Dodaj do ulubionych

siusiaczek

IP: *.* 12.06.02, 10:33
Drodzy eRodzice,kiedy chłopcom powinien całkowicie zsuwać się napletek? Mój synek ma 3 miesiące i niedawno mieliśmy poważne problemy z siusiaczkiem (zebrała się ropa). Ma zbyt ciasną skórkę, którą trudno zsunąć i chyba czeka nas jakieś nacinanie. Może są na to jakieś inne sposoby?PozdrawiamLena
Obserwuj wątek
    • Gość: il Re: siusiaczek IP: *.* 12.06.02, 11:25
      Mój Jeżyk ma 8 miesięcy i jeszcze nie próbowałam odciągać mu napletka. Lekarka zapewniała, w tym wieku taka higiena jest zbędna. Ale jeśli zbiera się ropa, to chyba poważna sprawa. Koniecznie poradź się zaufanego lekarza!pozdrawiam
    • Gość: kimi Re: siusiaczek IP: *.* 13.06.02, 15:52
      my mamy podobny problem lekarka zaleciła delikatne naciaganie po kąpieli gdy skórka jaest mięciutka dziurka troszkę powiększyła się ale niewiele pozdrawiam trzymaj siękimi
    • Gość: mirr-kaa Re: siusiaczek IP: *.* 13.06.02, 20:47
      Jesteście pewni, że to ropa? Bo jesli taka biaława, gęsta substancja to jest mastka, złuszczajace sie komórki i to jest normalne. Lekarze raczej odradzają sciaganie napletka nawet do drugiego roku życia. Poradźcie sie lekarza ale wydaje mi się, że lepiej nie naciagac skórki na siłę. Mój synek ma 8mc i siusiaczka po prostu myję woda z mydłem przy kąpieli a jak czasami czubek jest zaczerwieniony i wydziela sie własnie mastka to przemywam go solą fizjologiczną, ale tylko z zewnatrz i delikatnie wacikiem usuwam wydzielinę. Pediatra powiedziała mi, że nadmierne i zbyt szybkie odciąganie napletka moze być przyczyną wnikania bakterii i stanów zapalnych. Pozdrawiamy.Mira&Alex
    • Gość: DorotaMW Re: siusiaczek IP: *.* 14.06.02, 13:46
      No cześć.Podobne problemy nurtują niejedną mamę i właśnie trwa wielka dyskusja na ten temat na e-mamie w wątku Ale jestem zła, czyli lekarzu lecz się sam.Zapraszam do lektury i pozdrawiam./Dorota
      • Gość: kubuś Re: siusiaczek IP: *.* 18.06.02, 07:48
        a mi od pocztku wszyscy mowia zeby odciagac wlasnie po kapieli codziennie po troszke i w tedy samo zejdzie, ostatnio bylam nawet u lekarrki bo kuba ma 7 ms i z jednej strony sisiaczka skork ab. ladnie zeszla a z drugiej wygladala jak zrosnieta, odciagnela mu to sama troszke mocnije niz my po kapieli no i zeszlo, kuba nawet nie zaplakal nic, jakby go to nie bolalo,no i juz mamy spokoj, a znam niejdna osobe ktora tak nie robila tylko czekala i czekala no i konczylo sie na operacjach nacinaniach , a to juz boli, pozdrawiam agata
        • Gość: asikg Re: siusiaczek IP: *.* 18.06.02, 13:58
          a czy możecie dokładnie powiedzieć, jak ma wyglądać to odciąganie napletka?
          • Gość: kubuś Re: siusiaczek IP: *.* 18.06.02, 14:13
            normalnie bierzesz i odciagasz skore, twoj maz powinien to wiedziec bo nalezy to do codziennej higieny panow (tez o tym wczesniej nie wiedzialam) tylko nie jakos na sile delikatnie, ale stanowczo nie chodzi o to zeby "zerwac" skorke ktora jest przyklejona w calym obwodzie,ale najpierw w jednym miejscu troszke popusci i odejdzie nastepnego dnia troszke dalej i tak codziennie..... aha nie przerazajcie sie mocnym zaczerwienieniem tego miejsca nastepnego dnia, to normalne, mozna zrobic dziecku oklad z naparu rumianku na siusiaka na noc i juz, samo zejdzie za dzien lub dwa (jak jest zaczerwienione to odpuście odciaganie az zejdzie kolor) powodzenia agata
    • Gość: il Re: siusiaczek IP: *.* 18.06.02, 16:04
      Słabo mi się robi jak czytam o odciąganiu napletka (mojemu mężowi też) nawet jeśli są z tym trudności . Na emamie też była taka dyskusja. Mamy, którym nawet nie przyszło do głowy odciągać skórki wpadły w zbiorową histerię i spróbowały doprowadzając do pęknięć skóry, zaczerwienień. :gun: :gun: :gun: Dziewczyny nic na siłę. Radziłam się w tej sprawie trzech lekarzy-pediatrów, czytałam w fachowej literaturze i dowiedziałam się, że napletka do dwóch albo i więcej lat nie odciąga się. U noworodka napletek jest mocno związany z żołędzią. W miarę dorastania oddzielają się one od siebie, trwa to najczęściej do drugiego roku życia, ale zdarza się, że nawet 5-10 lat. Wydzielina – martwe komórki, która się zbierają w tym miejscu - sama jest usuwana poprzez otwór w napletku. Nie ma potrzeby jej czyścić, a jeśli napletek nie zsuwa się swobodnie nie można jej ruszać. U niektórych chłopców od małego zsuwa się bez problemu i wtedy można sporadycznie odciągać. W innym przypadku nie! Wydaje mi się to rozsądne. Po co pospieszać naturę?Nie piszę oczywiście o przypadkach, kiedy są jakieś stany zapalne – wtedy bezwzględnie radziłabym się lekarza!pozdrawiam
      • Gość: Ika Re: siusiaczek IP: *.* 18.06.02, 17:52
        ilka napisała/ł:> Mamy, którym nawet nie przyszło do głowy odciągać skórki wpadły w zbiorową histerię i spróbowały doprowadzając do pęknięć skóry, zaczerwienień. :gun: :gun: :gun: Hej!:what: Brałam udział w tamtej dyskusji i nie przypominam sobie takich dramatów... Owszem, jedna z dziewczyn mówiła o lekko pękniętym NASKÓRKU, czego dziecko nawet nie zauważyło i nie poczuło. A co do zaczerwienień... Mój synek miał raz - kiedy zdarzyło się, że przez dwa dni nie odciągnęłam napletka i nie umyłam dokładnie.Też pytałam lekarzy. Początkowo dwoje mówiło mi o odciąganiu, dlatego robiłam to od początku. Po tamtej dyskusji na emamie, zapytałam jeszcze dwoje pediatrów - jeden powiedział, żeby odciągać, tylko delikatnie (to chyba oczywiste :)), druga stwierdziła, że właściwie odciągać, ale jeśli się tego nie robi to też niekoniecznie coś się stanie.Mnie przekonało coś w rodzaju statystyki :) Nie słyszałam, by dzieci, którym mamy odciągały napletek, miały jakieś problemy, o interwencji chirurgicznej nie wspominając. Natomiast wielokrotnie słyszałam, nawet tu na forum, o problemach i nacinaniu, i jakoś zawsze byli to chłopcy, których mamy nie ruszały niczego i nie odciągały napletka.Zatem nie nazwałabym tego "zbiorową histerią". Po prostu statystyki sprawiły, że dziewczyny zaczęły się interesować tematem. I na pewno żadna matka nie skrzywdziła swojego dziecka. Na pewno jeśli próbowały odciągać, to delikatniej, niż później robili to niektórzy opisywani lekarze :)
        • Gość: il Re: siusiaczek IP: *.* 19.06.02, 09:00
          Cześć,Odpisuję choć nie wiem po co – ta dyskusja nic nie zmieni ani u mnie ani u Ciebie.„dzisiaj zauwazylam pekniecie skorki, z w zasadzie naskorka. Cholera, cholera, cholera!!!! Chce mi sie tluc w moj glupi leb. Po co w ogole ruszalam.” – to cytat Vialle z emamy. Trochę mnie poruszył.Każde dziecko i każda mama jest inna. Ja swojemu Jurkowi próbowałam b. delikatnie odciągać skórkę i ani drgnęła, w związku z tym nie mam zamiaru kontynuować tego – jak pisały inne emamy - codziennie po troszku, nawet jeśli pęka naskórek. Po prostu MI wydaje się to barbarzyństwem. Każdy oczywiście ma swoje zdanie i chwała mu za to. Pozdrawiam wszystkie emamy te nie odciągające i te odcigające
          • Gość: mamula Re: po co te armaty? IP: *.* 19.06.02, 13:54
            nie wiem po co te armaty? jako argument? to super.okropnie sie czyta posty, gdzie jest takie nagromadzenie agresji.slowa wystarcza, po co to jeszcze okraszac obrazkami.niepotrzebnie.
          • Gość: Ika Re: siusiaczek IP: *.* 19.06.02, 21:05
            Il, rzeczywiście "nie ma po co" odpisywać, jeśli chcesz kogoś na siłę przekonać. Ale my przecież po prostu dyskutujemy.Zacytowany przez Ciebie fragment wypowiedzi Vialle jest zdaniem wyrwanym z kontekstu i wypacza obraz. Przeczytaj dokładnie wszystkie posty na tamtym wątku. Zresztą sama Vialle dalej pisze, że jej synek nawet nie zwrócił uwagi na to "pęknięcie naskórka". Nie poczuł.Ponadto poza tym jednym postem Vialle jest tam mnóstwo opisów tego, jak to było u dzieci tych dziewczyn, które napletka nie ruszały - i jak potem zrobili to lekarze. Tam już nie było mowy o pęknięciu naskórka, ale o bólu a nawet o krwawieniu. Naprawdę uważasz, że to MAMY, które delikatnie odciągały napletek, są barbarzyńcami...? :what:I jeszcze raz wspominam statystyki....Oczywiście, jeśli uważasz nas za barbarzyńców, Twoja sprawa. Dla mnie na przykład barbarzyństwem jest to, jak potraktowane zostały dzieci przez lekarzy. Poza tym wydaje mi się, że gdyby naprawde higiena tego miejsca była taka zbędna... to jak by to było u dziewczynek?? Też nie myć?? Przecież to to samo....Nikt Cię nie zmusza do odciągania.
      • Gość: DorotaMW Re: siusiaczek IP: *.* 19.06.02, 21:00
        Ja pewnie też się zaliczam do tej "zbiorowej histerii", ale... Skórka odeszła bez żadnego problemu, cała, NIC NA SIŁĘ i dopiero następnego dnia była ciut popękana i zaczerwieniona. Maćka nie bolało. Oblewałam mu to roztworem rivanolu rano i wieczorem i po 3 dniach zeszło. Nadal się odciąga bez problemu. Muszę też powiedzieć, że jestem zadowolona, bo przed tem czułam jakiś taki specyficzny zapach z siusiaka (to chyba od mastki), a od tego czasu wszystko pieknie pachnie. Tak czy siak nikt nie ucierpiał. Dodam, że gdybym wtedy miała jakiekolwiek problemy z odciągnieciem skórki (za pierwszym razem), to nawet ta zbiorowa histeria nie zmusiłaby mnie do działania wbrew naturze. Pozdrawiam.Dorota
    • Gość: MqagdaCh Re: siusiaczek IP: *.* 19.06.02, 14:39
      Dzięki za reakcje; jak widzę zdania są podzielone; ja jednak nauczona doświadczeniem postanowiłam odciągać, a dokładnie rzecz biorąc troszkę poruszać skórkę, żeby woda mogła się dostać trochę dalej niż bez ruszania. Okazało się, że mój synek nie ma żadnej infekcji moczu i ta ropa zebrała się prawdopodobnie dlatego, że ja po prostu nic kompletnie nie robiłam przy tym siusiaczku (tak mnie uczono w szkole rodzenia). Wiem, że są mamy, które też nic nie robiły i nic się nie działo, ale ja chyba jednak będę troszkę grzebała :-). Może mój synek ma jakąś specyficzną budowę, która uniemożliwia samoistne oczyszczanie się siusiaczka. W każdym razie siusiaczek wyleczony i mój synek ma doskonały humorek. Tym mężczyznom niewiele do szczęścia potrzeba :-)PozdrawiamLena
    • Gość: il Re: siusiaczek IP: *.* 20.06.02, 13:16
      Wasze argumenty mnie nie przekonują.Jeśli się delikatnie odciąga napletek, a potem miejsce to krwawi, to co z tego że było to zrobione delikatnie?Dziewczynki, o ile mi wiadomo, chyba troszkę inaczej są zbudowane. Nie mają nic sklejonego fizjologicznie. To z pewnością nie jest to samo. Mam również córeczkę i z jej higieną nie miałam ani nie mam problemu.Co do bólu – dwa dni temu mojemu synkowi nieszczęśliwie zsunęła się pomiędzy łóżko i szafkę. Na nóżce ma dwa ogromne siniaki (nie może raczkować, zadziera nóżkę go góry – próbuje kicać jak żabka) i otarcie od połowy uda prawie do kostki. Nie płakał nic i wybaczcie nie wierzę, że go to nie bolało. I również nie wierzę, że zaczerwieniony i popękany siusiaczek nie boli.Wytłumaczcie mi po co miałabym odciągać napletek mojemu synkowi skoro:- nie ma zaczerwienień,- nic się nie zbiera,- pachnie ładnie,- skórka nie odchodzi nawet na milimetr,- lekarze zabraniają i ich argumenty przekonują mnie, w tym jedna lekarka, do której mam zaufanie. Dziś właśnie wracam z kontroli i pani doktor dokładnie zbadała synka pod tym kątem i stwierdziła, że stulejki nie ma i jeszcze raz upewniła żeby zostawić siusiaczka w spokoju. Można sprawdzać czy skórka zaczyna odchodzić, ale jeśli jest sklejona nie ruszać, bo można maleństwu wyrządzić krzywdę. I czekać nawet do drugiego roku życia.W mojej rodzinie były dwa przypadki, kiedy skórka odkleiła się samoistnie w późniejszym wieku i nie było dramatów -żaden lekarz w tym nie pomagał.Rozumiem, że niektórym chłopcom bez problemu można ściągnąć skórkę, ale u większości jest z tym problem. I u większości nie ma problemów z samoistnym oczyszczaniem się prącia. To jest statystyka. I chodzi mi tylko o te przypadki, a o ile mi wiadomo niektóre mamy pod wpływem postów w tym temacie zaczynały odciąganie nawet wtedy gdy skórka była sklejona z napletkiem i nie było powodów od tego tzn. zaczerwienienia itp. Wyglądało na to że jeśli nie będziesz odciągać od najwcześniejszego okresu życia zrobi się stulejka , co jest oczywiście bzdurą. A to, że akurat ktoś odciągał i teraz dziecko nie ma stulejki nie jest żadnym argumentem przemawiającym za ściąganiem. Ale się rozpisałam, ufff...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka