yessa Trzymajcie się czerwcóweczki !!! 15.12.04, 09:07 Sory, że wcinam się w wątek, ale mam olbrzymi sentyment do czercóweczek, bo sama nią jestem (2004). Teraz mam już swojego ukochanego bączka (półroczniak). Życzę Wam łagodnego przebiegu ciąży, cieszcie się każdym "brzuchatym" dniem, dbajcie o siebie. Przed Wami cud narodzin i piękne (mam nadzieję ) lato z maluszkami. Właśnie tego lata i spacerów w tej chwili najbardziej mi brakuje - niestety pokończyły się juz urlopy i czas do pracy... Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 wszystko super!!! 15.12.04, 10:53 dawno nie pislam ale juz donosze co u mnie dzis bylam u gina. wszystko super test pappa wyszedl idealnie , ryzyko biochemiczne i wady genetycznej ponizej 1 : 10000 czyli niemal zero!!!!!!!!!!!!!! ostatni raz bylo dopochwowo , wiec widzialm dzidzie tylko og glowy do pasa, no i niestety plci nie zanm bo byla poza zasiegiem. na szczescie nastepne - polowkowe juz przez brzuch. moja dizdzia tez duza. ma 11,5 cm i wymiar dwuciemienoiwy glowki 3,71cm co daje ze jest tydzien starsza niz z owu i dokladnie tyle co z OM!!! w nagrode ze tatus ciezko pracuje dostalam zdjecie z twarzyczka i usmiechem))))) wyniki moczu ok, szyjka dluga i zwarta, wiec poki co nosic jeszce moge, tylko hemoglobina 12,2 ale jeszce i ona i plytki w normie wiec poczekamy. a co ciekawe w pracy zrobili nam badania okresowe i wyszlo mi ze po kawie z cukrem mam nizsza glukoze niz naczczo. gin sie usmial i powiedzial ze moze cos fajnego odkrylam hihihiih energii mnostwo, za tydzien swieta , ale super!!!!!!!!!!!! dzis w pracy ustalalismy co kto robi na wigilie, wierzyc sie nie chce ze to juz. damianek tez sie troszke uspokoil i juz nawet powoli dociera do niegpo ze bedzie mial dzidzie)))))) sciskam was cieplutko bo u nas dzis straszny mroz i zycze wam wszystkim samych dobrych wiesc pozdrawiam)))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Trzymajcie się czerwcóweczki !!! 16.12.04, 20:00 Fajnie, że nas odwiedziłaś. Pozdrowienia dla Ciebie i Twoich Chłopaków! Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 15.12.04, 12:23 Pozdrawiam przedświątecznie! Fajnie, że u Was wszystko w porządku. Ja obecną ciążę przechodzę chyba gorzej niz poprzednią, mdłości prawie nie mam, ale jestem jakaś nie do życia, może to niskie ciśnienie, które w ciąży mi jeszcze spadło, ale jakoś nie moge pić kawy, w ogóle pozostał mi jescze niesmak do niektórych produktów. Tez ostatnio zaczęłam świątecznie przystrajać mieszkanie, chociaż muszę nieco przystopować, bo ostatnio korzystając z tego, że w sobotę przyjechała teściowa ja z mężem pół dnia biegałam po sklepach w poszukiwaniu prezentów a po południu spędziłam jeszcze trzy godziny w IKEI. No i oczywiście przeholowałam bo wieczorem prawie nie mogłam zasnąć z powodu bólu kręgosłupa a na drugi dzień rano w łazience - brązowa plama na wkładce. Na szczęście na tym się skończyło, ale wieczorem spanikowana (jak teściowa pojechała) zadzwoniłam do gina, który oczywiście kazał mi się położyć, święta przygotowywać "małym palcem" i przyjść w środę na USG. Niestety dzis nie bardzo mogę iść, wiec zadzwoniłam jeszcze raz i odwołałam wizytę, bo na szczęście nic się od tamtego ranka nie dzieje. Niestety, nie jestem "silna kobitą", która może sobie w ciąży na zbyt wiele pozwolić. Wy też się oszczędzajcie! Stanęło na tym, że w święta zostajemy w domu, przyjedzie tylko teściowa z bratem mojego męża; na pewno nie pójdziemy nigdzie na sylwestra, no chyba, że do znajomych albo oni do nas, bo nawet nie moge sobie za bardzo potańczyć (próbowałam z małą w domu i jakoś nie za dobrze się po tym czułam), więc nie wchodzą w grę żadne zorganizowane imprezy. Nie lubie siedzieć i patrzeć jak inni sie dobrze bawią. A szkoda, bo w przyszłym roku może być jeszcze trudniej... Ale co tam, byłam już na tylu sylwkach, że jakoś odżałuję a kiedyś sobie odbijemy. Ja jeszcze nie czuję żadnych ruchów, może za mało się wsłuchuję, za pierwszym razem to było nie lada przeżycie. To tyle. Na razie! Odpowiedz Link Zgłoś
cruk po wizycie 15.12.04, 14:16 a ja wlasnie wrocilam do robotki z wizyty u gina szpitalnego. 14 tydzien i 6 dni wg OM. Wg USG pewnie 15 i 2 dni ) bo tak ostatnio wychodzilo. Lecz niestety znow schudlam ( W sumie od poczatku ciazy schudlam 3 kg, mimo braku wymiotow etc. Pani dr się smieje, ze jeszcze będę marudzic, ze tyje, a widac taka moja uroda Wyniki za to swietne, szczególnie morfologia krwi i hemmoglobina, stanu zapalnego nie widac, wiec raczej ospa mnie minela Reszta wynikow tez super, wiec mam dbac by tego nie zaniedbac mam nie myc okien i nie piec piernikow dla 5 pokoleniowej rodziny ) Kolejna wizyta za 4 tygodnie - 12 stycznia - i dopiero po niej będziemy robily 3 USG )) będzie widac pcie juuuz!!pewnie ) A na razie musze przepisac ksiazeczke ciazy, bo dr z kliniki narobila bajzlu: zle powyliczala tygodnie, zle powpisywala wyniki, zle oznaczenia na trwala odpornosc na toxo czy rozyczke etc. Juz z niej zrezygnowalam, ostatnia wizyta byla ostatnia. Usciski Sluchajcie - jak to jest z lataniem samolotem w ciazy? w marcu moze mi sie szykowac podroz i nie wiem czy sie pchac..wiem ze to zalezy od zdrowia etc., ale na wszelki wypadek nie latac czy latac mozna jesli wszystko ok? Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 samolot 15.12.04, 22:30 na forum czerwiec poruszalysmy juz temat samolotu jesli zdrowie pozwala to mozna latac przeciazenia w obecnych samolotach sa minimalne wiec zaszkodzic nie moga powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 u mnie też wszystko ok 16.12.04, 10:18 Od paru dni nie zaglądałam, bo mieliśmy niezłe urwanie głowy. W czwartek mój tato miał 50-te urodziny i codziennie do niedzieli była impreza! Jak dobre wiejskie wesele Goście zjeżdżali się z całego świata w ratach. W czwartek było rodzinnie, w piątek wielka impreza w firmie (moi rodzice mają zakład krawiecki, pracuje 30 kobitek, także było mocno babsko), w sobotę impreza rodzinno-przyjacielska w lokalu (parę razy zatańczyłam i brzuch mi nie dawał potem spać), w niedzielę w domu reszta gości znowu "balowała". Także wymęczyłam się za wszystkie czasy! Wczoraj byłam u okulisty (gin mnie wysłał, bo od początku ciąży mam baaardzo wysokie ciścienie, dochodzi do 170/100!, wcześniej 120/80) na badaniu dna oka. Niby wszystko ok, ale jakieś naczynia tętnicze są przewężone. Ciśnienie w oczach w normie. Wysyłano was na takie badania? Generalnie czuję się dobrze, tylko mam problemy ze spaniem. Potrafię się pół nocy przewracać. Macie jakieś sposoby na zasypaie? W weekend zgwałcę męża o choinkę. Już wyciągnęłam ozdoby hi hi hi. Pierwsze święta u siebie!!! Pozdrawiam wszystkie gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
cruk :-)) 16.12.04, 10:59 hej balowniczko ! jej, jak to milo slyszec, ze jestes wesola,szczesliwa mi cisnienie raz skoczylo, gdy mielismy pierwsze USG, tak sie spieszylam i bylam tak podekstytowana, ze wyszlo 135/80. Generalnie mam w normie 120/70 albo nizsze, wczoraj <100/65 dzis jest chyba podobnie, po podpieram sie nosem. Co do spania, dramatycznie zmienil mi sie tryb dnia. Pozniej chodze spac (po 23) wczesnie musze wstawac, bo czesto musze byc w firmie o 7:30, wiec wstaje kolo 6. Padam. Dzis mi sie znow organizm zbuntowal. Mam jednoczesnie, mimo fizycznego (na szczescie nie psychicznego, bo mi poluzowali po mym zwolnieniu) zmeczenia ciezko mi sie zasypia i spie jak "zajac". Pomaga mi czasem cieple kakao/ goraca czekolada, ale nie tuz przed snem, a tak 30 min wczesniej. Staram sie tez spac w przewietrzonej sypialni, albo lekko rozszczelniac okno na noc. Swieetaa!!! juz nie moge sie doczekac choinki w domu. Niestety przez ospe mojej siostry, w tym roku raczej nie pojawimy sie u moich rodzicow i spedzimy je u tesciow...wzdech.. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Dołek 16.12.04, 13:07 Witam ponownie wszystkie CIEZRÓWKI. Jak miło czytać, ze Wam się wiedzie. Oby tak dalej. Ja mam doła, bo ciągle mdłości mi nie daja życ i mam juz dosyc. Stokrotne dzieki dla mojego meża, który to wszystko cierpliwie znosi, dba o syna, umył mi okna, ubrał choinkę... Po prostu nie ma słów. Tylko co robic jak na nic nie mam siły??? Wyłączam sie, zeby Wam nie psuć samopoczucia. Co dzień powtarzam sobie, ze jeszcze dzień i wszystko minie. To juz 13 tydz. (chyba, bo sie gubie w tych skomplikowanych obliczeniach) w kazdym razie termin wg USG na 24.06, wg OM na 21. Radźcie jak "nie dac płynąć łzom...." i uciszyc mdłości. Czy Któraś z Was bierze propranolol? jeśli tak dajcie znać co i jak. Gorąco pozdrawiam te w dobrym i złym humorze Mama Roberta i... FASOLKI? Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Mięso 16.12.04, 19:05 Po ponad 2 miesiącach zjadłam dzisiaj mięsko! Bez zwrotów!!! Hurra! Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 WIELKI KOP 15.12.04, 14:51 Cześć ciężaróweczki! Dawno nie pisałam ale przecież czytam jak tylko mogę. Muszę się podzielić też wspaniałą wiadomością. Wczoraj właśnie poczułam pierwszy wielki kop mojego dzidziusia - do tej pory tylko lekkie smyranie - a teraz BUM. To było zaraz po tym jak mnie mąż obudził rano chyba dzidzi nie chciało iść do pracy! Od razu wszystko pojaśniało a perspektywa urlopu w następnym tygodniu dodatkowo dodaje mi skrzydeł. Pozdrawiam wszystkie "kopane" i te które z utęsknieniem czekają! kasia Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re 16.12.04, 20:20 Witajcie Dziewczyny! Miło poczytać co u Was. Cruk, dobrze, że widmo ospy odpłynęło; a u Ciebie Lolo, że test Pappa wyszedł ok. Olina, ja ciśnienie mam 95/65, więc nie wiem co to wysokie, ale pewnie dobrze, ze lekarz wysłał Cie do okulisty, bo podwyzszone cisnienie w oku moze być objawem jaskry (na szczęście u Ciebie tego nie ma). Ostatnio kolezanka wspominała o znajomej, która miała podobny, aczkolwiek zwiekszony problem, cisnienie 220 na 160 w ciązy. Dostała całkowity zakaz solenia potraw i wybierania tych produktów, które zawieraja jak najmniej soli i dodatków z E - . Może tez o tym pomyśl. Co do spania, to ja juz się przyzwyczaiłam, ze dobrze spie co druga noc. W jedna wiercę się, wstaję po 3 razy do toalety, a w drugą mam kamienny sen. U mnie skutkuje też chlebek chrupki z masłem orzechowym i ciepłe mleczko przed snem - z Łukasiem w ciazy rozkoszowałam się bułka razową z miodkiem, ale teraz nie moge słodkiego. Cruk, ja leciałam samolotem w poprzedniej ciazy i zniosłam to bardzo ok. Co prawda jak powiedziałam o tym gin, do której chodziłam, to ona kategorycznie, że nie, bo sie odklei łozysko itd. A że bilety były kupione, podróż atrakcyjna - ostatnia majówka we dwoje (taki prezent od meza) to przewertowałam ksiażki o ciazy, zadzwoniłam do gin specjalisty - profesora z Warszawy (telefon wzięłam z Twojego Dziecka, nie znałam wtedy forum). Ze źródeł tych wynikało, że nic się nie dzieje i mogę jechać. Miłej więc podróży. Zdradzisz nam gdzie? Pozdrawiam Was wszystkie- I. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk :-) 16.12.04, 21:03 na targi motoryzacyje do Genewy.. w ramach wspolnych pasji z mezem Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: :-) 17.12.04, 10:23 Witaj Cruk. Lec i baw się dobrze. Zazdrościmy, zazdroscimy... Przepraszam Wszystkie za wczorajsze żale. dziś lepiej z samopoczuciem. Przynajmniej duchowym. Dzieki za wysłuchanie. Radosnego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: :-) 17.12.04, 19:18 Cruk, nie mam doświadczenia z lataniem w ciązy, ale co roku jestem gdzieś na egzotycznych wakacjach i prawie zawsze widzę na plaży babeczki (turystki) w ciązy, często bardzo zaawansowanej. Musiały tam dolecieć, no bo nie wpław Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 samolot 17.12.04, 19:20 Cruk, nie mam doświadczenia z lataniem w ciązy, ale co roku jestem gdzieś na egzotycznych wakacjach i prawie zawsze widzę na plaży babeczki (turystki) w ciązy, często bardzo zaawansowanej. Musiały tam dolecieć, no bo nie wpław Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: samolot 17.12.04, 19:21 He he, miałam kłopoty z wprowadzenie wiadomości i wpisałam się dwa razy. Sorry! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 17.12.04, 23:31 Nie zaglądałam przez prawie tydzień do Was i widzę, że wszystkie macie się znakomicie! Co do ruchów, to w zeszłym tygodniu poczułam tylko takie małe "bbbllluuuppp" i... już. Ja też chcę, żeby Maluch mnie porządnie skopał Ostatnio przez 2 dni dziwnie się czułam, bo (może to dziwnie zabrzmi) nic nie czułam; żadnych mdłości, bólu głowy, duszności, zgagi. Aż się przestraszyłam - ale już wszystko wróciło do normy. No, nie wszystko, bo mdłości chyba całkowicie mi przeszły W czwartek mam pierwsze USG. Z tego, co piszecie, to chyba późno, prawda? Bo Wy wszystkie już chyba miałyście. Czy Wy też miałyście takie obawy przed pierwszym razem? Dzięki, że jesteście. Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 16 tc Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 do emma_euro_emma 18.12.04, 13:21 Faktycznie trochę późno. Ja już nie pamiętam ile razy miałam usg. Z 5 albo 6. Za każdym razem szłam z obawą, żeby nie usłyszeć, że coś jest nie tak. Ale wrażenia są nie do opisania jak już się widzi maluszka. Za pierwszym razem to mi nawet łezka poleciała. Życzę miłych wrażeń i samych dobrych wiadomości! Pozdrowienia z pobliskiej Redy! Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza witam w poniedziałek 20.12.04, 13:02 Ledwo znalazłam nasz wątek tak spadł. To pewnie przez zawirowania przedświateczne nie macie czasu siąść przy koputerze. U nas tak jakoś leniwie. Ja z Łukim na Wigilię idę do rodziców, mąż jedzie 6 godzin do swojej mamy (ja raczej nie zniosłabym tej podrózy). W tym roku musimy się rozdzielić, bo Rafał przed świami ma zamiar pochodzic z mamą po lekarzach. Ale już w pierwszy dzień świat spotkamy się z nowu. Porządki grubsze za mna, gotować bedzie w tym roku mama, zakupy prawie zrobione, jeszcze tylko wedlina i część prezentów. Kupię sobie chyba tez jakieś ciazowe spodnie wizytowe, bo w sztruksach przeżyć święta nie wypada. Co prawda mieszczę sie jeszcze w jedną spódnicę i mam sukienke. Jednak jak jest okazja to chyba zaszaleje, bo i przydadzą się na sylwestra. Muszę lecieć, bo skończyły się Teletubisie i wybieramy się z Łukim na śnieg, który pozostał od wczoraj. A jak u Was w ostatnim tygodniu przed świetami? Nie przepracujcie się!!! I. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: witam w poniedziałek 20.12.04, 13:22 ja wlasnie zerwalam sie z pracy aby posprzatc chate co prawda wieksze porzadki zrobilam 2 tyg temu, no ale odswiezyc musze. okna sobie w tym roku darowalm, bo za zimno. zakupy zrobilam w piatek, prezenty spakowalam, zatem czekam juz za 1 gwiazdka. sniegu u nas jak zwykle juz nie ma, ale wczoraj wykorzystalismy lezace resztki na samochodach i porzucalismy troche sniezkami. udalo nam sie nawet zrobic malutkiego balwanka )))) damiankowi strasznie sie podobalo dobra , zabieram sie do roboty pozdrawiam swiatecznie wszystkie mamusie)))) Odpowiedz Link Zgłoś
cruk przed Swietami 20.12.04, 13:25 u moich rodzicow ospa, wiec jedziemy do rodzicow meza na Swieta, to taki w sumie troche smutny akcent, bo zwykle spedzamy Swieta i tu i tu no i nasza babcia zostaje raczej sama, bo nie chorowala na ospe i ma "kwarantanne", bo nie wie czy w koncu nie zostala zarazona przez wnuczke... Choinke kupujemy dzis. Prezenty juz kupione i zapakowane, czekaja Podroze autem ostatnio znosze lepiej, na poczatku ciazy nagle w podrozy zaczelam marzyc by gdzies juz dojechac, albo spalam, co sie wczesniej nie zdarzalo. Moim konikiem jest motoryzacja, tym wieksza rozpacz ma i mezowska Uwielbiamy szalec na torze i cwiczyc swe umiejetnosci po okiem specjalistow. Meza to w zasadzie zawodowe zwichniecie, a ja sie zarazilam hobbystycznie Wczoraj odwiedzilismy rodzine z Bydgoszczy, zrobilismy w jeden dzien 700 km, ale podroz minela mi swietnie. Sa oczywiscie odcinki naszych "fenomenalnych" drog, po przejechaniu ktorych czuje sie jakbym mnie ktos przewiozl po drodze poczolgowej, ale co zrobic.. Zaczynam sie zastanawiac, w co sie ubrac na swieta, i chyba stanie na kieckach, bo spodnie wizytowe moga sie okazac za zbytnio uciskajace brzuszek. Poza tym czuje sie super, w pracy spokojnie, spie ostatnio rewelacyjnie, wiec tryskam energia i juz nie moge sie doczekac tych kilku dni wolnego, bo w Wigilie mam urlop, 27 mamy wolne ustawowo a 28 i 29 tez wzielam urlopik - hurrra! usciski Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: przed Swietami 20.12.04, 15:50 Witam mamusinki! To cytat z mojego synka. U nas podobnie. Czeka mnie przejażdzka tylko 500 km. Z czego 200 po autostradzie. I juz sie boje. Dwa lata temu (a moze trzy)mielismy 23 godzinna podróż z zaspami. Oby sie nie powtórzylo. Moze podróż odłożyc na czwartek, bo ma byc zdeczko lepsza pogoda? Dajcie znać jakie warunki w okolicy Wrocławia jak możecie. Prezenty gotowe itd. Teściowie czekaja z Wilia, rodzice też, bo juz wydzwaniaja za nami, a tu jeszcze praca nas goni i nie chca nas na urlop po swiętach póścić. ćos wymyslę. Czy w Waszych firmach też tak dziwnie reaguja jakbyscie były lekko trędowate? Ospa jest zaraźliwa przed wysypaniem i to w okresie 2 tyg. wcześniej. Wiec może nie zostawiajcie babci samej? czy brałaś cos w czasie podróży zeby nie zasnąć?No i przeciw nudnosciom? Ostatnio (to był0 w 4TC) dojechałam spoko sama i to małą ciężarówką. Ale teraz wieczorami co dzień musze się połozyć mimo, ze to juz (?) 14 TC. Może w końcu mogłoby mi przejść, ale chyba za duzo pracuję (8h przy kompie). Jakieś rady???? ) Będzie mi miło za sugestie. O ciuchach na Sylwestra wole nie mysleć,myslę, że rozpiętej kiecki przy stole wigilijnym nikt nie zauważy pod żakietem. Ale sylwestra raczej w zakiecie nie spędzę. Cieplutkie pozdrowionka dla mamusinków.Papatki. Do jutra Mama Roberta i ...Fasolki ????? Odpowiedz Link Zgłoś
cruk auto 20.12.04, 16:39 1. jazda autem autostrady sa mniodzio, najgorsze sa odcinki zfrezowane przez ciezarowki jak pole rolnika, czy gorki poprzeczne - takie jakby mini hopki. Zoladek skacze wtedy na wysokosc mostka - okropnosc. na spanie nic nie bralam, po prostu...spalam. W ciazy - na poczatku ogromnie duzo jezdzilam. Odbylismy podroz do portugalii, z przystankiem na targi moto w Paryzu. Bylam w tedy w 4 tyg., gdy wracalismy w 6 tyg. W sumie 4000 km w jedna strone. Wprawdzie z noclegiem, ale staralismy sie jechac noca, wiec wyjezdzalismy w srodku nocy, bywalo ze jechalismy ciurkiem 20h. W drodze powrotnej juz dawaly mi sie we znaki lekkie mdlosci i sennosc. Na mdlosci staralam sie po prostu zuc skorke chleba, albo skubac kanapki, ewentualnie ssac cos mietowego, a z sennoscia nie walczylam, potrafilam sie budzic i stwierdzac ze zdziwieniem oo Francja, oo Niemcy czyli lykalam za jednym posiedzeniem te ilesset km i lepiej. Za kierownica siedzialam w samej Portugalii i zrobilam tam ponad 1500 km. Mam zasade na codzien, ze staram sie jednak nie jezdzic, jesli widze ze mam dzien "nietechnicznego jasia", brak koncentracji, zmeczenie etc. Wtedy nie wsiadam ani do auta, a tym bardziej na motocykl - doswiadczenie. Reakcje sa nieprawidlowe, latwo o glupie sytuacje. Mialam kilka - szczegolnie jedna na motocyklu - gdzie uratowalam sie przed zaliczeniem "gleby" i bliskiego kontaktu ze sciana instynktownie, a przez brak koncentracji i jakies rozproszenie bylo o wlos od nieszczescia. Na poczatku ciazy, fatalnie sie czulam pod tym wzgledem. Jezdzilam nerwowo, bez wyobrazni w sensie spowolnienia reakcji etc. dlatego unikalam prowadzenia auta, jesli nie musialam prowadzic. szczegolnie ze wieczorami po prostu spalam. Ewentualnie autem z pracy do domu i spac. Teraz (16 tydz.) czuje sie juz znacznie lepiej i pewniej, a jest to zauwazalna roznica. Jakbym po prostu na poczatku ciazy ktos mnie - za przeproszeniem - uwstecznil motoryzacyjnie. Wczoraj prognozy - w PR 3 sa wieczorem "traffiki" - okolo Wroclawskie byly fatalne, ludzie donosili o potwornych korkach.Ale do czwartku sie to powinno zmienic. A musisz jechac wieczorem? Moze lepiej wyjechac wczesniej rano na stepnego dnia, niz wieczorem, gdy ruch moze byc wiekszy a warunki widocznosci kiepskie. Nie znam sposobow na to by sie wspomoc wieczorem w dlugiej trasie, ktore bylyby dobre dla ciezarnych Stosuje jeden - jak czuje ze sie nie czuje - nie prowadze. Normalnie dzialaja: 1. jesli to kwestia cisnienia i sennosci spowodowanej - nie zmeczeniem, ale niskim cisnieniem - kawa, cos energetyzujacego (nie wiem czy kobieta w ciazy moze zjesc batonik energetyzujacy, bo chyba pic tego swinistwa w stylu red bulli nie bardzo) 2. sluchac radia, fajnych plyt 3. mozna jechac z wlaczona lampka oswietlajaca wnetrze auta -glupio wyglada, ale moze pomoc 4. obnizyc temperature w aucie - latwiej o blogosc gdy jest cieplutko 5. uchylic lekko okno (halasuje i dmucha) 6. jechac z kims i gadac - albo oddac kierownice 7. jak juz jest kiepsko - zatrzymac sie gdzies, odswiezyc, albo cos zjesc, odpoczac albo sie przespac, jesli trasa dluga. PS. tez pracuje 8h przy kompie i to w biurze prasowym miedzynarodowej korporacji..bywa hmm intensywnie Mi sennosc przeszla (i nudnosci poranne) stopniowo w okolicach 15 tyg. Ale wieczorami nadal mam faze "na puchatka" i potrafi byc 21 a ja mam oczy jak u kreta Przypilnuj zebys sie wybrala odpowiednio 'wyposazona" - koniecznie zimowki i zapas plynu do spryskiwaczy Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: przed Swietami 20.12.04, 18:21 Cześć, u mnie święta w polu.Dopadło mnie zapalenie zatok,całą sobotę leżałam w łóżku i płakałam z bólu.Nawet wbrew całemu rozsądkowi wzięłam 1/2 apapu,ale nie wiele pomógł.Dostałam od gina antybiotyk wziewny i troszkę zaczyna pomagać.Ale 5 dni się już męczę!Zaglądam w kalendarz i widzę że jest to już 7 tydzień mojej choroby(ciągle coś,jak mawia mój tata-jak nie urok to przemarsz wojsk).W niedzielę wstałam i troszkę pokręciłam się po domu a potem mąż namówił mnie na zrobienie świątecznych zakupów,bo w tygodniu nie bedzie czasu.No i to nie był dobry pomysł.Robienie zakupów to było traumatyczne przeżycie.Tłumy niezdecydowanych ludzi z koszykami zostawianymi w najdziwniejszych miejscach.No i giga-kolejka w kasie,której nie wytrzymałam i....zemdlałam.Nigdy w życiu mi się to nie zdarzało, a teraz ciągle coś!!! W dodatku miałam dobre wrażenie,że bruch mi się stawia.Moja gina zapisała mi na początek Duphaston i dużo odpoczynku.HAHAHA Mój odpoczynek polega na nierobieniu generalnego porządku,bo święta i tak spędzimy poza domem. Trzymajcie się ciepło bo na dworku coraz zimniej. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: przed Swietami 20.12.04, 21:42 Witam dziewczyny! Dawno sie nie odzywałam, bo a to ślub a to chorowanie a to znów nawał pracy. Tak, tak - w zeszłą sobote załatwialiśmy z moim M formalności w USC - nawet nie myslałam, że będzie az tak wzruszająco Kaqsia moge Cie pocieszyć, że i ja ciągle tak mniej więcej od 1,5 m-ca choruje: przeziębienie, suchy kaszel trwajacy 2 tygodnie a teraz podobnie jak u Ciebie zapalenie zatok - zatkany nos i trzeszczące kości nosowe. No cóz, ale jakos przetrwamy. Za mna już 16 tygodni i pocieszam się tym, że teraz maluszek juz silniejszy i moje infekcje mu nie straszne. Tydzien temu byłam u gina i posłuchałam serduszka - 140 uderzeń na minutę. Miło było usłyszeć, bo dolegliwości ciązowych nie mam i juz się martwiłam czy wszystko Ok. Pan doktor powiedział tylko że ja to tylko w ciąży powinnam chodzic bo wszystko jest dobrze i wyniki krwi tez. Kazał już brac witaminki. Kupiłam prenatal i łykam. Mam jeszcze jedną super nowinę - właśnie dziś dowiedzieliśmy sie, że mojego M siostra jest w ciąży i ma termin na sierpień! - będzie nam raźniej. pozdrawiam wszystkie a szczególnie te, które dopadaja przeziebienia. No i gospodynię - jaizę Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 wrocław 20.12.04, 22:33 we wroclawiu zimy brak jest okolo 0 czyli rano torche slisko ale od srody maja byc plusy wiec spokojnie mozesz jechac co do zmeczenia to faktycznie powinno juz przechodzic, mysle ze akurat na swieta ci sie uda pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 20.12.04, 21:56 Jestem w 17 tc, 23.12. mam dopiero pierwsze USG. Nie wiem dlaczego, ale strasznie się boję, że okaże się coś niedobrego. Wiem, że trzeba myśleć pozytywnie, ale to jest silniejsze ode mnie. Co więcej, tydzień temu przeszły mi pierwszotrymestrowe objawy i nie mam mdłości, mniej śpię, nie mam zawrotów głowy - jak przed ciążą. I dlatego, bo nic nie czuję, mam jakieś chore lęki i często łapię się na myśli, że przecież nie wiem, czy Maluchowi bije serduszko i czy jeszcze żyje. Wiem, że to przerażające, ale nie mogę sobie z tym poradzić. Proszę, uspokójcie mnie troszkę i doradźcie coś, bo chyba zwariuję. Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 20.12.04, 22:06 emmo_euro_emmo ja tez miałam takie obawy i tez nie miałam żadnych dolegliwości, a ruchów dziecka jeszcze nie czułam. Poszłam do lekarza, powiedział że rośnie i posłuchalismy serduszka. naprawde nie masz się czym martwić tylko ciesz się, że dolegliwości minęły! Mój gin powiedział, że teraz czeka nas najpiekniejszy okres ciąży. Cieszmy sie więc! Zobaczysz, jak usłyszysz dzidzię i jak zobaczysz na monitorze to az łezka sie zakręci w oku. Będzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 rowno skonczone 17tc i sa kopniaki 20.12.04, 22:39 musialam jeszce wstac i napisac od dzis nawet na siedzaco czuje kopniaczki))))))))) sa takie subtelne i delikatne, ale to na pewno one a to raczka, a to nozka, a to przesuw kolanka......... super zycze wam aby i u was zagoscily jak najszybciej emmo_euro_emmo nie martw sie wszystko bedzie dobrze, ja juz mialam kilka usg a i tak przed kazdym przezywam to co ty pozdrawiam swiatecznie p.s. jesli chodzi o korki we wrocku to faktycznie kolo 8 i 16 lepiej omijac glowne trasy (zwlaszcza wlot z warszawy, poznania i autostrady). wszedzie kopia i swoje trzeba odstac))))) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: rowno skonczone 17tc i sa kopniaki 20.12.04, 22:43 Zazdroszczę Ci Twoich kopniaczków... I cieszę się razem z Tobą i ze wszystkimi "kopniętymi" Dzięki wszystkim za podtrzymywanie na duchu. Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 17 tc Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Święta 21.12.04, 19:57 My jedziemy po trochu do moich i do Pawła rodziców, także wielkich przygotowań nie robiliśmy. W weekend kupiliśmy choinkę i od razu ją wystroiłam (pół dnia mi to zajęło! - a nogi wychodziły mi w d...). W tym czasie mąż pomył okna! W końcu zobaczyliśmy świat Moi rodzice fundnęli nam rolety na święta i już są zamontowane - w końcu mogę latać w gaciach po mieszkaniu hihihi! Chciałam odciążyć moją mamę i podjęłam się zrobienia pasztetu, ale wróciły mdłości na mięcho - także będę musiała to zlecić Pawłowi (nie wiem czy się ucieszy). No właśnie mdłości: od jakiegoś czasu nic nie było, a tu od 3 dni rano na dzień dobry bratam się z Panem kibelkiem. Do tej pory nie było aż tak źle. Po nocy wymiotuję żółcią - dużo gorsze od zwracania jedzenia. Macie coś takiego, czy to zły objaw? Pozdrawiam coraz bardziej przedświątecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza witajcie przedświątecznie 21.12.04, 20:32 Strasznie się cieszę, że od wczoraj sypnęlo się tyle postów, miło poczytać co u Was. Rengii, gratulacje z okazji ŚLUBU, przede wszystkim dużo miłości. Lolo, super, że poczułaś już kopniaczki, życzę Wam wszystkim tego doświadczenia, z okazji świąt. Cruk, jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy i umiejętnosci motoryzacyjnych, zwłaszcza, że jestem antytalenciem w tej kwestii. Kaqsia, nie daj się choróbskom, ja w poprzedniej ciazy tez wiecznie byłam a to przeziębiona, a to sluz mi spływał po nosogardzieli a to miałam uporczywy kaszel, najlepiej to się chyba czułam w III trymestrze. Teraz jakos to wszystko olewam, mam alergię od kurzu i suchego powietrza, kaszlę i kicham, czasem daje znaki arytmia, intensywnie reaguje na zapachy, nawet spryskiwacz do szyb samochodowochych. Nie wsłuchuję się jednak w swoje ciało i jakoś mi lepiej. Emma-euro-mama, myslę, ze kazda z nas ma obowy przed USG, jak zobaczysz maluszka i przeżyjesz chwile uniesień zaraz Ci się nastrój poprawi. Weź kasetę VHS, a nuż uda Ci się nagrać malucha. Sowikoj, napisz coś więcej o sobie, tak mi jakos umknęłaś. A co u mnie? Mąż pojechał do teściowej, Łukasia dałam do jutra do rodziców. Miałam do końca ogarnać mieszkanie, zrobić ostatnie zakupy i przygotować się do jutrzejszych zajęć - ostatni dzień w pracy. Studenci, sami, z własnej woli zażyczyli sobie kolokwium akurat przed świętami. Jakis masochizm, czy co? Sadyzm też, bo ja teraz muszę siedzieć i układać pytania. Z powyższego planu na dzisiaj udało mi się tylko kupić i spakować prezenty (dwa razy w tym celu byłam w śródmieściu). I jestem padnięta. Przygotuje te pytania i chyba pościelę sobie łóżko i puszczę jakiś film na DVD. A resztę zrobię jutro. Do poczytania Kobietki, jeszcze tu wpadne przed świetami. I. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 22.12.04, 00:07 Byłam dzisiaj u lekarza, bo miałam straszne upławy Okazało się, że to infekcja grzybiczna po antybiotykach, które brałam do niedawna. Lekarka zapisała mi Clotrimazol. Zapytałam przy okazji, czy powinnam się tak zamartwiać, czy z Maluszkiem wszystko w porządku, a lekarka mi powiedziała, że po to są wizyty kontrolne, i ona może mnie teraz zapewnić, że jest ok Podziwiam Was - kobiety, które mają już biegające dzieci, które wymagają ciągłej uwagi, same jesteście w ciąży, a jeszcze potraficie przygotowywać domek na święta - gotować, sprzątać, itp. Jak Wy na to znajdujecie czas i ochotę? Ja nie mam dzieci, nie chodzę do pracy, a nie mogę się jakoś zorganizować. Jeszcze zostałam wrobiona w obiadek dla 10 osób w święta. Jak Wy to robicie? No, ale głowa do góry! Pozdrawiam. Życzę Wam mnóstwa siły i odporności Kasia / Gdańsk / 17 tc Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 22.12.04, 09:21 Witam Cieszę sie ze u Was wszystko w porządku. Ja wczoraj byłam u lekarza i tak wszystko jest ok. Ale pokazałam tą moją wysypke, która mam na brzuchu. Jest juz lepiej, ale jeszcze ja widać i mnie swędzi. Dostałam skierowanie na Aspa, Alat i bilirubine. Byłam dzisiaj na badaniach i teraz czekam na wyniki. Żeby to nie była ta cholestaza, bo to byłby koszmar. Wczoraj badała mi położna bicie serduszka. Przyjemnie jest słyszeć, że ono tak pieknie bije. A wieczorem obserwowałam swój brzuch i poruszał sie tak jak bijące serduszko. Tak jak w poprzedniej ciąży w krwi mam za dużo leukocytów 13400, a norma 11000. Czy któras z Was miała, może to samo? Lekarka powiedziała, że widocznie mój system ochronny tak działa i taka moja uroda. Przy kUbie leżałam na to w szpitalu i nic nie stwierdzili. Wszystko było ok, a po porodzie znowu spadły. Pozdrawiam czerwcowe mamusie i życze zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 22.12.04, 13:06 Hej! Sprawdź sobie poziom kreatyniny po ciaży. I dbaj o nerki, bo to może nic nie być poza ich większym obciążeniem. Zwracaj uwage na cukier i białko w moczu. Jak ich nie ma to OK. W ciąży moga sie niewielkie ilosci pojawić. Dlatego po ciaży należy ponowic badania pod tym kątem. I wtedy ... Ale jak lekarka widziała Twoje badania, to smym podwyzszonym poz. leuk. sie nie przejmuj. W ciązy z Robertem tez miałam i mały i ja bylismy zdrowi. Więc głowa do góry. Jeszcze raz życzenia itd. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 22.12.04, 13:10 To oczywiście było do Iwonki077. Przepraszam za gapiostwo Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Radosnie i świątecznie 22.12.04, 09:30 Hej Hej Mamusinki! Dziekuję wszstkim za rady i wsparcie duchowe. Bardzo się cieszę, że jest tu nas aż tyle. Pozwalam się sobie zaliczyc do naszego grona. Dla wyjasnienia. Od niedawna mam internet i zagladam gdzie się da, a tutejsze miejsce bardzo mi przypadło do gustu. jesteście przesympatyczne! Bardzo dziekuję crukowi za rady. oczywiście mam zimówki, płyn do sprysk. itd. Nie wyobrażam sobie nie mieć. Zresztą jeżdżę dużo (choć do Ciebie sie nie umywam), ale zwykle w miesiącu robię od 1500 do 3500 km tyle, ze po Polsce. Ale to wcale nie znaczy jak wiesz, ze jest coś lepiej. Pocieszyłaś mnie z tymi mdłościami. Jestem w 14 tygodniu i ciągle wieczorem... Szkoda słów. Do tego śpię. Wieczorem obowiązkowo 1-2 godz. Rzeczywiście pojedziemy w czwartek rano. To powinno ograniczyć choć część trudności. Cieszę się, że nie piszecie o oblodzeniach itd. tego boję się najbardziej. Na drugiej pozycji sa zwierzątka. ja zaliczyłam sarnę w skodzie, mąż w seicento dzika. Wyszlismy cało i to się liczy. Oblodzenie też mam na swoim koncie i nikomu nie zyczę sprawdzać jak to jest, a w tym roku z wiadomych przyczyn nie mogłam iść na tor do ślizgania się, zeby nieco odruchy poćwiczyć. Lolo9 dzięki za informacje o korkach we Wrocławiu. Pojadę przez Kąty, choć nie lubię tamtędy jeździć z uwagi na TIRY.Zazdroszczę kopniaczków. To jest coś za czym tęsknię, mhmmm. emma_euro_emma nia zamartwiaj się tak. Wszystko będzie OK. A jak zobaczysz juz swoje maleństwo to opisz wrazenia. To niesasmowite jak sie reaguje na bicie serduszka itd. W poprzedniej ciąży tez miałam późno USG (w 5 lub nawet6 miesiacu) i wszystko było OK. To, ze się nie widzi czegos nie znaczy, ze musi być od razu jakaś katastrofa. Ale rozumiem Twoje zamartwianie się. po prostu innaczej nie możesz i już. Ale na pewno bedzie OK. Daj znać jak poszło! jaiza - a co chciałabyć się dowiedzieć o mnie. Mam duzo latek na końcie, 5 letniego (prawie 6)letniego syna, od czterech lat mieszkam 500 km od domu rodzinnego, dalszej i bliższej rodziny i znajomych. To sprawia, że czasem czuję sie samotna, czy też wyobcowana. Może dlatego taką frajdę sprawia mi pogadanie sobie z Wami. Pozdrawiam gorąco wbrew panujacej aurze - u nas minus 5,5st.C. jutro jadę do rodziców, a że u nich internetu niet, to zobaczę się z Wami dopiero po nowym roku. Życzę Wam wesołych, spokojnych świąt, duzo radości i "kopniaczków", dużo sił, mało senych chwil w ciagu dnia, za to dobrego snu nocą. Szampańskiego sylwestra i duzo obfitości w Nowym Roku, zdrowych pociech i czego sobie tam wymarzyłyście. Papatki. mama Roberta i ...Fasolki Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: Radosnie i świątecznie 22.12.04, 13:05 Cześć Dziewczyny, fajnie jest poczytać,że chumorki przed świętami dopisują.Mnie niestety nie!!Nic specjalnego się nie dzieje a ja ciągle się wkurzam.Dlatego chyba niedługo zrezygnuje z p[racy bo widzę,że zaczynam złością reagować na klientów,a w moim zawodzie to jest niedopuszczalne.Za kierownicę też coraz mniej chętnie wsiadam mimo,że bardzo lubię prowadzić i do tej pory dużo jeździłam.Powód jest ten sam- pracuje w centrum Łodzi i na każdym skrzyżowanie trafia się jakaś ciapa i mam ochotę wysiąść i zrobić awanturę,że za póżno ze skrzyżowania ruszył.Oj, kiepsko ze mną.Ale nie pomyślcie sobie,że ja taka wredna baba jestem.O nie nie.W "normalnych" warunkach bardzo lubię ludzi,tylko teraz coś mi się przestawiło.Mam nadzieję, że nie urodzę jakiegoś małego Gburka obrażonego na cały świat.No i jakoś nie mogę wczuć sie w tym roku w atmosferę świąt.Może jak już choinka w domu będzie pachniała?Na razie prację i nie mam czasu nawet na porządny posiłek i może to tak wpływa na mój nastrój. Ale na szczęście świat jest pełen ludzi o dobrym nastawieniu. Życzę Wam spokojnych przygotowań do świąt i może troszkę śniegu,żeby było tak "świątecznie" A co robicie w Sylwestra? My niespodziewanie dostaliśmy zaproszenie od przyjaciół na bal sylwestrowy i mam wielki problem z garderobą.Między świętami pewnie czeka mnie ciężka wyprawa w poszukiwaniu "czegoś"ładnego w co się zmieszczę (mąż jest bardzo miły i twierdzi że jestem tak chuda,że problemu z tym nie będzie) Gorąco Was pozdrawiam, papatki Marudna Agata,mama Natalki(23.01.2002) i Małego Skarbeczka Odpowiedz Link Zgłoś
cruk szczescie w nieszczesciu 22.12.04, 22:10 a ja znow na zwolnieniu wczoraj 5h biegania podczas spotkania gwiazdkowego z dziennikarzami dalo popalic. Rano zamiast do pracy, pojechalam do lekarza i zaczal sie maraton po specjalistach. Trzeba bylo wykluczyc zapalenie wyrostka, mialam potworne bole brzucha i rwaca kolke w prawym boku ;-( i wymiotowalam. na szczescie okazalo sie to "rozciaganiem wiazadel", przy okazji 2 nieplanowane USG, ginekologiczne i chirurga, dowiedzialam sie na nich m.in., ze: 1. nerki, sledziona, watroba, zoladek sa zdrowe 2. ....chyba bedzie chlopak!!!!!!!!!!!!!! )) dzidzia sie ogromnie wiercila, machala raczkami i kopala, w koncu wypiela lekarzowi pupa to na razie wczesne prognozy, ale pozytyw dzis dnia,z e moglismy sie zobaczyc, na poprzednim, planowanym USG nie widzialam malenstwa. Jutro jeszcze morfologia i zwolnienie do 27 grudnia, 28-29 mam urlop wiec chwile odsapne. usciski dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 22.12.04, 23:47 Wczoraj się ważyłam u lekarza i od początku ciąży przytyłam już prawie 9 kg! mam już taki brzusio, że aż mnie krzyż troszkę boli. Mam nadzieję, że Maleństwo nie będzie bardzo papuśnym klopsikiem. Chociaż i tak będę Go (lub Ją) kochać Trzymajcie się cieplutko, pomimo mrozu na dworzu. Odpowiedz Link Zgłoś
magdapik Jutro Wigilia 23.12.04, 08:00 Jak tam dziewczyny? Przygotowania w toku? U mnie jak narazie spokój bo mała jeszcze śpi, ale po śniadaniu zabieram się za porządki. Okana na szczęscie już umyte (oczywiście nie przeze mnie), choinka ubrana (Aga nie mogła się doczekać). Czeka mnie dziśiaj tylko takie zwykłe sprzątanie bo w weekend już te największe kurze zostały "wymiecione". Święta w większości spędzamy w tym roku poza domem. Tak, że sprawy gotowania, pieczenia mnie nie dotyczą. Myślę tylko jutro upiec jakiś jeden placek, bo tak jakoś dziwnie jest nic nie przygotować. Samopoczucie mam super. Żadnych dolegliwości. Brzuszek rośnie, ale nie w takim tempie jak w poprzedniej ciąży. A może mi się wydaje. Ostatnio zakupiłam trochę ubrań ciążowych, ale tak się w nich jakoś luźno czuję, że chyba na śwęta jeszcze ich nie założę. Niech jeszcze trochę przeleżą w szafie. Widzę, że niektóre z Was ostro pracują. Cruk dobrze, że już jesteś na zwolnieniu a swoją drogą pewnie najadłaś się wczoraj nieźle strachu. Ja np. po przedwczorajszych zakupach jeszcze na drugi dzień czułam się okropnie zmęczona a chodziłam tylko 2,5 godz. Pod koniec myślałam, że chyba usiądę na chodniku. Siatki miałam ciężkie (jak na mój stan) i przyszło mi do głowy: tylu facetów i żaden nie może mi zaproponować poniesienia tych zakupów. Nie wiem chyba poczułam się wtedy taką starą niedołężną babcią. Ala na szczęście dotarłam do domu, padłam na sofę i polegiwałam tak do wieczora. Chyba wszystkie już weszłyśmy w 2 trymestr i mam nadzieję że nudności już poza nami przynajmniej takie jak były na początku. W związku z tym życzę wszystkim wspaniałego jedzenia, nie ograniczania się bo w końcu naszym maleństwom też się należą święta. Poza tym zdrowych, pogodnych świąt, wielu miłych chwil przy wigilijnym stole i wszelkiej pomyslności w nowym 2005 roku. Przecież ten nadchodzący rok będzie dla nas wszystkich bardzo ważny. Przyjdą przecież na świat nasze maluszki. Świątecznie wszystkich pozdrawiam. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: Jutro Wigilia 23.12.04, 11:50 Ja dzis sama w pracy, jutro na szczęście wolne. Pierwszy raz w swoim życiu Wigilie spedze nie u swoich rodziców tylko u teściów - trochę przykro, ale przeciez jeszcze tyle Wigilii przed nami - i to juz w powiększonym gronie A więc z okazji tych Najpiękniejszych Świąt Skłądam Wam najserdeczniejsze życzenia: zdrowia, wspaniałej świątecznej atmosfery, cudnej choinki no i oczywiście... super prezentów od Św. Mikołaja! cruk - odpoczywaj i nie przepracowuj się za bardzo! Magdo-pik - tez miałąm upiec przynajmniej babeczki z orzechami - ale chyba sił mi zabraknie - ostatnio przez te ciągłe smarkanie i kasłanie nie mam na nic ochoty. Ale na wigilijne śledziki na pewno będę miała smaka! Trochę gorzej z ciastami - ale też sobie nie odmówię Smacznego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: Jutro Wigilia 23.12.04, 12:22 Jeszcze musze coś dopisać. Moje maleństwo zrobiło mi dzis przedświateczny prezent - tak sobie siedzę i czytam posty a tu... kop! Ale fajne uczucie. Az się smiałam do monitora )) Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Swiatecznie 23.12.04, 14:38 ))) juz sie mam lepiej dzis jeszcze byla morfologia, pojade po wyniki i skonsultowac je z lekarzem. Moze nie tyle sie strachu najadlam, co wymeczylam. W sumie od 8:40 do prawie 12 biegania po lekarzach. Za kazdym razem mierzyli mi cisnienie i spadalo z poziomu >130 do nieboszczego )) Juz gin mnie uspokoil, ze wszystko jest super, tylko wiazadla mi dokuczaja. Reszta byla formalnoscia. wymeczylo mnie to sleczenie u specjalistow, od Ajfasza do Kajfasza, bo nie chcieli niczego przegapic, wiec formalnosciowo dodatkowe badnia zlecali by wykluczyc i sie upewnic. Doszedl mi migrenowy bol glowy i to mnie rozwalilo. Troszke sie plany pokomplikowaly, bo mielismy jechac do tesciow 300km od Wawy, u moich rodzicow ospa, wiec swiat razem spedzic nie mozemy i stanela przed nami wizja spedzania swiat we dwojke "samemu". banan na twarzy sie pojawil, po radosnym usposobieniu chirurga, ktory mnie tam przewalkowal brzusznie przez USG i mrugajac pokazal pitolka miedzy malymi, wiercacymi sie nogami DD dzidza wczoraj wiercila sie rowno dzis caly dzien spanie, wczoraj wpadl wieczorem przyjaciel, pomogl ubrac choinke, ale ze sprzatania nici atmosfere swiat robi drzewko i iglaste galazki gdzie niegdzie powieszone... Na szczescie potworny bol glowy przeszedl i troche ozylam. dziewczyny, wszystkiego najlepszego! Spokojnych, radosnych, pelnych usmiechow Swiat! Zebyscie mogly sie otaczac ludzmi ktorzy Was kochaja i ktorych kochacie! Nieobjadania sie tam i przemeczania! Slodkosci samych i gwiazdek Patrycja & Hania lub Piotrus (chyba Piotrus) ) Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Swiatecznie 23.12.04, 17:00 Witajcie kochane koleżanki, tak lubie sobie poczytać Wasze posty i cieszę sie, że u Was dobre, świąteczne nastroje. U mnie również atmosfera przedświąteczna. Wczoraj przyjechaliśmy do teściów. Droga nie była ciężka, ale samo szykowanie się do podróży, pakowanie, ostatnie porządki w domu, pakowanie prezentów sprawiło, że czułam się poprostu padnięta i marzyłam już tylko o tym by wsiąść do samochodu i jechać (na szczęście mąż prowadzi, a ja nie muszę, bo jakoś teraz nie bardzo mam na to ochotę). Po przyjeździe marzyłam tylko o spaniu, położyłam się i nie mogłam usnąć, w końcu się udało, potem obudziłam się o 4 rano i znowu liczenie baranków. O co tu chodzi ?? I chyba przez to zmęczenie (podobnie jak Kaqsia) czułam się rozdrażniona i szybko się na wszystkich złościłam. Coś mi się wydaje, że my chcemy dalej tak wszystko sprawnie robić, biegać i być czynne jak przed ciążą, a tu moje drogie nie ma, trzeba się oszczędzać. I chyba to nas złości. U teściów przygotowania do świąt pełną parą. Staram sie mamie jak najwięcej pomagać w tych przygotowaniach, upiekłam sernik i ... poległam z bólem w krzyżu. Teraz relaksuję się czytając i pisząc do Was. Bardzo lubię te święta i dużą frajdę sprawia mi kupowanie prezentów i obserwowanie jaką radość one innym sprawiają, uwielbiam pichcić świąteczne potrawy, ubierać choinkę, śpiewać kolendy, ..., i całą tą rodzinną atmosferę. Próbuje sobie wyobrazić jak będa wyglądały następne święta za rok, kiedy będzie juz nasz skarbek. A propo w zeszła sobotę oberwałam pierwszego kopniaczka i od tej pory codziennie czuje ruchy dziecka, czuje jak się przesuwa i przewraca. Cudowne uczucie !!!! Już któras z Was o tym wspominała. Zastanawiałam się jak radzą sobie te z Was, które mają już pierwsze pociechy i oprócz tej całej świątecznej bieganiny trzeba się jeszcze zajmować takim 2 czy 3 latkiem. Jak Wy to robicie ?? Ja nie czuje się aż tak na siłach teraz i dlatego trudno mi to wyobrazić sobie. Życze Wam wszystkim, Waszym mężom, pociechom i rodzinkom zdrowych, spokojnych i radosnych świąt, obfitych w kopniaki i same miłe doznania, pełne dobrego, wesołego nastroju, duuuuuużego apetytu i dobrego samopoczucia oraz miłych niespodzianek pod choinką. A po świętach i w przyszłym roku samych dobrych wyników badan, łezek wzruszeń przy USG, pięknych melodii bicia serduszek i zdrowo rosnących brzuszków. Ściskamy Was świątecznie, Aga z Dawidem i Fyrtuś-czerwcowa niespodzianka Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Wesołych Świąt 23.12.04, 14:35 Przedwczoraj byłam u ginekologa i powiedziałam jej o mojej wysypce i od razu dała mi skierowanie na badania ASPAT, ALAT, BILIRUBINA. Bała, się, bo wiedziałam, że podejrzewa cholestaze ciążową. Ale wyniki są w normie. Więc te Święta przynajmniej pod tym względem bede miała spokojne. Potem zostanie mi jeszcze czekanie na wynik krzywej cukrowej, ale to jeszcze nie teraz. Ważyłam sie równiez u niej i od początku przytyłam 1 kg. Oby tak dalej, ale obawiam sie, że do końca tak kolorowo nie będzie. Jutro wigilia i ja mam urlop, a więc juz dzisiaj chciałam Wam wszystkim zyczyc zdrowych i wesołych świąt Bożego Narodzenia, bogatego dzieciątka. Żebyśmy wszystkie tak szczęśliwie dotarły do tego czerwca i w końcu cieszyły sie naszymi maleństwami. Z pozdrowieniami Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 23.12.04, 22:11 Ostatnio strasznie się skarżyłam na moje obawy. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za wsparcie. Miałam dzisiaj pierwsze USG - miałyście rację, to fantastyczne Widziałam serduszko mojego Maleństwa, i jego żołądek, i paluszki u stópek. Mierzy 102 mm i trzymał piąstkę przy buźce Płci jeszcze nie widać. Byłam z moją mamą, bo mój mąż musiał być w pracy. Cieszę się, że jesteście tutaj, że można zwrócić się do Was z każdą wątpliwością i radością Jesteście pełne cierpliwości i wyrozumiałości. Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam dużo życzliwości (od innych i do innych) oraz samych wspaniałych wspomnień P.S.Jedliśmy dzisiaj z mężem obiadek, podczas którego on mnie dziwnie obserwował. Okazało się, że to dlatego, bo do baaardzo kwaśnego bigosu jadłam bułeczki z dżemem malinowo - poziomkowym. Ja nie widziałam w tym nic niezwykłego, ale po głębszym zastanowieniu stwierdziłam, że to chyba faktycznie dziwne. Czy Wy też macie takie cudaczne zachcianki? Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 24.12.04, 09:50 Cześć wszystkie czerwcówki. Mam na imię Magda i jest to moja 3 ciąża. Przewidywany termin porodu - 22 czerwca. Z okazji Świąt życzę Wam, przede wszystkim, zdrowia, spokoju, szczęścia, dużo radości i obyśmy wszystkie w czerwcu cieszyły się zdrowymi, cudownymi, malutkimi dzieciaczkami. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Zyczenia świąteczne 24.12.04, 11:27 Wszystkie Czerwcowe Kobietki zyczę Wam Swiąt Bożego Narodzenia przeżytych w rodzinnej radosnej atmosferze, Mężczyzny czułego i nastawionego na Was i Maleństwo, Kopniaków Dzidziunia, radosci Waszych starszych Pociech z każdej chwilki, prezenciku, koledy. Smaczków i apetytu, odpoczynku i dobrego humoru - Iza P.S. Jedzcie świąteczne potrawy, bo za rok będziemy karmiły piersią i smazony karp oraz kapusta będą nie dla nas. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Zyczenia świąteczne 24.12.04, 12:25 i ja się dołączę do życzeń, zaglądam do Was często ale prawie zawsze milczę, a to dlatego, że termin mam na 3 lipca ale mam siłę woli urodzić w czerwcu i wg usg u Roszkowskiego wychodzi 29 czerwiec, więc może się załapię. A tymczasem życzę Wam samych radosnych chwil podczas świąt i duuuużo zdrówka, podtrzymuję zdanie jaizy coby się najadać pierogami z kapuchą i kapuchą z grochem i smażonymi rybkami póki "możemy", pozdrawiam Agnieszka i Maleństwo 13 tc Odpowiedz Link Zgłoś
gumecka Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 24.12.04, 13:03 Życzę wszystkim , by święta były okresem pojednania i spokoju, by wszystkie problemy schowały się gdzieś w kąt , a święta upłynęły w jak najlepszej atmosferze , wszystkiego najlepszego i najsłodszego, góry słodkosci i wiele miłości, mocy prezentów pod choinką. P.S. Wczoraj widzialam dzidzie jak skakala w brzusiu, miala czkwake Odpowiedz Link Zgłoś
gumecka Zyczonka! 24.12.04, 13:06 Życzę wszystkim , by święta były okresem pojednania i spokoju, by wszystkie problemy schowały się gdzieś w kąt , a święta upłynęły w jak najlepszej atmosferze , wszystkiego najlepszego i najsłodszego, góry słodkosci i wiele miłości, mocy prezentów pod choinką. U mnie wczoraj latanina po lekarzach, skonczylo sie tym ze mam zapalenie pecherza ale z dzidzia ok, skakala bo miala czkawke ale jst slodziutkie dzieciatko. Pamietajcie w przyszle swieta juz bedziemy z maluchami, zycze nam tego. Pozdrawiam, JOla i 14,5tc. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Święta, święta,... 25.12.04, 14:53 I jak Wam mijają święta?? Mnie bardzo przyjemnie i bardzo się cieszę, że rozpoczął się drugi trymestr (dziś zaczęłam 5 msc) i minęły nudności, bo przynajmniej normalnie pojeść sobie można. U nas na stole były m.in.: barszcz z uszkami, zupa grzybowa, pierogi z kapustą i grzybami, karp smażony, karp w galarecie, ryba po grecku, śledzie w dwóch wersjach, kompot z suszu, kutja i trzy rodzaje ciast. A co dostałyście pod choinkę ?? Mnie gwiazdorek przyniósł bardzo ładny obrazek na ścianę i lampki do szampana (z podtekstem, że to na chrzciny). Czekają na nas jeszcze prezenty u moich rodziców, ale to dopiero po świętach, bo postanowiliśmy podarowac sobie w tym roku świąteczne podróże i ponad 300 km dzielących teściów od moich rodziców i odwiedzimy ich po nowym roku. Bardzo przyjemnie jest w te święta, prawda?? I wszyscy się pytaja o moje zdrówko i samopoczucie i czuję sie taka ważna. Też tak macie?? Chyba nam się to należy, no nie? ) Pozdrawiam świątecznie. Aga i Fyrtuś Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 25.12.04, 21:44 O, Boże, jestem padnięta. Dopiero skończyłam sprzątać po rodzinnym obiadku. W tym roku to ja byłam w niego wrobiona (11 osób!). Dobrze, że miałam troszkę pomocy ze strony rodziny. Ale boli mnie krzyż i... pięty (?). Ale nie ma co narzekać Jutro cały dzień leżę! Pozdrawiam wszystkich - nie przemęczajcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza święta 26.12.04, 12:45 U mnie leniwie, święta spędzamy na przemian u siebie i u rodziców. Gotowanie jedzenia mnie ominęło. Za to mam ogromny apetyt na wszystko (będę bać się stanąć na wagę). Mąż wrócił wczoraj od teściowej, takze jesteśmy juz w komplecie. Udało mi się spotkać z przyjaciólką, której dawno nie widziałam, bo mieszka w innym mieście, nasi chłopcy mogli sie razem pobawić. Ja od Gwiazdki dostałam komórke, żebym w ciązy bezpieczniej się czuła (udawało mi się do tej pory życ bez niej). Łukasz miał frajdę, bo dostawanie prezentów (po 1) rozłozylismy mu w czasie i co kilka godzin znajdował cos pod choinką. Było to fajne, bo cieszył sie z kazdego i z książeczki o Aniałku Grzeczniołku i z gry i z resoraczków i z zestawu samochodow policyjnych. Dalszego świętowania i leniuchowania w przyjemnej atmosferze - I. Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: święta 27.12.04, 13:08 Witam po świętach, napisałam kilka minut temu piekny list do Was i serwer miał jakąś przerwę i list diabli wzieli! Ale to nic napiszę drugi.Święta były wyjątkowo żarte!!!Dobrze,że juz się skończyły,bo jeszcze trochę i w żadne ubranko się nie zmieszczę.Dzisiaj przed pracą sięwybrałam się na strych w poszukiwaniu ubrań ciążowych z czasów mojej Natusi,ale po letnich porządkach męża i teściowej nie znalazłam (dobrze schowali). Święta minęły hałaśliwie,bo trzy dziewczynki głośno wyrażają emocje(10 lat,5 lat i 3 lata).Nie przepracowałam się,bo jedyne co mieliśmy przygotować to karp w galarecie a specjalistą od tego jest mój mąż.Sprzątanie też mnie ominęło, bo w Wigilię do 15 pracowałam.I tak święta minęły pod znakiem błogiego lenistwa.Cały czas wsłuchuję sie w swój brzuch,żeby poczuć w nim życie,ale jakoś drentwo mi to idzie.Tylko raz poczułam radość mojego dzieciątka-jak najadłam się orzechów(najbardziej smakowały mu nerkowce!mnie też)A od tamtej pory cisza.Aż się martwić zaczynam.To już 17tc!!! teraz tylko kilka dni intensywnej pracy,bo koniec roku....blebleble... i Sylwek.I.....ja NIE MAM CO NA SIEBIE WŁOŻYĆ!!!!!!!!!!! Napiszcie co Wy planujecie i jak rozwiązujecie problem sukienki na imprezkę. Pozdrawiam, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 27.12.04, 15:18 A mi Maleństwo zrobiło niespodziankę w drugi dzień Świąt i rano i wieczorem odpaliło mi po kopniaku To było takie słabiutkie - ale zawsze coś! Czekam na dalsze, bo jak na razie to się chyba zmęczył tymi dwoma... Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 18 tc Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 27.12.04, 16:04 czesc Dziewczyny, a ja leniuchowalam i jadlam ponad miare, kapuste z grochem, w piateki sobote tak mnie wzdelo ze az bolalo...ale nie moglam sie oprzec, wczoraj za to pojechalam do rodzinki i pare razy wyszlam na dwor w bluzce a pod spodem podkoszulek ale i tak twierdze ze to po zimnym gazowanym napoju gardlo mnie bolalo, w nocy zblokowany nos, pilam sok z cytryny, dzis maz natarl mi gardlo amolem i chyba pomoglo, co mozna brac?oprocz mleka z miodem bo to od zawsze mnie mdlilo...co na katar i bol gardla???pozdrawiam, Agnieszka i Maleństwo 14tc Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 28.12.04, 11:56 Świeta i już po... Witam serdecznie wszystkich i przepraszam, że nie odezwałam się świątecznie i życzeniowo przed ale nagle stwierdziłam że należy mi sie urlop (niani też) i dostałam go więc cały tydzień przed swiętami nie miałam jak skorzystać z komp. Teraz też jestem w domu ale poprosiłam nianię żeby mi pomogław domu przy Michałku bo jestem stasznie chora i normalnie nie mam siły na nic. Katar, kaszel, wszystko. Leczyłam się trochę syropami, cytrusami, miodem itp. Teraz juz jestem przy czosnku (w ilościach hurtowych) oraz niestety antybiotyku - i nadal nie widzę poprawy. nie mogę spać, myśleć, oddychać i w ogóle, a zaraził mnie Misio, który nie wiadomo skąd zachorował do tego stopnia że w Wigilię jeździliśmy po aptekach za lekarstwami dla niego , a dwa dni później juz dla mnie. Trochę mnie martwią te częste choroby, mam nadzieję że zuszek to jakoś zniesie i będzie zdrowy. Ale ciągle dajebardzo mało znać o sobie, wciąż żadnychdolegliwości, nawet tradycyjna zgaga nie dokucza, nie tyję, bo co chwilę łapiemy wirusy żołądkowe i nie moge doczekać się wizyty na usg w celu sprawdzenia stanu zdrowia zuszka, ale to dopiero gdzieś po 22 tygodniu. W związku z tym nie wiem co z Sylwkiem. Mamy już zapłacone w knajpie ale samopoczucie mam takie, że dzisiaj od rana odwoływałam wizyty u kosmetyczki i fryzjera. Co do przeziębienia to niania Misia karmi mnie dodając do wszystkiego czosnek. No nie próbowała jeszcze do dżemu ale skoro z miodem można t myślę że jak tylko masz aagulku zachciankę na cokolwiek to wsadx tam też czosnek i gotowe. Niektórzy robią też znakomite nalewki na czosnku - to wersja dla spragnionych Pozdrawiam noworocznie życząc wszystkim dużo zdrowia - kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 28.12.04, 12:24 cześć, no to się doprawiłaś!!!!Gratuluję pomysłowości!!Jestem w ostatnim czasie specjalistką od wszelkiego rodzaju bólu (zatoki,gardło,ucho).Jak mnie boli gardło to na noc nacieram gardło vicvapurup(napisałam fonetycznie)i zakładam szalik(mąż ma niezły ubaw).A jak ostatnio przez tydzień bolały mnie zatoki,że aż z bólu płakałam to zaczęłam sypiać w czapce!!!(tak kazała mi moja gina).A jak chodzi o farmakologię, to wolno tymsal,sebidin(małe ilości)itp.Ogólnie prawie wszystko co ziołowe,ale też ostrożnie.A na przyszłość ciepła kurteczka i podgrzewane gazowane napoje(bleeeeeee). HIHIIHI wymądrzam się a sama jeszcze kilka tygodni temu tak robiłam.Ale teraz już jestem grzeczna i chodzę nawet w czapeczce!!! Co do świątecznego obrzarstwa to ja sobie jeszcze wczoraj pozwalałam.I tak po powrocie z pracy wchłonełam czubaty talerzyk kapusty z grochem,przegryzłam to 7 mandarynkami i 1/2 gorzkiej czekolady, a jak to się ułożyło to zjadłam hamburgera.Mój mąż siedział i coraz większe oczy mu się robiły.Nigdy tyle nie jadłam.Ale dobre było!! Gorąco Was pozdrawiam, Aagulek, dbaj o siebie bo lista leków jakie możemy brać jest bardzo skromna. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk poswietnie 28.12.04, 12:54 hej mnie do soboty pobolewalo, wiec robilam dobra mine w sobote za to jak reka odjal..czulam sie rewelacyjnie, "wyprowadzilismy" Grzdylka "na spacer", po wieczornych mrrrruczankach z ukochanym mezem, nie moge sie opedzic od jego rozanielonych spojrzen i szeptania mi do ucha, ze w ciazy to wygladam tak, ze by mnie zjadl uuuwielbiam go DDDD potwornie tesknie za swoja czescia rodziny, bo swieta po raz pierwszy spedzamy bez nich, a tam zawsze mnostwo smiechu, radosci, wyglupow, chichotow, spontanicznosci, niespodzianek...tu juz sie zdarzylo, ze sie towarzystwo na siebie poobrazalo, wiec fizycznie czuje sie swietnie, ale psychicznie sa momenty zdolowan... jeszcze dzis i jutro urlop i...wracam do pracy.. W Sylwka, jak to sie mowi "homeing" ale sie zgadalismy z inna 2 znajomych, ze moze posiedzimy domowo wspolnie, skoro i oni i my planow nie maja zadnych. Smy sie troche zgapili, a i lwia czesc znajomych zaplanowala Sylwestry wyjazdowe, a ja urlopu juz nie mialam na tyle, by sie z kims doorganizowac. Wyniki morfologii mialam rewelka, wiec skrzydla mi wyrosly, w tym tyg. konczy sie ospowa kwarantanna u moich w domu i odbieram wyniki z badania obecnosci przeciwcial ospowych calusy Wam kochane Dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 28.12.04, 13:16 Mam pytanko: Jak sądzicie, czy jeżeli miałam USG robione w 17 tc, to muszę mieć jeszcze połówkowe po trzech tygodniach, czy wystarczy, jak zrobię np. ok. 25 tc? Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 28.12.04, 14:12 hej mamuski do emma_euro_emma: wg moich informacji usg polowkowe robi sie miedzy 21 a 24 czyli spokojnie moz4esz pojsc pozniej chrutenkie trzymcie sie jakos))))) ja co prawda ani w tej ciazy ani w poprzedniej nie chorowalam wiec nie wiem co przechodzicie, ale zycze wam duzo zdrowka. nasze dzidzie sa juz uksztaltowane wiec nie powinno im zaszkodzic u mnie swita przebiegly dosc spokojnie. nawt za duzo nie zjadlam bo po 2 wigioliach jakos apetyt mi przeszedl. za to damianek dostal pod choinke posciel z krecikiem i nikomu nie pozwala pod nia spac, a co za tym idzie po raz pierwszy spal sam do rana i nie odiwedzil nas w nocy. tylko dzis dostalam smutne wiesci. moja bacia miala slaby puls w sieta ok. 40 i dzis wyladowala na intensywnej terapii. musi miec wszczepiony rozrusznik. dobrze ze moj kuzym ma tam znajomosci to moze ja wcisna do operacji jeszce w tym roku. potem ma byc juz ok. na szczecie lezy na przeciw mojej pracy wiec moge do niej wpadac. lekarka prowadzaca tez jest super. podobno wszystko wykluczyli i to "tylko" zuzycie organizmu (babcia ma 81 lat). pozdrawiam wszystkie brzusie Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 29.12.04, 15:00 Cześć dziewczyny!!! Dawno mnie tu nie było. Gorący okres przedświąteczny w pracy, w domu, wyjazdy na Święta, no i w końcu wolny dzień. Nasz maluszek dał nam cudowny prezent - zaczął "kopać", choć to dopiero 16 tydzień. Ciężko to nazwać kopaniem, stuka sobie, porusza się jak mała rybka w akwarium. Jestem strasznie szczęśliwa, a mąż zazdrosny. Chyba wybiorę się na polowanie (w wielu sklepach są przeceny poświąteczne), by kupić parę drobiazgów dla malucha. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!! Pozdrawiam wszystkie Brzuchatki. S Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza świateczne kopniaczki 29.12.04, 17:39 Widzę, że moje życznie swiąteczne sie spełniło i wiele z Was poczuło pierwsze ruchy. Mój Dzidziuń jest dość silny i duży - to już 18 tydzień, więc czuje go intensywnie, nawet w tej chwili. Wczoraj, gdy leżałam sobie na plecach to nawet mójmąż poczuł ręką. Najbardziej aktywny jest późnym wieczorem i rano. Nie martwcie sie dziewczyny jeskli nivc nie czujecie jeszcze lub ruchy są wyczuwane nieregularnie, to normalne na tym etapie. Według ksiązek mamy zwykle zaczynaja po raz pierwszy czuc maleństwo miedzy 18 a 24 tygodniem ciazy. Najlepiej jest zjeść coś słodkiego i połozyc sie na plecach. Poza tym wcześniej czuja te, które są szczupłe, maja słabe mieśnie brzucha i juz rodziły (ja spełniam wszystkie te wymagania). Niedługo Sylwester. Wybieracie sie gdzieś? My idziemy do znajomych. Przed świetami kupiłam sobie czarne spodnie, wiec ubraniowy problem mam z głowy. Wchodzę jeszcze w czarny aksamitny zakiet. A bluzke też jeszcze jakąś dobiorę. Brzuch juz ma taki duży, że aż boje się co bedzie dalej. Na szczęście poprzednio był w tym okresie podobny, ma zdjecia z 19 tygodnia. Na koniec ciazy z Łukaszkiem miałam 117 cm w najszerszym miejscu w pasie!!! Mam to zapisane. Z okazji Nowego Roku zyczę Wam (i sobie) dobrego samopoczucia na kolejne 5 miesięcy, prawidłowych wyników badań, radosci z oczekiwania na Dzidziunia, lekkiego porodu w terminie i zdrowej Córuni lub Syneczka. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 29.12.04, 17:34 Witam poświątecznie, bo nie udało mi się nic napisać przed świętami i dopiero teraz dopadłam do komputera, bo cały czas był oblężony (o zgrozo!), bo brat mojego męża troche się nu nas nudził w Święta i prawie nie wychodził z internetu, po świętach mój mąż miał wolne i musiał odsiedzieć swoje a wczoraj przyjechała moja mama na kilka dni i zamiast bawić się z wnusią... Przed świętami właściwie odpuściłam sobie większe porządki, miałam więc czas aby upiec z małą pierniczki (po raz pierwszy w życiu, ale wyszły cudnie!), potem jeszcze kleiłam własnoręcznie kartki pocztowe i zaczęłam święta mocno zrelaksowana, pomimo przyjazdu teściowej Ograniczyłam się do upieczenia mięska i poszłam do fryzjera. Jak wróciłam to mój kochany mąż odkurzał i froterował podłogi, bo powiedziałam mu, że ja na pewno tego nie zrobię. Potem tylko w Wigilię ugotowałam barszczyk, kompot z suszu, upiekłam szarlotkę i resztę pozostawiłam mojej kochanej teściowej, która uwielbia gotować, poza tym przywiozła wagon jedzenia (dla czterech osób!), więc resztę miałam z głowy. O ile przed Swiętami prawie nie było widać mojego brzuszka, to w drugi dzień świąt po tych wszystkich bigosach tak mnie wybuliło, że spodnie w rozm. 40 (a norm. 36) musialam przy siadaniu rozpinać. I teraz muszę poszukac czegoś ciążowego, bo po domu zupełnie nie mam w czym chodzić a kilka ciążowych pożyczonych ciuchów musiałam oddać siostrze, która tez "rośnie". Błogosławie los, że tuż przed świętami całkowicie przeszły mi mdłości, bo gdyby święta były wcześniej to chyba nie dałabym rady nic zjeść z tych pyszności. Na Sylwka umówiłam się wstępnie z moją "brzuchatą" siostrą tylko ciekawe, której się wcześniej zachce spać i czy wytrzymamy do północy Jutro idę na morfologię i ciekawe co mi wyjdzie, bo choć ostatnio miałam wyniki w normie to w dolnych granicach, poza leukocytami (ponad 15tys.!- co mnie trochę przeraziło ale gin stwierdził, że pewnie mam jakąś infekcję wirusową i nawet nie kazał mi tego sprawdzać ani się specjalnie nie przejął tym wynikiem, więc sobie odpuściłam, wiedziałam, że mam czerwone gardło, bo dzień wcześniej badała mnie internistka i miałam troche kaszel ale chyba już jest OK, więc zobaczymy...) Muszę też chyba się wybrać do dentysty, brrr... Pozdrawiam! Na wszelki wypadek już teraz składam naj,naj,najlepsze życzenia noworoczne dla wszystkich!!! PS.małe pyt. (chyba do lolo09): gdzie kupiłaś pościel z krecikiem? Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 posciel z krecikiem 29.12.04, 17:40 u nas we wrocławiu w sklepie kameleon na 2 pietrze jest takie stoisko. wszystko z krecikiem. od kubeczka po posciel, zabawki itp. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: posciel z krecikiem 29.12.04, 17:47 A jakiej firmy jest to posciel, masz metke? Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: posciel z krecikiem 30.12.04, 15:19 oryginalna czeska z logo zdenek miler ze znaczkiem C Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: posciel z krecikiem 29.12.04, 19:17 Wielkie dzięki za odzew! Niestety do Wrocławia mam kawałek, ale może w W-wie też można gdzieś znaleźć. Niedaleko mnie jest taka mała księgarnia z książeczkami dla dzieci i też jest trochę rzeczy z krecikiem (książeczki, układanki, maskotki itp.) ale pościeli nie ma A! I zapomniałam napisać, że moja dzidzia w prezencie gwiazdkowym również dała o sobie znać (16tc.) ku ogromnemu zdziwieniu i niedowierzaniu mojej teściowej. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza pytanie o posciel 29.12.04, 17:45 Widzę Sgosai, zę jestesmy w jednym czasie w internecie. Dołaczam sie do pytania: gdzie kupic posciel z krecikiem? Na mojego synka mówimy Krecik, wiec byłaby akurat. I. Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: pytanie o posciel 30.12.04, 11:31 Cześć Przede wszystkim gratuluję tym dziewczynkom, które poczuły ruchy już w 16 tyg. Ja właśnie dzisiaj zaczęłam 16 tc i z niecierpliwością czekam na pierwsze kopniaczki. Jest to moja 3 ciąża więc mam nadzieję, że już niedługo coś poczuję. Codziennie obejmuję brzuszek i wsłuchuję się w niego, ale póki co dzidzia nie ma ochoty mocniej ruszyc nóżką. Macie jakieś sposobyna swe pociechy? Na Sylwestra siedzę w domu, gdyż tę ciążę znoszę najgorzej (stale przeziębienia, plamienie, ciągłe bóle pleców) - mogłabym nie wytrzymać uroków tej pięknej nocy. Ale Wam wszystkim życzę wspaniałej zabawy i spełnienia wszystkich marzeń w nadchodzącym 2005 r., a przede wszystkim tego jednego najważniejszego, związanego z naszymi maluszkami - zebyśmy w czerwcu cieszyły się zdrowymi dzieciaczkami. Pozdrawiam, Madzia. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk brzuszek 30.12.04, 11:35 kurcze, no! to ja Wam zazdroszcze tego brzuszka.. u nas dzis sie zaczal 17 tydzien a tu ani brzuszka, spodnie rozmiar 40 spadaja z pupy (mam 173 cm i wazymy jakies 66 kg - wiec bez anomalii) ani kurcze kopania..(chociaz moze kopie,ale nie "wiem" ze to to). Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 30.12.04, 11:12 Witam, widzę, że przed Sylwkiem wszystkim humory dopisują.moje dzieciątko też już daje o sobie znać,choć nie za często.Zato często daje znać o sobie mój apetyt,szczególnie na słodycze.Aż się boje co to dalej będzie! Na jutrzejszy bal jeszcze nie wiem co na siebie włożę.Jadę dzisiaj do bratowej może coś u niej w szafie znajdziemy.Na szczęście nie za bardzo różnimy się rozmiarami.No i mój brzuszek też w zawrotnym tempie rośnie.Aż się koleżanki w pracy śmieją,że z dnia na dzień jest mnie coraz więcej.Zaczyna mi brakować strojów do pracy,bo robią się za ciasne!A nikt nie zrobi wyjątku od standardu dla ciężarnej(biała koszula,gładkie spodnie lub spudnica,marynarka).Chyba zrobię nalot na sklep z ciuszkami ciążowymi(mąż się załamie rachunkiem,HIHIHI). Na razie toczymy w domu spór o imie dla Maluszka.Mąż koniecznie chce córkę i stwierdził,żeby mu się nie myliło to będzie Małgosia Natalka (dla wyjaśnienia nasza córeńka to Natalka Małgosia).Powiedziałam mu,że nie jest ambitny!Mój tata,który od 10 lat czeka na wnuka stwierdził,że jak urodzi się chłopak to jakbyśmy mu nie dali na imię i tak będzie Bartek!I nawrt nie chce słyszeć o kolejnej dziewczynie(powiedział,że następna spowoduje,że w toalecie będzie siusiał na kucki))A mnie jest wszysko jedno!!!!Byle było zdrowe!!!!!!!!!!! Pozdrawiam Was bardzo gorąco,a gdybym jutro nie mogła do Was zajrzeć to już dziś składam najserdeczniejsze życzenia na nadchodzący Nowy Rok oby dla nas wszystkich okazał się szczęśliwy i beztroski,abyśmy do czerwca dotrwały w pełnym składzie a w czerwcu kolejno wpisywały dobre wieści o spokojnych narodzinach naszych Skarbów. Papatki Agata Odpowiedz Link Zgłoś
cruk ospa - wyniki badan na obecnosc przeciwcial 30.12.04, 15:20 Mam wyniki badania, zrobilam tylko test na obecnosc przeciwcial w klasie IgG, wyszlo na to, ze sa >200 i okreslono je jako dodatnie [ >100 = ujemne [ 100-200 = watpliwe [ >200 = dodatnie nie robilam badan na index IgM - poniekad ze wzgledu na koszty (oba badania to prawie 300 zl - ale rowniez wychodzac, nie wiem czy ze slusznego zalozenia, iz poniewaz podejzewam ze chorowalam na ospe, ale nie mam pewnosci, IgG moga mi to potwierdzic. czy taki wynik oznacza odpornosc? Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: ospa - wyniki badan na obecnosc przeciwcial 30.12.04, 19:49 taz igg >200 oznaczaja ze chorowałaś już na ospe, tak wiec igm mozesz sobie odpuscic. jedyne na co musisz uwazac to polpasiec. u doroslych ktorzy przeszli ospe moze wykluc sie polpasiec ktory jest bolesny a i niebezpieczny (moj szef zlapal od corki i skonczylo sie w szpitalu bo mial wode w oplucnej.) ale skoro po kwarantannie nic ci nie jest to glowa do gory:::::))))))))) iSZCZESLIWEGO NOWEGO PAMIETNEGO 2005 ROKU!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 To już koniec roku! 31.12.04, 10:55 Witam po długiej przerwie! W Wigilię pojechaliśmy do moich rodziców i siedzimy tam do tej pory (tzn. dziś wpadliśmy do siebie bo zabrakło nam ciuchów i skończyły mi się leki które zabrałam do mamy. Pakujemy się i wracamy do nich na Sylwestra.) U moich rodziców nie ma internetu, także stąd ta nieobecność. Święta spędziłam wyjąć z bólu - rwała mnie ręka od łokcia po mostek. Myślałam, że jakoś krzywo spałam, ale po 3 dniach wycia mama zapakowała mnie do samochodu i pojechaliśmy do szpitala. Zapalenie żyły! Nie przyszło mi to do głowy, bo zawsze (2razy) miałam w łydce. Odezwała się ta moja cholerna zakrzepica, mimo ,że od początku ciąży katuję się zatrzykami rozrzedzającymi krew. Teraz mam końską dawkę, okłady ze specjalnych maści i unieruchomioną rękę. Przedwczoraj byłam na pobieraniu krwi - cały dzień mi kapało z tej małej dziureczki (krew mam jak woda). Wczoraj byłam na kontroli u gina i powiedział, że jednak poród naturalny. Przy cesarce bym się wykrwawiła. Na USG cały czas mu wychodzi dzidzia mniejsza naż wynika to ze standardowego wyliczania. Wg suwaczka dziś zaczął się 17 tc, wg USG 15tc6dni. Ale dzień porodu wychodzi ten sam - 16 czerwiec. Dziwne! Także cofam mojego suwaczka do wskazań lekarza. A! Mnie jeszcze nic nie kopie. W związku z tym zapaleniem żyły święta spędzamy u rodziców przed telewizorem. Może skoczymy do Gdyni na fajerwerki o północy (nie wiem czy dam radę, ostatnio chodzę spać przed 22!). Życzę wszystkim balowiczkom - szampańskiej zabawy, domówkom - miłego towarzystwa i dobrego programu tv, a wszystkim ciężarówkom - szczęśliwego rozwiązania i zdrowych maluchów w Nowym Roku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: To już koniec roku! 31.12.04, 10:58 Pomyłka. Oczywiście chodziło mi o Sylwestra, a nie o Święta. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: ospa - wyniki badan na obecnosc przeciwcial 31.12.04, 13:56 dziekuje za informacje! w sumie specjalni chcialam jedynie igg zrobic, ale zasial mi watpliwosc lekarz, ze aby miec pewnosc trzeba miec oba wyniki indeksow.. o polpasciu wiem, spadnie odpornosc i moze sie ujawnic..brr usciski serdeczne! Odpowiedz Link Zgłoś
jimg Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 05.01.05, 15:07 cześć Mamusie!! ja mam termin na 24 czerwca i siedzę aktualnie na zwolnieniu niestety nie wiem czy to będzie dziewczynka czy chłopczyk a ciekawość mnie zżera chce mi sie jeść ale nie wiem co.........help Odpowiedz Link Zgłoś
yo_witka Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 30.12.04, 17:12 Witam was wszystkie! Właśnie odnalazłam to forum i postanowiłam się z wami podzielić swoimi przeżyciami. A w zasadzie lękami bo tych chyba więcej. Po przeczytaniu Waszych postów jestem przerażona ilością badań które niektóre z was przeszły. Niektóre nazwy tych badań są mi zupełnie obce. Ja jestem w 18tc - termin na 3.czerwca, a usg miałam tylko jedno w 10tc, potem już nic bo moja pani doktor mówi że następne dopiero połowkowe po 20tc. A ja bym już tak strasznie chciała zobaczyć tego mojego małego bąka, bo za pierwszym razem to widać było tylko taki pecherzyk albo ja ślepnę ale nózek ani rączek to ja tam nie widziałam((( No i do tego jeszcze dochodzi taki problem że moje dzidzi nie chce sie dać obsłuchać -dwa razy próbowaliśmy i nie słychać bijacego serduszka, tylko jakieś pluski, no i ja mam z tego powodu padaczkę. Co prawda doktor twierdzi że wszystko jest ok. bo pluski oznaczają że dzidzi kopie nogami ale wiecie jak to jest - człowiek potem wraca do domu i się zamartwia. Tym bardziej że u nas zaczęło się od problemów bo w 7tc miałam plamienia i później było leżenie plackiem przez 2 tyg i jedzenie luteiny (ochyda!!!) więc teraz jestem trochę przewrażliwiona i cały czas mi się wydaje że coś jest nie tak. Tym bardziej że z objawów u mnie kompletna cisza. Wymioty i nudności i wstręt do mięsa skończyły się po 3 m-cach i teraz apetyt mam wilczy, wszystko mi smakuje, śpię jak suseł, czuję się super. Brzuch w sumie mam już całkiem spory - duży i okrąglutkiprzytyłam już 4 kg od początku ciązy ale nie czuję żadnych ruchów. I zaczyna mnie to b. martwić, bo widzę że dużo z was czulo maluszka już dużo wcześniej. A może ja po prostu nie wiem co mam czuć? To moja pierwsza ciąża. W każdym razie na razie zrobił sie ze mnie słodki grubas, ale dzidzi jakby śpi... No i dlatego troche sie martwie. Mam nadzieje że już niedługo zasłuże na kopniaka) Przy okazji pozdrawiam dziewczyny z Wrocka. Ja jestem z Trzebnicy wiec od was moge sie dowiedziec kilku pozytecznych adresów we Wrocku. POściel w krecika już wiem gdzie kupić)) Życzę Wam, Waszym rodzinkom, no i przede wszystkim Waszym brzuszkom wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 30.12.04, 17:49 Witaj Yo_witka, muszę przyznać, że jesteś bardzo cierpliwą przyszłą mamusią, ja nie moge się doczekać kolejnych USG przy wizytach comiesięcznych, chociaż czasem zdarzało się, że miałam je robione i częściej. Zazwyczaj na kilka dni przed kolejną wizytą u ginekologa, kiedy wiem, że zobaczę maleństwo na USG chodze jak na szpilkach i odliczam dni. Nie wiem dlaczego masz tak rzadko robione to USG, ale ja bym na Twoim miejscu poszła gdzieś i poprostu je zrobiła, tak dla swojego spokoju. Domyślam się, że chodzisz do lekarza na NFZ, a nie prywatnie. U mnie samopoczucie dobre, chociaz wydaje mi się, że teraz maluszek jest jakiś spokojniejszy niż przed świętami, ale może mi się tak tylko wydaje. Mam teraz więcej energi i dzisiaj porwałam się na mycie okien, a teraz bolą mnie plecki. W planie mam jeszcze dzisiaj upieczenie ciasta na jutrzejszy wieczór. Sylwestra spędzamy w domu u znajomych, bo raczej na żaden bal i tak się nie nastawialiśmy z wiadomych względów. Nie wiem czy jutro dopadnę się do komputera, więc już dzisiaj życzę Wam wszytskiego najlepszego na ten Nowy 2005 Rok, choć i tak już wiadomo, że będzie dla nas wszyskich wyjatkowy (a szczególnie okolice czerwca), ale przede wszystkim życze Wam duzo zdrowia, dobrego samopoczucia, wyraźnych kopniaczków, radości z każdego dnia, szczęśliwego rozwiązania, mokrych pampersów, przespanych nocy, uśmieszków, cierpliwości, kochanych mężów, wyrozumiałych teściowych i ... spełnienia wszystkich marzeń. Aga, Dawid i Fyrtuś Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 30.12.04, 19:00 Witamy Cię Czerwcowa Mamusiu! Mam termin dzień później - na 04.06. I nie martw się, ja też miałam jedno USG - w 17 tc. Przed tym badaniem też tak panikowałam, bo akurat objawy mi zniknęły i nie czułam się jak w ciąży. Także idąc na badanie bardzo się stresowałam, bo nie wiedziałam nawet, czy Maleństwu bije serduszko. Ale na USG wszystko okazało się w porządku, Maluch rośnie zdrowo. Porządnych ruchów też do tej pory nie czuję, tylko takie delikatne jakby zamachy (na razie tylko 2). A brzusio też już mam - tydzień temu miałam do przodu prawie 9 kg. Każdy organizm przeżywa ciążę indywidualnie, a my chyba na kopniaki musimy jeszcze poczekać Także głowa do góry; za ok. 2-3 tygodnie zrobisz sobie USG i zobaczysz nie tylko rączki i nóżki, ale każdy paluszek osobno (ja widziałam) Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 18 tc Odpowiedz Link Zgłoś
yo_witka Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 01.01.05, 16:32 Wszystkiego naj w Nowym Roku!!! Dzięki emmo_euro_emmo za odpowiedź. Podniosłaś mnie bardzo na duchu. Faktycznie może taka nasza uroda że brzuszki już mamy duże ale spokojne Chociaż muszę się pochwalić że ja jestem dziś w świetnym nastroju, bo dziś w nocy, w zasadzie to już nad ranem bo była chyba 4.30 dostałam - chyba za karę za całonocne balowanie, a były i tańce i szampan- wreszcie pierwszego porządnego kopniaka!!! Rewelacyjne uczucie, chociaż muszę przyznać że spodziewałam się że pierwsze ruchy będą raczej nieśmiałe a tu proszę - prawdziwy bokser!!! Dziś już się odbraził i troszkę gmerał ale to były b. delikatne ruchy. Także mój Nowy Rok zaczął się cudnie! Życzę i tobie jak najszybciej takiego mocnego, zdrowego kopa)))) A co do USG muszelko04 to myślę że nie mam go tak często z dwóch powodów, po pierwsze mój lekarz (chodzę prywatnie - nie na NFZ) po prostu w swoim gabinecie nie ma aparatu do usg, w tym celu trzeba się udać do innego lekarza po sąsiedzku i jemu się płaci osobno. Może gdyby miała u siebie w gabinecie aparat to miałabym częsciej, nie wiem. Co prawda moja pani doktor twierdzi ze w prawidłowej ciąży nie ma potrzeby wykonywać USG więcej niż 3 razy : w 10, 20 i 30 tc mniej więcej ale prawdę mówiąc nie wiem czy naprawdę tak uważa, czy chce mi zaoszczedzic dodatkowych kosztów płacenia za usg osobno, czy po prostu krótko mówiąc nie chce dać za bardzo zarobić swojemu koledze po fachu do którego na to usg wysyła. W każdym razie efekt jest taki że miałam dopiero jedno usg w 10tc, więc z tym większą niecierpliwością czekam na to połówkowe, które się zbliża (hura!) wielkimi krokami. Mam nadzieję że uda mi się zobaczyć nie tylko rączki, nóżki i paluszki, ale także co niego między tymi małymi nóżkami)))))))(lub tego czegoś brak- też będzie ok Pozdrawiam was wszystkie serdecznie mam nadzieję że uda mi się tu częsciej zaglądać. Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
gumecka Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 31.12.04, 13:01 Wszystkiego najlepszego przyszle mamuski w tym nowym nadchodzacym roku i zeby nasze dzidzie urodzily sie zdrowiutkie.Pozdrawiam JOla. A moja dzidzia na ostatnim usg miala czkawke, jakie to fajne tak podgladac dzidzie. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 witam w 2005 roku !!! 01.01.05, 15:31 jak udal sie sylwester???????? my w koncu poszliśmy do riodziców. kupiliśmy damianowi na allegro stroj teletubisia PO na bal karnawalowy do zlobka i akurat wczoraj doszedl. tak mu sie spodobal ze do dzis go nie sciaga wzial do dziadzi balonik, maske ze zlobka i stroj. szalal caly wieczor i doczekal kolorowych gwiazdeczek o 24. wzniosl z nami toast soczkiem, wiec bylo domowo ale fajnie. mnie troche lapalo spanie od 23 (bylam w pracy od rana, wiec nie pospalam) ale udalo mi sie doczekac 24 i okolo 1 poszlismy wszyscy spac. i tu zaczela sie histeria. mlody nie dal sciagnac sobie stroju. kiedy w nocy zobaczyl ze spi bez niego zaczal plakac, no i musielismy mu go zalozyc )))))))brzuszkowa dzidzia tez o 24 nie spala i swietowala z nami serwujac mi mnostwo kopniakow po szampanie )) pozdrawiam was wszystkie i jeszcze raz wszystkiego dobrego w nowym roku !!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Do jaizy 01.01.05, 17:34 Hej!pamietasz mnie jeszcze,to ja kornelcia mój Maksio 23.12 skonczył 3 mc. Oto jego stronka jak chcesz to zobacz jaki z niego przystojniak www.republika.pl/mizi A co u Ciebie?Jak sie czujesz? Wszystkiego naj w Nowym Roku a przedewszystkim zdrowego malenstwa! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 01.01.05, 20:18 Witam noworocznie! Życzę Wam wszystkiego najlepszego, świetnego samopoczucia w ciąży i jak najwięcej uśmiechu zwłaszcza w drugiej połowie roku! My spędziliśmy Sylwka u mnie w domu. Przyjechala moja siostra z mężem i 5- letnią córcią, przywiozła trochę jedzonka (m.in. przepyszny tort tiramisu, mniam!) ja też cos zrobiłam i było super! Moje dziecko zdrzemnęło sie 1,5 godz. i obudziliśmy ja przed ósmą, była wyspana, więc szalała z Mają do północy, potem oglądaliśmy mnóstwo fajerwerków z balkonu, ale moja córcia wystraszyła się huku, natomiast dla Mai to była nie lada atrakcja. Potem jeszcze zażyczyły sobie bajkę w tv i poszły spać prawie o drugiej! Dziś długie spanko, śniadanko i znów szaleństwa młodych. A dzidzia ożywia sie głównie po jedzonku, ale dość delikatnie. A ja po wczorajszym dreptaniu padam z nóg! Po niedzieli idę do gina na wizytę, ale chyba bez usg, bo powiedział, że zrobimy dopiero połówkowe. To tyle, na razie! Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Witam w Nowym Roku! 01.01.05, 22:46 Witajcie Dziewczyny Czerwcowe i Ty Kornelio! Kornelia, fajnie, że wpadłaś, Maksio przystojny. Teraz juz pewnie wielki z niego chłop. Trochę Ci zazdroszczę, ze masz Go juz przy sobie. Jak Ci się podoba macierzyństwo i w ogole jak chowa się Synuś? My w Sylwestra byliśmy u przyjaciela męża na prywatce. Impreza pokażna - 30 osób. Tańce, fajerwerki. Ja świętowanie ograniczyłam do posiadywania przy stole i gadania z rok niewidzianymi znajomymi. Wróciliśmy przed godziną 2 zamierzając obejrzeć jeszcze jakiś film na DVD, korzystając z nieobecnosci naszego Syna, ale po 15 minutach zaczęły nam się kleić oczy i zasnęliśmy. O 11 zbudziło mnie dziecko, tym razem to młodsze pokaźnymi kopniakam. Chyba wołało: "matka, wstawaj, jeść!", bo zaraz rzuciłam się na bułeczkę z szynka i sałatkę. Trochę się martwię, bo odezwała mi sie arytmia, serce nie równo mi bije, tak że odczuwam raz kopniak na dole raz u góry (w sercu), czytałam na forum, że nie jest to groźne dla ciązy i dzidzi ale moze być przy porodzie i może być wskazaniem do cesarki (to ostanie akurat mnie "cieszy", bo zamierzam ją mieć). Musze więc wybrać się do kardiologa a póki co połykac magnez. Miłego wypoczynku noworocznego. I. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Witam w Nowym Roku! 02.01.05, 16:10 hej,oj z Maksia to juz wielki chłopak.Macierzynstwo?To coś tak wspaniałego ze brak mi słów.Kocham mojego synka bardzo mocno,moge patrzec na niego godzinami a kiedy spi nie moge się doczekac kiedy wstanie tak za nim tęsknie.Jest bardzo pogodny,pieknie sie smieje.Godzinami ssie piąstkę,mówi aaaa,eeee,guuuu. W swięta miał chrzest połowe mszy perzespał,hihi. Problemy mamy z kupką ja pewnie mam bardzo tłusty pokarm i Maks musiła miec lewatywkę w Wigilie bo 12h nie jadł!!!!Dobrze ze moja ciocia jest jego pediatrą więc ma na niego oko.Dzieci karmione piersia moga robic kupkę raz na tydzien ale jesli boli brzuszek i nie chce jesc trzeba pomagac,Niestety czopki,herbatki nie działały.Teraz jestem na dietce,jem suszone sliwki a Maks dostaje troszkę soczku jabłkowego. To tyle,zycze Tobie i dziewczynkom z tego wątku szczesliwego przebiegu ciązy,ani sie obejrzycie a rodzic bedzie trzeba,hihi.A potem pofruniecie na watek rówiesników i tam bedziecie o kupkach,mleczku,kolkach,pierwszych usmiechach itd itd. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Witam w Nowym Roku! 03.01.05, 00:29 Witam wszystkie przyszłe mamy i życzę samych cudownosci na ten nowy roczek!A przede wszystkim szczęsliwych chwil oczekiwania, zdrówka i sił, a potem szybkiego ujrzenia na świaecie tej najcudowniejszej istotki. Jak Wasze siły? Później napiszę więcej, bo dopiero niedawno wrócilismy ze świątecznych wojaży. Duzo słonka ) Mama Roberta i ...Fasolki Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: Witam w Nowym Roku! 03.01.05, 11:25 Witam gorąco po zabawach Sylwestrowych, właśnie nastąpił cięzki powrót do rzeczywistości czyli do pracy.Ale jakos to będzie.W czwartek mam wizytę u swojej giny i mocno zastanawiam się czy już nie iść na zwolnienie,szczególnie że od Sylwka nie czuję się najlepiej.Boli mnie krzyz i pobolewa brzuch jak za dużo chodzę,a w pracy bywa różnie raz dużo siedzę a raz dużo chodzę.Nie bardzo wiem co robić więc czekam na tą wizytę i na diagnozę giny.A z drugiej strony za kilka dni zaczynam (mam nadzieję OSTATNIĄ) sesję egzaminacyjną,więc przydało by się kilka tygodni wolnego.No i musze napisać swoją pracę mgr,a jak będę pracować to nie zabiorę się do niej jeszcze długo,a chciałam się na początku maja obronić. A co do Sylwka to ja też nie za bardzo sobie poszalałam,ale za to usmiałam się że hohoho.Mój mąż potańcował z koleżanką a ja z jej męzem opróżniałam półmiski.Średnia wieku był zbliżona do 40,ale za to pełna kultura i super humory.Siedzieliśmy tak długo,że już wszyscy poszli do domku nawet obsługa a my się bawiliśmy.Było naprawdę super. Jeszcze raz gorące życzenia na ten Nowy Rok.Wszystkie wiemy czego najbardziej chcemy i tego sobie życzmy!!!!! Agata Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Witam w Nowym Roku! 03.01.05, 18:32 Witajcie, widzę, że Sylwester sie udał. Dzięki Kornelciu za odpowiedź, mam nadzieje, jak nam zyczysz, że faktycznie te 5 miesiący, które nam zostały szybko zlecą. W każdym razie ja tak bym chciała, bo to moja druga ciąża i mniej ją przezywam, jesli chodzi o cieszenie się z każdego centrymetra w obwodzie pasa i każdego dnia. Bardziej chciałabym, żeby to wszystko szybko minęło i zebym miała Dzidzię przy sobie a w lustro patrzę ze zgozą i pytaniem, co dalej. Brzusio coraz wiekszy, przed swiętami dopinałam sie w żakietach, a teraz już nie. Chodze wyłacznie w spodniach ciazowych i choc waże 66 kg przy 174 (jak Cruk) to 40 - stki od miesiąca wiszą w szafie. Dzisiaj maz ma wolne, więc pojechalismy z Łukasiem na Jasna Górę obejrzeć żłóbek. Ladny, Łukasz nie chciał odejść od zywych osiołków, podobał mu się też kurnik z kurkami i tłusciutkim kogutkiem. Podniosłam go ze 3 razy, by postawić na barierce (15 kg) i teraz odczuwam brzuch (och, ty babo niemądra). Mam nadzieję, że to nic poważnego, bo tak na co dzień czuję się (gdyby nie ta arytmia) całkiem dobrze, o wiele lepiej niz w ciązy z Łukim w tym czasie (wtedy czułam takie ciągnienie w dole brzucha, jakbym za chwile miała rodzić, teraz nie czuje prawie brzucha, tylko kopiacą dzidzię). To tyle, piszcie co u Was, I. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk :-) 04.01.05, 08:57 A mnie Ptys w czwartek pierwszy raz kopnal przynajmniej takiej wersji bede sie trzymac Siedzialam przy biurku, fakt moze troche za bardzo skulona i dostalam centralnie w "guzik" od spodni, zaraz pod pepkiem dwa razy Wyprostowalo mnie to momentalnie a dzidzia sie uspokoila. Kolejny raz odezwala sie przedwczoraj wieczorem a ostatnio dzis w nocy!! Za tydzien mamy wizyte u lekarza, od czasu gdy biore dodatkowo magnez, nie odczuwam bolow podbrzusza, wiec nie biore no-spy, choc w zasadzie dr mi kazala brac ja regularnie...grrr... Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: :-) 04.01.05, 11:29 Heheheehe,widzę że wszystkie mamy podobne problemy. Jaiza,to też moja druga ciąża i jak pomyślę,że będę jeszcze grubsza to najchętniej już bym sie położyła!Zawsze sypiałam na brzuchu a teraz pilnuję sie żeby spać tylko na lewym boku-efekt-budzę się obolała.Co prawda ubrania w rozmiarze 38 jeszcze pasują,ale to dlatego że przed ciązą nosiłam małe 36 (170cm/52kg).A choroby nie pozwoliły mi przytyć za dużo.Za to teraz apetyt mam super i szybko nadrabiam! Cruk,moje młodsze dziecko też nie lubi jak siedzę skulona.A wczoraj wieczorem było mocno niezadowolone,że starsza siostra je ciut przygniata siedząc u mamy na kolanach.Brzuch mi podskakiwał,że hoho.A kopniaki w najedzony żołądek nie są najprzyjemniejsze.W Nowy Rok mój mąż dostał prezent w postaci pierwszego kopniaka.Tak mu się to spodobało,że przez dwa dni chodził za mną i łaskotał brzuch z nadzieją na jeszcze jednego.Miałam niezły ubaw z mojego dużego"chłpoca".Powiedział,że córcia do niego przemówiła.Hahahaha,ciekawe skąd wie,że to córcia.Ja na temat płci nie chcę się wypowiadać, bo znów się pomylę.Przy pierwszym dziecku uparcie twierdziłam,że to chłopak.No i jak się urodził dzidziuś to dostał na imie Natalka bo między nogami nie miał nic wystającego . Wizytę mam po jutrze i może skierowanie na następne USG?!Nie mogę się doczekać. No a leków to mi raczej nie pozwoli odstawić,bo nawet jak je biorę to nie jest najlepiej.Dzisiaj każdy energiczny ruch to brzuch twardy jak kamień.Ochyda z tymi lekami!!!!!A może4 Wy macie jakiś sposób na połukanie tych gigantycznych witamin dla ciężarnych.Łykam elevit i co dzień rano staje mi w gardle.....blee.. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: :-) 04.01.05, 12:23 witam, kaqsia ja tez lykam elevit, staram sie robic odstep miedzy duphastonem i nospa ktora jest gorzka jak cholera, popijam duuuzo wody;fajnie Wam z tymi kopniakami, ja jeszcze sobie poczekam,to dopiero 15 tc i troche mnie duzo ale juz jestem niespokojna ze cos jest nie tak, nie czuje glodu-takiego ssania co bylo dla mnie znakiem ze dzidzius jest i miewa sie niezle, az mnie korci by leciec na usg..ale dla jego spokoju sie powstrzymam chyba,pozdrawiam,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: :-) 04.01.05, 12:25 Ja też chciałabym się pochwalić. Kilka dni temu poczułam pierwsze nieśmiałe kopniaczki dzidzi (16 tc) - a jeszcze niedawno pisałam, że już nie mogę się doczekać. Niestety od 2 dni nie czuję się najlepiej - boli mnie brzuch, który jest dodatkowo twardy. Niestety mój lekarz bawi się w Zakopanem, tak więc muszę udać się do obcego. Ale jak trzeba, to trzeba - dzidzia najważniejsza. Mam nadzieję, że to tylko chwilowe. Jest to moja 3 ciąża i znoszę ją najgorzej. Mam już 2 chłopców. Pozdrawiam, Madzia. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: :-) 04.01.05, 12:54 Witaj kakqasiu. Dlaczego trzeba spać na lewym boku? Regularnie wolę sypiać na prawym. Czy w tym jest coś złego? PS. Przepraszam za błędy i zjedzone literki i ogonki. Chyba jestem głodna. A WY? ) Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: :-) 04.01.05, 14:45 Dzięki Kobitki za szeroki odzew.Jeśli chodzi o łykanie witamin z dużą ilością wody to działa ale tylko z małymi tabletkami.Jak łykam t wielki to woda przechodzi a tabletka zostajeDuphaston przechodzi bez problemu,a wit zostaje. Sowikoj,zaleca się spanie na lewy boku ze względu na lepsze dotlenienie Twojego i dziecka organizmu ni i na żyłę wrotną wątrobową,która oczyszcza organizmy z toksyn.A jak śpisz na prawym boku to Twoje organy i dzidziuś tamuja przepływ krwi w tej żyle. Ja też niestety wolę spać na prawym a najlepiej na brzuchu,ale cóż... Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: :-) 04.01.05, 15:06 Również witam - po raz pierwszy w tym roku! Dopiero wczoraj wróciliśmy od moich rodziców po Sylwestrze. Oczywiście był telewizor (jak zwykle kicha), szampan i fajerwerki. Wytrwałam wyjątkowo do 2! Teraz chodzę spać najczęściej przed 22. Ja również cały czas mam bóle w brzuchu - na dole po prawej i lewej stronie. Najgorzej jest przy kichaniu, kasłaniu, śmiechu i podnoszeniu się. Lekarz mówi, że to normalne, ale nie wyjaśnia. Mam nadzieję, że to te wiązadła. A! jeszcze doszedł ból brzucha jak przed okresem. To normalne? Strasznie wam zazdroszczę tych kopniaczków. Ja cały czas czekam na jakieś znaki ze środka i nic. Pewnie maluch cały czas śpi, albo ma jeszcze dużo miejsca, bo na to nie mogę narzekać Mam pytanko: kiedy do szkoły rodzenia? Pozdrawiam wszystkie serdcznie gorąco! Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: :-) 04.01.05, 15:54 hej,hej! Szkoła rodzenia to chyba koło 6 miesiaca. Czy zwróciłyscie uwagę ile ważą teraz wózki dla dzieci. Od 10-16 kg plus około 10 kg dziecko (z czasem jeszcze więcej) i jak taki ciężar znieść z 1 czy 2 piętra? Co o tym myslicie? Dzięki za wyjasnienia o spaniu na lewym boku. Mój gin nie przepisał mi zadnych wit. oprócz leków na nadczynność tarczycy. Chyba juz czas coś brać? Co z tym Waszym magnezem, bo jakoś się pogubiłam dlaczego go bierzecie? papatki ) Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: :-) 04.01.05, 16:11 Polecany przeze mnie wcześniej PP waży ok. 8 kg ale powtarzam, że to spacerówka i głównie ze względu na jej wagę szkoda mi kupować ciężką gondolę. Na szczęście nigdy nie musiałam nosić wózka z dzidzią po schodach, bo sobie tego nie wyobrażam (przez co w starym bloku nasz pierwszy wózek -jakieś 15kg- został ukradziony, niestety Potem wnosiłam PP na pierwsze piętro, ale zawsze pusty, a teraz tylko pół piętra do wózkowni, ale noszenie ciężarów to pewien problem i zmora spacerów. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Witam w Nowym Roku! 04.01.05, 12:50 Witam szanowne mamusie! Po Nowym Roku czuje się wyśmienicie. Przeszły mi mdłości nareszcie!!!! Choc czasem przypomne sobie o nich jeszcze, ale poprawa w stosunku tego co było, ze.... mam wielkie brzuszysko. nie pamietam z pierwszej ciąży zeby po mnie było widac cokolwiek do 6 miesiaca, a w 9 tez ledwo co. A tu musze nosić juz ciażówkę i ogrodniczki. boję się poyslec co bedzie dalej. No ale przy pierwszym dziecku startowałam od 43kg, a teraz od 55 (165cm wzr.)Więc wałeczek tłuszczyku wychodzi. Czy Wam zdarzaja sie takie wredne kłócia od czasu do czasu, po których trzeba się niemal w pół zgiąć? Czy to coś niepokojacego? Do gina ide dopiero w piatek, a to co jakieś 3-4 godz. mnie dopada. Stres?? Radźcie jak nie panikować. Buziaczki Mama Roberta i ... Fasolki?! Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: Witam w Nowym Roku! 04.01.05, 13:04 Sowikoj, te kłucia, jesli sa po bokach, to mogą byc rozciagające się wiazadła macicy, czyli nic niepokojacego, ale warto to sprawdzić u gina. Cruk, ile bierzesz dziennie magnezu? Ja zaczęłam sama brać na tę arytmię, bo miesiąc musze czekać na wizytę u kardiologa z FA. Po pierwsze chcę zobaczyć, czy podobnie, jak w maju przejdzie mi po samym magnezie, a po drugie trochę szkoda mi forsy, prywatnie bierze 70 plus badania, znów wyszłoby ze 150. Czy 4 tabletki to duzo? Z Łukaszkiem na twardy brzuch brałam aspargin, ale nie pamiętam w jakiej dawce. I. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Witam w Nowym Roku! 04.01.05, 13:52 Witajcie, a mnie złapał jakiś dół i wczoraj przed zasnięciem, w zasadzie bez powodu, wybuchnęłam mężowi płaczem w piżdżamkę. Oj, hormony szaleją. Dzisiaj też jakiś nastrój mam nijaki, ale to chyba przez ten paskudny wiatr i deszcz za oknem. Zauważyłam też, że jak się wzrusze na jakimś filmie (a normalnie też mi sie czasem, to zdarza), to teraz w czasie ciąży łzy sa znacznie większe i trudniej mi przestac płakać. Nie jestem z tego powodu zadowolona, bo nie lubie płakać, ale jakoś teraz tak mam. Mam nadzieje, że jutro humorek będzie lepszy, bo przecież nie mam powodów do zamartwiania sie. ) Od paru dni ćwiczę spanie na lewym boku, a pomimo tego, że to i tak moja ulubiona pozycja do spania, to w nocy budzę sie leżąc na wznak. Przewracam sie na lewy bok i potem znów się budzę na wznak. Czytałam, że ten lewy bok jest najlepszy, bo wtedy lepszy jest przepływ krwi przez pępowinę i dziecko jest lepiej dotlenione. A może Wy wiecie coś jeszcze ciekawego na ten temat?? Widze, że nie tylko ja się męczę z połykaniem dużych tabletek. Generalnie Feminatal nie sprawia mi problemu, bo jest powlekany, ale za to Aspargin i Magnefar B6 - blee.. są wielkie i niepowlekane, a biorę je dwa razy dziennie, bo miałam niski poziom magnezu. W poniedziałek mam kolejna wizytę i przed nia będę robic badania więc zobaczymy jak wyjdzie z tym magnezem, ale najbardziej to juz nie moge sie doczekać badania USG, no i może poznamy płeć dziecka!! ) U mnie też się zdarzają kłócia w boku, a szczególnie gdy kichnę albo kaszlnę, a poza tym to raczej mi żadne bóle brzucha nie dokuczają. Teraz radość z ciąży u mnie coraz większa, ale czasem to chciałabym już mieć maleństwo na rękach i je karmić. Czasem mi się to śni i powoli tez zaczynam już rozmyslać co trzeba będzie kupić dla dziecka. Ostatnio nawet ogladalismy wózki Chicco, są bardzo ładne,..., no i drogie. A. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Witam w Nowym Roku! 04.01.05, 15:56 Witam! Mnie też ciągle cos kłuje, pobolewa, to z prawej strony, to z lewej, czasem na dole, troche się przyzwyczaiłam, ale jak jutro pójde do gina to mu powiem. Choć z góry wiem co powie: leżeć, nie przemęczać sie, brać no-spę. Od niedawna tez staram się spać na lewym boku, czego specjalnie nie lubię i tez z reguły budze sie na wznak a tego to chyba dzidzia nie lubi, bo mnie budzi albo brzuch mi lekko twardnieje. Jestem przewrażliwiona na punkcie przedwczesnych skurczy, bo w poprzedniej ciąży miałam je od piątego miesiąca i musiałam do końca brać leki na ich powstrzymanie. Mam nadzieje, że może teraz mnie to ominie. Nigdy nie miałam oznaczanego magnezu a ostatnio przeczytałam,że jego niedobór może prowadzić również do skurczów macicy, więc jak mi nawet gin nie będzie kazał, to chyba na własną rękę zacznę go brać, bo słyszałam, że raczej nie można go przedawkować, bo nadmiar wypłukuje się z organizmu jak wit. C. Może coś wiecie na ten temat? Tez biore elevit i również nie mogę go połknąć bez problemu Co do wózków droższych to polecam Peg-Perego, są super wyważone, prowadzi się je bez problemu, nawet jedna ręką. Ja sie właśnie zastanawiam co by tu zrobić , bo mam po Hance PP Atlantico a to jest raczej spacerówka od 8-9mies. ale dość obszerna i rozkładana na płasko, czy wozić w niej dzidzię od początku, czy tez kupić jakąś tanią gondolę. Bo dokupienie gondoli do stelażu PP to koszt prawie nowego wózka. Ale jest jeszcze troche czasu, zobaczymy... Przedwczoraj byliśmy w szpitalu u mojej przyjaciółki, która urodziła 30.XII (zamiast 7.I drugą dzidzię, zazdroszczę jej, że ma to już za sobą. Ale fajne są takie maluszki! Odpowiedz Link Zgłoś
martyna122 Re: Witam w Nowym Roku! 04.01.05, 17:38 A ja mam pytanie!!! Termin mam na 8 czerwca, więc zaczynam 18tc. Kiedy macie zamiar zacząć robić jakiekolwiek zakupy dla dzidziusia? Od czego zaczynacie? Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Witam w Nowym Roku! 04.01.05, 19:15 Planowałam pierwsze zakupy gdzieś w 6 mies.c., bo jestem przesądna. Ale kilka dni temu na wyprzedaży kupiłam super body z kr.rekawkiem o 50%taniej. Ale duzo ciuszków dostanę od rodziny. Co z tym magnezem? ) Odpowiedz Link Zgłoś
magdapik Re: Witam w Nowym Roku! 04.01.05, 19:47 Właśnie wróciłam z wizyty i USG. Jestem bardzo podekscytowana bo wiem już na kogo czekam. Będziemy mieć córeczkę. Widać było wszystko dokładnie. Mam zresztą kasetę i mogę ją tak oglądać w kółko. Moja Agniesia też jest szczęśliwa bo cały czas powtarzała, że urodzi się siostrzyczka tak jak u Franklina. Tatuś też wniebowzięty. Będzie pewnie Julia. Co do imienia dla dziewczynki byliśmy zgodni natomiast ostatnio "pokłóciliśmy" się o imię dla chłopca. Teraz problem sam się rozwiązał. Poza tym u mnie wszystko w porządku. Dokuczają mi jedynie zaparcia, ale już się do tego przyzwyczaiłam. Ruchy czuję od 14 tyg a w 15 tyg (dokładnie w Wigilię) dostałam trzy mocne kopniaczki, aż się zdziwiłam że maluszek ma już tyle siły. Brzuch mnie nie boli, nic mnie nie "ciągnie" a w poprzedniej ciąży prawie cały czas coś czułam. Apetyt mam średni, ale to dobrze bo mam nadzieję, że nie przytyję aż 20 kg jak poprzednio. W każdym razie nie jem tyle słodyczy co np przed ciążą. Udało mi się uniknąć przeziębienia które szalało w naszej rodzinie przez ponad miesiąc. U nas do szkoły rodzenia zapisują po 24 tygodniu jeżeli nie ma przeciwwskazań od lekarza. Mam nadzieję że ich nie będę mieć bo bardzo dobrze wspominam te ćwiczenia. W każdym razie jak zaczęłam ćwiczyć to się lepiej czułam niż np w 20 tyg poprzedniej ciąży. Mnie to spanie na lewym boku też za bardzo nie służy, ale jak maleństwu służy to trzeba się przecież poświęcić. Teraz to jeszcze jakoś sobie z tym radzę, ale co będzie pod koniec? Też jestem z tych co lubią spać na brzuchu. Wyprawki nie kompletuję bo właściwie wszystko mam a i pewnie jeszcze dostanę od siostry która ma rocznego malucha. Myślę tylko o kupnie fotelika samochodowego- kołyski. Dla Agi miałam fotelik 0-18 kg, ale później kuzyn pożyczył nam właśnie taki fotelik 0-13 kg maxi cosi i się super sprawdził. Tym bardziej, że właściwe codziennie jeździmy i jak maluszek zaśnie to można go z łatwością przenieść bez budzenia. Pozdrawiam noworocznie. Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk kasety z USG 04.01.05, 19:50 jak wyglada kwestia nagrania filmu z USG na kasete? chcemy w polowie stycznia skusic sie na USG 3d (USG polowkowe) i bardzo chcielibysmy miec cos poza zdjeciami.. dopytam sie jeszcze w klinice, ale kazde usg mozna nagrac? Odpowiedz Link Zgłoś
magdapik Re: kasety z USG 04.01.05, 20:56 Nie mam pojęcia czy każde USG można nagrać, ale 3D to raczej na pewno. Proponuję abyś wzięła kasetę i płytę bo być może ten aparat będzie nagrywał na płytki. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk doleczki 04.01.05, 19:47 ja mialam wczoraj dola.. nie pracowalismy i tak mi sie fajnie z mezem w domu siedzialo. Maz ma wolny zawod, sam sobie sterem etc. gdyby nie on, dom nie bylby domem, bo ja nie zdazylabym zrobic zakupow, obiadu, wyjsc z psem - przy naszym trybie rpacy. dol mnie zlapal w temacie pracy, tak mi sie marzy juz zwolnienie, odstresowanie, odpoczecie, wysypianie sie, spacery etc. tak bym posiedziala w domu, zadbala o niego, pogotowala cos.. szczegolnie ze 1 szef ostrzega mnie przed 2, ze 2 dostal po glowie i moze sie odgrywac, a mnie sobie wyraznie ku temu upodobal. Niezla perspektywa, nie? Kompletnie nie mam motywacji, a ten 2 to furiat, meski szowinista i chamidlo skonczone buraczane. Kobiet nienawidzi (jest rozwodnikiem, ktoremu zona dzieci wywiozla na koniec swiata), potwornym cholerykiem i lubi ciac toporem w plecy. Swinia skonczona. Mialam z nim ostro na pienku na poczatku roku, gdy dostalam propozycje rpacy w tej korporacji i zrezygnowalam z poprzedniej pracy, rpzenoszac sie. ryczalam tyle razy, ze juz nie pamietam, bylam bliska zrezygnowania, ladowalam co tydzien z migrena w lozku albo na konsultacji u neurologa, dopoki sie nie uspokoil. Pardone ze sie wyzalam, ale jak go widze, to tsunami tajlandzkie to pestka...najchetniej bym uciekla na zwolnienie..ech.. wiec wczoraj mnie dopadly smuteczki, nie moglam spac w nocy a wszyscy mi mowia ze mam sie niestresowac, oszczedzac, myslec o dziecku, wbrew pozorom ciezko czesto to wywazyc, bo jak mam unikac bezposredniego szefa? Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: doleczki 05.01.05, 10:58 Czesć, widzę Cruk,że Twój szef jest naprawdę odjechany!Powiedziałaś już w pracy o swoim odmiennym stanie?Ja się przyznałam kilka dni po Usg jak już wiedziałam,że dziecko naprawdę tam jest.Mój kierownik sam w pażdzierniku został tatą 2 raz więc wie jak mogę się czuć i dlatego stara się nie obciążać mnie za bardzo.Jak mam niewyrażną minę to pyta czy wszystko ok.Ale i tak już marzę o jakimś tyci- tyci zwolnionku.I pewnie jak jutro pójdę do giny to o nie poproszę,ale chcę jeszcze wrócić do pracy tylko zdam na spokojnie egzaminy.No chyba,że się tak rozleniwię że nie będzie mi się chciało.Nadal mi nie przeszły nerwy na klientów ale zaczynam ich brać na luzie,no i po świętach trochę się uspokoiło. Wcale się nie dziwie ze masz doły.Pewnie każda z nas miewa a jak atmosfera pracy jest be to już w ogóle jest niefajnie.Trzymaj się no i może przekonaj swojego gina że Ty koniecznie musisz iść na wypoczynek. Jeśli chodzi o wyprawkę to prawie wszystko mam po starszej córce.Nawet w Nowy Rokm wybrałam się na strych w poszukiwaniu ubrań ciązowych i przy okazji zrobiłam mały przegląd małych ubranek.Jedyne co będziemy kupować to wózek wielofunkcyjny.Ale jaeszcze się za tym nie rozglądaliśmy.Może jutro jak będę w Matce Polce to sobie pooglądam.Na szczęście nie musi być ani lekki ani mały.Za to napewno musi być wytrzymały,bo pewnie nie raz zechce z niego skorzystać Natalka. Może coś możecie doradzić? Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: doleczki 05.01.05, 12:04 Witam! jak ja Wam zazdroszcze tej czekolady, kakao itd. Jak mi przeszly mdłości to niestety na czekolade i słodycze jeszcze sie nasiliły. mam tylko mały wyjatek na pół łyżeczki miodu w mleku. wiec ... Co tam. nie bede narzekać! Przeciwnie! Pochwale się, że nawrzeszczałam na okropnego szefa. to była cyba reakcja histeryczno - obronna. Cos ja u Ciebie cruk. Więc powiedziałam, że jak nie chce miec mnie na sumieniu i mojego dzieciatka to ma isć na salę, siłownie basen albo do burdelu. A potem dodałam, ze jak się przechodzi andropauzę to sie o tym wie i na innych nie wyzywa (facet ma przed 60-tką). Wyszłam i po pół godzinie zapytałam od kiedy mam wypisać zwolnienie z pracy i z jakim terminem. Usłyszałam, ze mam zapomnieć o zajsciu, bo będzie dziecko nerwowe i przecież sie jakoś dogadamy. Więc... czasem nie należy być uprzejmym dokończę potem pa Odpowiedz Link Zgłoś
cruk magnez 04.01.05, 19:34 jaiza, zaczelam brac to co mialam w domu (ktorys z preparatow magnezowych,nie pamietam ktory, bo przelozylam do szklanego opakowania i nie mam nazwy - magnezin? = 150 mg/200mg) + tyle co w witaminach (biore Materne Mg = 50 mg). Gin nie zalecila jakies okreslonej dawki. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: magnez - jeszcze 04.01.05, 19:39 albo to magnefar (raczej magnefar b6 -to dawka chyba 50mg?).. psia kosc!zapomnialam nazwy preparatu... bralam wczesniej (przed ciaza), w okresach stresogennych i zmeczenia, problemow ze spaniem i mi zostalo. moja morfologia - jak sie ostatnio lekarz wyrazil - jest rewelacyjna, mialam oznaczony potas, cynk i magnez i wszystkie pierwiastki byly jak nalezy. ale fakt, ze od czasu lykania dodatkowo magnezu nie pobolewa mnie tak "miesiaczkowo" podbrzusze, te klujki sie przytrafiaja, jak kichne, czy w nocy, gdy sie odwroce za gwaltownie.. ostatnio generalnie mam sama z siebie faze na czekolade, kakao, budyn czekoladowy, czekolade na goraca..licho wie czemu Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: magnez - jeszcze 05.01.05, 09:33 A ja biorę Magne B6 w ilości 3 tabletki dziennie. Dostałam magnez, gdy powiedziałam lekarzowi, że pobolewa mnie brzuch. Pobolewanie brzucha nie przeszło - ale dzielnie łykam dalej. Madzia. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: USG 05.01.05, 09:47 Witam pierwszy raz w Nowym Roku i życzę wszystkiego najlepszego. Jestem tu pierwszy raz w tym roku, bo w domu nie mam internetu, tylko w pracy, a mielismy tyle wolnego. Wczoraj byłam na kolejnym USG i troche sie zmartwiłam. Bo jestem w 18t5d a na usg dziecko odpowiadało wielkości 17t. W domu dokładnie jak zobaczyłam raport na kasecie to było 17t3d. Lekarz powiedział, że żadnej patologii nie widzi, wszystko jest ok, ale za dwa tygodnie mam przyjść jeszcze raz, żeby zobaczyc jak dzieciątko przyrasta. Dzidziuś jest bardzo ruchliwy. Serduszko czterokomorowe i bije ok. Tylko ta waga. Kuba jak sie urodził to też nie był za duzy, bo ważył 3140g. Napiszcie mi czy tak może byc, że dzidzius nie odpowada wiekowi ciązy. W 11t odpowadał 11t. I co mam zrobic, żeby dzidziuś przytył. Pozdrowionka dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: USG 05.01.05, 11:15 Moja dzidzia też wg usg jest tydzień młodsza niż wg OM a wydaje mi się, że nie powinna, ale na razie się tym nie przejmuję. Moja siostra, która też jest w ciąży ma dokładnie to samo. Może jeszcze urośnie a może zapłodnienie nastąpiło później niż ok. 14 dnia cyklu? Ja tak miałam w poprzedniej ciąży, kiedy również wg moich obserwacji było to ok. 30 dnia cyklu i dzidzia cały czas wg usg była jakieś dwa tygodnie młodsza, potem urodziła się zdrowa jakiś tydzień przed terminem z usg i ważyła 2740g, ale wagę ma po mnie, więc wiedziałam, że nigdy nie będzie kolosem i wcale nie była chudziutka. Mój lekarz nigdy raczej nie dawał mi powodów do niepokoju, choć raz jak wspomniał o dystrofii płodu, to trochę się przejęłam. Niektórzy uważają, że spożywanie dodatkowych witamin w ciąży (zwłaszcza materny) powoduje większy przyrost dzidzi, ale ja przez całą poprzednią ciążę ją brałam i jakoś mała za duża nie urosła. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Do sgosia5 05.01.05, 12:20 Żeby jeszcze charakter szedł w parze z urodą... Ale na jedno nie mogę narzekać: strrraszny z niej śpioch, co ma swoje dobre strony Życzę wszystkim przyszłym mamom aby ich dzieciaczki spały całą noc prawie od urodzenia, w swoim łóżeczku,w swoim pokoju, bez wybudzania w nocy i w ogóle dość długo. Dzisiaj pobiła rekord, bo pomimo mojego tarmoszenia spała do 11.30! (od 21.00). Ale z regułuy kończy się na 9-tej. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: USG 05.01.05, 12:24 To znowu ja. USG chyba nie nalezy się tak bardzo przejmować jesli chodzi o wielkość dzidzi. przecież to zależy jak lekarz wyznaczy punkty do zmierzenia. A nie zawsze się tak samo da zaznaczyć. Wazniejsze jest, że maluch sie rozwija i rośnie. Jak rodziłam Roberta to róznica USG i OM była 2 tyg. Ale miałam wtedy tylko 2x USG (połówkowe i końcówce 8 m-ca, ew poczatek 9) Syn urodził sie 2 tyg po terminie po wywołaniu. Miał 3150g, a brałam wtedy maternę. Drobny jest do tej pory i szczuplutki (ma prawie 6 lat, 115cm wzrostu i tylko 18,5kg), tak jak i rodzice. Więc pewnie to geny. Nie martw sie Gosiu, bedzie na pewno OK. Przed wami jeszcze dużo czasu. Maluch od 5 m-ca ciąży zacznie na serio przybierac na wadze i obrastac w tłuszczyk. Dzieki za wyjasnienia dot. magnezu i wiazadeł. Troche sie uspokoilam i do piątkowego terminu wizyty lek. jakos wytrzymam. papatki z usmiechem i słoneczkiem, które zaglada do nas od rana samego. mamy juz wiosne chyba - +8st.C. Mama Roberta i ... Fasolki Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: USG 05.01.05, 13:54 Ja również mam tygodniową różnicę w wielkości dzidzi. Według OM jest 17tc5d, a według USG 8 dni mniej. Termin porodu wychodzi mimo wszystko taki sam. Zgłupiałam i nie wiem już jak liczyć. Może to dziedziczne, bo ja ważyłam przy porodzie 2100g, a siostra 2300g, tylko że moja mama jest drobniutka, czego o mnie absolutnie nie można powiedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Szkoła rodzenia 05.01.05, 13:58 Koleżanka chodziła do super szkoły rodzenia (prywatnej). Porównałam sobie jej wrażenia i zakres zajęć z koleżankami, które chodziły do szpitala i zdecydowaliśmy się iść do prywatnej. Koszt 230 zł za cały kurs - dużo? Dzwoniłam dziś rano i położna, która prowadzi tą szkołe zapisała nas na 16 lutego! Hurra! Nie moge się doczekać! Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: USG 05.01.05, 14:31 Dzięki za odpowiedzi. Troche mnie uspokoiłyście. Myślałam, że to coś złego. Będe teraz troche więcej owoców jeść i soków pić. Jeżeli to maleństwo podało się na męża to pewnie bedzie chyde. Przy 175 waży 55kg. Synek też urodził sie 3140. Więc tak sobie tłumacze. Najważniejsze, że lekarz powiedział, że żadnych wad nie widzi i że jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
kaqsia Re: USG 05.01.05, 15:08 hahaha, ja mam na razie odwrotnie.Moje dziecko jest 5 dni większe niż wynika z OM,ale dzięki temu wiem jak to możliwe że w ogóle jestem w ciąży,bo jakoś nie mogłam się doliczyć. Moja starsza córka urodziła się w połowie 37 tc i była zupełnie czasowym noworodkiem tj.3200/53cm.No ale my do małych nie należymy.Mąż ma 2 m a ja 1,70 m.Jeśli chodzi o wagę to mój mąż jako dziecko był pulchniutki, a teraz jest jak gałązka,więc nie przejmuję się ze Natalka jest dobrze zbudowana,ale jest też wysoka( prawie jak 4-latek a ma 3). Myślę,że jak lekarz nic nie mówi to nie ma czy się martwić. Jestem teraz w pracy i właśnie poczułam się nieco gorzej ,więc mam nadzieję że nie będzie się działo nic co zmusi mnie do jakiegoś działania.Moje dzieciątko daje znać o sobie więc to pewnie tylko chwilowy spadek formy.No ale odpocząc trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: USG 05.01.05, 16:24 u mnie wg USG dziecko jest o 2-3 dni starsze niz wg OM OM byla 2 wrzesnia zaplodnienie nastapilo 17 wrzesnia (z 16 na 17 byla owu) 28 dni cyklu, chyba ze by sie cos wahnelo, ale kolejna szansa byla wowczas 21.09, a wczesniej nie probowalismy specjalnie "strzelac" dzidzia ma wg OM obecnie 17 tydz. i 6 dni na ostatnich USG (zwykle byly w czwartki) wychodzilo ze miala wowczas o 2 dni wiecej czyli w czwartek miala X tyg. i 2 dni czyli wychodziloby, ze jutro powinna bylaby miec wg USG 18 tyg. i 2 dni ufff... Moja mama przechodzila ciaze ze mna fatalnie, ciagle wymiotowala i chudla, wygladala jak cien (54 kg przy 171 cm wzrostu w czasie ciazy) a urodzilam sie (ii teraz nie wiem ktory zestaw jest moj a ktory siostry albo 51 cm albo 50 i waga 3500 albo 3600 , z moja siostra mama wygladala swietnie, nabrala cialka i kwitla wiec zadna ciaza nie jest regula Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: 05.01.05, 18:19 Sgosia, Twoja Hania jest boska. Lubię zaglądac na jej zdjęcie i często pokazuję je mężowi. Gratuluję Wam jej. Oby nasze bobaski też tak spały jak ona. pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
mamaestery Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 05.01.05, 22:12 czesc dziewczyny tez mam termin na czerwiec ale bardzo ciezko znowu przechodze ten pierwszy okres ciazy,bardzo duzo wymiotuje juz raz znalazlam sie w szpitalu pod kroplowka(zreszta jak przy pierwszym dziecku)i nadal nic sie nie zmienia...prawde powiedziwaszy szukam pocieszenia,bo juz cala moja rodzina jest zmeczona tym moim stanem(zreszta mi tez juz brak sily),moze ktos tez przechodzi w ten sposob ciaze?prosze o wsparcie,duchowe monika Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Warszawianki dobre wiesci :-) 05.01.05, 23:52 5 tys. zł brutto jednorazowej pomocy finansowej za urodzenie lub adoptowanie dziecka zakłada projekt uchwały przygotowany przez warszawskich radnych. Tzw. becikowe otrzymują już matki w różnych miastach Polski - na przykład w Krakowie jest to tysiąc zł. wiadomosci.wp.pl/kat,9251,katn,,wid,6441274,wiadomosc.html?widn=5%20tys.%20zł%20za%20urodzenie%20dziecka? pozdrawiam, Agnieszka i Maleństwo 15tc Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza dobro dzidzi 06.01.05, 11:32 Witaj Mamaestery w naszych szeregach, wpadaj do nas często a nastrój na pewno Ci sie poprawi, bo tu sa SAME MIŁE Kobietk. Zawze napiszą Ci cos na pocieszenie i doradzą, zapraszamy. Dziewczyny! Widzę, ze dużo sie u Was dzieje, to dobrze, oby tylko pozytywne rzeczy. Poczytałam, że czujecie sie dobrze lub ciażowo (humorki, pobolewania, bezsennośc, zamartwiania to norma). Byle tak dalej, wszystkie w domku, chodzące itp. itd. No i uważajcie na siebie, wkraczamy w okres przedwczesnych porodów (naogladałam się dzieciaczków urodzonych w 24 tygodniu). nie przejmujcie sie szefami, jeśli Was wkurzaja, idźcie na zwolnienie, macie prawo, dobro Dzidzi na pierwszym miejscu!!!!! I. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaestery Re: 06.01.05, 12:48 dzieki za powitanienarazie jestem z doskoku bo jeszcze stalego lacza nie mam,ale kto wie moze niedlugo...dzisiaj oczywiscie juz jest lepszy nastroj pozdrawiam wszystkie mamusie i oby do wiosny! ..... o krakowie tez slyszalam juz zatwierdzono ze 1000 dla matek ale tylko tych zameldowanych przynajmniej od roku w krakowie mam nadzieje ze szczecin tez wezmie przyklad i cos wykrzesa dla kobitek zaciazonych...pozdrawiam wszystkie mamy monika Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: 06.01.05, 20:24 Witam mamestry i wszystkie przyszłe mamy. U mnie cos dziś doły. Napiszcie prosze czy Wasi mężowie chodza z Wami na badania i na USG. No i o ich reakcjach. Czasem mam wrażenie,ze jestem kompletnie sama na świecie i mój syn. Ale teraz jak do Was zaglądam to mi się humor poprawia. Jutro mam o 17 badania i chyba się denerwuje choć nie ma czym. A może jest? Czy Wy też macie takie nerwowe humory przed każdą wizytą u gina? Dziewczyny z duzych miast jak Warszawa, Kraków, Szczecin, Katowice i Wrocław nie narzekajcie na opiekę. pomyslcie o opiece i wyborach mam z miast powiatowych i mniejszych. Mieszkam teraz w Gorzowie i choć to nie jest małe miasto (120tys. mieszk.) to w porównaniu z opieką lekarska na Śląsku tutejsze zwyczje są szokujące. A jak jeszcze dodam dotego przestrzeń czasową to albo moje wymagania są za wysokie, albo ja mam totalna sklerozę. Bo przez 6 lat aż tyle sie cofnać w rozwoju medycyny nie moglismy. A jakie są Wasze na ten temat spostrzeżenia? O ile nie jest to zbyt powazny temat. Pozdrawiam "dołowo" ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: 06.01.05, 23:02 O naszej sużbie zdrowia to dużo by mówić Sowikoj. Raczej nic dobrego. Mieszkam w małej miejscowości pod Gdynią i nawet z katarem latam do Trójmiasta, bo moja ogólna pyta się: "A co by Pani chciała, żebym przepisała?" !!! Dzisiaj byłam na kontroli u mojej Hematolog - po tym incydencie w Święta z zapaleniem żyły. Cały czas strasznie się dziwiła, że cokolwiek się zrobiło, bo od początku ciąży biorę zastrzyki na rozrzedzanie krwi. No i wyszło szydło z worka: przez pierwsze dwa miesiące ciąży chodziłam do gina w państwowej przychodni i powiedział, że mogę robić zastrzyki w uda, ramiona, brzuch i pupę. Najmniej bolały w pupę, więc tam robiłam (a raczej mąż). Dzisiaj ta Hematolog wypytała mnie i to powiedziałam. Otóż absolutnie nie w pupę, bo zastrzyk nie dochodzi tam gdzie ma dojść! Fajnie nie? Ponad 4 miesiące wydawałam kasę i znosiłam katusze a tu się okazuje, że praktycznie tak jakbym nie robiła tych zastrzyków. Teraz mam unieruchomioną rękę, bolącą i nie mogę na niej leżeć - a to lewa właśnie! Dziękuję bardzo Panu Doktorowi!!! Oby takich więcej! Ufff, ponarzekałam sobie... Dobranoc Mamuśki! Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: 07.01.05, 09:22 Witaj olino! Strasznie Ci wpółczuję. Trzymaj się, bede za Ciebie trzymać kciuki, zeby nie bolało. Odwagi i siły! Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 za niskie afp 07.01.05, 11:11 cześć Dokładnie, gdy skończyłam 16 tydzień ciąży zrobiłam badanie AFP. Wynik wyszedł 32,5 IU/ml przy normie dla 16 tygodnia - od 39 do 97, a dla 17 tygodnia od 44 - 110. Czyli mój wynik jest za niski względem normy. Czy któraś z was robiła to badanie? Może wiecie coś na temat tego badania, a szczególnie co może oznaczać za niski wynik. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: za niskie afp 07.01.05, 18:11 Witaj. Na priv pozwoliłam sobie przesłać Ci link do artykułu, który wyjaśnia czego dotyczy to badanie i jakie są wyniki. Mój gin. od którego właśnie wróciłam powiedział, że przy tym to gdyby miało sie coś dziać to wyniki byłyby raczej za wysokie, niż ponizej normy. W tym przypadku on kazałby powtórzyc badanie, bo to mógłbyć błąd oznaczenia. I wtedy dalej szukałby przyczyn. Tak, że zrozumiałam, że raczej lepiej niż gorzej. Pozdrawiam cieplutko. Mama Roberta i ... Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: za niskie afp 07.01.05, 20:09 Dziękuję za szybką reakcję. Sama nie wiem czy mam się denerwować czy nie. W każdym razie jutro idę na usg i być może to badanie coś więcej wyjaśni. Do swojego gina dzwoniłam i powiedział to samo co twój, że dobrze, że afp nie jest za wysokie. Wspomniał też coś o teście potrójnym. Zastanawiam się czy mam go robić, bo okazuje się, że za dużo badań na zdrowie nie wychodzi - człowiek tylko się denerwuje. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam. Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma A co to? 07.01.05, 23:36 Boże, ile tych przeróżnych badań - i każde na co innego. Napiszcie, proszę, co to jest afp oraz test potrójny, bo ja już jestem zakręcona w tych wszystkich badaniach. Dzięki. Pozdrawiam i życzę przyjemnego weekendu Kasia / Gdańsk / 19 tc Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: A co to? 08.01.05, 19:50 AFP - to badanie, które wykonuje się głównie pod kątem stwierdzenia otwartej wady cewy nerwowej u dziecka między 16 i 18 tc (może na to wskazywać zbyt wysoki poziom afp). Dzisiaj podczas wizyty u dr Makowskiego (usg) dowiedziałam się, że w zasadzie nie wykonuje się tego badania pojedyńczo - bo to nie ma sensu. W każdym razie mam zapomnieć o tym badaniu (u mnie wynik był poniżej normy). Mówiąc szczerze żałuję, że je wykonałam , bo co za dużo to nie zdrowo, a tylko miałam o czym myśleć (a wady cewy nerwowej można wykryć na usg). Wiem natomiast, że badanie poziomu afp wchodzi w skład testu potrójnego (afp + hCG + fE3(cokolwiek by to było)). Test ten ma na celu wykazanie jakie jest ryzyko wystąpienia: zespołu Downa, trisomii chromosomu 18 i wady układu nerwowego. Coś jak test PAPP-A, tylko trochę bardziej rozbudowany i wykonywany nieco później (do 21 tc). Po dzisiejszym usg (w 17 tygodniu ciąży) dr odradził mi robienie tego testu (pomimo, że zlecił mi je lekarz prowadzący, gdy nie zdecydowałam się na amniopunkcję). I raczej go nie wykonam (jeszcze myślę), bo jeśli znowu coś by wyszło nie tak to znowu miałabym o czym myśleć. A na usg jak na razie wszystko w porządku. POzdrawiam, w nadziei, że nic nie pokręciłam. Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: do sowikoj 07.01.05, 19:46 moj maz przy damianie chodzil ze mna na usg kiedy mogl, przy porodzie byl i to do samego konca (choc mial wyjsc ) a teraz sie tym chwali (widac dorosl na miejscu). teraz zwykle jest poza wroclawiem wiec chodze sama, zreszta emocje nie sa juz takie jak za 1 razem. za to 20 idziemy na usg 3d i na ten dzien wzial sobie wolne, bo jest to dla nas nowość. mysle ze facet potrzebuje wiecej czasu zeby dorosnac, no bo niby ta jego kobieta jest w ciazy, ale niby co on ma robic???? moj maz mowil mi ze chwile na parodowce byly dla niego najgorsze, bo nie mogl nic zrobic, a widzial ze mi lekko nie jest. za to pierwszy wzial na rece damiana i potem pmagal kiedy tylko i jak tylko mogl. teraz tez jada razem na kulki, basen itp, a ja po prostu odpoczywam. w ten spodsob pomaga mi najbardziej. zatem nie martw sie jesli wydaje ci sie ze twojego ciaza malo obchodzi. on to przezywa bardzxo, a jest mu trudniej niz nam bo po prostu nie czuje dzidzi i musi sie z tym wszystkim oswoic. co do sluzby zdrowia to ja chodze prwywatnie. za wazne badania place i tyle. w 1 cizy moja przychodnia byla panstwowa, teraz nie maja umowy wiec jest prywatna, obsluga jednak jest dalej na wysokim poziomie. mysle ze nie ma reguly ze prywatna lepsza, to zalezy od obslugi i sprzetu jak iposiada. niestety ten czesto lepszy jest w przychodniach prywatnych. pozdrawiam wszystkie mamy czerwcowych lokatorow Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: do sowikoj 10.01.05, 09:58 moj maz rowniez chodzi ze mna na USG. Na jednym nie byl, ze wzgledu na wyjazd sluzbowy, ale ja na nim rowniez dzidzi nie widzialam, baba robiaca badanie z mina madra wpatrywala sie w monitor i niespecjalnie dawala sie przekonac bym mi pokazac co widac szykujemy sie za to na usg 3d, jak przyjdzie pora.. moj maz tez na poczatku wydawal sie byc bardzo sceptyczny i wywazony w stosunku do tego, co mna miotalo ja czulam ze udalo nam sie "ustrzelic" dzidzie i szalalam emocjonalnie, zanim jeszcze przyszedl czas na spoznione terminy czy testy )) on byl ogromnie opanowany i mialam mu troche za zal takie zachowanie, bo odnosilam mylne wrazenie ze sie nie cieszy, przeciwnie, ze jest mu to nie w smak, ze nie ten czas, nie to miejsce etc. Okazalo sie ze ogromnie sie mylilam, maz szalenie sie cieszy z dziecka, bardzo wszystko przezywa, dla mnie stara sie byc "ostoja" i opanowaniem, a donosza mi znajomi i jego rodzice, ze za kazdym razem jak sie z nimi widzi, widac iz zyje dzieckiem, ciaza i wszystkim co z nami zwiazane )) Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Bol głowy, ból gradła a ciąża 10.01.05, 09:20 Witam Poradź cie mi dziewczyny co moge brać na bóle głowy i gardła, zeby nie zaszkodzić maleństwu. Wczoraj wxięłam 1 apap, bo ponoć paracetamol można brać, ale czy to prawda? Co można brac na ból gardła? Doradźcie mi coś? Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: Bol głowy, ból gradła a ciąża 10.01.05, 10:06 na bol glowy ten uporczywy, migrenowy - szczegolnie ze mam w rodzinie migrenikow i dopiero na wiosne zeszlego roku uporalam sie ze swoimi migrenami - biore zwykle apap. Staram sie ograniczac branie jakichkolwiek tabletek przeciwbolowych, chyba ze juz nie moge wytrzymac faktycznie, ale nie bylo to wiecej niz jedna na miesiac. Na szczescie migreny ustapily na wiosne, bo potwornie sie ich balam w kontekscie ciazy. Bol gardla dokuczal mi tylko raz i przez chwile, polecono mi wowczas syrop prawoslazowy. Na razie odpukac mimo jakis klimatow grypowych w otoczeniu, mi sie udaje nie zarazic. Mam natomiast problem ogromy z przesuszona sluzowka nosa, a w zasadzie problemem z oddychaniem w nocy. U mnie to juz zyciowa przypadlosc, odkad pamietam zima i kaloryfery zawsze stawaly sie przyczyna problemow z oddychaniem. Zatyka mi sie nos na wysokosci ujscia do zatok i gardla, sluzowka wczesniej jest ok, ale tam robi sie "czop" i koniec. Jak mam zatkany nos denerwuje sie ogromnie, jestem rozdrazniona, zaczyna bolec mnie glowa. Zeby bylo dowcipniej, nie mam chorych zatok a laryngolog nie widzi nieprawidlowosci. Niestety musze raz na jakis czas siegac po krople, staram sie brac te ktore maja substancje nawilzajace i sa przeznaczone dla niemowlaczkow. Zeby bylo to najlzejsze co jest. Dodatkowo staram sie inhalowac, uzywac roztworu soli fizjologicznej z wody morskiej, ale to srednio mi pomaga. Potwornie sie przez to boje o maluszka, bo generalnie krople nie sa wskazane w czasie ciazy, ale wewnetrznie mam wrazenie, ze jak nie moge oddychac normalnie, denerwuje sie i nie spie, to gorzej to moze na niego wplywac, niz uzycie raz na jakis czas kropli w ogromnie ograniczonej dawce... Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Bol głowy, ból gradła a ciąża 10.01.05, 10:13 Mnie też czasami boli głowa i nie mam obiekcji aby wziąć apap, przy czym biorę tylko jedną tabletkę. Przy silnym bólu głowy nie ma sensu się męczyć, a dziecku raczej nie zaszkodzi 1 tabletka paracetamolu. Ostatnio jak byłam u lekarza to pytałam się czy mogę brać apap i powiedział, że tak tylko aby nie za często. Moja koleżanka, która cierpi na b. silne migreny - w czasie ciąży b. często brała apap. Dzisiaj ma śliczną, zdrową córkę. Tak więc nie martw się tym, że czasami weźmiesz apap. Na ból gardła na pewno możesz wziąć tantum verde - do ssania (3 pastylki dziennie)lub do psikania i myślę, że warto też pić sok z cytryny, który podobno zapobiega wszelkiego rodzaju zakażeniom bakteryjnym (ja piję prawie codziennie od początku ciąży). Zresztą teraz zbliża się sezon grypowy więc soczek tylko może pomóc. Pozdrawiam i Zyczę zdrowia. Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Bol głowy, ból gradła a ciąża 10.01.05, 11:20 Dzięki za odpowiedź. Już od dłuższego czasu piję herbatę z cytryną. Ale ta pogoda to sprzyja przeziębieniom. W domu mam Tantum Verde i teraz spokojnie będę mogła go używać, bo nie miałam ulotki i nie wiedziałam jak to jest przy ciąży. W aptece zaproponowali mi Homeogene i homeowox. Ale wydaje mi się, że tantum będzie lepsze. Dzięki za odpowiedzi i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Film 08.01.05, 00:37 Tu jest link do strony z filmami. Ten na dole (ostatni) przedstawia m.in. poród. Jakbyście były zainteresowane - ale na własną odpowiedzialność: www.pbs.org/wgbh/nova/miracle/program.html# Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 usg 08.01.05, 19:26 Muszę się pochwalić. Byłam dzisiaj na usg u dr Makowskiego. Będę miała chłopczyka, przy czym będzie to mój... trzeci chłopiec (mam już Marcinka i Michałka). Teraz będzie Piotruś (po tatusiu). Jeżeli jesteście z Warszawy to polecam dr Makowskiego jako b. dobrego specjalistę od usg i cudownego człowieka. Pozdrawiam, Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: usg 09.01.05, 15:06 Madzias, czy długo czekałaś na wizytę? - tzn z jakim wyprzedzeniam się zapisywałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: usg 10.01.05, 09:59 Na każde usg zapisywałam się z wyprzedzeniem kilkutygodniowym, aby być pewną, że będzie miejsce - tak było w przypadku dr Makowskiego jak i wcześniej Roszkowskiego. Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Do Madzias'ki 09.01.05, 22:47 Witam Cię cieplutko. Cieszę się, że na USG wsio OK. Z tymi badaniami to rzeczywiście można się zakręcić. Tyle ich jest. Jeśli nie było wcześniej wad wrodz. u dzieci to też bym chyba nie robiła. Mimo to uważam, że jesteś odważna. Gratuluję syna. Ja niestety jeszcze co najmniej miesiąc muszę zaczekać zanim się dowiem jaką płeć będzie miała moja fasolka. Może to i dobrze? Ale z drugiej strony w I ciąży miałam czas się oswoić z myslą i przygotować więc... A jak Wy dziewczyny sądzicie? Lepiej znać płeć czy pozostawić sobie niespodziankę? Lolo dzięki za słowa otuchy. Niby to wiem, ale... hormony i humorki. Wykańczają mnie. Oczy mam na mokrym miejscu. Do tego złapałam jakiś wredny duszący kaszel. Jak mnie dziś atak złapał to nie mogłam złapać oddechu. Aż się wystraszyłam, że maluch będzie niedotleniony. Co z tym zrobić? Biorę stodal, tymianek z podbiałem i mleko z miodem. Kaszel jest suchy. Macie jakieś zdrowe pomysły? Pozdrawiam cieplutko wszystkie zestresowane i wypoczęte mamy. Życzę Wam dużo zdrówka. I Waszym maluszkom tym większym i całkiem tycim też! Mama Roberta i ... Fasolki Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Do Madzias'ki 10.01.05, 10:35 Ja czułam, że to będzie chłopiec i lekarz tylko potwierdził moje przeczucia. Chciałam wiedzieć wcześniej czy urodzę chłopca czy dziewczynkę - zresztą moi chłopcy też chcieli to wiedzieć (z brata b. się ucieszyli). Jeśli chodzi o humorki i hormony - to mnie też nie ominęły mokre oczy. Praktycznie przez cały I trymestr ryczałam codziennie. Moje samopoczucie było fatalne, co było spowodowane, przede wszystkim, ciągnącym się kilka tygodni przeziebieniem, dziwnymi bólami pleców do tego jeszcze doszło plamienie. Dziś jest już lepiej, ale czasami też dopada mnie kiepski nastrój. Najlepiej czuję się po każdym usg, kiedy lekarz mówi, że z maluszkiem jest ok. Jeśli chodzi o twój suchy kaszel, to może warto jeszcze pomyśleć o inhalacjach (np z rumianku), któe nawilżyłyby śluzówkę? A od kaszlu maluszkowi na pewno nic nie będzie. Życzę zdrówka Tobie i maluszkowi. Madzia. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Do Madzias'ki 10.01.05, 15:15 Dzieki za odpowiedź. podnosicie mnie na duchu. zauwazyłam, że jak mi zdrowie szwankuje to sie także rozkładam z lekka na psyche. liczę, że będzie lepiej. Wczoraj robiłam inhalacje i efekt był raczej odwrotny do zamierzonego, ale to było z olejku Oil of olbas. Spróbuję rumianku. na pewno nie zaszkodzi. Szkoda, że w pracy musze tyle mówić, bo to stasznie pogarsza stan mojego gardła. Ale byle do czwartku a potem może... Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: Film 08.01.05, 20:03 Trochę zachodu, żeby ten film zobaczyć. Fajny, ale ja już chyba nie chcę rodzić Odpowiedz Link Zgłoś
renste witajcie czerwcóweczki 10.01.05, 11:52 Ja jestem w 17tg,termin mam na 23-26 czerwca.Obejrzałam film z ciekawości,bo rodziłam już raz. Wszystko pięknie tylko szkoda ,że nie w Polsce. Napiszcie ,ćzy wy też ciągle jesteście głodne?Muszę jeśc co 2-3 godz duże posiłki,bo inaczej dopadają mnie mdłości i naciągania.koszmar! Strasznie mnie to męczy. Fajna sprawa z tym 1000 za urodzenie dziecka (ja też jestem z Krakowa) oby dotrwali z tym postanowieniem do czerwca. Trzymajcie się ciepło mamaJulki i chłopca(?). Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: witajcie czerwcóweczki 10.01.05, 17:08 Witam! U mnie właśnie mija 18tc. u gina byłam w ubiegłym tyg. i na razie wszystko ok, tylko oczywiście mam się nie przemęczać, bo potem boli mnie brzuch Zreszta usłyszałam bardzo mądre zdanie w tv na temat tego co może kobieta w ciąży? - może wszystko, ale tylko do pierwszego zmęczenia - i całkowicie się z tym zgadzam. U jednych pierwsze oznaki zmęczenia pojawiają się po 8 godz. pracy a u innych po godzinie, niestety... Usg tym razem nie miałam, ale na pewno będzie następnym razem i mam nadzieję, że bedzie widać płeć, już nie mogę się doczekać, bo do tej pory w mojej rodzinie były same dziewczyny, ja też nie miałabym nic przeciwko temu, ale mąż oczywiście tym razem wolałby jakiegoś faceta. Na razie nie wchodził ze mną na usg, bo wydaje mi się, że takie dopochwowe byłoby nawet bardziej krępujące dla mnie w obecności obcego faceta (gina) niż dla lekarza, ale na takie po brzuszku to może wejdzie ze mną, zobaczymy. W każdym razie Hankę oglądał na monitorze właśnie pod koniec i teraz to już mniejsze przeżycie. Jak już wcześniej pisałam u mnie okropne mdłości minęły jeszcze przed świętami i teraz jak jestem głodna to odczuwam normalną potrzebę zjedzenia czegoś a nie potworne nudności, staram sie więc jeść, bo nie zamierzam głodzić dzidzi Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza o tym i owym 10.01.05, 21:10 Chwaoliłam się, że czuję się lepiej niż w poprzedniej ciazy w tym czasie a tu ze 2 dni temu poczuła znajome "ciągnięcie" w dole brzucha. I juz mi póki co tak zostało, jak dłużej pochodzę to muszę się położyć chociaż na pół godziny. Szkoda, bo chciałąbym jeszcze popracować, w przyszłym semestrze mam tylko 8 godzin na dziennych (tygodnowo) i 8 na zaocznych (miesięcznie), więc traktuję to jako rozrywkę i wjście "do ludzi". Do gina zamierzam iść w przyszłym tygodniu, też jestem cikawa wyników USG, bo to połówkowe. Muszę zrobić badania, no i pójdę na wymaz z szyjki. Próbowałam zapisać się do kardiologa z NFZ, rejestrowali na styczeń od 3-go, akurat był 5 i już nie było miejsc, kazali mi przyjść po 15 stycznia, to bedą zapisywać na luty. Szlag człowieka trafia. Do tego czasu nie jeden chory na serce zejdzie z tego swiata, duza część (w tym ja) będzie musiałą iśc do tych samych lekarzy ale prywatnie. Póki co biorę magnez i jakby mi ta arytmia przechodzi. Apetyt też mi dopisuje - 5 kg do przodu. A dzisiaj byłam na kontroli 3 latka z moim synem u neurologa. W ksiażeczce ma napisane: rozwój psychoruchowy w granicach normy, zwraca uwagę bardzo wysoki poziom rozwoju intelektualnego (musiałam się pochwalić) i nadwrażliwość emocjonalna (tu mamy nakaz zapisania do przedszkola od 4 lat). To tyle. Muszę konczyć, piszcie co u Was - I. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: o tym i owym - do jaizy 11.01.05, 15:51 Nawet nie wiedziałam,że z 3-latką muszę iść do kontroli, to taki bilans 3-latka czy tylko byłaś u neurologa? Ale to dopiero w kwietniu. Wg mojej opinii, a więc dość subiektywnej Hanka też "zwraca uwagę na bardzo wysoki poziom rozwoju intelektualnego i nadwrażliwość emocjonalną", to drugie to również opinia większości członków mojej rodziny i znajomych, sama się obawiam, jak będzie z jej pójściem do przedszkola, ale raczej wolałabym ją tam posłać (w przyszłym roku od września) jak już będzie druga dzidzia na świecie niż czekać jak skończy 4 lata tylko może rzeczywiście jeszcze się nie nadaje... A z zapisami do lekarzy z NFZ też mam podobne odczucia, bo ostatnio próbowałam zapisać się do dermatologa. Od niewielkich zmian skórnych raczej sie nie umiera, ale przecież przez miesiąc wszystko się może zmienić! I znów kasa leci... Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: o tym i owym - do jaizy 12.01.05, 12:25 Gosiu! jesli pozwolisz wtrace swoje trzy grosze odnośnie przedszkola u trzylatki. Wyczytałam w kilku artykułach, że jesli zamierza się posłać dziecko do przedszkola a drugie jest w drodze to warto to zrobić wczesniej, zeby się niepoczuło potem odrzucone.Że niby maluch zostaje z mama a ja za kare na cały dzień z domu. A posyłajac wczesniej mozna dziecku przedstawić to w taki sposób, że dorosła osoba chodzi do pracy czy szkoły - przedszkola, a dzidziolki siedza w domu z mamą. Ale to nie taka prosta sprawa. Chyba czytałam o tym w któryms dziecku czy rodzicach. Poszukajcie, bo ja z moim synem miałam po pół roku chodzenia problemy. nagle mu sie odechciało chodzić. Może Wam niepotrzebnie mieszam w głowach, ale warto sie i na taką ewentualnosć przygotować i odpowiednio córe czy syna również. Powodzenia. ) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Serducho 10.01.05, 23:04 Czy to normalne, że odczuwam kłucie w sercu? Dzisiaj czułam przez kilka godzin co parę minut takie dosyć bolesne kłucie. Wiem, że może nieraz zatykać (co też mi się zdarza), ale nie wiem, czy mam się niepokoić tym kłuciem. Bardzo Was proszę o opinię. Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Serducho 11.01.05, 08:36 Hej dziewczyny! Emma - Nie miałaś jakichś steresów ostanio? Kilka dni do tyłu nawet nieraz moze o sobie przypomnieć serduszko, bo w końcu ma teraz zwiekszone obroty. Do tego obciążenie nerek, które też jakoś tam wpływaja na serce itd.Może to nerwobóle? jak sie prześpisz to powinno przejść. Daj znać czy przeszło i jak sie dzis czujesz. Duuuuuużoo spokoju i odpoczynku Ci życzę. jak u Was z siusianiem. ja musze iść nawet nie raz co pół godziny. czy to normalne? Na pewno nie mam zapalenia pęcherza, ale.. Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Serducho 11.01.05, 14:34 Dzięki bardzo. Faktycznie już przeszło. I to możliwe, że to nerwobóle - nie pomyślałam o tym. Co do siusiania, to chyba normalne. Ale ja tak często chodzę tylko, jak jest zimno na dworzu. A jak nie, to co ok. 1-2 godzinki. Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 20 tc Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: Serducho 11.01.05, 19:37 Mi tez się zdarza, że muszę często chodzić do toalety A nocne wstawanie to juz norma. - trochę uciązliwebo: pamiętam wszystkie sny i mam wrażenie, że jest ich więcej no i nie wysypiam sie tak jak kiedyś, gdy przesypiałam całą noc. Jutro ide na badania: morfologia, mocz i toksoplazmoza - nie chorowałam i muszę się kontrolować A za tydzień wizyta u gina i umówimy się na usg - juz sie nie możemy doczekać. Poza tym dzis czuje się zmęczona - mimo, że to dopiero wtorek. A do końca tygodnia pracy zostały jeszcze az 3 dni! Wagowo u mnie +3 kg i chyba rosnie A maluszek coraz bardziej podskakuje i daje kuksańce pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cruk samo i poczucie 12.01.05, 10:08 dzis mam wizyte u gin. Wczoraj odebralam jeszcze wyniki analizy moczu - b.z. czuje sie tylko jakos niespecjalnie. Juz w drodze do pracy zauwazylam, ze poziom koncentracji nie bardzo - zgasl mi silnik na swiatlach, przejaw rozkojarzenia jakiegos. czasem rano mi jest niedobrze..czy to sie jeszcze moze ciagnac? to takie uczucie, jakby mi sie cos przykleilo do zoladka, albo jakby zoladek chcial sie pozbyc nadmiaru jakies lepkosci, przepraszam za szczegoly, ale nie przypomina to nudnosci z poczatku ciazy i nie jest regularne. Brzuszek tez mi sie dzis odezwal, bo wystrzelilam rano z psem na spacer i rownie szybko probowalam wrocic na gore (IIIp. bez windy), musialam sie zatrzymac na chwile po drodze. Ech..gupia, ja gupia.. Psychicznie widze ze mam fazy falowe, albo rozsadza mnie energia, radosci zycia i moglabym gory przenosic, albo ogarnia mnie pewien nieszczegolny rodzaj niemocy, co zaraz przeklada sie na stan fizyczny i pobolewanie, nudnosci etc. Jestem ogromnie ciekawa jak stoimy wagowo, mam nadzieje ze WRESZCIE utylam..dzis sprawdzamy..no i pewnie dostaniemy skierowanie na USG )) Dzidzia miala wczoraj faze na rozwoj intelektualny, ruszala sie, ale stosunkowo nieduzo, za to przedwczoraj aktywnosc sportowa w rozkwicie, nie wiedzialam jak siedziec, bo boksowala z zacieciem godnym zapalenca. usciski Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 11.01.05, 23:24 Pytałam ostatnio mojej cioci, która jest położną, czy warto iść do szkoły rodzenia. Powiedziała, że z punktu widzenia położnej raczej by to odradzała, z tego względu, że w takiej szkole nakierunkowują bardzo jednoznacznie i jeśli podczas porodu coś się przedłuża, albo nie jest tak, jak to panie w szkole mówiły, to rodząca kobieta sądzi już, że jest coś nie w porządku i trudno z nią współpracować. A podobno w szkole rodzenia też nie chcą za bardzo denerwować kobiet i często nie wspominają o tym, że tak naprawdę, to może wyglądać bardzo nieciekawie. I wtedy kobieta myśli: "W szkole mówili, że to będzie inaczej, to znaczy, że ze mną jest coś nie tak". Może coś w tym jest, jak uważacie? Nie patrzałam na to wcześniej z tej strony. A jakie Wy macie zdanie? Pozdrawiam. Acha, mówiła jeszcze, że to prawda, że nie można masować brzuszka, bo to wywołuje skurcze i żeby pod żadnym pozorem tego nie robić! Oczywiście można troszkę pogłaskać, ale nie przeginać. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza witajcie 12.01.05, 14:52 Co do bilansu trzylatka to faktycznie takiego nie ma od góry (jest 2 i 4 latka), ja miałam tylko u neurologa, bo kiedys mieliśmy kłopoty przy porodzie i musielismy miec takie konsultacje. Myslę, że do szkoły rodzenia warto sie zapisać, zawsze to dodaktowe doswiadczenie. Ale to prawda, że tam (jak i w gazetach) przedstawia sie idealny wizerunek "rodzenia po ludzku" i przy zderzeniu z rzeczywistością mozna być rozczarowanym. Jak się psychicznie nastawicie, że w praktyce poród i pobyt w szpitalu może bardziej lub mniej odbiegać od tego co tam mówią i pokazują, a przy okazji patrzec na "ręce" lekarzom i asertywnie prosić o to co wam sie należy, by coś nie zostało zaniedbane (jak u mnie), jesli przy was bedzie zaufany lekarz prowadzący - specjalista to przeżyjecie ten czas i wrócicie do domu ze zdrowym dzieckiem i nie złąmana psychiką I. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 bylam dzis u lekarza i dlej nie wiem co bedzie :( 12.01.05, 15:27 no to dzis bylam na wizycie. przypaletaly sie jakies grzybki i dostalam nystatyne. na nastepnej wizycie posiew z kanalu szyjki. mam tez zrobic za 3 tyg obciazenie glukoza 50 g bleeeeeeeee. na sama mysl mnie mdli, ale nic to przezyje. szyjka ma 3 cm czyli ok wiec poki co szew mnie omija (moze wytrzyma). no i dzidzie widzialm tylko czesciowo bo bylo dopochwowo ze wzgledu na szyjke, a usg polowkowego nie bylo, bo skoro za tydzien ide na 3d zeby zrobic doplera na serduszku to gin stwierdzil ze nie ma sensu teraz robic. ot i zas nie wiem co mam w brzuszku na szczescie tylko tydzien i powinno byc widac dzidzia strasznie sie wierci, chyba nawet bardziej niz damian i juz sie boje myslec co to bedzie jak tez bedzie taka pelna eneergi. co do wagi to przez ostatni miesiac doszlo 1 kg i juz w sumie jest 4 na plusie. myslalam ze bedzie wiecej (z damianem o tej porze bylo juz 7 kg). szkole rodzenia tez polecam, przede wszystkim dlategop ze ucza oddychac, a to jest chyba najwazniejsze. ja dzieki temu bardzo cieplo wspominam swoj 1 porod i oby taki byl drugi. samopoczucie tez ok tylko troche szybko sie mecze, po wejsciu na 3 pietro zaczynam zipac )))) buziaczki dla wszystkimch mam i i ch brzuszkow)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: bylam dzis u lekarza i dlej nie wiem co bedzi 12.01.05, 17:11 Uff, wszystko w porządku! Bo jak przeczytałam tytuł Twojego posta, to się lekko zaniepokoiłam, że dzieje się coś niedobrego. Bardzo jestem ciekawa Waszych wrażeń po usg 3D, bo szczerze mówiąc nawet jako matematyczka nie wiem o co chodzi, rozumiem, że to jakieś trójwymiarowe, ale jak to widać na płaskim ekranie? Oświećcie mnie, bo ja pewnie będę robiła tradycyjne u mojego gina. Ja w poprzedniej ciąży nie chodziłam do normalnej szkoły rodzenia, bo niestety nie mogłam z powodu przedwczesnych skurczy, tylko na kilka indywidualnych spotkań z położną i właściwie nic nowego one nie wniosły do mojej wiedzy, bo dość dużo się naczytałam, ale mojemu mężowi pewnie dały trochę wiedzy ogólnej, bo on jest dość o(d)porny na czytanie czegokolwiek poza internetem i wiedzą komputerowo-telewizyjną. Wtedy bardzo żałowałam, że nie mogę spotkać się z innymi ciężarówkami i sobie np. poćwiczyć. Myślę, że na poród nie można się też nastawiać wyłącznie negatywnie, bo akurat u mnie przebiegł on dość szybko, nie było strasznych bóli i wszystko zakończyło się pozytywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk po wizycie 12.01.05, 19:20 tez bylam dzis u lekarza i ... ku mojemu rozczarowaniu i zdziwieniu..zmienil mi sie lekarz.. Ogromnie sie cieszylam z poprzedniej lekarki, bo polecana przez znajome 2(osobne, nie znajace sie), gdyz wlasciwa decyzja uratowala zycie dzieciom (i matkom). Okazalo sie ze decyzja dyrekcji rpzeniesiono moja gin na chirurgie...( no ale: 1. wyniki krwi i moczu mam super 2. bicie serduszka dzidzi slyszalam, wszystko w normie 3. szyjka macicy dluga, zamknieta, od gin. strony wszystko cacy 4. mam kupe energii DD 5. i wlazlwszy na wage okazalo sie, ze waze tyle, co na 1 wizycie na poczatku ciazy, czyli nadrobilam te utracone 3 kg DDDD smialy sie ze mnie strasznie, bo prosilam by mi powiedzialy ze wreszcie utylam ), poza norme swoja jeszcze sprzed ciazy nie wyskoczylam, ale przynajmiej nie chudne!!!! 10 lutego mam kolejna wizyte no i USG..nie wiem tylko dlaczego zazyczyly sobie, bym badania zrobila (glukoza - blee - juz 1 probe na mnie robiono, ale to pomylka lekarza byla chyba to podejscie oraz USG polowkowe) w szpitalu. A ja tak bardzo chcialam zrobic USG 3D a w szpitalu go nie zrobie (( Nie rozumiem czemu sie uparly by badania robic w szpitalu - mi to kompletnie nie na reke, bo m.in. godziny fatalne - musze sie zrywac z pracy sgosia5 roznica miedzy usg "zwyklym" a 3d jest taka, ze dziecko widac na 3d w trojwymiarze, czyli mozna m.in. zobaczyc twarz dziecka, ksztalt noska etc. Tu mozesz zobaczyc takie przykladowe zdjecia z USG 3d: www.noworodek.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=144 nie wiem czy jakosciowo, z punktu widzenia lekarza, daja one lepsze mozliwosci "poznawcze", ale z emocjonalnego punku widzenia, to piekny widok i z pewnoscia fantastyczna pamiatka Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: po wizycie 12.01.05, 19:32 Weszłam tu dziś jeszcze i ... Lolo, właśnie niedawno opowiadałam męzowi o tym, że Twój Damianek spał całą noc w Teletubisiowym stroju. Dziś mogłam Go zobaczyć, bo umiesciłaś zdjęcie. Naprawdę słodki!!!! Zanajac mojego Łukaszka i jego niestująca już chyba roczna miłośc do tej bajki tez pewnie uwielbiałby ten strój. Cruk, fajne te zdjęcia z 3D. Niestety u mnie w mieście nikt takiego nie robi. A ile kosztuje taka przyjemność? Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re do jaiza 12.01.05, 22:33 dzieki, ja mam w sumie nagrane 15 godzin teletubisiow, ale damian i tak uwielbia lwa i tubisiowy krem u nas we wrocku usg 3 d kosztuje 80 zł za 0,5h badania + 5 zł nagranie kasety i jesli dzidzia sie latnie ulozy to + 30 zł za zdjecia. troche sporo ale w koncu to tylko raz w zyciu)))) Odpowiedz Link Zgłoś
cruk cena USG 3d 13.01.05, 09:26 w stolycy koszt to od 150 zł do 300 zł w zaleznosci od specjalisty Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: do sgosia 12.01.05, 22:28 sorry za tytul. ael mimo ze wszystko ok czulam sie troche zdegustowana ze nie bylo usg ) trojwymiar to taki bajer jak np. masz obrazek w komputerze lub gierke z grafika gdzie ludek nie jest plaski tylko ksztaltny. chodzi o to ze mozna zobaczyc np twarz dzidzi nie jak na zdjeciu ale jak na filmiku . taka subtenlna roznica nie wiem czy dobrze tlumacze. a dopler serca bada natlenienie krwi z i do serca czyli krotko mowiac wykrywa poprawnosc krwioobiegi i funkcjinowanie obiekgu krwi w srce : przedsionek komora. pozdrawiam)) Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza brak koncentracji 13.01.05, 12:59 Juz mnie wkurza u siebie ten brak koncentracji. Dzisiaj np. miałam pojechac na ranne badania (krew + mocz), specjalnie z mezem wczesniej wstalismy, by mógł mnie podwieść do laboratoium a potem do pracy (korzystając, że Łukasz spał u dziadków i mam wolny poranek przed pracą). I wiecie co zrobiłam? Wstałam i sie wysiurałam wprost do toalety, zamiast do pojemnika i z próbki moczu nici. I teraz juro bedę skoro swit zasuwac tam tramwajem i spieszyć sie, by wrócic do dziecka zanim mąż wyjdzie do pracy. W dodatku do pracy zapomniałam list z ocenami studentów a miałam dzisiaj podac im propozycje na zaliczenie. Szlag by to trafił ! I. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: brak koncentracji 13.01.05, 13:17 mnie szlak beskicki trafia z brakiem koncentracji rowniez. Zwykle u mnie sie to przejawia podczas obslugi urzadzen bardziej skomplikowanych vide samochod. Ostatnio jest lepiej, ale na poczatku ciazy - dramat, chociaz przedwczoraj tez sie zlapalam, ze "zapomnialam" wypiac bieg, po tym jak stanelam na swiatlach, puscilam sprzeglo i... jebut zakrztusil sie i zgasl..dobrze ze stalam pierwsza a nie komus na ogonie.. Zauwazylam tez, ze gorzej u mnie z procesami myslowymi, nie tyle ze czuje sie glupsza, ale dluzej mi zabiera napisanie czegos, skupienie sie.. zalamalam sie ostatnio przy rozwiazywaniu krzyzowki, mialam chwile, nic nie bylo w TV, zlapalam dodatek tv do GW i lizac olowek zaczelam sobie odruchowo rozwiazywac krzyzowke, wylatuja mi z glowy takie szczegoly i wyrazy ze wstyd.. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: brak koncentracji 13.01.05, 14:04 Boże więc nie ja jedna? Wybaczcie, że się tak cieszę, ale myslałam już że to starość. Ciągle zapominam o drobiazgach, o tym ,żeby dziecku podać żelazo, co miałam kupić itd. Tragedia. W pracy... ciiii.Temat tabu. Sklep z optymizmem jest oczywiście w PARKU na rogu itd. Kłaniam sie nisko i pogodnie. ) Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: brak koncentracji 13.01.05, 19:56 i ja tak mam. moje lekarstwo to kalendarz z notatnikiem na polce. zapisuje tam nawet ze mam mlodemu obciac pazury i kilka razy dziennie do niego zagladam . troche upierdliwe, ale skuteczne ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: brak koncentracji 13.01.05, 21:11 Witajcie przyszłe Matki Polki ) widzę, że stopniowo pojawiają się u nas podobne problemy i objawy. Ja również obserwuję u siebie spadek koncentracji i raczej staram się nie siadać za kierownicą, żeby się niepotrzebnie stresować. Współczuję Wam tych problemów ze spaniem, bo u mnie na szczęście nie wygląda to az tak źle, tzn. zazwyczaj jak kładziemy się do łózka, to mam problem z zasnięciem, ale za chwilkę zasypiam i budzi mnie jedynie pełny pęcherz. Zauważyłam również, że częściej musze odwiedzać toaletę. Rano natomiast mam najlepsze spanie i zazwyczaj budzę się ok. 9-9.30 super wyspana, bo cały czas jestem na zwolnieniu z czego bardzo się cieszę (i mąż też ) Mam też sporo energii i chętnie wybrałabym się już do szkoły rodzenia, ale chyba jeszcze za szybko. Jak na razie chodzimy na godzinne spacerki codziennie z mężem i psem, a jutro wybieramy się na kilka dni do Karpacza zaczerpnąć świerzego powietrza. Hura!!! Parę dni temu byliśmy na wizycie. Wyniki bardzo dobre, na USG pooglądaliśmy dzidziusia, ale swojej płci nie chciał nam zdradzić. Dostaliśmy też kasetę z filmem z tego USG, super pamiątka !!! No to pozdrawiam gorąco, odezwę się jak wrócimy z gór i chętnie przeczytam co u Was. Całuski Aga Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 mam doła 13.01.05, 13:09 Cześć dziewczynki. Od wczoraj mam strasznego doła. Cały czas ryczę. A zaczęło się od tego, że poszłam do koleżanki zobaczyć jej 3-tygodniowego synka. Wzięłam go na ręce, bo nie mogłam się oprzeć, a on kichnął mi prosto w twarz, potem jeszcze kilka razy ale już jak odwróciłam głowę. Może nie przejęłabym się tak bardzo, gdyby sie nie okazało, że mały ma spory katar. Koleżanka mówi, że katar nie jest związany z infekcją (mały nie kaszle i nie ma temperatury) tylko z zaciągnięciem mleka przez nosek przy próbach karmienia jeszcze w szpitalu (czyli trwa to już 3 tygodnie). Niestety nie uspokoiło mnie to. Cały czas zastanawiam się czy maluszek przypadkiem nie jest zarażony np. wirusem cytomegalii. I czy w takim wypadku takie pojedyńcze kichnięcie mogłoby doprowadzić do zarażenia mnie. Strasznie się boję i nie mogę przestać o tym myśleć. Cytomegalia to moja obsesja. Czy macie jakieś zdanie na ten temat? I czy ja nie popadam przypadkiem w jakąś paranoję? Czy też byście sie tak zachowywały, czy po prostu nie zwróciłybyście na to uwagi? POzdrawiam Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Do Magdy 13.01.05, 13:44 magda nie podłamuj się tak od razu byle kichnięciem. Nie wszystkim się zaraza człowiek. W kkońcu masz swoja odporność. Nie wiem co to ta cytomegalia to się nie wypowiadam, ale jak sie czyta to co napisałaś to rzeczywiscie jesteś spanikowana. Bardzo prawdopodobne jest to zaciagane sie pokarmem. I raczej bym w to nie watpiła. Jak mam totalnego dola to zwykle siegam do swoich ulubionych lektur. Zależnie od nastroju. Zwykle jak czuje, ze musze sie wyryczeć to cos nastrojowo smutnego. Np.: Pamietnik pisany miłościa. Przeraźliwie smutne i ryczy sie na okrągło. O milości, małym dziecku i smierci najukochańszej osoby rozożonej w czasie. Do tego nowe piekne uczucie. Polecam gorąco. Po tej lekturze ja juz nie mam sił na dalse ryczenie. I wtedy siegam po Chmielewska, Wiecha lub coś równie smiesznego. Pomaga w stu %. (Chyba, ze się spi na okrągło, gdzie się nie usiądzie (- tak jak ja od niedzieli.Nie moge się wyspać, choć sypiam po 8-9 h/dobe( ) Pozdrawiam ciepło i zycze poprawy humoru sklep z optymizmem jest w Paku na rogu przy romatycznej ławeczce. Wiesz gdzie to jest??? Iwa Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Do Magdy 13.01.05, 16:11 Dzięki za słowa pocieszenia. Ale ja już tak mam. W tej ciąży jestem wyjątkowo nerwowa. No i oczywiście za dużo czytam. Chciałabym dać sobie na luz ale to takie trudne. Okazuje się, że nawet zwykłe kichnięcie mnie przeraża. Mam nadzieję, że humor wróci mi szybko. Pozdrawiam Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Usg 3D i in. 13.01.05, 15:51 Wielkie dzięki za wyjaśnienia, a zwłaszcza te zdjęcia do obejrzenia, rzeczywiście to fajna pamiątka, ale nie wiem czy się skuszę ze względu na cenę (jestem z W-wy niestety), ostatnio na moim zwykłym usg (za jedyne 60zł) też było widać super-profil dzidzi, więc kiedyś może dopatrzę się podobieństwa. Właściwie to już chyba widziałam gdzieś takie zdjęcia, ale jakoś zapomniałam, a może wydawało mi się, że to zwykłe usg tylko kolorowe i na lepszym sprzęcie? Też ciągle śpię a moja córcia ostatnio jakoś coraz wcześniej się budzi...A rano jak idę na badania to kiedyś też zrobię taki numer jak jaiza, bo jestem ogrooomnie zaspaaana... Apetyt za to dopisuje mi niezły i również odrabiam stracone kilogramy)) Ostatnio gin jak usłyszał ile ważę (51 czyli tyle co przed ciążą) to stwierdził: to może wpiszę Pani chociaż 52? Bo jak schudłam w Itrym. to zamiast wpisać niższą wagę machnął taką jak na początku. Nie wiem po co takie ceregiele. W każdym razie dziś zakupiłam kolejne spodnie "na brzuszek" takie cieplejsze na spacery, bo skoro idzie zima...a te z poprzedniej ciąży są zbyt cienkie i chyba nie wystarczą mi na całą zimę, wydaje mi się, że będę "większa" niż w poprzedniej ciąży Któraś z Was napisała, że w ciąży nie należy zbyt intensywnie masować brzuszka, to rzeczywiście prawda! Zwłaszcza, jeśli macie problem z bólami albo twardnieniem brzucha, najlepiej skonsultowac to z ginem, ale na wszelki wypadek potwierdzam! Uważajcie np. podczas wmasowywania różnych balsamów, aby nie wywołać niepotrzebnych skurczy! Odpowiedz Link Zgłoś
rosanna Re: witam 13.01.05, 16:15 Jestem w 19 t.c. Corka, lada moment skonczy 9 lat i nie moze sie juz doczekac rodzenstwa Odpowiedz Link Zgłoś
rengii senność 13.01.05, 17:44 Tak czytam wasze posty i tez muszę sie pod nimi podpisać. Ostatnio ni jak nie moge sie wyspać. Tydzien temu byłam na zwolnieniu i mogłam spać do 11-12. Przez ostatni tydzień niestety musiałam wstawać o 7! Straszna męka. Całe szczęście, że szefowa zlitowała się choć trochę nade mną i pozwoliła pospać jeszcze godzinkę - czyli do pracy na 9-9.30, a nie jak do tej pory na 8. Bardzo cieszę się na tę godzinę snu więcej, bo zauwazyłam, że potrzeba mi około 10 godzin spanka. A z koncentracją różnie bywa - raz lepiej raz gorzej. Dzis miałam calkiem dobry dzień, ale wczoraj - strach pomyśleć. pozdrawiam wszystkie niedospane i roztargnione mamuski! Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Re: senność 13.01.05, 19:24 Jak ja wam zazdroszczę tego spania! Od około 3 tygodni sypiałam po 3-4 godziny na noc, od 3 dni nie przespałam chyba godziny! Całą noc leżę i przewracam się z boku na bok. W dzień się nie kładę, żeby nie być wypoczętą na noc. Już świra dostaję... Od wczoraj piję melisę i mam nadzieję, że dziś zasnę. Jak nie to chyba do jakiegoś psychologa pójdę, bo już nie wiem co robić. Koncentracji zero, zmęczenie 100%, niedobrze mi, wymiotuję żółcią; ogólnie - rewelacja! RATUNKU!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza wymaz, powiało grozą 13.01.05, 20:33 Pamiętacie, jak podawałam Wam różne wątki i własny przykład namawiając do robienia wymazu (że bakterie nie daja objawów i że może dojść do zakażenia wewnatrmacicznego). Dzisiaj więc poszłam do prywatnego laboratorium (już drugi raz, tam jest otwarte popołudniu) i pani delikatnie zaczęła pobierać mi ten wymaz z kanału szyjki. Gdy wyciągnęła wziernik obie zauważyłayśmy tam krew. Ja bym się nawet nie przejęła tym, bo gdzies czytałam, że po badaniu ginekologicznym a nawet stosunku może wystąpić plamienie, bo szyjka jest wrażliwa. Ona jednak przejęła się bardzo. Zadzwoniłam więc do swojego ginekologa i pytam, czy mam się niepokoić. A on, ze tak, ze mogło dojśc do uszkodzenia czopu śluzowego i że mam natychmiast przyjechac do szpitala, bo ma dyżur. Pojechałam, zbadał, krwawienia już nie było, szyjka na USG w porządku, dzidziuń też. Tłumaczył mi, że nie powinno się robic wymazów z szyjki, że zna przypadek, gdy po wymazie kobiecie wyciekły wody płodowe w 26 tygodniu, że lepiej podleczyc nystatyna itd, i ze nie powinnam bez jego wiedzy wykonwać badań. Wróciłam do domu, spojrzałam w notes i komlet badań (przechowuję) z ciązy z Łukim i miałam 2 razy właśnie wymaz z szyjki. Nic sie nie stało a jeszcze w 37 wykryto u mnie ecoli i potem, gdy było podejrzenie u Łukiego zapalenie opon mózgowych były do mnie pretensje, że nie robiłam wczesniej wymazu. Sama już nie wiem co o tym mysleć. Mam tylko nnadzieje, że nie doszło do uszkodzenia tego czopu śluzowego i wszystko będzie dobrze. Przy okazji dowiedziałam się, że będziemy mieli córcię - hurrra! I. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: wymaz, powiało grozą 13.01.05, 20:43 oj to sie musiałas zdenerwowac,ale wszystko bedzie dobrze. Gratuluje córeczki!!!czy masz juz imię? pozdrawiam,nizej są nowe foty maksa Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: wymaz, powiało grozą 13.01.05, 21:49 Witaj JaIza. Gratuluję córci. Bardzo Ci zazdroszczę,ze znasz juz płeć itd. Rzeczywiscie masz zgryz. Ja jakoś nie martwię się badaniami i prawie żadnych nie robię dodatkowo. Chociaż pewnie wszystko przede mną. Zato dowiedziałam się kilku rewelacji na temat szpitala i mam dosyć do myslenia. Pytanie do miłych PAŃ: zjadłam juz 3 pomarańcze i mam ochootę na dalsze. Pomijam uboczne efekty kaloryczne tej diety. Ale czy to nie zaszkodzi dziecku? Słyszałam, że nie powinno się jeść w ciąży cytrusó (na pewno nie wolno zaraz po porodzie z uwagi na karmienie itd.) a z drugiej strony to świetne źródło kwasu foliowego. Jak myslicie czy organizm daje mi tym specyficznym apetytem coś do zrozumienia? Pozdrawiam Mama Roberta i ... :-~ Odpowiedz Link Zgłoś
pasmois Re: wymaz, powiało grozą 13.01.05, 22:09 hej, witaj jedz pomarancze i sie nie stresuj pamietaj ze witamina C jest konieczna do przyswajania zelaza. Ja codziennie mam w diecie conajmniej 3 pomarancze, a jak sa slodkie to i caly kilogram zdarza mi sie wciagnac. Wyeliminuj slodycze typu ciastka i czekoladki to cukier owocowy nie bedzie mial az takiego wplywu na poszerzanie sie bioder Pod warunkiem ze nie masz cukrzycy. A co do wymazu, czytuje wasz watek i tez sie wystraszylam kiedys kiedys ze moze cos jest nie halo, ale przy ostatniej wizycie zapytalam moja gin o wymaz i ona powiedziala ze robi sie to ok chyba 30 tc i jesli przy kazdym badaniu nie ma zmian, i uplawy nie sa brzydkie, to nie ma co ruszac szyjki. Ale jak wiemy co lekarz to opinia. Ania i 20tc Igor Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: wymaz, powiało grozą 14.01.05, 09:54 Trochę juz jestem spokojniejsza - w zasadzie nic się nie dzieje, leciuteńkie, małe upławy, bedące wydzielina tego z wczoraj. Za to w nocy obudziłam sie i poczułam zimno - opryszczke na ustach. Znów się zmartwiłam, bo słyszałam, że ten wirus jest niebezpieczny dla dziecka. Przeczytałam jednak na forum przed chwila, że nie jest tak źle, ze groźna to jest ale opryszczka narządów płciowych. Musze jenak uważać na Łukasia, pamietam jak zaraziłam go jak miał rok i opryszczka zagnieździła mu sie w miejscach dziąseł, gdzie dopiero co wyrżnęły mu się zęby. Nacierpiał się biedaczek chyba z 2 tygodnie. Czy nie można tej ciązy przejśc bezproblemowo? Za to od rana chodzę podnminowana ta wieścią o córeczce. Strasznie się cieszę. Fajnie będzie mieć parke w domu. Kornrlcia, przystojniak z Twego Maksia i jaki podobny do mamausi. Fajnie, że tu wpadasz czasami ... I. Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 do jaiza- wymaz, powiało grozą 14.01.05, 22:07 no to gratuluje coreczki!!!!!!!!! ja licze ze w pon sie wreszcie dowiem a z tym wymazem to juz nie wiem co myslec mam miec robiony na nastepnej wizycie po przeleczeniu nystatyna. mysle jednak ze jak gin wie ile cm ma moja szyjka to "za gleboko" nie wlezie. u ciebie na pewno wszystko bedzie dobrze pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Półmetek 14.01.05, 10:49 A u mnie już półmetek. Ależ ten czas leci. Nie zdążymy się obejrzeć, a już dziadkami będziemy Byłam wczoraj u lekarza, wizyta trwała króciutko. Lekarz mnie nie badał na fotelu, tylko kazał położyć się na kozetce, "pomacał" brzuszek z 10 sekund i powiedział, że jest wszystko ok. Czy on to wie tylko po takim "macaniu"? Ja nigdy nie wiem, kiedy na wizycie będę badana, a kiedy nie (strasznie tego nie lubię). A Wy zawsze siadacie na fotel? Ważyłam się wczoraj u lekarza i okazało się, że od początku ciąży przytyłam już ponad 11 kg! Jak czytam, że niektóre z Was prawie nic nie przytyły, to sądzę, że 11 to strasznie dużo, prawda? Mam straszne zawroty głowy. Kilka razy dziennie robi mi się słabo. Lekarz powiedział, że może na to wpływać też pogoda. Powiedziałam mu też, że miesiąc temu odstawiłam witaminki (Prenatal), bo było mi niedobrze po nich - powiedział, że dobrze zrobiłam Ale się rozpisałam Pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Sposób na bezsenność? 14.01.05, 12:32 Witam! Wczoraj pisałam, że nie śpię od jakiegoś czasu. Od 3 dni piłam 4x dziennie herbatkę z melisy i dziś spałam 5 godzin!!! Może to efekt totalnego wymęczenia, a może to ta herbatka? Zobaczymy po dzisiejszej nocy. Jaiza, ja zrobiłam sobie posiew jakiś czas temu, bez konsultacji z ginem, po przeczytaniu Twoich postów na ten temat. Wyszły mi jakieś grzybki i gin zapisał czopki(Clotrimazol). Przez 2 tygodnie na noc brałam codziennie, teraz mam brać 2x w tygodniu, na wszelki wypadek. Nic nie mówił, że niepotrzebnie robiłam, bo nie wolno itp. Ucieszył się, że jestem zapobiegliwa i dbam o różne rzeczy o których on zapomniał. Faktycznie, co lekarz to inna opinia. Zgłupieć można Za chwilę zaczyna się "Zaklinaczka dzieci" na 2-ce. Czytałam, że odcinek jest o poskramianiu krnąbnych 2-latków. Kiedyś któreś z was się skarżyły na swoje pociechy - polecam ten program. Oglądałam 2 odcinki i spisałam sobie parę fajnych informacji. Pozdrawiam serdecznie w tak śliczny początek weekendu! P.S. Podobno jutro ma padać śnieg! Odpowiedz Link Zgłoś
madzias1968 Re: Półmetek 14.01.05, 14:43 U mnie do półmetka jeszcze trochę, bo jestem dopiero w 18 tc, ale pewnie szybko zleci. Jeśli chodzi o badania ginekologiczne to pytałam się swojego gina jak to będzie i powiedział, że szyjkę będzie sprawdzał na każdej wizycie. Też tego strasznie nie lubię. Ja przytyłam gdzieś ok. 4-5 kg. Mogę Cię tylko pocieszyć tym, że zarówno w pierwszej jak i drugiej ciąży przytyłam ponad 20 kg. Na szczęście udało mi się zrzucić, choć trwało to dość długo. Co do zawrotów głowy to też je mam. Co prawda zdażyło mi się to dopiero 2 razy (i to w ostatnim tygodniu), ale też jestem trochę zaniepokojona. Niezbyt przyjemne uczucie. Pozdrawiam Magda. Odpowiedz Link Zgłoś
katika0303 Re: Półmetek 14.01.05, 15:54 U mnie też juz półmetek i szybko donoszę, że będziemy mieć SYNECZKA (wciąż szukam właściwego imienia) Pozdrawiam noworocznie, moze uda mi się tu zaglądnąć na dłużej w przyszłym tygodniu Radosnego oczekiwania kasia Odpowiedz Link Zgłoś
olina77 Zaklinaczka dzieci 14.01.05, 17:44 Rano pomyliłam gazety. To w następnym odcinku, w przyszłym tygodniu, będzie o niegrzecznym dwulatku (czwartek 12.30, powtórka w piątek 12.35). Dzisiaj było o odstawianiu od piersi. Mamy 2 latków: polecam gorąco następny odcinek. Super program! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Katika0303 14.01.05, 20:28 Ależ przystojniak z Twojego synka. Jego braciszek też na pewno będzie taki słodki Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Półmetek 14.01.05, 21:53 Heej! katika0303 masz słodkiego synka. Po prostu miodzio! ))) Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: Półmetek do emmy 14.01.05, 22:11 mnie lekarz bada co wizyte. i tak bedzie na kazdej az do porodu. w ten sposob ocenia czy szyjka jaet ok. waga sie nie przejmuj, 11kg to troche duzo, ale jesli sie nie objadasz to taski widac twoj urok. u mnie o tej porze z damianem bylo +7 a teraz +4. reguly wiec nie ma pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ewa75_sochaczew Kłopot z ubraniem 14.01.05, 21:17 Witam wszystkie Czerwcóweczki! Jestem tu pierwszy raz, ale od razu mi się podoba. To moje pierwsze oczekiwanie i jak na razie znoszę je bez większych kłopotów, mdłości są, ale znośne, wymiotów od początku ciąży prawie wcale. Wyniki na razie w normie, tylko mąż trochę narzeka na moje humory. Zauważyłam, że całkiem zmienił mi się smak: kiedyś mogłam jeść samo słodkie, teraz najchętniej wcinam ogórki kiszone. Mam nadzieję, że pomożecie mi w moim problemie. Mój termin przypada na 20 czerwca, więc to w zasadzie półmetek, a brzuszek wciąż taki sobie. Owszem, rośnie i bardzo się z tego cieszę, ale mam kłopot z dobraniem garderoby. Jestem raczej szczupłej budowy: 165 cm, zwykle 55 kg /obecnie już 57,5 /. Zwykłe spodnie już odpadają (nie dopnę się w pasie), a sklepy z odzieżą ciążową oferują ubrania na taki już bardziej widoczny brzuszek. Nie mogę znaleźć nic pomiędzy! Pomóżcie! Pracuję w Warszawie. Pozdrawiam serdecznie i bardzo prosze o pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Kłopot z ubraniem 14.01.05, 21:46 Witamy Cię Ewa na naszych pogaduszkach. Nie Ty jedna masz problemy z ciuchami. Nie jestem z W-wy. Ale poszukaj w sklepach z jeansową odzieżą - niekoniecznie firmową. Udało mi się kupić spódniczkę na szelkach, beż, ciążówka do chodzenia i po ciąży. W pasie z tyłu ma wszytą gumę, którą można regulować zapinając na guziczek. Z czasem pozwala na co raz większy luz. Też noszę rozmiar 36 i wszystkie pozostałe rzeczy wyglądały na mnie jak szafa do której wstawiono malą dziewczynkę. Widziałam podobne ze sztruksu też i w ciemniejszych kolorach. Cena 125 PLN. Nie wiem czy to dla Ciebie dużo czy mało, ale warto. Wybrałam jeans tylko dlatego, że mam z I ciąży po synu ogrodniczki takie lużne na teraz. Ale i tak ta spódnica jest rewelacja. Nie wyglądam w niej jak dwa razy ja. Pozdrawiam ciepło i zapraszamy częściej! Mama Roberta i ... Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Małe smutki 14.01.05, 21:51 Pomocy. To moje gardło i szczekajacy kaszel okazał się zapaleniem tchawicy. Mam nie mówić. Lekarz dał L-4 i postraszył utratą głosu. A u nas w firmie jak na złość gorąco. Targi i przygotowania. A za tydzień 24-go mój syn mam mieć wyciete migdałki. I kto go potrzyma za rączkę skoro ja tak sieję w około???? Muszę szybko stanąć na nogi. Małego nie posyłam do przedszkola, bo musi być zdrowy. Proszę poczarujcie trochę, bym jako tako wydobrzała i stanęła na nogach. Piszcie co u Was. Lżej na duchu jak można się nieco pozalić. Jeśli macie mnie już dosyć to napiszcie. Postaram się nie narzekać (no może lepiej napiszę, że się ograniczę) Dużo ciepełka ;-~ Odpowiedz Link Zgłoś