Dodaj do ulubionych

SIERPNIOWE MAMUSIE......

    • silvana_s Nasza Ddorcia 31.08.04, 09:13
      Witam drogie sierpnióweczkismile Gratuluje wszystkim mamusiom rozdwojonym i te na
      które wszyscy czekamysmile
      Ja jestem wrześniówkawink - term. 24.09,
      Informuję Was tylko, że nasza wrześniowa Ddorcia, która Wam tu kibicowała,
      załapała się do sierpnióweczeksmile))))))
      Wczoraj: tj. 30/08 - g. 23:50

      pozdrawiam
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 31.08.04, 17:09
      Jesteście Dziewczyny???
      Dobrze, że jesteście!!! Ja jeszcze sie zbieram...
      Nie przeczytałam jeszcze ani jednego postu. Nie wiem co u was, ale chyba zacznę
      już to nadrabiać...Dzisiaj ostatni dzień sierpnia...WYJĄTKOWEGO SIERPNIA!

      Siedzę i ryczę...Mama pojechała przed chwilą do Wrocławia, przewalili się
      wszyscy goście, Fred pojechał do dzieci zawieźć pieniądze...i tak mi jakoś
      samotnie się zrobiło...Wiem, wiem jest ze mną Aurelka...Tylko, że czasami tak
      bardzo sie boję... Dobrze, ze telewizor do mnie gada. Oj! muszę iść, bo się
      budzi...
      • antola Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 31.08.04, 17:55
        Witajcie ponownie- mam masę sprzątania po gościach, więc wpadłam na
        krótko.Wózeczek już jest- zaczynamy nową erę- koniec zamknięcia w domciu- witaj
        malownicza traso spacerowa wśród fabryk i pól!!!! Witajcie zakupy!!!!(brakuje
        mi robienia zakupów, a dotychczas musiałam się przełamywać, żeby "skoczyć po
        chlebek"). Niemęża właśnie wyprawiłam po pieluchy, bo na naszym "osiedlu" od
        siedmiu boleści nie ma sklepu z takimi rarytasami.

        Bella- mrożąca krew w żyłach ta Twoja porodowa opowieść. Bardzo Ci współczuję
        takich "dodatkowych" poporodowych doznań. Zyczę Ci, żebyś się szybko wygoiła, a
        dzidziulek nie dawał w kość.

        Dolotka- to naprawdę ty?!?!?! Witaj dziewczyno!!! Wracaj do zdrowia i sił.
        Smuteczki na bok, bo noworodek wymaga nerwów ze stali (przeczytaj nasze posty o
        kolkach...). A tak poważnie, to smuteczki też miałam. Najgorzej było
        popołudniami. Niemąż na konikach, a ja samiutka. Strasznie się wtedy nad sobą
        rozklejałam. To mija, wraca, potem znów mija... hormonki...
        A jak tam Aurelka? Podobieństwo ustalone? No i jak tam Fred. Otrzymałyśmy od
        niego dość skąpą relacje. Znać, że mu ręce drżały, jak ją pisał. Jak czuje się
        w roli Aurelkowego tatusia?

        U mnie jeszcze kilka rat gości, bo mam dużą rodzinę, a wszyscy są strasznie
        zaintrygowani Tosinkiem, bo to pierwsze dziecko w moim pokoleniu.

        No to naprawdę lecę sprzątać.

        Papatki- Irena
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 31.08.04, 19:18
      Dziewczyny, mam tyle do opowiedzenia, ze nie wiem od czego zacząć...
      Mój poród dalej wydaje mi się koszmarem takim, że trudno mi o nim nawet pisać,
      ale spróbuję...
      1. 10 godzin normalnego porodu do rozwarcia na 10 cm - jaki ból same wiecie;
      2. zbyt delikatne bóle parte - główka Aurelki zamiast wstawiać sie w kanał -
      wstawia się w bok :-0
      3. prę na boku, jednym, drugim...
      4. lekarz podkręca oksytocynkę - skurcze co 20 sekund trwające po 40 s.
      5. Aurelka przeżuca główkę z jednego boku na drugi; nie chce, nie moze ustawić
      jej pionowo, bo brak wód w pęcherzu i trudno jej manewrować...
      6. chce umrzec...
      7. lekarz każe położnej naciąc mi krocze - położna sie ociaga...
      8. lekarz krzyczy, zr trzeba pomóc mi recznie. W skurczu rzuca mi sie na brzuch
      i gniecie, położna z reka w mojej cipce odmawia nacinania mi krocza
      wrzeszczac:" doktorze, ta głowka nie schodzi i juz nie zejdzie, nie nacinam"
      9. skurcz, gniecenie - nie wiem ile razy...z bólu juz zapomniałam co i jak było
      po kolei....
      10. lekarz macha reką; kaze dzwonic na blok przygotowywac do cesarki
      11. jest 1godz. w nocy, wszyscy wychodza nie odłaczajac kroplówki...
      12, błagam salowa zeby odłaczyła mnie od zródła bólu tzn od kroplówy z
      oksytocyna - twierdzi ze jej nie wolno...
      13. połozna odłącza mnie od oksytocyny - nic to nie daje bóle co 20 s. Ból
      jesli ma sens jest do wytrzymania, a ja wiem, że nie prowadzi do niczego, bo i
      tak będę miała cesarkę...
      14. położna dzwoni do lekarza czy może podać mi fenoterol na wygłuszenie
      skurczy - ciągle zajęte...
      15, dostaje paralizu rak - każą mi oddychać, żeby dotleniać Aurelkę...
      16. dają mi fenoterol-niewielka ulga...
      17. przekładają mnie na stół do transportu, każą trzymać butelkę z kroplówką -
      nie mogę ...mam wykręcone, sparaliżowanwe dłonie...
      18. jedziemy na blok - po drodzę widzę w poczekalni zapłakanego Freda...
      19. na sali operacyjnej słyszę rozmowę:" Dlaczego, żeście tak ją wymęczyli???.
      Przecież przy tym ustawieniu nie miała szans..." Moja połozna odpowiada, że
      wiedziała od poczatku, ze nie dam rady...Pytam:"dlaczego???" Drugi z lekarzy
      odpowiada:"Oto jest pytanie"...
      20. Ciśnienie 80 na 40 - widze ciemność -podają mi coś na e i tlen...już
      lepiej...
      21. Nie czuję, już bólu...czuję jak wyciągają mi słodki ciężar z brzuszka;
      słyszę jej krzyk, widzę jej buźkę...pytam czy zdrowa...zasypiam...
      22. Nie wiem nawet, ze na korytarzu Fredziu odprowadza naszą małą córeczkę na
      oddział noworodków głaszcząc ja po małej, kochanej głowce...po umyciu i ubraniu
      i 15 minut po wyciągnięciu z brzuszka robi jej zdjęcie...
      23. zaszytą przenoszą mnie na wózek do transportu, nie celują i głowa trochę
      wystaje mi za wózek...w windzie walą moją głową w poręcz, ale co tam...przecież
      bardzo im przykro z tego powodu...poza tym mam zdrową córeczkę i już nie boli,
      nie boli...
      24. w sali dostaje dreszczy...ale nic poza tym nie czuję...to dobrze, to
      dobrze...
      25. słyszę, ze komórka dzwoni, że przychodzą smsy, ale nie mogę schylić sie do
      torby...
      26. wszystko mi się miesza...
      To narazie tyle...
      Pozdrawiam!!!
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 31.08.04, 19:24
      Acha, euforia przeplata mi się z deprechą...dzisiaj mam raczej tą drugą sad

      Dziewczyny, ja tak bardzo chciałam URODZIĆ NATURALNIE, tak bardzo, tak
      bardzo...starałam sie byś dzielna dla Aurelki, dla siebie, dla Freda...i nie
      wyszło mi...wiem, że to nie moja, nikogo wina...i nie wiem skąd ten żal sad
      • anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 31.08.04, 23:35
        Cześć. Zarwę kawałek nocy i poświęcę swój sen, ale tu zajrzę, bo jeszcze mnie
        wypiszecie. A widzę, że chyba jednak może nie zdechniemy śmiercią naturalną, bo
        mamuśki powoli wracaja ostanimi siłami pisząc co słychać.

        Dolotka - jeju111 ale Ci współczuję! Ale co do jednego to się nie martw -
        wszustko przed Tobą, tzn. możliwość naturalnego porodu. Przecież nie zawsze
        musi być tak jak tym razem. Ja moiałam 3 porody i każdy inny, ale rozumiem Twój
        żal, bo mi też ten ostatni inny się marzył (kiedyś o tym pisałam). Ale pierwszy
        wspominałam b. żle, a drugi był wspaniały. Tak że nie martw się, a już na pewno
        nie obwinaij się wariatko. cieszę się że jesteście obie zdrowe i że ta położna
        była taka przytomna, bo ten lekarz konował to by z Ciebie Aurelkę wyciskał
        pewnie do skutku!

        Przyznam że opowieść Twoja I Bellafe aż mi carki na plecach zrobiły, że takie
        lekarze pracują. Cholercia, grunt to nie miec pecha. Ale dzieci mamy zdrowe i
        to najważniejsze.

        Mi Dawid też daje czasem popalić kolkowo, tzn. nie są to p[arogodzinne kolki z
        wrzaskiem, ale nie może spać, jęczy, popłakuje, a przy cycu to takie
        szamotaniny uprawia, że mnie czasem trafia coś... Muszę bardzo uważać z
        jedzeniem, obecnie na liście podejrzanych znalazł się arbuz.

        Nie wiem jaka będzie dzisuiejsza noc, woięc lepirej już pójdę spac.
        Do usłyszenia.

        Co z Ramotą??!!! a Mija??
        • agrzys Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 01.09.04, 09:23
          Wrzucilem pierwsze zdjecia naszego malenstwa:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15384755
          • kolmi Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......- Dolotka 01.09.04, 09:55
            Witam!! podczytuję Was z wrześniowego wątku bo termin dopiero na 20 wrześenia,
            ale chciałam Ci napisac że medal powinni dac Ci w tym szpitalu!!! współczuję
            serdecznie takich przeżyć sad(( całe szczęście że malutka zdrowa i juz jesteście
            razem w domku. A depresja minie, tylko daj sobie troche czasu... i na pewno
            będziesz sie tylko cieszyć z chwil spędzonych z córeczką!
            ściskam i pozdrawiam serdecznie
            Kasia
            • kasiulek74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......- Dolotka 01.09.04, 10:53
              Dolotka!
              Serdecznie współczuję!!! Moja koleżanka przeżyła podobny koszmar, kiedy po
              wielu godzinach męczarni również zrobili jej cc. Jak przyjechał ordynator to
              wszystkich opieprzył, bo ona kwalifikowała sie na cc i nie potrzebnie ją tak
              wymęczyli kilka godzin. Dziecko było bardzo mocno owinięte pępowiną i groziło
              najgorsze. Konowały, nie lekarze! Ona też marzyła o naturalnym porodzie, a po
              tym co przeszła stwierdziła, że jeśli zdecyduje sie na drugie dziecko to od
              razu zapłaci za cc.
              Moja doktor nie dopuscila nawet do skurczy zebym dwa razy nie cierpiala, 3 dni
              przed terminem zbadala mnie, bylo juz male rozwarcie i zdecydowala natychmiast
              o cieciu.
              Wiem, ze o takim cierpieniu trudno ci zapomniec, ale na pewno jak patrzysz na
              corunie to wszystko mija.

              Pozdrowienia dla ciebie i niuni.

              Kasia i Amelka (02.08.2004)
    • mama_wiktora Do Dolotki!! 01.09.04, 10:54
      Dolotka!! Scenariusz twojego porodu bardzo mi przypomina mój pierwszy poród,
      Wiktor wstawił się czółkiem i też wymęczyli mnie prawie 16 godzin. Dopiero jak
      zaczęły ze mnie lecieć zielone wody a ja zdarłam gardło na krzyku o
      znieczulenie to podjęli decyzję o cesarce. Przez długi czas miałam niedosyt i
      poczucie klęski. Że się nie spełniłam jako matka, że nie dałam rady, że dałam
      dupy jednym słowem. Więc chyba trochę wiem co teraz czujesz...

      Nie pozwól żeby to przesłoniło ci radość macierzyństwa. Przy takim ustawieniu
      dziecka nie miałaś prawa urodzić normalnie, to karygodne, że tak długo kazali
      ci się męczyć. Byłaś dzielna!! Pomyśl, że kilkaset lat temu pewnie nie
      przeżyłabyś ani ty ani dziecko, teraz dzięki cesarce możesz przytulić maleństwo
      do siebie. I dać mu to co najważniejsze: miłość.

      Za każdy wyrzut sumienia w tej kwestii bij się po twarzysmile Jesteś i będziesz
      najwspanialszą matką dla swojego dziecka, a że przy narodzinach nie rozciągnęło
      ci pochwy to nawet pewien plussmile Głowa wysoko do góry!!

      A teraz dużo odpoczywaj, nie forsuj się, po takim porodzie i jeszcze cesarce
      masz więcej niż prawo do zmęczenia przez dłuższy czas!! Ja chodziłam jak zombi
      ponad miesiącsmile

      Całuski dla ciebie i bobasa!! (Fredem zajmij się samasmile)
      • miniaxv Re: Do Dolotki!! 01.09.04, 11:46
        Witaj Dolotka-Mamuśka!!! Bardzo współczuję tak koszmarnego porodu, ale
        dziewczyny mają rację, nie liczy się sposób w jaki Aurelka przyszłą na ten
        świat, ale fakt, że jest już przy Tobie - zdrowiutka i prześliczna. A zmianami
        nastroju się nie przejmuj, mi już przeszło, ale przelałam już wiele łez i
        różnie bywało - tak jak u Ciebie euforia przeplatła się z bezsilnością i
        poczuciem beznadziejności. Nie jest łatwo - mleko się leje, krew cieknie,
        brzuch boli, a noworodek domaga się uwagisad teraz czuję się już dużo lepiej i
        humorek dopisuje, doły zaliczam tylko przy kolkach malutkiej. Mam nadzieję,że
        nie dopadnie mnie prawdziwa depresja poporodowa!!!! Pierwsze dni są najgorsze,
        a potem sobie wszystko ułożysz, zaczną się spacerki i z czasem zgracie się z
        Aurelkąsmile))Bardzo się cieszę, że jesteś już z powrotem, jak wrócą Mija4 i
        Ramota to przeskakujemy na forum "Z życia rówiesników" smile)) Napisz jak wygląda
        aurelka i czy Fredowi odbiło już na punkcie malutkiej córeczkiwink No i jak się
        czujesz??? I zapomnij o obwinianiu się, bo przyjedziemy do Ciebie z Emilką i
        wybijemy Ci to z tej połogowej główki!!!! Całuski - Monika&Emilka
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 01.09.04, 12:18
      Anulaf, kolmi, kasiulek74, mama wiktora - DZIĘKI DZIEWCZYNY ZA WSPÓŁCZUCIE!!!
      Ja dopiero przed chwilą przeczytałam opis porodu, a raczej połogu bellafe...-
      brrrrrrr!1! teraz to ja współczuję!!!

      Dzisiaj już się tak nad sobą nie rozczulam smileAle i tak na następną ciąże/poród
      zdecyduję się tylko wtedy jak będziemy mieć duuuużo kasy i będzie mnie stać na
      znieczulenie i wszysttkie inne możliwe pomoce...ale nie wiem czy moge tak długo
      czekac, bo Fredowi w przyszłym roku stuknie 40-stkasad
      A odnośnie Freda to wstręciuch czyta wszystkie moje posty i komentuje...już nie
      mam swobody wypowiedzi...musze sie kontrolowac!

      Acha, zapomniałam wam jeszcze napisać, że podczas cesarki przes sen słyszałam
      jeszcze jak jeden z lekarzy mówił (chyba o Aurelce):" ALE OPLĄTANA". Może to
      pępowina ją tak trzymała i może to dobrze,ze moja mądrutka córeczka nie
      pozwoliła wepchać sie do kanału, bo...wiecie same co do głowy mi przychodzi...

      Ten list pisze na raty z przerwą na karmienie i przerwą na obsranie mnie smile
      Aurelka robi kupę zawsze wtedy kiedy zaglądam jej w pieluchę i zawsze pod
      ciśnieniem tak zeby obsrać maksymalnie dużą liczbe rzeczy...podejrzewam, ze ma
      to po ojcusmiletzn. złośliwosc smile

      A I JESZCZE...PISAŁA RAMOTKA, ŻE CAŁA ICH TRÓJKA JEST SZCZESLIWA I CZUJE SIE
      DOBRZE I MACIE POZDROWIONKA OD SZEFOWEJ-KAPITANA!
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 01.09.04, 13:02
      Chciałam zamieściś zdjęcia Aurelki, ale są ZA DUŻE!!! A ja nie umiem ich
      zmniejszyć sad Chciałam wam zwłaszcza pokazać to 15 min po urodzeniu sad
      • mama38 do dolotki 01.09.04, 15:33
        Czytam wasz wątek od czasu tragedii yen sad Jesli chcesz to mogę zmniejszyć Ci
        te zdjęcia i odesłać spowrotem. Wyslij na mama38@gazeta.pl
        Pozdrawiam
        Ania
        • mama38 Re: do dolotki 01.09.04, 17:25
          Wysłałam smile
          Pozdrawiam Ania
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 01.09.04, 14:20
      Długo nie pisałam, ale nadrabiam, co? Nie wiem, jestem chyba wyjątkiem
      (przynajmniej tak mi się wydaje po przeczytaniu kilku książek o połogu) ale
      MAKABRYCZNIE PRAGNĘ SEKSU!!!! Ale takiego normalnego! Nie jakiegoś tam pettingu
      czy ręcznych robótek sad Rana ciągnie, jestem padnięta, Aurelka jest w centrum,
      ale to nie przeszkadza mi w MAKABRYCZNYM POŻĄDANIU FREDA smile Kiedy po cesarce
      można sie swobodnie bzykać?
      • antola Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......dolotka 01.09.04, 15:01
        Cześć Dziewczyny!
        A w szczególności cześć Dolotka. Ze zgrozą przeczytałam Twój opis porodu. Nie
        przesadzasz pisząc, że to był koszmar. Aż mi głupio wobec Ciebie, bo mój poród
        wspominam, jako jedno z najfajniejszych wydarzeń w moim życiu i mogę w każdej
        chwili wrócić tam i rodzić ponownie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile ten
        konował- lekarz Tobie zabrał!!!!!!!!!! Nie piszę tego po to, żebyś miała
        jeszcze więcej żalu, tylko chcę Ci powiedzieć, że Twój żal jest w pełni
        uzasadniony ! Ale w żadnym wypadku nie powinnaś mieć jakichkolwiek wyrzutów
        wobec siebie- wygląda na to, że byłaś najbardziej trzeźwą osobą w tej sytuacji.
        Cieszę się, że wszystko skończyło się o tyle dobrze, że nic się nie stało ani
        Tobie ani Aurelce. I przyłączam się do zdania dziewczyn- następnym razem nie
        musi tak być!
        Co do seksu, to nie jesteś odosobnionym przypadkiem. U mnie może nie aż
        MAKABRYCZNA ale pojawiła się ochota. To chyba dobrze. Możesz sobie
        pogratulować, ze cię nie nacieli, bo my nacięte chyba będziemy przez jakiś czas
        dość ostrożne w tej materii....

        Którego dokładnie urodziła się Amelka, bo myśmy jakoś razem '" odjechały" i coś
        mi się zdaje, że mogą być z Tosią z jednego dnia.

        Idę utulić mojego małego prężącego się człowieczka....... Irena

        • krysias70 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......dolotka 01.09.04, 17:11
          czesc kobietki
          Ja rowniez ze zgroza przeczytalam twoj opis porodu Dolotka i moge powiedziec ze
          za piewrwszym razem mialam prawie to samo, ale mateusz wkoncu jakims cudem
          wstawil sie glowka i go ze mnie wycisnieto!!!!Jak mowila polozna trafilam na
          lekarza ktory nie lubil robic cc.
          Teraz bylo inaczej i odrazu bylacc bez proby naturalnego porodu,ale tez nie
          czulam ze to ja urodzilam to dziecko.Juz jednak doszlam do siebie i
          najwazniejsze ze niunia zdrowa juz na swiecie.Zamiescilam jej dwa zdjecia na
          forum zobaczcie ,bo nie wiem jak je przeciagnac tu.[karolina -corka krysias70]
          gdzies po drodze przegapilam ze ramota i mija urodzily wiec gratuluje reszcie
          rozdwojonych mam rowniez tej wrzesniowej co sie okazala sierpniowa!!!!
          pozdrowionka Krysia z Karolinka i Mateuszem[od dzis pierwszoklasista]
        • krysias70 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......dolotka 01.09.04, 17:11
          czesc kobietki
          Ja rowniez ze zgroza przeczytalam twoj opis porodu Dolotka i moge powiedziec ze
          za piewrwszym razem mialam prawie to samo, ale mateusz wkoncu jakims cudem
          wstawil sie glowka i go ze mnie wycisnieto!!!!Jak mowila polozna trafilam na
          lekarza ktory nie lubil robic cc.
          Teraz bylo inaczej i odrazu bylacc bez proby naturalnego porodu,ale tez nie
          czulam ze to ja urodzilam to dziecko.Juz jednak doszlam do siebie i
          najwazniejsze ze niunia zdrowa juz na swiecie.Zamiescilam jej dwa zdjecia na
          forum zobaczcie ,bo nie wiem jak je przeciagnac tu.[karolina -corka krysias70]
          gdzies po drodze przegapilam ze ramota i mija urodzily wiec gratuluje reszcie
          rozdwojonych mam rowniez tej wrzesniowej co sie okazala sierpniowa!!!!
          pozdrowionka Krysia z Karolinka i Mateuszem[od dzis pierwszoklasista]
          • krysias70 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......dolotka 01.09.04, 17:22
            Jestem jakas zakrecona .wyslalam dwa razy ten sam post.
            Jeszcze apropos seksu to jestem troche przerazona wizja np. kolejnej
            ciazy .Czuje sie tak jakbym byla conajmniej wiatropylna i kolejna ciaza juz na
            mnie czychala.Niby mi sie chce ale boje sie a poza tym to za wczesnie-ze wszad
            cieknie i dodatkowo z cyckow wiec jaka to przyjemnosc .Moj maz dokladnie
            odlicza juz te 6 tygodni i mowi ze nie moze sie doczekac a ja sie boje i co
            zrobic??????!!!!!
          • ha_nka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE 01.09.04, 18:16
            No to gratulacje dla nowych mamuś, szczególnie dla Ramoty - bez niej jakoś tak
            smutno. Wracaj szybko i niech(mam nadzieję)Ola zdrowo się chowa.Zaglądam do was
            codziennie, ale z pisaniem gorzej, bo mój mały ssaczek coraz bardziej domaga
            się mojej uwagi.Dziś mała skończyła 2 tyg., a ja na dwie godz.wyrwałm się do
            miasta. Zuzia była w tym czasie z tatą na spacerze - przeszło bezboleśnie.Mała
            jeszcze ponad godzinę po powrocie ze spaceru spała. My na razie nie mamy kolek -
            tfu tfu....Zuzia w nocy budzi się tylko raz, tak więc nie mam co narzekać.
            Tata ma ponad miesiąc urlopu, więc jest mi łatwiej.
            pozdrawiam gorąco wszystkie mamusie i ich dzieciaczki
            hanka
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......do mama38 01.09.04, 17:34
      Dziękuję, dziękuję, dziękuję!!! Idę spróbować jeszcze raz smile
    • dolotka Chyba dałam Dupy:( 01.09.04, 21:05
      Czytam posty na raty i widze, ze nigdzie nie ma informacji o Ramotce, czy może
      jest? tylko tym razem laktacja odebrała mi spostrzegawczość?

      Nie wiem kiedy, ale chyba 2 dni temu dostałam smska od ramotki, że po 6
      godzinnym ekspresowym porodzie urodziła swoją ukochaną Oleńkę smile Mała waży coś
      niewiele ponad 3 kg, a wzrostu nie pamiętam, bo oczywiście smska już
      skasowałam...Ja myślałam, że ramotka tylko tak do mnie napisała...jakoś w tym
      szoku nie przyszło mi do głowy, że powinnam wejść na forum i oznajmić tę
      SZCZEŚLIWĄ WIADOMOŚĆ...
      PRZEPRASZAM DZIEWCZYNY, A ZWŁASZCZA CIEBIE RAMOTKA!!! I OLEŃKĘ TEŻ PRZEPRASZAM!
      A CO Z LISTĄ???
    • kornelcia75 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE.Gratulacje!!! 01.09.04, 22:01
      Chciałam pogratulowac wszystkim sierpniowym mamuskom,ciesze sie ze jestescie po
      i juz tulicie swoje malenstwa.dolotko strasznie Cie wymeczyli,czytałam jak
      horror.Ramotce kibicowałam po cichu i juz sie martwiłam ze tyle jej niema a tu
      cisza.Ale dolotka pisze ze urodziła wiec gratulacje!!!
      A wszystko przedemną i moimi kolezankami z wrzesniowo-pazdziernikowych mamusiek.
      trzymajcie za nas kciuki.
      Pozdrawiam ja i Maks(37 tydz)
      • antola GRATULACJE DLA RAMOTKI 02.09.04, 08:54
        GRATULACJE DLA RAMOTKI. DZIELNY KAPITAN W KOŃCU DOCZEKAŁ SIĘ SUPER
        NAGRODY!!!!!!!
        NIECH OLEŃKA POZWOLI MAMUSI JAK NAJSZYBCIEJ WRÓCIĆ DO SIŁ I DO NAS!!!!!!!!!
        RAMOTKA-w końcu nie doczekałś mojego opisu i sama poszłaś sprawdzić, jak to
        jest. Cieszę się , że tak gładko poszło!!!!!!!!!!

        A CO Z MIJĄ????????????????
        • miniaxv Re: GRATULACJE DLA RAMOTKI 02.09.04, 11:22
          Ramotko - PRZEOOOOOOGROMNIE się cieszę, że jesteś już szczęśliwą mamusią
          Olenki, gratulacje dla męża i uściski dla Oleńki. Mam nadzieję, że ten 6-
          godzinny poród miałaś lekki i dochodzisz do siebiesmile)) czekamy na cIbie
          Szefowo!!!! A MIJA4????
          • kasiulek74 Re: GRATULACJE DLA RAMOTKI 02.09.04, 11:29
            Ramotko!!!
            W końcu i Ty doczekałaś sie swojego słodkiego maleństwa. Ogromniaste
            gratulacje!!! Dużo zdrówka dla Oleńki. Wracaj do nas kochana!

            Buziaczki
            Kasia i Amelka (dzisiaj kończy miesiąc)
    • edta1 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 12:31
      cześć dziewczyny po dwóch i pół tygodniu szwendania się po szpitalach jesteśmy w domciu ja i malutka Klara. Rodziłam na solcu 22,5 h cały czas odchodziły mi wody lekarz zarządził cesarkę ja odetchnęłam ale położna się uparła, że urodzę naturalnie, mi skurcze pomimo oksytocyny prawie zanikły byłam wycięczona. Wiedzieli, że dziecko jest duże ale połozna przekonała lekarza szkoda jej było poświęconego mi czasu ja błagałam o cesarkę to lekarz nastraszył mnie że wyjmie małą kleszczami no to zaczełam przeć przy skurczach i bez nich mała rozerwała mnie na strzępy, jak ją urodziłam to nie czułam ulgi nie mogłam nawet na nią spojrzeć jak połażyli mi ją na piersi czułam tylko potworny ból od pasa w dół. Dobrze, że caly czas był ze mną mąż zajął się nią i cały pierwszy dzień to on ją przewijał, przebierał i nosił bo ja nie mogłam się ruszyć. Potem- ja nie funkcyjna, mała złapała infekcję w czasie kiedy wody odchodziły i miała żółtaczkę ona dostała antybiotyk i była naświetlana, ja niedokrwistoś i inne dolegliwości sad, 6 dni w szpitalu, myślałam, że oszaleję. Powrót do domu jeden dzień w domu potem mała zaczęła wymiotowac, ostre zapaleni ucha 11 dni w następnym szpitalu ja ledwo na chodzie siedzę z małą 24h na dobę, ile razy udało mi się ją uspokoić i uśpić przychodziłą pielęgniarka i godz.6 mierzymy temperaturę, godz.8 ważymy, godz.9 antybiotyk potem oględziny lekarski. Kiedyś spytałm czy nie można tego wszystkiego zrobic w jednym czasie pielęgniarka obraziła się na mnie powiedziała że to nie jest możliwe i była od tej pory dla mnie b. niemiła. Mała dostała takiej nerwicy co chwila wybudzana i doświadczana bolesnymi zabiegami przekłuwania welflonu bo się zatykał i zastrzyki z antybiotyku 3x dziennie itp teraz nie mogę jej uśpić ile razy wkładam ją do łóżeczka ona natychmiast się budzi i chce do piersi usypianie jej trwa 5 a nawet 6 godzin. Jest śliczna i kochana i na początku była grzecznym i spokojnym dzieckiem ale szpitalne przeżycia rozregulowałay ją kompletnie. Je bardzo łapczywie wręcz nerwowo i ulewa bardzo dużo.
      Gdzie przeniosłyście sierpniowy wątek, podajcie namiar.
      Pozdrawiam wszystkie mamy i ich maleństwa.
      Ed i Klara ur.14 08 waga 3,900
      wybaczcie błędy i interpunkcję mam dysgrafię i nawet nie mam siły się starać.
      To teraz poczytam sobie co u was nie zdołam przeczytac wszystkiego ale ile się da.
    • yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......to ja :-) 02.09.04, 12:46
      Cześć kochane smile
      Nie mogę się oprzeć, żeby do was nie zajrzeć smile
      No i patrzę - a tu tyle zmian !!!
      Dolotka - jak dobrze, że jesteście w domu-a poród faktycznie jakiś koszmar
      miałaś.
      Ramotka - nasz dzielny Kapitanie !!! Nareszcie cie wzieło i ta zatwardziała
      szyjka jakoś zmiękła smile
      Gratuluję szybkiego porodu no i Oleńki przede wszystkim smile

      Dziewczyny dajcie znać jak się rozproszycie na innym forum - to się trochę
      powymądrzam na temat kolek - w końcu Maja nie taka znów dorosła i coś niecoś
      pamiętam jeszcze smile
      Buziaki dla wszystkich Mamuś
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 13:59
      Cześć Babeczki!!!
      edta1-SKURWYSYNY! Aten lekarz to jakiś pantoflarz, czy co? słucha się
      położnej??? W porównaniu do Twojego mój poród wydaje mi się pestką. Najgorzej
      jak te wody wcześniej odejdą, wszytsko się wtedy pieprzy sad A lekarze zamiast
      korzystać z doświadczeń, ekspeymentują...Co tam, nie ich ból, nie ich
      rany...Współczuję Ci bardzo!!!Zastanawiam się dlaczego lekarze tak postępują?
      Bo przecież chyba nie dla dobra pacjentki...Dlaczego cesarka to ostatecznośc
      skoro komplikacje są po niej mniejsze niż po takich trudnych naturalnych
      porodach????Może oni czekają na kasę? Fred siedział w poczekalni przez cały mój
      poród, słyszał jak się darłam. Lekarz informował go na bieżąco-może liczył na
      to, że Fred nie wytrzyma i da mu w łapę...????

      Yen74-Fajowo, że wróciłaś! Napisz jak było na wyjeździe! Miałaś jakieś
      przygody???I w ogóle, jesli to nie tajemnica, to gdzie byłaś? No i napisz
      koniecznie jak Twoi TeściowiesmileNo i napisz dobre rady co z tymi kolkami!
      Czy kolka to jest wtedy jak Mała zaczyna wierzgać nóżkami??? Ja piję herbatkę z
      kopru-czy to jej pomoze? czy mam jej ją wcisnąć?mnie od tej herbatki lepiej się
      pierdzi, ale i mleka w cyckach przybywa sad

      antola-Aurelka urodziła się 23.08.04 o godz.1.30.

      Narazie, później może jeszcze wpadnę.
    • anja3333 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 14:02
      hej dziewczyny!!!
      nazywam sie Anka też jestem sierpniową mamą. moja Agatka urodziła sie
      01.08.2004r. ważyła 3470g. czytam Was juz od dawna ale znalazlam Was juz pod
      koniec ciązy i bylo mi juz glupio pisać bo Wy sie juz tu tak znałyscie itp.
      pomyslalam ze zrobie Wam prezent i uaktualnie wasza liste. mam nadzieje ze nic
      nie namieszalam, jakby co to przepraszam i prosze o wybaczenie.( nie wiedzialam
      ze to takie odpowiedzialne zadanie) zycze Wam i Waszym dzieciaczkom zdrówka i
      braku kolek.


      JUŻ ROZDWOJONE:

      1. iwonaf77
      chłopczyk-Kubuś urodzony 22.07.2004r, godz. 15.20
      waga-3600,
      wzrost-55

      2. stynka2
      dziewczynka-Joasia urodzona 22.07.2004r, godz. 12.50
      waga-3300,
      wzrost-56

      3. Mycha
      dziewczynka-Milenka urodzona 26.07.2004r, godz. 22.30
      waga-2930,
      wzrost-53

      4. Asikx
      dziewczynka-Ola urodzona 28.07.2004r, godz. 9.30
      waga-3270,
      wzrost-51

      5. inez21
      chłopczyk-Mateuszek urodzony __.07.2004r, godz. 20.20
      waga-2900,
      wzrost-48

      6. Izabelam78
      dziewczynka-Natalia Izabela urodzona 29.07.2004r, godz. 22.50
      waga-3130,
      wzrost-51

      7. Dori761
      chłopczyk-Mateuszek urodzony 27.07.2004r, godz. 14.30
      waga-3600,
      wzrost-56

      8. borunia2
      dziewczynka-Natalka urodzona 28.07.2004r, godz. 20.00
      waga-2900,
      wzrost-53

      9. marie7
      dziewczynka-Wiktoria urodzona 04.08.2004r, godz. 2.10
      waga-2860,
      wzrost-52

      10. fifii
      dziewczynka-Matylda urodzona 04.08.2004r, godz. 6.50
      waga-3100,
      wzrost-51

      11. dobra26
      chłopczyk-Iwo urodzony 05.08.2004r, godz. 14.00
      waga-3280,
      wzrost-57

      12. aleksandral
      chłopczyk-Filip urodzony 30.07.2004r, godz.___
      waga-3700,
      wzrost-55

      13. kattika
      chłopczyk-Szymonek urodzony 02.08.2004r, godz. 14.45
      waga-3070,
      wzrost-51

      14. Krysias70
      dziewczynka-Karolinka urodzona 10.08.2004r, godz. 10.30
      waga-4540,
      wzrost-53

      15.agula.75
      dziewczynka-Juleczka urodzona 06.08.2004r, godz.
      waga-3060,
      wzrost-52

      16.kasiulek74
      dziewczynka-Amelka urodzona 02.08.2004r, godz. 14.00
      waga-3400,
      wzrost-55

      17. vigi73
      chłopczyk-Kamilek urodzony 05.08.2004r, godz. 10.37
      waga-
      wzrost-

      18. izac6
      dziewczynka-Aurelka urodzona 06.08.2004r, godz. 16.05
      waga-3340,
      wzrost-52

      19.juropka
      dziewczynka-Pola urodzona 04.08.2004r, godz. 16.45
      waga-2600,
      wzrost-52

      20. koloris5
      dziewczynka-Kaja urodzona 08.08.2004r, godz. 16.25
      waga-
      wzrost-

      21.gosia251
      chłopczyk-Kubuś urodzony 10.08.2004r, godz. 11.05
      waga-3840,
      wzrost-56

      22. marteczka271
      chłopczyk urodzony 10.08.2004r, godz.
      waga-3520,
      wzrost-55

      23.emi73
      chłopczyk-Łukasz urodzony 11.08.2004r, godz. 18.45
      waga-3560,
      wzrost-52

      24.miniaxv
      dziewczynka-Emilka urodzona 14.08.2004r, godz. 23.15
      waga-2800,
      wzrost-

      25.oliwia244
      dziewczynka-Martyna urodzona 01.08.2004r, godz.
      waga-4010,
      wzrost-57

      26.anulaf
      chłopczyk-urodzony 17.08.2004r, godz. 3.15
      waga-4280,
      wzrost-60

      27. gosia_13
      dziewczynka urodzona 16.08.2004r, godz.
      waga-3600,
      wzrost-

      28. gioja
      dziewczynka-Kasia urodzona 16.08.2004r, godz.
      waga-3950,
      wzrost-52

      29. ha_nka
      dziewczynka-Zuzia urodzona 18.08.2004r, godz. 14.00
      waga-3660,
      wzrost-56

      30. agathea
      dziewczynka-Alicja urodzona 20.08.2004r, godz. 22.00
      waga-3250,
      wzrost-54

      31. bewka7
      chłopczyk-Szymon urodzony 19.08.2004r, godz. 9.35
      waga-3350,
      wzrost-55

      32. bellafe
      chłopczyk-Krzyś urodzony 22.08.2004r, godz. 20.30
      waga-4410,
      wzrost-58

      33. dolotka
      dziewczynka-Aurelka urodzona 23.08.2004r, godz.
      waga-3430,
      wzrost-54

      34. antola
      dziewczynka-Antola urodzona 23.08.2004r, godz.
      waga-3390,
      wzrost-

      35. aniutek75
      chłopczyk-urodzony 19.08.2004r, godz.
      waga-3570,
      wzrost-53

      36. mama_wiktora
      dzieczynka-Julia urodzona 18.08.2004r, godz. 8.55
      waga-3400,
      wzrost-55

      37. foe1
      chłopczyk-Leon urodzony 23.08.2004r, godz. 9.22
      waga-3370,
      wzrost-56

      38. dagmar22
      chłopczyk-Jasiek urodzony 28.08.2004r, godz. 16.44
      waga-3860,
      wzrost-

      39. moniazjuzkiem
      chlopczyk-Felix urodzony 28.08.2004r., godz.4.14

      40. gaelonia
      chłopczyk-Jaś urodzony 24.08.2004r., godz. 19.00

      41. kukor2
      chłopczyk-Wojtuś urodzony 30.08.2004r, godz 1.25
      waga-4270g.
      wzrost-57cm.

      42. agrzyś
      chłopczyk-Adrianek urodzony 29.08.2004r. godz.19.50
      waga-3855g.
      wzrost-58cm.

      43. izek
      dziewczynka-Oleńka urodzona 24.08.2004r, godz.15.00
      waga-3950g.
      wzrost-56cm.

      44 ramota
      dziewczynka-Oleńka urodzona ?29.08.20004r.
      waga-3...g.




      OCZEKUJĄCE:


      1. ayam24
      termin-03.08
      Łódź

      2. larvva
      termin-04.08

      3. h30_2
      termin-04.08
      chłopczyk-Patryk

      4. smedron
      termin-05.08

      5. edta1
      termin-05.08
      dziewczynka

      6. anitkak
      termin-06.08
      dziewczynka-Ninka

      7. karolineg
      termin-08.08
      chłopczyk

      8.hejka28
      termin-08.08
      dziewczynka

      9. dzunia
      termin-08-09.08
      dziewczynka

      10. agrzys
      termin-10.08
      Wrocław

      11. embarazada
      termin-11.08
      Wrocław

      12. jolmar28
      termin-13.08
      chłopczyk-Bartuś

      13. emka55
      termin-14.08
      chłopczyk

      14. monis78
      termin-16.08

      15. lew_ek
      termin-16.08
      Kraków

      16. miriam_30
      termin-17.08
      chłopczyk

      17. ginaaaa
      termin-18.08
      chłopczyk-Oliwier

      18. ryza_malpa1
      termin-18.08
      dziewczynka

      19. iwszonek
      termin-18.08
      chłopczyk

      20.melka12
      termin-20.08
      chłopczyk
      Warszawa


      21.milenamilena
      termin - 20.08
      chłopczyk – Antoś

      22.waniliowa5
      termin-20.08
      chłopczyk-Mikołaj
      Bydgoszcz


      23. asialub1
      termin-24.08




      24. k_ulka
      termin-25.08

      25. madzik46
      termin-25.08

      26. kameoo
      termin-25.08
      dziewczynka-Maja

      27. gina12
      termin-26.08
      chłopczyk
      Szczecin

      28. mija4
      termin-26.08
      dziewczynka-Maja

      29.marzena.rus71
      termin-26.08
      Koszalin

      30.yen74
      termin-27.08 wg USG, 01.09-wg OM
      dziewczynka

      31. iwonka2708
      termin-27.08

      32. mag74
      termin-28.08
      dziewczynka
    • dolotka A to Aurelka :) 02.09.04, 14:04
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15405620
      mama38 pomogła zmniejszyć mi zdjęciasmile Niestety trzecie zdjęcie było za mało
      zmniejszone i nie weszło sad Muszę sie nauczyć je zmniejszać! Czy to trudne,
      mamo38? Możesz napisać mi instrukcję? Czy to zbyt skomplikowane??? Dzięki
      jeszcze raz!
      • edta1 Re: A to Aurelka :) 02.09.04, 14:51
        Aurelka jest prześliczna, na tym zdjęciu na dole podobna trochę do mojej Klaruni chociaz pewnie z tej odległości w tym wieku większość dzieci jest trochę podobna, ale jest śliczna.
        Dzięki za słowa współczucia, ech ci lekarze najśmieszniejsze, że ponieważ nie nosili etykietek z imionami, tytułami itp to nie wiemy kto przyjmował poród, mój Mariusz stwierdził, że pewnie obsługiwała nas ekipa malarzy co akurat malowała salę porodową.
        Czy wasze maluchy też mają tak często czkawkę.
        • ha_nka Re: 02.09.04, 16:56
          Dolotka - Aurelka jest super, taki mały kochany brzdąc, którego aż nie chce się
          wypuszczać z ramion. Życze Wam wszystkiego naj naj. Ja tez zamieściłam zdjecia
          naszej Zuzi na Zobaczcie - tylko nie umiem dać linka. Jak ktoś ma ochotę
          zobaczyć, to tytuł wątku jest nasz skarb Zuzia.
          edta1 - współczuję Ci porodu. A ja myślałam, że mój 13 godzinny poród to
          już "coś" - ale nie zazdroszczę. A czkawka jest normalna u niemowlaków. Zuzia
          też miewa ją często.
          A ja znowu dzis siedzę sama - tatuś zabrał szkraba na spacerek - ja zostałam,
          bo znowu mam problemy z piersiami - prawa boli i miałam goraczkę. Leczę się
          liśćmi kapusty i paracetamolem. Mam nadzieję, że tak jak w ubiegłym tygodniu
          samo przejdzie. My to mamy - jak już urodzimy, to i tak nas cos dopadnie....
          yen - witaj - bez Ciebie to by nie było to samo forum, więc nas nie
          zostawiaj smile)
          pozdrawiam
          • juropka ZDJĘCIA MOJEJ POLI!!! 02.09.04, 18:07
            Przesyłam kilka zdjęć mojego skarba smile))

            Pozdrawiam Aga

            foto.o2.pl/sf_zdjecia.php?aid=1672021
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 18:06
      Aurelka ma czkawkę jak się zsika i jak ją przebieram i po jedzeniu...smile
      A ja mam znowu doła sad Pół ciąży przesiedziałam w domu praktycznie sama, teraz
      też (dobrze, że z Aurelką)...Freda prawie nie widzę (praca, praca, praca), a
      jak już go zobaczę to tylko słyszę, ze wszystko źle robię...Za ciepło Małą
      ubieram, źle przewijam, źle trzymam główkę, nie umiem jej sama wykąpać, źle ją
      uspakajam...wszystko źle. Na dodoatek jak ją kąpaliśmy przyszła koleżanka i
      zaczęła mnie uczyć jak kąpać Aurelkę w pojedynkę...Uzyczyła mi przy tym 1000
      rad...Jak wreszcie oddała mi córkę w moje ręcę to tak się na mnie gapiła, że
      nic mi nie wychodziło... sad
      idę przytulić sie do Aurelki...może uda mi się zasnąćsad

      Acha, po tym jak Fred wymienił mi dzisiaj cała listę rzeczy, które robię źle
      popłakalam sie...i wiecie co? bardzo był zdziwiony!
      ide! pa!
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 18:33
      Aurelka śpi,a ja czytam historie takie jak historia Yen74 na forum:chore
      dziecko, strata...i myśle sobie jaka ja GŁUPIA JESTEM PISZĄC, ZE MAM DOŁA, BO
      FRED MNIE WKURZYŁ...Mam kochana, zdrowiutką (tfu!tfu!) kruszynkę i jeszcze
      marudzę! w dupie mi się przewróciło!
      • mija4 My już w domku !!!! 02.09.04, 20:24
        dziewczyny, pragnę poinformować,że zostałam szczęśliwa mamą Majki 30.08.o
        godz. 17:30, waga 3950, 57 cm- więc kawał dziewuszki!
        dziś wyszłam ze szpitala, czuję się zmęczona, więc reszte napisze jutro>
        Pa!
        • antola Re: My już w domku !!!!- gratulacje!!!! 02.09.04, 20:39
          A dziś rano się o Ciebie pytałam!

          Majeczka to faktycznie kawał dziewuszki- niech się zdrowo chowa i da mamusi
          odpocząć. Gratulacje dla mamuni, która nie dała się przerobić na wrześniówkę!!!!
          Pozdrowienia dla całej rodzinki
          Irena + Tosinek
      • antola Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 20:58
        Właśnie usiadłam sobie na moment, by się trochę zregenerować po całodziennej
        kolce. Jestem wykończona. Czołg po mnie przejechał.... pięć razy.

        A wszyscy na około tylko powtarzają, że to mija w trzecim miesiącu. W trzecim
        miesiącu???- Antosia nie ma nawet dwóch tygodni!!!
        Nie wyobrażam sobie następnych takich dwóch miesięcy. Najgorsza jest ta
        niemoc. Mały człowieczek się wije i pręży, a ja nic nie mogę na to poradzić. W
        dodatku siedzę sama, jak palec, mimo, że mój niemąż nie pracuje od- do, tylko
        jak mu się chce. To jakoś tak wychodzi, że od mojego powrotu ze szpitala nie ma
        go całymi dniami.
        Wiem, że Dolotka ma rację- mam zdrowego dzidziusia- śliczną jagódkę z dużymi
        oczami...........ale czasami już nie mogę, a minęło tylko 9 dni od kiedy
        pojawiła się na świecie.

        Przepraszam dziewczyny, że tak smęcę ale nie mam komu się wyżalić.
        Dobra- już dość, bo złapiecie mojego doła.

        dolotka- No to Aurelka jest starsza od Tosi o 1 godzinę i 24 minuty.

        yen- witaj. Nie odzwyczajaj się od nas, a jeżeli chodzi o przepisy na kolkę,
        to ja się ustawiam w kolejce. Daj mi jakąś nadzieję. Moja córeczka jest
        strasznie dzielna- nie płacze, nie złości się ale widzę, jak się męczy i serce
        mi pęka...

        Dobranoc- śpijcie wydajnie- Irena
        • ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 22:05
          Dobry wieczorek!
          Chciałam się Wam zameldować, ze już jesteśmy w domku...
          Dzisiaj wyszłyśmy ze szpitala.
          Oleńka jest moim największym skarbkiem i słoneczkiem najpiękniejszym wink
          Jest słodziutka i bardzo grzeczna, cały czas śpi, je i stroi mineczki wink
          Zakochałam się w Niej od pierwszego wejrzenia!!!!!!!!!!!!!!
          Dolotka-ja sie absolutnie nie gniewam i nie masz za co przepraszać wink
          A i wszystkim Wam dziękuję za gratulację.
          A uzupełniając-nasza Niuńka urodziła się w niedzielę o 19.45 z wagą 3040 i 52cm
          wzrostu.
          Poród miałam szybciutki wink O 14.00 byłam w szpitalu, okazało sie że rozwarcie
          na 4 cm i potem hoop na porodówkę. Za jakiś czas dołaczył do nas Tatuś i
          lezelismy!
          Chcialam rodzic w wodzie, juz wszystko było gotowe, ale okazało się że tętno
          Malutkiej malało podczas skurczy no i lekarz nie wyraziła zgody na poród wodny,
          bo cały czas musiano kontrolować tętno Oleńki. NO i to było najgorsze, ze
          musiałam przez cały czas biernie leżeć pod tym KTG i czekac od skurczu do
          skurczy. A tak chciałam skorzystać z piłek, drabinek i innych takich ...wink
          No i tak około 19.30 poczułam jakies dziwne skurcze i kazałam mężowi zawołoac
          położną że chyba czuję skurcze parte...no i okazało sie że juz jest rozwarcie i
          połozna stwierdziła ze jak sie postaram to do 20.00 będziemy po porodzie...
          No to się postarałam.... wink
          Oleńka przyszła na świat!
          Ten ból, to wszytsko minęło w jednej sekundzie. To uczucie...tego się nie da
          opisać!!! Same zresztą wiecie...... I taka maleńka, golutka, bezbronna
          kruszynka wylądowała mi na brzuchu! Tatuś przeciął pępowinkę, wzruszył
          się....... Coś cudownego-urodzić takiego skarbka wink)
          Jaka ona była gorąca, mokrutka i tak przerażona.... Moje cudeńko najdroższe!
          A teraz leży sobie obok tatusia a ja czekam aż sie obudzi, bo czas na pierwszą
          domową kąpiel.
          Dziewczyny-ja do tej pory nie znałam takiego uczucia...tego nie da się
          opowiedzieć słowami. Z godziny na godzinę moja miłość do tego Dzieciateczka
          jest większa i większa. Jestm taka szczęśliwa że Ją mam......
          Ale się rozpisałam wink Idę zobaczyć czy mój skarbeniek się nie obudził, a potem
          zacznę czytac Wasze posty....
          Całuję Was mocno. Asia i najukochańsza na świecie Oleńka wink
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 21:51
      mija4-Gratulację!!! Faktycznie kawał babeczki z tej Twojej córeczkismileJak
      lezałam w szpitalu, dziewczyna o wzroście 1.64 m urodziła synka 4800g i 68 cm
      przez cc. całe szczęście oksytocynka na nią nie działała, bo by się biedaczka
      chyba strasznie namęczyła...po cesarce opowiadała, że czuła jak bąbelka
      wyciągają jej spod żeber...
      mija4-wypoczywaj teraz!

      antola-Aurelka też jest dzielna jak wierzga tymi nózkami i robi minki...czasami
      chyba wolałabym żeby płakała, bo ta jej dzielność jeszcze bardziej mnie
      boli...piję tą herbatkę z kopru i chyba pomaga...
      I antola też mam doła i głupio mi z tego powodu, ale nic nie mogę poradzić sad
      To chyba nie jest ta depresja poporodowa, co?

      Dobranoc! sad
      • yen74 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 02.09.04, 23:07
        Dolotka i reszta "kolkowych" Mamuś
        Aha - zanim się powymądrzam to musze wam kochane podziękować za "ponowne"
        przyjęcie do waszego grona.

        Jesli chodzi o te kolki to wiem,że mówi się o nich wtedy jak pojawiają się
        regularnie o tej samej porze dnia, zwłaszcza wieczorami. Jak sporadycznie to
        raczej nie kolki. Tak mówią smile
        Maja natomiast była bardzo wrażliwa na wiatropędne rzeczy w mojej diecie i
        wtedy jelita za szybko jej pracowały i bolało. Herbatki ziołowej nie mogłam pić
        i jogurtów nie, bo mają te bakterie. Kładłam ją na brzuszku i ładnie bąki szły.
        Podobno dobrze działają ciepłe okłady na brzuszek albo powietrze z suszarki do
        włosów.
        Musicie same spróbować co dla was najlepsze smile

        Dolotka - byliśmy sobie w gospodarstwie agro, las i nic więcej. bardzo
        sympatycznie było. Przygód nie miałam, ale odpoczęłam solidnie. Niestety nadal
        jest mi ciężko, a nawet chwilami gorzej, bo te pierwsze emocje trochę opadły,
        ale jakoś się trzymam. Jesteście dla mnie jak balsam smile
        Moja teściowa jest koszmarna o czym przekonała sie moja mama, która spędziła z
        nią kilka dni załatwiając sprawy pogrzebu itd. no i zapytała się jak ja ją
        znoszę - a ja jej nie znosze i na tym polega cały problem smile
        • ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 03.09.04, 09:50
          Moja Niuńka śpi sobie smacznie no i mając chwileczkę to do Was zaglądam!
          Powiedzcie mi w jaki sposób umieścić zdjecia?? Ja też chciałabym pochwalić się
          moją córeńką wink
          Jeszcze nie przeczytałam Waszych postów. Biorę się teraz za zaległości.
          Całuski.
          • antola Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 03.09.04, 10:25
            Ramotka- powinnaś wydrukować swój post, oprawić w ramkę i powiesić na
            ścianie- z niego miłość aż kapie- jest wzruszający.

            Yen- dzięki za rady. U Antosi bolesność nie pojawia się regularnie, co
            więcej popołudniami lepiej sypia niż rano. Może to faktycznie moja dieta. Chyba
            pozwolę sobie na domową wizytą pediatry, żeby ustalić jakiś plan działania i go
            realizować, bo na razie rzucam się jak wesz na grzebieniu. Sama nie wiem, co
            mogę jeść a czego nie. Suszarka faktycznie działa, a odgłos "wystrzelonej"
            kupki to dla mnie w tej chwili najpiękniejszy dźwięk świata.
            Miałam taką cichutką nadzieję, że ostatnie wydarzenia sprawią, że Twoja
            teściowa przejdzie metamorfozę, bo można być wrednym ale do pewnych granic...
            Najwyraźniej to naprawdę twarda sztuka. Ale chyba to ona ze sobą jest
            najbardziej nieszczęśliwa. Pozwoliłam sobie przeczytać wiersze, które napisał
            dla Ciebie twój ksiądz. Są przepiękne. Cudownie, że w tak ciężkich chwilach
            otaczali Cię ludzie tak wrażliwi...

            Czy my się już wszystkie rozdwoiłyśmy? Halo, jeżeli kryje się jeszcze jakaś
            nierozdwojona- prosimy się ujawnić!!! Trzeba będzie podjąć decyzję, dokąd się
            przenosimy. Może na "Rowieśników", bo możemy tam siedzieć do końca świata, a z
            niemowlaków nasze dzieci wyrosną szybciej, niż nam się wydaje. Szkoda, że nie
            można przenieść wszystkich postów, bo to przecież kawałek naszego życia- i to
            jaki ważny kawałek. Chyba je sobie wydrukuję na pamiątkę.
            Ramotko- kapitanie- dokąd teraz? My za Tobą....

            Papatki Dzielne Maminki- Irena + Tosieczek
          • krysias70 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 03.09.04, 10:28
            czesc mamusie
            Gratulacje dla kolejnych dzielnych mam tzn dla Miji i mamy wrzesniowej ,ktora
            okazala sie sierpniowa.
            Yen-ciesze sie ze jestes z nami ,bo mi brakowalo tych postow od ciebie i z rad
            rownież skorzystam ,bo moja niunia tez "kolkuje".Swoja droga to dlaczego tym
            maluszkom nie mozna podac czegos przeciwbólowego?
            Ramota -na forum "zobaczcie"jest instrukcja jak zamiescic zdjecia -ja zniej
            skorzystalam i udalo mi sie wiec sobie na pewno poradzisz.Natomiast nie wiem
            jak umiescic link z tamtego forum u nas.
            No a poza tym jak dlugo jeszcze bedziemy oczekujace?może sie juz przeniesiemy
            na to forum "z życia rówieśnikow"sierpień2004 ,bo nie chce mi sie tak ciagle
            sprawdzac czy jestesmy jeszcze tu czy juz moze tam.A nie chce was stracic z
            oczu .Za duzo tu moze nie pisze ,ale zawsze moge chociaz poczytac jak mam
            zajete rece,bo niunia lubi sobie pospac przytulona do mnie.To czesto najlepsze
            lekarstwo na kolkę.
            Na razie Krysia i dzieciaki
            • mama38 do dolotki 03.09.04, 11:07
              Sprawdź poczte gazetową smile
              Dla wszystkich serpniowych mamuś i ich pociech gorące pozdrowienia z Poznania
              Ania
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 03.09.04, 12:41
      Cześć Mamunie już bez brzuszków! Smutno trochę bez piętek pod żebrami co? Ja
      już wczoraj wymacałam koleżankę w 7 m-cu ciąży, bo mi sie zatęskniło...Ramotka
      nie myślałam, że kiedyś to napiszę...przecież tak bardzo nie mogłyśmy sie
      doczekać...Fajnie,ze już jestescie! I fajnie, że możesz tak pięknie i miło
      wspominać swój poród...
      Tak bardzo Ci tego zazdroszczę...sad tak bardzo bym chciała czuć Aurelkę na
      brzuszku zaraz po urodzeniu...wtedy pewnie od razu bym się z nią oswoiła,
      czułabym, że jest moja, MOJA...A tak jak mi ją przynieśli lezałam obok i
      patrzyłam na nią niedowierzając...myślałam, ze to dzidzia mojej mamy, która mam
      się opiekować, albo córka Freda, ale nie czułam, że TO MOJE DZIECKO sad
      Dopiero po kilku godzinach dotarła do mnie ta świdomość i łzy same pociekły po
      policzku...Cieszę się, ze widziałam ja przez chwilę po tym jak wyciągneli mi ją
      z brzucha, żałuje, że nie mogłam jej dotknąc...może gdybym poprosiła? Ale byłam
      taka otumaniona bólem i znieczuleniem sad Dobrze, ze Fredziu zrobił to zdjęcie
      w 15 min po...Jak myslicie, czy rodzaj porodu może mieć wpływ na relacje z
      dzidzią?
      Tylko nie krzyczcie na mnie, bo wszyscy na mnie krzyczą, że wciąż rozpamiętuje
      ten swój poród...mówia, że dawno powinnam o tym zapomnieć i cieszyć się
      zdrowiem swoim i Aurelki...No i cieszę się i doceniam! To był już ostatni raz!
      obiecuję!

      Mam jeszcze jedno pytanko...Czy jest jakiś termin po urodzeniu kiedy powinno
      sie zrobić dzidzi akt urodzenia? Bo Aurelka jeszcze nie ma sad Nie mamy ją z kim
      zostawić, a musimy iść razem, bo nie mamy ślubu sad


      Mama38, jeszcze raz bardzo dziękuję! Czytałam też Twoją historię sad Nie wierzę
      w Boga...a takie historie utrzymują mnie w moim przekonaniu. Przecież w Piśmie
      Swiętym pisze:"Proście, a będzie wam dane" Nie wyobrażam sobie by ktoś mógł
      żarliwiej prośić niż wy i nie dla siebie, tylko dla niewinnego Okruszka...I Czy
      mogłabym pochylając sie nad kolkującą Aurelką prosić Boga o ulgę dla jej
      brzuszka, podczas gdy któraś z mam prosi o ZYCIE? Dopiero co dane, a już
      zabrane???

      Ja tak z tematu na temat skaczę, ale co tam...Jeszcze kolejne pytanko do mam,
      które rodziły przez cc. Jak tam wasza ranka? Bo mi isę wydaję, że moja choć
      super wygląda to pod spodem boli bardziej niż na początku, też tak macie?

      Idę Dziewczęta, spróbować zrobić pierwszy obiad od urodziń Aureluni mojej
      kochaniutkiej smile Pa!
      • mama38 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......dolotka 03.09.04, 14:00
        W szpitalu po porodzie dostałam kartke z data kiedy mam sie zgłosic do USC.
        Moze zadzwoń do USC i spytaj kiedy masz przyjechac, bo oni musza czekac aż
        dotra papiery ze szpitala. Jak nie masz z kim zostawić Aurelki, to może weźcie
        ją ze sobą. Formalności nie trwają długo. Spędziłam w USC może z 20 minut, a
        sytuacje mam podobna do Twojej, bo tez nie mamy ślubu. Akt urodzenia wręczał
        nam jakiś kierownik urzedu, były podpisy itp. Czułam sie jakbym ślub wzięła smile
        Obiadek na pewno wyjdzie doskonały!
        Pozdrawiam
        Ania
      • dori761 Re: SIERPNIOWE MAMUSIE......dolotka 03.09.04, 16:02
        Masz 14 dni od dnia urodzenia małej.A szpital wysyła bardzo szybko papiery do
        USC.Ja też załatwiałam to z tatą Mateuszka bo także nie jest moim mężem.
        A mój Mateuszek we wtorek kończy 6tyg, waga 4800 i ma 59cm, także rośnie zdrowo
        bez kolkowosmile tylko nie wiadomo po kim ma taki apetyt i jest takim krzykaczem.
        W środe mamy szczepienia, także trzymajcie kciuki za małego.Bo już teraz się
        boje tego co będzie po tym wszystkim. W tej chwili Mateuszek jest na etapie
        oglądania świata swoimi dużymi oczkami, czasem udaje mu się już uśmiechnąć i
        zagaworzyć.Kończe bo już krzyczy mały, że chce cyckasmile Pozdrawiam i trzymajcie
        się
        • miniaxv Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 03.09.04, 17:35
          Hej Dziewczynki, nie pisałam ostatnio, bo nie miałam cazsu. Jak nie goście, to
          Emilce coś dolega. Wybrałam już dla mojej córeczki pediatrę (mężczyznę) i w tym
          samym dniu, w którym ją zapisywałam do niego, pan doktor przyjął nas. Oprócz
          kolek i zbierania gazów mała okazała się być okazem zdrowia, w środę ważyła
          3450g (prezy wyjściu ze szpitala 2790g) czyli przybiera dobrze. Niestety
          wczoraj Emilka 3 razy się dusiła i dławiła, ale tak strasznie - robiła się
          czerwona jak burak, przwracała oczyma, nie mogła nabrać powietrza i z buzi
          leciała jej biała ciągnąca się piana, musiałam ją trzymac w pionie, bo każda
          próba położenia kończyła się duszeniem. Przestraszyłąm się okropnie i wezwałam
          jej pediatrę na wizytę domową - osłuchał malutką i stwierdziła szmery w
          oskrzelach. Mówił, że u noworodków sa one nieszkodliwe, ale i tak wysłał nas do
          szpitala, bo według niego w najgorszym wypadku może to być nieodciągnięta po
          porodzie wydzielina z płuc. Wieczorkiem pojechaliśmy więc na ostry dyżur i pani
          pediatra obadała ją dokładnie i wykluczyła chorobę płucek. Ta wydzielina to
          soki żołądkowe wymieszane z mlekiem, które podchodzą do góry. W badaniu wyszło
          też, że Emilka ma bardzo dużo nagromadzonych gazó w brzuszku i znów zaczęło się
          z moją dietą (to już 3 osoba, która mi ją ustala). Dodam tylko, że nie jem już
          prawie nic, ważę mniej niż przed ciążą i czuję się bardzo osłabiona. Podobno
          najwazniejsze to absolutnie wycofać nabiał (nawet masło i mleko do kawy!!!).
          Mam podawać Infacol i przepisano Emilce Debridat (na cofanie się treści
          żołądkowych - reflux). Dzisiaj jest już dużo lepiej i Małej się nie ulewa, ani
          nie cofasmile)) Nie musieliśmy zostać w szpitalu!!!!smile)))))) A te sposoby, o
          których pisze Yen nie działają na moją córeczkę, ona tak głośno krzyczy podczas
          takiego ataku, że nic jej wtedy nie uspokoi. Ostatniej nocy był spokój, może
          dzięki tej drakońskiej diecie? A lekarka w szpitalu powiedziała mi, że
          najlepszy sposób to włożyć dziecku do pupy taką specjalną rurkę i wtedy gazy
          wylatują przez nią - tak podobno robią w tym szptalu, ale nie wiem, czy to
          zastosuję. A gdy dziecku często się ulewa lub wymiotuje, to powinno mieć głowkę
          wyżej, np. malutką poduszeczkę. Teraz każe się, żeby maluszki leżały na płasko,
          ale to podobno nie jest za dobresad Oprócz tego Emilka ma bardzo różne dni,
          czasem śpi dużo w dzień, choć ostatnio dużo czuwa i rozgląda się, wczoraj
          przespała podczas dnia 3 godziny, a dzisiaj śpi dużo!!!! Dzisiaj odpadł jej
          pępeksmile))W jakiej pozycji Wasze dzieciaczki lubią spać, bo nasza Maleńka na
          boczku, albo na brzuszku? Położna powiedziała nam, że przy silnej kolce można
          dać dziecku czopki homeopatyczne Viburcol (bez recepty) - działają odprężająco
          i uspokajająco, wypróbowałąm raz w nocy i zasnęła spokojna po 20 minutach.,
          można ich używac od pierwszego dnia życia i nie mają skutków ubocznych. TYle
          wieści ze świata medyczno - noworodkowego!!!

          edta1 - Emilka tez ma bardzo często czkawkę, parę razy dziennie i strasznie
          trzęsie jej malym ciałkiem, ale na to sposobów nie ma!!!

          dolotka - jak miło Cię czytać! Widzę, że chwycił Cię dół podobny do mojego.
          Wydawało mi się, że jestem najgorszą matką na śiwecie i nie umiem nic dobrze
          zrobić, a w dodatku dopadało mnie straszne poczucie samotnościsad(( Ale już
          przeszło i to nie jest jeszcze z pewnością depresja, tylko spadek hormonków -
          tzw. baby blues. Emilka uwielbia również sikacći walić kupkę jak jest
          odpakowana na przewijaku. A siku jest jak fontanna, wszystko wokół mokre i
          dziecko do przebrania. Nawet nie nadążam z praniem, bo bez przerwy muszę ją
          przebieraćsad Mojego niemęża też wciąż nie ma - taki nasz lossad A na
          załatwienie formalności w USC masz rzceczywiście 14 dni trwa to chwileczkę,
          więc możecie tak jak pisała któraś z dziewczyn wziąć Aurelkę ze sobąwink aurelka
          jest prześliczna!!! Niestety trudno stwierdzić, do kogo jest podobnasmile

          antola - my też mamy Drivera, tylko 3XL i sprawuje się na spcerkach SUPER!!!Daj
          znać, jak tam Twoje wrażenia? A okolicy do spacerów rzeczywiście nie masz
          ciekawejsad U mnie ten park to nawet bardzo łądny i duży jest, no i mam blisko
          do lasu (na Morasku). Jeśli Twoja Antosia podkurcza nóżki i się pręży, ale nie
          krzyczy, to może to niesą koli, tylko nie może kupki zrobić, bo we wszystkich
          opisach objawów kolki jest zaznaczone, że dzieci bardzo głośno krzyczą? Wybierz
          się jak najszybciej do pediatry!!! Pewnie dowiesz się też wtedy na temat Twojej
          diety, może jest na coś uczulona? Może nabiał?

          ramota - witamy Szefowo! Fajnie, że tak dobrze wspominasz poród, mój nie był
          tak straszny jak wielu z Was, ale i tak nie wspominam go miłosad A miłość do
          dziecka jest rzeczywiście wyjątkowa i bezgraniczna!

          mija4 - serdeczne gratulacje!!!!! Wreszcie się doczekałaśsmile)) Pogratuluj
          Tatusiowi i ucałuj Maleńtswo!

          Aby umiescić odnośnik do linku z "Zobaczcie", trzeba wejść w swój post na tym
          właśnie forum i skopiować adres, który się wyświetli w tym podłużnym okienku u
          góry (najeżdżasz myszką i prawym przyciskiem). Następnie wejść w "Moje forum"
          (u góry - międzu fora regionalne a wyszukiwarka) i ostatniej części
          (sygnaturka) wkleić ten adres, teraz powinien pojawiać się aktywny przy kazdym
          poście!!!



          DZIEWCZYNY - wszystkie rozwojone, więc zarządzam przenosiny! Też się
          przywiązałam do tego forum, ale nie chodzi przecież o jego nazwę, tylko o
          ludzi, którzy na nim piszą. Propnuję, żeby wejść na "Rówiesników", tam jest już
          wątek dotyczący sierpnia 2004. Porponuję, żeby każda z Was, która to przeczyta,
          napisała nowy post już na tym nowym forum!!! Czy szefowa się zgadza?

          Pozdrawiamy - Monika&Emilka
          • juropka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 03.09.04, 18:13
            Cześć dziewczyny!!!

            No to gdzie się przenosimy? Na forum Z życia rówieśników?

            Dolotka, ja mam takie same odczucia jak Ty odnośnie porodu. Rozmawiałam o tym z
            lekarzem, powiedział, że to minie. Nie chciałam wcześniej o tym pisać, bo
            wydawało mi się to takie głupie i dziwne, zamiast się cieszyć, ja rozmyślam o
            porodzie, o tym, że nie był on bolesny, że nie czułam małej jak ze mnie
            wychodziła itp. Wiesz, to podobno powszechne u kobiet, które przygotowywały się
            do porodu naturalnego. Ja nawet na samym początku kilka razy złapałam się na
            tym, że powiedziałam małej, zamiast chodź do mamusi to chodź do cioci, serio
            istna szajba sad(( Teraz jest już lepiej ale to tylko dzięki mojemu facetowi,
            bez niego chyba bym nie dała rady. Co do rany, to lekarz powiedział abym ją
            myła szarym mydłem i będzie się ładnie goiła. Tak też robie i na efekty nie
            trzeba było długo czekać smile) A zaraz po wyjściu ze szpitala piekła mnie bardzo
            i miałam sporą opuchliznę, teraz jest już ok smile))

            Pozdrawiam
          • moniazjulkiem Re: SIERPNIOwe......Do Ramoty 03.09.04, 21:00
            GRATULACJE!!!!
            ciesze sie ze jestescie w domu i wszystko ok!Zycze pociechy z niunki ja tez
            jestem coraz bardziej zakochana w moim Felixie jutro bedzie mial juz tydzien.
            mialam nawal pokarmu siedzialam i plakalam a pokarm splywal,co ja poradze ze
            mam pokarmu na 2je dzieci.??teraz jest juz lepiej sprawdzily sie oklady z
            kapustysmile)
            Pa ramotko do zobaczenia na forum rowiesnicy.A Co z mija4??
            Monia z JUlkiem i Felixem
            • moniazjulkiem Re: SIERPNIOwe......mija4 Gratulacje 03.09.04, 21:06
              Moje najserdeczniejsze gratulacje i zyczenia pociechy z dzieciatkasmile))Juz sie o
              was niepokoilam ale wystarczylo troche poszukac i znalazlam ..
              Do zobaczenia na" rowiesnikach"
              Monia Z Jlkiem i Felixem
          • edta1 do miniaxv 04.09.04, 19:12
            czy twoja malutka ulewa i ma wymioty bo moja ma, też przypuszczali w szpitalu, że to reflux ale nie dali jej debridatu i cały czas mamy problem trzeba przy niej siedzieć nawet jak śpi, żeby się nie udławiła. Co to jest infacol bo co to jest Debridat to wiem ja także mam ostra dietę ale objadam się biszkoptami więc jestem gruba i cały czas bym cos jadła to chyba nerwy. Bardzo się ciesz, że nie musieliście zostać w szpitalu bo to jest koszmar w domu powoli wracam do siebie ale w szpitalu gdzie nikt nie może ci pomóc to było bardzo ciężkie przezycie 24 h na baczność i człowiek cały czas się boi, żeby maluch nie złapał czegos od innych dzieci. W domu pomaga mi mama i mąz mogę się załatwić spokojnie umyć zjeść w szpitalu często wstrzymywałam się z sikaniem, aż ktoś mnie odwiedził jadłam tylko kiedy mała spała i to po cichutku, żeby niczym nie stuknąć, a i tak moje wysiłki często szły na marne bo a to wpadła sprzątaczka, a to ktoś trzasnął drzwiami, a to nadszedł czas zabiegu i tak można było dostać fioła, a o dbaniu o swoje rany, a mam pęknięcie az do odbytu, mogłam tylko pomażyć bo jak mała nie spała to karmienie, noszenie, odbijanie, usypianie ona nie potrafi cicho pobyć sama w łóżeczku jeżeli nie śpi od razu płacze.
            Niestety moja malutka juz ssie smoka i nie za bardzo przybiera na wadze to nas trochę martwi i ma takie fazy albo śpi po pięc sześć godzin albo nie śpi przeż sześć pięć godzin tylko ssie i żyga na zmianę i ja wtedy boję się ją karmić żeby nie żygała ale jak jej nie karmię to nie przybiera na wadze i tym też się martwię
            Dobra ponarzekałam sobie i starczy teraz mąż z nią siedzi i moge na chwilę zajrzeć na forum
            pozdrawiam Edyta i Klara
            • ha_nka Re: do miniaxv 05.09.04, 14:22

    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 03.09.04, 19:28
      A mi tu tak dobrze było...sad To jeszcze ostatni post tu napisze... A jak moja
      miniaxv-chyba strasznie Cię wytsraszyła ta Twoja Emilka, co? Ja sama byłam w
      stachu jak to czytałam. Całe szczęście, ze już wszytsko dobrze? Jak Ci się
      udało zachować zimną krew? A jak moja Mała lubi spać to nie wiem ??? Ja ja
      kładę raz tak, raz siak, ale na brzuszku się boję, bo ona strasznie się kręci,
      i boję sie, ze sobie nosek zatka...Piszesz miniaxv, ze jak nie krzyczy to nie
      kolka? Aurelka dzisiaj od rana do 17 nie mogła zrobić kupy. Wiła sie, stękała,
      wierzgała syrkami albo sztywno prostowała, ale nie krzyczała...to może to nie
      kolka???

      A co się stanie jeśli nie zgłoszę Aurelki do USC w ciągu 14 dni? Dostanę
      mandat? Kolegium? Czy moje dziecko nie będzie pełnoprawnym obywatelem naszego
      pięknego kraju smile)))Chyba faktycznie w poniedziałek (akurat mija 14 dni)
      pójdziemy razem z nią!

      Ale fajnie dziewczyny, ze nie tylko ja mam takie schizy z samotnością i z tym
      moim porodem...Chyba muszę dać sobie jeszcze trochę czasu na dojscie do
      siebie...
      Dzisiaj miałam WYCHODNE-1 godz. tatuś Fred został sam z córeczka smile Jezu, nie
      wiedziałam, ze ja taka słaba jestem...we łbie mi się kręciło i spociłam się jak
      szczur. Też tak macie?

      Dzięki wam wszytskim za informacje o tym Usc smile

      Acha! zapomniałam wam napisać, że Aurelka już była w gazecie smile Co prawda tylko
      w regionalnych Wiadomościach kłodzkich, ale co tam...Jeszcze w szpitalu pani
      fotograf z tej gazety przyszła porobić zdjęcia nowym obywatelom kotliny
      kłodzkiej, no i Niunia się załapała smile Teraz już wykąpana spi sobie w koszu smile

      Wkurza mnie jeszcze tylko fakt, ze nie mamy wózka smileprzez tą cholerną kasę! Jak
      zrobimy wreszcie ten akt urodzenia to dopiero złożymy odpisy w ubezpieczeniu i
      dostaniemy kasę...no i kaska z dodatku porodowegosmile
      Idę się wykąpać, bo pocę sie jak szczur! Pa dziewczynki! Pa Forum sad

      • ramota Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 03.09.04, 19:34
        No ja juz na Was czekam na tym nowym forum....... wink)
        • anulaf Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 04.09.04, 11:21
          No to ja też się przenoszę, chociaż tak rzadko udaje mi się coś popisać to nie
          mam zamiaru z Was zrezygnowć. I bardzo się cieszę, że jednak nie zdechło -
          forum nasze oczywiście. Oby tam było nam równie dobrze.
          A tu zaglądać możemy z sentymentem (trochę za dużo tego zeby sobie drukować).

          CZY ONI NAS WYKASUJĄ??!!!
          • antola PRZENIOSŁYŚMY SIĘ- nowy adres.... 06.09.04, 09:54
            ....jesteśmy na forum "z życia rówieśników" w wątku sierpniowym.

            Pozdrawiam wszystkie, które tu jeszcze zaglądają....
            ....cóż przyzwyczajenie drugą naturą człowieka...

            Irena
            ps Pa Pa Wątku!!!!!!!!!!
            • antola Re: PRZENIOSŁYŚMY SIĘ- nowy adres.... 06.09.04, 17:17
              hop- do góry!!!!!!!!
              • antola Re: PRZENIOSŁYŚMY SIĘ- nowy adres.... 07.09.04, 17:52
                Znowu podciągam, żebyście wiedziały, gdzie nas szukać.
    • dolotka Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 06.09.04, 13:03
      ups...pomyliłam sie!
    • dzunia ***URODZIŁAM!!!!*** 08.09.04, 16:01
      czesc Wam moje kochane!!!co prawda spóżniona ale jak to mówią "lepiej
      póżno..."przyznaje sie bez bicia że 20 sierpnia w samo południe urodziłam moja
      maleńką kruszynke!!!było krótko i intensywnie,bo rodziłam 11dni po
      terminie,wiec miałam tę przyjemność i podłączono mnie pod oxytocynebig_grin,o 10
      dostałam kroplówke a o 11:15 miałam rozwarcie na 7cm,także dość szybko to
      wszystko przebiegło.jednak musze stwierdzić że sam poród to "pikuś"w porównaniu
      do póżniejszych moich przeżyć.szwy wrzynały mi sie w...,i zaczęły
      ropieć,męczyłam sie tak przeszło 5 dni,dopóki nie wróciłam do domku i nie
      przyszła położna.wydarła mi 2 szwy i pomału zaczełam chodzić,ale dość o mnie1
      mała jest kochana,ważyła malutko bo tylko 2300,ale dostała 10pkt Apgar,i
      mierzyła 50cm.śpi i nie dokazuje w nocy choć ostatnie 2 miałam maraton:0,bo
      dostała kolke,ale i to da sie przeżyć.karmie piersią wiec nie mam problemu z
      robieniem w nocy papu,a mała przybiera na wadze jak należysmilekończe bo obiad
      czekasmile (mąż zrobił),i jak naucze sie wstawiac zdjecia to sie Wam pochwale
      moim skarbem:0 Pozdrawiam papa

      Izka i 19-dniowa Julciasmile
      • antola Re: ***URODZIŁAM!!!!*** 08.09.04, 19:49
        Dzunia- GRATULACJE-czekamy na Ciebie na forum " z życia rówieśników" w wątku
        sierpniowym. Tam się przeniosłyśmy.
        Pozdrawiam- Irena+ Tosia
        • antola Re: ***URODZIŁAM!!!!*** 10.09.04, 16:54
          no to ja jeszcze raz podciągam...
          • fifii Re: ***URODZIŁAM!!!!*** 11.09.04, 09:53
            Czesc dziewczyny,
            Mam straszne tyły - ciągle myślałam zeby do Was napisać ale ciągle COŚ miałam
            na głowie smile
            Wielkie gratulacje dla wszystkich mamusiek i ich dzieciaczków !!!
            Napisze w wielkim skrócie jak wyglądał nasz poród.
            O połnocy położyłam się do łożka (wczesniej 4 h latania po sklepach) a 00:09
            pyk i zaczeły odchodzić wody płodowe. Z racji ułożenia miednicowego miałam mieć
            cesarke. Po godzinie byłam już w szpitalu. Tak połozyli mnie na sali obok innej
            rodzacej i miałam czekac na rozwarcie. Po 5 godzinach niezbyt przyjemnych jak
            stwierdzono ze sie już wystarczajaco "rozwarłam" i po zaaplikowaniu 2 kroplówek
            pojechałam na sale operacyjną. Aha co najważniejsze ! Zdecydowana byłam na
            ogólną narkozę tymczasem lekarz ginekolog bez pytania mnie o zgodę zlecił test
            na uczulenie na zzo. Niesmiało bąknęłam ze wolę ogolne ale on opieprzył mnie ze
            mają przy ogólnym mało czasu na wyjęcie dziecka z brzucha zeby zdazyc przed
            przedostaniem sie chemii do dziecka. Powiedziałam ze jakos niespecjalnie jestem
            przekonana do dziurawienia kregosłupa. Dał mi 30 min na podjecie decyzji.
            Wiadomo, ze strachu zeby nie zrobił ze mnie gulaszu zgodziła sie na zzo.
            Na sali operacyjnej anastezjolog wukuwał sie i wukwał ale przez skurcze było mi
            wszytsko jedno... W koncu powiedział ze coś nie wychodzi i po zzo (dokładniej
            to był POP czyli podpajęczynówkowe) doprawili mnie narkozą. 24 h lezenia
            plackiem - standard. Potem wstałam poszłam pod prysznic i ogónie było ok. Ale
            zaczeła mnie bolec głowa , sztywnieć szyja kark. Nastepnego dnia mogłam tylko
            lezec. Na porannym obchodzie zgłosiłam moje dolegliwosci. Zalecono znowu
            lezenie plackiem i podawanie kroplówką płynow hipotonicznych. Nie byłam wstanie
            karmic dzidzi nawet na lezaco bo ciezko było mi nawet przekrecic głowe.
            Diagnoza - powikłania po znieczyleniu podpajeczynówkowym. Lekarze nie bardzo mi
            wyjasnieli co sie dzieje gdy ich o to pytałam. Jeden w koncu poinformował mnie,
            ze nastapił wysiek płynu rdzeniowo kregowego (jakos tak sie to chyba nazywał) i
            musza sie zasklepic dziury. A ile to moze trwac 5 dni, 2 tygonie, a nawet m-ce
            jak poinformował mnie inna lekarka na obchodzie, dodajac ze powinnam sie potem
            leczyc u neurologoa na te dolegliwosc bo oni ze swojej strony beda wlewac mi
            dalej kroplowkami 2 litry płynow hipot. i konskimi dawkami srodkow
            przeciwbulowyc od peralginy po tramal.Beczałam 4 dni i noce, wstanie i pojscie
            do toalety było dla mnie jak zdobycie bieguna. Nie wytrzymałam i powiedziałam
            ze juz "sie rozeszło" i wyszłam do domu. Tu polezałam i zaczeło rzeczywiscie
            rozchodzic sie. Moj biedny maż miał dwie baby na głowie lezace i beczące smile
            Po tygodniu wszystko wrociło do normy. Było to moje najgorsze przzycie.
            Jak powiedziała położna jest ono ogolnie zalecane ale one widza "swoje" jakie
            czasem bywaja po nich problemy i ile przypadków. Zdaje sobie sprawe lekarz
            odradzajacy znieczulenie ogólne tez miał swoje racje ale nigdy wiecej sie ne
            zdecyduje na znieczulenie w kregosłup.
            Ale teraz jest super z Malutką, ślicznie przybiera i uwielbiam poranki kiedy
            otwieram oczy i widzę jej buziulkę obok mojej.
            Serdecznie pozdrawiam
            Fifii
            • iwonaf77 Re: ***URODZIŁAM!!!!*** 13.09.04, 16:00
              Witaj Fifi,

              a jednak widzę że dobrze zrobiłam nie decydując się na ZZO.
              Ale się bidulko wycierpiałas, wracaj szybko do zdrowia, zbieraj siły i zajrzyj
              do nas na forum Z życia rówiesników.

              To jakies opetanie by jeszcze tu zaglądać.
              PA pa
              • ramota Re: ***URODZIŁAM!!!!*** 13.09.04, 19:11
                Ja chyba też opętana jestem....wink
                Albo przyzwyczajenie.....
    • jaiza Re: SIERPNIOWE MAMUSIE...... 14.09.04, 12:24
      Kochane kobitki, my „mamy starające się” mamy prośbę. Napiszcie jak poczęłyście
      swojego dzidziusia. Niektóre z nas starają się już rok i są bliskie obsesji
      jakiejś. Mamy więc do Was pytania:
      1. Ile cykli starałyście się?
      2. Jeśli wiecie to w którym (których dniach cyklu) Wam się to udało?
      3. Czy przytulaliście się co dzień, co drugi dzień, czy może
      zachowywaliście post miesięczny?
      4. Czy stosowaliście jakieś specjalne pozycje, zabiegi (np. lezenie z pupa
      do góry) itp.?
      Czekamy też na inne uwagi.
      Piszcie na forum W OCZEKIWANIU w wątku PRZEPIS NA DZIDZIUSIA. Z GÓRY WDZIĘCZNE-
      dziewczyny z wrześniowych starań
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka