Dodaj do ulubionych

Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzidzie

    • coronella puk puk 18.11.04, 21:42
      hej smile wlasnie dzisiaj bylam u swojego gin. i spiesze do was dołaczyć smile)
      Termin 2 połowa czerwca. Druga ciąża, o której dowiedziałam si 4 dni temu smile)
      Taka planowana niespodzianka smile
    • gumecka Czy ja moge zostac u was? 19.11.04, 11:18
      Hello!
      Tutaj Jola z Zabrza. Wczoraj jeszcze bylam na Lipcoweczkach ale po wizycie
      okazalo sie ze moje malenstwo postanowilo urodzic sie w czerwcu a dokladnie no
      plus minus 20czerwca. Wiez przyszlismy tutaj do was. Jestem w 9tc i czujemy sie
      ok a co u was? pozdrawiam
      jola
      • olina77 Re: Czy ja moge zostac u was? 19.11.04, 12:43
        Ja też niedawno trafiłam na to forum. I już się wdrożyłam. Dziewczyny są
        przesympatyczne, chętnie udzielają rad, wspierają w problemach, a lista
        czerwcóweczek nie jest zamknięta smile
        ---
        truskawka
        • jaiza Re: Czy ja moge zostac u was? 19.11.04, 13:53
          Witajcie Gumecka i Cornella u nas. Mam nadzieję, że będziecie tu aktywnie
          zaglądać i razem dotrwamy do czerwca. Jakoś ostatnio nie odnawiam listy, bo
          jest nas niby ok. 50 a w zasadzie zagladaja stałe osoby, nie wiem czy jest
          sens. Poza tym mam tylko 15 godzin z pakietu internetowego i zawsze bardzo sie
          spieszę z pisaniem (co chyba widać po literówkach). Ale gdyby któraś z Was
          chciała ukatualnic tę listę to bardzo proszę.

          U nas wieje i jest wielka sniezyca, niestety mokra i chyba szybko stopnieje.
          Szkoda, bo mój syn nie może się doczekać zimy, sanek, Mikołaja, Księdza po
          kolędzie.

          Jeszcze tydzień na zwolnieniu. z jednej strony trochę się wkurzam, bo dobrze
          się czuję i marnuję czas, nie wiem czy się wyrobie z realizacja zajęć, a
          niebawem mam w planie cykl praktycznych warsztatów, jak naprawdę się rozłoże. Z
          drugiej strony to może dobrze, bo dużo osób, z tego co słyszę jest
          przeziębionych i moze mnie ominie infekcja, chociaż do końca I trymestru.
          U mnie juz za kilka dni - w niedzielę zacznie się 13 tydzień, huurrrraaaa!

          Cruk, ja się trochę boje młodych lekarzy, tez do takiej chodziłam z Łukasiem,
          przesympatyczna, znała nowosci, ciepła, kontaktowa - wizyta iu niej trwała co
          najmniej 30 minut. Jednak nie sprawdziła się przy porodzie, gdy zaczęły sie
          komplikację, miała zbyt niską pozycję, by szybko wywalczyc cesarkę i skończyło
          się to fatalnie. Dobrze więc, że nie rezygnujesz z poprzedniej gin.

          Trzymajcie się ciepło mimo tych śniezyc, wiatrów, Iza
          • jaiza Jeszcze o lekarzach 19.11.04, 14:05
            Jak już jesteśmy przy wyborze lekarza, to proszę Was dziewczyny róbcie to
            rozsądnie. Niech to będzie człowiek znany z fachowości, radzący sobie równiez w
            sytuacjach nietypowych, trudnych, patologicznych. Zapytajcie, czy będzie przy
            Waszym porodzie. Dobrze też żeby miał znaczącą pozycję w szpitalu i zeby
            liczono się tam z jego zdaniem i dobrem jego pacjentki a nie np. niską
            statystyka cesarek. Jak się jest pierwszy raz w ciązy to się wydaje, że jakoś
            to będzie, że nie ma pieniedzy na lekarza itp, ale mówię Wam (z dobrego serca a
            nie strasząc), że jeden bład lekarski i tak jak u mnie sparane 1,5 roku,
            rehabilitacje, rozpacz, strach o zycie i pełnosprawnośc dziecka. Na szczęsicie
            wszystko skończyło się dobrze, Młody rozwija się prawidłowo. Mam tez nadzieje,
            że tym razem dokonałam dobrego wyboru lekarza. W kazdym razie zamierzam go też
            pilnować. I.
          • cruk gin 19.11.04, 20:47
            jaiza,

            o decyzji wybrania sie do tej gin zadecydowala rekomendacja 2 moich kolezanek
            (rodzacych w tym szpitalu i znajacych ja/ktore prowadzila, ale nie znajacych
            siebie wzajemnie). Bowiem pani choc dr mloda (na oko 35+), wykazala sie szybka
            reakcja i wlasciwa decyzja, ratujac dziecko i matke podczas naglych komplikacji
            w czasie porodu, oraz w przypadku 1 wlasciwych decyzji, ktore w efekcie
            spowodowaly unikniecie pewnych - jak sie okazalo pozniej - komplikacji.

            Tak wiec jestem pelna dobrych mysli smile

            ale dziekuje za czujnosc i zwrocenie uwagi na wazny aspekt
    • ania19752 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 19.11.04, 14:21
      Cześć dziewczyny.
      Ja jestem po drugiej wizycie u lekarza (10 tc). Z dzidzią wszystko jest w
      porządku, na USG widzialam rączki, nóżki, główkę itd. Serduszko biło dzielnie.
      W końcu założono mi kartę ciążową, wyniki badań też były prawidłowe. Kolejna
      wizyta 17.12. Waga poszła do przodu ok. 1 kg.

      Co do wyprawki dla maluszka - większość rzeczy mamy po córci, trochę pewnie
      dostaniemy od rodzinki. Większym kosztem wyprawki będzie dla nas chyba zakup
      wózka, gdyż ten po Natali za bardzo nie nadaje się do użytku.

      U nas, tzn. w Gdyni, dzisiaj również sypie śnieg. Przeraża mnie trochę jazda
      samochodem w taką pogodę, ale cóż trzeba sobie jakoś poradzić. Po odebraniu
      Natalii z przedszkola planujemy wypad na basen, ciekawe tylko czy zdążymy przy
      takiej pogodzie.

      Pozdrawiam wszystkie mamusie i maluszki.
      Ania
      Natalia (15.03.2001, dzidziuś 15.06.2005)
      • aagulek Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 20.11.04, 21:27
        czesc dziewczyny, ja co prawda mam termin na 03.07. ale Was podgladam, bo to
        tak niewielka roznica ze roznie moze byc, choc zdaje mi sie z tendencja na
        lipiec jednak, fajnie podpatrzec co mnie czeka za tydzien czy dwa smile
        pozdrawiam cieplutko Was i Wasze fasolki, groszki, maluszki smile
        Agnieszka i Maleństwo 8tc
      • aaniagdynia Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 26.11.04, 10:28
        Witam mamusie i ich fasoleczki
        Mam termin na 20 czerwca.To jeszcze dużo czasu ale jakoś zleci.Ciąże znosze
        strasznie-mdłości,wymioty,anemia i zapalenie nerek,a na dodatek jakieś paskudne
        przeziębienie załapałam.Poprzednią ciąże znosiłam idealnie(synek-
        15.03.2001),chociaz z córką(18.05.1997)też się źle czułam,wymioty miałam prawie
        do końca ciąży.
        Pozdrawiam

        • muszelka04 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 26.11.04, 12:49
          Witaj Aaniagdynia razem ze swoją fasolką smile)
          Trochę mnie przeraziłaś tymi wymiotami przez całą pierwszą ciążę, bo ja już mam
          ich dosyć, a to dopiero 13tc. Termin mam na 4 czerwca. Nie sądziłam tez, że
          może nas dopaść anemia i zapalenie nerek, strasznie Ci współczuję, tym
          bardziej, że masz już dwoje dzieci i im pewnie też trochę czasu musisz
          poświęcać.
          Ja się dzisiaj troche zmobilizowałam i zrobiłam przedweekendowe porządki, ale
          cały czas czuję się średnio, mdłości i wymioty, a czasem rano robi mi się słabo
          jakbym miała zemdleć i potem zaraz wymiotuję. Makabra !!
          Nie moge się doczekać kiedy poznam płeć fasolki smile)
          Pozdrawiam
          • aaniagdynia Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 26.11.04, 14:40
            Witaj muszelka04
            Zapalenie nerek to ponoć w ciąży częsta dolegliwość,mi wykryto na podstawie
            badania moczu(białko w moczu),nerki mnie czasem pobolewały ale myslałam że to
            krzyz(synka czasem nosze na rękach).Na anemie biore żelazo i witaminy no i
            morfologia krwi co 2tyg.Co do tych wymiotów to się nie przejmuj bo zazwyczaj
            mijaja po 3mc.Jak byłam z synkiem z ciąży to czułam się bardzo dobrze przez
            całe 9m-cy.Teraz się ratuje czym moge,najlepiej pomaga mały łyk coli jak
            zbliżają się mdłosci(lekarz zapewniał mnie ze nie zaszkodzi dziecku),ssanie
            dropsów(najlepiej tych orbit bo na zęby nie szkodzą),no i fajnie też pojsc
            sobie na krotki spacer świeże powietrze bardzo pomaga.
            Zycze zeby sie to szybko skonczylo i duzo zdrówka
    • gumecka Lista wznowiona.... 19.11.04, 17:05
      Nie wiem czy to ta ostatnia, jak nie to ktos moze poprawi ja w kazdym razie sie
      wpisuje.
      1.Jaiza, ciaża w 2 mies. starań, wspomagała się luteiną ale już nie musi
      termin porodu 4. 06., mama Łukasza (5.10.2001), wiek 32lata,
      widziała Dzidziusia na USG i jego bijące serduszko, problem: infekcja sromu
      (miejmy nadzieję, że dobiega ku końcowy), pracuje na uczelni, środowisko
      sprzyjające macierzyństwu, widoczny brzuszek i wzrost wagi o 4 kg.

      2. Rengii, ciaża w 2 mies. starań, lubi bociany (miała je przez kilka lat tuż
      za oknem i w końcu realizuja zamówienie), to jej pierwszy dzidziuś, wiek 31
      lat, ma problem z krwiakiem, ale wierzymy, że z tego wyjdzie i że jest to
      niegroźne. Widziała maleństwo w 6 tygodniu - biło serduszko. Troche nie po
      kolei ale, w grudniu bierze ślub z ukochanym - ojcem maleństwa. Termin
      porodu... Dzień Dziecka smile

      3. Lula11, termin 9.06, mama dwóch dziewczynek, 4 letniej Oli i 2 letniej
      Julki, marzy o synusiu, męczą ja nudności, widać jej już zaokrąglony brzuszek,

      4. Rugatek, termin 7.06, mama chłopczyka, widziała Dzidzię na USG,
      Martagłowacka, 2,5 roku starań, mama Trzylatka - Mateusza,

      5. Bloodykisses, termin na początek czerwca, jak inne z nas przepełnia ja
      szczęście z powodu przyszłego macierzyństwa, widziała dzidziusia na USG,

      6. Anna.pamula, termin na początek czerwca,

      7. Iwona077, mama Kuby (31.07.2001), miała cukrzycę ciazowa za pierwszym razem,
      ale oczywiście teraz to się nie powtórzy,

      8. Faustynka5, 6 miesięcy starań, ma już Dziecko,

      9. Azalea - niestety ... Trzymamy kciuki za następny raz!!!

      10. Asik_76, termin 11.06,

      11. Bejbik.lofja, druga ciaża, termin 5.06,

      12. Kasiaba1, termin 20 czerwca, mama Zuzi (3 letniej) i Tymka (1,5roku)

      13. Hakidil , wiek 32 lata, widziała pęcherzyk, pracujew przedszkolu,

      14. Lolo09, termin 4 czerwiec, mama 2 letniego Damianka , 29 lat, pracuje w
      instytucie naukowym PAN, teraz ma zachcianki na rybę. Była na drugim USG,
      dzidzia ma ok. 16 mm

      15. Netka334, mama 3,5 letniego synka, termin w drugiej połowie czerwca,

      16. Slonko06, ma mdłości i jest senna, ale szczęśliwa, termin na początek
      czerwca,

      17. Justy 01, termin na początek czerwca,

      18. Paulla81, termin na 8.06, senna

      19. Nicolaya79, była na USG, wiek 25 lat, termin w polowie czerwca,pierwsze
      dziecko.Pracuje w bankowosci, w srodowisu niezbyt przyjaznym mlodym mamom sad

      20. Sgosia5, mama 2,5 letniej dzidzi - Hani, widziała pęcherzyk, termin 12 .06,
      wiek 32 lata, pracuje w oświacie,

      21. Magdapik, 19.06, trzecia ciąza, mama Agniesi, wspomaga się Duphastonem,

      22. Sylkon, pierwsze dziecko, wyczekiwane przez całą rodzinkę, ma 24 lata,
      termin na początek czerwca, z mezem widzieli już dzidziunia i jego bijace
      serduszko,

      23. Cruk, 26 lat, pierwsza ciaża, cierpi na mdłości (współczujemy),jest senna,
      pracuje w środowisku singli, gdzie ciąza nie jest mile widziana, ale jak
      powiedziała w pracy, wszyscy miło przyjeli wiadomośc, pomysłowa(listy do
      dziadków),ma psa, lubi nurkować i motocykle,

      24. Atatar,

      25. Netka334, 3, 5 letni synek,

      26. Fasolka, termin 23.06,

      27. Ania19752, termin 18.06, mama córci 3,5 letniej, była jużna USG,

      28. Iwona007, mam chłopczyka 3 letniego, termin 2.06,

      29. Idid, termin w 21.06, pierwsza ciąża, była już na USG, W-wa

      30. Basiak95, ma rocznego synka,

      31. Katika0303, rocznik 75, robi w bankowości i pozdrawia Nicolaya79, termin
      7-8 czerwca, mama Michała, 15.03.03, dokucza jej zgaga, ale je migdałki,
      wczoraj byłam na USG, widzieliśmy dzidziusia i jego przepracowite serduszko,
      wszystko w porządku czego życzy INNYM PRZYSZŁYM MAMUSIOM

      32. Maretina, po leczeniu, badaniach ? zaciążyła również,

      33. Sugarbox, termin 14 czerwca, 10 lat starań, po 30,

      34. Kwiatek - max, 32 lata, pierwsza ciaża, termin 5 czerwca,z Bydgoszczy,

      35. madziulaz, termin koniec czerwca, bardzo sie cieszy

      36. malaga_1, pierwsza dzidzia po 2 latach starań (gratulujemy!!!),termin

      37. andrzejowa, termin - czerwiec; teraz troche niespokojna, bo Malnestwa nie
      bylo wczoraj na USG (kalendarz mowi, ze to 6tc, badanie bhCG - od 3 do 5) , ale
      szczesliwa i pelna nadziei, ze wszystko bedzie JAK NAJLEPIEJ

      38. nonu - Agnieszka, 28 lat, mama 2 letniej córeczki, teraz w 8 tygodniu,
      byłam na usg w 6 tygodniu - było widac tylko pecherzyk wymiarami odp. koncowi
      5 tygodnia, termin - 16 czerwiec

      39. Olina77 - pierwsza ciąża po pierwszym podejściu, 27 lat. Termin na 16
      czerwca. Brak nieprzyjemnych objawów. Senna!!! Choruję na zakrzepicę - leżę w
      domu na zwolnieniu. Łykam Duphaston i katuję się codziennymi zastrzykami na
      rozrzedzanie krwi. Samopoczucie jak najbardziej pozytywne!!! Mąż razem ze mną
      jest w 7 niebie!

      40. gumecka-Jola, 27lat. Termin na 20 czerwca. czujemy sie dobrze,tylko piersi
      dokuczaja troche. To nasz 9tc. pozdrawiamy
      • sylkon to znowu ja 19.11.04, 20:21
        Kilka dni temu przeżyłam coś nowego i niesamowitego. Moje dzieciątko raczej mi
        się nie śni. Lecz w tym tygodniu pojawił się w snach synek, którego karmiłam
        piersią. Obudziłam się i pierwszy raz poczułam tak ogromną tęsknotę do mojego
        dziecka, tak bardzo zapragnęłam, żeby już było na moich rękach, żebym mogła je
        nakarmić... i pierwszy raz poczułam tak naprawdę, że jest...
        Mąż mówił mi, że czuł to już wczesniej, ja jednak jakoś do tej pory nie
        wierzyłam w moje szczęście. Owszem, wiedziałam, że jestem w ciąży, że muszę
        dbać o siebie, a tym samym o dziecko. Nie wiem czy wiecie o co mi chodzi. Teraz
        nie mogę się doczekać czerwca, kiedy będę trzymać moją córeczkę albo mojego
        synka w ramionach. Pozdrawiam. S
        • romilka Czerwcówka... 20.11.04, 13:03
          MAm 25 lat i czekam na upragniona kruszynke ktora ma sie urodzic 24 czerwca!!
          To nasze pierwsze dziecko,na poczatku bylo kilka małych komplikacji ale teraz
          jest ok!! 25 listopada ide z mezem na usg 3D i na pewno zobacze dzidziulke!!
          Pozdrawiam wszystkie mamusie!!jestem całym sercem z wami
          Wszystkiego dobrego!!

          Romi-Dzidzia
      • madziulaz Re: Lista wznowiona....uzupełnienie 20.11.04, 20:01
        Dziewczyny...
        ja teraz na zwolnieniu, Duphaston co 8 godzin...bo pojawily mi sie skurcze..ale
        wszystko juz minelo..nic nie boli..
        Bylam na USG, akcja serce jestsmile))))))
        OM-19 wrzesnia, lekarka jeszcze nic nie mowila o terminie..ja sama sobie
        wyliczylam na ok.26 czerwca..dzisiaj zaczelam 10 tydzien od OM...i juz sie nie
        moge doczekac zeby bylo cos widacwink
        Jesli chodzi o objawy...to piersi suuuuuuuuuper wrazliwe..nudnosci...czasami
        wymioty..ale wieczorne..a nie poranne..no i te zachcianki..tzn..nie mam prawie
        na nic ochoty...a jak juz mam to natychmiast to musze zjesc...
        ostatnio mi sie tak chcialo kawy inki...o jezuuuuuuuuu ale to smiesznie
        upierdliwesmile)
        To byl 4 cykl na CLO..mam PCO
        Pozdrawiam Was wszystkie goraco..i zycze zdrowych malenstwsmile)
        Magda
        • olina77 Kawa inka 20.11.04, 22:04
          No właśnie - odnośnie kawy inki. Można, czy nie? Koleżanka jest mocniej
          zaawansowana i chodzi już do szkoły rodzenia. Na pierwszych zajęciach położna
          mówiła co można, a czego nie można. I wśród nie można było: sok malinowy,
          marchew(!), parówki i kawa inka (no i jeszcze parę oczywistych). Czytałam skład
          inki i nie wydaje mi się groźna. Piję 1, czasem 2 dziennie.
          Co na ten temat wiecie?
          ---
          truskawka
    • gumecka Do madziulaz. 21.11.04, 12:51
      Ja tez ostatnia @ 19wrzesnia, a termin na 20czerwca wiec tak samo. Fajnie no
      nie. Pozdrawiam.Jakie objawy masz?
      • jaiza Ale fajnie mieć dziecko! 21.11.04, 19:24
        Och, jak fajnie mieć dziecko! Zobaczycie Pierworódki! Mój Łukasiu od dwóch dni
        szleje na śniegu. Sanki, bałwan, śnieżki. Ta radość, śmiech, rozkosz. Aż serce
        rośnie jak się na to patrzy i oczywiście bierze udział.
        Poza tym przez to siedzenie w domu zaczęliśmy dużo pisać, rysować i czytać.
        Łukaszek robi wielkie postępy. Dziś namalował piękny samochód – zamówienie w
        liście do św. Mikołaja.

        Przy okazji chciałabym tez dodać coś o wydatkach na dziecko. Jak czytałam o
        kwocie 2000 zł na wyprawkę to wydaje mi się że nie, u nas tyle nie było. Ale
        tak naprawdę to nie żal człowiekowi tych pieniędzy. To bardzo przyjemne
        wydatki, zobaczycie. To tak jakby wydawało się to na siebie. Pamiętam jak
        kupiłam pierwszego pajacyka – śpiochy, byłam bardzo podekscytowana i od razu
        pobiegłam do mamy, by pokazać. Ja w ogóle lubię kupować Łukaszowi i ubranka i
        zabawki. Jest to naprawdę bardzo przyjemne, patrzeć jak się cieszy z nowego np.
        samochodu i wręcz śpi z nim. Oczywiście wszystko to jest w ramach zdrowego
        rozsądku i możliwości finansowych.

        Co do inki to nie wiem, mysle, że raz na jakiś czas nie zaszkodzi. Z łukaszkiem
        prowadziłam drakońską dietę "najlepszej szansy", ale teraz też mam zachcianki i
        nawet kilka łyków coli wczoraj wypiłam.
        Co do soku malinowego to może powodowac skurcze, napar z lisci malin wskazany
        jest nawet do picia na tydzień przed porodem (mnie nie pomógł i tak nie było
        akcji porodowej), ale marchwew - zaszkokowała mnie ta wiadomość.
        To tyle - I.
        • rengii kaszel :( 21.11.04, 20:12
          cześć dziweczyny.
          A tak się cieszyłam z pójścia do pracy... NIestety od tygodnia męczy mnie
          kaszel i nijak nie mogę go zwalczyć. Syrop z cebuli nie pomaga, mikstura z
          cytryny, czosnku i miodu też. Jutro ide do internisty na osłuchania i pewnie
          znów na zwolnienie. Juz jestem wściekła na te ciągłe kasłanie. Do tej pory
          miałam nadzieję że szybko przejdzie. Jednak trace juz siły...
          pozdrawiam wszystkie.
          A za oknem rzeczywiście fantastyczna zima smile Super masz jaiza ze możesz z
          maluchem lepić bałwana!
        • cruk Zima zima zima 22.11.04, 09:49
          Hej dziewczyny,

          w sobote z poczucia obowiazku poszlam na to badanie krzywej cukru.
          Chociaz wiem, ze wykonuje sie je w 21-22 tyg. ciazy, a nie 11 (w ktorym ja
          jestem), ale skoro gin kazala..

          Dr ze szpitala byla zdziwiona, bo twierdzila, ze nie ma podstaw. Sprawdzily sie
          moje przewidywania, ze i tak nie bede w stanie wykonac badania z prostej
          przyczyny, na czczo mam mdlosci, wiec oczywiscie 5 minut po wypiciu konskiej
          dawki 75ml (zamiast standardowych 50ml), zapisanej przez dr nastapil tzw. zwrot
          akcji. Moze i to glupie ze sie zdecydowalam "sprobowac", ale chcialam
          przynajmniej miec mocny argument przeciwko braku przytomnosci mojej gin z
          Kliniki.

          W czwartek mam u niej wizyte i chce pewne rzeczy ustalic, m.in. to, ze zaczne
          juz regularnie chodzic tylko do gin ze szpitala, a wyjasnic kwestie mozliwosci
          wykonywania w klinice na nowszym sprzecie okreslonych badan.

          Za to ogromnie sie ciesze, bo od kilku dni nie budza mnie nudnosci w nocy a od
          dwoch rano nie mam mdlosci i "windy". Nie bylo to dramatyczne, bo nie konczylo
          sie wymiotami, tylko - za przeproszeniem - slinotokiem i uczuciem galy w
          zoladku na wysokosci mostku, ale skutecznie odprzyjamnialo poranne wstawanie,
          szykowanie sie czy sniadanie.

          Za tydzien mam miec USG z badaniem przeziornosci!

          sciskam Was serdecznie!

          PS. jaiza - my ostatnio z mezem cieszymy sie jak dzieci lazac np po lesie i
          myslac jak bedzie to fajnie brykac razem z Malenstwem smile, wczoraj poszlismy na
          Iniemamocnych i tez smiechy, ze na nastepny film Pixara "pojdziemy z dzidzia" :-
          ) etc.etc.etc.
          • muszelka04 Re: Zima zima zima 22.11.04, 13:03
            hej,
            a ja ogólnie za zimą też nie przepadam, wolę ciepełko, ale u nas też
            przepięknie pada śnieżek i cudownie jest pospacerować, tym bardziej, że nie
            muszę leżeć plackiem, wtedy i ze spaceru radość większa. Jak na razie to na
            śniegu rozbawia nas nasza sunia, rasy golden retriever, ona wprost uwielbia
            śnieg i skacze po nim jak zajączek. Jaka to radość, i też sobie myślimy o tym,
            że następnej zimy, to już będziemy z maleństwem się cieszyć z tej białości.

            Ogólnie jestem jakoś w lepszym nastroju i już nie męczą mnie tak bardzo te
            mdłości i wymioty, no w końcu to już 13 tc.
            Przez ten śnieg chce mi się już świąt Bożego Narodzenia, bo je uwielbiam i tak
            sobie myślę, że przy wigilijnym stole to już będziemy ze sporymi brzuszkami. smile)
            pozdrawiam zimowo, ale cieplutko
          • lolo09 a u nas nie ma zimy 22.11.04, 13:03
            a u nas nie ma zimy, no moze za wyjatkiem dachow i resztek na trawnikach.
            strasznie wam zazdroszcze ze robicie balwana. my obiecalismy damianowi sanki,
            balwana itp., a tu nie dosc ze w weekend wialo (na obiad do rodzicow
            pojechalismy autem) to jeszcze bylo plusowo i nici z zabawy. mlodemu na oslode
            pozostaly jedynie kaluze smile)))))) teraz tez sypie, ale tylko ciapa na
            chodnikach zostaje. no coz we wrocku pra3wie nigdy nie ma prawdziwej zimy......

            co do samopoczucia to jak pisalam super. dzis oddalam krew na test pappa ale
            wynik dopiero za 3 tyg na wizycie bede omawiac. trza wiec czekac
            dzis rowno mija 13 tyg. i mam brzuch smile)))0 nawet ranosmile)) nawet jak wciagne
            calosc to tylko powyzej pepka sie wciaga a ponizej pileczka zostaje. niestety
            na ciazowki jeszcze za wczesnie.

            pozdrawiam was wszystkie

            p.s. faktycznie wydalwanie pienidzy na dziecko to czysta przyjemnosc smile))))
    • gumecka A ja tam nie lubie zimy... 22.11.04, 11:24
      Dzisiaj zaczelismy 10tc,nadal bola mnie piersi i rosna powoli,rankiem nie mam
      ochoty nic jesc a tak pozatym jest ok. Wczoraj wzielo mnie na meza hehehe,
      biedak czekal jakies dwa miesiace zebym w koncu sie na nego rzucila ale wiecie
      jak to jest, z obawy o dzidzie wolalam sobie dac spokoj a pozatym jak miec na
      cokolwiek ochote jak cie wszystko boli i niedobrze ci. Na dworze zimno a w
      domciu sama jestem,jak tu lubic zime brrrrr. pozdrawiam
      • romilka Termin około 24 czerwca!! 22.11.04, 13:06
        Fajnie dziewczyny ze mamy takie forum i ze mozemy sobie pogadac o naszych
        małych i duzych problemach!! Ja OM miałam 17 wrzesnia a termin mam na 24
        czerwca,jestem teraz w 9 tyg,czuje sie coraz lepiej i mam nadzieje ze bede
        mogła wrocic niedługo do pracy,jestem juz 4 tyg na zwolnieniu i mam je do 3
        grudnia.co do miłosci z mezem mam wielkie obawy ze to za wczesnie...pozdrawiam
        serdecznie was wszystkie!!

        Romi-Dzidzia
      • cruk ochotki 22.11.04, 19:55
        hihihi...
        ja się ostatnio czułam jak potwór, bo tylko głowa do poduszki i spałam, rano
        mdłości, więc też mała skłonność do harców i stwierdziłam, że kurcze nawalam na
        pełnej linii, bo:
        1. nigdy nie spałam w aucie a na poczatku ciąży najszybciej lulała mnie jazda
        2. mąż z pasją oddaje się motoryzacji, zawodowo i poza, dzieliliśmy tę pasję
        razem, a teraz: sezon motocyklowy=zapomnij, szaleństwa autem na
        śniegu=zapomnij, a samochód zaczął mi służyć jako kołyska
        3. z fantazja i radością oddawaliśmy się ochotkom wzajemnym na siebie, a tu
        ciągle spanie, mdłości, spanie, mdłości

        co ze mnie za żona smile)))))

        powiem Wam uczciwie, że ostatnio siedziałam sobie w poczekalni, czekając na
        wizytę u lekarza (daaawno już nie korzystałam z publ.służby zdrowia,więc się
        odzwyczaiłam do posiedzeń godzinnych,klepania kolejki etc.),i zapomniawszy
        zabrać ze sobą lektury,zaczełam sobie obserwować ludzi, a raczej kobietki w
        poczekalni i takich spostrzeżen dokonałam. Generalnie wniosek przykry:
        zadbanych kobiet w ciąży (bez względu na wiek "brzuszka") było o wiele za mało:

        Ledwie usiadłam pod gabinetem zaczęły wpadać kolejne kobietki w ciąży. W pewnym
        momencie kolejka „ciężarówek” zrobiła się tak długa, jak na granicy
        Białoruskiej.

        nr 1. był irytującym typem „księgowej”. Farbowane blond strączki do ramion, z –
        na oko -pół-ciążowym odrostem, golfik w mdłym kolorze, na nosie druciane
        oprawki, żadnego makijażu, zaciśnięte usta. Na brzuchu kalkulator, jakieś
        papierki. Hmmmm..

        nr 2. przypominał mi naszą niechlujną dozorczynię, tyle, że jakieś 15 lat
        młodszą. Kobieta słusznej postury, włosy jak u nr 1 tyle, że spięte w kitkę, a
        na czoło opadała grzywa z połowy głowy. Również zero makijażu, twarz umęczona,
        wykrzywiona, rozgrymaszona. Obok siedział mąż – wyglądający jak urzędnik kolei:
        smutno szary garnitur, błękitna koszula i atramentowy jednolity krawat, na
        otyłej twarzy okulary. Jego „lejdi” przerzucała strony Marie Claire z miną
        jakby zjadła z 10 cytryn.

        nr 3. był typem gdzie-ci-kwiaty+antonina-krzywon-znana-pieśniarka. Jaką mnie
        Boziu stworzyłaś, taką mnie masz

        nr 4. ku mojej uldze był pierwszą zadbaną i ładnie wyglądającą w ciąży kobietą.
        Południowy typ urody, lekki makijaż, uśmiech, zgrabnie i ładnie ubrana!

        nr 5. był chyba w wieku studenckim - sądząc po notatkach odręcznych, które
        czytała - z potworną nadwagą (raczej nie przez ciążę) i opadającymi skarpetkami-
        rajstopowymi z opuchniętych kostek, które sobie delikwentka z anielską
        cierpliwością wciąż poprawiała. Znów zaniedbane włosy, spięte nad uszami
        spineczkami w kolorze różu, obok jej połówka – dosłownie – mężczyzna drobny, o
        twarzy leśnika, który po 3 latach od zaginięcia został odnaleziony w jakieś
        głuszy..

        nr 6. wyglądał jak dziewczyna gangstera 2 klasy, spod warszawskiej
        miejscowości. Białe adidaski, spodnie od dresu, koszulka z cyfrowym
        emblemacikiem, bluza, w ręku dyndało radio samochodowe. Włosy wprawdzie bez
        odrostów, za to kruczoczarno pociągnięte, również niezbyt ekspozycyjne. Wory
        pod oczami, jakby dziewczynie basy i „sabłófer” spać nie dawały, znów żadnego
        widocznego śladu dbałości o siebie..

        nr 7. wszedł sprężystym krokiem, osoba sympatyczna, dziewczęca, zadbana,
        zgrabnie wyglądająca z brzuszkiem, pełna lekkości..

        nr 8. się już wtoczył. Znów strączki, znów wyciągnięty podkoszulek, znów wory i
        opuchnięta twarz, znów odrosty..

        nr 9. wyglądał jak Urszula z lat młodości, delikatny makijaż, loczki, aż miło
        patrzeć...

        Tyle ze spostrzeżeń, a wnioski smutne. Lwia część kobiet w sposób obrzydliwy
        narzuca się i obnosi ze swoim stanem, w tak umęczony sposób, że szkoda patrzeć,
        tym bardziej, że to ta zaniedbana część. Tak jakby cały świat oskarżały o swoje
        złe samopoczucie i fatalny wygląd.

        Nasunęło się mi tylko jedno brutalne pytanie-stwierdzenie, kto i jakim cudem je
        za..tego..zadziecił..

        Też myślicie, że kobiety w ciąży za mało o siebie dbają - włosy, cera etc.?
    • rugatek Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 22.11.04, 22:22
      Wiesz cruk tak sobie poczytałam te twoje spostrzeżenia no i jakoś wcale mnie
      nie rozbawiły sad(. Po pierwsze nie każdego stać na jak ty to
      okresliłas "modne, zgrabne ciuszki" i nie każdemu Matka Natura dała
      predyspozycje do takowych. Kolejna sprawa to dbanie o siebie. Wiesz potrafię
      sobie wyobrazic ze któraś z tych zaniedbanych kobiet nie przespaała nocy bo
      wstawała do maluszka, albo męczyły ja mdłości i stąd worki pod oczami. Albo nie
      mogła się umalowac bo dziecko wisiało jej na nodze, ewentualnie miała 1000
      innych powodów, o których nic nie wiemy, żeby wyglądać tak jak wygląda. Co do
      makijażu to nie jest on chyba wyznacznikiem elegancji.
      Właściwie wszystko o czym piszesz bazuje na uprzedzeniach i stereotypach.
      Wyciągnełaś wnioski po kilku minutach w poczekalni i przykleiłaś etykietkę. Cóz
      można i tak. Niesmaczny jest jednak komentarz na koniec
      "Nasunęło się mi tylko jedno brutalne pytanie-stwierdzenie, kto i jakim cudem
      je
      za..tego..zadziecił.."
      Ktoś dla kogo są piekne i wspaniałe, wyjątkowe kto potrafi dostrzec to co Tobie
      umkneło.
      Bardzo łatwo jest ferować wyroki.



      • cruk stereotypy 22.11.04, 23:13
        rugatek - nie chodzilo mi o to by kogos rozbawic czy rozdraznic.
        To subiektywne, wylacznie moje spostrzezenia, jak zauwazylas oparte na
        powierzchownym pierwszym "rzucie oka" czy wrazeniu, po kilkudziesieciu minutach
        spedzonych w poczekalni.

        Masz racje ze nie wiadomo nic o tych kobietach, czy mogly spedzic noc z roznych
        wzlegow po ludzku, czy nie maja przypadkiem malego szkraba, ktory im wypelnia
        kazda wolna chwile etc.

        Mi sie tylko przykro w pewnym stopniu zrobilo patrzac na nie, bo kobieta w
        ciazy, wydaje mi sie istota pelna wdzieku, wewnetrznego swiatla, ciepla -
        wlasnie przez zmiane w sylwetce, wygladzie. A one wygladaly tak, jakby caly
        brak akceptacji siebie, umeczenia brzuszkiem nosily na twarzy, jakby kazac
        kazdemu patrzacemu wspolczuc im. Przyjemnie wiec bylo zauwazyc roznice miedzy
        tymi "opty- i pesymistkami", bo sie one uzewnetrznialy.

        Sa kobiety, ktore naprawde malym nakladem sil, potrafia o siebie zadbac, a nie
        oznacza to wylacznie konsumpcyjnej strony zycia - "modnych, zgrabnych
        ciuszkow", pelnego makijazu etc. Mialam nieodparte wrazenie, stad wg Ciebie
        niesmaczny - komentarz na koniec, ze potrafily o siebie zadbac, ale jakby im
        sie juz odechcialo.

        przeciez moze wystarczy umyc wlosy, czy zmienic uczesanie (wcale nie musi
        oznaczac to od razu wizyty w ogole/czy w najdrozszym zakladzie fryzjerskim)

        wystarczy zrezygnowac z wyciagnietego t-shirta i moze zalozyc cos bardziej
        kobiecego (nie znaczy drogiego)

        wystarczy lekko przypudrowac swiecacy nos, musnac usta blyszczykiem by wygladac
        swiezo

        a moze wystarczy sie usmiechnac, zamiast wykrzywiac i miec wymalowany na twarzy
        jakis brak akceptacji siebie..

        bo tak sobie siedzialam patrzac i pomyslalam, ze nie chcialabym sie tak
        prezentowac za pare miesiecy..

        a zwykla dbalosc o siebie, niewiele kosztuje - czasu czy wysilku

        Pewna znana malarka-portrecistka, zszokowala otoczenie gloszac tezy, ze nie
        bedzie portretowala brzydkich kobiet. Kazda pania, ktora do niej dzwonila,
        pytala bezpardonowo czy jest ladna. Czesc sie wahala, czesc oburzala tylko
        kilka odparlo bez wahania, ze sa ladne. Zapytana o takie zachowanie malarka
        odparla w wytlumaczeniu, ze nie dzieli ludzi na brzydkich i pieknych,
        odrzucajac tych pierwszych np. ulomnych i nie portretujac. Uwaza, ze nie bedzie
        portretowac osob, ktore same siebie nie lubia i nie akceptuja. I ze kazda
        kobieta, ktora chociaz raz uslyszala od kogos ukochanego, ze jest piekna, po
        prostu wie i czuje sie piekna. A skoro sie tak czuje w srodku, tez i tak
        wyglada..

        Nie zapomnialam, mimo gorzkiego komentarza, o tym, w jaki sposob dostrzega sie
        piekno drugiego czlowieka, bez wzgledu na jego wyglad zewnetrzny...

        Tylko nie nalezy jednak przesadzac.. milej przebywac np.w takiej poczekalni w
        towarzystwie osob ktore siebie akceptuja i lubia, bez wzgledu na wyglad i maja
        wdziek czy urok osobisty, ktory zacheci do odpowiedzenia na pytanie, a nie
        wyraz skrzywionej baby-jagi-ktorej-nikt-nie-lubi..

        Ostatnio sie uwrazliwilam na kobiety w ciazy, lubie ich sluchac, lubie je
        zauwazac, wczesniej nie zwracalam tak na nie uwagi.

        Unikam pesymistek, zawalajacych problemami, opowiesciami z pogranicza science-
        fiction i filmow grozy, malkontentnych i zmeczonych wszystkim, czlowiek latwo
        drugiego "zaraza".

        Mam kolezanke, ktora ma niespelna 2 latka i jest w polowie okresu ciazy z
        drugim dzieckiem. Maluje sie leciutko, ubiera sportowo, ale zawsze jest
        zadbana, usmiechnieta i pelna optymizmu. Bo uwaza, ze mama nie moze miec innego
        nastawienia, noszac w sobie maluszka i majac drugiego w domu...Przyjemnie z nia
        rozmawiac, przebywac..

        Tyle slowem komentarza, do komentarza..a moze az tyle
        • jaiza wygląd 23.11.04, 12:04
          A ja myślę, że dobrze, iz Cruk podzieliła się tu takimi spostrzeżeniami.
          Pierwsza mysl, jak przeszła mi przez głowę, to jak ja wyglądam w ciązy. Jak
          mnie oceniłaby Cruk. Też myslę, że wygląd odbija w pewnym stopniu nasze wnętrze
          i samopoczucie. Ale też jest wyrazem szacunku do siebie i do osób z którymi
          przebywamy min.męza. Dziurawe majtki i koszula majtkowego koloru moga byc,
          zdaniem psychologów (Polecam "Miedzy mezem a żona, czyli jak przetrwać w
          małzeństwie" Samsona) pierwszą przyczyna, ale też objawem, że w związkiu coś
          nie tak. Poza tym kazde dziecko chce, by jego mamusia była najładniejsza
          (obalenie wizerunku Matki Polki).
          Wracając do mnie. Generalnie lubie się "przebierać", bo lubię przyzwoicie
          wygladac, poza tym pracuję z młodzieżą akademicką i prowadzę wykłady przed
          audytorium. Nie wydaje duzych pieniedzy na ciuchy (bo zbieramy na wieksze
          mieszkanie), ale czasem cos tam sobie kupię (musiałam juz ciuszki ciążowe).
          Generalnie lubię kostiumiki, ale takie luźniejsze - sztruks, wełenka. Nie wyjdę
          nie pomalowana na misato lub do pracy (lekko) ale na tyle akceptuję swoje
          ciało, ze potrafię pojechać tak do lasu czy wyjść do piachu z dzieckiem. Do
          fryzjera chodze co 2 miesiące, bo mam krótkie włosy. Nie farbuję, bo nie lubie
          odrostów. Generalnie lubie swoje ciało - to tez zasługa męza. Po pierwszej
          ciąży mam rozstępy i nawet to bardziej mój maż stwierdził, że w porównaniu z
          darem urodzenia Łukasia nie jest to zaden problem czy defekt. (Tak na
          marginesie: jezeli samrujecie się balsamami przeciw rozstepom, to nie
          zapomnijcie o bokach brzucha - koło bioder i udach, ja zapomniałam i tam
          własnie mam rozstepy).
          Jednak, po poscie Cruk: wywalam domowe dresy, są luzne i miałam je dochodzić w
          ciazy, ale nie wygladaja już dobrze. Kupie sobie jakis błyszczek, bo przez
          ciązowy niesmak w ustach nie mogę ostatnio używac szminki i wskutek zimna całe
          usta wysuszyły mi się.
          Życząc ładnego wygladu w ciązy - I.
          • lolo09 Re: wygląd 23.11.04, 19:38
            a ja mysle ze i rugatek i cruk maja połowiczne racje.
            ja tez staram sie wygladac dobrze, choc wlosy dopiero teraz ufarbowalam bo mimo
            wszystko balam sie przez pierwsze 3 miesiace. zwykle podmalowuje oczy ale
            czasem jak zaspimy do lecimy z domu na lep na szyje i wtedy pewnie nie wygladam
            zbyt dobrze. ponadto teraz jest nam jeszce latwo modnie sie ubierac, bo po
            prostu ciuchy jeszcze pasuja, ale sama pamietam jak w majowe i czerwocowe upaly
            lezalam po wiatrakiem w meza spodenkach i koszulce bo na miesiac szkoda mi bylo
            cos kupowac, a na dwor wychodzic sie nie chcialo, bo nogi byly opuchniete i
            musialam sie grzac w ogrodniczkach. na koniec i o usmiech bylo trudnio bo nerka
            mnie na..... a wzzyscy mowili ze jeszce nie urodze bo mam wysoko brzuch. mialam
            juz tego dość.

            moja konkluzja jest taka
            niektore kobiety faktycznie sa zaniedbane ale takie sa przeciez i nie w ciazy
            inne moga miec po prostu klopoty a ktorych nie wiemy (np. moja przyjaciolka
            przechodzila przez ciaze sama i mimo iz udalwala ze jest ok przy mnie nie byla
            taka wesola)
            niemniej jednak spostrzezenia cruk mi takze (podobnie jak jaizie) uswiadomily
            ze warto o siebie dbac, chocby dlatego zeby inni widzieli jakie jestesmy
            szczesliwe
            pozdrawiamsmile)))))
            • rugatek Re: wygląd 24.11.04, 00:37
              Ależ ja się zgadzam z tym że o siebie należy dbać. Mam tylko wrażenie,że
              zdarzenie opisane zostało ze złośliwością , która nie była potrzebna. Nie
              przesadzajmy co do usmiechania się do całego swiata to akurat poczekalnia u
              lekarza nie jest miejscem w którym wszyscy czują się szczęśliwi. Jak ja ide do
              dentysty to zmierzła jestem od rana. Potrafię sobie wyobrazić więc, iz tak samo
              niektórzy odbieraja ginekologa.
              A co zaniedbania to mnie akurat duzo bardziej rażą braki w znajomości
              literatury klasycznej wink) całkowity brak horyzontów, popsute zęby, brzydki
              zapach lub odpryskujący lakier z paznokci, anizeli opadjące skarpetki, sukienka
              w stylu dzieci kwiaty itd. Byc może kwestia wrażliwości wink)
              Nie nawołuję tez do chodzenia w t-shirtach ot po prostu pozostawiam reszcie
              społeczeństwa wolny wybór. Ani mnie mierzi, ani grzeje jak ktoś jest
              ubrany,nie mnie to oceniać.
              Może gdyby autorka watku spróbowala zamienić ze dwa słowa z tymi tak strasznie
              rażącymi jej uczucia estetyczne kobietami zmieniłaby zupełnie ich odbiór. Nie
              wszystko złoto co się swieci wink))
              • rengii filmiki z usg 25.11.04, 12:54
                Muszelko odnalazłam twój ostatni post - rzeczywiście gdzieś w środku go
                upchnęłaś. smile
                Ogladałam te filmiki - są super, ale i tak wieksze wrażenie zrobiło na mnie
                ogladanie mojego własnego bobaska na usg. Aż się łezka w oku kręciła. Na
                nastepne usg planujemy pójść do specjalisty, który nagra nam filmik na płytke i
                tez bedziemy w domku oglądać.
                A u mnie dziś kolejny dzien walki z kaszlem. Już mi homeopata chodzi po głowie.
                Może któras z was leczyła sie homeopatycznie i może cos na temn temat doradzić?
                Czy homeopatia w ciąży nie jest szkodliwa? Piszą, że nie, ale i tak się trochę
                boję.
                • anna.michal Re: filmiki z usg 25.11.04, 14:09
                  Proponuje zmienić sposób wyświetlania postów - zamiast drzewko na od
                  najstarszego. Nowe wpisy można bez problemu wtedy znaleźć na końcu.

                  Można to też ustawić na stałe w opcjach "moje forum" smile

                  Pozdrawiam
                  • jaiza do Ani; o zachciankach i posiewie 25.11.04, 14:54
                    Aniu, jeśli potrafisz tak ustawić to zrób to. Ja kiedyś własnie tez znalazłam
                    pytanie do mnie gdzieś wysoko po tygodniu i nawet miałam Was prosić, byscie
                    pisały hronologicznie, bo ja zwykle czytam od mojego ostatniego postu do końca.

                    Z innych spraw:
                    Moje zachcianki zrobiły się trochę irytujące. W poniedziałek, np. musiałam
                    sobie ugotować bigos, tak mi się okropnie go chciało (gotować mniej). A we
                    wtorek mimo zrobionych zakupów i wstrętnej pogody obeszłam całe osiedle w
                    poszukiwaniu … smalcu ze skwarkami, by zrobić sobie z nim i cebulą kanapkę,
                    mniam. Zjadłam 3 kromki, po czym było mi niedobrze. Podobnie jak w pierwszej
                    ciąży w tym okresie, albo mam na coś wilczy apetyt, albo w ogóle nie mam
                    ochoty, najczęściej nie tknę zupy, którą ugotuję na obiad. Od miesiąca nie piję
                    soków i nie jem owoców. Mam nadzieję, że to minie.

                    Przypominam o zrobieniu posiewu z wymazu z szyjki macicy. Ja na drugi idę przed
                    kolejną wizytą. Pamiętajcie, że to ważne a bakterie nie dają żadnych objawów.
                    Już nie będę zamieszczać linków, ale w wielu miejscach na forum są tragczne
                    wątki o konsekwencjach takiego zaniedbania.
                    Sciskam - I.
                    • anna.michal Re: do Ani; ... sortowanie postów 25.11.04, 20:00
                      jaiza, nie mam takiej możliwości wink
                      to sobie każdy ustawia indywidualnie.
                      A jest to proste.
                      Po zalogowaniu klikasz "moje forum" i tam możwsz wybrać jak mają być wyświetlane
                      posty - ja mam od najstarszego, ale równie dobry jest odwrotny (czyli od
                      najnowszego smile ). Plusem jest to, że od razu widać co nowego się pojawiło. Wadą
                      jest to, że w przypadku "wymiany myśli, burzliwych dyskusji" trudno znaleźć
                      kontynuację. Ale coś za coś.
                      Tam też można sobie ustawić ile ma być wątków i postów na stronie.

                      To tyle w kwestii technicznej.

                      Co do posiewu to po kontroli, mam tylko 10 dniowa kurację z laktovaginalem w
                      roli głównej. I mam nadzieję, że już na długi czas nic się nie przypląta, bo że
                      przed końcem ciąży coś będzie to w to niestety niewątpie. Ale może.

                      Zachcianek raczej nie mam. Bigos owszem chodzi za mną, ale dlatego, że dawno go
                      nie jadłam. I pewnie niedługo go zrobię. Tak samo było zresztą z fasolką po
                      bretońsku. Też nie pamiętałam kiedy ostatnio jadłam, aż do ostatniego tygodnia.
                      Stwierdziłam, że jak teraz nie zrobię to później będzie trudniej, a po porodzie
                      to znowu mogę na długo zapomnieć.
                      A smalec ze skwarkami i cebulką też lubię. I wiem gdzie go mogę w sklepie kupić. smile

                      Pozdrawiam
                  • sgosia5 Re: filmiki z usg 25.11.04, 15:29
                    No tak, o tym nie pomyślałam...
    • gumecka Zima daje o sobie znac. 25.11.04, 15:12
      Ja odpukac juz przeszlam przeziebienie i zapalenie zatok ale teraz dopada
      mojego meza. Ja w sumie jak bylam przeziebiona to pilam duzo herbaty z miodem i
      cytrynka i chyba pomoglo,niestety na zatoki to tylko tabletki pomagaja ale tego
      to mi zabroniono wiec jakos same przeszly. U nas wszystko ok,dzidzia ma sie
      dobrze,tylko nocne wstawanie daje mi w kosc,siusiu conajmniej 5 razy i jeszcze
      musze biegac po schodach bo wc mam na dole a sypialnie o gory, ale coz troche
      gimnastyki sie przyda.pozdrawiam
      jola i maluszek 10,4tc
      • cruk "a nie mowilam.." 25.11.04, 16:57
        - pewnie powiecie..bo wyladowalam w koncu na zwoleniu lekarskim..
        wczoraj przez pol dnia meczyly mnie torsje, ktore wczesniej sie nie zdarzaly i
        bol podbrzusza, efekt: lekarka kazala mi sie migiem zwalniac i lezec oraz
        wypoczywac, dzis mam wizyte, wiec dowiem sie co i jak oraz na ile..

        pozyc mi nie dali, laptop przy lozku i dzis obdzwanialam x-dziennikarzy, by
        odwolac konferencje..coz..oczywiscie w firmie nikt tego nie mogl zrobic..a
        kolega ktory "normalnie" pracuje, odeslal do mnie podwykonawce, by ten zadal mi
        pytanie co ma zrobic z projektem i do kogo wyslac, chociaz ja siedze w domu, a
        on w firmie zastepuje szefa biura...rece opadaja...

        powiem Wam po cichu, ze dzis obudzilam sie wreszcie wyspana, chociaz caly dzien
        wczoraj spalam, odkad przyszlam zwalnaijac sie pracy do domu i nie mialam ani
        mdlosci ani wymiotow..mam za to ciagle glupie wrazenie jakby mnie pobolewaly
        jajniki sad(( ?!?!?

        No i zaczelismy dzis 12 tydzien smile

        po cichu mi sie marzy, by dr dala mi zwolnienie chociaz do polowy przyszlego
        tygodnia...

        szkoda ze ludzie w pracy nie rozumieja sytuacji, nawet w przypadku, gdy laduje
        w lozku...nie robie z mojej ciazy choragwii, wytlumaczenia, tarczy..maz ujal to
        idealnie: "co Ty sie nimi przejmujesz, jak oni sie Toba nie przejmuja"..swiete
        slowa

        pozdrawiam cieplo z domowego "stanowiska"
    • rugatek Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 25.11.04, 16:55
      Mnie tez dopadły smaki różnego rodzaju. Wczoraj były np placki ziemniaczane z
      serem i sosem czosnkowym. Hm mam nadzieję że dzidziusiowi tez smakowało.
      chciaąłbym Wam pokazać moje maleństwo, ale nie umiem wstawic aktywnego linka.
      może ktoś mi podświetli
      foto.onet.pl/albumy/zdjecie.html?no=0&id=30765&q=shirley5&k=2&nxt=0
      Poza tym mam pytanie o porządki świąteczne. Czy same bedziecie myły okna, itd
      • muszelka04 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 25.11.04, 17:53
        cześć kobitki,
        ja ten wątek mam ustawiony jako "ulubiony" na "moim forum" i jak go otwieram to
        sortuję posty od najnowszego, wtedy nie mam problemu i widzę co było przez Was
        pisane chronologicznie, czasem się zdarzy, że któraś z nas napisze odpowiedz do
        czyjegoś wcześniejszego postu i wtedy trzeba szukać (tak jak Rengii i Sgosia5).
        Wydaje mi się, że tak jest prościej.
        Poza tym ciągle męczą mnie mdłości. Wczesniej marzyłam po cichu, że po 12 tc
        juz sie to uspokoi, a tu 13 tc i dalej mam mdłości i wymioty. Czasem sama nie
        wiem czy mam coś jeść, a jesli tak to co.
        Jesli chodzi o świąteczne porządki to sama nie wiem co robić, czasem mam taki
        dzień, że potrafię wysprzątac całe mieszkanie, a czasem bym tylko leżała i nic
        nie robiła. Tymczasem czeka na mnie cała sterta prania do prasowania i nie mogę
        się za nią zabrać.
        Cruk, myślę, że zrobiłas bardzo dobrze, w końcu świat się bez tej konferencji
        nie zawali, a Ty masz dbac o siebie, bo jakby co .... aż wolę nie myśleć, ale
        pewnie sama byś sobie nie mogła wybaczyć. Tak wiele i tak niewiele zależy od
        nas.
        Rugatek, dzidzia prezentuje sie pięknie. Prawda, że te zdjęcia z USG są
        cudowne. Ja nie mogę sie doczekać następnego badania USG, ale to dopiero 13
        grudnia sad(

        • olina77 a u mnie nic nowego 25.11.04, 18:07
          Przeziębienie powoli mija (drugi tydzień) - homeopatia o kant d...
          Jestem przymusową wegetarianką, od dobrego miesiąca nie mamy w domy ani mięcha,
          ani wędlinki sad(( a ja jestem typowo mięsożerna! Moj mąż już nie może patrzeć
          na placki, omlety, naleśniki i zapiekanki warzywne. Bidulek jest wiecznie
          głodny. A ja każdy posiłek rozwlekam i modlę się przy każdym kęsie, żeby nie
          wylądować w WC. Straszne!
          Jutro zaczynamy 12 tydzień, także za tydzień - 2 trymestr! W przyszły piątek w
          końcu idziemy do prywatnego na USG. Do tej pory chodziłam do poradni K, ale po
          paru wizytach, kilkugodzinnym czekaniu i niezbyt fachowej i miłej obsłudze -
          dałam sobie spokój. Wolę zapłacić i iść jak człowiek. A właśnie, czy prywatny
          może wystawić zwolnienia? Dodam, że jest ordynatorem ginekologii w szpitalu,
          jeśli to ma jakieś znaczenie.
          Rety, ale się rozpisałam!
          Pozdrawiam serdecznie!
          P.S. W Trójmieście nie ma śniegu sad(( Owszem pada, ale robi szara się breja.
          ---
          truskawka
          • magdapik Re: a u mnie nic nowego 25.11.04, 19:45
            Ja podobnie jak Ty olina77 na mięso nie mogę nawet patrzeć. Jest tych produktów
            o wiele więcej np. owoce, soki, makaron, słodycze, zupy, smażone rzeczy i inne
            o których nawet teraz nie mogę myśleć. Co prwda od kliku dni jest już trochę
            lepiej i mam nadzieję, że już tamte nudności nie wrócą.

            Co do zwolnienia to prywatny też wystawia. Przynajmniej ma uprawnienia i mój np
            już na początku ciąży zaproponował mi je. Przez całą poprzednią ciążę również
            byłam na zwolnieniu.

            W przyszłym tygodniu idę na badania i potem na wizytę. Tak naprawdę to
            chodziłabym z chęcią częściej na USG, ale i tak dobrze że wiem co się dzieje z
            maluszkiem przynajmniej raz na miesiąc.

            Zauważyłam, że znoszę tą ciążę zupełnie inaczej niż poprzednią. Na pewno
            inaczej "hormonalnie". Po pierwsze te nudności, poza tym piersi mnie nie bolały
            i nie bolą do tej pory (i nie zmieniły swojego rozmiaru). No i te problemy z
            cerą. Nigdy na to nie narzekałam. W ciąży czy nie zawsze miałam gładką buźkę, a
            teraz nie ma dnia kiedy by mi sie coś nie pojawiło. Cała jestem obsypana.
            Dobrze, że siedzę w domu i nie pokazuję się publicznie. Do tego wszystkiego
            męczą mnie potworne zaparcia (4-5 dniowe). Koszmar. Liczę tylko dni do 13
            tygodnia i mam naprawdę wielką nadzieję, że to wtedy przejdzie.

            Pozdrawiam ciepło, choć na zewnątrz zimno. Dziś od paru dni wyszłam z Agą na
            spacer. Nie było wiatru i pobyłśmy ze 2 godzinki na lekkim mrozie. Dobrze mi to
            zrobiło. Co i Wam polecam.
    • juski3 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 26.11.04, 15:02
      Witam wszystkie Hodowczynie Fasoli smile)
      dotychczas zagladałam tu tylko jako czytelniczka (nie mogłam się zmobilizować
      się, żeby coś wysmarować.Wreszcie się udało!)jestem 32-letnią maminką 3,5-
      letniego Wojtka (który od godzinki śpi...). A spodziewam się II pociechy na
      początku czerwca.Weszłam w 3 m-c z radością, bo skończyły się mdłości.Mam
      pytanie do Was o badanie na toxoplasmozę. (moja lekara kazała robić wynik co
      4TYG. !!!) Co Wy na tę rewelację? Dodam,że nie mam kotów,psów, owoce warzywa
      myję przed użyciem... pozdrawiam-loja
      • olina77 badanie na toksoplazmozę 26.11.04, 15:44
        Czytałam, że takie badanie robi się na początku ciąży. Mój lekarz powiedział,
        że nie muszę tego badanie robić, bo jak jestem zarażona to i tak nic się z tym
        nie da zrobić. U mnie takie badanie kosztuje 50 zł i głównie z tego powodu nie
        zrobiłam go...
        Witam wszystkie nowe Czerwcóweczki!
        ---
        truskawka
        • juski3 Re: badanie na toksoplazmozę 26.11.04, 15:52
          50- to i tak nieźle, ja buliłam 75 za igG,igM.
          Więc sama rozumiesz moje wątpliwości...dzięki za odzew
          • sgosia5 Re: badanie na toksoplazmozę 26.11.04, 16:24
            Ja płaciłam 70 i to w państwowej przychodni a poszłam specjalnie do mojej
            lekarki rodzinnej, żeby przepisała mi skierowanie od prywatnego lekarza.
            Podobno można zrobić bezpłatnie jeśli ma się skierowanie od gin. z poradni
            specjalistycznej (i to chyba tylko przyszpitalnej).
      • cruk toxo 26.11.04, 20:44
        hej wink

        u mnie wyszlo IgG na poziomie ok = 42 a IgM=0,015 czyli niby w granicach bledu
        czulego aparatu, ale mimo to, pani dr ze szpitala (biegam na razie niestety do
        2 lekarzy, bo w klinice "latwiej" mi sie dostac do lekarza i krocej sie czeka
        na badania, ale mam zamiar to przerwac i skupic sie na jednym lekarzy -
        "szpitalnym") kazala mi zrobic badanie morfologii krwi z powtorzeniem testu na
        toxoplazmoze. Dr z kliniki stwierdzila ze pierwsze badanie z poczatku ciazy
        wyszlo pozytywnie i nie ma potrzeby powtarzania, ale pani dr ze szpitala chce
        miec pewnosc i powtorzyc, by czegos nie zaniedbac. Do niej z reszta mam o wiele
        wieksze zaufanie.


        A z toksoplazmoza - z tego co wyczytalam - kontakt mialo 50% spoleczenstwa..
        Wpisz w google haslo toksoplazmoza, mozna znalezc kilka roznych, ciekawych
        publikacji (na gazecie.pl opisowe, dziennikarskie, ale sa tez i
        bardziej "medyczne").


        na zwolnieniu wyladowalam do wtorku wlacznie, na swoja prosbe, bo na
        wczorajszej wizycie pani dr z kliniki stwierdzila, ze wyniki ostatniej (2)
        morfologii sa super, cytologia super i nie ma medycznych przeslanek bym
        siedziala na zwolnieniu. zapytalam wiec o psychiczne i sie zlamala, bo chciala
        mnie dzis do pracy wysylac.

        Plus tego jest taki, ze wysypiam sie za wszystkie czasy i... NIE MAM PORANNYCH
        MDLOSCI!!!! Drugi plus, ze chyba - OBY - w pracy sie przejeli, bo szef dzwonil
        z pytaniem o me zdrowie i uwagami, ze mysla jak mnie odciazyc, bo najwazniejsze
        jest zdrowie dzidzi i moje (WRESZCIE!)..dzis tez jest pierwszy dzien bez
        telefonu z pracy czy od szefa, co sie notorycznie wczesniej zdazalo, bez
        wzgledu na wolne dni czy zwolnienie/urlop...

        Ps. co do mycia okien, ostatnio montowalismy rolety (na wiosne mielismy remont
        generalny i nie do konca jeszcze sie wszedzie urzadzilismy), nie pozwolili mi
        myc okien, wiec tylko latalam miedzy delegacja rodzinna donoszac im a to plyn,
        a to szmatki i czulam sie podle niepotrzebna smile ale mialam ten komfort, ze nie
        zgrzalam sie i nie narazilam na przeziebienie - kochana rodzinka!
      • lolo09 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 27.11.04, 10:50
        a jaki mialas wynik???????
        bo jesli nie przechodzilas toxo to jest to uzasadnione, ale wystarczy robic
        tylko igm zeby zobaczyc czy wlasnie sie nie zarazilas.
        jesli mialas pozytywny to olej sprawe bo najwazniejsze ze juz chorowalas.
        tak mysle
        gratuluje fasolki i pozdrawiam
    • sgosia5 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 26.11.04, 16:20
      Witajcie! U mnie co prawda nic ciekawego, ale od wczoraj czuję się jakby
      troszkę lepiej, na pewno pomagają mi spacery na świeżym powietrzu, choć moja
      mała jest niepocieszona,że nie może sobie z mamusią pobiegać, bo dla niej
      chodzenie to żadna atrakcja. Sama niespecjalnie lubię zimę, bo zawsze strasznie
      marznę, ale żałuję, że w tym roku to nawet na rozgrzewkę nie za bardzo będę
      mogła powozić córcię na sankach, bo prawie 13 kg plus ubranie i sprzęt trochę
      waży sad Ale ulepić bałwana jakoś dam radę (chyba) choć na razie śnieg się
      skończył...
      Na razie muszę odrobić mój brak apetytu, bo przez te mdłości to chyba schudłam
      ze 2-3kg i czuję sie dość "anemicznie", ciekawe jak wyjdą mi badania, choć w
      poprzedniej ciąży nie miałam anemii, to boję się, że teraz mnie to spotka.
      Najgorzej jest rano zaraz po śniadaniu, serce mi wali jak młot i padam na nos.
      A najlepiej się czuję jak zjem zupę, potem ją piję jeszcze przez pół dnia, bo
      też nie wchodzą mi żadne soki, woda mineralna ani herbata. Ratuję się ciepłą
      wodą z cytryną i miodem albo soczkami przecieranymi mojego dziecka a nie daj
      Boże, abym popiła po jedzeniu! Jedzenie najlepiej, aby było słone i kwaśne,
      choć w niewielkich ilościach i przez to co 1,5-2godz. mam ssanie w żołądku.
      Żadnych słodyczy, z warzyw jem tylko ziemniaki a z owoców banany, co oczywiście
      powoduje lekkie zaparcia, ale w razie czego będę się "leczyć" kompotem z
      suszonych śliwek.
      Na razie jeszcze nie myślałam o świętach, ale moja teściowa już wczoraj o to
      pytała, bo my jeździmy regularnie na zmianę raz do jednych rodziców, raz do
      drugich. Poprzednią ciążę spędziłam w domu i wtedy teściowa przyjechała do nas,
      choć była "kolej" moich rodziców, była jakaś zamieć i moja siostra też nie
      pojechała do swoich teściów i były to jedne z fajniejszych świąt jakie
      pamiętam. Moja teściowa przywiozła "wagon" jedzenia, ja ugotowałam tylko kompot
      z suszu i barszczyk wigilijny i było super! W tym roku mamy większe mieszkanie
      i też jest "kolejka" moich rodziców, moja siostra też jest w ciąży, więc pewnie
      też się nie będzie wybierać w podróż, ale jak sobie pomyślę, że "zwali" mi się
      jeszcze teściowa i moja druga siostra, to trochę przerażenie mnie ogarnia. Już
      organizowaliśmy Święta Wielkanocne i była niezła impreza, ale teraz... no
      niewiem. Ale się rozpisałam... Na szczęście jest jeszcze troche czasu.
      Pozdrawiam jeszcze listopadowo!
    • gumecka U nas tez nic nowego. 26.11.04, 17:47
      Czekamy na kolejna wizyte ktora wypada kolo 18grudnia, jeszcze daleko.
      Skonczymy wtedy 13tc i ciekawe co zobaczymy na usg, chyba wtedy zaczniemy
      IItrymestr jak sie niemyle. Ach dzisiaj bylam u fryzjerki(moja kolezanka) i
      powiedziala ze bede miala synka, a ona rzadko sie myli w tych sprawach, moim
      kolzenakom powiedziala i rzeczywiscie zgadza sie. No zobaczymy.pozdrawiam
      jola i 10t maluszek
      • jaiza wróciłam do pracy 26.11.04, 19:28
        Wreszcie, po 3 tygodniach zwolnienia wróciłam do pracy. Studenci niezbyt byli
        na to przygotowani, co widac było na zajęciach ... Własnie skończyłam i chyba
        wezme taksówkę, bo ciemno na dworze a okolica nieciekawa, mąż za to pojechał do
        tesciowej.
        Jesli chodzi o porządki to zamierzałam zapłacic za odkurzenie mieszkania i
        umycie okien, bo ja robie to ostatnio bardzo powierzchownie i zaczęłam okropnie
        kichac od kurzu (alergia). Nie wiem jednak co z tego wyjdzie, bo własnie
        dzisiaj kupiłam sobie ciepły płaszczyk na mrozy co nadszarpnęło nieco budżet.
        Chicałaby mieć siłe na pieczenie ciasteczek i ubieranie choinki z moim
        Łukasiem. Na Wiglię w tym roku chyba pojdziemy do rodziców. Pa! No to lecę. I.
        • iwona077 Re: U nas też ok 29.11.04, 10:42
          Pozdrawiam Was wszystkie.
          W czartek byłam u lekarza. Jest wszystko ok, tylko mam więcej wypoczywac.
          Ciekawe jak sie ma w domu trzylatka to najwięcej sie odpocznie po pracy.
          Teraz mogę już brać witaminy. Kupiłam sobie Falvit i wapno.
          Zostałam okrzyczana, bo nie przyniosłam aktualnej grupy krwi i przeciwciał.
          Badania robią tylko od 8-10 i w pracy miałam taki młyn, że nie mogłam sie
          wyrwać. Obiecałam sobie, że w tym tygodniu zrobie te badania.
          A jak Wy się czujecie?
          Pozdrawiam
          Iwona
          • cruk :-) 29.11.04, 11:08
            u nas super, w czwartek wizyta u lekarza, cytologia gr.I, morfologia swietna,
            wszystko ok, wypoczywamy do srody i w srode do pracy smile
            • muszelka04 Re: :-) 29.11.04, 14:22
              U mnie jest prawie ok, bo boli mnie brzuch, mam takie bóle jak przy @ i ratuję
              się no-spą i kładę się co jakiś czas sad(
              czy Was też tak boli brzuszek ??
              pocieszające natomiast jest to, że dostrzegam jak brzuszek się powiększa,
              czasem wydaje mi się, że rośnie z dnia na dzień, teraz w najszerszym miejscu
              mam 90 cm, dużo czy nie ?? tylko że ja jestem bardzo szczupła
              • muszelka04 Re: :-) 29.11.04, 21:05
                To jeszcze raz ja. No tak mi dzisiaj ten brzuch dał do wiwatu, że się
                przestraszyłam i pojechaliśmy do lekarza. Zbadał mnie ginekologicznie i
                powiedział, że macica jest lekko napięta, ale poza tym jest dobrze. Potem
                lekarz zrobił mi USG (ale już nie dopochwowe, tylko "po brzuszku"-w końcu!!!) i
                ze wzruszeniem i kołataniem serca oglądaliśmy naszą fasolkę na monitorze. Na
                początku ciężko go było "złapać", bo miałam pęcherz pusty, a nie wiedziałam
                nawet, że przy tym USG, to lepiej mieć pełny, ale potem lekarz
                fasolke "ucelował" i było go widać pięknie. Leżał sobie na pleckach i machał
                rączką, a serdudszko tak pięknie biło. W pewnym momencie dzidziuś podskoczył i
                tak nas tym rozbawił i wzruszył...., ahh, to było piękne.
                No ale wracając do moich bóli brzucha, dostałam Kaprogest w tyłek i mam jeszcze
                wziąć jedno opakowanie Duphastonu i dodatkowo magnez z potasem, no i trochę mam
                poleżeć. Na następną wizytę mam zrobić badania na poziom tych dwóch składników,
                bo ewentualny ich niski poziom może powodować skurcze macicy. Ale to dopiero
                przed 13.12.
                pozdrawiam
                • cruk brzuszek i bole 30.11.04, 11:11
                  mnie podbrzusze bolalo w srode zeszla i doszly do tego wymioty, ktorych zwykle
                  nie mialam..

                  okazalo sie ze przyczyna byl stres
                  na szczescie wyniki badan, w tym ginekologicznego, byly ok..

                  jutro do pracy....poootwooornie nie chce tam wracac...bardzo..bardzo..i to nie
                  z lenistwa..ale co robic.. bede cwiczyc asertywnosc
                  • jaiza Re: brzuszek i bole 30.11.04, 19:01
                    Witajcie Dziewczyny!!!
                    Cruk tylko nie szalej w tej pracy, oszczędzaj się, co prawda pierwszy trymestr
                    za nami, ale zgodnie z tytułem watku, w co nie watpie, wszystkie dotrwamy do
                    czerwca, zadnych przedwczesnych porodów.
                    Co do bóli brzucha, mnie na szczęście nic z tych rzeczy nie dokucza, za to
                    trochę pobolewa mnie krzyz. U mnie brzuch juz jest całkiem spory, jak w 5
                    miesiącu z Łukaszkiem. Ciazę widac gołym okiem, tym bardziej, że zwykle jestem
                    szczupła. Waga cały czas 66 kg (przy 174 cm). Chyba jednak za jakiś czas się
                    zwiekszy bo odzyskuje apetyt, ostatnio nawet soku się napiłam i zjadłam jabłko
                    (to dobrze, bo przez ponad miesiąc nie mogłam tknac ani soków ani owoców, zaraz
                    potem miałam taki dziwny mdły smak w ostach - zgagę czy coś).
                    Teraz dwa dni byłam w domu, bo w poniedziałki i wtorki nie pracuję, więc
                    bawiliśmy sie z Łukasiem i przyjmowaliśmy gości. Za to jutro idę do pracy i sie
                    cieszę, bo wyjdę do ludzi. Łukasiu też się cieszy - idzie do swoich ukochanych
                    dziadków. To tyle, czekam na wieści co u Was Kobietki, jak samopoczucie?
                    Czytałam ostatnio, że Dzidziuń w 14 tygodniu - czyli tak jak u mnie ma 9 cm. To
                    już kawał Chłopa lub Babki.
                    Pozdrawiam Was - I.
    • jaiza a ja znów truję 30.11.04, 19:32
      Wiem, jestem monotometyczna, ale nie widząc za bardzo odzewu, potruję Wam o tym
      jeszcze raz, poczytajcie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=18110289&v=2&s=0
      • lolo09 Re: a ja znów truję 30.11.04, 22:22
        wiec ja sie odezwe
        tak jak pisalam moj gin robi to standartowo na polowie wiec bede miala za
        miesiac.
        moj brzuszek tez juz widac, co prawda nie za bardzo ale zostaly mi jeszcze 2
        pary spodni w ktore wchodze a potem juz bede musiala siegnac po ciazowe.
        przytylam 3 kg jak do tej pory (dzis zaczelam 15tc). na szczescie na
        kalkulatorze z noworodka wyszlo mi ze moge przybrac 17 kg wiec sporo mi jeszce
        zostalo smile)))))

        samopoczucie tez ok ale

        znow brakuje mi cierpliwosci. w pracy mam straszny mlyn, meza w tygodniu nie ma
        a do tego damian przeszedl znowu "na ciemna strone mocy". z grzecznego 2 latka
        stal sie niegrzecznym 2,5 latkiem. dzis wyprowadzil mnie z rownowagi do tego
        stopnia ze dostal 3 klapy , czego zwykle nie robie. potem juz bylo ok.
        najgorsze jest to ze ubzdura sobie jakas pie.. i sie denerwuje, ryczy itp.
        dzis poszlo o to ze krotkich spodenek nie mogl naciagnac do kostek sad(((

        moze ktoras z mam ma jakis wyprobowany sposob na takie zachowanie???? bo jak to
        ma trwac pol roku to ciezko bedziesad

        pozdrawiam wszystkie mamusie i czekam na odzew
        • rengii Re: a ja znów truję 01.12.04, 08:46
          To ja też się odezwę... smile
          Dziś pierwszy dzień w pracy po ponadtygodniowym zwolnieniu. Kaszel do końca nie
          przeszedł, ale już się chyba trochę do niego przyzwyczaiłam i jakoś
          przetrzymuję.
          Na wadze mam 1 kg do przodu i chyba już troszkę widać, że brzuszek zmienia swój
          kształt. Nawet rano jak leżę w łóżku na wznak to widać, że się zaokrąglił.
          Apetyt taki sobie. Wczoraj dostałam od mojego M sokowirówkę i opiłam się w
          związku z tym soku marchwiowego i jabłkowego - pychotka!
          Poza tym wszystko Ok
          pozdrawiam wszystkie
          Rengii
          suwaczek
          • magdapik Re: a ja znów truję 01.12.04, 10:05
            Witajcie dziewczyny!
            Wiesz Jaiza tak sobie poczytałam te posty o posiewie i zdecydowałam się.
            Nastapiło by to już wcześniej gdyby nie paniczna moja obawa przed wziernikiem.
            Przy poprzednim porodzie zostałam niezbyt prawidłowo nacięta i krocze goiło się
            bardzo długo. Co prawda juz mnie tam nic nie boli, ale uraz pozostał. I stąd
            moje pytanie. Czy do wymazu zakłada się wziernik? Czy mogłabym to zrobić w
            gabinecie mojego lekarza (robi cytologię, czystość pochwy), czy tylko w
            pracowni bakteriologicznej?

            Jutro odbieram wyniki badań i na początku przyszłago tygodnia wybieram się na
            wizytę. Może wiecie czy wszystkie (oczywiście te nowsze) aparaty USG mają
            możliwość nagrywania obrazu? Bardzo bym chciała mieć taką pamiątkę. Nigdy mi
            tego mój lekarz nie proponował i też nie słyszałam, żeby akurat ktoś taką
            kasetę z jego pacjentek miał.

            Jeżeli chodzi o 2,5 latka lolo09 to ja dokładnie to samo niedawno przerabiałam.
            Nie mówię, że już jest dobrze, ale o niebo lepiej. Moja ma 2 lata i 7 mies. i
            należy do dzieci niezwykle upartych i tylko się cieszę, że nie wpadła na taki
            pomysł naciągania krótkich spodenek do kostek. Nie wiem jak by się to
            skończyło. Ogólnie jak sobie z czymś nieradzi (złośliwość rzeczy martwych) to z
            całej siły rzuca tą rzeczą o podłogę i sama też się kładzie i oczywiście
            niesamowicie krzyczy. Czasem jestem tak bezsilna, że właściwie nic nie robię,
            tylko próbuję się wewnętrznie uspokoić i przeczekać. Tak czekam, ona płacze, a
            ja czekam. Nie warto nic do niej wtedy mówić bo i tak nie słyszy. I od jakiegoś
            czasu zaczęło to odnosić skutek. Mała po prostu przestaje płakać. Zauważyłam,
            że jak się tak wypłacze to potem ma o niebo lepszy humor niż przed tą histerią.
            Tylko trochę otaczenie inaczej na to patrzy. Jak ona płacze to każdy próbuje ję
            uspokajać i to odnosi odwrotny skutek. No, ale cóż, obie babcie Agi takie już
            są. Naszczęście wiekszość czasu ja jestem z nią i mam nadzieję że ten bunt 2,5
            latka jej powoli mija.
            • lolo09 do magdapik 01.12.04, 22:06
              troche mnie pocieszylassmile
              faktycznie jak sie nic nie robi to przestaje i nawet patrzy czemu sie nim nie
              interesuje, a potem faktycznie zloty chlop smile)))
              gorzej wlasnie kiedy babcia mu nadskakuje lub kiedy musimy wychodzic bo nie
              zdazymy na sniadanie w zlobku

              ale nic to, przeczekamy i to
              mam nadzieje ze do narodzin rodzenstwa minie......
          • cruk ? 01.12.04, 10:11
            dzis stwierdzilam, ze powinnam chyba zmienic lekarza na psychologa, bo jak
            inaczej wytlumaczyc fakt, ze tydzien temu, gdy ostatni dzien bylam w pracy
            przed zwolnieniem, mialam torsje i mdlosci, bol podbrzusza, przez dni
            zwolnienia bylo wszystko ok, a dzis rano, przed wyjsciem do pracy wymioty znow
            sie pojawily...?!!?

            problem jest chyba w glowie..

            nie umiem tego inaczej wyjasnic...

            Chore?
            • sylkon Wysypka 01.12.04, 12:51
              Dziewczyny, wstałam rano i się trochę przeraziłam. na brzuchu, piersiach i
              rękach mam dziwne swędzące plamy. mam cichą nadzieję, że to reakcja
              alergiczna,a nie jakieś chorubsko, ale z drugiej strony nic dziwnego ostatnio
              nie jadłam ani nie zmieniłam proszku do prania. może to przez to, że zaczęłam
              zamiast balsamu do ciała używać oliwki dla dzieci, no ale jest ona przeznaczona
              nawet dla niemowląt i używam jej od tygodnia. Miałam świnkę, różyczkę, odrę i
              ospę, co widać niestety na moim czole. Na szczęście idę jutro do lekarza, ale
              zastanawiam się czy nie powinnam tej wizyty przyspieszyć. Może to normalna
              reakcja organizmu. Dzieciątko w piątek skończy 12 tygodni. Co o tym myślicie?
              Napiszcie proszę.S
            • muszelka04 Re: ? 01.12.04, 13:12
              Cruk, możemy sobie podać ręce, dzisiaj powiedziałam do męża "wiesz co, ja to
              chyba jestem jakaś psychiczna". Ostatnio pobolewał mnie brzuch (pisałam o tym)
              byliśmy u lekarza, dostałam zastrzyk rozkurczowy i z powrotem Duphaston i było
              lepiej, wczoraj, to nawet było bardzo dobrze, niewiele leżałam, zrobilam pyszny
              obiadek i na dodatek nie było żadnych mdłości i wymiotów.
              Dzisiaj w nocy spało mi się nie najlepiej i sama nie wiedziałam, czy boli mnie
              brzuch, czy tylko sobie wmawiam, a to poprostu był pełny pęcherz. Rano obudził
              mnie okrompny ból głowy, brzucha i mdłości. Chciałam wziąć leki, więc zmusiłam
              się do zjedzenia zupy mlecznej, która niestety zaraz "wyfrunęła". Leki wzięłam
              i z zimnym okładem na głowie przeleżałam tak do 12, a brzuch dalej bolał. W
              końcu już miałam dosyć tego, wstałam, ubrałam się, brzuch przestał boleć, no
              może czasami jeszcze pobolewa, ale nie tak mocno, głowa co prawda też mi
              jeszcze doskwiera, więc postanowiłam wziąć paracetamol, a wcześniej zjeść
              drugie śniadanie, które również "wyfrunęło". Już sama nie wiem, czy mam jeść,
              czy nie, czy mam leżeć, czy nie i co robić gdy ten brzuch mnie boli. Lekarz mi
              powiedział, że jak do czwartku mi nie przejdzie, to mam do niego zadzwonić i
              wtedy na tydzień położy mnie w szpitalu. I co ja mam robić? Może powinien mnie
              położyć w "wariatkowie" sad(
              Lekarz powiedział mi, że rozumie, że kobiety w ciąży się zamartwiają i we
              wszystkim widzą coś złego. Ale ja to już chyba przesadzam, bo na przykład za
              każdym razem jak idę do toalety, to się boję, że będę miała krew na bieliźnie.
              Ahhh, I co z takim przypadkiem jak ja robić??
              lilypie.com/days/050604/3/21/1/+1/.png[/img][/url]
              • romilka To chyba normalne.... 01.12.04, 13:52
                Mysle ze my kobietki w ciazy lubimy wszystko wyplbrzymiac.Ja tez za kazdym
                razem jak ide do toalety to boje sie patrzec na bielizne ze plamienie bedzie
                (chociaz jeszcze nie miałam)Nasi mezowie musza sie przyzwyczaic do zon w
                ciazy....Oby tylko wszystko było dobrze,czego z całego serca wam zycze!!Musi
                byc...

                Romi-Dzidzia
                • jaiza Re: To chyba normalne.... 01.12.04, 14:21
                  Już wychodze z pracy,ale tak na szybko napisze parę słów. Przepraszam, że nie
                  bedę uzywała Waszych nicków, ale się spieszę.
                  Co do wymazu, potrzebny jest wziernik, ale materiał może pobrać Twój gin, ja
                  wole to jednak robic przed wizyta, by mieć swiezy wynik i dlatego chodze do
                  laboratorium, poza tym dla mnie jest to mniej kłopotliwe, bo laboratorium jest
                  czynne po poludniu, a od lekarza musze zawozic do szpitala rano.
                  Na histerie 2 latkowe miałam taki sposob, ze mocno przytulalam Łukasia do
                  siebie, kiedy on tak wyl i mowilam, ze go kocham ewentualnie odwracalam uwage
                  od przyczyny na cos innego. Czasem trwalo to i poł godziny, ale on mógł pozbyc
                  sie negatywnych emocji a ja bylam pewna ze nic sobie nie zrobi i ze czuje we
                  mnie oparcie. Bylo tego zaledwie kilka razy, zazwyczaj wtedy byl rozdrazniony
                  lub zmeczony. No ale kazde dziecko jest inne.

                  co do wysypki to czasem w ciazy tak sie zdaza, skóra jest po prostu bardzo
                  wrazliwa, ale lepiej sprawdź u lekarza.

                  Cruk, chyba Twoja dzidzia ma alergie na Twoja prace (i w sumie jej sie nie
                  dziwie) moze dałabys jej odetchnąc chociaż ze 2 tygodnie?

                  No to pedze, musze kupic jakies prezenty mikolajowe. Ciesze sie też, bo młody
                  nocuje dziś u dziadków i bedziemy miec wolny wieczor z m dla siebie od ponad
                  miesiaca. Zbyt wiele przy kobiecie w ciazy nie mozna oczekiwać, no ale chociaz
                  film na DVD w spokoju moze obejrzymy. Pozdrawiam Was - I.
              • cruk strzaleczka 01.12.04, 14:50
                smile)))

                muszelka04 - wiesz, ale ja w duchu z tego sie smieje..

                dzis rozmawialam z dr ze szpitala, pojawilam sie u niej po skierowanie, chwile
                moglysmy porozmawiac, bo okazalo sie, ze kolo 12 sa pod gabinetem pustki, a
                rano..."kolejka ciezarowek jak na granicy smile)))"

                opowiedzialam jej o tych "urojeniach", smiala sie ze bedzie wszystko dobrze, i
                ja to wiem, bo czemu ma byc zle smile)))

                tylko jak nasza psychika plata figle, a raczej podswiadomosc, gdy sie czegos
                mocno nie chce, potrafimy sie na zawolanie rozchorowac uncertain

                troche sie niepokoilam naglymi torsjami i bolem w zeszlym tygodniu,
                szczegolnie, ze mam to ogromne szczescie, ze ogolnie czuje sie swietnie.

                rozmawialam z mezem i dr i smialismy sie, ze jestesmy przeszczesliwi, ze
                wszystkie wyniki badan sa "po byku", wiec nie ma jakichkolwiek podstaw do tego
                by sie niepokoic.

                Nie mam sklonnosci do wyolbrzymiania, gdy czuje ze mam dosc, jestem zmeczona,
                cos glupiego i malego dodatkowego moze mi dowalic, to z tego rezygnuje i dla
                spokoju ducha dac sobie odetchnac. Ale gdy w odpowiednim momencie nie
                przystopuje sama, organizm mi wlaczy spadochron smile

                W kazdym razie jutro 9-10 mam:
                1. badanie USG na przeziernosc
                2. spotkanie z przedstawicielami 2 firm miedzynarodowych w waznej dla naszej
                kwestii

                stwierdzilam, ze mam to w nosie, radosnie spoznie sie na spotkanie, jeszcze
                musze o tym poinformowac szefa...he he he...

                jaiza
                oboje mamy smile za dobrze mi po prostu bylo tych kilka dni i podswiadomie
                uciekam od stresu i tempa smile

                ale zaczynam - zauwazam to po sobie - zmieniac podejscie..
                Zen i dystans smile w poniedzialek stanowczo odparowalam bezposredniemu
                przelozonemu, czego zwykle unikalam, bo to furiat. Zadzialalo! Nie dosc ze mnie
                nie zakrzyczal, to jeszcze go zatkalo, a na swoim postawilam smile))))))

                Nie bez powodu mowi sie pepek swiata big_grin
        • sgosia5 Re: a ja znów truję 01.12.04, 17:51
          No to widzę, że wczoraj 2,5-latki miały swój czarny dzień, bo Hanka wczoraj
          cztery razy wpadła w histerię (też o głupoty, typu nieodpowiedni widelec do
          jedzenia albo wyproszenie jej spod deski do prasowania). Nie pomogło
          przeczekiwanie, też dałam jej klapa za którymś razem a przytulania to ona sama
          się domaga na początku każdej takiej "akcji" wrzeszcąc "przytul mnie!!!bo jak
          mnie nie przytulisz to nie przestanę płakać!". A ja wtedy to akurat
          mam "wielką" na to ochotęsad A zaczęło się rano kiedy odmówiła po raz kolejny
          siadania na nocnik ("zrobię póżniej!!!" i za chwilę zlała się po kostki na
          podłogę, ja już nie mam do niej siły, nie wiem jak jej wytłumaczyć, że
          chodzenie w majtkach jest fajniejsze od pieluchy, ale to temat na inne forum...
          Na dodatek po porannej scenie zaczął mnie tak boleć brzuch, że przeszło mi
          dopiero po trzeciej no-spie. Też nie wiem jak wytrwam pół roku, mam nadzieję,że
          za którymś razem nie wyląduję w szpitalu, bo już oczami wyobraźni widzę
          przedwczesne skórcze (jak w poprzedniej ciąży) jako efekt stresu.
          Mdłości mam jakby mniejsze, ale całkiem nie minęły, już zaczynam mieć tego
          dosyć, bo i apetyt taki sobie.
          Jutro idę zrobić kolejną morfologię i już mam urojenia, że na pewno mam anemię
          (bo w zeszłum tygodniu ubzdurałam sobie chore nerki po poście którejś z Was,
          tak mnie plecy bolały, na razie przeszło, ale kto wie?). Mam nadzieję, że nie
          zemdleję po drodze jak pojadę na czczo. Chyba kobiety w ciąży tak już
          mają...Nie jesteście osamotnione.
          • lolo09 dzieki sgosia 01.12.04, 22:18
            a jednak milo slyszec ze nie jestem sama smile)))))
            co do nocnika to damian zaczal siadac sam jak poszedl do sredniakow, bo tam
            dzieci robily na nocnik, a wmaluchach nie mial motywacji. teraz tez mu sie
            jeszce czesm zdarza i to tylko wtedy jak jest bardzo zajety.
            ostanio w sobote pojechal z mezem na kulki. dojechali siku nie chcial, wlazl do
            basenu z pilakami i ...... byl wielki wstyd.
            kupili nowe dresy i juz.
            myslre ze jak ze wszystkim trza sie uzbroic w cierpliwosc i czekac. niestety:
            ((((
          • cruk siusiumajty 01.12.04, 22:28
            hmm..pewnie nie na wszystkie dzieci dziala ale na 2 mi znanych zadzialalo:

            1. dzidzia byla dziewczynka i czysciochem
            2. na nocnik siadac nie chciala i zagonic ja bylo ciezko,
            3. to ja mama wypuscila bez pieluchy
            4. bylo po deszczu, panna ganiala w kaloszach
            5. wrzask, ze siku, dreptanie w miejscu (swiadomosc, ze pieluchy nie ma)
            6. zlanie sie kalosze
            7. obrzydzenie wszeteczne
            8. bez nocnika nie ma sika smile

            sposob na smoczka bez ktorego zyc nie mogla, byl podobnie "drastyczny", dziecko
            mialo ukochanego, zaprzyjaznionego psa, ktoremu przypisalo sie zezarcie
            bezduszne smoczka. dziecko sie obrazilo smiertelnie, i domagalo sie kolejnego
            smoczka (skubane wie, ze mozna miec nowy i tak bez konca) ale przeszlo w try
            miga, gdy pies kiedys zostal zamkniety za rozrabianie, czy proby wydostania sie
            za panem z mieszkania dziwnymi kanalami i marudzil okropnie. dzidzia sie
            dowiedziala, ze to za zjadanie smoczkow, za kare, wiec jak dostanie nowy, a
            pies zje, a zje na pewno, bo ich nie lubi, to znow popadnie w nielaske.

            Przyjazn zwyciezyla.

            Na moja siostre w temacie zakladania OKROPNYCHTYCHRAJSTOP dzialalo zrobienie
            czegos glupiego i smiesznego. Bajka w roli glownej z rajstopami, paradowanie w
            nich na glowie (skoro nie na nogi sie je zaklada), smiala sie do rozpuku i
            pozwolala ubierac.
            • lolo09 smoczek 02.12.04, 14:55
              damianowi jak skonczyl 2 lata obcielismy smoczek i powiedzielismy ze robale
              zjadly. bylo to nA WCZASACH WIEC BYLISMY Z NIM CALY CZAS. 2 DNI POMARUDZIL A
              POTEM SAM WYRZUCIL POPSUTEGO SMOKA DLA ROBALI smile))))) i od tego czsu spokoj
              pozdrawiam
              liczy sie pomysl
    • gumecka Jejku... 02.12.04, 11:48
      A ja ostatnio walcze z wypryskami na twarzy, normalnie nie umie sobie z tym
      poradzic. Jak juz jakis zniknie to pojawia sie nastepny och mam juz tego dosc,
      moze macie na to jakis sposob? Mam masci od dermatologa ale nic nie pomagaja,
      nawet z domu mi sie nie chce wychodzic ostatnio. sad
      • cruk USG 02.12.04, 14:13
        mielismy dzis USG, ale prawie sie nie dalo zrobic przeziernosci, bo sie
        dzidzia nie chciala ulozyc. Trzeba bylo ja popyrtac i popyrtane w koncu sie
        ruszylo i ulozylo lepiej. NT nam wyszlo 1,25 mm.

        Niestety dzidzi nie widzialam sad bo dr mi nie pokazala, tylko z marsowa mina
        obserwowala ekran i nagle wypalila az mnie zmrozilo:
        - nie jest dobrze, ale i nie jest najlepiej.. okazalo sie, ze chodzi o ulozenie
        dziecka do badania. Uslyszalam w glowie jak mi serce zaczelo walic

        Pynio ma 13 tydzien i 2 dni (? przyspieszyl? smile) i mierzy 74 mm dlugosci

        mamy za to zdjecie polkol i glowki od gory (BPD wyszlo 23,9 mm - ok?)
        termin porodu za to wyszedl wg USG na 7 czerwca czyli 2 dni wczesniej niz na
        podstawie OM, czyli na 7 czerwca, wg OM 9 czerwca smile

        big_grinDDDDDDD promienieje!
        • katika0303 Re: USG 03.12.04, 12:44
          ja też byłam wczoraj na usg, dzidziuś ma skończone 13 tyg i 2 dni. termin 8
          czerwca lub 7 - z usg. Długi na 78 mm ale i co mnie martwi, a w każdym razie
          zaplata moje myśli, 78g. Gdzieś przeczytałam, że powinno ważyć ok. 25g.????
          Oprócz tego wszystko w porządku, następne usg za jakieś 10 tygodni, wtedy
          będzie widać lepiej i dokładniej.
          Co do 2,5 latków to takie napady złości i nie wiadomo-co-chcenia ma mój
          półtoraroczniak. Czasem jest ciężko, że hej, ale DAMY RADĘ!
          Powiedziałam w pracy -uff- i teraz z uśmiechem obserwuję jak to się roznosi.
          Dziwne zjawisko, dziwne środowisko.
          pozdrawiam serdecznie -
          kasia i dzidziuś z przeczuciami chłopczykowymi
          • cruk Re: USG 03.12.04, 13:07
            78 jeeej ale duuuzy smile))
            moje jest mniejsze smile

            ale nie wiem ile wazy confused



            mi wszyscy wroza chlopca..bardzo bym chciala - tak po cichu by byl chlopiec..i
            tak cos czuje ze sie udalo (ale to taka intuicja*)..ale bede przeszczesliwa
            jesli bedzie baba smile)
            byle zdrowe!

            snilo mi sie dzidzi 2 razy i bylo chlopcem, takie juz biegajace, pomagal tacie
            wypakowywac bagaze z auta u dziadkow smile)

            * juz sie raz sprawdzila, rano po poczeciu czulam, ze bedzie dzidzia..i to
            uczucie nie opuszczalo mnie az do testu ktory potwierdzil te babskie emocyjki
            • olina77 PRZEZIERNOŚĆ 03.12.04, 20:57
              Właśnie wróciłam z usg. Przezierność wyszła 4,8!!! Błagam napszcie coś
              pocieszającego, że ktoś tak miał i było wszystko dobrze!
              ---
              truskawka
              • olina77 Re: PRZEZIERNOŚĆ 04.12.04, 12:46
                Dzisiaj trochę (ale tylko trochę) spokojniej, więc mogę więcej napisać. No więc
                skierował nas do specjalisty w pomorskim centrum diagnostyki i terapii
                prenatalnej.
                Umówiliśmy się na dalsze badania genetyczne, ale miał termin dopiero na
                czwartek. Nie wiem jak będziemy funkcjonować do tego czasu. Teraz
                postanowiliśmy pojechać do przyjaciół na wieś. W domu dostajemy świra... Mąż
                wysprzątał już całą chałupę i siedział pół nocy w necie. Ja chodzę z kąta w kąt
                i cały czas ryczę. W ogóle się nie kładłam. Głowa już mnie potwornie boli, a co
                zjem to wymiotuję. Dlatego stwierdziliśmy, że trzeba wybyć z mieszkania, bo to
                jest straszne jak nie ma się nic do robienia a dużo do myślenia. Czekanie na
                wyrok...
                Podjęliśmy decyzję, że w razie jak by była poważna wada genetyczna wykluczająca
                normalny rozwój i funkcjonowanie dziecka i tylko by cierpiało ...usuniemy...

                Od początku jak siedzę na forum i czytałam jak dziewczyny odpadały to myślałam:
                dzięki ci Boże, że u nas wszystko jest dobrze. A teraz? Chyba wolałabym poronić
                niż mieć taki dylemat jaki mogę mieć w czwartek. Pewnie część z was mnie
                potępi...
                Za przeproszeniem : ku.. ale to życie jest popieprzone!!!!
                Kończę, bo już nie wiem co wypisuję, a i tak nie widzę już klawiatury i
                monitora. Dziewczyny - trzymajcie kciuki, żebym nie zwariowała..........
                ---
                truskawka
                • olina77 Re: PRZEZIERNOŚĆ 05.12.04, 18:04
                  Wróciliśmy z wyjazdu trochę spokojniejsi, nabraliśmy dystansu i po tym co
                  przeczytałam od was jesteśmy bardziej optymistycznie nastawieni. Udało mi się
                  wcisnąć na wizytę u specjalisty na wtorek na 22.00. W środę postaram się
                  napisać co i jak. Badania zrobimy wszystkie możliwe, oczywiście.
                  Cieszę się, że podałyście przypadki dziewczyn, którym się "cofnęło" albo
                  urodziły mimo wszystko zdrowe dzieci. Podbudowało nas to.
                  Tak myślę, może to z powodu mojej zakrzepicy, może dlatego, że 3 tydzień jestem
                  przeziębiona, może dlatego, że od 2 miesięcy nie jem mięsa??? Dlaczego???????
                  Cieszę się, że jesteście... lepiej jak można z kimś się podzielić i dostać
                  wsparcie... Dziękuję dziewczynki!!!
                  ---
                  truskawka
    • ania19752 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 04.12.04, 08:11
      Witam wszystkie dziewczyny i żegnam się. Moja druga ciąża zakończyła się w 11
      tygodniu. Trzymajcie się i dbajcie o siebie.
      Ania
      • cruk :-( 04.12.04, 10:50
        aniu - trzymaj sie dzielnie.. przykro mi ogromnie..
        wysylam stada cieplych mysli...

        olina77 - moja wiedza w tym zakresie jest zadna..a co powiedzial lekarz?

        jakis parszywy ten poczatek weekendu...
        • jaiza Re: :-( 04.12.04, 16:49
          Kilka dni nie zaglądałam tu i tyle smutnych wieści ...
          Aniu, bardzo mi przykro, trzymaj sie jakoś....
          Olina, nie przejmuj sie, czytałam dużo o przeziernosci na forum - niektóre,
          dokładnie dwie dziewczyny tez tak miały a teraz w 30 tygodniu po badaniach
          wiedzą, że wszystko jest ok.
          Rozmawiałam z moim ginem o tym badaniu i stwierdził, rozmawiając jak z
          fachowcem - naukowcem, ze nie bedzie mi tego robił, bo jak wyjdzie powyżej 3 to
          bede sie zamartwiać, że coś jest nie tak, a to wcale nic nie znaczy, to daje
          tylko pewne, czym wiekszy współczynnik tym wieksze, że dziecko ma wadę
          genetyczną. Ale jest to tylko prawdopodobieństwo i dziecko może okazac sie
          całkiem zdrowe. Poza tym jest to nowe badanoie, noqwe odkrycie, a kazde co nowe
          jeszcze w zupełnosci nie sprawdzone. Więc Olina uszy do góry, bedzie dobrze.
          Nie rycz, bo maluch chyba tego nie lubi.
          Co do prawdopodobieństwa to Wam cos napiszę, mój Łuki urodził sie w 41 tygodniu
          i miał krwawienie dokomorowe wewnątrzczaszkowe, ktore zdarza sie wczesniakom,
          zwłaszcza takim przed 8 miesiacem. Natomiast ma to jakis ułamek procenta dzieci
          donoszonych. Lekarz podał nam takie rokowania (nie wiedząc jeszcze dokładnie
          czy to to krwawienie czy bakteryjne zapalenie opon mózgowych - bo w wymazie z
          34 tyg. wyszły mi balkterie !!!!): ok. 30 % dzieci umiera, 50 % dzieci jest
          uposledzonych, 20% zdrowych. Pojechalismy do Łodzi, tam na powiedziano, że
          młody ma wodogłowie pokrwotoczne, że trzeba załozyc zastawke odciagającą płyn,
          bo tylko niecały procent dzieci zdrowieje i płyn mózgowo - rdzeniowy sie im
          wchłania. I wiecie co! Łuki wyzdrowiał, nie ma wodogłowia, płyn mu sie
          wchłania, nie ma zastawki. Wiec ja teraz mam gdzieś te procenty, wyniki, robie
          co trzeba - np. wymazy ale przeziernosci nie!!! Trzymajcie się dziewczyny!
          A co do decyzji po badaniach, to ja cie Olina rozumiem, niepełnosprawnosc
          dziecka jest trudna dla rodziny - prawie sie o nia otarłam i nikomu tego nie
          zycze. I.
          • jaiza dla Olinki zmartwionej! 04.12.04, 18:17

            Przekopiowałam Ci z "ciąży i porodu". Jak w wątkiu "Ciąża i poród" u gory w
            wyszukiwarce wpiszesz "przezierność" to wyskoczy Ci mnóstwo tego typu wątków o
            pozytywnym zakończeniu. Nie martw sie kochana!

            "Przezierność karkowa faktycznie może wkazywac na jakies nieprawidłowości,
            czyli
            np. zespół Downa lub wadę serduszka.
            Ale...
            I tu chciałabym wszystkim dodac troche otuchy!
            Moja córcia miała NT grubości 3,05. Wiec ewidentnie powyżej normy. Do tego
            lekarz sprawdził jaka powinna być ta przezzierność na ten wiek ciązy i
            wyszło,że przy tej wielkości, cos max. ok. 1,6!!!
            Zacząl się moj koszmar. natychmiast zrobiłam test PAPPA (kilkutygodniowe
            czekanie na wyniki..), parametry biochemiczne były ok, ale lekarz uwzględniajac
            NT na podst. USG, polecał jednak amniopunkcję.
            Zrobilam.. Kolejne kilka tygodni czekania. I wynik... Nieprawidłowy kariotyp.
            Ale taki,ze nie powinien dawac jakichkolwiek efektów rozwojowych.. całą ciążę
            drżałam, co będzie.. I...?
            Jest ok!!!! Malutka ma 3,5 miesiąca. Chowa się, dzieki Bogu zdrowo i
            prawidłowo!!!!
            Wnioski?
            Nie martwić sie na zapas. Potem lekarz mi mówił, ze jest tez zjawisko zwane NT
            regration, czyli faktycznie moze się samo cofnąc.
            Jesli siostra ma wątpliwości, co do amniopuncji, niech robi test PAPPA, to po
            prostu pobranie krwi. Koreluje sie wyniki NT z usg z wynikami biochemicznymi, i
            to pokazuje ryzyko nieprawidłości chromosomalnych. Test kosztuje ( różnie, w
            zalezności od miasta) ale chyba warto wydac za cene spokoju!!!
            Nie martwcie sie na zapas.
            jestem najlepszym dowodem na to, ze nieprawidłowe wyniki, to nie wyrok!!!!!!!
            I polecałabym moze skonsultowanie sie z innym lekarzem? ( ja tego nie zrobiłam
            i załuję, bo robiac za pierwszym razem USG - wynik NT był 3,05, tydzien pózniej
            znowu robiłam u tego samego lekarza i wynik NT był juz ok. 2,5... gdybym
            spytała innej osoby, moze oszczedziłabym sobie 6 m-cy zamartwiania się, co
            będzie z moim dzieckim... Ale z drugiej strony złapalismy te chromosomalną
            nieprawidlowośc.. I to w 3 pokoleniach!!! Babcia, ja, i Malutka!!! dziewczyny,
            można miec inny kariotyp tzw. translokacje i byc całkiem normalne!!!!!!!!!
            Powodzenia!!!!!!!!!!!!
            Skonsultuje cie u innego lekarza, moze inny sprzet etc.. I moz eto taka uroda
            dzieciatka? takie grube NT? Ale sprawdzic trzeba!!!
            trzymam kciuki!!!!!!!!!"

            Poza tym dziewczyny pamietajcie, sam lekarz mi to mówił, USG jest niedokładne,
            pomiary są szacunkowe plus, minus 25%, czyli Olina u Ciebie 4 odjąć 25% z 4 to
            daje prawidłowy wynik. I.
            • lolo09 re: smutne wiesci 04.12.04, 18:41
              witam dziewcyny
              kurcze wczoraj zdechl mi net a tu takie wiesci

              aga, trzym sie jakoś. nie bede pisac ze wiem jak ci ciezka, ale jestem pewna ze
              nastepnym razem sie uda.

              olinka czy jestes pewna lekarza i sprzetu????? moj gin tez mowil ze to nowe
              badanie i nie wszyscy je umieja robic, a poza tym pokazuje prawdopodobienstwo.
              mi wyszlo 1,5 czyli ok a i tak zalecil mi test PAAPa. Moze puki jestes w tym
              wieku ciazy to oddaj krew na ten test, a pewnikiem cie uspokoi. Jet naprawde
              wiele nieprawidlowosci chromosomalnych ktoer nie musza oznaczac uposledzenia
              psycho-ruchowego.
              trzymam kciuki. bedzie dobrz.
              a wyjazd to chyba fajny pomysl. odprezysz sie, w koncu dla twojego maluszka to
              wazne.

              pozdrawiam
              • jaiza olina, dobrze, że czujesz sie lepiej 05.12.04, 19:20
                Olina, dobrze, że psychicznie czujesz się lepiej. Zadawałas mnóstwo
                pytań "dlaczego". Nie truj się nimi, prawdopodopne jest to, że to po prostu
                błąd w pomiarze. Wiesz, ja tez wtedy, z Łukaszem zadawałam takie pytania,
                dlaczego? Dalczego to nam się przytrafiło? Przecież staram się być uczcuiwa i
                dobra, dbałam o siebie w ciązy jak nikt - nawet stosowałam dietę najlepszej
                szansy, chodze do koscioła, jestem pedagogiem i dziecko jest dla mnie wielka
                wartościa itp. itd. To normalne, ze się zastanawiasz. Ostatnio jednak
                przeczytałam, że lepiej zastanawiać sie "po co? po co coś takiego spotykla
                człowieka, czyli mnie". Pamiętaj jednak, że w Twoim wypadku to jest tylko
                wynik badania, który o niczym nie swiadczy. Musisz byc póki co dobrej mysli.
                Jak sama pisałaś, zamartwiając się nie mogłaś spać i wymiotowałaś, a tego
                dzidzia nie lubi. Poza tym jak widzisz wiele takich przypadków kończy się
                pozytywnie. I nawet zobacz po moim Łukaszku, jeszcze 2 lata temu obawiałam sie,
                że bedzie upośledzony i niewidzący. a dzis chłopak ma 3 lata i jak najbardziej
                prawidłowo się rozwija, nawet wyprzedzając swoich rówiesników (np. zna
                wszystkie litery, cyfry, potrafi przeliterować wyrazy, niektóre z nich napisać,
                zna wiele marek samochodów itp.). Trzymaj się ! Olina, pisz chronologicznie, bo
                można przegapić Twój post.
                Dziewczyny a co u Was, tak jakoś cicho się tu zrobio. I.
                • iwona077 Re: wszystko będzie dobrze 06.12.04, 09:11
                  Cześć Wam, długo nic nie pisałam, ale wszystkie Wasze posty czytam dokładnie.
                  Bardzo mi przykro Aniu, że tak sie stało.
                  Olina, nie denerwuj się. Na pewno się okaże, że lekarz zrobił zły pomiar. Te
                  nasze maleństwa sa takie malutkie, wiec te 4 milimetry uważam że bardzo prosto
                  jest dokonać złego pomiaru. Idź do tego specjalisty na spokojnie porozmawiaj z
                  nim, zrób badania i przekonaj się że wszystko jest ok.
                  Pozdrawiam wszystkie czerwcowe mamusie.
                • kaqsia Re: olina, dobrze, że czujesz sie lepiej 07.12.04, 15:46
                  Witam,
                  jestem wg USG w 13 tc,ale wg dat to dopiero początek 13 tc.No i nasze NT wyszło
                  niepokojace tj.1,8mm.Jestem juz po konsultacji z genetykiem i stwierdził,że
                  ryzyko jest bardzo małe.Nie zmienia to faktu że bardzo się martwię.Termin
                  porodu mam na 15 czerwca a to jest data miich 25 urodzin.Mam nadzieje na zdrowy
                  prezent urodzinowy.Staram się jak najmniej mysleć o tym że coś może być nie
                  tak.Moja starsza córka jest zdrowym 3-latkiem i nawet jeśli okazałoby się że
                  maleństwo jest chore i tak bym je urodziła,więc....

                  Pozdrawiam gorąco i mam nadzieję że wszystko okaże się tylko błędnym pomiarem
                  lekarza!!!
                  Agata
                  • jaiza Re: olina, dobrze, że czujesz sie lepiej 07.12.04, 16:34
                    Kasia, pierwsze słyszę, żeby pomiar ponizej 2,8 mm był nieprawidłowy.
                    • muszelka04 ale się uśmiałam... :)) 07.12.04, 20:08
                      poczytajcie sobie
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=11463648&v=2&s=0
                      chociaz czasem nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać nad ludzką głupotą i
                      chamstwem, ale oceńcie same
    • azalea Do Ani19752 06.12.04, 10:05
      Aniu, wiem że to tylko słowa, ale jest mi ogromnie przykro. Wiem co czujesz, ja
      jestem już 3 tygodnie po tym, jak straciłam moją ciążę. Czas leczy. Tak musiało
      widocznie być. Jak to gdziesz wyczytałam "Pan Bóg zamyka małe furtki aby
      otworzyć wielkie wrota"...
      Trzymaj się dzielnie.
      Aneta
    • muszelka04 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 06.12.04, 13:23
      Witajcie dziewczynki,
      nie było nas przez weekend, bo spędziliśmy go u moich rodziców, pomogło mi to
      oderwać się od ciągłego myślenia, zamartwiania się o dzidzię, to na prawdę
      dobry sposób na relaks-poprostu gdzieś wyjechac. I jestem przekonana, że naszym
      maluszkom tez sie podobają takie odpoczynki.
      Po powrocie do domu oczywiście przeczytałam wszystkie Wasze posty, w których
      niestety jest tak dużo smutku sad( Aniu, bardzo mi przykro, tak bardzo wierzyłam
      w to, że wszytskie razem dotrwamy do czerwca i urodzimy zdrowe dzidzie. Ściskam
      Cie mocno.
      Wiecie co, te wszytskie badania, wyniki, czekanie na nie, zamartwianie się, to
      jest straszne, co my biedne musimy przeżywac. Ja bardzo martwiłam sie bólami
      brzucha, a teraz już prawie o nich zapomniałam i nie wiem czy to moja
      wyobraźnia, ale czasem wydaje mi się, że czuję ruchy dzidzi smile) A dużo osób
      przepowiada mi dziewczynke. Nawet mojemu dziadkowi-bioenergoterapeucie tak
      przepowiedziało wahadełko smile)No, zobaczymy. Najważniejsze oczywiście, by było
      zdrowe, czego i Wam życze. Pa
      • jaiza USG genetyczne 06.12.04, 17:11
        Po poście Oliny wczoraj wczytywałam się w różne artykuły na forum o badaniach
        genetycznych, o tym, że zwykłe USG na podłym sprzecie może przestraszyć ale
        może też przeoczyć jakąś wadę itd. No i teraz zastanawiam się, czy nie zrobić
        sobie USG genetycznego. Co Wy o tym sadzicie?
        Podaję namiary na jedną ze stron: www.genetyka.hg.pl/
    • paulinawk Witam Czerwcówki 06.12.04, 22:01
      Mam na imie Paulina i jestem Lipcówką.Zaczał mi sie własnie 10 tydzień.U mnie
      mdłosci na wielka skalę!są całodniowe i utrudniaja mi życie.Jestem przez to
      kompletnie do niczego.Mam pytnko do Was:czy Wam juz to minęło?mam nadzieje ,ze
      tak.Podzielcie sie ze mna swoimi przeżyciami.


      Dziekuje,pozdrawiamsmile
      Paulina i Maleństwo
      www.tickerfactory.com/ezt/d/1;18;29/st/20050703/dt/6/k/468f/preg.png
      • muszelka04 Re: Witam Czerwcówki 07.12.04, 13:58
        Witaj Paulino, u mnie było podobnie. Codzienie czułam się oslabiona i męczyły
        mnie mdłości i wymioty, przez co i z jedzeniem miałam kłopoty. Ale na szczęscie
        mam już to za sobą. Trzymało mnie tak do 14 tc, choć czasem wydawało mi się, że
        to nigdy nie minie. Teraz czuję się już dużo lepiej, mam więcej siły, lepiej
        śpię i wrócił mi apetyt. Jedynie musze pilnować, aby jeśc regularnie, bo jak
        poczuję głód, to trochę mnie mdli, ale nie jest to uciążliwe. I teraz ciąża
        wydaje mi sie jeszcze pięknięjszym przeżyciem. Mam więc nadzieję, że i tobie
        wkrótce się polepszy.
        Pozdrawiam gorąco Ciebie i Twoją Fasolkę.
      • sgosia5 Re: Witam Czerwcówki 07.12.04, 15:05
        Z podobnym problemem kiedys miałam udac się do Majóweksmile kiedy również czułam
        się okropnie, najgorzej tak ok. 10tc. Teraz jestem w 14tc. i jest dużo lepiej.
        Lekko mnie jeszcze mdli jak czegos nie zjem, troche chce mi się spać, ale bez
        porównania z poprzednim okresem. Poprawa nastąpiła po ok. 12tym tygodniu ale
        nie od razu, chociaz w poprzedniej ciąży podobne mdłości minęły mi z dnia na
        dzień. Życzę wytrwałości!
        • cruk mdlosci? 07.12.04, 16:31
          Hej smile

          u nas wszystko pozytywnie wink
          chcialam sie Was, skoro temat mdlosci sie pojawil, zapytac czy mdlosci
          przeechodza stopniowo czy z dnia na dzien.

          Od poltora tygodnia (w czwartek powinnismy byc w 14 tyg z jakimis 2 dniami)
          mdlosci zniknely, ale niepokoi mnie fakt, ze pojawiaja sie czasem rano czy w
          nocy, szczegolnie jak sie obudze - za przeproszeniem siusiu.

          Sa sporadyczne. Pojawily sie w zeszla srode i piatek oraz wczoraj. Sa o tyle
          nieprzyjemne, ze po raz pierwszy towarzyszyly im wymioty (pusty zoladek, wiec
          nie bylo czym).

          Wczesniej codzienne poradne mdlosci (bez wymiotow) sie pojawialy, od mniej
          wiecej 4 tygodnia ciazy - leeciuutkie, a na dobre rozgoscily sie w okolicach 6-
          7 tygodnia i utrzymywaly do 11 z haczkiem.

          Czuje sie coraz lepiej big_grinDD chociaz pogoda mnie ostatnio usyypia straszliwie.
          Mija tez powoli takie wszechobecne zmeczenie i znuzenie/sennosc, ktore mnie
          troszku paralizowalo w codziennym funkcjonowaniu. Na szczescie odsapnelam kilka
          dni na zwolnieniu, a w pracy tempo sie ustabilizowalo. Szczescie w
          nieszczesciu - wystrachalo sie troszke towarzystwo moim naglym zwolnieniem,
          wiec zaczeli mnie deczko traktowac (WRESZCIE) przez chusteczke.

          Pozdrawiam cieplutko
    • sgosia5 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 07.12.04, 15:42
      Witajcie! Najpierw wielkie dzięki dla wszystkich, które mi radziły jak poradzić
      sobie z 2,5-latką. Niestety moje dziecko jest wyjątkowym uparciuchem i wiele
      sprawdzonych sposobów na nią nie działa. Nie będę tu się rozpisywać, bo to
      temat na inne forum a wystarczy wejść na Wychowanie, aby po lekturze samych
      tytułów wątków stracić ochotę na posiadanie dziecka. Niestety ciąża i poród to
      bułka z masłem w porównaniu z wychowaniem dziecka, te które oczekują drugiego
      wiedzą o czym mówię. Bo chyba większość aniołków kiedyś pokazuje różki. I
      śmieszy mnie jak np. wczoraj w jakims serialu słyszę : "Kochanie, zróbmy sobie
      dzidziusia, będzie taki śliczny i mądry jak Ty!"
      A teraz trochę poważniej: aniu19752, bardzo mi przykro, trzymaj się i nie trać
      nadziei, że następnym razem się powiedzie!
      Olina, trzymam kciuki za Twoje następne badania! Ja wystarczy, że zobaczę
      lekkie odchylenie od normy w morfologii czy badaniu moczu i już zaczynam
      panikować, więc jestem w stanie sobie wyobrazić co przeżywasz. W każdym razie
      możesz liczyć na moje duchowe wsparcie!
      Ja byłam wczoraj na kolejnej wizycie u gina i szybko donoszę, że u mnie
      wszystko OK (choć ta morfologia trochę mnie przeraziła - leukocyty 14 nigdy tak
      nie miałam, no i mocz też taki sobie), standardowo zrobiono mi USG i widziałam
      dzidzię w całej okazałości, wyszło tylko 61mm =12tc. Chyba go nie zagłodziłam?
      Ale ostatnio jak już napisałam czuję się lepiej i apetyt wraca, może jeszcze
      urośnie? A następne chyba dopiero za dwa mies. (przez brzuch).
      Mam pytanie: jakie badania robiłyście oprócz podst.i toxo? Bo mój gin kazał mi
      zrobic jakieś przeciwciała przeciwkrwinkowe i nawet panie w lab. nie za bardzo
      wiedziały co to jest, chyba mi zrobiły antygen hbs, niestety wczoraj nie było
      jeszcze wyniku a gin stwierdził, że to nie o to chodziło. Może mi ktoś wyjaśnić?
      Pozdrawiam!
      • anna.michal Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 07.12.04, 20:09
        a może masz rh- i chodziło o przeciwciała, aby zapobiec konfliktowi. (nie wiem
        czy przy grupie 0, też sie nie robi)
        • olina77 Wszystko jest OK!!!!!!!!!! 08.12.04, 10:47
          Dziewczynki kochane śpieszę z podzieleniem się nowiną: byliśmy wczoraj na tym
          super extra usg i wszystko jest w normie! Przezierność NT=1,8mm!!! Kość nosowa
          NB=7,2mm (to mi nic nie mówi, nie wiem jakie są normy, ale powiedział że tak
          jest dobrze). Serce, rozstawienie oczu, czaszka, wszystkie kości, żołądek,
          nerki, jelita, przepływ krwi, łożysko, ilość płynu owodniowego - wszystko
          prawidłowe i w normie! Jakiekolwiek markery wad genetycznych - ujemne!!!
          Nigdy nic piękniejszego nie usłyszeliśmy!!!
          Paweł siedział koło niego i widział dobrze (z boku dziwnie się ogląda i nie
          wszystko jest wyrażne) i widział twarz, paluszki i ... jajka! Lekarz
          potwierdził, że wszystko wskazuje na chłopca, ale 100% jest dopiero jak się
          urodzi. Także moje przeczucia sprawdziły się! Będzie Bartek!

          Dziewczynki wszystkim wam dziękuję za słowa otuchy, wsparcie w tych trudnych
          dla nas dniach. Było nam łatwiej dzięki wam. Jeszcze raz dziękuję...

          P.S. Lekarz powiedział, że tamten wynik to przekłamanie sprzętu. Głupie
          przekłamanie, a my przeżyliśmy 4 dni horroru!!!

          Pozdrawiam was i gorąco całuję z uśmiechem od ucha do ucha smile)))))) !!!!!!
          ---
          truskawka
          • olina77 Do jaizy 08.12.04, 10:58
            Izo, wcześniej nie wiedziałam o waszych przeżyciach z Łukasiem. Musiało wam być
            strasznie ciężko. Dziękuję, że podzieliłaś się tym ze mną. To nam dało bardzo
            dużą nadzieję, że wbrew pozorom i rokowaniom nie zawsze wszystko musi być źle.

            Co do twoich obaw i chęci zrobienia usg genetycznego - to nie wiem, czy to jest
            to co ja wczoraj miałam, ale warto. Dla świętego spokoju i dobrego
            samopoczucia. A jeszcze jak się miało jakieś choroby przy poprzednim dziecku,
            to chyba tym bardziej. Na moim badaniu jest tylko firma aparatu, ale na pewno
            robił nam oprócz takiego super kolorowego usg z możliwością przybliżania,
            badanie usg dopplerowskim. Byliśmy w Pomorskim Centrum Diagnostyki i Terapii
            Prenetalnej.
            Mimo wszystko żeby się na 100% uspokoić zrobimy potrójny test z krwi, ale to
            dopiero po 14 tygodni (powiedział, że test PAPPA jest drogi, a wynik będzie ten
            sam).
            Pozdrawiam cię serdecznie. Nie martw się! Widzisz - nie warto!

            Zmieniam moją sygnaturkę z truskawki na Bartusia, skoro już wiadomo smile
            ---
            Bartuś
          • lolo09 GRATULACJE!!!!!!1 08.12.04, 22:25
            smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            TAK SIE CIESZE
            zatem dbaj teraz o bartusia i o siebie oczywiscie!!!!!!!!
            pozdrawiam
            • olina77 Re: GRATULACJE!!!!!!1 09.12.04, 09:03
              Dzięki dziewczyny! To rzeczywiście były dla nas ciężkie dni, ale już po
              wszystkim! Czujemy się jakbyśmy dostali nowe życie, nową szansę.
              Po tym badaniu we wtorek wracając z Gdańska do Redy pojechaliśmy do Sopotu na
              spacer - odetchnąć i nacieszyć się nowiną. Była już godzina 23 i prawie nikogo
              nie było ani na molo, ani na Monciaku. Szwendaliśmy się i co chwilę skakaliśmy
              (Paweł, ja nie), piszczeliśmy, wybuchaliśmy śmiechem, całowaliśmy się i
              przytulaliśmy. Ze 3 radiowozy koło nas się kręciły smile)) Musieliśmy nieźle
              wyglądać!
              A molo jest w opłakanym stanie, po ok 20 metrach wystają same pale z wody! Ze
              20 lat temu ostatnio je tak zerwało. Ale za to Monciak! - ozdobiony i
              oświetlony świątecznie wygląda prześlicznie! W szczególności, że był pusty (co
              w dzień jest niemożliwe) i można było faktycznie coś zobaczyć.
              Zapraszam wszystkie na spacer nad morzem! Rewelacja!
              Wiecie co? jak siadam przed kompem to czuję, że zaraz spotkam się z
              przyjaciółkami. Tak się z wami zżyłam, że nie wyobrażam sobie dnia bez
              przeczytania co u was smile))

              Iza, myślisz żeby nie robić tego potrójnego testu? Ten genetyk też mówił, że
              nie ma potrzeby; ale, że taki test z krwi + to badanie usg kóre miałam dają 93-
              96% pewności jak jest z dzidziusiem.
              Poinformował nas, że nawet takie badania u 3 na 10 kobiet, które noszą dziecko
              z zespołem Downa nie wykryją tego. Nieźle co? Niby ta medycyna jest na takim
              wysokim poziomie...

              Pozdrawiam was wszystkie cieplutko i jeszcze raz za wszystko dziękuję!
        • sgosia5 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 08.12.04, 10:55
          Mam grupę krwi 0Rh(+).
          A co do przezierności to również miałam przedwczoraj mierzoną, wyszło 1,8mm
          (13tc) i jest to absolutnie prawidłowe, nie wiem po co lekarz polecił
          konsultacje z genetykiem. W poprzedniej ciąży w 10tc miałam 2mm i to też było w
          normie, dodam jeszcze że ok. 20tc. było 4mm (tez OK) i nikt mi nawet nie
          zasugerował nieprawidłowości, dzidzia uradziła się absolutnie zdrowa a karczek
          miała dość gruby (po tatusiusmile. Nie straszcie bez powodu!
    • gumecka A ja cos innego. 08.12.04, 10:54
      Mi w zeszlym tygodniu dokuczal przez dwa dni straszliwy bol zoladka a pozniej
      do tego jeszcze biegunka. Wczesniej zjadlam chyba z 1,5kg mandarynek, moze to
      od tego dostalam czegos takiego? Ja juz zblizam sie do 13tc, czuje sie dobrze,
      czasem tylko dym z papierosow mi przeszkadza i perfumy a tak ogolnie jest ok i
      jeszcze troche bolace piersi dokuczaja. Jest dobrze i jestem dobrej mysli ze
      dotrwamy kolezanki drogie. Pozdrawiam.
    • sgosia5 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 08.12.04, 11:02
      No widzisz olina77! Super, że wszystko jest OK! A jak u mnie będzie chłopiec,
      to chyba też będzie Bartek, ale ja się specjalnie nie ekscytuję tak wczesnymi
      prognozami, bo w poprzedniej ciąży ok. 4mc lekarz widział na pewno chłopca i
      się pomylił. Ale może u Ciebie usg było na lepszym sprzęcie. Pozdrawiam!
      • jaiza dotrwamy i urodzimy zdrowe dzidzie 08.12.04, 12:51
        Olina, bardzo się cieszę, że wszystko ok. Aż by sie chciało napisac: a nie
        mówiłam. Teraz wypoczywaj kochana, bo nie źle zestresowałaś Bartusia i nalezy
        Wam sie to. Moze jakas miła kolecajka, prezencik albo wyjazd?
        Co do testu potrójnego to też słyszałam opinie, że daje przekłamane wyniki, lub
        tylko pewne prawdopodobieństwo, więc jesli to USG genetyvczne dobrze wyszło to
        może sie zastanów, czy warto znów sie stresować.
        Ja tez chyba poszukam kogoś u nas, tzn. mam namiary, ale jakoś nie moge sie
        dodzwonic i zrobie sobie takie dokładne USG. Podobno najlepiej miedzy 16 a 21
        tygodniem. Poza tym musze skontaktować sie z jakims anestozjologiem, bo
        przypuszczam, choc nie wiem czy to mozliwe, że u nas to krwawienie mogło byc
        przez znieczulenie podpajeczynówkowe, które miałam podczas cesarki. Ja bardzo
        żle sie czułam po tym znieczuleniu - potworne bóle głowy przez kilka dni, szumy
        w uszach itp. a Łuki miał właśnie krwawienie podpajeczynówkowe.

        Poza tym jestem już w 15 tygodniu, czyli to II trymestr, czuje sie bardzo
        dobrze, prawie jak nie w ciązy (az boję sie zapeszyc), brzusio widoczny.
        Jestem tez po myciu okien i sprzątaniu (aż alergię mam wiekszą), ale jednak
        skorzystłam z pomocy i było warto. W jeden dzień zrobione całe mieszkanie. Poza
        tym wszycy w domu - oprócz mnie na szczeście lekko podziębieni.

        Wkraczamy w II trymestr, dotrwamy juz wszystkie do czerwca! Nie przemeczajcie
        sie dziewczynki i uwazajcie na siebie. Piszcie też co u Was! I.
        • jaiza Re: dotrwamy i urodzimy zdrowe dzidzie 08.12.04, 12:58
          Alergię mam mniejszą nie wiekszą, a to, że domownicy chorzy to nie na
          szczęscie. Na szczescie, że ja nie. Z koncentracją, jak widać, nadal mam
          problemy smile. I.
          • magdapik USG 08.12.04, 15:50
            Jestem po kolejnej wizycie. Na szczęście wszystko w porządku. Dzidziuś rozwija
            się prawidłowo. Ma 63 mm i odpowiada to 13 tygodniu (a ja jestem 13,2).
            Widziałam wszystko: główkę, brzuszek, nóżki, rączki, kolanka, łokcie, paluszki.
            Co prawda maluszek był dość ruchliwy, ale pod koniec badania się uspokoił i
            wyszło ładne zdjęcie.
            Co do zaleceń to oczywiście feminatal i kwas foliowy. Tylko zdziwiło mnie
            dlaczego ta dawka kwasu dalej taka duża (15 mg). Wcześniej to mogłam to
            zrozumieć bo przecież moja przeszłość położnicza nie była ciekawa (martwa ciąża
            w 30 tyg), ale teraz kiedy właściwie już wady cewy nerwowej nie powstają to
            mnie to zaskoczyło. Zresztą niezbyt dobrze regowałam na taką dużą dawkę
            (zaparcia, wzdęcia). W związku z tym obniżył mi tę dawkę do 5 mg i powiedział,
            że o ile w pierwszym trymestrze kwas jest odpowiedzialny za powstawanie wad to
            teraz również pełni on ważną rolę. Jest odpowiedzialny za prawidłową pracę
            łożyska i zapobiega jego odklejaniu. Lepiej więc chyba go brać. A swoją drogą
            jak to jest u Was czy jeszcze bierzecie kwas i w jakiej dawce?
            U mnie również nudności minęły. Czuję się świetnie zarówno fizycznie jak i
            psychicznie. To wczorajsze USG tak mnie podbudowało. Już czekam na następne (za
            4 tyg). Żadnych dodatkowych badań typu przezierność nie robię. Cięzko było by
            mi być w takiej sytuacji jak Ty ollina. W swojej pierwszej ciąży miałam taki
            dylemat i nie mogłam sobie z tym poradzić. Większość lekarzy którzy mnie badali
            twierdziło, że dzidziuś umrze jak nie w macicy to zaraz po urodzeniu. Umarł w
            30 tyg a praktycznie od 18 tyg wiedziałam, że jest już coś niewporządku. Te 11
            tyg różnorodnych badań, niepewności, łez i bólu bardzo się odcisnęło na mojej
            psychice. No i najgorsza była presja rodziny. Teraz chyba wolę nie stawiać się
            osobiście w takiej sytuacji.
            Cieszę się, że sytuacja się u Ciebie ollina wyjaśniła i oby kolejne badania
            były również w porządku.
            • cruk ciaza a ospa wietrzna !!!!!!!!!!!!!!! 09.12.04, 12:03
              dziewczyny, moja mlodsza o 10 lat siostra zachorowala na ospe. Od wczoraj ma
              wysypke, wiec jest to juz po okresie 2 tyg. wylegania sie choroby.

              Jestem lekkko przerazona, bo konsekwencje zachorowania w czasie ciazy, a mialam
              w okresie jej "pradkowania" stycznosc z siostra, sa malo sympatyczne -
              delikatnie ujmujac.

              Na ospe nie ma szczepien, a ja bylam podejrzana jako dziecko o przejscie ospy,
              ale u mnie objawilo sie to 2 kropkami na czole i kilkoma na plecach (jakby
              pogryzienie czy uczulenie), chorobe o ile przechodzilam , przeszlam na
              wakacjach w dzikim lesie i dopiero po miesiacu na wizycie kontrolnej u lekarza,
              lekarka na podstawie rozdrapanego miejsca po strupku stwierdzila, ze moglam
              przechodzic ospe.

              Moglam, ale nie musialam. Nie pamietem czy mialam goraczke, etc.etc. BYlam mala.
              Lekarze twierdza, ze wsszystko zalezy od tego czy mam przechwciala po
              stycznnosci z choroba czy nie. Choroba jest hiper zakazna a jedyne miejsce
              gdzie mozna sprawdzic w morfologii odpornosc, jest szpital zakazny na wolskiej.

              Czy ktoras moze cos wie na temat ospy i ciazy?

              Prosze!
              • lolo09 Re: ciaza a ospa wietrzna !!!!!!!!!!!!!!! 09.12.04, 22:01
                wpisz w wyszukiwarke na forum ciąża i poród ospa i ci znajdzie bo widzialam tam
                takie watki ale nie czytalam
                ale jesli milas chocby 2 strupki to penie przechodzilas
                glowa do gory
                jedyne co moze ci grozic to polpasiec, wiec lepiej dryndnij do gina w razie
                czego
                jak chcesz to mam w pracy wirusologów moge zapytac
                pozdrawiam
                • cruk biedroneczki sa w kropeczki... 10.12.04, 10:03
                  ..i to chwala sobie, u motylka plamek kilka swiadczy o urodzie smile)

                  tak pocieszalam wczoraj moja siostre via tel. bo sie biedna podlamala...

                  Na forum juz sobie poprzegladalam posty, bywa roznie, ale wole zalozyc ten
                  pozytywny wariant. Zrobilam mini wywiad spoleczno-rodzinny, bo kazdy - jak to
                  bywa ma inna wersje inwazji kropkow smile ja tylko pamietam, ze bylo ich
                  niewiele, i w zasadzie podejrzenie nr 1 to byl moj brat cioteczny, ktory zwykl
                  mi - jako syn entomogola i lesnika - wrzucac do lozka rozne kilkunozne
                  paskuctfa, niekiedy gryzace.

                  Nie pamietam ciapek z gencjany, bo ponoc ich nie bylo, natomiast ponoc mialam
                  krostki we wlosach, choc w sumie na ciele w umiarkowanie niepodejrzanej
                  liczebnosci.

                  Optymistycznie zalozylismy ze ospa byla. Ale dzis na zas, zeby za x-lat sobie
                  znow nie przypominac zmieniajacych sie wariantow zeznan, zrobilam badanie na
                  obecnosc przeciwcial. Bede przynajmniej wiedziala. Niestety wyniki to kwestia
                  14 dni min., lecz wiedza zostanie wink

                  Jutro mam tez rozbudowana morfologie z rozmazem i sprawdzeniem elektro..yyy..,
                  ponoc jak bylby stan zapalny w organizmie to tez wylapie, wiec druga lapka do
                  klucia.

                  Tak sie zlozylo ze wczoraj mialam wizyte u gin, wiec mi dr powiedziala, ze na
                  szczescie - jakby TFU cos - dzidzia jest juz uksztaltowana, wiec to jest
                  kwestia w zasadzie tylko ewentualnych nastepstw wirusa, ale trzeba byc dobrej
                  mysli. Jakby sie okazalo, ze tam cos sie mialo wirusic, pozostaje opcja
                  przyjmowania immunoglobulin(y).

                  Mam nadzieje ze nie "przygarnelam kropka" smile

                  serdecznosci
      • finezja4 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 12.12.04, 20:38
        Dzis dopiero znalazlam ten watek. Witam serdecznie. Mam termin na 14go czerwca.
        Pozdrowka dla Was wszystkich
      • finezja4 Ruchy w 15ym tygodniu 17.12.04, 22:21
        Czy ktoras z was poczula juz tak porzadnie, mocno ruchy, Bo ja wlasnie wczoraj.
        A termin mam na 14go czerwca, wiec podobno bardzo wczesnie.Ale sie ciesze .
        Pozdrawiam was big_grin
    • cruk przyrost wagi -- ? 10.12.04, 12:02
      Nie wiem czemu natomiast nie tyje, co wiecej schudlam kolejny 1 kg. sad(((((
      Nie jem malo ale fakt, ze się nie nazeram, jem jak mam ochote, to na co mam
      ochote w ilosciach na które mam ochote...

      Mija nam 14 tydzien i kilka dni. Od kiedy zaczyna przybierac waga?
      • lolo09 Re: przyrost wagi -- ? 10.12.04, 14:56
        rozne to bywa. ja teraz przytyłam juz 2-3 kg. za to w 1 cizy do 5 miesiaca nic,
        a w piatym az 4 az sie wystraszyłam.
        moze po prostu ciaza ci sluzy smile
        a skoro dzidzia rozwija sie prawidlowo to lepiej byc nie moze
        pozdrawiamsmile
        • jaiza Re: przyrost wagi -- ? 10.12.04, 16:44
          Część dziewczyny, własnie przyszłam do pracy zajęcia zaczynam za 6 minut, za to
          kończę o 20. U nas nie najlepiej, Łukasz, mój tata, który do niego przyszedł
          maja katar, mama lezy przeziebiona u siebie, Rafał - maż rozłozył sie w drugim
          pokoju, zeby tylko mnie omineło!
          Magda, ja też jeszcze biorę kwas foliowy. Na wizyte ide w poniedziałek, ciekawe
          co powie, tzn. czy mam brac. Dobrze, że po tych swoich przeżyciach myslisz
          pozytywnie. Ja też się staram, mój maz twierdzi, że po Pierwsz tylko 3%
          urodzonych dzieci ma jakas wadę, i jak nas to już spotkało to jest małe
          prawdopodobieństwo, ze sie powtórzy. Jak mnie nachodzą jakieś schizy to sobie
          to powtarzam.
          Co do tycia, to ja zaraz na początku skoczyłam 2 + 2 (może przez luteine) i
          jakis drugi miesiąc tak trzymam. Bywa róznie, tez w pierwszej ciazy w I
          rymestrze przybyło mi jakieś 1 kg, a później w piatym od razu 4 i brzusio mi
          urósł momentalnie. A teraz już drugi miesiąc chodze w spodniach ciązowych, ale
          jakoś nie ciasnieją i mam je na tej samej dziurce. Lecę ... I.
      • emma_euro_emma Re: przyrost wagi -- ? 11.12.04, 13:58
        Witajcie, Czerwcowe Mamusie! Dopiero na Was trafiłam, a sama mam termin (wstępny) na 04.06.2005.
        Pierwsze USG mam dopiero 22.12.2004 (muszę tyle czekać, bo w państwowej placówce).
        Co do wagi, to w 14 tc przytyłam już 6,5 kg (strasznie dużo, prawda?). Przed ciążą ważyłam 48 kg. Ale rzuciłam palenie, więc apetyt mi dopisuje.
        Chciałam zapytać czy Wy również macie takie problemy z ułożeniem się w nocy? Mnie wszystko przeszkadza (nawet mąż).
        Ale ogólnie to jest niesamowite, prawda? Noszenie w sobie Maleństwa jest spełnieniem kobiety (moim zdaniem) - to jest fantastyczne. Czy Wy też to tak odczuwacie?
        Trochę się rozpisałam - będę do Was częściej zaglądać.
        Pozdrawiam i życzę radosnych chwil oraz mało stresówsmile

        Kasia / Gdańsk / 15 tc
        • jaiza spanie 12.12.04, 17:42
          Witaj Kasia u nas.
          Widzę, że znów w weekend pusto w wątku.
          Co do ułożenia w nocy to my spimy na kanapie, niezbyt szerokiej w trójkę: ja,
          maz i Trzylatek. Chłopy się rozpychaja i mnie zostaje skrawek łózka, ale jakoś
          się przyzwyczałam i jak teraz podczas choroby Rafał spi na materacu w drugim
          pokoju (tam łózka nie ma) to wcale nie śpi mi się lepiej, lubie ich mieć koło
          siebie. Na Dzidzię czeka łóżeczko, od roku nie używane przez Łukaszka. Z
          maleństwem to chyba nie umiałabaym spać, bałabym się, że zgniote.
          A! Chciałanm Wam jeszcze napisać, że juz czuję dosyć mocne ruchy Dzidzi - tak
          jakby tam w środku był jakiś mały chomiczek i delikatnie sobie spacerował.
          Wczoraj miałam też śmieszną sytuacje, mimo, ze jadłam przed wyjsciem do pracy w
          czasie wykładu (prowadzonego przez siebie) dostałam jakiegoś wilczego apetytu z
          głosnym burczeniem w brzuchu i osłabieniem. ... wyszłam więc w połowie
          zostawiając studentów przepisujących z foli i poszłam do sklepiku, kupiłam
          snikersa i pożarłam go w 2 minuty. Dopiero po tym snikersie dzidziuś mocno mi
          się ruszał, chyba dostał dawkę energii, ja zreszta też!
          • iwona077 Re: ruchy 13.12.04, 10:36
            Cześć Wam!
            Cieszę się Jaiza, że czujesz tam mocno ruchy swojego dzidzi. Ja też chyba w 11
            czy 12 tygodniu cos czułam takie delikatne smyranie jak lezałam na plecach. A
            teraz nic. Jeżeli Ty czujesz takie mocne ruchy to ja też powinnam już coś czuć,
            a teraz nic. Termin mam na 2.06 więc blisko Twojego. Muszę przyznac, że trochę
            mnie to niepokoi.
            Mi teraz dokucza bardzo swędzenie brzucha. A na dodatek tydzień temu dostałam
            wysypke i nie umiem sobie z nia poradzić. Byłam u lekarza ogólnego i
            praktycznie nie wiedziała co może mi dać, bo na wszystkich masciach pisało, że
            nie można używać w ciąży. Więc kupiłam sobie Alatham plus maść i ratuje sie
            krochmalem, ale chyba jutro wybiorę sie do mojej ginekolog, może ona cos
            bardziej mi poradzi.
            Pozdrawiam!
            • kaqsia Re: ruchy 13.12.04, 14:14
              Ale Wam zazdroszczę!!!Już nie mogę sie doczekać jak poczuje mojego Skarba.To
              moja 2 ciąża więc spodziewam się,że lada chwila...Co do wagi, to przybyło mi
              2kg ale dopiero w 3 m-cu,jak skończyłam częste rozmowy z panem Sedesem.Teraz
              już jem,ale tylko to na co akurat mam ochotę.A jest tego nie wiele.Spać
              niestety nie mogę,bo zawsze sypiałam na brzuchu,który teraz nie pozwala mi na
              to.A do tego wszystkiego od 27 pażdziernika non stop mam jak nie kaszel to
              katar.Mój system immunologiczny poszedł spać(mam nadzieje tylko że nie na całą
              ciąże bo dłużej tego nie wytrzymam).
              Jaiza,dzięki za informację o NT.Naprawdę mocno postawiły mnie na
              nogi.Postanowiła nie robić żadnych dodatkowych badań, bo i tak bez względu na
              ich wynik urodzę a tylko będę się denerwowała.Mam zdrową rodzinę i jedno zdrowe
              dziecko więc liczę że słowa genetyka o minimalnym ryzyku są prawdą.
              Na USG okazało się że moje Dzieciątko jest o 5 dni starsze niz wynika z OM,ale
              po zastanowieniu okazało się że miałam małe wahania w okresach przed ciążą wię
              c pewnie stąd ta różnica.No i stąd też Dzieciątko,bo nie ukrywam że było sporą
              niespodzianką!

              Pozdrawiam wszystkie bardzo gorąco
              i mam nadzieje że to już koniec naszych zmartwień!!!!!
              Agata
              • muszelka04 Re: ruchy 13.12.04, 18:49
                Witajcie,
                ja też jeszcze nie czuję ruchów dziecka, przynajmniej tak mi się wydaje, bo jak
                coś mi bulgocze w brzuszku, to myślę, że to raczej w jelitach, chociaż bardzo,
                bardzo, bardzo bym już chciała poczuć ruchy naszego Fyrtusia, bo tak nazywamy
                naszego maluszka, a to dlatego, że jak miałam pierwsze USG "po brzuszku", to
                tak fajnie podskoczył i mój M stwierdził, że fyrtnął nóżkami i stąd Fyrtuś

                dzisiaj byliśmy też na wizycie i znowu oglądaliśmy Fyrtusia na USG, ale już
                trochę mniej podskakiwał (może spał) i miałam wrażenie, że robi mu się coraz
                ciaśniej, tym bardziej, że było wyraźnie widać jak rośnie łożysko, które też
                zaczyna zabierać miejsce,
                myślę, że Wy macie podobne odczucia podczas USG, ale chciałam Wam napisac, że
                mogłabym tak oglądać maleństwo godzinami, to takie piękne, aż się łezka w oku
                kręci, a przy następnej wizycie w styczniu dostaniemy nagranie z badnia USG, no
                i może w końcu poznamy płeć, dzisiaj oglądaliśmy dzidzię "od spodu", było
                wyraźnie widać stópki, pupkę i ciemną plamkę, czyli pęcherz moczowy, ale nic
                poza tym, przynajmniej my nic więcej nie dostrzegliśmy, bo lekarz oglądał
                maluszka i oglądał, ale nie określił płci,
                poza tym wszystko w porządku, macica urosła, brzusio miękki, dzidzia ma ok. 10
                cm i wg wymiarów wychodzi o parę dni "starsza" niż wg OM, oprócz tego lekarz
                stwierdził infekcję w pochwie i mam brać globólki
                trochę tez magnez wyszedł niski, więc oprócz witaminek i kwasu foliowego mam go
                też brać
                pozdrawiam gorąco
                Aga i Fyrtuś
                P.S. oglądacie czasem "Zaklinaczkę dzieci" w sobotę rano na TVP2? super
                program, polecam
    • kasialu Dziewczyny z terminem ok 24 czerwca! 12.12.04, 22:27
      Piszcie co się dzieje z waszym organizmem, czy nadal macie mdłości itp.
      Ja nadal mam zgagę i mdłosci niekiedy. Mój organizm sam zmusił mnie do jedzenia
      rzeczy zdrowych tzn odrzuca mnie od smażonego - głównie mięsa i wszystkiego
      tłustego. Jem dużo warzyw i owoców, czego wcześniej nie robiłam.
      Piersi lekko powiększone, nabrzmiałe - sutki bez zmian ani nie pociemniały ani
      nie są większe.
      Nie przytyłam ani nie schudłam. Waga rano 54 wieczorem 55 i tak cały czas.
      Brzuszek owszem wiekszy, ale to raczej nie od ciaży tylko od ciągłych wzdęć -
      głównie wieczorem.

      Mam jeszcze pytanko. Jak to jest z liczeniem tyg i z przechodzeniem na II
      trymestr. Czy to prawda, ze jak termin mam na 24 czerwca to miesiac ciąży
      zmienia się kazdego 24 ? czyli 24 grudnia skończę 3 miesiac i rozpocznę 4 ? W
      sumie to bedziesz już 14 tygodni. Pogubiłam się.
      • sowikoj Re: Dziewczyny z terminem ok 24 czerwca! 13.12.04, 12:19
        Hej!
        Mam ten sam problem i .... termin porodu. Co mnie strasznie ucieszyło.Choć nie
        wiem dlaczego. Cały czas mi niedobrze. Na okragło wymioty. ubytek wagi ok. 3 kg
        i wcale sie tym nie martwiłam. Przy pierwszym było to samo. Potem plus 13.
        Nięxle. Tylko juz nie mam siły iść do łazienki i... Masz jakiś pomysł jak sobie
        radzić. dodam, ze pracuje przez cały dzień przy komputerze.
        Czy tobie też wysadziło juz brzuszek do przodu?
        Mama Roberta i ... na razie
      • anna.michal Re: Dziewczyny z terminem ok 24 czerwca! 13.12.04, 14:38
        Ja tak właśnie licze miesiące - nie obchodzi mnie to na ile jest to poprawne -
        dla mnie po prostu jest wygodne. A tygodnie moge sobie sprawdzić na "suwaczku"
        lub na kółku (takim ginekologicznym) bo mam. smile
        Pozdrawiam
        • muszelka04 Re: Dziewczyny włączcie TVP2 13.12.04, 15:08
          dzisiaj (13.12) o 15.05 "Cudem urodzone"
          właśnie się zaczyna...
    • gumecka Ja mam termin na 20-26czerwca. 13.12.04, 12:20
      Taka rozbieznosc bo usg pokazuje co chwilke inaczej ale tak pomiedzy sie
      zmiescimy. U mnie mdlosci brak, piersi jeszcze troche bola, oczywiscie
      powiekszone i spuchniete jak baloniki, czasem czuje rozciaganie wiazadel
      zwlaszcza z prawej strony ale to normalne. Wczoraj bylam na usg i widzialam jak
      dzidzia sie rusza, pomachala raczka i nozkami ale serduszko bije i to jest
      ok.Pozdrawiam
      • cruk 7 lub 9 czerwca 13.12.04, 15:19
        smile wg OM 9 czerwca, wg USG 7 czerwca smile

        u mnie:
        - od 1,5 tyg. spokoj z mdlosciami i nudnosciami - na szczescie nie
        wymiotowalam smile

        - mam mnostwo energii i swietnie sie czuje

        - niestety schudlam prawie 2 kg, ale nie wiem skad???? bo nie wymiotuje, jem
        raczej w normie, nie najadam sie, ale i nie mam awersji do jedzenia..

        - piersi mnie juz od dawna nie bola, ale widze ich zmiany i czuje pewien
        dyskomfort, bo zrobily sie chyba o rozmiar wieksze smile ku uciesze meskiej :-
        )))) dla mnie poprzedni rozmiar byl taki akuratny smile))) tiaa...czuje sie
        troszke napompowana

        - czasem czuje owo rozciaganie w okolicach pachwin, szczegolnie jak
        niefortunnie kichne

        Na ostatnim USG dzidzi nie widzialam sad(((( bo dr siedziala nosem w monitorze
        i modzila, by sie Maluch ustawil do badania, bo pieeeknie pozowal boczkiem, ale
        przeziernosci w ten sposob nie daloby sie zmierzyc. Popyrtane sie ruszylo i
        zmienilo pozycje smile

        Ale pocieszam sie, ze oboje z mezem jej nie widzielismy, bo maz wyjechal i nie
        mogl byc ze mna przy badaniu. Przy 1 USG uczestniczyl smile)

        Szykujemy sie by nastepne USG bylo 3D smile))

        Czekam na wyniki obecnosci przeciwcial ospy - mam cicha nadzieje, ze jednak nie
        zachoruje, bo sama chorowalam w dziecinstwie. I odbieram dzis wyniki
        rozbudowanych badan morfologii, ponoc maja tez pokazac ewentualny stan zapalny
        w organizmie TFU TFU...

        sciskam serdecznie
    • rugatek Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 13.12.04, 19:28
      Dawno tu nie zaglądałąm ale to pewnie przez te świąteczne porządki wink)) Byłam
      w soote u lekarza, pooglądałam sobie synka,(tak tak będę miała 3 facetów w
      domu) i cała jestem szczęśliwa. Pozbylam się tez paru stresów bo i cytologia
      dobra wyszła i szyjka się nie skraca, a bałam się że od noszenia małego róznie
      może być. Poza tym jestem w ferworze walki bo w lutym się przeprowadzamy do
      większego mieszkanka.
      Pozdrawiam cieplutko wszystkie brzuszki
      Olina bardzo się cieszę że okazało się że jest w porządku wink)))))
      • jaiza Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 13.12.04, 21:36
        Zazdroszczę Ci Rugatek tego nowego mieszkanka, my w naszym z zabawkami Łukasia
        ledwo się miescimy a jak będzie dziewczyna z lalkami to dopiero nie będzie
        miejsca. Jeszcze trzeba trochę poczekać ...
        Co do ruchów to ja poczułam w 11 tygodniu, później w zasadzie czułam coś co
        jakiś czas, ale nie codznnie. Dopiero od zeszłego tygodnia wyrażnie mocno
        czuje. W pierwszej ciazy w/g ksiaazek ruchy czuje się miedzy 18 a 26 tygodniem.
        Co prawda ja poczułam w 16 , ale mam słabe mięsnie brzucha i jestem szczupła.
        Najlepiej jest, zjeść coś słodkiego, co da dzidziuniowi energii i połozyc sie
        na plecach, bo tego nie lubi i wierci się. Ja mojego czuję już na siedząco. To
        tyle, jutro idę na USG, ale takie zwykłe do szpitala, więc podobno płci nie
        będzie widać. Dziś byłam u lekarza i ... też biorę nystatyne. Do jutra, I.
        • muszelka04 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 14.12.04, 20:07
          U mnie ciąg dalszy dobrego samopoczucia. Przez to coraz bardziej myślę o
          świętach i chyba za parę dni ubiorę z M choinkę, bo ozdoby już powyciągałam.
          Planuję też zakupy prezentów. Życie jest piękne !!!!
          pozdrawiam wszystkie brzuszki
          a tu jeszcze coś do śmiechu -
          www.inkspotdigital.com/DOWNLOADS/SANTAMAKER.swf
          • jaiza Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 15.12.04, 00:53
            Co to tylko Muszelka dzis tu zajrzała?
            Byłam na USG, dzidzius rosły, wygląda na 17 tygodni ponoć a ja 15 i 2 dni.
            Żywy, tak że gin nie dziwił się zbytnio, że go juz czuję. Mam nagranie na VHS,
            wiec widziałam go kilka razy w całej okazałości, zwłaszcza nogi ma długie i
            duże stopy. Póki co wszystko w porządku, oby tak dalej. Podgladalismy go i
            siusiaka nie było widac, jest więc nadzieja na siostrę dla Łukasia.
            Martwię się, bo przypomniała sie arytmia, miałam ja w maju z przemeczenia,
            pobrałam magnez i potas i przeszło mi po miesiacu, teraz już kilka razy też
            poczułam nierówne bicie serca. Mam iść na konsultację kardiologiczna. To tyle,
            piszcie co u Was. I.
            • cruk wizyta 15.12.04, 09:33
              a ja mam dzis wizyte u gin. w szpitalu. W poniedzialek odebralam wyniki. Poza
              wartoscia LYM% ktora mam nieco ponizej normy, reszta miesci sie idealnie po
              srodku widelek smile

              Nie wyszlo bym miala jakis stan zapalny w organizmie, jest wiec szansa, ze
              jednak chorowalam na ospe i te 3 krostki wystarczyly, zeby nie zarazic sie od
              siostry smile)

              Wczoraj mialam takie wrazenie przez caly dzien, jakby brzuszek mi
              przeszkadzal..mialam i luzne spodnie i staralam sie lazic, a jednak uwieralo i
              gniotlo.

              Wieczorem gdy lezalam na kanapie mialam wrazenie ze z lewej strony podbrzusza
              czuje delikatne "gulganie", kilka razy w jednym miejscu, ale to zupelnie inne
              uczucie, niz jakies perturbacje w jelitach etc.

              Jak sobie radzicie z niskim cisnieniem? dzis po prostu ledwie oczy utrzymuje
              otwarte...
              • kaqsia Re: wizyta 15.12.04, 11:06
                Cześć,
                ja właśnie dzwoniłam do mojej pani doktor bo zaczął mi się, tak jakby,brzuch
                stawiać.Jestem w szoku bo to troche za wcześnie.Kazała mi przyjść a do tego
                czasu więcej odpoczywać.Zdecydowanie gorzej znoszę tą ciążę albo jestem
                przewrażliwiona.Postaram się już jutro pójść na wizytę i mam nadzieję że to
                tylko moje urojenia.A co do odpoczynku,to chętnie tylko czasu mi brak.W domu 3-
                latka Natalka domaga się nieustannej uwagi,jak juz oczywiście rodzice po całym
                dniu pracy ściągną do domu.A w pracy, jak to przed świętami i Nowym Rokiem,
                ogrom pracy!I kiedy tu odpoczywać?

                pozdrawiam,
                Agata
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka