23.06.10, 15:54
Mały ma tydzień. W szpitalu stwierdzili, że jest typem ssaka - ciągle by ssał.
Karmię go piersią około 30 minut, poprzytulam go, poklepię, mały ma odlot, a
jak tylko go położę do łóżeczka to oczy szeroko otwarte, wierci się i marudzi
(długo). Jak podam smoczka to ssie jak szalony! Próbowałam zatem znów
dostawiać go do piersi, ale później sytuacja się powtarza. Czy to prawda, że
jak będę podawać smoczka to będzie miał problemy z łapaniem piersi? Jak zatem
sobie z tym poradzić?
Obserwuj wątek
    • women_in_red Re: Smoczek 23.06.10, 19:01
      Mój maluszek od urodzenia spędził przy piersi 2 tygodnie. Ssał ssał i jeszcze
      raz ssał. W trakcie ssania robił kupę smile ale po dwóch tygodniach nagle sie to
      uspokoiło, wreszcie zaczął się "najadać"smile mogłam go odkładać bez ryku i było
      jak w niebie. wiesz ja myśle że to moze poprostu na początku pokarmu jest mniej,
      a jak sie urodzi taki głodomor to by chciał więcej i więcejsmile A co do smoczka to
      ci zazdroszcze bo mój go nie chciał wogóle. Myślę ze taka chwila wytchnienia
      kiedy dasz małemu smoczka nie wpłynie na łapanie przez niego piersi. Ale wiadomo
      chwila. Cycuś to w tej chwili jego największa miłość, poza mamusią oczywiścietongue_out
    • namrata86 Re: Smoczek 23.06.10, 20:50
      Synek dostał smoczka jeszcze w szpitalu. Leżał tydzień w inkubatorze i smoczek
      pomagał mu się uspokoić gdy nie mogłam go wyjąć. Karmiłam go piersią przez 6
      miesięcy. Smoczek w niczym nam nie przeszkadzał. Potrafił godzinami wisieć na
      piersi i tak bez końca.
    • joshima Re: Smoczek 23.06.10, 20:50
      marysiasss napisała:

      > Czy to prawda, że
      > jak będę podawać smoczka to będzie miał problemy z łapaniem piersi? Jak zatem
      > sobie z tym poradzić?

      Może się tak zdarzyć. Na forum 'karmienie piersią' co jakiś czas pojawia się
      mama szukająca pomocy w takiej właśnie sytuacji.

      Ja sobie poradziłam odpuszczając dziecku samotne leżenie w łóżeczku. Łóżeczka do
      spania zaczęliśmy używać jak Mała miała coś osiem czy dziewięć miesięcy. Wyszłam
      z założenia, że dziecku, które dziewięć miesięcy było na okrągło noszone i było
      bardzo blisko mamy, potwornie trudno nauczyć się samotnego spokojnego leżenia w
      łóżeczku. I odpuściłam.
    • e-marlena Re: Smoczek 23.06.10, 21:09
      Z ogromnym poczuciem winy wprowadziłam smoczek po jakichś dwóch tygodniach,
      podczas których mój synek prawie cały czas wisiał na mojej piersi. Dodam, że
      miałam naprawdę dużo mleka - on po prostu nigdy nie miał dosyć ssania. Smoczek
      dał mi chwilę wytchnienia, dziecko zrobiło się spokojniejsze, zaczął lepiej
      spać, i z pewnością nie zaburzyło to jego techniki ssania, karmię go piersią już
      siódmy miesiąc. Jedyny problem był w drugą stronę - za nic w świecie nie chciał
      butelki. Ale to jeszcze nie Twój problem wink Powodzenia!
    • mika_p Re: Smoczek 23.06.10, 21:41
      Noworodki tak mają, że cały czas by ssały. Są egzemplarze, które przez pierwsze
      2-3 tygodnie najadają się szybko i idą spać, ale i one zazwyczaj wchodzą w tryb
      ssaka nieustającego. Jeśli ci zalezy na karmieniu piersią, to na to pozwól.
      Smoczek ssie się inaczej niż pierś, sama spróbuj. Umyj ręce i włóż kciuk do ust.
      Na początek tak, żeby czubek palca dotykał podniebienia miękkiego. Wsuń język
      pod palec, na zęby. Poruszaj językiem w przód i w tył. Da się, prawda? To jest
      technika ssania piersi, dziecko działa na zatoki mlekowe masując je językiem.
      A teraz spróbuj płycej, tak, żeby środek drugiego człona kciuka (ten bez
      paznokcia) znalazł się między zębami. Trudno wtedy wsunąć język pod palec,
      pracują inne mięsnie. To jest technika ssania smoczka.

      Nie jest powiedziane, że zawsze będą problemy posmoczkowe, ale są dość częste. A
      mając tak niewiele wspólnego doświadczenia, możesz nie rozpoznać pierwszych
      objawów pogorszonej techniki. Bo mogą być łagodne i moga pojawić się w każdym
      momencie, u mojej córki nastąpiło to po ponad 4 miesiącach ssania smoczka
      butelkowego, herbatkę z kopru dostawała od pierwszych tygodni.

      Okres wielogodzinnego wiszenia na piersi trwa kilka tygodni, najczęściej pod
      koniec 2. miesiąca życia dziecko zaczyna się najadac szybciej. A w 3. miesiącu
      pojawiają się często problemy z nadmiarem ciekawości świata i zbyt krótkim
      ssaniem, bo małego cżłowieka rozprasza wtedy byle co.

      Reasumując.
      Nie podawaj smoczka.
      Pozwól ssać ile dziecko chce, 30 minut to nie ejst długo jak na noworodka.
      Jak zaśnie i wypuści piers z buzi, to wstań, zabezpiecz malucha przed upadkiem
      i zajmij sie swoimi sprawami, tylko go obserwuj, żeby jednak nie spadł, bo
      umiejętności motoryczne przychodzą znienacka. Ale masz pewien margines czasu.
      • annwy Re: Smoczek 23.06.10, 21:47
        Jak zwykle opinii jest wiele. Moja mała dostała smoczek już w
        szpitalu. Uspokajała się kiedy go ssała. Później okazało się, że ma
        duże wzdęcia i pediatra jak najbardziej poleciła smoka. Ma go do
        dzisiaj - zasypia z nim a potem wypluwa. Właśnie idą jej trzy zęby
        jednocześnie (w sumie ma ich już 11) więc smoczek sie bardzo
        przydaje. Nic innego poza smokiem nie bierze do buzi - żadnych
        zabawek ani gryzaków.
        • marysiasss Re: Smoczek 23.06.10, 22:40
          Spróbowaliśmy w ciągu dnia obyć się bez smoczka. Skończył pić mleczko o 18:30.
          Był z nami, trzymaliśmy go na rękach, pieściliśmy. W końcu zaczął się irytować,
          niespokojnie wiercić, marudzić i wpychać piąstki do buzi. Stwierdziłam, że chce
          dojeść. Skończyłam dokarmianie o 19:30 i po jakiś minutach zasnął. Może to jest
          metoda? Albo raz się zdarzyło, że nie potrzeba było smoczka... Eh...
          • mruwa9 Re: Smoczek 24.06.10, 00:02
            Jasne, ze smoczek nie byl potrzebny. Bo decyzja oi podaniu smoczka
            NIGDY nie jest skutkiem obiektywnej potrzeby noworodka/niemowlecia,
            ale ZAWSZE jest decyzja rodzica, ktory te decyzje podejmuje na
            podstawie roznych przeslanek, najczesciej, niestety, mylnych
            (uznawanie potrzeby czestego i dlugiego ssania piersi za patologie,
            a nie naturalny stan i fizjologiczna potrzebe malego ludzika, czesto
            tez- parcie spoleczne, ze strony otoczenia, wlasne wyobrazenie, ze
            niemowle musi miec smoczek i juz, bo tak ma byc i inaczej sie nie
            da). Do ssania sluzy noworodkowi piers, to, ze domaga sie jej czesto
            i dlugo, jest absolutna norma i wynika z fizjologii niemowlecia oraz
            fizjologii laktacji. Smoczek potrafi namieszac duzo i czesto
            podstepnie, efekty nie musza byc widoczne od razu, ale po kilku-
            kilkunastu tygodniach, objawiajac sie np. nawracajacymi zastojami
            pokarmu czy zapaleniami piersi u mamy, bolesnoscia i ranieniem
            brodawek (efekt popsucia sie techniki ssania piersi), niechecia do
            ssania piersi (szarpanie i awantury przy probie podania piersi), czy
            chocby spadkiem przyrostow wagi, bo zamiast odzywczego ssania piersi
            wprowadza sie jalowe ssanie gumy.
            Jesli malucyh sie irytuje po zabraniu piersi i zaczyna ssac piastki,
            szukac piersi, to znaczy, ze nalezy mu ja podac. tak po prostu. A
            potem druga. I ponownie pierwsza, jesli trzeba, pokarm bedzie zawsze.
            • smellson Re: Smoczek 24.06.10, 01:08
              ja mam takie doświadczenie: moja córka, obecnie 4,5 roku uzywala smoczka od
              pierwszych dni zycia i czestokroć ratował on nam zycie, bo byla wybitnie
              niespokojna i płaczliwa, a ze smokiem uspokajala sie i zasypiala; świetnie
              radzila sobie przy tym z piersią (karmilam do roku) oraz sporadycznym ssaniem z
              butelki
              teraz mam pięciotygodniowego Ssaka, który wisi na piersi już wlaśnie 5 tygodni,
              a o smoczku nie mam mowy, bo nic z niego nie leci sad i przyznam, że wolałabym,
              żeby ten smok jednak choc czasem zadzialał- bo teraz to JA jestem jego
              smoczkiem...z jednej strony rozczula mnie to niesamowicie i postanowilam
              wsłuchac sie totalnie w potrzeby dziecka, z drugiej spędzam bez mala całe dnie i
              pół nocy z synkiem przy piersi, co nie pozwala mi zająć się soba ani córką tak
              jak bym chciala...pocieszam się tym, że niedługo zainteresowanie światem
              zewnętrznym weźmie górę a ten wspólny czas zaowocuje dla nas obojgasmile

              w Twojej sytuacji zrobilabym tak- smoczek tak, ale nie na każde miauknięcie i
              nie non stop, bo łatwo wpaść w takie odruchowe wtykane smoczka na każdy sygnał
              ze strony malucha, nie zastanawiając sie nawet co on nam próbuje zakomunikować
    • mamunia_kamila Re: Smoczek 24.06.10, 14:15
      Ja z moją córcią miałam podobnie. Myślałam, że niedojada i stąd
      wyjątkowo silna potrzeba ssania. Przystawiałam ją więc do piersi,
      więc córcia ssała a potem jedzonko jej się ulewało. Skonsultowałam
      to z lekarzem i dowiedziałam się, że przekarmiam Lenę a podobnie jak
      Twój dzidziuś po prostu lubi sobie possać. Kupiłam zatem w aptece
      smoczek, wybrałam marki Dyduś o ortodontycznym kształcie, czyli
      imitującym kształt piersi i teraz wszystko jest ok. Przez czas
      karmienia Lena ssie pierś a jak widzę, że zaczyna się niepokoić i
      wkładać rączki do buzi daję jej smoka.

    • pyzateszczescie kciuk albo smoczek, wybór należy do Ciebie :) 24.06.10, 15:24
      Jeżeli masz pewność, że dziecko się najada i uważasz, że smoczek pomaga dziecku się uspokoić, to mu go podaj śmiało. Jest wiele plusów takiego rozwiązania. Ja np. naczytałam się głupot o tym, jaką emocjonalną krzywdę robi dziecku podanie smoczka / butelki i mam /miałam dużo problemów po pierwsze z ssaniem kciuka, po drugie z napojeniem i nakarmieniem inaczej niż z piersi, kiedy była taka potrzeba. Moje dziecko nie pije z butelki, pije z kubka i przez słomkę, ale ile nerwów zjadłam po drodze, to moje. Myślę, że ze smoczkiem i ewentualnym dokarmianiem trzeba uważać tylko wtedy (jeżeli chce się karmić piersią), kiedy dziecko się nie najada z piersi, bo one nie dostają sygnału, żeby produkować więcej pokarmu, bo dziecko jest dokarmiane z butelki, zanim ma szanse "wyssać" ten sygnał smile Daj ten smoczek, a pomartwisz się, jak będziesz miała jakieś problemy. A na forum kp "wyrzuć smoczek" był odpowiedzią kategorii "kup chustę" - czyli radą na wszystko i dla każdego smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka