silvana_s Nasza Ddorcia 31.08.04, 09:13 Witam drogie sierpnióweczki Gratuluje wszystkim mamusiom rozdwojonym i te na które wszyscy czekamy Ja jestem wrześniówka - term. 24.09, Informuję Was tylko, że nasza wrześniowa Ddorcia, która Wam tu kibicowała, załapała się do sierpnióweczek)))))) Wczoraj: tj. 30/08 - g. 23:50 pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 31.08.04, 17:09 Jesteście Dziewczyny??? Dobrze, że jesteście!!! Ja jeszcze sie zbieram... Nie przeczytałam jeszcze ani jednego postu. Nie wiem co u was, ale chyba zacznę już to nadrabiać...Dzisiaj ostatni dzień sierpnia...WYJĄTKOWEGO SIERPNIA! Siedzę i ryczę...Mama pojechała przed chwilą do Wrocławia, przewalili się wszyscy goście, Fred pojechał do dzieci zawieźć pieniądze...i tak mi jakoś samotnie się zrobiło...Wiem, wiem jest ze mną Aurelka...Tylko, że czasami tak bardzo sie boję... Dobrze, ze telewizor do mnie gada. Oj! muszę iść, bo się budzi... Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 31.08.04, 17:55 Witajcie ponownie- mam masę sprzątania po gościach, więc wpadłam na krótko.Wózeczek już jest- zaczynamy nową erę- koniec zamknięcia w domciu- witaj malownicza traso spacerowa wśród fabryk i pól!!!! Witajcie zakupy!!!!(brakuje mi robienia zakupów, a dotychczas musiałam się przełamywać, żeby "skoczyć po chlebek"). Niemęża właśnie wyprawiłam po pieluchy, bo na naszym "osiedlu" od siedmiu boleści nie ma sklepu z takimi rarytasami. Bella- mrożąca krew w żyłach ta Twoja porodowa opowieść. Bardzo Ci współczuję takich "dodatkowych" poporodowych doznań. Zyczę Ci, żebyś się szybko wygoiła, a dzidziulek nie dawał w kość. Dolotka- to naprawdę ty?!?!?! Witaj dziewczyno!!! Wracaj do zdrowia i sił. Smuteczki na bok, bo noworodek wymaga nerwów ze stali (przeczytaj nasze posty o kolkach...). A tak poważnie, to smuteczki też miałam. Najgorzej było popołudniami. Niemąż na konikach, a ja samiutka. Strasznie się wtedy nad sobą rozklejałam. To mija, wraca, potem znów mija... hormonki... A jak tam Aurelka? Podobieństwo ustalone? No i jak tam Fred. Otrzymałyśmy od niego dość skąpą relacje. Znać, że mu ręce drżały, jak ją pisał. Jak czuje się w roli Aurelkowego tatusia? U mnie jeszcze kilka rat gości, bo mam dużą rodzinę, a wszyscy są strasznie zaintrygowani Tosinkiem, bo to pierwsze dziecko w moim pokoleniu. No to naprawdę lecę sprzątać. Papatki- Irena Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 31.08.04, 19:18 Dziewczyny, mam tyle do opowiedzenia, ze nie wiem od czego zacząć... Mój poród dalej wydaje mi się koszmarem takim, że trudno mi o nim nawet pisać, ale spróbuję... 1. 10 godzin normalnego porodu do rozwarcia na 10 cm - jaki ból same wiecie; 2. zbyt delikatne bóle parte - główka Aurelki zamiast wstawiać sie w kanał - wstawia się w bok :-0 3. prę na boku, jednym, drugim... 4. lekarz podkręca oksytocynkę - skurcze co 20 sekund trwające po 40 s. 5. Aurelka przeżuca główkę z jednego boku na drugi; nie chce, nie moze ustawić jej pionowo, bo brak wód w pęcherzu i trudno jej manewrować... 6. chce umrzec... 7. lekarz każe położnej naciąc mi krocze - położna sie ociaga... 8. lekarz krzyczy, zr trzeba pomóc mi recznie. W skurczu rzuca mi sie na brzuch i gniecie, położna z reka w mojej cipce odmawia nacinania mi krocza wrzeszczac:" doktorze, ta głowka nie schodzi i juz nie zejdzie, nie nacinam" 9. skurcz, gniecenie - nie wiem ile razy...z bólu juz zapomniałam co i jak było po kolei.... 10. lekarz macha reką; kaze dzwonic na blok przygotowywac do cesarki 11. jest 1godz. w nocy, wszyscy wychodza nie odłaczajac kroplówki... 12, błagam salowa zeby odłaczyła mnie od zródła bólu tzn od kroplówy z oksytocyna - twierdzi ze jej nie wolno... 13. połozna odłącza mnie od oksytocyny - nic to nie daje bóle co 20 s. Ból jesli ma sens jest do wytrzymania, a ja wiem, że nie prowadzi do niczego, bo i tak będę miała cesarkę... 14. położna dzwoni do lekarza czy może podać mi fenoterol na wygłuszenie skurczy - ciągle zajęte... 15, dostaje paralizu rak - każą mi oddychać, żeby dotleniać Aurelkę... 16. dają mi fenoterol-niewielka ulga... 17. przekładają mnie na stół do transportu, każą trzymać butelkę z kroplówką - nie mogę ...mam wykręcone, sparaliżowanwe dłonie... 18. jedziemy na blok - po drodzę widzę w poczekalni zapłakanego Freda... 19. na sali operacyjnej słyszę rozmowę:" Dlaczego, żeście tak ją wymęczyli???. Przecież przy tym ustawieniu nie miała szans..." Moja połozna odpowiada, że wiedziała od poczatku, ze nie dam rady...Pytam:"dlaczego???" Drugi z lekarzy odpowiada:"Oto jest pytanie"... 20. Ciśnienie 80 na 40 - widze ciemność -podają mi coś na e i tlen...już lepiej... 21. Nie czuję, już bólu...czuję jak wyciągają mi słodki ciężar z brzuszka; słyszę jej krzyk, widzę jej buźkę...pytam czy zdrowa...zasypiam... 22. Nie wiem nawet, ze na korytarzu Fredziu odprowadza naszą małą córeczkę na oddział noworodków głaszcząc ja po małej, kochanej głowce...po umyciu i ubraniu i 15 minut po wyciągnięciu z brzuszka robi jej zdjęcie... 23. zaszytą przenoszą mnie na wózek do transportu, nie celują i głowa trochę wystaje mi za wózek...w windzie walą moją głową w poręcz, ale co tam...przecież bardzo im przykro z tego powodu...poza tym mam zdrową córeczkę i już nie boli, nie boli... 24. w sali dostaje dreszczy...ale nic poza tym nie czuję...to dobrze, to dobrze... 25. słyszę, ze komórka dzwoni, że przychodzą smsy, ale nie mogę schylić sie do torby... 26. wszystko mi się miesza... To narazie tyle... Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 31.08.04, 19:24 Acha, euforia przeplata mi się z deprechą...dzisiaj mam raczej tą drugą Dziewczyny, ja tak bardzo chciałam URODZIĆ NATURALNIE, tak bardzo, tak bardzo...starałam sie byś dzielna dla Aurelki, dla siebie, dla Freda...i nie wyszło mi...wiem, że to nie moja, nikogo wina...i nie wiem skąd ten żal Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 31.08.04, 23:35 Cześć. Zarwę kawałek nocy i poświęcę swój sen, ale tu zajrzę, bo jeszcze mnie wypiszecie. A widzę, że chyba jednak może nie zdechniemy śmiercią naturalną, bo mamuśki powoli wracaja ostanimi siłami pisząc co słychać. Dolotka - jeju111 ale Ci współczuję! Ale co do jednego to się nie martw - wszustko przed Tobą, tzn. możliwość naturalnego porodu. Przecież nie zawsze musi być tak jak tym razem. Ja moiałam 3 porody i każdy inny, ale rozumiem Twój żal, bo mi też ten ostatni inny się marzył (kiedyś o tym pisałam). Ale pierwszy wspominałam b. żle, a drugi był wspaniały. Tak że nie martw się, a już na pewno nie obwinaij się wariatko. cieszę się że jesteście obie zdrowe i że ta położna była taka przytomna, bo ten lekarz konował to by z Ciebie Aurelkę wyciskał pewnie do skutku! Przyznam że opowieść Twoja I Bellafe aż mi carki na plecach zrobiły, że takie lekarze pracują. Cholercia, grunt to nie miec pecha. Ale dzieci mamy zdrowe i to najważniejsze. Mi Dawid też daje czasem popalić kolkowo, tzn. nie są to p[arogodzinne kolki z wrzaskiem, ale nie może spać, jęczy, popłakuje, a przy cycu to takie szamotaniny uprawia, że mnie czasem trafia coś... Muszę bardzo uważać z jedzeniem, obecnie na liście podejrzanych znalazł się arbuz. Nie wiem jaka będzie dzisuiejsza noc, woięc lepirej już pójdę spac. Do usłyszenia. Co z Ramotą??!!! a Mija?? Odpowiedz Link Zgłoś
agrzys Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 01.09.04, 09:23 Wrzucilem pierwsze zdjecia naszego malenstwa: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15384755 Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......- Dolotka 01.09.04, 09:55 Witam!! podczytuję Was z wrześniowego wątku bo termin dopiero na 20 wrześenia, ale chciałam Ci napisac że medal powinni dac Ci w tym szpitalu!!! współczuję serdecznie takich przeżyć (( całe szczęście że malutka zdrowa i juz jesteście razem w domku. A depresja minie, tylko daj sobie troche czasu... i na pewno będziesz sie tylko cieszyć z chwil spędzonych z córeczką! ściskam i pozdrawiam serdecznie Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......- Dolotka 01.09.04, 10:53 Dolotka! Serdecznie współczuję!!! Moja koleżanka przeżyła podobny koszmar, kiedy po wielu godzinach męczarni również zrobili jej cc. Jak przyjechał ordynator to wszystkich opieprzył, bo ona kwalifikowała sie na cc i nie potrzebnie ją tak wymęczyli kilka godzin. Dziecko było bardzo mocno owinięte pępowiną i groziło najgorsze. Konowały, nie lekarze! Ona też marzyła o naturalnym porodzie, a po tym co przeszła stwierdziła, że jeśli zdecyduje sie na drugie dziecko to od razu zapłaci za cc. Moja doktor nie dopuscila nawet do skurczy zebym dwa razy nie cierpiala, 3 dni przed terminem zbadala mnie, bylo juz male rozwarcie i zdecydowala natychmiast o cieciu. Wiem, ze o takim cierpieniu trudno ci zapomniec, ale na pewno jak patrzysz na corunie to wszystko mija. Pozdrowienia dla ciebie i niuni. Kasia i Amelka (02.08.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wiktora Do Dolotki!! 01.09.04, 10:54 Dolotka!! Scenariusz twojego porodu bardzo mi przypomina mój pierwszy poród, Wiktor wstawił się czółkiem i też wymęczyli mnie prawie 16 godzin. Dopiero jak zaczęły ze mnie lecieć zielone wody a ja zdarłam gardło na krzyku o znieczulenie to podjęli decyzję o cesarce. Przez długi czas miałam niedosyt i poczucie klęski. Że się nie spełniłam jako matka, że nie dałam rady, że dałam dupy jednym słowem. Więc chyba trochę wiem co teraz czujesz... Nie pozwól żeby to przesłoniło ci radość macierzyństwa. Przy takim ustawieniu dziecka nie miałaś prawa urodzić normalnie, to karygodne, że tak długo kazali ci się męczyć. Byłaś dzielna!! Pomyśl, że kilkaset lat temu pewnie nie przeżyłabyś ani ty ani dziecko, teraz dzięki cesarce możesz przytulić maleństwo do siebie. I dać mu to co najważniejsze: miłość. Za każdy wyrzut sumienia w tej kwestii bij się po twarzy Jesteś i będziesz najwspanialszą matką dla swojego dziecka, a że przy narodzinach nie rozciągnęło ci pochwy to nawet pewien plus Głowa wysoko do góry!! A teraz dużo odpoczywaj, nie forsuj się, po takim porodzie i jeszcze cesarce masz więcej niż prawo do zmęczenia przez dłuższy czas!! Ja chodziłam jak zombi ponad miesiąc Całuski dla ciebie i bobasa!! (Fredem zajmij się sama) Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: Do Dolotki!! 01.09.04, 11:46 Witaj Dolotka-Mamuśka!!! Bardzo współczuję tak koszmarnego porodu, ale dziewczyny mają rację, nie liczy się sposób w jaki Aurelka przyszłą na ten świat, ale fakt, że jest już przy Tobie - zdrowiutka i prześliczna. A zmianami nastroju się nie przejmuj, mi już przeszło, ale przelałam już wiele łez i różnie bywało - tak jak u Ciebie euforia przeplatła się z bezsilnością i poczuciem beznadziejności. Nie jest łatwo - mleko się leje, krew cieknie, brzuch boli, a noworodek domaga się uwagi teraz czuję się już dużo lepiej i humorek dopisuje, doły zaliczam tylko przy kolkach malutkiej. Mam nadzieję,że nie dopadnie mnie prawdziwa depresja poporodowa!!!! Pierwsze dni są najgorsze, a potem sobie wszystko ułożysz, zaczną się spacerki i z czasem zgracie się z Aurelką))Bardzo się cieszę, że jesteś już z powrotem, jak wrócą Mija4 i Ramota to przeskakujemy na forum "Z życia rówiesników" )) Napisz jak wygląda aurelka i czy Fredowi odbiło już na punkcie malutkiej córeczki No i jak się czujesz??? I zapomnij o obwinianiu się, bo przyjedziemy do Ciebie z Emilką i wybijemy Ci to z tej połogowej główki!!!! Całuski - Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 01.09.04, 12:18 Anulaf, kolmi, kasiulek74, mama wiktora - DZIĘKI DZIEWCZYNY ZA WSPÓŁCZUCIE!!! Ja dopiero przed chwilą przeczytałam opis porodu, a raczej połogu bellafe...- brrrrrrr!1! teraz to ja współczuję!!! Dzisiaj już się tak nad sobą nie rozczulam Ale i tak na następną ciąże/poród zdecyduję się tylko wtedy jak będziemy mieć duuuużo kasy i będzie mnie stać na znieczulenie i wszysttkie inne możliwe pomoce...ale nie wiem czy moge tak długo czekac, bo Fredowi w przyszłym roku stuknie 40-stka A odnośnie Freda to wstręciuch czyta wszystkie moje posty i komentuje...już nie mam swobody wypowiedzi...musze sie kontrolowac! Acha, zapomniałam wam jeszcze napisać, że podczas cesarki przes sen słyszałam jeszcze jak jeden z lekarzy mówił (chyba o Aurelce):" ALE OPLĄTANA". Może to pępowina ją tak trzymała i może to dobrze,ze moja mądrutka córeczka nie pozwoliła wepchać sie do kanału, bo...wiecie same co do głowy mi przychodzi... Ten list pisze na raty z przerwą na karmienie i przerwą na obsranie mnie Aurelka robi kupę zawsze wtedy kiedy zaglądam jej w pieluchę i zawsze pod ciśnieniem tak zeby obsrać maksymalnie dużą liczbe rzeczy...podejrzewam, ze ma to po ojcutzn. złośliwosc A I JESZCZE...PISAŁA RAMOTKA, ŻE CAŁA ICH TRÓJKA JEST SZCZESLIWA I CZUJE SIE DOBRZE I MACIE POZDROWIONKA OD SZEFOWEJ-KAPITANA! Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 01.09.04, 13:02 Chciałam zamieściś zdjęcia Aurelki, ale są ZA DUŻE!!! A ja nie umiem ich zmniejszyć Chciałam wam zwłaszcza pokazać to 15 min po urodzeniu Odpowiedz Link Zgłoś
mama38 do dolotki 01.09.04, 15:33 Czytam wasz wątek od czasu tragedii yen Jesli chcesz to mogę zmniejszyć Ci te zdjęcia i odesłać spowrotem. Wyslij na mama38@gazeta.pl Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 01.09.04, 14:20 Długo nie pisałam, ale nadrabiam, co? Nie wiem, jestem chyba wyjątkiem (przynajmniej tak mi się wydaje po przeczytaniu kilku książek o połogu) ale MAKABRYCZNIE PRAGNĘ SEKSU!!!! Ale takiego normalnego! Nie jakiegoś tam pettingu czy ręcznych robótek Rana ciągnie, jestem padnięta, Aurelka jest w centrum, ale to nie przeszkadza mi w MAKABRYCZNYM POŻĄDANIU FREDA Kiedy po cesarce można sie swobodnie bzykać? Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......dolotka 01.09.04, 15:01 Cześć Dziewczyny! A w szczególności cześć Dolotka. Ze zgrozą przeczytałam Twój opis porodu. Nie przesadzasz pisząc, że to był koszmar. Aż mi głupio wobec Ciebie, bo mój poród wspominam, jako jedno z najfajniejszych wydarzeń w moim życiu i mogę w każdej chwili wrócić tam i rodzić ponownie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile ten konował- lekarz Tobie zabrał!!!!!!!!!! Nie piszę tego po to, żebyś miała jeszcze więcej żalu, tylko chcę Ci powiedzieć, że Twój żal jest w pełni uzasadniony ! Ale w żadnym wypadku nie powinnaś mieć jakichkolwiek wyrzutów wobec siebie- wygląda na to, że byłaś najbardziej trzeźwą osobą w tej sytuacji. Cieszę się, że wszystko skończyło się o tyle dobrze, że nic się nie stało ani Tobie ani Aurelce. I przyłączam się do zdania dziewczyn- następnym razem nie musi tak być! Co do seksu, to nie jesteś odosobnionym przypadkiem. U mnie może nie aż MAKABRYCZNA ale pojawiła się ochota. To chyba dobrze. Możesz sobie pogratulować, ze cię nie nacieli, bo my nacięte chyba będziemy przez jakiś czas dość ostrożne w tej materii.... Którego dokładnie urodziła się Amelka, bo myśmy jakoś razem '" odjechały" i coś mi się zdaje, że mogą być z Tosią z jednego dnia. Idę utulić mojego małego prężącego się człowieczka....... Irena Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......dolotka 01.09.04, 17:11 czesc kobietki Ja rowniez ze zgroza przeczytalam twoj opis porodu Dolotka i moge powiedziec ze za piewrwszym razem mialam prawie to samo, ale mateusz wkoncu jakims cudem wstawil sie glowka i go ze mnie wycisnieto!!!!Jak mowila polozna trafilam na lekarza ktory nie lubil robic cc. Teraz bylo inaczej i odrazu bylacc bez proby naturalnego porodu,ale tez nie czulam ze to ja urodzilam to dziecko.Juz jednak doszlam do siebie i najwazniejsze ze niunia zdrowa juz na swiecie.Zamiescilam jej dwa zdjecia na forum zobaczcie ,bo nie wiem jak je przeciagnac tu.[karolina -corka krysias70] gdzies po drodze przegapilam ze ramota i mija urodzily wiec gratuluje reszcie rozdwojonych mam rowniez tej wrzesniowej co sie okazala sierpniowa!!!! pozdrowionka Krysia z Karolinka i Mateuszem[od dzis pierwszoklasista] Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......dolotka 01.09.04, 17:11 czesc kobietki Ja rowniez ze zgroza przeczytalam twoj opis porodu Dolotka i moge powiedziec ze za piewrwszym razem mialam prawie to samo, ale mateusz wkoncu jakims cudem wstawil sie glowka i go ze mnie wycisnieto!!!!Jak mowila polozna trafilam na lekarza ktory nie lubil robic cc. Teraz bylo inaczej i odrazu bylacc bez proby naturalnego porodu,ale tez nie czulam ze to ja urodzilam to dziecko.Juz jednak doszlam do siebie i najwazniejsze ze niunia zdrowa juz na swiecie.Zamiescilam jej dwa zdjecia na forum zobaczcie ,bo nie wiem jak je przeciagnac tu.[karolina -corka krysias70] gdzies po drodze przegapilam ze ramota i mija urodzily wiec gratuluje reszcie rozdwojonych mam rowniez tej wrzesniowej co sie okazala sierpniowa!!!! pozdrowionka Krysia z Karolinka i Mateuszem[od dzis pierwszoklasista] Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......dolotka 01.09.04, 17:22 Jestem jakas zakrecona .wyslalam dwa razy ten sam post. Jeszcze apropos seksu to jestem troche przerazona wizja np. kolejnej ciazy .Czuje sie tak jakbym byla conajmniej wiatropylna i kolejna ciaza juz na mnie czychala.Niby mi sie chce ale boje sie a poza tym to za wczesnie-ze wszad cieknie i dodatkowo z cyckow wiec jaka to przyjemnosc .Moj maz dokladnie odlicza juz te 6 tygodni i mowi ze nie moze sie doczekac a ja sie boje i co zrobic??????!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ha_nka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE 01.09.04, 18:16 No to gratulacje dla nowych mamuś, szczególnie dla Ramoty - bez niej jakoś tak smutno. Wracaj szybko i niech(mam nadzieję)Ola zdrowo się chowa.Zaglądam do was codziennie, ale z pisaniem gorzej, bo mój mały ssaczek coraz bardziej domaga się mojej uwagi.Dziś mała skończyła 2 tyg., a ja na dwie godz.wyrwałm się do miasta. Zuzia była w tym czasie z tatą na spacerze - przeszło bezboleśnie.Mała jeszcze ponad godzinę po powrocie ze spaceru spała. My na razie nie mamy kolek - tfu tfu....Zuzia w nocy budzi się tylko raz, tak więc nie mam co narzekać. Tata ma ponad miesiąc urlopu, więc jest mi łatwiej. pozdrawiam gorąco wszystkie mamusie i ich dzieciaczki hanka Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do mama38 01.09.04, 17:34 Dziękuję, dziękuję, dziękuję!!! Idę spróbować jeszcze raz Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Chyba dałam Dupy:( 01.09.04, 21:05 Czytam posty na raty i widze, ze nigdzie nie ma informacji o Ramotce, czy może jest? tylko tym razem laktacja odebrała mi spostrzegawczość? Nie wiem kiedy, ale chyba 2 dni temu dostałam smska od ramotki, że po 6 godzinnym ekspresowym porodzie urodziła swoją ukochaną Oleńkę Mała waży coś niewiele ponad 3 kg, a wzrostu nie pamiętam, bo oczywiście smska już skasowałam...Ja myślałam, że ramotka tylko tak do mnie napisała...jakoś w tym szoku nie przyszło mi do głowy, że powinnam wejść na forum i oznajmić tę SZCZEŚLIWĄ WIADOMOŚĆ... PRZEPRASZAM DZIEWCZYNY, A ZWŁASZCZA CIEBIE RAMOTKA!!! I OLEŃKĘ TEŻ PRZEPRASZAM! A CO Z LISTĄ??? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE.Gratulacje!!! 01.09.04, 22:01 Chciałam pogratulowac wszystkim sierpniowym mamuskom,ciesze sie ze jestescie po i juz tulicie swoje malenstwa.dolotko strasznie Cie wymeczyli,czytałam jak horror.Ramotce kibicowałam po cichu i juz sie martwiłam ze tyle jej niema a tu cisza.Ale dolotka pisze ze urodziła wiec gratulacje!!! A wszystko przedemną i moimi kolezankami z wrzesniowo-pazdziernikowych mamusiek. trzymajcie za nas kciuki. Pozdrawiam ja i Maks(37 tydz) Odpowiedz Link Zgłoś
antola GRATULACJE DLA RAMOTKI 02.09.04, 08:54 GRATULACJE DLA RAMOTKI. DZIELNY KAPITAN W KOŃCU DOCZEKAŁ SIĘ SUPER NAGRODY!!!!!!! NIECH OLEŃKA POZWOLI MAMUSI JAK NAJSZYBCIEJ WRÓCIĆ DO SIŁ I DO NAS!!!!!!!!! RAMOTKA-w końcu nie doczekałś mojego opisu i sama poszłaś sprawdzić, jak to jest. Cieszę się , że tak gładko poszło!!!!!!!!!! A CO Z MIJĄ???????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: GRATULACJE DLA RAMOTKI 02.09.04, 11:22 Ramotko - PRZEOOOOOOGROMNIE się cieszę, że jesteś już szczęśliwą mamusią Olenki, gratulacje dla męża i uściski dla Oleńki. Mam nadzieję, że ten 6- godzinny poród miałaś lekki i dochodzisz do siebie)) czekamy na cIbie Szefowo!!!! A MIJA4???? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek74 Re: GRATULACJE DLA RAMOTKI 02.09.04, 11:29 Ramotko!!! W końcu i Ty doczekałaś sie swojego słodkiego maleństwa. Ogromniaste gratulacje!!! Dużo zdrówka dla Oleńki. Wracaj do nas kochana! Buziaczki Kasia i Amelka (dzisiaj kończy miesiąc) Odpowiedz Link Zgłoś
edta1 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 12:31 cześć dziewczyny po dwóch i pół tygodniu szwendania się po szpitalach jesteśmy w domciu ja i malutka Klara. Rodziłam na solcu 22,5 h cały czas odchodziły mi wody lekarz zarządził cesarkę ja odetchnęłam ale położna się uparła, że urodzę naturalnie, mi skurcze pomimo oksytocyny prawie zanikły byłam wycięczona. Wiedzieli, że dziecko jest duże ale połozna przekonała lekarza szkoda jej było poświęconego mi czasu ja błagałam o cesarkę to lekarz nastraszył mnie że wyjmie małą kleszczami no to zaczełam przeć przy skurczach i bez nich mała rozerwała mnie na strzępy, jak ją urodziłam to nie czułam ulgi nie mogłam nawet na nią spojrzeć jak połażyli mi ją na piersi czułam tylko potworny ból od pasa w dół. Dobrze, że caly czas był ze mną mąż zajął się nią i cały pierwszy dzień to on ją przewijał, przebierał i nosił bo ja nie mogłam się ruszyć. Potem- ja nie funkcyjna, mała złapała infekcję w czasie kiedy wody odchodziły i miała żółtaczkę ona dostała antybiotyk i była naświetlana, ja niedokrwistoś i inne dolegliwości , 6 dni w szpitalu, myślałam, że oszaleję. Powrót do domu jeden dzień w domu potem mała zaczęła wymiotowac, ostre zapaleni ucha 11 dni w następnym szpitalu ja ledwo na chodzie siedzę z małą 24h na dobę, ile razy udało mi się ją uspokoić i uśpić przychodziłą pielęgniarka i godz.6 mierzymy temperaturę, godz.8 ważymy, godz.9 antybiotyk potem oględziny lekarski. Kiedyś spytałm czy nie można tego wszystkiego zrobic w jednym czasie pielęgniarka obraziła się na mnie powiedziała że to nie jest możliwe i była od tej pory dla mnie b. niemiła. Mała dostała takiej nerwicy co chwila wybudzana i doświadczana bolesnymi zabiegami przekłuwania welflonu bo się zatykał i zastrzyki z antybiotyku 3x dziennie itp teraz nie mogę jej uśpić ile razy wkładam ją do łóżeczka ona natychmiast się budzi i chce do piersi usypianie jej trwa 5 a nawet 6 godzin. Jest śliczna i kochana i na początku była grzecznym i spokojnym dzieckiem ale szpitalne przeżycia rozregulowałay ją kompletnie. Je bardzo łapczywie wręcz nerwowo i ulewa bardzo dużo. Gdzie przeniosłyście sierpniowy wątek, podajcie namiar. Pozdrawiam wszystkie mamy i ich maleństwa. Ed i Klara ur.14 08 waga 3,900 wybaczcie błędy i interpunkcję mam dysgrafię i nawet nie mam siły się starać. To teraz poczytam sobie co u was nie zdołam przeczytac wszystkiego ale ile się da. Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......to ja :-) 02.09.04, 12:46 Cześć kochane Nie mogę się oprzeć, żeby do was nie zajrzeć No i patrzę - a tu tyle zmian !!! Dolotka - jak dobrze, że jesteście w domu-a poród faktycznie jakiś koszmar miałaś. Ramotka - nasz dzielny Kapitanie !!! Nareszcie cie wzieło i ta zatwardziała szyjka jakoś zmiękła Gratuluję szybkiego porodu no i Oleńki przede wszystkim Dziewczyny dajcie znać jak się rozproszycie na innym forum - to się trochę powymądrzam na temat kolek - w końcu Maja nie taka znów dorosła i coś niecoś pamiętam jeszcze Buziaki dla wszystkich Mamuś Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 13:59 Cześć Babeczki!!! edta1-SKURWYSYNY! Aten lekarz to jakiś pantoflarz, czy co? słucha się położnej??? W porównaniu do Twojego mój poród wydaje mi się pestką. Najgorzej jak te wody wcześniej odejdą, wszytsko się wtedy pieprzy A lekarze zamiast korzystać z doświadczeń, ekspeymentują...Co tam, nie ich ból, nie ich rany...Współczuję Ci bardzo!!!Zastanawiam się dlaczego lekarze tak postępują? Bo przecież chyba nie dla dobra pacjentki...Dlaczego cesarka to ostatecznośc skoro komplikacje są po niej mniejsze niż po takich trudnych naturalnych porodach????Może oni czekają na kasę? Fred siedział w poczekalni przez cały mój poród, słyszał jak się darłam. Lekarz informował go na bieżąco-może liczył na to, że Fred nie wytrzyma i da mu w łapę...???? Yen74-Fajowo, że wróciłaś! Napisz jak było na wyjeździe! Miałaś jakieś przygody???I w ogóle, jesli to nie tajemnica, to gdzie byłaś? No i napisz koniecznie jak Twoi TeściowieNo i napisz dobre rady co z tymi kolkami! Czy kolka to jest wtedy jak Mała zaczyna wierzgać nóżkami??? Ja piję herbatkę z kopru-czy to jej pomoze? czy mam jej ją wcisnąć?mnie od tej herbatki lepiej się pierdzi, ale i mleka w cyckach przybywa antola-Aurelka urodziła się 23.08.04 o godz.1.30. Narazie, później może jeszcze wpadnę. Odpowiedz Link Zgłoś
anja3333 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 14:02 hej dziewczyny!!! nazywam sie Anka też jestem sierpniową mamą. moja Agatka urodziła sie 01.08.2004r. ważyła 3470g. czytam Was juz od dawna ale znalazlam Was juz pod koniec ciązy i bylo mi juz glupio pisać bo Wy sie juz tu tak znałyscie itp. pomyslalam ze zrobie Wam prezent i uaktualnie wasza liste. mam nadzieje ze nic nie namieszalam, jakby co to przepraszam i prosze o wybaczenie.( nie wiedzialam ze to takie odpowiedzialne zadanie) zycze Wam i Waszym dzieciaczkom zdrówka i braku kolek. JUŻ ROZDWOJONE: 1. iwonaf77 chłopczyk-Kubuś urodzony 22.07.2004r, godz. 15.20 waga-3600, wzrost-55 2. stynka2 dziewczynka-Joasia urodzona 22.07.2004r, godz. 12.50 waga-3300, wzrost-56 3. Mycha dziewczynka-Milenka urodzona 26.07.2004r, godz. 22.30 waga-2930, wzrost-53 4. Asikx dziewczynka-Ola urodzona 28.07.2004r, godz. 9.30 waga-3270, wzrost-51 5. inez21 chłopczyk-Mateuszek urodzony __.07.2004r, godz. 20.20 waga-2900, wzrost-48 6. Izabelam78 dziewczynka-Natalia Izabela urodzona 29.07.2004r, godz. 22.50 waga-3130, wzrost-51 7. Dori761 chłopczyk-Mateuszek urodzony 27.07.2004r, godz. 14.30 waga-3600, wzrost-56 8. borunia2 dziewczynka-Natalka urodzona 28.07.2004r, godz. 20.00 waga-2900, wzrost-53 9. marie7 dziewczynka-Wiktoria urodzona 04.08.2004r, godz. 2.10 waga-2860, wzrost-52 10. fifii dziewczynka-Matylda urodzona 04.08.2004r, godz. 6.50 waga-3100, wzrost-51 11. dobra26 chłopczyk-Iwo urodzony 05.08.2004r, godz. 14.00 waga-3280, wzrost-57 12. aleksandral chłopczyk-Filip urodzony 30.07.2004r, godz.___ waga-3700, wzrost-55 13. kattika chłopczyk-Szymonek urodzony 02.08.2004r, godz. 14.45 waga-3070, wzrost-51 14. Krysias70 dziewczynka-Karolinka urodzona 10.08.2004r, godz. 10.30 waga-4540, wzrost-53 15.agula.75 dziewczynka-Juleczka urodzona 06.08.2004r, godz. waga-3060, wzrost-52 16.kasiulek74 dziewczynka-Amelka urodzona 02.08.2004r, godz. 14.00 waga-3400, wzrost-55 17. vigi73 chłopczyk-Kamilek urodzony 05.08.2004r, godz. 10.37 waga- wzrost- 18. izac6 dziewczynka-Aurelka urodzona 06.08.2004r, godz. 16.05 waga-3340, wzrost-52 19.juropka dziewczynka-Pola urodzona 04.08.2004r, godz. 16.45 waga-2600, wzrost-52 20. koloris5 dziewczynka-Kaja urodzona 08.08.2004r, godz. 16.25 waga- wzrost- 21.gosia251 chłopczyk-Kubuś urodzony 10.08.2004r, godz. 11.05 waga-3840, wzrost-56 22. marteczka271 chłopczyk urodzony 10.08.2004r, godz. waga-3520, wzrost-55 23.emi73 chłopczyk-Łukasz urodzony 11.08.2004r, godz. 18.45 waga-3560, wzrost-52 24.miniaxv dziewczynka-Emilka urodzona 14.08.2004r, godz. 23.15 waga-2800, wzrost- 25.oliwia244 dziewczynka-Martyna urodzona 01.08.2004r, godz. waga-4010, wzrost-57 26.anulaf chłopczyk-urodzony 17.08.2004r, godz. 3.15 waga-4280, wzrost-60 27. gosia_13 dziewczynka urodzona 16.08.2004r, godz. waga-3600, wzrost- 28. gioja dziewczynka-Kasia urodzona 16.08.2004r, godz. waga-3950, wzrost-52 29. ha_nka dziewczynka-Zuzia urodzona 18.08.2004r, godz. 14.00 waga-3660, wzrost-56 30. agathea dziewczynka-Alicja urodzona 20.08.2004r, godz. 22.00 waga-3250, wzrost-54 31. bewka7 chłopczyk-Szymon urodzony 19.08.2004r, godz. 9.35 waga-3350, wzrost-55 32. bellafe chłopczyk-Krzyś urodzony 22.08.2004r, godz. 20.30 waga-4410, wzrost-58 33. dolotka dziewczynka-Aurelka urodzona 23.08.2004r, godz. waga-3430, wzrost-54 34. antola dziewczynka-Antola urodzona 23.08.2004r, godz. waga-3390, wzrost- 35. aniutek75 chłopczyk-urodzony 19.08.2004r, godz. waga-3570, wzrost-53 36. mama_wiktora dzieczynka-Julia urodzona 18.08.2004r, godz. 8.55 waga-3400, wzrost-55 37. foe1 chłopczyk-Leon urodzony 23.08.2004r, godz. 9.22 waga-3370, wzrost-56 38. dagmar22 chłopczyk-Jasiek urodzony 28.08.2004r, godz. 16.44 waga-3860, wzrost- 39. moniazjuzkiem chlopczyk-Felix urodzony 28.08.2004r., godz.4.14 40. gaelonia chłopczyk-Jaś urodzony 24.08.2004r., godz. 19.00 41. kukor2 chłopczyk-Wojtuś urodzony 30.08.2004r, godz 1.25 waga-4270g. wzrost-57cm. 42. agrzyś chłopczyk-Adrianek urodzony 29.08.2004r. godz.19.50 waga-3855g. wzrost-58cm. 43. izek dziewczynka-Oleńka urodzona 24.08.2004r, godz.15.00 waga-3950g. wzrost-56cm. 44 ramota dziewczynka-Oleńka urodzona ?29.08.20004r. waga-3...g. OCZEKUJĄCE: 1. ayam24 termin-03.08 Łódź 2. larvva termin-04.08 3. h30_2 termin-04.08 chłopczyk-Patryk 4. smedron termin-05.08 5. edta1 termin-05.08 dziewczynka 6. anitkak termin-06.08 dziewczynka-Ninka 7. karolineg termin-08.08 chłopczyk 8.hejka28 termin-08.08 dziewczynka 9. dzunia termin-08-09.08 dziewczynka 10. agrzys termin-10.08 Wrocław 11. embarazada termin-11.08 Wrocław 12. jolmar28 termin-13.08 chłopczyk-Bartuś 13. emka55 termin-14.08 chłopczyk 14. monis78 termin-16.08 15. lew_ek termin-16.08 Kraków 16. miriam_30 termin-17.08 chłopczyk 17. ginaaaa termin-18.08 chłopczyk-Oliwier 18. ryza_malpa1 termin-18.08 dziewczynka 19. iwszonek termin-18.08 chłopczyk 20.melka12 termin-20.08 chłopczyk Warszawa 21.milenamilena termin - 20.08 chłopczyk – Antoś 22.waniliowa5 termin-20.08 chłopczyk-Mikołaj Bydgoszcz 23. asialub1 termin-24.08 24. k_ulka termin-25.08 25. madzik46 termin-25.08 26. kameoo termin-25.08 dziewczynka-Maja 27. gina12 termin-26.08 chłopczyk Szczecin 28. mija4 termin-26.08 dziewczynka-Maja 29.marzena.rus71 termin-26.08 Koszalin 30.yen74 termin-27.08 wg USG, 01.09-wg OM dziewczynka 31. iwonka2708 termin-27.08 32. mag74 termin-28.08 dziewczynka Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka A to Aurelka :) 02.09.04, 14:04 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15405620 mama38 pomogła zmniejszyć mi zdjęcia Niestety trzecie zdjęcie było za mało zmniejszone i nie weszło Muszę sie nauczyć je zmniejszać! Czy to trudne, mamo38? Możesz napisać mi instrukcję? Czy to zbyt skomplikowane??? Dzięki jeszcze raz! Odpowiedz Link Zgłoś
edta1 Re: A to Aurelka :) 02.09.04, 14:51 Aurelka jest prześliczna, na tym zdjęciu na dole podobna trochę do mojej Klaruni chociaz pewnie z tej odległości w tym wieku większość dzieci jest trochę podobna, ale jest śliczna. Dzięki za słowa współczucia, ech ci lekarze najśmieszniejsze, że ponieważ nie nosili etykietek z imionami, tytułami itp to nie wiemy kto przyjmował poród, mój Mariusz stwierdził, że pewnie obsługiwała nas ekipa malarzy co akurat malowała salę porodową. Czy wasze maluchy też mają tak często czkawkę. Odpowiedz Link Zgłoś
ha_nka Re: 02.09.04, 16:56 Dolotka - Aurelka jest super, taki mały kochany brzdąc, którego aż nie chce się wypuszczać z ramion. Życze Wam wszystkiego naj naj. Ja tez zamieściłam zdjecia naszej Zuzi na Zobaczcie - tylko nie umiem dać linka. Jak ktoś ma ochotę zobaczyć, to tytuł wątku jest nasz skarb Zuzia. edta1 - współczuję Ci porodu. A ja myślałam, że mój 13 godzinny poród to już "coś" - ale nie zazdroszczę. A czkawka jest normalna u niemowlaków. Zuzia też miewa ją często. A ja znowu dzis siedzę sama - tatuś zabrał szkraba na spacerek - ja zostałam, bo znowu mam problemy z piersiami - prawa boli i miałam goraczkę. Leczę się liśćmi kapusty i paracetamolem. Mam nadzieję, że tak jak w ubiegłym tygodniu samo przejdzie. My to mamy - jak już urodzimy, to i tak nas cos dopadnie.... yen - witaj - bez Ciebie to by nie było to samo forum, więc nas nie zostawiaj ) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
juropka ZDJĘCIA MOJEJ POLI!!! 02.09.04, 18:07 Przesyłam kilka zdjęć mojego skarba )) Pozdrawiam Aga foto.o2.pl/sf_zdjecia.php?aid=1672021 Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 18:06 Aurelka ma czkawkę jak się zsika i jak ją przebieram i po jedzeniu... A ja mam znowu doła Pół ciąży przesiedziałam w domu praktycznie sama, teraz też (dobrze, że z Aurelką)...Freda prawie nie widzę (praca, praca, praca), a jak już go zobaczę to tylko słyszę, ze wszystko źle robię...Za ciepło Małą ubieram, źle przewijam, źle trzymam główkę, nie umiem jej sama wykąpać, źle ją uspakajam...wszystko źle. Na dodoatek jak ją kąpaliśmy przyszła koleżanka i zaczęła mnie uczyć jak kąpać Aurelkę w pojedynkę...Uzyczyła mi przy tym 1000 rad...Jak wreszcie oddała mi córkę w moje ręcę to tak się na mnie gapiła, że nic mi nie wychodziło... idę przytulić sie do Aurelki...może uda mi się zasnąć Acha, po tym jak Fred wymienił mi dzisiaj cała listę rzeczy, które robię źle popłakalam sie...i wiecie co? bardzo był zdziwiony! ide! pa! Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 18:33 Aurelka śpi,a ja czytam historie takie jak historia Yen74 na forum:chore dziecko, strata...i myśle sobie jaka ja GŁUPIA JESTEM PISZĄC, ZE MAM DOŁA, BO FRED MNIE WKURZYŁ...Mam kochana, zdrowiutką (tfu!tfu!) kruszynkę i jeszcze marudzę! w dupie mi się przewróciło! Odpowiedz Link Zgłoś
mija4 My już w domku !!!! 02.09.04, 20:24 dziewczyny, pragnę poinformować,że zostałam szczęśliwa mamą Majki 30.08.o godz. 17:30, waga 3950, 57 cm- więc kawał dziewuszki! dziś wyszłam ze szpitala, czuję się zmęczona, więc reszte napisze jutro> Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: My już w domku !!!!- gratulacje!!!! 02.09.04, 20:39 A dziś rano się o Ciebie pytałam! Majeczka to faktycznie kawał dziewuszki- niech się zdrowo chowa i da mamusi odpocząć. Gratulacje dla mamuni, która nie dała się przerobić na wrześniówkę!!!! Pozdrowienia dla całej rodzinki Irena + Tosinek Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 20:58 Właśnie usiadłam sobie na moment, by się trochę zregenerować po całodziennej kolce. Jestem wykończona. Czołg po mnie przejechał.... pięć razy. A wszyscy na około tylko powtarzają, że to mija w trzecim miesiącu. W trzecim miesiącu???- Antosia nie ma nawet dwóch tygodni!!! Nie wyobrażam sobie następnych takich dwóch miesięcy. Najgorsza jest ta niemoc. Mały człowieczek się wije i pręży, a ja nic nie mogę na to poradzić. W dodatku siedzę sama, jak palec, mimo, że mój niemąż nie pracuje od- do, tylko jak mu się chce. To jakoś tak wychodzi, że od mojego powrotu ze szpitala nie ma go całymi dniami. Wiem, że Dolotka ma rację- mam zdrowego dzidziusia- śliczną jagódkę z dużymi oczami...........ale czasami już nie mogę, a minęło tylko 9 dni od kiedy pojawiła się na świecie. Przepraszam dziewczyny, że tak smęcę ale nie mam komu się wyżalić. Dobra- już dość, bo złapiecie mojego doła. dolotka- No to Aurelka jest starsza od Tosi o 1 godzinę i 24 minuty. yen- witaj. Nie odzwyczajaj się od nas, a jeżeli chodzi o przepisy na kolkę, to ja się ustawiam w kolejce. Daj mi jakąś nadzieję. Moja córeczka jest strasznie dzielna- nie płacze, nie złości się ale widzę, jak się męczy i serce mi pęka... Dobranoc- śpijcie wydajnie- Irena Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 22:05 Dobry wieczorek! Chciałam się Wam zameldować, ze już jesteśmy w domku... Dzisiaj wyszłyśmy ze szpitala. Oleńka jest moim największym skarbkiem i słoneczkiem najpiękniejszym Jest słodziutka i bardzo grzeczna, cały czas śpi, je i stroi mineczki Zakochałam się w Niej od pierwszego wejrzenia!!!!!!!!!!!!!! Dolotka-ja sie absolutnie nie gniewam i nie masz za co przepraszać A i wszystkim Wam dziękuję za gratulację. A uzupełniając-nasza Niuńka urodziła się w niedzielę o 19.45 z wagą 3040 i 52cm wzrostu. Poród miałam szybciutki O 14.00 byłam w szpitalu, okazało sie że rozwarcie na 4 cm i potem hoop na porodówkę. Za jakiś czas dołaczył do nas Tatuś i lezelismy! Chcialam rodzic w wodzie, juz wszystko było gotowe, ale okazało się że tętno Malutkiej malało podczas skurczy no i lekarz nie wyraziła zgody na poród wodny, bo cały czas musiano kontrolować tętno Oleńki. NO i to było najgorsze, ze musiałam przez cały czas biernie leżeć pod tym KTG i czekac od skurczu do skurczy. A tak chciałam skorzystać z piłek, drabinek i innych takich ... No i tak około 19.30 poczułam jakies dziwne skurcze i kazałam mężowi zawołoac położną że chyba czuję skurcze parte...no i okazało sie że juz jest rozwarcie i połozna stwierdziła ze jak sie postaram to do 20.00 będziemy po porodzie... No to się postarałam.... Oleńka przyszła na świat! Ten ból, to wszytsko minęło w jednej sekundzie. To uczucie...tego się nie da opisać!!! Same zresztą wiecie...... I taka maleńka, golutka, bezbronna kruszynka wylądowała mi na brzuchu! Tatuś przeciął pępowinkę, wzruszył się....... Coś cudownego-urodzić takiego skarbka ) Jaka ona była gorąca, mokrutka i tak przerażona.... Moje cudeńko najdroższe! A teraz leży sobie obok tatusia a ja czekam aż sie obudzi, bo czas na pierwszą domową kąpiel. Dziewczyny-ja do tej pory nie znałam takiego uczucia...tego nie da się opowiedzieć słowami. Z godziny na godzinę moja miłość do tego Dzieciateczka jest większa i większa. Jestm taka szczęśliwa że Ją mam...... Ale się rozpisałam Idę zobaczyć czy mój skarbeniek się nie obudził, a potem zacznę czytac Wasze posty.... Całuję Was mocno. Asia i najukochańsza na świecie Oleńka Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 21:51 mija4-Gratulację!!! Faktycznie kawał babeczki z tej Twojej córeczkiJak lezałam w szpitalu, dziewczyna o wzroście 1.64 m urodziła synka 4800g i 68 cm przez cc. całe szczęście oksytocynka na nią nie działała, bo by się biedaczka chyba strasznie namęczyła...po cesarce opowiadała, że czuła jak bąbelka wyciągają jej spod żeber... mija4-wypoczywaj teraz! antola-Aurelka też jest dzielna jak wierzga tymi nózkami i robi minki...czasami chyba wolałabym żeby płakała, bo ta jej dzielność jeszcze bardziej mnie boli...piję tą herbatkę z kopru i chyba pomaga... I antola też mam doła i głupio mi z tego powodu, ale nic nie mogę poradzić To chyba nie jest ta depresja poporodowa, co? Dobranoc! Odpowiedz Link Zgłoś
yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 23:07 Dolotka i reszta "kolkowych" Mamuś Aha - zanim się powymądrzam to musze wam kochane podziękować za "ponowne" przyjęcie do waszego grona. Jesli chodzi o te kolki to wiem,że mówi się o nich wtedy jak pojawiają się regularnie o tej samej porze dnia, zwłaszcza wieczorami. Jak sporadycznie to raczej nie kolki. Tak mówią Maja natomiast była bardzo wrażliwa na wiatropędne rzeczy w mojej diecie i wtedy jelita za szybko jej pracowały i bolało. Herbatki ziołowej nie mogłam pić i jogurtów nie, bo mają te bakterie. Kładłam ją na brzuszku i ładnie bąki szły. Podobno dobrze działają ciepłe okłady na brzuszek albo powietrze z suszarki do włosów. Musicie same spróbować co dla was najlepsze Dolotka - byliśmy sobie w gospodarstwie agro, las i nic więcej. bardzo sympatycznie było. Przygód nie miałam, ale odpoczęłam solidnie. Niestety nadal jest mi ciężko, a nawet chwilami gorzej, bo te pierwsze emocje trochę opadły, ale jakoś się trzymam. Jesteście dla mnie jak balsam Moja teściowa jest koszmarna o czym przekonała sie moja mama, która spędziła z nią kilka dni załatwiając sprawy pogrzebu itd. no i zapytała się jak ja ją znoszę - a ja jej nie znosze i na tym polega cały problem Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 03.09.04, 09:50 Moja Niuńka śpi sobie smacznie no i mając chwileczkę to do Was zaglądam! Powiedzcie mi w jaki sposób umieścić zdjecia?? Ja też chciałabym pochwalić się moją córeńką Jeszcze nie przeczytałam Waszych postów. Biorę się teraz za zaległości. Całuski. Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 03.09.04, 10:25 Ramotka- powinnaś wydrukować swój post, oprawić w ramkę i powiesić na ścianie- z niego miłość aż kapie- jest wzruszający. Yen- dzięki za rady. U Antosi bolesność nie pojawia się regularnie, co więcej popołudniami lepiej sypia niż rano. Może to faktycznie moja dieta. Chyba pozwolę sobie na domową wizytą pediatry, żeby ustalić jakiś plan działania i go realizować, bo na razie rzucam się jak wesz na grzebieniu. Sama nie wiem, co mogę jeść a czego nie. Suszarka faktycznie działa, a odgłos "wystrzelonej" kupki to dla mnie w tej chwili najpiękniejszy dźwięk świata. Miałam taką cichutką nadzieję, że ostatnie wydarzenia sprawią, że Twoja teściowa przejdzie metamorfozę, bo można być wrednym ale do pewnych granic... Najwyraźniej to naprawdę twarda sztuka. Ale chyba to ona ze sobą jest najbardziej nieszczęśliwa. Pozwoliłam sobie przeczytać wiersze, które napisał dla Ciebie twój ksiądz. Są przepiękne. Cudownie, że w tak ciężkich chwilach otaczali Cię ludzie tak wrażliwi... Czy my się już wszystkie rozdwoiłyśmy? Halo, jeżeli kryje się jeszcze jakaś nierozdwojona- prosimy się ujawnić!!! Trzeba będzie podjąć decyzję, dokąd się przenosimy. Może na "Rowieśników", bo możemy tam siedzieć do końca świata, a z niemowlaków nasze dzieci wyrosną szybciej, niż nam się wydaje. Szkoda, że nie można przenieść wszystkich postów, bo to przecież kawałek naszego życia- i to jaki ważny kawałek. Chyba je sobie wydrukuję na pamiątkę. Ramotko- kapitanie- dokąd teraz? My za Tobą.... Papatki Dzielne Maminki- Irena + Tosieczek Odpowiedz Link Zgłoś
krysias70 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 03.09.04, 10:28 czesc mamusie Gratulacje dla kolejnych dzielnych mam tzn dla Miji i mamy wrzesniowej ,ktora okazala sie sierpniowa. Yen-ciesze sie ze jestes z nami ,bo mi brakowalo tych postow od ciebie i z rad rownież skorzystam ,bo moja niunia tez "kolkuje".Swoja droga to dlaczego tym maluszkom nie mozna podac czegos przeciwbólowego? Ramota -na forum "zobaczcie"jest instrukcja jak zamiescic zdjecia -ja zniej skorzystalam i udalo mi sie wiec sobie na pewno poradzisz.Natomiast nie wiem jak umiescic link z tamtego forum u nas. No a poza tym jak dlugo jeszcze bedziemy oczekujace?może sie juz przeniesiemy na to forum "z życia rówieśnikow"sierpień2004 ,bo nie chce mi sie tak ciagle sprawdzac czy jestesmy jeszcze tu czy juz moze tam.A nie chce was stracic z oczu .Za duzo tu moze nie pisze ,ale zawsze moge chociaz poczytac jak mam zajete rece,bo niunia lubi sobie pospac przytulona do mnie.To czesto najlepsze lekarstwo na kolkę. Na razie Krysia i dzieciaki Odpowiedz Link Zgłoś
mama38 do dolotki 03.09.04, 11:07 Sprawdź poczte gazetową Dla wszystkich serpniowych mamuś i ich pociech gorące pozdrowienia z Poznania Ania Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 03.09.04, 12:41 Cześć Mamunie już bez brzuszków! Smutno trochę bez piętek pod żebrami co? Ja już wczoraj wymacałam koleżankę w 7 m-cu ciąży, bo mi sie zatęskniło...Ramotka nie myślałam, że kiedyś to napiszę...przecież tak bardzo nie mogłyśmy sie doczekać...Fajnie,ze już jestescie! I fajnie, że możesz tak pięknie i miło wspominać swój poród... Tak bardzo Ci tego zazdroszczę... tak bardzo bym chciała czuć Aurelkę na brzuszku zaraz po urodzeniu...wtedy pewnie od razu bym się z nią oswoiła, czułabym, że jest moja, MOJA...A tak jak mi ją przynieśli lezałam obok i patrzyłam na nią niedowierzając...myślałam, ze to dzidzia mojej mamy, która mam się opiekować, albo córka Freda, ale nie czułam, że TO MOJE DZIECKO Dopiero po kilku godzinach dotarła do mnie ta świdomość i łzy same pociekły po policzku...Cieszę się, ze widziałam ja przez chwilę po tym jak wyciągneli mi ją z brzucha, żałuje, że nie mogłam jej dotknąc...może gdybym poprosiła? Ale byłam taka otumaniona bólem i znieczuleniem Dobrze, ze Fredziu zrobił to zdjęcie w 15 min po...Jak myslicie, czy rodzaj porodu może mieć wpływ na relacje z dzidzią? Tylko nie krzyczcie na mnie, bo wszyscy na mnie krzyczą, że wciąż rozpamiętuje ten swój poród...mówia, że dawno powinnam o tym zapomnieć i cieszyć się zdrowiem swoim i Aurelki...No i cieszę się i doceniam! To był już ostatni raz! obiecuję! Mam jeszcze jedno pytanko...Czy jest jakiś termin po urodzeniu kiedy powinno sie zrobić dzidzi akt urodzenia? Bo Aurelka jeszcze nie ma Nie mamy ją z kim zostawić, a musimy iść razem, bo nie mamy ślubu Mama38, jeszcze raz bardzo dziękuję! Czytałam też Twoją historię Nie wierzę w Boga...a takie historie utrzymują mnie w moim przekonaniu. Przecież w Piśmie Swiętym pisze:"Proście, a będzie wam dane" Nie wyobrażam sobie by ktoś mógł żarliwiej prośić niż wy i nie dla siebie, tylko dla niewinnego Okruszka...I Czy mogłabym pochylając sie nad kolkującą Aurelką prosić Boga o ulgę dla jej brzuszka, podczas gdy któraś z mam prosi o ZYCIE? Dopiero co dane, a już zabrane??? Ja tak z tematu na temat skaczę, ale co tam...Jeszcze kolejne pytanko do mam, które rodziły przez cc. Jak tam wasza ranka? Bo mi isę wydaję, że moja choć super wygląda to pod spodem boli bardziej niż na początku, też tak macie? Idę Dziewczęta, spróbować zrobić pierwszy obiad od urodziń Aureluni mojej kochaniutkiej Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
mama38 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......dolotka 03.09.04, 14:00 W szpitalu po porodzie dostałam kartke z data kiedy mam sie zgłosic do USC. Moze zadzwoń do USC i spytaj kiedy masz przyjechac, bo oni musza czekac aż dotra papiery ze szpitala. Jak nie masz z kim zostawić Aurelki, to może weźcie ją ze sobą. Formalności nie trwają długo. Spędziłam w USC może z 20 minut, a sytuacje mam podobna do Twojej, bo tez nie mamy ślubu. Akt urodzenia wręczał nam jakiś kierownik urzedu, były podpisy itp. Czułam sie jakbym ślub wzięła Obiadek na pewno wyjdzie doskonały! Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
dori761 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......dolotka 03.09.04, 16:02 Masz 14 dni od dnia urodzenia małej.A szpital wysyła bardzo szybko papiery do USC.Ja też załatwiałam to z tatą Mateuszka bo także nie jest moim mężem. A mój Mateuszek we wtorek kończy 6tyg, waga 4800 i ma 59cm, także rośnie zdrowo bez kolkowo tylko nie wiadomo po kim ma taki apetyt i jest takim krzykaczem. W środe mamy szczepienia, także trzymajcie kciuki za małego.Bo już teraz się boje tego co będzie po tym wszystkim. W tej chwili Mateuszek jest na etapie oglądania świata swoimi dużymi oczkami, czasem udaje mu się już uśmiechnąć i zagaworzyć.Kończe bo już krzyczy mały, że chce cycka Pozdrawiam i trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 03.09.04, 17:35 Hej Dziewczynki, nie pisałam ostatnio, bo nie miałam cazsu. Jak nie goście, to Emilce coś dolega. Wybrałam już dla mojej córeczki pediatrę (mężczyznę) i w tym samym dniu, w którym ją zapisywałam do niego, pan doktor przyjął nas. Oprócz kolek i zbierania gazów mała okazała się być okazem zdrowia, w środę ważyła 3450g (prezy wyjściu ze szpitala 2790g) czyli przybiera dobrze. Niestety wczoraj Emilka 3 razy się dusiła i dławiła, ale tak strasznie - robiła się czerwona jak burak, przwracała oczyma, nie mogła nabrać powietrza i z buzi leciała jej biała ciągnąca się piana, musiałam ją trzymac w pionie, bo każda próba położenia kończyła się duszeniem. Przestraszyłąm się okropnie i wezwałam jej pediatrę na wizytę domową - osłuchał malutką i stwierdziła szmery w oskrzelach. Mówił, że u noworodków sa one nieszkodliwe, ale i tak wysłał nas do szpitala, bo według niego w najgorszym wypadku może to być nieodciągnięta po porodzie wydzielina z płuc. Wieczorkiem pojechaliśmy więc na ostry dyżur i pani pediatra obadała ją dokładnie i wykluczyła chorobę płucek. Ta wydzielina to soki żołądkowe wymieszane z mlekiem, które podchodzą do góry. W badaniu wyszło też, że Emilka ma bardzo dużo nagromadzonych gazó w brzuszku i znów zaczęło się z moją dietą (to już 3 osoba, która mi ją ustala). Dodam tylko, że nie jem już prawie nic, ważę mniej niż przed ciążą i czuję się bardzo osłabiona. Podobno najwazniejsze to absolutnie wycofać nabiał (nawet masło i mleko do kawy!!!). Mam podawać Infacol i przepisano Emilce Debridat (na cofanie się treści żołądkowych - reflux). Dzisiaj jest już dużo lepiej i Małej się nie ulewa, ani nie cofa)) Nie musieliśmy zostać w szpitalu!!!!)))))) A te sposoby, o których pisze Yen nie działają na moją córeczkę, ona tak głośno krzyczy podczas takiego ataku, że nic jej wtedy nie uspokoi. Ostatniej nocy był spokój, może dzięki tej drakońskiej diecie? A lekarka w szpitalu powiedziała mi, że najlepszy sposób to włożyć dziecku do pupy taką specjalną rurkę i wtedy gazy wylatują przez nią - tak podobno robią w tym szptalu, ale nie wiem, czy to zastosuję. A gdy dziecku często się ulewa lub wymiotuje, to powinno mieć głowkę wyżej, np. malutką poduszeczkę. Teraz każe się, żeby maluszki leżały na płasko, ale to podobno nie jest za dobre Oprócz tego Emilka ma bardzo różne dni, czasem śpi dużo w dzień, choć ostatnio dużo czuwa i rozgląda się, wczoraj przespała podczas dnia 3 godziny, a dzisiaj śpi dużo!!!! Dzisiaj odpadł jej pępek))W jakiej pozycji Wasze dzieciaczki lubią spać, bo nasza Maleńka na boczku, albo na brzuszku? Położna powiedziała nam, że przy silnej kolce można dać dziecku czopki homeopatyczne Viburcol (bez recepty) - działają odprężająco i uspokajająco, wypróbowałąm raz w nocy i zasnęła spokojna po 20 minutach., można ich używac od pierwszego dnia życia i nie mają skutków ubocznych. TYle wieści ze świata medyczno - noworodkowego!!! edta1 - Emilka tez ma bardzo często czkawkę, parę razy dziennie i strasznie trzęsie jej malym ciałkiem, ale na to sposobów nie ma!!! dolotka - jak miło Cię czytać! Widzę, że chwycił Cię dół podobny do mojego. Wydawało mi się, że jestem najgorszą matką na śiwecie i nie umiem nic dobrze zrobić, a w dodatku dopadało mnie straszne poczucie samotności(( Ale już przeszło i to nie jest jeszcze z pewnością depresja, tylko spadek hormonków - tzw. baby blues. Emilka uwielbia również sikacći walić kupkę jak jest odpakowana na przewijaku. A siku jest jak fontanna, wszystko wokół mokre i dziecko do przebrania. Nawet nie nadążam z praniem, bo bez przerwy muszę ją przebierać Mojego niemęża też wciąż nie ma - taki nasz los A na załatwienie formalności w USC masz rzceczywiście 14 dni trwa to chwileczkę, więc możecie tak jak pisała któraś z dziewczyn wziąć Aurelkę ze sobą aurelka jest prześliczna!!! Niestety trudno stwierdzić, do kogo jest podobna antola - my też mamy Drivera, tylko 3XL i sprawuje się na spcerkach SUPER!!!Daj znać, jak tam Twoje wrażenia? A okolicy do spacerów rzeczywiście nie masz ciekawej U mnie ten park to nawet bardzo łądny i duży jest, no i mam blisko do lasu (na Morasku). Jeśli Twoja Antosia podkurcza nóżki i się pręży, ale nie krzyczy, to może to niesą koli, tylko nie może kupki zrobić, bo we wszystkich opisach objawów kolki jest zaznaczone, że dzieci bardzo głośno krzyczą? Wybierz się jak najszybciej do pediatry!!! Pewnie dowiesz się też wtedy na temat Twojej diety, może jest na coś uczulona? Może nabiał? ramota - witamy Szefowo! Fajnie, że tak dobrze wspominasz poród, mój nie był tak straszny jak wielu z Was, ale i tak nie wspominam go miło A miłość do dziecka jest rzeczywiście wyjątkowa i bezgraniczna! mija4 - serdeczne gratulacje!!!!! Wreszcie się doczekałaś)) Pogratuluj Tatusiowi i ucałuj Maleńtswo! Aby umiescić odnośnik do linku z "Zobaczcie", trzeba wejść w swój post na tym właśnie forum i skopiować adres, który się wyświetli w tym podłużnym okienku u góry (najeżdżasz myszką i prawym przyciskiem). Następnie wejść w "Moje forum" (u góry - międzu fora regionalne a wyszukiwarka) i ostatniej części (sygnaturka) wkleić ten adres, teraz powinien pojawiać się aktywny przy kazdym poście!!! DZIEWCZYNY - wszystkie rozwojone, więc zarządzam przenosiny! Też się przywiązałam do tego forum, ale nie chodzi przecież o jego nazwę, tylko o ludzi, którzy na nim piszą. Propnuję, żeby wejść na "Rówiesników", tam jest już wątek dotyczący sierpnia 2004. Porponuję, żeby każda z Was, która to przeczyta, napisała nowy post już na tym nowym forum!!! Czy szefowa się zgadza? Pozdrawiamy - Monika&Emilka Odpowiedz Link Zgłoś
juropka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 03.09.04, 18:13 Cześć dziewczyny!!! No to gdzie się przenosimy? Na forum Z życia rówieśników? Dolotka, ja mam takie same odczucia jak Ty odnośnie porodu. Rozmawiałam o tym z lekarzem, powiedział, że to minie. Nie chciałam wcześniej o tym pisać, bo wydawało mi się to takie głupie i dziwne, zamiast się cieszyć, ja rozmyślam o porodzie, o tym, że nie był on bolesny, że nie czułam małej jak ze mnie wychodziła itp. Wiesz, to podobno powszechne u kobiet, które przygotowywały się do porodu naturalnego. Ja nawet na samym początku kilka razy złapałam się na tym, że powiedziałam małej, zamiast chodź do mamusi to chodź do cioci, serio istna szajba (( Teraz jest już lepiej ale to tylko dzięki mojemu facetowi, bez niego chyba bym nie dała rady. Co do rany, to lekarz powiedział abym ją myła szarym mydłem i będzie się ładnie goiła. Tak też robie i na efekty nie trzeba było długo czekać ) A zaraz po wyjściu ze szpitala piekła mnie bardzo i miałam sporą opuchliznę, teraz jest już ok )) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
moniazjulkiem Re: SIERPNIOwe......Do Ramoty 03.09.04, 21:00 GRATULACJE!!!! ciesze sie ze jestescie w domu i wszystko ok!Zycze pociechy z niunki ja tez jestem coraz bardziej zakochana w moim Felixie jutro bedzie mial juz tydzien. mialam nawal pokarmu siedzialam i plakalam a pokarm splywal,co ja poradze ze mam pokarmu na 2je dzieci.??teraz jest juz lepiej sprawdzily sie oklady z kapusty) Pa ramotko do zobaczenia na forum rowiesnicy.A Co z mija4?? Monia z JUlkiem i Felixem Odpowiedz Link Zgłoś
moniazjulkiem Re: SIERPNIOwe......mija4 Gratulacje 03.09.04, 21:06 Moje najserdeczniejsze gratulacje i zyczenia pociechy z dzieciatka))Juz sie o was niepokoilam ale wystarczylo troche poszukac i znalazlam .. Do zobaczenia na" rowiesnikach" Monia Z Jlkiem i Felixem Odpowiedz Link Zgłoś
edta1 do miniaxv 04.09.04, 19:12 czy twoja malutka ulewa i ma wymioty bo moja ma, też przypuszczali w szpitalu, że to reflux ale nie dali jej debridatu i cały czas mamy problem trzeba przy niej siedzieć nawet jak śpi, żeby się nie udławiła. Co to jest infacol bo co to jest Debridat to wiem ja także mam ostra dietę ale objadam się biszkoptami więc jestem gruba i cały czas bym cos jadła to chyba nerwy. Bardzo się ciesz, że nie musieliście zostać w szpitalu bo to jest koszmar w domu powoli wracam do siebie ale w szpitalu gdzie nikt nie może ci pomóc to było bardzo ciężkie przezycie 24 h na baczność i człowiek cały czas się boi, żeby maluch nie złapał czegos od innych dzieci. W domu pomaga mi mama i mąz mogę się załatwić spokojnie umyć zjeść w szpitalu często wstrzymywałam się z sikaniem, aż ktoś mnie odwiedził jadłam tylko kiedy mała spała i to po cichutku, żeby niczym nie stuknąć, a i tak moje wysiłki często szły na marne bo a to wpadła sprzątaczka, a to ktoś trzasnął drzwiami, a to nadszedł czas zabiegu i tak można było dostać fioła, a o dbaniu o swoje rany, a mam pęknięcie az do odbytu, mogłam tylko pomażyć bo jak mała nie spała to karmienie, noszenie, odbijanie, usypianie ona nie potrafi cicho pobyć sama w łóżeczku jeżeli nie śpi od razu płacze. Niestety moja malutka juz ssie smoka i nie za bardzo przybiera na wadze to nas trochę martwi i ma takie fazy albo śpi po pięc sześć godzin albo nie śpi przeż sześć pięć godzin tylko ssie i żyga na zmianę i ja wtedy boję się ją karmić żeby nie żygała ale jak jej nie karmię to nie przybiera na wadze i tym też się martwię Dobra ponarzekałam sobie i starczy teraz mąż z nią siedzi i moge na chwilę zajrzeć na forum pozdrawiam Edyta i Klara Odpowiedz Link Zgłoś
dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 03.09.04, 19:28 A mi tu tak dobrze było... To jeszcze ostatni post tu napisze... A jak moja miniaxv-chyba strasznie Cię wytsraszyła ta Twoja Emilka, co? Ja sama byłam w stachu jak to czytałam. Całe szczęście, ze już wszytsko dobrze? Jak Ci się udało zachować zimną krew? A jak moja Mała lubi spać to nie wiem ??? Ja ja kładę raz tak, raz siak, ale na brzuszku się boję, bo ona strasznie się kręci, i boję sie, ze sobie nosek zatka...Piszesz miniaxv, ze jak nie krzyczy to nie kolka? Aurelka dzisiaj od rana do 17 nie mogła zrobić kupy. Wiła sie, stękała, wierzgała syrkami albo sztywno prostowała, ale nie krzyczała...to może to nie kolka??? A co się stanie jeśli nie zgłoszę Aurelki do USC w ciągu 14 dni? Dostanę mandat? Kolegium? Czy moje dziecko nie będzie pełnoprawnym obywatelem naszego pięknego kraju )))Chyba faktycznie w poniedziałek (akurat mija 14 dni) pójdziemy razem z nią! Ale fajnie dziewczyny, ze nie tylko ja mam takie schizy z samotnością i z tym moim porodem...Chyba muszę dać sobie jeszcze trochę czasu na dojscie do siebie... Dzisiaj miałam WYCHODNE-1 godz. tatuś Fred został sam z córeczka Jezu, nie wiedziałam, ze ja taka słaba jestem...we łbie mi się kręciło i spociłam się jak szczur. Też tak macie? Dzięki wam wszytskim za informacje o tym Usc Acha! zapomniałam wam napisać, że Aurelka już była w gazecie Co prawda tylko w regionalnych Wiadomościach kłodzkich, ale co tam...Jeszcze w szpitalu pani fotograf z tej gazety przyszła porobić zdjęcia nowym obywatelom kotliny kłodzkiej, no i Niunia się załapała Teraz już wykąpana spi sobie w koszu Wkurza mnie jeszcze tylko fakt, ze nie mamy wózka przez tą cholerną kasę! Jak zrobimy wreszcie ten akt urodzenia to dopiero złożymy odpisy w ubezpieczeniu i dostaniemy kasę...no i kaska z dodatku porodowego Idę się wykąpać, bo pocę sie jak szczur! Pa dziewczynki! Pa Forum Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 03.09.04, 19:34 No ja juz na Was czekam na tym nowym forum....... ) Odpowiedz Link Zgłoś
anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 04.09.04, 11:21 No to ja też się przenoszę, chociaż tak rzadko udaje mi się coś popisać to nie mam zamiaru z Was zrezygnowć. I bardzo się cieszę, że jednak nie zdechło - forum nasze oczywiście. Oby tam było nam równie dobrze. A tu zaglądać możemy z sentymentem (trochę za dużo tego zeby sobie drukować). CZY ONI NAS WYKASUJĄ??!!! Odpowiedz Link Zgłoś
antola PRZENIOSŁYŚMY SIĘ- nowy adres.... 06.09.04, 09:54 ....jesteśmy na forum "z życia rówieśników" w wątku sierpniowym. Pozdrawiam wszystkie, które tu jeszcze zaglądają.... ....cóż przyzwyczajenie drugą naturą człowieka... Irena ps Pa Pa Wątku!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: PRZENIOSŁYŚMY SIĘ- nowy adres.... 06.09.04, 17:17 hop- do góry!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: PRZENIOSŁYŚMY SIĘ- nowy adres.... 07.09.04, 17:52 Znowu podciągam, żebyście wiedziały, gdzie nas szukać. Odpowiedz Link Zgłoś
dzunia ***URODZIŁAM!!!!*** 08.09.04, 16:01 czesc Wam moje kochane!!!co prawda spóżniona ale jak to mówią "lepiej póżno..."przyznaje sie bez bicia że 20 sierpnia w samo południe urodziłam moja maleńką kruszynke!!!było krótko i intensywnie,bo rodziłam 11dni po terminie,wiec miałam tę przyjemność i podłączono mnie pod oxytocyne,o 10 dostałam kroplówke a o 11:15 miałam rozwarcie na 7cm,także dość szybko to wszystko przebiegło.jednak musze stwierdzić że sam poród to "pikuś"w porównaniu do póżniejszych moich przeżyć.szwy wrzynały mi sie w...,i zaczęły ropieć,męczyłam sie tak przeszło 5 dni,dopóki nie wróciłam do domku i nie przyszła położna.wydarła mi 2 szwy i pomału zaczełam chodzić,ale dość o mnie1 mała jest kochana,ważyła malutko bo tylko 2300,ale dostała 10pkt Apgar,i mierzyła 50cm.śpi i nie dokazuje w nocy choć ostatnie 2 miałam maraton:0,bo dostała kolke,ale i to da sie przeżyć.karmie piersią wiec nie mam problemu z robieniem w nocy papu,a mała przybiera na wadze jak należykończe bo obiad czeka (mąż zrobił),i jak naucze sie wstawiac zdjecia to sie Wam pochwale moim skarbem:0 Pozdrawiam papa Izka i 19-dniowa Julcia Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: ***URODZIŁAM!!!!*** 08.09.04, 19:49 Dzunia- GRATULACJE-czekamy na Ciebie na forum " z życia rówieśników" w wątku sierpniowym. Tam się przeniosłyśmy. Pozdrawiam- Irena+ Tosia Odpowiedz Link Zgłoś
antola Re: ***URODZIŁAM!!!!*** 10.09.04, 16:54 no to ja jeszcze raz podciągam... Odpowiedz Link Zgłoś
fifii Re: ***URODZIŁAM!!!!*** 11.09.04, 09:53 Czesc dziewczyny, Mam straszne tyły - ciągle myślałam zeby do Was napisać ale ciągle COŚ miałam na głowie Wielkie gratulacje dla wszystkich mamusiek i ich dzieciaczków !!! Napisze w wielkim skrócie jak wyglądał nasz poród. O połnocy położyłam się do łożka (wczesniej 4 h latania po sklepach) a 00:09 pyk i zaczeły odchodzić wody płodowe. Z racji ułożenia miednicowego miałam mieć cesarke. Po godzinie byłam już w szpitalu. Tak połozyli mnie na sali obok innej rodzacej i miałam czekac na rozwarcie. Po 5 godzinach niezbyt przyjemnych jak stwierdzono ze sie już wystarczajaco "rozwarłam" i po zaaplikowaniu 2 kroplówek pojechałam na sale operacyjną. Aha co najważniejsze ! Zdecydowana byłam na ogólną narkozę tymczasem lekarz ginekolog bez pytania mnie o zgodę zlecił test na uczulenie na zzo. Niesmiało bąknęłam ze wolę ogolne ale on opieprzył mnie ze mają przy ogólnym mało czasu na wyjęcie dziecka z brzucha zeby zdazyc przed przedostaniem sie chemii do dziecka. Powiedziałam ze jakos niespecjalnie jestem przekonana do dziurawienia kregosłupa. Dał mi 30 min na podjecie decyzji. Wiadomo, ze strachu zeby nie zrobił ze mnie gulaszu zgodziła sie na zzo. Na sali operacyjnej anastezjolog wukuwał sie i wukwał ale przez skurcze było mi wszytsko jedno... W koncu powiedział ze coś nie wychodzi i po zzo (dokładniej to był POP czyli podpajęczynówkowe) doprawili mnie narkozą. 24 h lezenia plackiem - standard. Potem wstałam poszłam pod prysznic i ogónie było ok. Ale zaczeła mnie bolec głowa , sztywnieć szyja kark. Nastepnego dnia mogłam tylko lezec. Na porannym obchodzie zgłosiłam moje dolegliwosci. Zalecono znowu lezenie plackiem i podawanie kroplówką płynow hipotonicznych. Nie byłam wstanie karmic dzidzi nawet na lezaco bo ciezko było mi nawet przekrecic głowe. Diagnoza - powikłania po znieczyleniu podpajeczynówkowym. Lekarze nie bardzo mi wyjasnieli co sie dzieje gdy ich o to pytałam. Jeden w koncu poinformował mnie, ze nastapił wysiek płynu rdzeniowo kregowego (jakos tak sie to chyba nazywał) i musza sie zasklepic dziury. A ile to moze trwac 5 dni, 2 tygonie, a nawet m-ce jak poinformował mnie inna lekarka na obchodzie, dodajac ze powinnam sie potem leczyc u neurologoa na te dolegliwosc bo oni ze swojej strony beda wlewac mi dalej kroplowkami 2 litry płynow hipot. i konskimi dawkami srodkow przeciwbulowyc od peralginy po tramal.Beczałam 4 dni i noce, wstanie i pojscie do toalety było dla mnie jak zdobycie bieguna. Nie wytrzymałam i powiedziałam ze juz "sie rozeszło" i wyszłam do domu. Tu polezałam i zaczeło rzeczywiscie rozchodzic sie. Moj biedny maż miał dwie baby na głowie lezace i beczące Po tygodniu wszystko wrociło do normy. Było to moje najgorsze przzycie. Jak powiedziała położna jest ono ogolnie zalecane ale one widza "swoje" jakie czasem bywaja po nich problemy i ile przypadków. Zdaje sobie sprawe lekarz odradzajacy znieczulenie ogólne tez miał swoje racje ale nigdy wiecej sie ne zdecyduje na znieczulenie w kregosłup. Ale teraz jest super z Malutką, ślicznie przybiera i uwielbiam poranki kiedy otwieram oczy i widzę jej buziulkę obok mojej. Serdecznie pozdrawiam Fifii Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaf77 Re: ***URODZIŁAM!!!!*** 13.09.04, 16:00 Witaj Fifi, a jednak widzę że dobrze zrobiłam nie decydując się na ZZO. Ale się bidulko wycierpiałas, wracaj szybko do zdrowia, zbieraj siły i zajrzyj do nas na forum Z życia rówiesników. To jakies opetanie by jeszcze tu zaglądać. PA pa Odpowiedz Link Zgłoś
ramota Re: ***URODZIŁAM!!!!*** 13.09.04, 19:11 Ja chyba też opętana jestem.... Albo przyzwyczajenie..... Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 14.09.04, 12:24 Kochane kobitki, my „mamy starające się” mamy prośbę. Napiszcie jak poczęłyście swojego dzidziusia. Niektóre z nas starają się już rok i są bliskie obsesji jakiejś. Mamy więc do Was pytania: 1. Ile cykli starałyście się? 2. Jeśli wiecie to w którym (których dniach cyklu) Wam się to udało? 3. Czy przytulaliście się co dzień, co drugi dzień, czy może zachowywaliście post miesięczny? 4. Czy stosowaliście jakieś specjalne pozycje, zabiegi (np. lezenie z pupa do góry) itp.? Czekamy też na inne uwagi. Piszcie na forum W OCZEKIWANIU w wątku PRZEPIS NA DZIDZIUSIA. Z GÓRY WDZIĘCZNE- dziewczyny z wrześniowych starań Odpowiedz Link Zgłoś