Dodaj do ulubionych

chrzest samotnej, pomózcie

03.09.03, 22:04
Witam!
Za dwa miesiące mam termin, jestem samotna i bede ( ojciec dziecka uciekł za
granice) , jaka czeka mnie procedura w obliczu chrztu, słyszłam,ze sa
przerózne problemy, jakie napotykają samtne matki ( podobno???)Od której
strony musiałbym się za to zabrać, co pozałatwać, jakie dokumenty są
potrzebne i od czego w ogóle nalezy zacząc, mam tyle problemow na głowie,ze
z tym jednym chiałbym uporzadkowac sytaucje.Podobno Franciszkanie nie robią
zadnych problemów, czy moze byc dwoch chrzestnych tej samej płci? (mam brata
i ukochanego kuzyna ( jak starszy brat) czy mozliwa jest w ogóle taka
kombinacja .Co radzicie? Z gory wielkie dziękismile
Obserwuj wątek
    • zeppelia Re: chrzest samotnej, pomózcie 04.09.03, 08:31
      witam.
      nie martw się to nie jest wcale takie straszne. Wprawdzie ja jeszcze nie
      ochrzciłam swojej Zosi ale mam inny problem niz kasięża. Z tego co wiem większe
      problemy maja te matki które zyja z facetem bez ślubu niż te samotne. W końcu
      to nie twoja wina że facet zwiał smile Jeśli chodzi o chrzestnych, to sie dowiem-
      mam kumpelę po prawie kanonicznym. Głowa do góry, je tez rodziłam sama, bez
      ojca i sama jestem do tej pory (rok już) i jest lepiej niż się spodziewałam.
      pozdrawiam
      Mama Zosi
    • kati78 Re: chrzest samotnej, pomózcie 04.09.03, 09:21
      Witaj!!
      Ja też mam za dwa miesiące zobaczyc swoje maleństwo (wreszcie).
      Skad jesteś??
      Nie martw się o chrzest. To nie jest w tej chwili najważniejsze. Jak przyjdzie
      co do czego to na pewno znajdziesz księdza, który posłuży Ci nie tylko radą ale
      i pomocą.
      W tej chwili najważniejsze jest Twoje zdrowie i dzieciątka.
      Pozdrawiam serdecznie.
      Kasia
      • izapyt Re: chrzest samotnej, pomózcie 19.09.03, 15:48
        Cześć Kasiu,
        napisałam do Ciebie mailika na adres kati78@gazeta.pl. Daj znać, czy doszedł i
        czy miałabyś ochotę na korespondencję ze mną.
        Pozdrawiam,
        Iza
    • olik7 Re: chrzest samotnej, pomózcie 04.09.03, 11:35
      Przyłączę się do słów poprzedniczek.
      Nie zamartwiaj się teraz tym, dbaj o siebie i maleństwo, bo Jego szczęśliwe
      przyjście na świat jest teraz najważniejsze.
      A propo's chrztów było już wiele postów, poczytaj, na pewno wiele się dowiesz.
      Księża różnie podchodzą do samotnego macierzyństwa jak i wielu innych zjawisk.
      Ja, osobiście nie miałam żadnego problemu. Jestem z moją parafią i lokalnym
      Kościołem bardzo związana, myślę, że księża kojarzą takie osoby i tym bardziej
      nigdy nie robią dla nich problemów. Nie kłamałam księdza, powiedziałam w
      skrócie jak jest i poprosiłam żeby nic nie wpisywał w rubryce ojciec, nie miał
      nic przeciwko.
      Córeczkę ochrzciłam jak miała 8 miesięcy, skromnie, w sobotę przed mszą, na
      której zostaliśmy, ale już bez stresu, że może będę musiała wyjść gdyby coś.
      Pozdrawiam
      Magda
    • aagn Re: chrzest samotnej, pomózcie 04.09.03, 12:03
      hej, nie martw się, ja ochrzciłam dziecko w swojej parafii, bez żadnych
      problemów. Nie jestem związana ze swoim kościołem ( ba powiedziałabym, nawet że
      jestem "rozwiazana" smile) ).
      Naprawde nie ma się czym martwić.
      Pozdrawiam Agn.
    • edz.anna Re: chrzest samotnej, pomózcie 04.09.03, 12:40
      Ochrzciłam bez żadnych problemów, ojciec dziecka owszem był na mszy i dalszej
      uroczystości, ale ksiądz wiedział, ze jestem z Malutką sama. NIkt nigdy (w
      Kosciele) nie zrobił mi z tego powodu zadnych problemów, za chrzest nie
      płaciłam....bo zwyczajnie nie wiedziałam że się płaci i nie przyszło mi to
      nawet do głowy! A co do chrzesnych to kiedys na emamie był taki post i z tego
      co pamietam była taka mozliwośc.
      Trzymaj się cieplutko i zdrowo!
      Ania
    • e.beata Re: chrzest samotnej, pomózcie 04.09.03, 15:12
      Nie bój się o chrzest.
      Ja problemu nie miałam najmniejszego, a koleżanka co to tylko po ślubie
      cywilnym ogromny wink, no bo ja zgrzeszyłam i już, a ona nadal w grzechu żyje :-
      ).


      • sare Re: chrzest samotnej, pomózcie 04.09.03, 16:35
        Ja natomiast z ochrzczeniem syna mialam olbrzymie
        klopoty. Przede wszystkim mialam z mezem slub
        cywilny, co w oczach ksiedza bylo grzechem. Nie wazne,
        ze bylismy w trakcie rozwodu. W koncu po wplaceniu
        150 zl chrzest odbyl sie. Jedyne ale, to niemoznosc
        wziecia udzialu w komunii sw.. Synek mial wtedy
        6 miesiecy i uwazam, ze to odpowiedni wiek na taka
        uroczystosc.
        Nie martw sie Ty z pewnoscia bedziesz miala latwiej,
        w koncu nie zyjesz w zwiazku niesakramentalnym, a to
        sie glownie liczy dla ksiedza przy chrzcie dziecka.
        Pozdrawiam
        Renata, mama Macieja 07.12.2002
        • roma52 Re: chrzest samotnej, pomózcie 06.09.03, 16:49
          Zależy pewnie na kogo się trafi. My za miesiąc chrzcimy naszego synka, jesteśmy
          tylko po cywilnym i nikt nie robił nam problemów, ksiądz się tylko zpytał czy
          są przeszkody do zawarcia małżeństwa w kościele i kiedy potwtwierdziliśmy o nic
          więcej nie pytał.
      • bea_a Re: chrzest samotnej, pomózcie 02.10.03, 16:00
        Ja tez miałam problem z chrztem bo nie mam slubu
        Później znalazłam taki przepis w prawie kanonicznym że ksiądz nie ma prawa
        odmówić dziecku sakramentu, możesz sie spokojnie na to powołać. Nie mogą Ci
        odmówić ochrzczenia dziecka. mam nadzieje że pomogłam. Pozdrawiam.
    • tede5 Re: chrzest samotnej, pomózcie 19.09.03, 08:37
      Tydzień temu chrzciłem syna i nie miałem żadnych problemów ze strony księży.
      Fakt, miało to miejsce w klasztorze franiszkanów, ale myślę że nie będziesz
      miała problemów, niezależnie od miejsca chrztu.
    • ania141 Re: chrzest samotnej, pomózcie 02.10.03, 14:39
      ja ochrzciłam dziecko będąc w konkubinacie - nikt mi nigdy nie robił żadnych
      problemów. Proboszcz zgodził się na dodatkową mszę w sobotę i jeszcze nie
      chział pieniędzy - siłą wcisnęłam mu 150 zł. Dlatego polecam ci jeśli mieszkasz
      w Warszawie idź do księży marianów na ul. Gdańską (Żoliborz)i od razu umów sie
      na rozmowę z proboszczem. Możesz z nim (ze względu na twój stan) podadać przez
      telefon
    • wikunia3 Re: chrzest samotnej, pomózcie 03.10.03, 11:27
      Mi też sie wydaje, że nie musisz się martwić o chrzest, bo tak jak napisała
      zeppelia, większe trudności mają osoby żyjące w nieformalnym związku, zresztą
      to wszystko zależy od księży. Ja właśnie jestem w trakcie załatwiania chrztu a
      moja córcia ma już dwa lata. Trwało to tak długo, ponieważ trafiłam właśnie na
      nieodpowiedniego księdza. Gdu Wika miała klika miesięcy był u mnie ksiądz po
      kolędzie i zagadnęłam go na temat chrztu- gdy dowiedział się że żyję z ojcem
      dziecka strasznie na mnie naskoczył i stwierdził że skoro żyję w grzechu to po
      co mam dziecko chrzcić. I tak to się ciągnęło aż do teraz, kiedy w poniedziałek
      poszłam po zgodę na chrzest w innej parafii trafiłam na bardzo miłego księdza,
      który namówił mnie żebym jednak córcię ochrzciła tutaj, ale nie ukrywam że
      poszło łatwiej z tego względu że nie żyję już z ojciem dziecka. Owszem,
      widujemy się, odbiera Małą ze żłobka ale w świetle kościoła nie grzeszymy.
      Jeśli chodzi o procedurę, to tydzień przed chrztem muszę przynieść akt
      urodzenia dziecka i rodzice chrzestni (lub jakieś dwie inne osoby), 15 min
      przed chrztem muszą przyjść po karteczkę do spowiedzi i podpisać na moją prośbę
      oświadczenie, że potwierdzają iż jestem samotną matką. I to wszystko

      Pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka