro, ze tak to odebralas sad Uczucie zazdrosci, o ktorym
                pisalas znam doskonale z wlasnych doswiadczen, bo wiele lat wyrzeczen
                przezylam, a pewnie jeszcze troche przede mna.
                Post moj byl skierowany do osob, ktore przylaza na NASZE forum, samodzielnych
                matek i probuja nam mowic na co powinnysmy wydawac NASZE i NASZYCH dzieci
                pieniadze.
                Kazda z nas chce jak najlepiej dla swojego dziecka i kazda z nas jest w stanie
                odmowic sobie wszystkiego byleby dziecko mialo zapewniony lepszy start w
                dorosle zycie.
                Wiedzie mi sie nienajgorzej, radze sobie bez pomocy rodziny i panstwa, ale to
                nie znaczy, ze biegam po kosmetyczkach i po sklepach ciuchowych bez
                opamiatania, odmawiam sobie, aby moje dziecko moglo chodzic na zajecia
                pozalekcyje i ciesze sie, ze moge sobie pozwolic na odrobine luksusu dla mojego
                dziecka. Ale nie zawsze tak bylo i pamietam te beznadzieje braku kasy sad((((
                Wiem, ze podnoszenie kwalifikacji kosztuje, ale niektorzy wola smacic na forum
                o tym ile placa alimemntow, zamiast zajac sie szukaniem lepszej pracy.
                Samotna matka ma ograniczone mozliwosci, bo jak slusznie ktos zauwazyl, trudno
                byc dyspozycyjna z dzieckiem przy cycku.
                Mi sie powiodlo w zyciu (w duzym stopniu dzieki pomocy bliskich) i KAZDEJ
                samodzielnej mamie zycze aby jej sie tez powiodlo w zyciu!!!!!!!!!!!!!
                • tataadriana Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 18:08
                  pelagaa napisała: > Kazda z nas chce jak najlepiej dla swojego dziecka i kazda
                  z nas jest w stanie
                  > odmowic sobie wszystkiego byleby dziecko mialo zapewniony lepszy start w
                  > dorosle zycie.
                  hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahah...
                  • space1999 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 22:22
                    tataadriana napisał:

                    > pelagaa napisała: > Kazda z nas chce jak najlepiej dla swojego dziecka i ka
                    > zda
                    > z nas jest w stanie
                    > > odmowic sobie wszystkiego byleby dziecko mialo zapewniony lepszy start w
                    > > dorosle zycie.
                    > hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahah...

                    Widać, że albo jesteś porządnie zraniony, albo Ty porządnie to zrobiłeś i
                    ...teraz sumienie zagłuszasz......tymi postami.... tu przyszedłeś się
                    wyżywać????? Jeśli tak, to absurd....szkoda życia!!!

                    Jeśli kobitki tu gadają sobie, to po co się wtrącasz???? Nie znasz ich wcale i
                    nie wiesz ile przeszły - od razu oceniasz je wegług swoich odczuć i przeżyć...

                    Trochę spokoju w tej wzajemnej waśni skrzywdzonych wszystkim nam sie przyda.
            • tataadriana Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 17:59
              > TLUMACZE: te znaczki na koncu " smile" i "tongue_out" sugeruja, ze byl to zart, badz
              > ironia (trudne slowo, warto zjarzec do slownika, przy okazji studiujac slowo:
              > pasozyt).

              no comments
    • magdusia11 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 08:52
      Formalnie jeszcze nie jestem samodzielną mamą ale tak naprawdę od b.dawna.
      Za "chwilkę" skladam pozew o rozwód bo dalsze trwanie w patologii jaką jest
      moje małżeństwo mija się z celem.
      Zarabiam ok.1200 netto zł miesięcznie,pracując jako księgowa.Jeśli sąd przyzna
      mi alimenty na córcię to będzie to nie więcej niż 200-250 zł.
      Ostatnio liczyłam,że opłat mam około 1.100 zł (rata kredytu,czynsz za
      mieszkanie,prąd,przedszkole,bilet miesięczny,komórka). Zastanawiałam się z
      czego mogę zrezygnować.Jedyne co przychodzi mi do głowy to moje ubezpieczenie w
      pracy (co miesiąc 30 zł) i kablówka (21 zł). Mogłabym również zrezygnować z
      telefonu ale nie mam stacjonarnego więc nie mogę. Przecież muszę mieć jakąś
      łączność, na wszelki wypadek np. jeśli córcia zachoruje.
      Nie wiem jak sobie poradzę...moja mama kupuje Oleńce ciuszki (w zdecydowanej
      większości). Ja kupuję sobie coś do ubrania jeśli stara rzecz nie nadaje się
      już do noszenia.
      Nie przysługuje mi zasiłek rodzinny bo przekraczam tę cholernie magiczną kwotę
      504 zł na osobę.No niezły ze mnie burżuj.
      I choć pieniądze szczęścia nie dają to jestem smutna z powodu ich braku...

      Sama nie wiem jak to będzie... sad

      Magda (Mama Oleńki-kochanej córeńki 20.12.2002)
      • irena111 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 09:26
        kochane emamy!!!
        Jak tak was czytam to mi się słabo robi, bo pieniędzy, którymi wy dysponujecie
        nie mam niestety nawet w połowie... Dostaję rodzinne i zaliczkę alimentacyjną -
        kwota szalona bo aż 486 zł miesięcznie, za mieszkanie płacę odstępne w
        wysokości 150 zł(właściciel zna moją sytuację i nie chce więcej), wystarałam
        się o dodatek mieszkaniowy więc czynszu mam 138,88 zł( niestety na razie nie
        płacę, może na wiosnę odpracuję w spółdzielni-zobaczymy), regularnie opłacam
        kablówkę i internet z sąsiadką po połowie czyli 35 zł - bo jest mi potrzebny.
        Jednego miesiąca płacę gaz, na następny prąd, wychodzi mniejwięcej 180 zł... Z
        moich ogromnych dochodów zostaje 120 zł, które muszą starczyć na szkołę Kacpra
        (częściowo opłaconą przez MOPS- obiady, mleko i komitet), przedszkole Ady
        (opłacane przez MOPS w człości) gdzie płacę tylko za rytmikę 7 zł...
        Praktycznie nie płacę ani za szkołę ani za przedszkole, ale na utrzymanie się
        przy życiu zostaje mi 4 zł dziennie... Niewiele tego, ale chleb i mleko
        kupię... Ostatnio dostałam zasiłek czasowy z MOPS'u 20 zł, w tym miesiącu też
        składam wniosek bo nawet dwie dychy to dla mnie dużo, nie kupuję dzieciom ubrań
        bo mnie nie stać, nie mówię już nawet o sobie, staram się wykożystywać ubrania
        na maksa... Dorabiałam ostatnio sprzedając kwiaty na rynku więc mam dodatkowo
        100 zł, robię sąsiadkom swetry na drutach więc czasem wpadnie kolejne 25 zł...
        Wstyd się przyznać, ale żyję z dnia na dzień... Boję się zimy bo wtedy dzieci
        chorują, a na leki to już nie ma z czego odłożyć na zapas... Oszczędzam na
        wszystkim: gaz, prąd, woda, ogrzewanie... Gotuję tylko w soboty i niedziele jak
        dzieci są w domu... Moim największym marzeniem jest stała praca... nawet za
        najmniejszą stawkę... Nigdy nie byłam u kosmetyczki i nie wstydzę się tego, do
        fryzjera nie chodzę, o kinie też nie ma mowy... Sporadycznie ktoś mnie odwiedza
        więc na przyjmowanie gości też nie tracę pieniędzy, rodzina mi nie pomaga, mama
        nie utrzymuje ze mną kontaktów bo jak twierdzi ma swoje problemy, więc póki co
        jestem zdana na siebie i pomoc waszą kochane emamy... Troszeczkę wam
        zazdroszczę waszych dochodów... ale jakoś jeszcze żyję i jakoś sobie radzę...
        Pozdrawiam
    • leeya Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 10:03
      Ja jestem w komfortowej sytuacji. Mieszkanie wasnosciowe, czynsz
      lekkopolsmieszny (98PLN zdaje sie, nie wiem, bo place raz na rok z gory).
      Samochod sluzbowy, wiec koszty paliwa i ubezpieczen pokrywa praca. Praca tez
      placi za komorke i telefon stacjonarny, takze za abonament w prywatnej
      przychodni (rodzinny, czyli dla mnie, Kulki i siostry). Aha.. za net tez placi
      praca. Czyli na mojej glowie zastaja koszty czynszu i pradu. Gazu nie
      posiadamtongue_out No i utrzymania mnie, Kulki, siostry.. Kosz utrzymania Kuleczki to
      okolo 1400PLN miesiecznie, ja i siostra to wlasciwie tyle, ile zjemy. Na
      ubrania i szalnstwa mojej siostry rodzice co miesiac wysylaja 500PLN. Ona sama
      nimi dysponuje. Ostatnio stwierdzila, ze nie bedzie mnie finansowo
      wykorzystywac i sama oplacila sobie kurs angielskiego i sama placi za
      kickboxing. Najnowszym hitem jest odkladanie kasy na tatuaz, ktory zamierza
      sobie zrobic na wiosne. Sprzet grajacy, ubrania, gry, bilety kupuje za swojebig_grin
      Z moimi ubraniami, kosetyczkami i fryzjerami tez nie ma problemu, bo raz na
      trzy miesiace dostaje pewna kwote na ten cel z pracy (fajnie miec wpisanew
      obowiazki sluzbowe kontakt z prasabig_grinbig_grinbig_grin).

      Dlatego wlasnie ostatnio moje wydatki miesieczne nie sa wyzsze niz 2200PLN.
      Czasem w ogole nie dobijaja do 2000PLN. Co miesiac odkladam. Alimenty Kulki ida
      na oddzielne konto. Za rok wprowadzam sie do nowego domu. Moze uda sie nie
      sprzedawac mieszkania? Fajnie by bylo..

      Leeya
      • kwiatek1974 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 16:33
        no i właśnie leeya każdy ma prawo do wygody, ale nie kosztem innych czasami jak
        czytam ile która wydałą na to czy tamto to szlag mnie trafia bo niektórzy nie
        mają nawet 500 zł na rodzine, ja już wyszłam na prostą, alimenty płacimy tak
        aby ani nasze dziecko ani dziecko mojego nie było pokrzywdzone. Niektóre nie
        rozumieją że pieniądze nie są ważne tylko zdrowie spokój, ale one patrzą tylko
        jak dokopac exsowi i jego nowej rodzince, ale nie pamiętają że związek rozpadł
        się nie tylko z winy exsa, wiec najlepiej zabrac mu wszystko poco on ma miec
        wiecej niz ona. Ja na dzień dzisiejszy z exsią mojego mam dobry kontakt
        wszystko się poukładało, przeprowadziłyśmy ze sobą bardzo poważną rozmowę i
        wiesz co wiem już w 1000% że ja im tego małżeństwa nie rozbiłam exsia sama się
        przyznała jak było, i czemu się rozstali, powiedziała mi że miał prawo ułożyc
        sobie życie na nowo, nasza rozmowa była długa wypiłyśmy kawkę i od tamtej pory
        nie mam już spokój z jej strony.
        • kwiatek1974 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 16:34
          kwiatek1974 napisał:

          > no i właśnie leeya każdy ma prawo do wygody, ale nie kosztem innych czasami
          jak
          >
          > czytam ile która wydałą na to czy tamto to szlag mnie trafia bo niektórzy nie
          > mają nawet 500 zł na rodzine, ja już wyszłam na prostą, alimenty płacimy tak
          > aby ani nasze dziecko ani dziecko mojego nie było pokrzywdzone. Niektóre nie
          > rozumieją że pieniądze nie są ważne tylko zdrowie spokój, ale one patrzą
          tylko
          > jak dokopac exsowi i jego nowej rodzince, ale nie pamiętają że związek
          rozpadł
          > się nie tylko z winy exsa, wiec najlepiej zabrac mu wszystko poco on ma miec
          > wiecej niz ona. Ja na dzień dzisiejszy z exsią mojego mam dobry kontakt
          > wszystko się poukładało, przeprowadziłyśmy ze sobą bardzo poważną rozmowę i
          > wiesz co wiem już w 1000% że ja im tego małżeństwa nie rozbiłam exsia sama
          się
          > przyznała jak było, i czemu się rozstali, powiedziała mi że miał prawo ułożyc
          > sobie życie na nowo, nasza rozmowa była długa wypiłyśmy kawkę i od tamtej
          pory
          > nie mam już spokój z jej strony.



          Poprawka na końcu MAM JUŻ SPOKÓJ Z JEJ STRONY
    • burza4 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 16:36
      aneta799 napisała:

      > koszty utrzymania mieszkania (ew.wynajem), oplata za
      > przedszkola, zlobki, zywnosc i..o calej reszcie nie wspomne..jak sobie
      > radzicie? Jak kwota dysponujecie w skali miesiaca i jak ja dzielicie aby
      > "przetrwac"?

      Kwota powyżej średniej krajowej więc nigdy nie musiałam walczyć o przetrwanie.
      Aneto - wyliczenia innych osób nie dadzą ci wiarygodnego obrazu - choćby koszty
      czynszu, o wynajmnie nie wspominając - bardzo się różnią w zależności od
      miejsca zamieszkania. To samo dotyczy kosztów przedszkola, lekarza itd.

      Jeśli chcesz faktycznie mieć orientację ile będzie CIEBIE kosztować
      samodzielność z dzieckiem - to zamiast ściągać ogólnopolskie dane - lepiej
      spytać kogoś znajomego z twojej okolicy ile wydaje na wszystkie te rzeczy - to
      będzie bliższe prawdysmile.
      • agamagda Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 16:56
        Wiesz, zgadzam sie z Burzą. Każda osoba ma inne priorytety i inne potrzeby.
        Dla jednej osoby niezbedne jest dla utrzymania równowagi wyjście do teatru, dla
        innej zapewnienie dobrej edukacji dziecku, dla trzeciej coś jeszcze innego.
        To samo z zakupami, można samemu wychodować, można kupić pomidory za 2 zł na
        targu lub za 6 zł w sklepie.Kwestią jest czy bedziesz miała fizycznie czas
        pójść na targ. To samo z ciuchami dla dziecka. Można dostać, można kupić na
        targu czy w second handzie lub w reserved czy zarze. Kwestia jest czy masz od
        kogo dostać, czy masz czas na targ, czy nie jest ci bliżej do zary itp, itd...
        Trudno jest komuś radzić, bo potrzeby są różne.
        Najlepiej byłoby przez 3-4 miesiace spisywać wszystkie wydatki i wtedy
        zorientujesz sie ile kasiorki jest Ci niezbedne na życie.
        Ja kiedyś to zrobiłam i byłam bardzo zaskoczona ilością i przede wszystkim
        wartością wydatków.
        • aneta799 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 17:21
          Witajcie, najpierw male sprostowanie, ja nie chce niczego spisywac, tworzyc
          kosztorysow, przeprowadzac wywiadow..ja zapytalam po prostu z czystej
          ciekawosci..ot cala filozofia. Zdaje sobie sprawe, ze kazdy z nas ma inne
          miejsce zamieszkania, potrzeby, warunki itp...Stworzylam ten post, aby kazda z
          nas mogla podzielic sie swoimi zmaganiami, smutkami czy radosciami. Nie do konca
          sie niestety udalo, bo i tu wdarly sie klotnie...masakra... skad w tych ludziach
          tyle jadu??????? Zreszta bedac od dluzszego czasu na forum, da sie zauwazyc, ze
          sa to te same osoby...one chyba lubia robic zamieszanie albo czuja potrzebe
          dowartosciowania sie ...tylko nie bardzo im to wychodzi, ale coz, nic na to nie
          poradzimy, ze zagladaja i burza spokoj, nawet niechciane...milego wieczoru
          • burza4 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 18:57
            Z czystej ciekawości - to na utrzymanie siebie i dziecka wydaję dużo powyżej
            prezentowanego tutaj poziomu, ale sama widzisz co się dzieje - i właśnie
            dlatego strach pisać, że właśnie kupiłam córce buty za 270 zł, bo zaraz mnie w
            łyżce wody utopiąsmile

            No, ale ja alimentów nie dostaję, bo eksowi odpuściłam, więc może mi przejdzie
            ulgowosmile
            • kasia_kasia13 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 19:14
              > No, ale ja alimentów nie dostaję, bo eksowi odpuściłam, więc może mi
              przejdzie
              > ulgowosmile

              Nie tylko przejdzie Ci ulgowo, ale jestes wrecz wzorem do nasladowania. Kazda
              samodzielna powinna "odpuscic" eksowi, ruszyc d...e do roboty i przestac
              lamentowac i wyciagac lape po kase! smile))
              • agamagda Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 20:11
                > > No, ale ja alimentów nie dostaję, bo eksowi odpuściłam, więc może mi
                > przejdzie
                > > ulgowosmile
                Oj, Burza, Burza, a dlaczego Ty EXowi nie dopłacasz?
                Podzieliłabyś się z żuczkiem, a nie tak egoistycznie tylko o dzieciach myślisz:-
                ))))
              • irena111 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 03.11.05, 07:27
                > kasia_kasia13 napisała:

                > Nie tylko przejdzie Ci ulgowo, ale jestes wrecz wzorem do nasladowania. Kazda
                > samodzielna powinna "odpuscic" eksowi, ruszyc d...e do roboty i przestac
                > lamentowac i wyciagac lape po kase! smile))

                kasiu_kasiu13
                zabolało mnie to trochę bo ja nie siedzę z d..ą w domu i wyciągam ręce po kasę.
                Mojego eksa widziałam ostatnio 2lata temu, dzieci też właśnie wtedy widziały go
                ostatnio. Nie podniosłam alimentów od 3 lat. Zresztą rzucił pracę więc nie ma
                sensu... Zaliczkę alimentacyjną miałam wypłacaną pod różnymi nazwami od samego
                początku, więc mój eks nigdy tak naprawdę nie dał nawet złotówki... D..ę ruszam
                do każdej pracy jaka mi się trafi, przez jakiś czas pracowałam w biurze na
                budowie i wtedy żyło mi się w miarę spokojnie, ale również bez szaleństw.
                Przykro mi było kiedy szef przenosił firmę do większego miasta... Nie było
                szansy na migrację z dwójką dzieci przy zarobku 650 zł, nie mogłam wyjechać w
                nieznane, poza tym szef mi tego nie proponował, po prostu pewnego sierpniowego
                dnia oznajmił mi, że przenosi firmę i jest mu przykro, że zostaję bez pracy...
                Teraz jest mi bardzo ciężko, jestem bezrobotna i chociaż bardzo się staram
                znależć pracę ( czytaj-ruszyć d..ę z miejsca) to realia są takie, że pracy nie
                ma, a jeżeli jest to problemem są dzieci i brak dyspozycyjności bo jestem
                samotną matką... Nie mieszkam w dużym mieście, tu prawie wszyscy się znają a ja
                niestety mieszkam tu dopiero dwa lata więc ciężko mi nawet wyrobić sobie "dobre
                kontakty", które umożliwiają dostanie pracy po znajomości... Więc niech mnie
                nikt nie ocenia bo sama dobrze wiem ile wysiłku mnie kosztuje to co muszę
                robić. I nigdy nie wyciągam ręki po lekkie pieniądze, to nie w moim stylu.
                • kasia_kasia13 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 03.11.05, 10:14
                  Irena111, czy zauwazylas smile)) na koncu mojego postu???
                  • irena111 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 03.11.05, 10:18
                    tak Kasiu dopiero teraz smile))
                    ale w pierwszym odruchu trochę się wzburzyłam dlatego taka refleksja, jestem
                    trochę impulsywna, ale chyba nie uraziłam ciebie... mam taką nadzieję
    • baby111 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 20:53
      hej
      ja zarabiam ok 950 na rękę plus 500 zł alimentów, które w całości idą na
      opiekunkę i rzeczy dla Małego. jeśli cos zostaje to odkładam, ale nie są to
      zawrotne sumy. nie jestem rozrzutna i podziwiam kobiety, które radzą sobie mimo
      braku większej ilości kasy.

      ps. a jeszcze jedno... jeśli mam ja na coś szcególengo ochote to staram sie
      sobie nie odmawiać( np teatr raz na jakis czas czy ksiażka), bo na to zawsze
      sie da jakos wyskrobaćsmile
      pozdarwiam. i

    • pelagaa Re: Samodzielny pasożyt??? 02.11.05, 21:37
      A moze tak ty bys sie od tego forum odzajaczkowal??? Zamiast obrazac jego
      prawowite uzytkowniczki???
      E... nie licze nawet, ze to kiedys dotrze sad
    • space1999 Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 02.11.05, 22:45
      nawiązując do wątku głównego:
      Mam 500zł alimentów i nic ponad to.
      Dziecko ciąle mi choruje (jest alergikiem) i doszło permanentne osłabienie,
      szpital rok temu i teraz.
      Ex ma to gdzieś i twierdzi, że powinnam sama dołożyć drugie 500zł na dziecko. A
      jak mam dostac tą cholerną pracę jeśli nie jestem dyspozycyjna??
      Jeśli chcę mieć opiekunkę (bo się orientowałam, to muszę dać dziecko do
      przedszkola+ 3-4 godz. opiekunka - to wychodzi 600-700zł. A tego nie mam na
      dzień dobry. Tylko wtedy będę miała pracę, którą mogę wykonywać. Latem miałam
      jakieś prace zlecone ale to wszystko.
      Pomaga mi rodzina, bo u nich mieszkam ale nie wiem jak dłużej tak pociągnę.
      Leki, szpital, itp. A co tu mówić o kosmetyczce???
      Ex twierdzi, że może się zamienić na opiekę nad dzieckiem - puste gadanie -
      mieszka w innej miejscowości, widuje dziecko co 2 miesiące i nigdy się nie
      garnął do opieki.
      • mrs_ka Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 03.11.05, 01:18
        Przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać od offtopicowaniawink))

        Dlaczego TataAdriana i Kwiatek nie mają jeszcze honorowego obywatelstwa tego
        forum? Ja wnoszę, nie- ja ŻĄDAM, aby je nadac tym dwóm osobom!
        Jak opisac te cudne chwile wzruszeń i tłumionego chichotu (rodzina spi), kiedy
        czytam o "inteligenciarach" i "dzieciach, których nie powinno się mieć, a tym
        bardziej widywać" (HIT!).
        Dawno się tak nie usmiałam smile))) Miód na moje sercesmile
        Dodatkowo ucieszyła mnie wiadomośc, że TA jest głownym księgowym. To widomy
        znak, że jestesmy w Unii i żadna mniejszość (nawet ta intelektualna) nie jest
        juz w Polsce dyskryminowana. Tak trzymać, Staruszku! Spełniam toast sokiem z
        Biedronki za Twoje zdrowie (w wersji pierwotnej "spełniam toast Dom Perignonem
        za Twoje zdrowie"- po namyśle stwierdziłam jednak, że Dom Perignon to zbyt duży
        szok dla mojego ulubieńca, więc poprzestaję na Biedronce. Naturalnie mowa o
        rozcieńczonym soku; powiedzmy: proporcje 1 część soku na 10 części wody).

        A Kwiatek cieszy mnie jeszcze bardziej, bo udowadnia, że stary dobry Heraklit
        tkwił w błędzie konstatując "panta rei". Oj nie rei i nie panta, są na tym
        świecie rzeczy niezmiennesmile))

        Pozdrawiam w wyśmienitym humorze i życzę płodności epistolarnej moim Ulubieńcomsmile

        a.
    • atilka Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 04.11.05, 05:10
      No cóz, ja urodzę w styczniu. Myslałam, że sobie poradzę bo zarabiałam ok 1700
      zł netto, ale cześć tych pieniędzy nie szła na konto. Wiecie jak to teraz jest
      w prywatnych firmach. Jestem na zwolnieniu lekarskim, dzisiaj dostałam przelew
      na konto 1300zł i się załamałam. Mieszkam z mamą na utrzymanie dałam jej 800
      złotych. Zostalo mi 500. Muszę zostawić ok 200 zł na dojazd na studia. CZyli
      zostało mi 300 zł, za które musze kupić wyprawkę i nie mam pojecia jak to
      zrobić, a co bedzie dalej...? Nie jestem 100% samotną matką, mój partner
      twierdzi, że chce byc ze mną i naszym synkiem, ale w tej chwili jest bez pracy
      i wyjeżda do Anglii w jej poszukiwaniu, i mam nadzieję, że o nas nie zapomni.
      Ale w tej chwili moge liczyć tylko na siebie sad.
      Liczę tylko na siebie, więc zastanawiam się co zrobic żeby zarabiac więcej,
      pracuje do 16.00, zostaje trochę czasu na dorobienie. Myslę o otwarciu swojej
      firmy, ale nie mam konkretnego pomysłu. Nie chodzi o zarobienie kupy siana, ale
      jakieś normale życie, bez szarpania i depresji. Może macie jakies pomysły...?
    • iberka Re: Samodzielna mama- koszty utrzymania 05.11.05, 22:47
      a ja mam 600, no teraz 660 po szalonej podwyzce. 200 przedszkole, 420 moja
      uczelnia a gdzie reszta? nie mam mieszkania, mieszkam z mama ale placic musze
      tzn dokladac sie. I tak raz place jedno raz drugie a na zycie mam okolo 150
      miesiecznie do 200 i musi starczyc ,bo pomimo,ze rodzina jest to nikt nie spyta
      czy jeszcze zyjey i czy Kuba ma co jesc i co na siebie wlozyc. Pracuje w takim
      miejscu, ze juz nawet sie nie przyznaje, bo mowia nazwe kazdy mysli ,ze mam
      kilka tysiecy....juz slyszalam a ja mam 660 zl. Alimenty byly prez 4 mce, teraz
      dzwonie do komornika od 3 mcy aby zalatwic cos dalej i moze jakis zasilek uda
      sie zdobyc.Tak czy inaczej glupia nie jestem ale jakos tak mi dziwnie jak
      mysle, ze w sumie to nie mam nic a gdybym sracila te prace to koniec...
      iza
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka