Dodaj do ulubionych

Pomocy....

07.05.08, 17:04
Sprawa wygląda tak: Mąż wniósł o rozwód bez orzekania o winie i
proponuje mi kwotę 400 zł na dziecko.
Mnie do rozwodu się nie śpieszy - układ taki jaki jest, nie jest
doskonały, ale nauczyłam się w nim dobrze funkcjonować i sądzę, że
rozwód tylko pogorszy moją sytuację. Mieszkam w mieście męża ( od 8
lat ), nie pracuję ( wychowuję niepełnosprawne dziecko, które co
prawda chodzi trochę do przedszkola - ze względów rehabilitacyjnych -
jednak choroba i związana z nią terapia nie pozwala mi na podjęcie
pracy. Pracowalam - okazało się, że nie da się pogodzić jedego z
drugim ). Mieszkania własnego nie mamy - wynajmujemy w centrum
miasta olbrzymie mieszkanie. Mąż ma na papierze 2,5 tyś netto
miesięcznie ( jestem w stanie udowodnić, że ma drugie tyle -
chociażby jak się pododaje rachunki, jakie płacimy, w tym polisa na
zycie ). Domagam się od niego 1 tyś zł alimentów. Biorąc pod uwagę
fakt, że po rozwodzie przejdę na świadczenia pielęgnacyjne ( co mi
da jakieś 750 zł dochodu ) to nie dodając alimenty na dziecko dam
radę zapłacić za wynajem i rachunki za mieszkanie bo za nic innego
już nie. Adwokat męża ( przy którym mąż nie przyznał się do choroby
dziecka ) uznał, że "skoro mam rodziców mogę iść do nich mieszkać".
Z tym, że ja nie mogę. Rodzice wiedzą, że się rozwodzę i bardzo
ubolewają na tym, ze , mmm, nie będę miała gdzie mieszkać bo do nich
wrócić nie mogę ( mają trzypokojowe mieszkanie, mieszka tam jeszcze
mój brat, do tego tata jest po rozległym wylewie do pnia mózgu ).
zresztą nie chcę - tu syn chodzi do przedszkola z którym się
związał - gdzie ja znajdę w Warszawie ( tam mieszkają rodzice )
przedszkole, które przyjmie chorego pięciolatka? Tu mały ma też
większość terapi - i uważam za wysoce niewskazane zmienianie
terapeutów, z którymi dziecko "pracuje" od dwóch lat - dodam, że
jest to terapia bezpłatna i nie wiem, czy w Warszawie taką znajdę.
Poza tym liczę na to, że tata bedzie miał cześty kontakt z małym -
syn jest z nim niezwykle silnie emocjonalnie związany. Biorąc pod
uwagę fakt, że w razie wyprowadzki tatuś będzie miał do dziecka
ponad 100 km, a do tego pracuje świątek piątek od świtu do nocy (
informatyk ) pewnie skończy się na widzeniach raz na miesiąc.

Jeździmy na płatną terapię do Opola - koszt to ok. 600 zł
miesięcznie, do tego mały jest na specjalnej diecie ( bezglutenowa,
bezmleczna, bezbiałkowa ) dlatego koszt utrzymania dziecka wynosi
lekką ręką 2000 zł. Wnoszę o 1000 i podaję, że mąż musi partycypować
w kosztach utrzymania dziecka w wysokości 100% kosztów ( trudno,
zrezygnuję z części terapi i może z częsci jedzenia ) ponieważ ja
nie pracuję i wiem, że mogę wnosić o takie rozwiązanie podając, że
moje zobowiązanie alimentacyjne polega w całości na osobistej trosce
o dziecko. Niepokoi mnie natomiast fakt, że jego adwokat uważa, że
moge mieszkać u rodziców i dzięki temu obnizyć koszt utrzymania
dziecka ( który zresztą wcale nie będzie taki mniejszy, ponieważ
teraz wyliczam koszt wynajęcia mieszkania i opłat w podziale na dwie
osoby po 500 zł a u mojej mamy koszt ten wynosi około 300 zł -
wysoki czynsz w warszawie ). Adwokata nie mam - nie stać mnie na
wydatek 2,5 tyś + vat , mąż pełnomocnika ma ( 4, 5 tyś + vat )
Obserwuj wątek
    • kajda28 Re: Pomocy.... 07.05.08, 17:14
      jeśli chodzi o adwokata to możesz napisać pismo o przyznanie go. pismo pisze się
      , chyba, do prokuratury. Macie prawo mieć takie same szanse , więc jak on ma to
      i ty powinnaś mieć i ci się należy bezpłatnie. tak mi prawnik kiedyś tłumaczył,
      ja nie starałam się bo i mój eks nie miał- więc nie daliby mi.
      często przy opiece społecznej jest darmowy prawnik który by ci powiedział co i jak.
      • agnieszkatk Re: Pomocy.... 07.05.08, 17:25
        U nas nie ma prawinka w opiece - wiem, bo korzystam z pomocy MOPS.
        Zresztą nie sądzę, żebym dostała prawnika z urzędu - za duzo się o
        tym naczytałam i wydaje mi się, że nie mam szans. A poza tym swojego
        czasu moja teściowa w sądzie pracy dostaa darmowego pełnomocnika -
        nomen omen to ten sam, ktory teraz pracuje na rzecz męża - i o ile
        teraz jest fajny, mądry i twórczy to wtedy udawał, że nie wie, co to
        mobbing ;p Teściowa z niego zrezygnowała.
    • madziulec Re: Pomocy.... 07.05.08, 18:45
      Przyczepie sie jednego ...
      Ja chodze wlasnie z moim dzieckiem na roznego rodzaju terapie, w tym zajeciowa,
      metoda Weroniki Sherborne, logopedie, Si - wszystko w ramach NFZ i bezplatne...

      Kwestia pewnie wychodzenia i dowiedzenia sie gdzie. I to w Warszawie.
      I zaoszczedzilabys 600 zl.
      • agnieszkatk Re: Pomocy.... 07.05.08, 19:12
        Jasne. I pewnie jeszcze do neurologa w ramach NFZ jak się dziś
        zapiszesz to jutro dostaniesz numerek. Twoja wypowiedź jest tak
        podła i wredna, że aż nie chce mi się więcej komentować. I to
        jeszcze matka Mówi: możesz zaoszczędzić. Przychodzi mi inna nazwa do
        głowy.
        • prologica Re: Pomocy.... 07.05.08, 19:15
          alez kobieto, nikt Cie nie napada! dziewczyna napisala tylko ze w warszawie ma
          tez wszystko bezplatnie, wiec nie jest to nierealne....
          • agnieszkatk Re: Pomocy.... 07.05.08, 19:44
            W tym fakt, że to jest nierealne. I ja nie znam takich placówek w
            warszawie - a warszawę właśnie od strony zaplecza medycznego znam
            bardzo dobrze. Zresztą wybacz, ale rady pod tytułem : oszczędź sobie
            na placówce dzięki ktorej twoje dziecko powiedziało pierwsze słowa
            to ja mam w poważaniu.
            • madziulec Re: Pomocy.... 07.05.08, 19:57
              To nie byla rada w stylu "oszczedz". Ale skoro narzekasz, ze tyle wydajesz, to
              mowie Ci, ze to TYLKO Twoja decyzja i niechec do zalatwienia przez Ciebie spraw.

              I koncze temat.
              Dzis widzialam ojca, ktory ma dziecko z mpdz, dziecko nie chodzi, nie mowi.. On
              jezdzi z nim na terapie.. Wszedzie, dziekco chodzi do szkoly.

              Ty wyszukujesz problemy
              • agnieszkatk Re: Pomocy.... 07.05.08, 20:09
                Nie narzekam. Przedstawiam koszty - realne koszty i odnoszę je do
                propozycji alimentacyjnej. Wybrałam doskonały osrodek ze swietną
                kadrą - mały robi postępy. Podałam to jako jeden z przykładów
                DLACZEGO tyle wydaje się na dziecko - bo nieraz tu widzę, że się
                ludzie dziwią, że tyle można wydać.

                Jesli dziecko nie chodzi do szkoły też nie chodzi. Moze nie jestem
                tak herioczna i zaradna jak tamten tatuś. Jestem tylko człowiekiem
                bez zadnego zaplecza.

                Nie wyszukuję problemów - problem - rozwód dopadł mnie niezależnie
                od moich najszczerszych chęci.
                • madziulec Re: Pomocy.... 07.05.08, 20:19
                  Widzisz...
                  Kazdy rodzic majacy dziecko niepelnosprawne staje sie bohaterem na swoj sposob.
                  I albo z tego zrobi z tego swoje normalne zycie. Tu przyklad tamtego ojca, ktory
                  w dlugi weekend zabral swojego jezdzacego an wozku syna na zaglowke..
                  Albo bedzi erobil z tego wielkie ah i och, opisujac jaki jest w ogole
                  neiszcezsliwy i ze kgos musialo trafic i ze cos go dopadlo.

                  Sa tacy, ktorzy po diagnoze pojada do Gdanska (bo w Warszawie sa osrodki, ktore
                  kazdemu wystawia za pieniadze diagnoze "autyzm", a ci sami lekarze przyjmuja na
                  Sobieskiego), a sa tacy, ktorzy beda czekac do 3-go roku zycia, by bron boze juz
                  napewno nie dostac sie do Sybapsis-u (tam diagnozuja dzieci do 3-go roku zycia).

                  Sa tacy, ktorzy tak jak ja poczekaja miesiac w Krasnalu (na Sreniawitow, nie na
                  Pancera),a sa tacy, ktorzy uslysza nie ma miejsc.... (swoja droga przeczytalas
                  niedokladnie na co choruje moje dziecko).
        • mazia99 Re: Pomocy.... 07.05.08, 19:21
          Agnieszko, w sprawach prawnych zapytaj może na tym forum:
          forumprawne.org/f,28.html?sid=4ecc2f6e7254d1375c49816f6a6ead1b
          Moja córka ma skończone 6 lat, od urodzenia rehabilitowana, u siebie znam
          wszystkich: neurologa, rehabilitantów, lekarzy, logopedę, przecież dla małego
          dziecka zmiana przedszkola to duży stres, dzieci "z problemami" czasem trudniej
          reagują na dodatkowe, może wcale niepotrzebne bodźce. Przecież adwokat męża nie
          ma prawa Ci wmawiać, że powinnaś mieszkać z rodzicami, przecież dla synka chyba
          ważniejszy jest częstszy kontakt z tatą, jak wyjedziesz do Warszawy, to nawet
          to się zmieni... A alimenty dla Ciebie? też zapytaj na forum.
          Powodzenia.
        • madziulec Re: Pomocy.... 07.05.08, 19:26
          Wiesz co?
          MOje dziecko mialo niedowlad polowiczny. Do tego niedokrwienie i niedotlenienie.
          Do tego niedosluch wyszedl wlasnie na oba uszy po 30%, do tego wada wrodzona
          ukladu moczowego.
          Do tego autoagresja - wiec bylo fajnie, bo niespelna 4-ro letnie dziecko robilo
          sobie krzywde.

          Po co Ci to pisze? Po to, bys miala obraz ilu lekarzy "zaliczalismy". Nie tylko
          Ty zaliczasz.
          Nie tylko Ty jestes pokrzywdzona.
          Sa tez matki z dziecmi bardziej chorymi od mojego, bo moje po 2 latach
          rehabilitacji dzieki bogu chodzi. I mowi.
          Tak - mozna zapisac do neurologa.
          A rehalibilatcje w takim pakiecie mialam po miesiacu czekania - po decyzji
          psychologa, ze taki "pakiet" jest mojemu dziecku potrzebny.

          Wiec jesli chcesz kity wsadzac to nie mi.
          • mazia99 Wiele z nas szukających pomocy na forum 07.05.08, 19:42
            może się uważasz za "pokrzywdzone"... Agnieszka przecież się nie żali, nie
            uważa, że jest tą jedyną, dotkniętą. Na razie zadała proste pytania.
            A dlaczego ma wracać do mieszkania rodziców? Madziulec, mieszkasz w samodzielnym
            mieszkaniu z dzieckiem czy ze swoimi rodzicami? Ja kiedyś wróciłam do
            poprzedniego mieszkania, do Mamy, która ma przeszło 70 lat i powiem Ci, że jest
            mi bardzo ciężko. Małe dziecko z taką czy inną dysfunkcją dla starszego
            człowieka to czasem naprawdę duże obciążenie. Mama lubi ciszę i spokój, a
            wiadomo, jak jest z małym dzieckiem. Słowo, którego używam bardzo często w
            stosunku do mojej córki, to "CISZEJ", bo babcia znowu będzie się krzywić. A
            przecież powinnam być wdzięczna, że Mama mimo złego stanu zdrowia czasem pomoże
            przy dziecku .....
            Moje dziecko miało być rośliną, teraz jest dobrze, jestem z nią sama, moje życie
            to lekarze, rehabilitacja, lekarze, rehabilitacja, mimo to nie kipię nienawiścią
            do świata smile
            • agnieszkatk Re: Wiele z nas szukających pomocy na forum 07.05.08, 19:57
              Ponieważ nie przeczytałam postu madziulca ( swoją drogą zastanawia
              mnie fakt potrzeby SI u dziecka z refluksem moczowym, ale może się
              nie znam ) to nie mogę się sutosunkować wink

              Jednak po tym, co zdążyłam przeczytać na tym forum to szanowana pani
              wszystkim błędy tylko wytyka.

              Przykro mi, ale ja nie znam państwowej terapii - owszem, zam osrodek
              na Pilickiej, ale tej terapi też nie ma tam za dużo. Swojego czasu
              korzystałam z Logana ( częściowo odpłatnie ) i Scolara ( tylko
              odplatnie ) Synapsis nie przyjęło synka, Krasnal też nie z braku
              miejsc.

              Mój tata miał wylew - ma niedowład prawej ręki, kiepsko chodzi.
              Potrzebuje ciszy i widzę, że nawet kilkudniowy pobyt z wnukiem
              bardzo go fizycznie męczy. Jak jeszcze mieszkałam z rodzicami często
              dochodziło do konfliktów - obawiam się, ze teraz byłoby podobnie.
              Zresztą rodzinka ewidentnie nas nie chce - sprawę postawiła jasno.
              Niezależnie,co o tym sądzę i jak mi przykro nie zamierzam z tym
              dyskutować.

              Nie uważam się za pokrzywdzoną: sama sobie takiego męża wybrałam,
              Nie uważam się za pokrzywdzoną bo mam niepełnosprawne dziecko: sama
              jestem zdrowa, nigdy wczesniej u nas chrego dziecka nie było, w
              końcu musiało trafić zeby kogoś innego odciązyć. Nie zal mi kasy na
              terapię: szczegolnie, że widzę kolosalne postępy. Dwa lata temu zaba
              nie mówiła ani jednego słowa, dziś potrafi powiedzieć zniekształcone
              trzy- czterowyrazowe zdanie. Przy zaburzeniach psychicznych i do
              tego przy uposledzeniu umysłowym ( prawdopodobnie w stopniu lekkim,
              na razie dziecko niediagnozowalne ) to dla mnie ogromny sukces,
              szczęscie i wiara, że to, co robię, robię dobrze. Mogę nie leczyć
              candidi i zrezygnować z diety. Tylko że nikt nie ręczy za brak
              regresu oraz za to, że np, cupier nie będzie go nakręcał.

              Nie chcę się przeprowadzać - oboje zapuściliśmy korzenie już w tym
              mieście. Poza tym, jak pisałam, gdzie ja zaprowadzę 5- latka do
              przedszkola w Warszawie/ Wszyscy wiedzą, jakie co roku są boje o
              miejsca! Tu jest nasze przedszkole, nasze panie i znajome kąty. No i
              życie tu też tańsze - wynajmę za 1000 zł prawie 80-mmetrowe
              mieszkanie razem z oplatami?
    • mazia99 Agnieszko 07.05.08, 20:14
      nie musisz udowadniać na tym forum, że nie jesteś wielbłądem smile
      Przede wszystkim nie daj się! 400 zł od tatusia i dla niego po problemie???
      • agnieszkatk Re: Agnieszko 07.05.08, 20:19
        Mazia, nie potrzebuję głaskania po główce i mowienia: aleś biedna i
        dzielna, aguś. Ale kolejnego kopa w tyłek też nie potrzebuję. Dość
        dobrze zdaję sobie sprawę z tego, ze wiele rzeczy zawaliłam i o
        wielu nie pomyślałam za wczasu. Ale pomyśl: tu powinnam jesli nie
        radę to chociaż zrozumienie dostać od ogółu. A tymczasem moje
        intencje zostają wypaczone , wychodzi na to , że muszę się tłumaczyć
        z rzeczy, co do ktorych nigdy bym nie pomyślała, że można mi coś
        zarzucić. Sąd to też człowiek, może mieć zły humor, może być
        kochanką zonatego mężczyzny i nie lubić pazernych eksiar ;p

        A co 400 zł to o ile wiem, to "zdrowa" norma w naszym kraju.
        • madziulec Re: Agnieszko 07.05.08, 20:21
          No to ja Ci powiem - facet, ktory zarabia co najmniej 5000 zl miesiecznie, a tak
          naprawde cos kolo 18.000, majacy 2 samochody oficjalnie, majacy chore dziecko ma
          w Warszawie zasadzone 800 PLN.
          Dziecko ma 4 lata obecnie.

          Aha - matka splaca jeszcze kredyt mieszkaniowy za ojca dziecka i sad tego tez
          nie bierze pod uwage.

          To sa realia.
          Swietne realia wink
          • guderianka Re: Agnieszko 07.05.08, 20:57
            400zł na dziecko o zwiększonych potrzebach to żenada-bez względu na
            to czy matka chce je rehabilitować prywatnie czy z nfz (swoją drogą
            moja niepełnosprawna córka-przekrój lekarzy od ortopedów przez
            negorlogów i urologów po neurochirurga i neurologa nigdy nie
            wymagała wydania 600zl bo połowę wizyt i zabiegów udało mi się
            załatwić z nfz ).
            • agnieszkatk Re: Agnieszko 07.05.08, 22:41
              Mnie też się udało coś pozałatwiać - nie ma tak, że wszystko jest
              prywatnie. za to mam na piśmie odmowy z kilku placvówek i
              publicznych i nie podlegającyhch pod NFZ w ktorych jest napisane, że
              nie mają specjalistów. Jak wchodzę na specjalistyczne forum i patrzę
              na statystyki, to okazuje się, że te 600 zł to jest raczej niższy
              pułap. Nie wiem, czy kojarzysz dr. Cubałę Kucharską. Jedna wizyta
              kosztuje 250 zł. Badanie moczu - 1000 - 1500 zł. Suplementy diety -
              potwornie drogie. Wizyta u psychiatry na fundusz - raz na trzy
              miesiące. Nie ma specjalistów od całościowych zaburzeń rozwoju. Mały
              nie dostaqł się do synapsis, w krasnalu nie ma miejsc. Program
              terapeutyczny z sekwencjami - 180 zł. Chciałam zapisać żabę na taką
              terapię słuchową - koszt przerósł moje możliwości. Neurologopedy u
              nas na fundusz nie ma, o SI w oddziale NFZ nikt nie słyszał. Te 600
              zł - uśredniony, oczywiście, jestem w stanie udowodnić na podstawie
              faktur i dowodów wpłat. Nie ma u nas żadnej, absolutnie żadnej
              terapii grupowej. Korzystaliśmy z terapii w Loganie, pół godziny 30
              zł. I tak się zbiera. Wszystko zależy od schorzenia.
              • madziulec Re: Agnieszko 08.05.08, 07:40
                Dlatego Ci napisalam...
                Ja czekalam miesiac, a do Krasnala chodze..
                Nie wiem jakie badania moczu CO MIESIAC klosztuja 1000 PLN, bo akurat z tym
                jestem na bardzo biezaco i wiem, ze nie ma takich cen (ogolne 8 zl, posiew
                bodajze 10 zl, badanie urodynamiczne kompleksowe 260 zl, cena cystografii - te
                robi sie raz na rok 200).
                Wiec podajesz ceny, ktorych nei ma, bo oczywiscie JEDNORAZOWO pewnie te koszty
                ponioslas, ale nei ponosisz ich stale.

                Podobnie koszty lekarzy: jesli raz poszlas do "serii" lekarzy i zdiagnozuja co i
                jak, to potem czeka sie na terapie, a wizyta nastepna jest mniej wiecej po pol
                roku, bo np. u neurologa nie ma sensu wczesniej. Tak przynajmniej stosuja to
                lekarze, ktorzy prowadza moje dziecko.
                Wiec znow - olbrzymi wydatek nie jest wydatkiem comiesiecznym, czy cotygodniowym...

                Jesli dziecko stale bierze leki (leki nie suplementy diety - zreszt aco to sa te
                suplementy)) - to mozesz miec wpisane w karte w przychodni i mozesz bez wizyt u
                lekarza prywatnego odbierac recepty.

                Samodzielna matka musi sie organizowac, nie tylko finansowo, przede wszystkim
                czasowo. I kombinowac w pozytywnym tego slowa znaczeniu jak wszystko pospinac.


                PS
                Jak widzisz... SI w Krasnalu na NFZ jest, czyli bys zyskala. ALe TY juz swoje
                wiesz. Wiec nei bede Cie przekonywac.
                • guderianka oft 08.05.08, 10:03
                  Madziulec- z tym posiewem to jest tak (u nas )
                  prywatne laby i spółdzielnie lekarskie biorą za posiew 10zł.
                  natmiast takie badanie wykonane prywatnie w szpitalu w labie
                  bakteriologicznym kosztuje 15zł + dodatkowe opłaty za wyhodowany
                  szczep bakterii. Mniemam,że lab "specjalistyczny" robi to badanie
                  dokładniej niż zwykły lab pobierający 10zł
                  • madziulec Re: oft 08.05.08, 10:20
                    Ok smile
                    Rob nawet raz na tydzien, nie ma sprawy.
                    Nawet przy "wyzszej matematyce" nijak mi ten 1000 miesiecznie nie
                    wyjdzie.
                    Biorac pod uwage, jak wiesz (bo przeciez akurat Tobie nie musze
                    tlumaczyc o ilosci szczepow itp) - czyli posiew + 1 szczep - czyl;i
                    liczmy 30 zł za posiew.
                    Wychodzi 33 badan miesiecznie. Nosz...
                    • guderianka Re: oft 08.05.08, 14:22
                      Nie no, ja wiem o co chodzi

                      Rzetelnie zastawnowilam się nad wydatkami w najgorętszym dla nas
                      okresie( 3lata ) wliczyłam w to i sanatorium i jego koszty i moje
                      dokształcanie w kierunku fizjoterapii, prywatne wizyty,
                      rehabilitacje, lekarstwa,kremy,oprzyrządowanie ortopedyczne w tym
                      również obuwie. Wyszło mi ok 350zl/mc. Byłam albo zbyt biedna by
                      zaoferować (zapłacic) więcej, zbyt mądra albo miałam szczęscie
                      mieszkać w miejscu gdzie łatwiej o dostęp do pewnych procedur. Albo
                      mam to szczęscie ,że mam zdrowsze dziecko niż autorka wątku, której
                      zyczę by wydawała nawet 1000zł/mc jeśli to tylko zapewni maluszkowi
                      zdrowie smile
    • virtual_moth Re: Pomocy.... 07.05.08, 22:32
      Prawda jest taka, ze wszystko (absolutnie wszystko) zalezy od tego na
      jakiego/jaka sedzie trafisz. Jedyne co mozna przypuszczac, to ze nie uznaja ci
      "alimentacji w naturze", bo sady w Polsce jeszcze do tego nie dojrzaly tudziez
      nie wczytaly sie w paragraf.
      Wedlug mnie mozesz rzadac wiecej od informatyka w Warszawie (ale tez zalezy
      jakie ma kwalifikacje, jesli tego nie wiesz zainteresuj sie) na niepelnosprawne
      dziecko. Jesli trafisz na wnikliwego sedziego - OK, jesli na rutyniarza, moze
      byc ciezko.
      Po wieloletniej lekturze tego forum moge Ci powiedziec tyle - jest 90% szansy ze
      trafisz na babke. Pewnie Twoj facet ma "wszystko na swoim miejscu" i jest
      sprytny - pierwszy krok do usidlenia sedzi (poza tym sady ostatnio dopadla moda
      na tzw prawa ojcow). Drugi krok - inteligencja powoda, czyli kobiety - a widze
      ze niestety jestes intelignetna i rozgargnieta, moze dzialac to jak plachta na
      byka. JESLI JEDNAK bedziedz wystarczajaco wytrwala (apelacje itd) to mozesz duzo
      ugrac.
      IMHO uziemi cie jednak fakt, ze dziecko (nawet neipelnosprawne)chodzi do
      przedszkola, a Ty nie pracujesz... Zreszta pisalam o tym, zapomnij o alimentacji
      w naturze.

      Pamietaj tez o tym, ze w Polsce, jesli ktos pracuje na czarno i nie ma "nic na
      siebie", a tak moze sie niedlugo stac w przypadku ojca Twojego dziecka, to nie
      wyegzekwujesz ŻADNYCH alimentow.
      Ogolnie radze przeczytac wszystkie rady na tym forum o sprawach alimentacyjnych,
      da ci to wiecej niz niejeden prawnik.
      • agnieszkatk Re: Pomocy.... 07.05.08, 22:52
        Mam na piśmie z pomocy spolecznej ( orzeczenie o
        niepełnosprawności ) że dziecko wymaga udziału opiekuna w terapii na
        co dzień. Mam też z Poradni psych-ped zaświadczenie, że ze względów
        terapeutycznych i społecznych dziecko musi uczęszczać do
        przedszkola. Nie chodzi na 8 godzin dziennie. Terapia zresztą jest
        tak poustawiana czasowo ( wiadomo, biorę co dają i kiedy dają ) że
        dwa razy w tygodniu nie idzie wcale, bo terapia np. na 11 i trzeba
        dojechać. adowkat uważała, że przy takim zaburzeniu i przy tylu
        zaświadczeniach "nikt do pracy wysyłał mnie nie będzie". Nie pracuję
        ( pomijając urlop wychowawczy ) pierwszy raz w dorosłym życiu. Był
        czas, że pracowałam jako kelnerka po 10 godzin na dobę a w ramach
        tej pracy jeszcze czyściłam toalety uncertain

        Trafię na pewno na kobietę - u nas tym sądzie same panie.

        Prawa ojców? Ja nie zabieram dzsiecku ojca - wręcz przeciwnie,
        zależy mi na tym, żeby tatuś widział się z synem kiedy tylko może i
        chce. tatuś w pozwie sam się zadeklarował, że widzenia co drugi
        weekend...

        A ja się boję, że się będę jąkać ( jąkam się w sytruacjach
        stresowych ) i że się rozpłaczę i wyjdę na histeryczkę.

        Mąż na czarno pracował raczej nie będzie - nie w zawodzie
        informatyka ( to nie Warszawa, byłe miasto wojewódzkie ). Liczy, ze
        weźmie kredyt ma mieszkanie. No i liczę, może idiotycznie, że będzie
        na tyle przyzwoity, że wywiąze się z obowiązku alimentacyjnego...
        • annakate Re: Płaczemy czy walczymy? 08.05.08, 00:03
          Masz prawo ubiegac się o przyznanie adwokata z urzędu, jesli masz poczucie, że
          sama sprawy nie udźwigniesz. Skoro tamten który sie ie sprawdził w sprawie mamy
          jest po stronie przeciwnej, to jesli dostaniesz, to będzie inny. Przyłóż się do
          napisania wniosku o zwolnienie od kosztów, uzasadnij go szczegółowo.
          Z mojego doświadczenia wynika, że przytomna matka znacznie lepiej reprezentuje
          dziecko w alimentach niż zblazowany adwokat. Przejrzyj forum, było mnóstwo
          watków, możesz się zorientowac jak takie sprawy przebiegają.
          Jesli boisz się, że się rozsypiesz z nerwów wez ze sobą kogoś zyczliwego w
          charakterze publiczności. sprawy o alimenty są jawne i może z toba na salę wejśc
          przyjaciółka, siostra czy kto tam chcesz.
          Pomocy prawnej możez tez szukać na wydziałach prawa uniwersytetów - działaja tam
          "kliniki prawa", na ogół bardzo dobrze działają. Porad udzielaja studenci pod
          kierunkiem wykładowców. Możesz tez zorientowac się w Centrum Praw Kobiet albo
          Lidze Kobiet - często tez maja zaprzyjaźnionych prawników.
          • agnieszkatk Re: Płaczemy czy walczymy? 08.05.08, 08:47
            To jest sprawa o rozwód - z urzędu prowadzona przy drzwiach
            zamkniętych
            • annakate Re: Płaczemy czy walczymy? 08.05.08, 16:51
              To z kpc
              Art. 154. § 1. Podczas posiedzenia odbywającego się przy drzwiach zamkniętych
              mogą być obecni na sali: strony, interwenienci uboczni, ich przedstawiciele
              ustawowi i pełnomocnicy, prokurator oraz osoby zaufania po dwie z każdej strony.
              § 2. Ogłoszenie orzeczenia kończącego postępowanie w sprawie odbywa się publicznie.

              jak chcesz być już superpoprawna, to złóż do akt pismo, że XY jest twoja osoba
              zaufania w rozumieniu art. 154 kpc i w takim charakterze będzie na sali. Sąd nie
              ma prawa odmówić, chyba, że ta osoba ma byc później słuchana w charakterze świadka.
              • zuza145 stanowczo nie płaczemy tylko 08.05.08, 21:13
                się bronimy- minimum wysiłku i nie strzelamy do wróbla z aratay- bo
                potem kłopot z patrzeniem w lustro.
                Dokładnie, spokojnie i tak- aby być spójnym- odczucia oraz fakty się
                powinny zgadzać.
                Przygotuj się wcześniej- możesz usłyszeć różności.

                To tak dodatkowo do paragrafów annakate.
                Daje się- jestem dowodem. Żyję.
                • zuza145 Re: stanowczo nie płaczemy tylko 08.05.08, 21:14
                  armaty miało być- sorki.
                  pozdrawiam.
                  Głowa do góry- lub przynajmniej w poziomie do podłogi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka