Dodaj do ulubionych

Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzidzie

    • yessa Trzymajcie się czerwcóweczki !!! 15.12.04, 09:07
      Sory, że wcinam się w wątek, ale mam olbrzymi sentyment do czercóweczek, bo
      sama nią jestem (2004). Teraz mam już swojego ukochanego bączka (półroczniak).
      Życzę Wam łagodnego przebiegu ciąży, cieszcie się każdym "brzuchatym" dniem,
      dbajcie o siebie. Przed Wami cud narodzin i piękne (mam nadzieję smile) lato z
      maluszkami. Właśnie tego lata i spacerów w tej chwili najbardziej mi brakuje -
      niestety pokończyły się juz urlopy i czas do pracy...
      Pozdrawiam serdecznie.
      • lolo09 wszystko super!!! 15.12.04, 10:53
        dawno nie pislam ale juz donosze co u mnie

        dzis bylam u gina. wszystko super
        test pappa wyszedl idealnie , ryzyko biochemiczne i wady genetycznej ponizej
        1 : 10000 czyli niemal zero!!!!!!!!!!!!!!
        ostatni raz bylo dopochwowo , wiec widzialm dzidzie tylko og glowy do pasa, no
        i niestety plci nie zanm bo byla poza zasiegiem. na szczescie nastepne -
        polowkowe juz przez brzuch.
        moja dizdzia tez duza. ma 11,5 cm i wymiar dwuciemienoiwy glowki 3,71cm co daje
        ze jest tydzien starsza niz z owu i dokladnie tyle co z OM!!!
        w nagrode ze tatus ciezko pracuje dostalam zdjecie z twarzyczka i
        usmiechemsmile)))))
        wyniki moczu ok, szyjka dluga i zwarta, wiec poki co nosic jeszce moge, tylko
        hemoglobina 12,2 ale jeszce i ona i plytki w normie wiec poczekamy.
        a co ciekawe w pracy zrobili nam badania okresowe i wyszlo mi ze po kawie z
        cukrem mam nizsza glukoze niz naczczo. gin sie usmial i powiedzial ze moze cos
        fajnego odkrylam hihihiihsmile
        energii mnostwo, za tydzien swieta , ale super!!!!!!!!!!!!
        dzis w pracy ustalalismy co kto robi na wigilie, wierzyc sie nie chce ze to juz.

        damianek tez sie troszke uspokoil i juz nawet powoli dociera do niegpo ze
        bedzie mial dzidziesmile))))))

        sciskam was cieplutko bo u nas dzis straszny mroz i zycze wam wszystkim samych
        dobrych wiesc
        pozdrawiamsmile))))))))))))))))))
      • jaiza Re: Trzymajcie się czerwcóweczki !!! 16.12.04, 20:00
        Fajnie, że nas odwiedziłaś. Pozdrowienia dla Ciebie i Twoich Chłopaków!
    • sgosia5 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 15.12.04, 12:23
      Pozdrawiam przedświątecznie!
      Fajnie, że u Was wszystko w porządku. Ja obecną ciążę przechodzę chyba gorzej
      niz poprzednią, mdłości prawie nie mam, ale jestem jakaś nie do życia, może to
      niskie ciśnienie, które w ciąży mi jeszcze spadło, ale jakoś nie moge pić kawy,
      w ogóle pozostał mi jescze niesmak do niektórych produktów.

      Tez ostatnio zaczęłam świątecznie przystrajać mieszkanie, chociaż muszę nieco
      przystopować, bo ostatnio korzystając z tego, że w sobotę przyjechała teściowa
      ja z mężem pół dnia biegałam po sklepach w poszukiwaniu prezentów a po południu
      spędziłam jeszcze trzy godziny w IKEI. No i oczywiście przeholowałamsad bo
      wieczorem prawie nie mogłam zasnąć z powodu bólu kręgosłupa a na drugi dzień
      rano w łazience - brązowa plama na wkładce. Na szczęście na tym się skończyło,
      ale wieczorem spanikowana (jak teściowa pojechała) zadzwoniłam do gina, który
      oczywiście kazał mi się położyć, święta przygotowywać "małym palcem" i przyjść
      w środę na USG. Niestety dzis nie bardzo mogę iść, wiec zadzwoniłam jeszcze raz
      i odwołałam wizytę, bo na szczęście nic się od tamtego ranka nie dzieje.
      Niestety, nie jestem "silna kobitą", która może sobie w ciąży na zbyt wiele
      pozwolić. Wy też się oszczędzajcie!
      Stanęło na tym, że w święta zostajemy w domu, przyjedzie tylko teściowa z
      bratem mojego męża; na pewno nie pójdziemy nigdzie na sylwestra, no chyba, że
      do znajomych albo oni do nas, bo nawet nie moge sobie za bardzo potańczyć
      (próbowałam z małą w domu i jakoś nie za dobrze się po tym czułam), więc nie
      wchodzą w grę żadne zorganizowane imprezy. Nie lubie siedzieć i patrzeć jak
      inni sie dobrze bawią. A szkoda, bo w przyszłym roku może być jeszcze
      trudniej... Ale co tam, byłam już na tylu sylwkach, że jakoś odżałuję a kiedyś
      sobie odbijemy.

      Ja jeszcze nie czuję żadnych ruchów, może za mało się wsłuchuję, za pierwszym
      razem to było nie lada przeżycie.
      To tyle. Na razie!
      • cruk po wizycie 15.12.04, 14:16
        a ja wlasnie wrocilam do robotki z wizyty u gina szpitalnego.

        14 tydzien i 6 dni wg OM.
        Wg USG pewnie 15 i 2 dni smile) bo tak ostatnio wychodzilo.

        Lecz niestety znow schudlam sad( W sumie od poczatku ciazy schudlam 3 kg, mimo
        braku wymiotow etc.

        Pani dr się smieje, ze jeszcze będę marudzic, ze tyje, a widac taka moja
        uroda smile

        Wyniki za to swietne, szczególnie morfologia krwi i hemmoglobina, stanu
        zapalnego nie widac, wiec raczej ospa mnie minela smile Reszta wynikow tez super,
        wiec mam dbac by tego nie zaniedbac mam nie myc okien i nie piec piernikow dla
        5 pokoleniowej rodziny smile)

        Kolejna wizyta za 4 tygodnie - 12 stycznia - i dopiero po niej będziemy robily
        3 USG smile)) będzie widac pcie juuuz!!pewnie smile)

        A na razie musze przepisac ksiazeczke ciazy, bo dr z kliniki narobila bajzlu:
        zle powyliczala tygodnie, zle powpisywala wyniki, zle oznaczenia na trwala
        odpornosc na toxo czy rozyczke etc. uncertain Juz z niej zrezygnowalam, ostatnia
        wizyta byla ostatnia.

        Usciski

        Sluchajcie - jak to jest z lataniem samolotem w ciazy? w marcu moze mi sie
        szykowac podroz i nie wiem czy sie pchac..wiem ze to zalezy od zdrowia etc.,
        ale na wszelki wypadek nie latac czy latac mozna jesli wszystko ok?
        • lolo09 samolot 15.12.04, 22:30
          na forum czerwiec poruszalysmy juz temat samolotu
          jesli zdrowie pozwala to mozna latac
          przeciazenia w obecnych samolotach sa minimalne wiec zaszkodzic nie moga
          powodzenia
          • olina77 u mnie też wszystko ok 16.12.04, 10:18
            Od paru dni nie zaglądałam, bo mieliśmy niezłe urwanie głowy. W czwartek mój
            tato miał 50-te urodziny i codziennie do niedzieli była impreza! Jak dobre
            wiejskie wesele smile Goście zjeżdżali się z całego świata w ratach. W czwartek
            było rodzinnie, w piątek wielka impreza w firmie (moi rodzice mają zakład
            krawiecki, pracuje 30 kobitek, także było mocno babsko), w sobotę impreza
            rodzinno-przyjacielska w lokalu (parę razy zatańczyłam i brzuch mi nie dawał
            potem spać), w niedzielę w domu reszta gości znowu "balowała". Także wymęczyłam
            się za wszystkie czasy!
            Wczoraj byłam u okulisty (gin mnie wysłał, bo od początku ciąży mam baaardzo
            wysokie ciścienie, dochodzi do 170/100!, wcześniej 120/80) na badaniu dna oka.
            Niby wszystko ok, ale jakieś naczynia tętnicze są przewężone. Ciśnienie w
            oczach w normie. Wysyłano was na takie badania?

            Generalnie czuję się dobrze, tylko mam problemy ze spaniem. Potrafię się pół
            nocy przewracać. Macie jakieś sposoby na zasypaie?

            W weekend zgwałcę męża o choinkę. Już wyciągnęłam ozdoby hi hi hi. Pierwsze
            święta u siebie!!!

            Pozdrawiam wszystkie gorąco!
            • cruk :-)) 16.12.04, 10:59
              hej balowniczko smile!

              jej, jak to milo slyszec, ze jestes wesola,szczesliwa smile

              mi cisnienie raz skoczylo, gdy mielismy pierwsze USG, tak sie spieszylam i
              bylam tak podekstytowana, ze wyszlo 135/80. Generalnie mam w normie 120/70 albo
              nizsze, wczoraj <100/65 dzis jest chyba podobnie, po podpieram sie nosem.

              Co do spania, dramatycznie zmienil mi sie tryb dnia. Pozniej chodze spac (po
              23) wczesnie musze wstawac, bo czesto musze byc w firmie o 7:30, wiec wstaje
              kolo 6. Padam. Dzis mi sie znow organizm zbuntowal. Mam jednoczesnie, mimo
              fizycznego (na szczescie nie psychicznego, bo mi poluzowali po mym zwolnieniu)
              zmeczenia ciezko mi sie zasypia i spie jak "zajac".

              Pomaga mi czasem cieple kakao/ goraca czekolada, ale nie tuz przed snem, a tak
              30 min wczesniej. Staram sie tez spac w przewietrzonej sypialni, albo lekko
              rozszczelniac okno na noc.

              Swieetaa!!! juz nie moge sie doczekac choinki w domu. Niestety przez ospe mojej
              siostry, w tym roku raczej nie pojawimy sie u moich rodzicow i spedzimy je u
              tesciow...wzdech..
              • sowikoj Dołek 16.12.04, 13:07
                Witam ponownie wszystkie CIEZRÓWKI. Jak miło czytać, ze Wam się wiedzie. Oby
                tak dalej. Ja mam doła, bo ciągle mdłości mi nie daja życ i mam juz dosyc.
                Stokrotne dzieki dla mojego meża, który to wszystko cierpliwie znosi, dba o
                syna, umył mi okna, ubrał choinkę... Po prostu nie ma słów.
                Tylko co robic jak na nic nie mam siły??? Wyłączam sie, zeby Wam nie psuć
                samopoczucia. Co dzień powtarzam sobie, ze jeszcze dzień i wszystko minie. To
                juz 13 tydz. (chyba, bo sie gubie w tych skomplikowanych obliczeniach) w kazdym
                razie termin wg USG na 24.06, wg OM na 21. Radźcie jak "nie dac płynąć
                łzom...." i uciszyc mdłości. Czy Któraś z Was bierze propranolol? jeśli tak
                dajcie znać co i jak.
                Gorąco pozdrawiam te w dobrym i złym humorze
                Mama Roberta i... FASOLKI?
                • olina77 Mięso 16.12.04, 19:05
                  Po ponad 2 miesiącach zjadłam dzisiaj mięsko! Bez zwrotów!!! Hurra!
      • katika0303 WIELKI KOP 15.12.04, 14:51
        Cześć ciężaróweczki!
        Dawno nie pisałam ale przecież czytam jak tylko mogę. Muszę się podzielić też
        wspaniałą wiadomością. Wczoraj właśnie poczułam pierwszy wielki kop mojego
        dzidziusia - do tej pory tylko lekkie smyranie - a teraz BUM. To było zaraz po
        tym jak mnie mąż obudził rano chyba dzidzi nie chciało iść do pracy!
        Od razu wszystko pojaśniało a perspektywa urlopu w następnym tygodniu dodatkowo
        dodaje mi skrzydeł. Pozdrawiam wszystkie "kopane" i te które z utęsknieniem
        czekają!
        kasia
        • jaiza Re 16.12.04, 20:20
          Witajcie Dziewczyny! Miło poczytać co u Was.
          Cruk, dobrze, że widmo ospy odpłynęło; a u Ciebie Lolo, że test Pappa wyszedł
          ok. Olina, ja ciśnienie mam 95/65, więc nie wiem co to wysokie, ale pewnie
          dobrze, ze lekarz wysłał Cie do okulisty, bo podwyzszone cisnienie w oku moze
          być objawem jaskry (na szczęście u Ciebie tego nie ma). Ostatnio kolezanka
          wspominała o znajomej, która miała podobny, aczkolwiek zwiekszony problem,
          cisnienie 220 na 160 w ciązy. Dostała całkowity zakaz solenia potraw i
          wybierania tych produktów, które zawieraja jak najmniej soli i dodatków z E - .
          Może tez o tym pomyśl.
          Co do spania, to ja juz się przyzwyczaiłam, ze dobrze spie co druga noc. W
          jedna wiercę się, wstaję po 3 razy do toalety, a w drugą mam kamienny sen. U
          mnie skutkuje też chlebek chrupki z masłem orzechowym i ciepłe mleczko przed
          snem - z Łukasiem w ciazy rozkoszowałam się bułka razową z miodkiem, ale teraz
          nie moge słodkiego.
          Cruk, ja leciałam samolotem w poprzedniej ciazy i zniosłam to bardzo ok. Co
          prawda jak powiedziałam o tym gin, do której chodziłam, to ona kategorycznie,
          że nie, bo sie odklei łozysko itd. A że bilety były kupione, podróż atrakcyjna -
          ostatnia majówka we dwoje (taki prezent od meza) to przewertowałam ksiażki o
          ciazy, zadzwoniłam do gin specjalisty - profesora z Warszawy (telefon wzięłam z
          Twojego Dziecka, nie znałam wtedy forum). Ze źródeł tych wynikało, że nic się
          nie dzieje i mogę jechać. Miłej więc podróży. Zdradzisz nam gdzie?
          Pozdrawiam Was wszystkie- I.
          • cruk :-) 16.12.04, 21:03
            na targi motoryzacyje do Genewy..
            w ramach wspolnych pasji smile z mezem
            • sowikoj Re: :-) 17.12.04, 10:23
              Witaj Cruk. Lec i baw się dobrze. Zazdrościmy, zazdroscimy...
              Przepraszam Wszystkie za wczorajsze żale. dziś lepiej z samopoczuciem.
              Przynajmniej duchowym. Dzieki za wysłuchanie.
              Radosnego dnia
              wink
              • olina77 Re: :-) 17.12.04, 19:18
                Cruk, nie mam doświadczenia z lataniem w ciązy, ale co roku jestem gdzieś na
                egzotycznych wakacjach i prawie zawsze widzę na plaży babeczki (turystki) w
                ciązy, często bardzo zaawansowanej. Musiały tam dolecieć, no bo nie wpław smile
              • olina77 samolot 17.12.04, 19:20
                Cruk, nie mam doświadczenia z lataniem w ciązy, ale co roku jestem gdzieś na
                egzotycznych wakacjach i prawie zawsze widzę na plaży babeczki (turystki) w
                ciązy, często bardzo zaawansowanej. Musiały tam dolecieć, no bo nie wpław smile
                • olina77 Re: samolot 17.12.04, 19:21
                  He he, miałam kłopoty z wprowadzenie wiadomości i wpisałam się dwa razy. Sorry!
    • emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 17.12.04, 23:31
      Nie zaglądałam przez prawie tydzień do Was i widzę, że wszystkie macie się znakomicie!
      Co do ruchów, to w zeszłym tygodniu poczułam tylko takie małe "bbbllluuuppp" i... już. Ja też chcę, żeby Maluch mnie porządnie skopałsmile
      Ostatnio przez 2 dni dziwnie się czułam, bo (może to dziwnie zabrzmi) nic nie czułam; żadnych mdłości, bólu głowy, duszności, zgagi. Aż się przestraszyłam - ale już wszystko wróciło do normy. No, nie wszystko, bo mdłości chyba całkowicie mi przeszłysmile
      W czwartek mam pierwsze USG. Z tego, co piszecie, to chyba późno, prawda? Bo Wy wszystkie już chyba miałyście. Czy Wy też miałyście takie obawy przed pierwszym razem?
      Dzięki, że jesteście.
      Pozdrawiam.
      Kasia / Gdańsk / 16 tc
      • olina77 do emma_euro_emma 18.12.04, 13:21
        Faktycznie trochę późno. Ja już nie pamiętam ile razy miałam usg. Z 5 albo 6.
        Za każdym razem szłam z obawą, żeby nie usłyszeć, że coś jest nie tak. Ale
        wrażenia są nie do opisania jak już się widzi maluszka. Za pierwszym razem to
        mi nawet łezka poleciała.
        Życzę miłych wrażeń i samych dobrych wiadomości!
        Pozdrowienia z pobliskiej Redy!
        • jaiza witam w poniedziałek 20.12.04, 13:02
          Ledwo znalazłam nasz wątek tak spadł. To pewnie przez zawirowania
          przedświateczne nie macie czasu siąść przy koputerze.
          U nas tak jakoś leniwie. Ja z Łukim na Wigilię idę do rodziców, mąż jedzie 6
          godzin do swojej mamy (ja raczej nie zniosłabym tej podrózy). W tym roku musimy
          się rozdzielić, bo Rafał przed świami ma zamiar pochodzic z mamą po lekarzach.
          Ale już w pierwszy dzień świat spotkamy się z nowu. Porządki grubsze za mna,
          gotować bedzie w tym roku mama, zakupy prawie zrobione, jeszcze tylko wedlina i
          część prezentów. Kupię sobie chyba tez jakieś ciazowe spodnie wizytowe, bo w
          sztruksach przeżyć święta nie wypada. Co prawda mieszczę sie jeszcze w jedną
          spódnicę i mam sukienke. Jednak jak jest okazja to chyba zaszaleje, bo i
          przydadzą się na sylwestra. Muszę lecieć, bo skończyły się Teletubisie i
          wybieramy się z Łukim na śnieg, który pozostał od wczoraj. A jak u Was w
          ostatnim tygodniu przed świetami? Nie przepracujcie się!!! I.
          • lolo09 Re: witam w poniedziałek 20.12.04, 13:22
            ja wlasnie zerwalam sie z pracy aby posprzatc chate
            co prawda wieksze porzadki zrobilam 2 tyg temu, no ale odswiezyc musze.
            okna sobie w tym roku darowalm, bo za zimno.
            zakupy zrobilam w piatek, prezenty spakowalam, zatem czekam juz za 1 gwiazdka.
            sniegu u nas jak zwykle juz nie ma, ale wczoraj wykorzystalismy lezace resztki
            na samochodach i porzucalismy troche sniezkami. udalo nam sie nawet zrobic
            malutkiego balwanka smile)))) damiankowi strasznie sie podobalo

            dobra , zabieram sie do roboty
            pozdrawiam swiatecznie wszystkie mamusiesmile))))
          • cruk przed Swietami 20.12.04, 13:25
            u moich rodzicow ospa, wiec jedziemy do rodzicow meza na Swieta,

            to taki w sumie troche smutny akcent, bo zwykle spedzamy Swieta i tu i tu no i
            nasza babcia zostaje raczej sama, bo nie chorowala na ospe i ma "kwarantanne",
            bo nie wie czy w koncu nie zostala zarazona przez wnuczke...

            Choinke kupujemy dzis. Prezenty juz kupione i zapakowane, czekaja smile

            Podroze autem ostatnio znosze lepiej, na poczatku ciazy nagle w podrozy
            zaczelam marzyc by gdzies juz dojechac, albo spalam, co sie wczesniej nie
            zdarzalo. Moim konikiem jest motoryzacja, tym wieksza rozpacz ma i mezowska smile
            Uwielbiamy szalec na torze i cwiczyc swe umiejetnosci po okiem specjalistow.
            Meza to w zasadzie zawodowe zwichniecie, a ja sie zarazilam hobbystycznie smile

            Wczoraj odwiedzilismy rodzine z Bydgoszczy, zrobilismy w jeden dzien 700 km,
            ale podroz minela mi swietnie. Sa oczywiscie odcinki naszych "fenomenalnych"
            drog, po przejechaniu ktorych czuje sie jakbym mnie ktos przewiozl po drodze
            poczolgowej, ale co zrobic..

            Zaczynam sie zastanawiac, w co sie ubrac na swieta, i chyba stanie na kieckach,
            bo spodnie wizytowe moga sie okazac za zbytnio uciskajace brzuszek.

            Poza tym czuje sie super, w pracy spokojnie, spie ostatnio rewelacyjnie, wiec
            tryskam energia smile i juz nie moge sie doczekac tych kilku dni wolnego, bo w
            Wigilie mam urlop, 27 mamy wolne ustawowo a 28 i 29 tez wzielam urlopik -
            hurrra!


            usciski
            • sowikoj Re: przed Swietami 20.12.04, 15:50
              Witam mamusinki!
              To cytat z mojego synka. U nas podobnie. Czeka mnie przejażdzka tylko 500 km. Z
              czego 200 po autostradzie. I juz sie boje. Dwa lata temu (a moze trzy)mielismy
              23 godzinna podróż z zaspami. Oby sie nie powtórzylo. Moze podróż odłożyc na
              czwartek, bo ma byc zdeczko lepsza pogoda? Dajcie znać jakie warunki w okolicy
              Wrocławia jak możecie.
              Prezenty gotowe itd. Teściowie czekaja z Wilia, rodzice też, bo juz wydzwaniaja
              za nami, a tu jeszcze praca nas goni i nie chca nas na urlop po swiętach
              póścić. ćos wymyslę. Czy w Waszych firmach też tak dziwnie reaguja jakbyscie
              były lekko trędowate?
              Ospa jest zaraźliwa przed wysypaniem i to w okresie 2 tyg. wcześniej. Wiec może
              nie zostawiajcie babci samej?
              czy brałaś cos w czasie podróży zeby nie zasnąć?No i przeciw nudnosciom?
              Ostatnio (to był0 w 4TC) dojechałam spoko sama i to małą ciężarówką. Ale teraz
              wieczorami co dzień musze się połozyć mimo, ze to juz (?) 14 TC. Może w końcu
              mogłoby mi przejść, ale chyba za duzo pracuję (8h przy kompie). Jakieś rady????
              wink)
              Będzie mi miło za sugestie.
              O ciuchach na Sylwestra wole nie mysleć,myslę, że rozpiętej kiecki przy stole
              wigilijnym nikt nie zauważy pod żakietem. Ale sylwestra raczej w zakiecie nie
              spędzę. Cieplutkie pozdrowionka dla mamusinków.Papatki. Do jutra

              Mama Roberta i ...Fasolki ?????
              • cruk auto 20.12.04, 16:39
                1. jazda autem
                autostrady sa mniodzio, najgorsze sa odcinki zfrezowane przez ciezarowki jak
                pole rolnika, czy gorki poprzeczne - takie jakby mini hopki. Zoladek skacze
                wtedy na wysokosc mostka - okropnosc.

                na spanie nic nie bralam, po prostu...spalam. W ciazy - na poczatku ogromnie
                duzo jezdzilam. Odbylismy podroz do portugalii, z przystankiem na targi moto w
                Paryzu. Bylam w tedy w 4 tyg., gdy wracalismy w 6 tyg. W sumie 4000 km w jedna
                strone. Wprawdzie z noclegiem, ale staralismy sie jechac noca, wiec
                wyjezdzalismy w srodku nocy, bywalo ze jechalismy ciurkiem 20h.

                W drodze powrotnej juz dawaly mi sie we znaki lekkie mdlosci i sennosc. Na
                mdlosci staralam sie po prostu zuc skorke chleba, albo skubac kanapki,
                ewentualnie ssac cos mietowego, a z sennoscia nie walczylam, potrafilam sie
                budzic i stwierdzac ze zdziwieniem oo Francja, oo Niemcy smile czyli lykalam za
                jednym posiedzeniem te ilesset km i lepiej.

                Za kierownica siedzialam w samej Portugalii i zrobilam tam ponad 1500 km.

                Mam zasade na codzien, ze staram sie jednak nie jezdzic, jesli widze ze mam
                dzien "nietechnicznego jasia", brak koncentracji, zmeczenie etc. Wtedy nie
                wsiadam ani do auta, a tym bardziej na motocykl - doswiadczenie. Reakcje sa
                nieprawidlowe, latwo o glupie sytuacje. Mialam kilka - szczegolnie jedna na
                motocyklu - gdzie uratowalam sie przed zaliczeniem "gleby" i bliskiego kontaktu
                ze sciana instynktownie, a przez brak koncentracji i jakies rozproszenie bylo o
                wlos od nieszczescia.

                Na poczatku ciazy, fatalnie sie czulam pod tym wzgledem. Jezdzilam nerwowo, bez
                wyobrazni w sensie spowolnienia reakcji etc. dlatego unikalam prowadzenia auta,
                jesli nie musialam prowadzic. szczegolnie ze wieczorami po prostu spalam.
                Ewentualnie autem z pracy do domu i spac.

                Teraz (16 tydz.) czuje sie juz znacznie lepiej i pewniej, a jest to zauwazalna
                roznica. Jakbym po prostu na poczatku ciazy ktos mnie - za przeproszeniem -
                uwstecznil motoryzacyjnie.

                Wczoraj prognozy - w PR 3 sa wieczorem "traffiki" - okolo Wroclawskie byly
                fatalne, ludzie donosili o potwornych korkach.Ale do czwartku sie to powinno
                zmienic.

                A musisz jechac wieczorem? Moze lepiej wyjechac wczesniej rano na stepnego
                dnia, niz wieczorem, gdy ruch moze byc wiekszy a warunki widocznosci kiepskie.

                Nie znam sposobow na to by sie wspomoc wieczorem w dlugiej trasie, ktore bylyby
                dobre dla ciezarnych sad Stosuje jeden - jak czuje ze sie nie czuje - nie
                prowadze.

                Normalnie dzialaja:
                1. jesli to kwestia cisnienia i sennosci spowodowanej - nie zmeczeniem, ale
                niskim cisnieniem - kawa, cos energetyzujacego (nie wiem czy kobieta w ciazy
                moze zjesc batonik energetyzujacy, bo chyba pic tego swinistwa w stylu red
                bulli nie bardzo)
                2. sluchac radia, fajnych plyt
                3. mozna jechac z wlaczona lampka oswietlajaca wnetrze auta -glupio wyglada,
                ale moze pomoc
                4. obnizyc temperature w aucie - latwiej o blogosc gdy jest cieplutko
                5. uchylic lekko okno (halasuje i dmucha)
                6. jechac z kims i gadac - albo oddac kierownice
                7. jak juz jest kiepsko - zatrzymac sie gdzies, odswiezyc, albo cos zjesc,
                odpoczac albo sie przespac, jesli trasa dluga.

                PS. tez pracuje 8h przy kompie i to w biurze prasowym miedzynarodowej
                korporacji..bywa hmm intensywnie

                Mi sennosc przeszla (i nudnosci poranne) stopniowo w okolicach 15 tyg.
                Ale wieczorami nadal mam faze "na puchatka" i potrafi byc 21 a ja mam oczy jak
                u kreta smile

                Przypilnuj zebys sie wybrala odpowiednio 'wyposazona" - koniecznie zimowki i
                zapas plynu do spryskiwaczy smile
              • kaqsia Re: przed Swietami 20.12.04, 18:21
                Cześć,
                u mnie święta w polu.Dopadło mnie zapalenie zatok,całą sobotę leżałam w łóżku i
                płakałam z bólu.Nawet wbrew całemu rozsądkowi wzięłam 1/2 apapu,ale nie wiele
                pomógł.Dostałam od gina antybiotyk wziewny i troszkę zaczyna pomagać.Ale 5 dni
                się już męczę!Zaglądam w kalendarz i widzę że jest to już 7 tydzień mojej
                choroby(ciągle coś,jak mawia mój tata-jak nie urok to przemarsz wojsk).W
                niedzielę wstałam i troszkę pokręciłam się po domu a potem mąż namówił mnie na
                zrobienie świątecznych zakupów,bo w tygodniu nie bedzie czasu.No i to nie był
                dobry pomysł.Robienie zakupów to było traumatyczne przeżycie.Tłumy
                niezdecydowanych ludzi z koszykami zostawianymi w najdziwniejszych miejscach.No
                i giga-kolejka w kasie,której nie wytrzymałam i....zemdlałam.Nigdy w życiu mi
                się to nie zdarzało, a teraz ciągle coś!!!
                W dodatku miałam dobre wrażenie,że bruch mi się stawia.Moja gina zapisała mi na
                początek Duphaston i dużo odpoczynku.HAHAHA
                Mój odpoczynek polega na nierobieniu generalnego porządku,bo święta i tak
                spędzimy poza domem.
                Trzymajcie się ciepło bo na dworku coraz zimniej.
                Agata
                • rengii Re: przed Swietami 20.12.04, 21:42
                  Witam dziewczyny!
                  Dawno sie nie odzywałam, bo a to ślub a to chorowanie a to znów nawał pracy.
                  Tak, tak - w zeszłą sobote załatwialiśmy z moim M formalności w USC - nawet nie
                  myslałam, że będzie az tak wzruszająco smile
                  Kaqsia moge Cie pocieszyć, że i ja ciągle tak mniej więcej od 1,5 m-ca choruje:
                  przeziębienie, suchy kaszel trwajacy 2 tygodnie a teraz podobnie jak u Ciebie
                  zapalenie zatok - zatkany nos i trzeszczące kości nosowe. No cóz, ale jakos
                  przetrwamy.
                  Za mna już 16 tygodni i pocieszam się tym, że teraz maluszek juz silniejszy i
                  moje infekcje mu nie straszne. Tydzien temu byłam u gina i posłuchałam
                  serduszka - 140 uderzeń na minutę. Miło było usłyszeć, bo dolegliwości
                  ciązowych nie mam i juz się martwiłam czy wszystko Ok. Pan doktor powiedział
                  tylko że ja to tylko w ciąży powinnam chodzic bo wszystko jest dobrze i wyniki
                  krwi tez. Kazał już brac witaminki. Kupiłam prenatal i łykam.
                  Mam jeszcze jedną super nowinę - właśnie dziś dowiedzieliśmy sie, że mojego M
                  siostra jest w ciąży i ma termin na sierpień! - będzie nam raźniej.
                  pozdrawiam wszystkie a szczególnie te, które dopadaja przeziebienia. No i
                  gospodynię - jaizę smile
              • lolo09 wrocław 20.12.04, 22:33
                we wroclawiu zimy brak
                jest okolo 0 czyli rano torche slisko
                ale od srody maja byc plusy wiec spokojnie mozesz jechac

                co do zmeczenia to faktycznie powinno juz przechodzic, mysle ze akurat na
                swieta ci sie uda

                pozdrawiam
    • emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 20.12.04, 21:56
      Jestem w 17 tc, 23.12. mam dopiero pierwsze USG. Nie wiem dlaczego, ale strasznie się boję, że okaże się coś niedobrego. Wiem, że
      trzeba myśleć pozytywnie, ale to jest silniejsze ode mnie. Co więcej, tydzień temu przeszły mi pierwszotrymestrowe objawy i nie
      mam mdłości, mniej śpię, nie mam zawrotów głowy - jak przed ciążą. I dlatego, bo nic nie czuję, mam jakieś chore lęki i często
      łapię się na myśli, że przecież nie wiem, czy Maluchowi bije serduszko i czy jeszcze żyje. Wiem, że to przerażające, ale nie mogę
      sobie z tym poradzić.
      Proszę, uspokójcie mnie troszkę i doradźcie coś, bo chyba zwariuję.
      • rengii Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 20.12.04, 22:06
        emmo_euro_emmo ja tez miałam takie obawy i tez nie miałam żadnych dolegliwości,
        a ruchów dziecka jeszcze nie czułam. Poszłam do lekarza, powiedział że rośnie i
        posłuchalismy serduszka. naprawde nie masz się czym martwić tylko ciesz się, że
        dolegliwości minęły! Mój gin powiedział, że teraz czeka nas najpiekniejszy
        okres ciąży. Cieszmy sie więc! Zobaczysz, jak usłyszysz dzidzię i jak zobaczysz
        na monitorze to az łezka sie zakręci w oku. Będzie dobrze smile
        • lolo09 rowno skonczone 17tc i sa kopniaki 20.12.04, 22:39
          musialam jeszce wstac i napisac
          od dzis nawet na siedzaco czuje kopniaczkismile)))))))))
          sa takie subtelne i delikatne, ale to na pewno one
          a to raczka, a to nozka, a to przesuw kolanka.........
          super
          zycze wam aby i u was zagoscily jak najszybciej

          emmo_euro_emmo nie martw sie
          wszystko bedzie dobrze, ja juz mialam kilka usg a i tak przed kazdym przezywam
          to co ty

          pozdrawiam swiatecznie

          p.s. jesli chodzi o korki we wrocku to faktycznie kolo 8 i 16 lepiej omijac
          glowne trasy (zwlaszcza wlot z warszawy, poznania i autostrady). wszedzie
          kopia i swoje trzeba odstacsmile)))))
          • emma_euro_emma Re: rowno skonczone 17tc i sa kopniaki 20.12.04, 22:43
            Zazdroszczę Ci Twoich kopniaczków... I cieszę się razem z Tobą i ze wszystkimi "kopniętymi"smile
            Dzięki wszystkim za podtrzymywanie na duchu.
            Pozdrawiam.
            Kasia / Gdańsk / 17 tc
            • olina77 Święta 21.12.04, 19:57
              My jedziemy po trochu do moich i do Pawła rodziców, także wielkich przygotowań
              nie robiliśmy. W weekend kupiliśmy choinkę i od razu ją wystroiłam (pół dnia mi
              to zajęło! - a nogi wychodziły mi w d...). W tym czasie mąż pomył okna! W końcu
              zobaczyliśmy świat smile
              Moi rodzice fundnęli nam rolety na święta i już są zamontowane - w końcu mogę
              latać w gaciach po mieszkaniu hihihi!
              Chciałam odciążyć moją mamę i podjęłam się zrobienia pasztetu, ale wróciły
              mdłości na mięcho - także będę musiała to zlecić Pawłowi (nie wiem czy się
              ucieszy).

              No właśnie mdłości: od jakiegoś czasu nic nie było, a tu od 3 dni rano na dzień
              dobry bratam się z Panem kibelkiem. Do tej pory nie było aż tak źle. Po nocy
              wymiotuję żółcią - dużo gorsze od zwracania jedzenia. Macie coś takiego, czy to
              zły objaw?

              Pozdrawiam coraz bardziej przedświątecznie!
    • jaiza witajcie przedświątecznie 21.12.04, 20:32
      Strasznie się cieszę, że od wczoraj sypnęlo się tyle postów, miło poczytać co u
      Was.
      Rengii, gratulacje z okazji ŚLUBU, przede wszystkim dużo miłości.
      Lolo, super, że poczułaś już kopniaczki, życzę Wam wszystkim tego
      doświadczenia, z okazji świąt.
      Cruk, jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy i umiejętnosci motoryzacyjnych,
      zwłaszcza, że jestem antytalenciem w tej kwestii.
      Kaqsia, nie daj się choróbskom, ja w poprzedniej ciazy tez wiecznie byłam a to
      przeziębiona, a to sluz mi spływał po nosogardzieli a to miałam uporczywy
      kaszel, najlepiej to się chyba czułam w III trymestrze. Teraz jakos to wszystko
      olewam, mam alergię od kurzu i suchego powietrza, kaszlę i kicham, czasem daje
      znaki arytmia, intensywnie reaguje na zapachy, nawet spryskiwacz do szyb
      samochodowochych. Nie wsłuchuję się jednak w swoje ciało i jakoś mi lepiej.
      Emma-euro-mama, myslę, ze kazda z nas ma obowy przed USG, jak zobaczysz
      maluszka i przeżyjesz chwile uniesień zaraz Ci się nastrój poprawi. Weź kasetę
      VHS, a nuż uda Ci się nagrać malucha.
      Sowikoj, napisz coś więcej o sobie, tak mi jakos umknęłaś.

      A co u mnie? Mąż pojechał do teściowej, Łukasia dałam do jutra do rodziców.
      Miałam do końca ogarnać mieszkanie, zrobić ostatnie zakupy i przygotować się do
      jutrzejszych zajęć - ostatni dzień w pracy. Studenci, sami, z własnej woli
      zażyczyli sobie kolokwium akurat przed świętami. Jakis masochizm, czy co?
      Sadyzm też, bo ja teraz muszę siedzieć i układać pytania.
      Z powyższego planu na dzisiaj udało mi się tylko kupić i spakować prezenty (dwa
      razy w tym celu byłam w śródmieściu). I jestem padnięta. Przygotuje te pytania
      i chyba pościelę sobie łóżko i puszczę jakiś film na DVD. A resztę zrobię jutro.
      Do poczytania Kobietki, jeszcze tu wpadne przed świetami. I.
    • emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 22.12.04, 00:07
      Byłam dzisiaj u lekarza, bo miałam straszne upławysad Okazało się, że to infekcja grzybiczna po antybiotykach, które brałam do niedawna. Lekarka zapisała mi Clotrimazol.
      Zapytałam przy okazji, czy powinnam się tak zamartwiać, czy z Maluszkiem wszystko w porządku, a lekarka mi powiedziała, że po to są wizyty kontrolne, i ona może mnie teraz zapewnić, że jest oksmile

      Podziwiam Was - kobiety, które mają już biegające dzieci, które wymagają ciągłej uwagi, same jesteście w ciąży, a jeszcze potraficie przygotowywać domek na święta - gotować, sprzątać, itp. Jak Wy na to znajdujecie czas i ochotę? Ja nie mam dzieci, nie chodzę do pracy, a nie mogę się jakoś zorganizować. Jeszcze zostałam wrobiona w obiadek dla 10 osób w święta. Jak Wy to robicie?
      No, ale głowa do góry!

      Pozdrawiam. Życzę Wam mnóstwa siły i odpornoścismile

      Kasia / Gdańsk / 17 tc
      • iwona077 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 22.12.04, 09:21
        Witam
        Cieszę sie ze u Was wszystko w porządku. Ja wczoraj byłam u lekarza i tak
        wszystko jest ok. Ale pokazałam tą moją wysypke, która mam na brzuchu. Jest juz
        lepiej, ale jeszcze ja widać i mnie swędzi. Dostałam skierowanie na Aspa, Alat
        i bilirubine. Byłam dzisiaj na badaniach i teraz czekam na wyniki. Żeby to nie
        była ta cholestaza, bo to byłby koszmar. Wczoraj badała mi położna bicie
        serduszka. Przyjemnie jest słyszeć, że ono tak pieknie bije. A wieczorem
        obserwowałam swój brzuch i poruszał sie tak jak bijące serduszko.
        Tak jak w poprzedniej ciąży w krwi mam za dużo leukocytów 13400, a norma 11000.
        Czy któras z Was miała, może to samo? Lekarka powiedziała, że widocznie mój
        system ochronny tak działa i taka moja uroda. Przy kUbie leżałam na to w
        szpitalu i nic nie stwierdzili. Wszystko było ok, a po porodzie znowu spadły.
        Pozdrawiam czerwcowe mamusie i życze zdrówka.
        • sowikoj Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 22.12.04, 13:06
          Hej! Sprawdź sobie poziom kreatyniny po ciaży. I dbaj o nerki, bo to może nic
          nie być poza ich większym obciążeniem. Zwracaj uwage na cukier i białko w
          moczu. Jak ich nie ma to OK. W ciąży moga sie niewielkie ilosci pojawić.
          Dlatego po ciaży należy ponowic badania pod tym kątem. I wtedy ... Ale jak
          lekarka widziała Twoje badania, to smym podwyzszonym poz. leuk. sie nie
          przejmuj. W ciązy z Robertem tez miałam i mały i ja bylismy zdrowi. Więc głowa
          do góry.
          Jeszcze raz życzenia itd.
          • sowikoj Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 22.12.04, 13:10
            To oczywiście było do Iwonki077. Przepraszam za gapiostwo
            wink
      • sowikoj Radosnie i świątecznie 22.12.04, 09:30
        Hej Hej Mamusinki!
        Dziekuję wszstkim za rady i wsparcie duchowe. Bardzo się cieszę, że jest tu nas
        aż tyle. Pozwalam się sobie zaliczyc do naszego grona. Dla wyjasnienia. Od
        niedawna mam internet i zagladam gdzie się da, a tutejsze miejsce bardzo mi
        przypadło do gustu. jesteście przesympatyczne!
        Bardzo dziekuję crukowi za rady. oczywiście mam zimówki, płyn do sprysk. itd.
        Nie wyobrażam sobie nie mieć. Zresztą jeżdżę dużo (choć do Ciebie sie nie
        umywam), ale zwykle w miesiącu robię od 1500 do 3500 km tyle, ze po Polsce. Ale
        to wcale nie znaczy jak wiesz, ze jest coś lepiej. Pocieszyłaś mnie z tymi
        mdłościami. Jestem w 14 tygodniu i ciągle wieczorem... Szkoda słów. Do tego
        śpię. Wieczorem obowiązkowo 1-2 godz. Rzeczywiście pojedziemy w czwartek rano.
        To powinno ograniczyć choć część trudności. Cieszę się, że nie piszecie o
        oblodzeniach itd. tego boję się najbardziej. Na drugiej pozycji sa zwierzątka.
        ja zaliczyłam sarnę w skodzie, mąż w seicento dzika. Wyszlismy cało i to się
        liczy. Oblodzenie też mam na swoim koncie i nikomu nie zyczę sprawdzać jak to
        jest, a w tym roku z wiadomych przyczyn nie mogłam iść na tor do ślizgania się,
        zeby nieco odruchy poćwiczyć.
        Lolo9 dzięki za informacje o korkach we Wrocławiu. Pojadę przez Kąty, choć nie
        lubię tamtędy jeździć z uwagi na TIRY.Zazdroszczę kopniaczków. To jest coś za
        czym tęsknię, mhmmm.
        emma_euro_emma nia zamartwiaj się tak. Wszystko będzie OK. A jak zobaczysz juz
        swoje maleństwo to opisz wrazenia. To niesasmowite jak sie reaguje na bicie
        serduszka itd. W poprzedniej ciąży tez miałam późno USG (w 5 lub nawet6
        miesiacu) i wszystko było OK. To, ze się nie widzi czegos nie znaczy, ze musi
        być od razu jakaś katastrofa. Ale rozumiem Twoje zamartwianie się. po prostu
        innaczej nie możesz i już. Ale na pewno bedzie OK. Daj znać jak poszło!
        jaiza - a co chciałabyć się dowiedzieć o mnie. Mam duzo latek na końcie, 5
        letniego (prawie 6)letniego syna, od czterech lat mieszkam 500 km od domu
        rodzinnego, dalszej i bliższej rodziny i znajomych. To sprawia, że czasem czuję
        sie samotna, czy też wyobcowana. Może dlatego taką frajdę sprawia mi pogadanie
        sobie z Wami.
        Pozdrawiam gorąco wbrew panujacej aurze - u nas minus 5,5st.C. jutro jadę do
        rodziców, a że u nich internetu niet, to zobaczę się z Wami dopiero po nowym
        roku.
        Życzę Wam wesołych, spokojnych świąt, duzo radości i "kopniaczków", dużo sił,
        mało senych chwil w ciagu dnia, za to dobrego snu nocą. Szampańskiego sylwestra
        i duzo obfitości w Nowym Roku, zdrowych pociech i czego sobie tam wymarzyłyście.
        Papatki.
        mama Roberta i ...Fasolki
        • kaqsia Re: Radosnie i świątecznie 22.12.04, 13:05
          Cześć Dziewczyny,

          fajnie jest poczytać,że chumorki przed świętami dopisują.Mnie niestety nie!!Nic
          specjalnego się nie dzieje a ja ciągle się wkurzam.Dlatego chyba niedługo
          zrezygnuje z p[racy bo widzę,że zaczynam złością reagować na klientów,a w moim
          zawodzie to jest niedopuszczalne.Za kierownicę też coraz mniej chętnie wsiadam
          mimo,że bardzo lubię prowadzić i do tej pory dużo jeździłam.Powód jest ten sam-
          pracuje w centrum Łodzi i na każdym skrzyżowanie trafia się jakaś ciapa i mam
          ochotę wysiąść i zrobić awanturę,że za póżno ze skrzyżowania ruszył.Oj, kiepsko
          ze mną.Ale nie pomyślcie sobie,że ja taka wredna baba jestem.O nie
          nie.W "normalnych" warunkach bardzo lubię ludzi,tylko teraz coś mi się
          przestawiło.Mam nadzieję, że nie urodzę jakiegoś małego Gburka obrażonego na
          cały świat.No i jakoś nie mogę wczuć sie w tym roku w atmosferę świąt.Może jak
          już choinka w domu będzie pachniała?Na razie prację i nie mam czasu nawet na
          porządny posiłek i może to tak wpływa na mój nastrój.
          Ale na szczęście świat jest pełen ludzi o dobrym nastawieniu.

          Życzę Wam spokojnych przygotowań do świąt i może troszkę śniegu,żeby było
          tak "świątecznie"
          A co robicie w Sylwestra?
          My niespodziewanie dostaliśmy zaproszenie od przyjaciół na bal sylwestrowy i
          mam wielki problem z garderobą.Między świętami pewnie czeka mnie ciężka wyprawa
          w poszukiwaniu "czegoś"ładnego w co się zmieszczę (mąż jest bardzo miły i
          twierdzi że jestem tak chuda,że problemu z tym nie będzie)

          Gorąco Was pozdrawiam,
          papatki
          Marudna Agata,mama Natalki(23.01.2002) i Małego Skarbeczka
          • cruk szczescie w nieszczesciu 22.12.04, 22:10
            a ja znow na zwolnieniu sad

            wczoraj 5h biegania podczas spotkania gwiazdkowego z dziennikarzami dalo
            popalic. Rano zamiast do pracy, pojechalam do lekarza i zaczal sie maraton po
            specjalistach. Trzeba bylo wykluczyc zapalenie wyrostka, mialam potworne bole
            brzucha i rwaca kolke w prawym boku ;-( i wymiotowalam.

            na szczescie okazalo sie to "rozciaganiem wiazadel", przy okazji 2 nieplanowane
            USG, ginekologiczne i chirurga, dowiedzialam sie na nich m.in., ze:
            1. nerki, sledziona, watroba, zoladek sa zdrowe
            2. ....chyba bedzie chlopak!!!!!!!!!!!!!! wink)) dzidzia sie ogromnie wiercila,
            machala raczkami i kopala, w koncu wypiela lekarzowi pupa wink

            to na razie wczesne prognozy, ale pozytyw dzis dnia,z e moglismy sie zobaczyc,
            na poprzednim, planowanym USG nie widzialam malenstwa.

            Jutro jeszcze morfologia i zwolnienie do 27 grudnia, 28-29 mam urlop wiec
            chwile odsapne.

            usciski dla wszystkich
    • emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 22.12.04, 23:47
      Wczoraj się ważyłam u lekarza i od początku ciąży przytyłam już prawie 9 kg! mam już taki brzusio, że aż mnie krzyż troszkę boli. Mam nadzieję, że Maleństwo nie będzie bardzo papuśnym klopsikiem. Chociaż i tak będę Go (lub Ją) kochaćsmile
      Trzymajcie się cieplutko, pomimo mrozu na dworzu.
      • magdapik Jutro Wigilia 23.12.04, 08:00
        Jak tam dziewczyny? Przygotowania w toku? U mnie jak narazie spokój bo mała
        jeszcze śpi, ale po śniadaniu zabieram się za porządki. Okana na szczęscie już
        umyte (oczywiście nie przeze mnie), choinka ubrana (Aga nie mogła się
        doczekać). Czeka mnie dziśiaj tylko takie zwykłe sprzątanie bo w weekend już te
        największe kurze zostały "wymiecione". Święta w większości spędzamy w tym roku
        poza domem. Tak, że sprawy gotowania, pieczenia mnie nie dotyczą. Myślę tylko
        jutro upiec jakiś jeden placek, bo tak jakoś dziwnie jest nic nie przygotować.

        Samopoczucie mam super. Żadnych dolegliwości. Brzuszek rośnie, ale nie w takim
        tempie jak w poprzedniej ciąży. A może mi się wydaje. Ostatnio zakupiłam trochę
        ubrań ciążowych, ale tak się w nich jakoś luźno czuję, że chyba na śwęta
        jeszcze ich nie założę. Niech jeszcze trochę przeleżą w szafie.

        Widzę, że niektóre z Was ostro pracują. Cruk dobrze, że już jesteś na
        zwolnieniu a swoją drogą pewnie najadłaś się wczoraj nieźle strachu. Ja np. po
        przedwczorajszych zakupach jeszcze na drugi dzień czułam się okropnie zmęczona
        a chodziłam tylko 2,5 godz. Pod koniec myślałam, że chyba usiądę na chodniku.
        Siatki miałam ciężkie (jak na mój stan) i przyszło mi do głowy: tylu facetów i
        żaden nie może mi zaproponować poniesienia tych zakupów. Nie wiem chyba
        poczułam się wtedy taką starą niedołężną babcią. Ala na szczęście dotarłam do
        domu, padłam na sofę i polegiwałam tak do wieczora.

        Chyba wszystkie już weszłyśmy w 2 trymestr i mam nadzieję że nudności już poza
        nami przynajmniej takie jak były na początku. W związku z tym życzę wszystkim
        wspaniałego jedzenia, nie ograniczania się bo w końcu naszym maleństwom też się
        należą święta. Poza tym zdrowych, pogodnych świąt, wielu miłych chwil przy
        wigilijnym stole i wszelkiej pomyslności w nowym 2005 roku. Przecież ten
        nadchodzący rok będzie dla nas wszystkich bardzo ważny. Przyjdą przecież na
        świat nasze maluszki.

        Świątecznie wszystkich pozdrawiam. Magda
        • rengii Re: Jutro Wigilia 23.12.04, 11:50
          Ja dzis sama w pracy, jutro na szczęście wolne.
          Pierwszy raz w swoim życiu Wigilie spedze nie u swoich rodziców tylko u
          teściów - trochę przykro, ale przeciez jeszcze tyle Wigilii przed nami - i to
          juz w powiększonym gronie smile
          A więc z okazji tych Najpiękniejszych Świąt Skłądam Wam najserdeczniejsze
          życzenia: zdrowia, wspaniałej świątecznej atmosfery, cudnej choinki no i
          oczywiście... super prezentów od Św. Mikołaja!
          cruk - odpoczywaj i nie przepracowuj się za bardzo!
          Magdo-pik - tez miałąm upiec przynajmniej babeczki z orzechami - ale chyba sił
          mi zabraknie - ostatnio przez te ciągłe smarkanie i kasłanie nie mam na nic
          ochoty. sad
          Ale na wigilijne śledziki na pewno będę miała smaka! Trochę gorzej z ciastami -
          ale też sobie nie odmówię smile
          Smacznego!!!
          • rengii Re: Jutro Wigilia 23.12.04, 12:22
            Jeszcze musze coś dopisać.
            Moje maleństwo zrobiło mi dzis przedświateczny prezent - tak sobie siedzę i
            czytam posty a tu... kop! Ale fajne uczucie. Az się smiałam do monitora smile))
            • cruk Swiatecznie 23.12.04, 14:38
              wink))) juz sie mam lepiej wink
              dzis jeszcze byla morfologia, pojade po wyniki i skonsultowac je z lekarzem.

              Moze nie tyle sie strachu najadlam, co wymeczylam. W sumie od 8:40 do prawie 12
              biegania po lekarzach. Za kazdym razem mierzyli mi cisnienie i spadalo z
              poziomu >130 do nieboszczego smile))

              Juz gin mnie uspokoil, ze wszystko jest super, tylko wiazadla mi dokuczaja.
              Reszta byla formalnoscia. wymeczylo mnie to sleczenie u specjalistow, od
              Ajfasza do Kajfasza, bo nie chcieli niczego przegapic, wiec formalnosciowo
              dodatkowe badnia zlecali by wykluczyc i sie upewnic. Doszedl mi migrenowy bol
              glowy i to mnie rozwalilo.

              Troszke sie plany pokomplikowaly, bo mielismy jechac do tesciow 300km od Wawy,
              u moich rodzicow ospa, wiec swiat razem spedzic nie mozemy i stanela przed nami
              wizja spedzania swiat we dwojke "samemu".

              banan na twarzy sie pojawil, po radosnym usposobieniu chirurga, ktory mnie tam
              przewalkowal brzusznie przez USG i mrugajac pokazal pitolka miedzy malymi,
              wiercacymi sie nogami big_grinDD

              dzidza wczoraj wiercila sie rowno wink

              dzis caly dzien spanie, wczoraj wpadl wieczorem przyjaciel, pomogl ubrac
              choinke, ale ze sprzatania nici sad atmosfere swiat robi drzewko i iglaste
              galazki gdzie niegdzie powieszone...

              Na szczescie potworny bol glowy przeszedl i troche ozylam.

              dziewczyny, wszystkiego najlepszego!
              Spokojnych, radosnych, pelnych usmiechow Swiat!
              Zebyscie mogly sie otaczac ludzmi ktorzy Was kochaja i ktorych kochacie!
              Nieobjadania sie tam i przemeczania!

              Slodkosci samych i gwiazdek smile

              Patrycja & Hania lub Piotrus (chyba Piotrus) smile)
              • muszelka04 Re: Swiatecznie 23.12.04, 17:00
                Witajcie kochane koleżanki, tak lubie sobie poczytać Wasze posty i cieszę sie,
                że u Was dobre, świąteczne nastroje.
                U mnie również atmosfera przedświąteczna. Wczoraj przyjechaliśmy do teściów.
                Droga nie była ciężka, ale samo szykowanie się do podróży, pakowanie, ostatnie
                porządki w domu, pakowanie prezentów sprawiło, że czułam się poprostu padnięta
                i marzyłam już tylko o tym by wsiąść do samochodu i jechać (na szczęście mąż
                prowadzi, a ja nie muszę, bo jakoś teraz nie bardzo mam na to ochotę). Po
                przyjeździe marzyłam tylko o spaniu, położyłam się i nie mogłam usnąć, w końcu
                się udało, potem obudziłam się o 4 rano i znowu liczenie baranków. O co tu
                chodzi ?? I chyba przez to zmęczenie (podobnie jak Kaqsia) czułam się
                rozdrażniona i szybko się na wszystkich złościłam. Coś mi się wydaje, że my
                chcemy dalej tak wszystko sprawnie robić, biegać i być czynne jak przed ciążą,
                a tu moje drogie nie ma, trzeba się oszczędzać. I chyba to nas złości.

                U teściów przygotowania do świąt pełną parą. Staram sie mamie jak najwięcej
                pomagać w tych przygotowaniach, upiekłam sernik i ... poległam z bólem w
                krzyżu. Teraz relaksuję się czytając i pisząc do Was. Bardzo lubię te święta i
                dużą frajdę sprawia mi kupowanie prezentów i obserwowanie jaką radość one innym
                sprawiają, uwielbiam pichcić świąteczne potrawy, ubierać choinkę, śpiewać
                kolendy, ..., i całą tą rodzinną atmosferę. Próbuje sobie wyobrazić jak będa
                wyglądały następne święta za rok, kiedy będzie juz nasz skarbek.
                A propo w zeszła sobotę oberwałam pierwszego kopniaczka i od tej pory
                codziennie czuje ruchy dziecka, czuje jak się przesuwa i przewraca. Cudowne
                uczucie !!!!

                Już któras z Was o tym wspominała. Zastanawiałam się jak radzą sobie te z Was,
                które mają już pierwsze pociechy i oprócz tej całej świątecznej bieganiny
                trzeba się jeszcze zajmować takim 2 czy 3 latkiem. Jak Wy to robicie ?? Ja nie
                czuje się aż tak na siłach teraz i dlatego trudno mi to wyobrazić sobie.

                Życze Wam wszystkim, Waszym mężom, pociechom i rodzinkom zdrowych, spokojnych i
                radosnych świąt, obfitych w kopniaki i same miłe doznania, pełne dobrego,
                wesołego nastroju, duuuuuużego apetytu i dobrego samopoczucia oraz miłych
                niespodzianek pod choinką. A po świętach i w przyszłym roku samych dobrych
                wyników badan, łezek wzruszeń przy USG, pięknych melodii bicia serduszek i
                zdrowo rosnących brzuszków.
                Ściskamy Was świątecznie,
                Aga z Dawidem i Fyrtuś-czerwcowa niespodzianka
      • iwona077 Re: Wesołych Świąt 23.12.04, 14:35
        Przedwczoraj byłam u ginekologa i powiedziałam jej o mojej wysypce i od razu
        dała mi skierowanie na badania ASPAT, ALAT, BILIRUBINA. Bała, się, bo
        wiedziałam, że podejrzewa cholestaze ciążową. Ale wyniki są w normie. Więc te
        Święta przynajmniej pod tym względem bede miała spokojne. Potem zostanie mi
        jeszcze czekanie na wynik krzywej cukrowej, ale to jeszcze nie teraz.
        Ważyłam sie równiez u niej i od początku przytyłam 1 kg. Oby tak dalej, ale
        obawiam sie, że do końca tak kolorowo nie będzie.
        Jutro wigilia i ja mam urlop, a więc juz dzisiaj chciałam Wam wszystkim zyczyc
        zdrowych i wesołych świąt Bożego Narodzenia, bogatego dzieciątka. Żebyśmy
        wszystkie tak szczęśliwie dotarły do tego czerwca i w końcu cieszyły sie
        naszymi maleństwami.
        Z pozdrowieniami
        Iwona
    • emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 23.12.04, 22:11
      Ostatnio strasznie się skarżyłam na moje obawy. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za wsparcie. Miałam dzisiaj pierwsze USG - miałyście rację, to fantastycznesmile Widziałam serduszko mojego Maleństwa, i jego żołądek, i paluszki u stópek. Mierzy 102 mm i trzymał piąstkę przy buźcesmile Płci jeszcze nie widać. Byłam z moją mamą, bo mój mąż musiał być w pracy.
      Cieszę się, że jesteście tutaj, że można zwrócić się do Was z każdą wątpliwością i radościąsmile Jesteście pełne cierpliwości i wyrozumiałości.

      Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam dużo życzliwości (od innych i do innych) oraz samych wspaniałych wspomnieńsmile

      P.S.Jedliśmy dzisiaj z mężem obiadek, podczas którego on mnie dziwnie obserwował. Okazało się, że to dlatego, bo do baaardzo kwaśnego bigosu jadłam bułeczki z dżemem malinowo - poziomkowym. Ja nie widziałam w tym nic niezwykłego, ale po głębszym zastanowieniu stwierdziłam, że to chyba faktycznie dziwne. Czy Wy też macie takie cudaczne zachcianki?
      • madzias1968 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 24.12.04, 09:50
        Cześć wszystkie czerwcówki.
        Mam na imię Magda i jest to moja 3 ciąża. Przewidywany termin porodu - 22
        czerwca.
        Z okazji Świąt życzę Wam, przede wszystkim, zdrowia, spokoju, szczęścia, dużo
        radości i obyśmy wszystkie w czerwcu cieszyły się zdrowymi, cudownymi,
        malutkimi dzieciaczkami. Pozdrawiam.
        • jaiza Zyczenia świąteczne 24.12.04, 11:27
          Wszystkie Czerwcowe Kobietki zyczę Wam Swiąt Bożego Narodzenia przeżytych w
          rodzinnej radosnej atmosferze, Mężczyzny czułego i nastawionego na Was i
          Maleństwo, Kopniaków Dzidziunia, radosci Waszych starszych Pociech z każdej
          chwilki, prezenciku, koledy. Smaczków i apetytu, odpoczynku i dobrego humoru -
          Iza
          P.S. Jedzcie świąteczne potrawy, bo za rok będziemy karmiły piersią i smazony
          karp oraz kapusta będą nie dla nas.
          • aagulek Re: Zyczenia świąteczne 24.12.04, 12:25
            i ja się dołączę do życzeń, zaglądam do Was często ale prawie zawsze milczę, a
            to dlatego, że termin mam na 3 lipca ale mam siłę woli urodzić w czerwcu i wg
            usg u Roszkowskiego wychodzi 29 czerwiec, więc może się załapię. A tymczasem
            życzę Wam samych radosnych chwil podczas świąt i duuuużo zdrówka, podtrzymuję
            zdanie jaizy coby się najadać pierogami z kapuchą i kapuchą z grochem i
            smażonymi rybkami póki "możemy", pozdrawiam Agnieszka i Maleństwo 13 tc
    • gumecka Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 24.12.04, 13:03

      Życzę wszystkim ,
      by święta były okresem pojednania i
      spokoju,
      by wszystkie problemy schowały się gdzieś
      w kąt ,
      a święta upłynęły w jak najlepszej
      atmosferze ,
      wszystkiego najlepszego i najsłodszego,
      góry słodkosci i wiele miłości,
      mocy prezentów pod choinką.


      P.S. Wczoraj widzialam dzidzie jak skakala w brzusiu, miala czkwake smile
    • gumecka Zyczonka! 24.12.04, 13:06

      Życzę wszystkim ,
      by święta były okresem pojednania i
      spokoju,
      by wszystkie problemy schowały się gdzieś
      w kąt ,
      a święta upłynęły w jak najlepszej
      atmosferze ,
      wszystkiego najlepszego i najsłodszego,
      góry słodkosci i wiele miłości,
      mocy prezentów pod choinką.


      U mnie wczoraj latanina po lekarzach, skonczylo sie tym ze mam zapalenie
      pecherza ale z dzidzia ok, skakala bo miala czkawke ale jst slodziutkie
      dzieciatko.
      Pamietajcie w przyszle swieta juz bedziemy z maluchami, zycze nam tego.
      Pozdrawiam, JOla i 14,5tc.
      • muszelka04 Święta, święta,... 25.12.04, 14:53
        I jak Wam mijają święta??
        Mnie bardzo przyjemnie i bardzo się cieszę, że rozpoczął się drugi trymestr
        (dziś zaczęłam 5 msc) i minęły nudności, bo przynajmniej normalnie pojeść sobie
        można. U nas na stole były m.in.: barszcz z uszkami, zupa grzybowa, pierogi z
        kapustą i grzybami, karp smażony, karp w galarecie, ryba po grecku, śledzie w
        dwóch wersjach, kompot z suszu, kutja i trzy rodzaje ciast.
        A co dostałyście pod choinkę ??
        Mnie gwiazdorek przyniósł bardzo ładny obrazek na ścianę i lampki do szampana
        (z podtekstem, że to na chrzciny). Czekają na nas jeszcze prezenty u moich
        rodziców, ale to dopiero po świętach, bo postanowiliśmy podarowac sobie w tym
        roku świąteczne podróże i ponad 300 km dzielących teściów od moich rodziców i
        odwiedzimy ich po nowym roku.
        Bardzo przyjemnie jest w te święta, prawda?? I wszyscy się pytaja o moje
        zdrówko i samopoczucie i czuję sie taka ważna. Też tak macie?? Chyba nam się to
        należy, no nie? smile)
        Pozdrawiam świątecznie.
        Aga i Fyrtuś
    • emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 25.12.04, 21:44
      O, Boże, jestem padnięta. Dopiero skończyłam sprzątać po rodzinnym obiadku. W tym roku to ja byłam w niego wrobiona (11 osób!). Dobrze, że miałam troszkę pomocy ze strony rodziny. Ale boli mnie krzyż i... pięty (?).
      Ale nie ma co narzekaćsmile Jutro cały dzień leżę!
      Pozdrawiam wszystkich - nie przemęczajcie się.
      • jaiza święta 26.12.04, 12:45
        U mnie leniwie, święta spędzamy na przemian u siebie i u rodziców. Gotowanie
        jedzenia mnie ominęło. Za to mam ogromny apetyt na wszystko (będę bać się
        stanąć na wagę).
        Mąż wrócił wczoraj od teściowej, takze jesteśmy juz w komplecie. Udało mi się
        spotkać z przyjaciólką, której dawno nie widziałam, bo mieszka w innym mieście,
        nasi chłopcy mogli sie razem pobawić. Ja od Gwiazdki dostałam komórke, żebym w
        ciązy bezpieczniej się czuła (udawało mi się do tej pory życ bez niej). Łukasz
        miał frajdę, bo dostawanie prezentów (po 1) rozłozylismy mu w czasie i co kilka
        godzin znajdował cos pod choinką. Było to fajne, bo cieszył sie z kazdego i z
        książeczki o Aniałku Grzeczniołku i z gry i z resoraczków i z zestawu
        samochodow policyjnych. Dalszego świętowania i leniuchowania w przyjemnej
        atmosferze - I.
        • kaqsia Re: święta 27.12.04, 13:08
          Witam po świętach,
          napisałam kilka minut temu piekny list do Was i serwer miał jakąś przerwę i
          list diabli wzieli!
          Ale to nic napiszę drugi.Święta były wyjątkowo żarte!!!Dobrze,że juz się
          skończyły,bo jeszcze trochę i w żadne ubranko się nie zmieszczę.Dzisiaj przed
          pracą sięwybrałam się na strych w poszukiwaniu ubrań ciążowych z czasów mojej
          Natusi,ale po letnich porządkach męża i teściowej nie znalazłam (dobrze
          schowalismile).
          Święta minęły hałaśliwie,bo trzy dziewczynki głośno wyrażają emocje(10 lat,5
          lat i 3 lata).Nie przepracowałam się,bo jedyne co mieliśmy przygotować to karp
          w galarecie a specjalistą od tego jest mój mąż.Sprzątanie też mnie ominęło, bo
          w Wigilię do 15 pracowałam.I tak święta minęły pod znakiem błogiego
          lenistwa.Cały czas wsłuchuję sie w swój brzuch,żeby poczuć w nim życie,ale
          jakoś drentwo mi to idzie.Tylko raz poczułam radość mojego dzieciątka-jak
          najadłam się orzechów(najbardziej smakowały mu nerkowce!mnie też)A od tamtej
          pory cisza.Aż się martwić zaczynam.To już 17tc!!!
          teraz tylko kilka dni intensywnej pracy,bo koniec roku....blebleble...
          i Sylwek.I.....ja NIE MAM CO NA SIEBIE WŁOŻYĆ!!!!!!!!!!!
          Napiszcie co Wy planujecie i jak rozwiązujecie problem sukienki na imprezkę.
          Pozdrawiam,
          Agata
    • emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 27.12.04, 15:18
      A mi Maleństwo zrobiło niespodziankę w drugi dzień Świąt i rano i wieczorem odpaliło mi po kopniakusmile To było takie słabiutkie - ale zawsze coś! Czekam na dalsze, bo jak na razie to się chyba zmęczył tymi dwoma...
      Pozdrawiam.
      Kasia / Gdańsk / 18 tc
      • aagulek Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 27.12.04, 16:04
        czesc Dziewczyny, a ja leniuchowalam i jadlam ponad miare, kapuste z grochem, w
        piateki sobote tak mnie wzdelo ze az bolalo...ale nie moglam sie oprzec,
        wczoraj za to pojechalam do rodzinki i pare razy wyszlam na dwor w bluzce a pod
        spodem podkoszulek ale i tak twierdze ze to po zimnym gazowanym napoju gardlo
        mnie bolalo, w nocy zblokowany nos, pilam sok z cytryny, dzis maz natarl mi
        gardlo amolem i chyba pomoglo, co mozna brac?oprocz mleka z miodem bo to od
        zawsze mnie mdlilo...co na katar i bol gardla???pozdrawiam, Agnieszka i
        Maleństwo 14tc
        • katika0303 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 28.12.04, 11:56
          Świeta i już po...
          Witam serdecznie wszystkich i przepraszam, że nie odezwałam się świątecznie i
          życzeniowo przed ale nagle stwierdziłam że należy mi sie urlop (niani też) i
          dostałam go więc cały tydzień przed swiętami nie miałam jak skorzystać z komp.
          Teraz też jestem w domu ale poprosiłam nianię żeby mi pomogław domu przy
          Michałku bo jestem stasznie chora i normalnie nie mam siły na nic. Katar,
          kaszel, wszystko. Leczyłam się trochę syropami, cytrusami, miodem itp. Teraz
          juz jestem przy czosnku (w ilościach hurtowych) oraz niestety antybiotyku - i
          nadal nie widzę poprawy. nie mogę spać, myśleć, oddychać i w ogóle, a zaraził
          mnie Misio, który nie wiadomo skąd zachorował do tego stopnia że w Wigilię
          jeździliśmy po aptekach za lekarstwami dla niego , a dwa dni później juz dla
          mnie. Trochę mnie martwią te częste choroby, mam nadzieję że zuszek to jakoś
          zniesie i będzie zdrowy. Ale ciągle dajebardzo mało znać o sobie, wciąż
          żadnychdolegliwości, nawet tradycyjna zgaga nie dokucza, nie tyję, bo co chwilę
          łapiemy wirusy żołądkowe i nie moge doczekać się wizyty na usg w celu
          sprawdzenia stanu zdrowia zuszka, ale to dopiero gdzieś po 22 tygodniu.
          W związku z tym nie wiem co z Sylwkiem. Mamy już zapłacone w knajpie ale
          samopoczucie mam takie, że dzisiaj od rana odwoływałam wizyty u kosmetyczki i
          fryzjera.
          Co do przeziębienia to niania Misia karmi mnie dodając do wszystkiego czosnek.
          No nie próbowała jeszcze do dżemu ale skoro z miodem można t myślę że jak tylko
          masz aagulku zachciankę na cokolwiek to wsadx tam też czosnek i gotowe.
          Niektórzy robią też znakomite nalewki na czosnku - to wersja dla spragnionych
          Pozdrawiam noworocznie życząc wszystkim dużo zdrowia - kasia
        • kaqsia Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 28.12.04, 12:24
          cześć,
          no to się doprawiłaś!!!!Gratuluję pomysłowości!!Jestem w ostatnim czasie
          specjalistką od wszelkiego rodzaju bólu (zatoki,gardło,ucho).Jak mnie boli
          gardło to na noc nacieram gardło vicvapurup(napisałam fonetycznie)i zakładam
          szalik(mąż ma niezły ubaw).A jak ostatnio przez tydzień bolały mnie zatoki,że
          aż z bólu płakałam to zaczęłam sypiać w czapce!!!(tak kazała mi moja gina).A
          jak chodzi o farmakologię, to wolno tymsal,sebidin(małe ilości)itp.Ogólnie
          prawie wszystko co ziołowe,ale też ostrożnie.A na przyszłość ciepła kurteczka i
          podgrzewane gazowane napoje(bleeeeeee).
          HIHIIHI wymądrzam się a sama jeszcze kilka tygodni temu tak robiłam.Ale teraz
          już jestem grzeczna i chodzę nawet w czapeczce!!!
          Co do świątecznego obrzarstwa to ja sobie jeszcze wczoraj pozwalałam.I tak po
          powrocie z pracy wchłonełam czubaty talerzyk kapusty z grochem,przegryzłam to 7
          mandarynkami i 1/2 gorzkiej czekolady, a jak to się ułożyło to zjadłam
          hamburgera.Mój mąż siedział i coraz większe oczy mu się robiły.Nigdy tyle nie
          jadłam.Ale dobre było!!
          Gorąco Was pozdrawiam,
          Aagulek, dbaj o siebie bo lista leków jakie możemy brać jest bardzo skromna.
          • cruk poswietnie 28.12.04, 12:54
            hej smile

            mnie do soboty pobolewalo, wiec robilam dobra mine smile
            w sobote za to jak reka odjal..czulam sie rewelacyjnie, "wyprowadzilismy"
            Grzdylka "na spacer", po wieczornych mrrrruczankach z ukochanym mezem, nie moge
            sie opedzic od jego rozanielonych spojrzen i szeptania mi do ucha, ze w ciazy
            to wygladam tak, ze by mnie zjadl smile uuuwielbiam go big_grinDDDD

            potwornie tesknie za swoja czescia rodziny, bo swieta po raz pierwszy spedzamy
            bez nich, a tam zawsze mnostwo smiechu, radosci, wyglupow, chichotow,
            spontanicznosci, niespodzianek...tu juz sie zdarzylo, ze sie towarzystwo na
            siebie poobrazalo, wiec fizycznie czuje sie swietnie, ale psychicznie sa
            momenty zdolowan...

            jeszcze dzis i jutro urlop i...wracam do pracy..

            W Sylwka, jak to sie mowi "homeing" smile ale sie zgadalismy z inna 2 znajomych,
            ze moze posiedzimy domowo wspolnie, skoro i oni i my planow nie maja zadnych.
            Smy sie troche zgapili, a i lwia czesc znajomych zaplanowala Sylwestry
            wyjazdowe, a ja urlopu juz nie mialam na tyle, by sie z kims doorganizowac.

            Wyniki morfologii mialam rewelka, wiec skrzydla mi wyrosly, w tym tyg. konczy
            sie ospowa kwarantanna u moich w domu i odbieram wyniki z badania obecnosci
            przeciwcial ospowych smile

            calusy Wam kochane Dziewczyny!
    • emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 28.12.04, 13:16
      Mam pytanko: Jak sądzicie, czy jeżeli miałam USG robione w 17 tc, to muszę mieć jeszcze połówkowe po trzech tygodniach, czy wystarczy, jak zrobię np. ok. 25 tc?
      • lolo09 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 28.12.04, 14:12
        hej mamuski

        do emma_euro_emma: wg moich informacji usg polowkowe robi sie miedzy 21 a 24
        czyli spokojnie moz4esz pojsc pozniej

        chrutenkie trzymcie sie jakossmile))))) ja co prawda ani w tej ciazy ani w
        poprzedniej nie chorowalam wiec nie wiem co przechodzicie, ale zycze wam duzo
        zdrowka. nasze dzidzie sa juz uksztaltowane wiec nie powinno im zaszkodzic

        u mnie swita przebiegly dosc spokojnie. nawt za duzo nie zjadlam bo po 2
        wigioliach jakos apetyt mi przeszedl. za to damianek dostal pod choinke posciel
        z krecikiem i nikomu nie pozwala pod nia spac, a co za tym idzie po raz
        pierwszy spal sam do rana i nie odiwedzil nas w nocy.

        tylko dzis dostalam smutne wiesci. moja bacia miala slaby puls w sieta ok. 40 i
        dzis wyladowala na intensywnej terapii. musi miec wszczepiony rozrusznik.
        dobrze ze moj kuzym ma tam znajomosci to moze ja wcisna do operacji jeszce w
        tym roku. potem ma byc juz ok. na szczecie lezy na przeciw mojej pracy wiec
        moge do niej wpadac. lekarka prowadzaca tez jest super. podobno wszystko
        wykluczyli i to "tylko" zuzycie organizmu (babcia ma 81 lat).

        pozdrawiam wszystkie brzusie
        • sylkon Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 29.12.04, 15:00
          Cześć dziewczyny!!! Dawno mnie tu nie było. Gorący okres przedświąteczny w
          pracy, w domu, wyjazdy na Święta, no i w końcu wolny dzień.
          Nasz maluszek dał nam cudowny prezent - zaczął "kopać", choć to dopiero 16
          tydzień. Ciężko to nazwać kopaniem, stuka sobie, porusza się jak mała rybka w
          akwarium. Jestem strasznie szczęśliwa, a mąż zazdrosny.
          Chyba wybiorę się na polowanie (w wielu sklepach są przeceny poświąteczne), by
          kupić parę drobiazgów dla malucha.
          Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!
          Pozdrawiam wszystkie Brzuchatki.
          S
          • jaiza świateczne kopniaczki 29.12.04, 17:39
            Widzę, że moje życznie swiąteczne sie spełniło i wiele z Was poczuło pierwsze
            ruchy. Mój Dzidziuń jest dość silny i duży - to już 18 tydzień, więc czuje go
            intensywnie, nawet w tej chwili. Wczoraj, gdy leżałam sobie na plecach to nawet
            mójmąż poczuł ręką. Najbardziej aktywny jest późnym wieczorem i rano.
            Nie martwcie sie dziewczyny jeskli nivc nie czujecie jeszcze lub ruchy są
            wyczuwane nieregularnie, to normalne na tym etapie. Według ksiązek mamy zwykle
            zaczynaja po raz pierwszy czuc maleństwo miedzy 18 a 24 tygodniem ciazy.
            Najlepiej jest zjeść coś słodkiego i połozyc sie na plecach. Poza tym wcześniej
            czuja te, które są szczupłe, maja słabe mieśnie brzucha i juz rodziły (ja
            spełniam wszystkie te wymagania).
            Niedługo Sylwester. Wybieracie sie gdzieś? My idziemy do znajomych. Przed
            świetami kupiłam sobie czarne spodnie, wiec ubraniowy problem mam z głowy.
            Wchodzę jeszcze w czarny aksamitny zakiet. A bluzke też jeszcze jakąś dobiorę.
            Brzuch juz ma taki duży, że aż boje się co bedzie dalej. Na szczęście
            poprzednio był w tym okresie podobny, ma zdjecia z 19 tygodnia. Na koniec ciazy
            z Łukaszkiem miałam 117 cm w najszerszym miejscu w pasie!!! Mam to zapisane.

            Z okazji Nowego Roku zyczę Wam (i sobie) dobrego samopoczucia na kolejne 5
            miesięcy, prawidłowych wyników badań, radosci z oczekiwania na Dzidziunia,
            lekkiego porodu w terminie i zdrowej Córuni lub Syneczka. I.
    • sgosia5 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 29.12.04, 17:34
      Witam poświątecznie, bo nie udało mi się nic napisać przed świętami i dopiero
      teraz dopadłam do komputera, bo cały czas był oblężony (o zgrozo!), bo brat
      mojego męża troche się nu nas nudził w Święta i prawie nie wychodził z
      internetu, po świętach mój mąż miał wolne i musiał odsiedzieć swoje a wczoraj
      przyjechała moja mama na kilka dni i zamiast bawić się z wnusią...

      Przed świętami właściwie odpuściłam sobie większe porządki, miałam więc czas
      aby upiec z małą pierniczki (po raz pierwszy w życiu, ale wyszły cudnie!),
      potem jeszcze kleiłam własnoręcznie kartki pocztowe i zaczęłam święta mocno
      zrelaksowana, pomimo przyjazdu teściowejwink Ograniczyłam się do upieczenia
      mięska i poszłam do fryzjera. Jak wróciłam to mój kochany mąż odkurzał i
      froterował podłogi, bo powiedziałam mu, że ja na pewno tego nie zrobię.
      Potem tylko w Wigilię ugotowałam barszczyk, kompot z suszu, upiekłam szarlotkę
      i resztę pozostawiłam mojej kochanej teściowej, która uwielbia gotować, poza
      tym przywiozła wagon jedzenia (dla czterech osób!), więc resztę miałam z głowy.

      O ile przed Swiętami prawie nie było widać mojego brzuszka, to w drugi dzień
      świąt po tych wszystkich bigosach tak mnie wybuliło, że spodnie w rozm. 40 (a
      norm. 36) musialam przy siadaniu rozpinać. I teraz muszę poszukac czegoś
      ciążowego, bo po domu zupełnie nie mam w czym chodzić a kilka ciążowych
      pożyczonych ciuchów musiałam oddać siostrze, która tez "rośnie".

      Błogosławie los, że tuż przed świętami całkowicie przeszły mi mdłości, bo gdyby
      święta były wcześniej to chyba nie dałabym rady nic zjeść z tych pyszności.

      Na Sylwka umówiłam się wstępnie z moją "brzuchatą" siostrą tylko ciekawe,
      której się wcześniej zachce spać i czy wytrzymamy do północy smile

      Jutro idę na morfologię i ciekawe co mi wyjdzie, bo choć ostatnio miałam wyniki
      w normie to w dolnych granicach, poza leukocytami (ponad 15tys.!- co mnie
      trochę przeraziło ale gin stwierdził, że pewnie mam jakąś infekcję wirusową i
      nawet nie kazał mi tego sprawdzać ani się specjalnie nie przejął tym wynikiem,
      więc sobie odpuściłam, wiedziałam, że mam czerwone gardło, bo dzień wcześniej
      badała mnie internistka i miałam troche kaszel ale chyba już jest OK, więc
      zobaczymy...) Muszę też chyba się wybrać do dentysty, brrr...
      Pozdrawiam! Na wszelki wypadek już teraz składam naj,naj,najlepsze życzenia
      noworoczne dla wszystkich!!!

      PS.małe pyt. (chyba do lolo09): gdzie kupiłaś pościel z krecikiem?

      • lolo09 posciel z krecikiem 29.12.04, 17:40
        u nas we wrocławiu w sklepie kameleon na 2 pietrze jest takie stoisko. wszystko
        z krecikiem. od kubeczka po posciel, zabawki itp.
        pozdrawiam
        • jaiza Re: posciel z krecikiem 29.12.04, 17:47
          A jakiej firmy jest to posciel, masz metke?
          • lolo09 Re: posciel z krecikiem 30.12.04, 15:19
            oryginalna czeska z logo zdenek miler ze znaczkiem C
        • sgosia5 Re: posciel z krecikiem 29.12.04, 19:17
          Wielkie dzięki za odzew! Niestety do Wrocławia mam kawałek, ale może w W-wie
          też można gdzieś znaleźć. Niedaleko mnie jest taka mała księgarnia z
          książeczkami dla dzieci i też jest trochę rzeczy z krecikiem (książeczki,
          układanki, maskotki itp.) ale pościeli nie masad

          A! I zapomniałam napisać, że moja dzidzia w prezencie gwiazdkowym również dała
          o sobie znać (16tc.) ku ogromnemu zdziwieniu i niedowierzaniu mojej teściowej.
      • jaiza pytanie o posciel 29.12.04, 17:45
        Widzę Sgosai, zę jestesmy w jednym czasie w internecie.
        Dołaczam sie do pytania: gdzie kupic posciel z krecikiem? Na mojego synka
        mówimy Krecik, wiec byłaby akurat. I.
        • madzias1968 Re: pytanie o posciel 30.12.04, 11:31
          Cześć
          Przede wszystkim gratuluję tym dziewczynkom, które poczuły ruchy już w 16 tyg.
          Ja właśnie dzisiaj zaczęłam 16 tc i z niecierpliwością czekam na pierwsze
          kopniaczki. Jest to moja 3 ciąża więc mam nadzieję, że już niedługo coś
          poczuję. Codziennie obejmuję brzuszek i wsłuchuję się w niego, ale póki co
          dzidzia nie ma ochoty mocniej ruszyc nóżką. Macie jakieś sposobyna swe pociechy?
          Na Sylwestra siedzę w domu, gdyż tę ciążę znoszę najgorzej (stale
          przeziębienia, plamienie, ciągłe bóle pleców) - mogłabym nie wytrzymać uroków
          tej pięknej nocy.
          Ale Wam wszystkim życzę wspaniałej zabawy i spełnienia wszystkich marzeń w
          nadchodzącym 2005 r., a przede wszystkim tego jednego najważniejszego,
          związanego z naszymi maluszkami - zebyśmy w czerwcu cieszyły się zdrowymi
          dzieciaczkami. Pozdrawiam, Madzia.
        • cruk brzuszek 30.12.04, 11:35
          kurcze, no!
          to ja Wam zazdroszcze tego brzuszka..
          u nas dzis sie zaczal 17 tydzien a tu ani brzuszka, spodnie rozmiar 40 spadaja
          z pupy (mam 173 cm i wazymy jakies 66 kg - wiec bez anomalii) ani kurcze
          kopania..(chociaz moze kopie,ale nie "wiem" ze to to).
      • kaqsia Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 30.12.04, 11:12
        Witam,
        widzę, że przed Sylwkiem wszystkim humory dopisują.moje dzieciątko też już daje
        o sobie znać,choć nie za często.Zato często daje znać o sobie mój
        apetyt,szczególnie na słodycze.Aż się boje co to dalej będzie!
        Na jutrzejszy bal jeszcze nie wiem co na siebie włożę.Jadę dzisiaj do bratowej
        może coś u niej w szafie znajdziemy.Na szczęście nie za bardzo różnimy się
        rozmiarami.No i mój brzuszek też w zawrotnym tempie rośnie.Aż się koleżanki w
        pracy śmieją,że z dnia na dzień jest mnie coraz więcej.Zaczyna mi brakować
        strojów do pracy,bo robią się za ciasne!A nikt nie zrobi wyjątku od standardu
        dla ciężarnej(biała koszula,gładkie spodnie lub spudnica,marynarka).Chyba
        zrobię nalot na sklep z ciuszkami ciążowymi(mąż się załamie rachunkiem,HIHIHI).
        Na razie toczymy w domu spór o imie dla Maluszka.Mąż koniecznie chce córkę i
        stwierdził,żeby mu się nie myliło to będzie Małgosia Natalka (dla wyjaśnienia
        nasza córeńka to Natalka Małgosia).Powiedziałam mu,że nie jest ambitny!Mój
        tata,który od 10 lat czeka na wnuka stwierdził,że jak urodzi się chłopak to
        jakbyśmy mu nie dali na imię i tak będzie Bartek!I nawrt nie chce słyszeć o
        kolejnej dziewczynie(powiedział,że następna spowoduje,że w toalecie będzie
        siusiał na kuckismile))A mnie jest wszysko jedno!!!!Byle było zdrowe!!!!!!!!!!!

        Pozdrawiam Was bardzo gorąco,a gdybym jutro nie mogła do Was zajrzeć to już
        dziś składam najserdeczniejsze życzenia na nadchodzący Nowy Rok oby dla nas
        wszystkich okazał się szczęśliwy i beztroski,abyśmy do czerwca dotrwały w
        pełnym składzie a w czerwcu kolejno wpisywały dobre wieści o spokojnych
        narodzinach naszych Skarbów.
        Papatki Agata
        • cruk ospa - wyniki badan na obecnosc przeciwcial 30.12.04, 15:20
          Mam wyniki badania, zrobilam tylko test na obecnosc przeciwcial w klasie IgG,
          wyszlo na to, ze sa >200 i okreslono je jako dodatnie

          [ >100 = ujemne
          [ 100-200 = watpliwe
          [ >200 = dodatnie

          nie robilam badan na index IgM - poniekad ze wzgledu na koszty (oba badania to
          prawie 300 zl - ale rowniez wychodzac, nie wiem czy ze slusznego zalozenia, iz
          poniewaz podejzewam ze chorowalam na ospe, ale nie mam pewnosci, IgG moga mi to
          potwierdzic.

          czy taki wynik oznacza odpornosc?
          • lolo09 Re: ospa - wyniki badan na obecnosc przeciwcial 30.12.04, 19:49
            taz igg >200 oznaczaja ze chorowałaś już na ospe, tak wiec igm mozesz sobie
            odpuscic. jedyne na co musisz uwazac to polpasiec. u doroslych ktorzy przeszli
            ospe moze wykluc sie polpasiec ktory jest bolesny a i niebezpieczny (moj szef
            zlapal od corki i skonczylo sie w szpitalu bo mial wode w oplucnej.) ale skoro
            po kwarantannie nic ci nie jest to glowa do gory:::::smile))))))))) iSZCZESLIWEGO
            NOWEGO PAMIETNEGO 2005 ROKU!!!!!!!!!
            • olina77 To już koniec roku! 31.12.04, 10:55
              Witam po długiej przerwie! W Wigilię pojechaliśmy do moich rodziców i siedzimy
              tam do tej pory (tzn. dziś wpadliśmy do siebie bo zabrakło nam ciuchów i
              skończyły mi się leki które zabrałam do mamy. Pakujemy się i wracamy do nich na
              Sylwestra.) U moich rodziców nie ma internetu, także stąd ta nieobecność.

              Święta spędziłam wyjąć z bólu - rwała mnie ręka od łokcia po mostek. Myślałam,
              że jakoś krzywo spałam, ale po 3 dniach wycia mama zapakowała mnie do samochodu
              i pojechaliśmy do szpitala. Zapalenie żyły! Nie przyszło mi to do głowy, bo
              zawsze (2razy) miałam w łydce. Odezwała się ta moja cholerna zakrzepica,
              mimo ,że od początku ciąży katuję się zatrzykami rozrzedzającymi krew. Teraz
              mam końską dawkę, okłady ze specjalnych maści i unieruchomioną rękę.
              Przedwczoraj byłam na pobieraniu krwi - cały dzień mi kapało z tej małej
              dziureczki (krew mam jak woda).

              Wczoraj byłam na kontroli u gina i powiedział, że jednak poród naturalny. Przy
              cesarce bym się wykrwawiła. Na USG cały czas mu wychodzi dzidzia mniejsza naż
              wynika to ze standardowego wyliczania. Wg suwaczka dziś zaczął się 17 tc, wg
              USG 15tc6dni. Ale dzień porodu wychodzi ten sam - 16 czerwiec. Dziwne! Także
              cofam mojego suwaczka do wskazań lekarza.
              A! Mnie jeszcze nic nie kopie.

              W związku z tym zapaleniem żyły święta spędzamy u rodziców przed telewizorem.
              Może skoczymy do Gdyni na fajerwerki o północy (nie wiem czy dam radę, ostatnio
              chodzę spać przed 22!).
              Życzę wszystkim balowiczkom - szampańskiej zabawy, domówkom - miłego
              towarzystwa i dobrego programu tv, a wszystkim ciężarówkom - szczęśliwego
              rozwiązania i zdrowych maluchów w Nowym Roku!!!
              • olina77 Re: To już koniec roku! 31.12.04, 10:58
                Pomyłka. Oczywiście chodziło mi o Sylwestra, a nie o Święta.
            • cruk Re: ospa - wyniki badan na obecnosc przeciwcial 31.12.04, 13:56
              dziekuje za informacje!

              w sumie specjalni chcialam jedynie igg zrobic, ale zasial mi watpliwosc lekarz,
              ze aby miec pewnosc trzeba miec oba wyniki indeksow..

              o polpasciu wiem, spadnie odpornosc i moze sie ujawnic..brr

              usciski serdeczne!
        • jimg Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 05.01.05, 15:07
          cześć Mamusie!!
          ja mam termin na 24 czerwca i siedzę aktualnie na zwolnieniu
          niestety nie wiem czy to będzie dziewczynka czy chłopczyk a ciekawość mnie
          zżera chce mi sie jeść ale nie wiem co.........help smile
    • yo_witka Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 30.12.04, 17:12
      Witam was wszystkie!

      Właśnie odnalazłam to forum i postanowiłam się z wami podzielić swoimi
      przeżyciami. A w zasadzie lękami bo tych chyba więcej. Po przeczytaniu Waszych
      postów jestem przerażona ilością badań które niektóre z was przeszły. Niektóre
      nazwy tych badań są mi zupełnie obce. Ja jestem w 18tc - termin na 3.czerwca, a
      usg miałam tylko jedno w 10tc, potem już nic bo moja pani doktor mówi że
      następne dopiero połowkowe po 20tc. A ja bym już tak strasznie chciała zobaczyć
      tego mojego małego bąka, bo za pierwszym razem to widać było tylko taki
      pecherzyk albo ja ślepnę ale nózek ani rączek to ja tam nie widziałamsad((( No
      i do tego jeszcze dochodzi taki problem że moje dzidzi nie chce sie dać
      obsłuchać -dwa razy próbowaliśmy i nie słychać bijacego serduszka, tylko jakieś
      pluski, no i ja mam z tego powodu padaczkę. Co prawda doktor twierdzi że
      wszystko jest ok. bo pluski oznaczają że dzidzi kopie nogami ale wiecie jak to
      jest - człowiek potem wraca do domu i się zamartwia. Tym bardziej że u nas
      zaczęło się od problemów bo w 7tc miałam plamienia i później było leżenie
      plackiem przez 2 tyg i jedzenie luteiny (ochyda!!!) więc teraz jestem trochę
      przewrażliwiona i cały czas mi się wydaje że coś jest nie tak. Tym bardziej że
      z objawów u mnie kompletna cisza. Wymioty i nudności i wstręt do mięsa
      skończyły się po 3 m-cach i teraz apetyt mam wilczy, wszystko mi smakuje, śpię
      jak suseł, czuję się super. Brzuch w sumie mam już całkiem spory - duży i
      okrąglutkismileprzytyłam już 4 kg od początku ciązy ale nie czuję żadnych ruchów.
      I zaczyna mnie to b. martwić, bo widzę że dużo z was czulo maluszka już dużo
      wcześniej. A może ja po prostu nie wiem co mam czuć? To moja pierwsza ciąża. W
      każdym razie na razie zrobił sie ze mnie słodki grubas, ale dzidzi jakby śpi...
      No i dlatego troche sie martwie. Mam nadzieje że już niedługo zasłuże na
      kopniakasmile)

      Przy okazji pozdrawiam dziewczyny z Wrocka. Ja jestem z Trzebnicy wiec od was
      moge sie dowiedziec kilku pozytecznych adresów we Wrocku. POściel w krecika już
      wiem gdzie kupićsmile))

      Życzę Wam, Waszym rodzinkom, no i przede wszystkim Waszym brzuszkom wszystkiego
      dobrego w Nowym Roku.
      Pozdrawiam
      • muszelka04 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 30.12.04, 17:49
        Witaj Yo_witka,
        muszę przyznać, że jesteś bardzo cierpliwą przyszłą mamusią, ja nie moge się
        doczekać kolejnych USG przy wizytach comiesięcznych, chociaż czasem zdarzało
        się, że miałam je robione i częściej. Zazwyczaj na kilka dni przed kolejną
        wizytą u ginekologa, kiedy wiem, że zobaczę maleństwo na USG chodze jak na
        szpilkach i odliczam dni. Nie wiem dlaczego masz tak rzadko robione to USG, ale
        ja bym na Twoim miejscu poszła gdzieś i poprostu je zrobiła, tak dla swojego
        spokoju. Domyślam się, że chodzisz do lekarza na NFZ, a nie prywatnie.

        U mnie samopoczucie dobre, chociaz wydaje mi się, że teraz maluszek jest jakiś
        spokojniejszy niż przed świętami, ale może mi się tak tylko wydaje. Mam teraz
        więcej energi i dzisiaj porwałam się na mycie okien, a teraz bolą mnie plecki.
        W planie mam jeszcze dzisiaj upieczenie ciasta na jutrzejszy wieczór. Sylwestra
        spędzamy w domu u znajomych, bo raczej na żaden bal i tak się nie nastawialiśmy
        z wiadomych względów.

        Nie wiem czy jutro dopadnę się do komputera, więc już dzisiaj życzę Wam
        wszytskiego najlepszego na ten Nowy 2005 Rok, choć i tak już wiadomo, że będzie
        dla nas wszyskich wyjatkowy (a szczególnie okolice czerwca), ale przede
        wszystkim życze Wam duzo zdrowia, dobrego samopoczucia, wyraźnych kopniaczków,
        radości z każdego dnia, szczęśliwego rozwiązania, mokrych pampersów,
        przespanych nocy, uśmieszków, cierpliwości, kochanych mężów, wyrozumiałych
        teściowych i ... spełnienia wszystkich marzeń.
        Aga, Dawid i Fyrtuś
      • emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 30.12.04, 19:00
        Witamy Cię Czerwcowa Mamusiu!
        Mam termin dzień później - na 04.06. I nie martw się, ja też miałam jedno USG - w 17 tc. Przed tym badaniem też tak panikowałam, bo akurat objawy mi zniknęły i nie czułam się jak w ciąży. Także idąc na badanie bardzo się stresowałam, bo nie wiedziałam nawet, czy Maleństwu bije serduszko. Ale na USG wszystko okazało się w porządku, Maluch rośnie zdrowo.
        Porządnych ruchów też do tej pory nie czuję, tylko takie delikatne jakby zamachy (na razie tylko 2). A brzusio też już mam - tydzień temu miałam do przodu prawie 9 kg.
        Każdy organizm przeżywa ciążę indywidualnie, a my chyba na kopniaki musimy jeszcze poczekaćsmile
        Także głowa do góry; za ok. 2-3 tygodnie zrobisz sobie USG i zobaczysz nie tylko rączki i nóżki, ale każdy paluszek osobno (ja widziałam)smile
        Pozdrawiam.
        Kasia / Gdańsk / 18 tc
        • yo_witka Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 01.01.05, 16:32
          Wszystkiego naj w Nowym Roku!!!

          Dzięki emmo_euro_emmo za odpowiedź. Podniosłaś mnie bardzo na duchu. Faktycznie
          może taka nasza uroda że brzuszki już mamy duże ale spokojnesmile Chociaż muszę
          się pochwalić że ja jestem dziś w świetnym nastroju, bo dziś w nocy, w zasadzie
          to już nad ranem bo była chyba 4.30 dostałam - chyba za karę za całonocne
          balowanie, a były i tańce i szampansmile- wreszcie pierwszego porządnego
          kopniaka!!! Rewelacyjne uczucie, chociaż muszę przyznać że spodziewałam się że
          pierwsze ruchy będą raczej nieśmiałe a tu proszę - prawdziwy bokser!!! Dziś już
          się odbraził i troszkę gmerał ale to były b. delikatne ruchy. Także mój Nowy
          Rok zaczął się cudnie! Życzę i tobie jak najszybciej takiego mocnego, zdrowego
          kopasmile))))
          A co do USG muszelko04 to myślę że nie mam go tak często z dwóch powodów, po
          pierwsze mój lekarz (chodzę prywatnie - nie na NFZ) po prostu w swoim gabinecie
          nie ma aparatu do usg, w tym celu trzeba się udać do innego lekarza po
          sąsiedzku i jemu się płaci osobno. Może gdyby miała u siebie w gabinecie aparat
          to miałabym częsciej, nie wiem. Co prawda moja pani doktor twierdzi ze w
          prawidłowej ciąży nie ma potrzeby wykonywać USG więcej niż 3 razy : w 10, 20 i
          30 tc mniej więcej ale prawdę mówiąc nie wiem czy naprawdę tak uważa, czy chce
          mi zaoszczedzic dodatkowych kosztów płacenia za usg osobno, czy po prostu
          krótko mówiąc nie chce dać za bardzo zarobić swojemu koledze po fachu do
          którego na to usg wysyła. W każdym razie efekt jest taki że miałam dopiero
          jedno usg w 10tc, więc z tym większą niecierpliwością czekam na to połówkowe,
          które się zbliża (hura!) wielkimi krokami. Mam nadzieję że uda mi się zobaczyć
          nie tylko rączki, nóżki i paluszki, ale także co niego między tymi małymi
          nóżkamismile)))))))(lub tego czegoś brak- też będzie oksmile

          Pozdrawiam was wszystkie serdecznie
          mam nadzieję że uda mi się tu częsciej zaglądać.
          Aśka
    • gumecka Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 31.12.04, 13:01
      Wszystkiego najlepszego przyszle mamuski w tym nowym nadchodzacym roku i zeby
      nasze dzidzie urodzily sie zdrowiutkie.Pozdrawiam JOla.
      A moja dzidzia na ostatnim usg miala czkawke, jakie to fajne tak podgladac
      dzidzie.
      • lolo09 witam w 2005 roku !!! 01.01.05, 15:31
        jak udal sie sylwester????????
        my w koncu poszliśmy do riodziców.
        kupiliśmy damianowi na allegro stroj teletubisia PO na bal karnawalowy do
        zlobka i akurat wczoraj doszedl. tak mu sie spodobal ze do dzis go nie
        sciaga smile wzial do dziadzi balonik, maske ze zlobka i stroj. szalal caly
        wieczor i doczekal kolorowych gwiazdeczek o 24. wzniosl z nami toast soczkiem,
        wiec bylo domowo ale fajnie. mnie troche lapalo spanie od 23 (bylam w pracy od
        rana, wiec nie pospalam) ale udalo mi sie doczekac 24 i okolo 1 poszlismy
        wszyscy spac. i tu zaczela sie histeria. mlody nie dal sciagnac sobie stroju.
        kiedy w nocy zobaczyl ze spi bez niego zaczal plakac, no i musielismy mu go
        zalozyc smile)))))))brzuszkowa dzidzia tez o 24 nie spala i swietowala z nami
        serwujac mi mnostwo kopniakow po szampanie smile))
        pozdrawiam was wszystkie i jeszcze raz wszystkiego dobrego w nowym roku !!!!!!
    • kornelcia75 Do jaizy 01.01.05, 17:34
      Hej!pamietasz mnie jeszcze,to ja kornelcia mój Maksio 23.12 skonczył 3 mc.
      Oto jego stronka jak chcesz to zobacz jaki z niego przystojniak
      www.republika.pl/mizi
      A co u Ciebie?Jak sie czujesz?
      Wszystkiego naj w Nowym Roku a przedewszystkim zdrowego malenstwa!
      pozdrawiam
    • sgosia5 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 01.01.05, 20:18
      Witam noworocznie! Życzę Wam wszystkiego najlepszego, świetnego samopoczucia w
      ciąży i jak najwięcej uśmiechu zwłaszcza w drugiej połowie roku!
      My spędziliśmy Sylwka u mnie w domu. Przyjechala moja siostra z mężem i 5-
      letnią córcią, przywiozła trochę jedzonka (m.in. przepyszny tort tiramisu,
      mniam!) ja też cos zrobiłam i było super! Moje dziecko zdrzemnęło sie 1,5 godz.
      i obudziliśmy ja przed ósmą, była wyspana, więc szalała z Mają do północy,
      potem oglądaliśmy mnóstwo fajerwerków z balkonu, ale moja córcia wystraszyła
      się huku, natomiast dla Mai to była nie lada atrakcja. Potem jeszcze zażyczyły
      sobie bajkę w tv i poszły spać prawie o drugiej! Dziś długie spanko, śniadanko
      i znów szaleństwa młodych. A dzidzia ożywia sie głównie po jedzonku, ale dość
      delikatnie. A ja po wczorajszym dreptaniu padam z nóg! Po niedzieli idę do gina
      na wizytę, ale chyba bez usg, bo powiedział, że zrobimy dopiero połówkowe.
      To tyle, na razie!
      • jaiza Witam w Nowym Roku! 01.01.05, 22:46
        Witajcie Dziewczyny Czerwcowe i Ty Kornelio!
        Kornelia, fajnie, że wpadłaś, Maksio przystojny. Teraz juz pewnie wielki z
        niego chłop. Trochę Ci zazdroszczę, ze masz Go juz przy sobie. Jak Ci się
        podoba macierzyństwo i w ogole jak chowa się Synuś?

        My w Sylwestra byliśmy u przyjaciela męża na prywatce. Impreza pokażna - 30
        osób. Tańce, fajerwerki. Ja świętowanie ograniczyłam do posiadywania przy stole
        i gadania z rok niewidzianymi znajomymi. Wróciliśmy przed godziną 2 zamierzając
        obejrzeć jeszcze jakiś film na DVD, korzystając z nieobecnosci naszego Syna,
        ale po 15 minutach zaczęły nam się kleić oczy i zasnęliśmy.
        O 11 zbudziło mnie dziecko, tym razem to młodsze pokaźnymi kopniakam. Chyba
        wołało: "matka, wstawaj, jeść!", bo zaraz rzuciłam się na bułeczkę z szynka i
        sałatkę.
        Trochę się martwię, bo odezwała mi sie arytmia, serce nie równo mi bije, tak że
        odczuwam raz kopniak na dole raz u góry (w sercu), czytałam na forum, że nie
        jest to groźne dla ciązy i dzidzi ale moze być przy porodzie i może być
        wskazaniem do cesarki (to ostanie akurat mnie "cieszy", bo zamierzam ją mieć).
        Musze więc wybrać się do kardiologa a póki co połykac magnez. Miłego wypoczynku
        noworocznego. I.
        • kornelcia75 Re: Witam w Nowym Roku! 02.01.05, 16:10
          hej,oj z Maksia to juz wielki chłopak.Macierzynstwo?To coś tak wspaniałego ze
          brak mi słów.Kocham mojego synka bardzo mocno,moge patrzec na niego godzinami a
          kiedy spi nie moge się doczekac kiedy wstanie tak za nim tęsknie.Jest bardzo
          pogodny,pieknie sie smieje.Godzinami ssie piąstkę,mówi aaaa,eeee,guuuu.
          W swięta miał chrzest połowe mszy perzespał,hihi.
          Problemy mamy z kupką ja pewnie mam bardzo tłusty pokarm i Maks musiła miec
          lewatywkę w Wigilie bo 12h nie jadł!!!!Dobrze ze moja ciocia jest jego pediatrą
          więc ma na niego oko.Dzieci karmione piersia moga robic kupkę raz na tydzien
          ale jesli boli brzuszek i nie chce jesc trzeba pomagac,Niestety czopki,herbatki
          nie działały.Teraz jestem na dietce,jem suszone sliwki a Maks dostaje troszkę
          soczku jabłkowego.
          To tyle,zycze Tobie i dziewczynkom z tego wątku szczesliwego przebiegu
          ciązy,ani sie obejrzycie a rodzic bedzie trzeba,hihi.A potem pofruniecie na
          watek rówiesników i tam bedziecie o kupkach,mleczku,kolkach,pierwszych
          usmiechach itd itd.
          pozdrawiam
          • sowikoj Witam w Nowym Roku! 03.01.05, 00:29
            Witam wszystkie przyszłe mamy i życzę samych cudownosci na ten nowy roczek!A
            przede wszystkim szczęsliwych chwil oczekiwania, zdrówka i sił, a potem
            szybkiego ujrzenia na świaecie tej najcudowniejszej istotki.
            Jak Wasze siły?
            Później napiszę więcej, bo dopiero niedawno wrócilismy ze świątecznych wojaży.
            Duzo słonka
            wink)
            Mama Roberta i ...Fasolki
            • kaqsia Re: Witam w Nowym Roku! 03.01.05, 11:25
              Witam gorąco po zabawach Sylwestrowych,
              właśnie nastąpił cięzki powrót do rzeczywistości czyli do pracy.Ale jakos to
              będzie.W czwartek mam wizytę u swojej giny i mocno zastanawiam się czy już nie
              iść na zwolnienie,szczególnie że od Sylwka nie czuję się najlepiej.Boli mnie
              krzyz i pobolewa brzuch jak za dużo chodzę,a w pracy bywa różnie raz dużo
              siedzę a raz dużo chodzę.Nie bardzo wiem co robić więc czekam na tą wizytę i na
              diagnozę giny.A z drugiej strony za kilka dni zaczynam (mam nadzieję OSTATNIĄ)
              sesję egzaminacyjną,więc przydało by się kilka tygodni wolnego.No i musze
              napisać swoją pracę mgr,a jak będę pracować to nie zabiorę się do niej jeszcze
              długo,a chciałam się na początku maja obronić.
              A co do Sylwka to ja też nie za bardzo sobie poszalałam,ale za to usmiałam się
              że hohoho.Mój mąż potańcował z koleżanką a ja z jej męzem opróżniałam
              półmiski.Średnia wieku był zbliżona do 40,ale za to pełna kultura i super
              humory.Siedzieliśmy tak długo,że już wszyscy poszli do domku nawet obsługa a my
              się bawiliśmy.Było naprawdę super.
              Jeszcze raz gorące życzenia na ten Nowy Rok.Wszystkie wiemy czego najbardziej
              chcemy i tego sobie życzmy!!!!!
              Agata
              • jaiza Re: Witam w Nowym Roku! 03.01.05, 18:32
                Witajcie, widzę, że Sylwester sie udał.

                Dzięki Kornelciu za odpowiedź, mam nadzieje, jak nam zyczysz, że faktycznie te
                5 miesiący, które nam zostały szybko zlecą. W każdym razie ja tak bym chciała,
                bo to moja druga ciąża i mniej ją przezywam, jesli chodzi o cieszenie się z
                każdego centrymetra w obwodzie pasa i każdego dnia. Bardziej chciałabym, żeby
                to wszystko szybko minęło i zebym miała Dzidzię przy sobie a w lustro patrzę
                ze zgozą i pytaniem, co dalej. Brzusio coraz wiekszy, przed swiętami dopinałam
                sie w żakietach, a teraz już nie. Chodze wyłacznie w spodniach ciazowych i choc
                waże 66 kg przy 174 (jak Cruk) to 40 - stki od miesiąca wiszą w szafie.

                Dzisiaj maz ma wolne, więc pojechalismy z Łukasiem na Jasna Górę obejrzeć
                żłóbek. Ladny, Łukasz nie chciał odejść od zywych osiołków, podobał mu się też
                kurnik z kurkami i tłusciutkim kogutkiem. Podniosłam go ze 3 razy, by postawić
                na barierce (15 kg) i teraz odczuwam brzuch (och, ty babo niemądra). Mam
                nadzieję, że to nic poważnego, bo tak na co dzień czuję się (gdyby nie ta
                arytmia) całkiem dobrze, o wiele lepiej niz w ciązy z Łukim w tym czasie (wtedy
                czułam takie ciągnienie w dole brzucha, jakbym za chwile miała rodzić, teraz
                nie czuje prawie brzucha, tylko kopiacą dzidzię). To tyle, piszcie co u Was, I.
                • cruk :-) 04.01.05, 08:57
                  A mnie Ptys w czwartek pierwszy raz kopnal smile przynajmniej takiej wersji bede
                  sie trzymac big_grin

                  Siedzialam przy biurku, fakt moze troche za bardzo skulona i dostalam
                  centralnie w "guzik" od spodni, zaraz pod pepkiem dwa razy smile Wyprostowalo
                  mnie to momentalnie a dzidzia sie uspokoila.

                  Kolejny raz odezwala sie przedwczoraj wieczorem smile a ostatnio dzis w nocy!!

                  Za tydzien mamy wizyte u lekarza, od czasu gdy biore dodatkowo magnez, nie
                  odczuwam bolow podbrzusza, wiec nie biore no-spy, choc w zasadzie dr mi kazala
                  brac ja regularnie...grrr...
                  • kaqsia Re: :-) 04.01.05, 11:29
                    Heheheehe,widzę że wszystkie mamy podobne problemy.
                    Jaiza,to też moja druga ciąża i jak pomyślę,że będę jeszcze grubsza to
                    najchętniej już bym sie położyła!Zawsze sypiałam na brzuchu a teraz pilnuję sie
                    żeby spać tylko na lewym boku-efekt-budzę się obolała.Co prawda ubrania w
                    rozmiarze 38 jeszcze pasują,ale to dlatego że przed ciązą nosiłam małe 36
                    (170cm/52kg).A choroby nie pozwoliły mi przytyć za dużo.Za to teraz apetyt mam
                    super i szybko nadrabiam!
                    Cruk,moje młodsze dziecko też nie lubi jak siedzę skulona.A wczoraj wieczorem
                    było mocno niezadowolone,że starsza siostra je ciut przygniata siedząc u mamy
                    na kolanach.Brzuch mi podskakiwał,że hoho.A kopniaki w najedzony żołądek nie są
                    najprzyjemniejsze.W Nowy Rok mój mąż dostał prezent w postaci pierwszego
                    kopniaka.Tak mu się to spodobało,że przez dwa dni chodził za mną i łaskotał
                    brzuch z nadzieją na jeszcze jednego.Miałam niezły ubaw z mojego
                    dużego"chłpoca".Powiedział,że córcia do niego przemówiła.Hahahaha,ciekawe skąd
                    wie,że to córcia.Ja na temat płci nie chcę się wypowiadać, bo znów się
                    pomylę.Przy pierwszym dziecku uparcie twierdziłam,że to chłopak.No i jak się
                    urodził dzidziuś to dostał na imie Natalka bo między nogami nie miał nic
                    wystającego big_grin.
                    Wizytę mam po jutrze i może skierowanie na następne USG?!Nie mogę się doczekać.
                    No a leków to mi raczej nie pozwoli odstawić,bo nawet jak je biorę to nie jest
                    najlepiej.Dzisiaj każdy energiczny ruch to brzuch twardy jak kamień.Ochyda z
                    tymi lekami!!!!!A może4 Wy macie jakiś sposób na połukanie tych gigantycznych
                    witamin dla ciężarnych.Łykam elevit i co dzień rano staje mi w gardle.....blee..
                    • aagulek Re: :-) 04.01.05, 12:23
                      witam, kaqsia ja tez lykam elevit, staram sie robic odstep miedzy duphastonem i
                      nospa ktora jest gorzka jak cholera, popijam duuuzo wody;fajnie Wam z tymi
                      kopniakami, ja jeszcze sobie poczekam,to dopiero 15 tc i troche mnie duzo sad
                      ale juz jestem niespokojna ze cos jest nie tak, nie czuje glodu-takiego ssania
                      co bylo dla mnie znakiem ze dzidzius jest i miewa sie niezle, az mnie korci by
                      leciec na usg..ale dla jego spokoju sie powstrzymam chyba,pozdrawiam,Agnieszka
                    • madzias1968 Re: :-) 04.01.05, 12:25
                      Ja też chciałabym się pochwalić. Kilka dni temu poczułam pierwsze nieśmiałe
                      kopniaczki dzidzi (16 tc) - a jeszcze niedawno pisałam, że już nie mogę się
                      doczekać. Niestety od 2 dni nie czuję się najlepiej - boli mnie brzuch, który
                      jest dodatkowo twardy. Niestety mój lekarz bawi się w Zakopanem, tak więc muszę
                      udać się do obcego. Ale jak trzeba, to trzeba - dzidzia najważniejsza. Mam
                      nadzieję, że to tylko chwilowe. Jest to moja 3 ciąża i znoszę ją najgorzej. Mam
                      już 2 chłopców. Pozdrawiam, Madzia.
                    • sowikoj Re: :-) 04.01.05, 12:54
                      Witaj kakqasiu. Dlaczego trzeba spać na lewym boku? Regularnie wolę sypiać na
                      prawym. Czy w tym jest coś złego?
                      PS. Przepraszam za błędy i zjedzone literki i ogonki. Chyba jestem głodna.
                      A WY?
                      wink)
                      • kaqsia Re: :-) 04.01.05, 14:45
                        Dzięki Kobitki za szeroki odzew.Jeśli chodzi o łykanie witamin z dużą ilością
                        wody to działa ale tylko z małymi tabletkami.Jak łykam t wielki to woda
                        przechodzi a tabletka zostajewinkDuphaston przechodzi bez problemu,a wit zostaje.
                        Sowikoj,zaleca się spanie na lewy boku ze względu na lepsze dotlenienie Twojego
                        i dziecka organizmu ni i na żyłę wrotną wątrobową,która oczyszcza organizmy z
                        toksyn.A jak śpisz na prawym boku to Twoje organy i dzidziuś tamuja przepływ
                        krwi w tej żyle.
                        Ja też niestety wolę spać na prawym a najlepiej na brzuchu,ale cóż...
                        • olina77 Re: :-) 04.01.05, 15:06
                          Również witam - po raz pierwszy w tym roku!
                          Dopiero wczoraj wróciliśmy od moich rodziców po Sylwestrze. Oczywiście był
                          telewizor (jak zwykle kicha), szampan i fajerwerki. Wytrwałam wyjątkowo do 2!
                          Teraz chodzę spać najczęściej przed 22.

                          Ja również cały czas mam bóle w brzuchu - na dole po prawej i lewej stronie.
                          Najgorzej jest przy kichaniu, kasłaniu, śmiechu i podnoszeniu się. Lekarz mówi,
                          że to normalne, ale nie wyjaśnia. Mam nadzieję, że to te wiązadła. A! jeszcze
                          doszedł ból brzucha jak przed okresem. To normalne?

                          Strasznie wam zazdroszczę tych kopniaczków. Ja cały czas czekam na jakieś znaki
                          ze środka i nic. Pewnie maluch cały czas śpi, albo ma jeszcze dużo miejsca, bo
                          na to nie mogę narzekać smile

                          Mam pytanko: kiedy do szkoły rodzenia?

                          Pozdrawiam wszystkie serdcznie gorąco!
                          • sowikoj Re: :-) 04.01.05, 15:54
                            hej,hej!
                            Szkoła rodzenia to chyba koło 6 miesiaca.
                            Czy zwróciłyscie uwagę ile ważą teraz wózki dla dzieci. Od 10-16 kg plus około
                            10 kg dziecko (z czasem jeszcze więcej) i jak taki ciężar znieść z 1 czy 2
                            piętra? Co o tym myslicie?
                            Dzięki za wyjasnienia o spaniu na lewym boku.
                            Mój gin nie przepisał mi zadnych wit. oprócz leków na nadczynność tarczycy.
                            Chyba juz czas coś brać? Co z tym Waszym magnezem, bo jakoś się pogubiłam
                            dlaczego go bierzecie?
                            papatki
                            wink)
                            • sgosia5 Re: :-) 04.01.05, 16:11
                              Polecany przeze mnie wcześniej PP waży ok. 8 kg ale powtarzam, że to spacerówka
                              i głównie ze względu na jej wagę szkoda mi kupować ciężką gondolę. Na szczęście
                              nigdy nie musiałam nosić wózka z dzidzią po schodach, bo sobie tego nie
                              wyobrażam (przez co w starym bloku nasz pierwszy wózek -jakieś 15kg- został
                              ukradziony, niestetysad Potem wnosiłam PP na pierwsze piętro, ale zawsze pusty,
                              a teraz tylko pół piętra do wózkowni, ale noszenie ciężarów to pewien problem i
                              zmora spacerów.
                • sowikoj Re: Witam w Nowym Roku! 04.01.05, 12:50
                  Witam szanowne mamusie!
                  Po Nowym Roku czuje się wyśmienicie. Przeszły mi mdłości nareszcie!!!! Choc
                  czasem przypomne sobie o nich jeszcze, ale poprawa w stosunku tego co było,
                  ze.... mam wielkie brzuszysko. nie pamietam z pierwszej ciąży zeby po mnie było
                  widac cokolwiek do 6 miesiaca, a w 9 tez ledwo co. A tu musze nosić juz
                  ciażówkę i ogrodniczki. boję się poyslec co bedzie dalej. No ale przy pierwszym
                  dziecku startowałam od 43kg, a teraz od 55 (165cm wzr.)Więc wałeczek tłuszczyku
                  wychodzi. Czy Wam zdarzaja sie takie wredne kłócia od czasu do czasu, po
                  których trzeba się niemal w pół zgiąć? Czy to coś niepokojacego? Do gina ide
                  dopiero w piatek, a to co jakieś 3-4 godz. mnie dopada. Stres?? Radźcie jak nie
                  panikować.
                  Buziaczki
                  Mama Roberta i ... Fasolki?!
                  • jaiza Re: Witam w Nowym Roku! 04.01.05, 13:04
                    Sowikoj, te kłucia, jesli sa po bokach, to mogą byc rozciagające się wiazadła
                    macicy, czyli nic niepokojacego, ale warto to sprawdzić u gina.
                    Cruk, ile bierzesz dziennie magnezu? Ja zaczęłam sama brać na tę arytmię, bo
                    miesiąc musze czekać na wizytę u kardiologa z FA. Po pierwsze chcę zobaczyć,
                    czy podobnie, jak w maju przejdzie mi po samym magnezie, a po drugie trochę
                    szkoda mi forsy, prywatnie bierze 70 plus badania, znów wyszłoby ze 150. Czy 4
                    tabletki to duzo? Z Łukaszkiem na twardy brzuch brałam aspargin, ale nie
                    pamiętam w jakiej dawce. I.
                    • muszelka04 Re: Witam w Nowym Roku! 04.01.05, 13:52
                      Witajcie,
                      a mnie złapał jakiś dół i wczoraj przed zasnięciem, w zasadzie bez powodu,
                      wybuchnęłam mężowi płaczem w piżdżamkę. Oj, hormony szaleją. Dzisiaj też jakiś
                      nastrój mam nijaki, ale to chyba przez ten paskudny wiatr i deszcz za oknem.
                      Zauważyłam też, że jak się wzrusze na jakimś filmie (a normalnie też mi sie
                      czasem, to zdarza), to teraz w czasie ciąży łzy sa znacznie większe i trudniej
                      mi przestac płakać. Nie jestem z tego powodu zadowolona, bo nie lubie płakać,
                      ale jakoś teraz tak mam. Mam nadzieje, że jutro humorek będzie lepszy, bo
                      przecież nie mam powodów do zamartwiania sie. smile)

                      Od paru dni ćwiczę spanie na lewym boku, a pomimo tego, że to i tak moja
                      ulubiona pozycja do spania, to w nocy budzę sie leżąc na wznak. Przewracam sie
                      na lewy bok i potem znów się budzę na wznak. Czytałam, że ten lewy bok jest
                      najlepszy, bo wtedy lepszy jest przepływ krwi przez pępowinę i dziecko jest
                      lepiej dotlenione. A może Wy wiecie coś jeszcze ciekawego na ten temat??

                      Widze, że nie tylko ja się męczę z połykaniem dużych tabletek. Generalnie
                      Feminatal nie sprawia mi problemu, bo jest powlekany, ale za to Aspargin i
                      Magnefar B6 - blee.. są wielkie i niepowlekane, a biorę je dwa razy dziennie,
                      bo miałam niski poziom magnezu.
                      W poniedziałek mam kolejna wizytę i przed nia będę robic badania więc zobaczymy
                      jak wyjdzie z tym magnezem, ale najbardziej to juz nie moge sie doczekać
                      badania USG, no i może poznamy płeć dziecka!! smile)
                      U mnie też się zdarzają kłócia w boku, a szczególnie gdy kichnę albo kaszlnę, a
                      poza tym to raczej mi żadne bóle brzucha nie dokuczają.

                      Teraz radość z ciąży u mnie coraz większa, ale czasem to chciałabym już mieć
                      maleństwo na rękach i je karmić. Czasem mi się to śni i powoli tez zaczynam już
                      rozmyslać co trzeba będzie kupić dla dziecka. Ostatnio nawet ogladalismy wózki
                      Chicco, są bardzo ładne,..., no i drogie.
                      A.
                      • sgosia5 Re: Witam w Nowym Roku! 04.01.05, 15:56
                        Witam! Mnie też ciągle cos kłuje, pobolewa, to z prawej strony, to z lewej,
                        czasem na dole, troche się przyzwyczaiłam, ale jak jutro pójde do gina to mu
                        powiem. Choć z góry wiem co powie: leżeć, nie przemęczać sie, brać no-spę. Od
                        niedawna tez staram się spać na lewym boku, czego specjalnie nie lubię i tez z
                        reguły budze sie na wznak a tego to chyba dzidzia nie lubi, bo mnie budzi albo
                        brzuch mi lekko twardnieje. Jestem przewrażliwiona na punkcie przedwczesnych
                        skurczy, bo w poprzedniej ciąży miałam je od piątego miesiąca i musiałam do
                        końca brać leki na ich powstrzymanie. Mam nadzieje, że może teraz mnie to
                        ominiesad.
                        Nigdy nie miałam oznaczanego magnezu a ostatnio przeczytałam,że jego niedobór
                        może prowadzić również do skurczów macicy, więc jak mi nawet gin nie będzie
                        kazał, to chyba na własną rękę zacznę go brać, bo słyszałam, że raczej nie
                        można go przedawkować, bo nadmiar wypłukuje się z organizmu jak wit. C. Może
                        coś wiecie na ten temat?
                        Tez biore elevit i również nie mogę go połknąć bez problemusad
                        Co do wózków droższych to polecam Peg-Perego, są super wyważone, prowadzi się
                        je bez problemu, nawet jedna ręką. Ja sie właśnie zastanawiam co by tu zrobić ,
                        bo mam po Hance PP Atlantico a to jest raczej spacerówka od 8-9mies. ale dość
                        obszerna i rozkładana na płasko, czy wozić w niej dzidzię od początku, czy tez
                        kupić jakąś tanią gondolę. Bo dokupienie gondoli do stelażu PP to koszt prawie
                        nowego wózka. Ale jest jeszcze troche czasu, zobaczymy...
                        Przedwczoraj byliśmy w szpitalu u mojej przyjaciółki, która urodziła 30.XII
                        (zamiast 7.I smile drugą dzidzię, zazdroszczę jej, że ma to już za sobą. Ale fajne
                        są takie maluszki!
                        • martyna122 Re: Witam w Nowym Roku! 04.01.05, 17:38
                          A ja mam pytanie!!!
                          Termin mam na 8 czerwca, więc zaczynam 18tc.
                          Kiedy macie zamiar zacząć robić jakiekolwiek zakupy dla dzidziusia?
                          Od czego zaczynacie?
                          • sowikoj Re: Witam w Nowym Roku! 04.01.05, 19:15
                            Planowałam pierwsze zakupy gdzieś w 6 mies.c., bo jestem przesądna. Ale kilka
                            dni temu na wyprzedaży kupiłam super body z kr.rekawkiem o 50%taniej. Ale duzo
                            ciuszków dostanę od rodziny.

                            Co z tym magnezem?
                            wink)
                          • magdapik Re: Witam w Nowym Roku! 04.01.05, 19:47
                            Właśnie wróciłam z wizyty i USG. Jestem bardzo podekscytowana bo wiem już na
                            kogo czekam. Będziemy mieć córeczkę. Widać było wszystko dokładnie. Mam zresztą
                            kasetę i mogę ją tak oglądać w kółko. Moja Agniesia też jest szczęśliwa bo cały
                            czas powtarzała, że urodzi się siostrzyczka tak jak u Franklina. Tatuś też
                            wniebowzięty. Będzie pewnie Julia. Co do imienia dla dziewczynki byliśmy zgodni
                            natomiast ostatnio "pokłóciliśmy" się o imię dla chłopca. Teraz problem sam się
                            rozwiązał.
                            Poza tym u mnie wszystko w porządku. Dokuczają mi jedynie zaparcia, ale już się
                            do tego przyzwyczaiłam. Ruchy czuję od 14 tyg a w 15 tyg (dokładnie w Wigilię)
                            dostałam trzy mocne kopniaczki, aż się zdziwiłam że maluszek ma już tyle siły.
                            Brzuch mnie nie boli, nic mnie nie "ciągnie" a w poprzedniej ciąży prawie cały
                            czas coś czułam. Apetyt mam średni, ale to dobrze bo mam nadzieję, że nie
                            przytyję aż 20 kg jak poprzednio. W każdym razie nie jem tyle słodyczy co np
                            przed ciążą. Udało mi się uniknąć przeziębienia które szalało w naszej rodzinie
                            przez ponad miesiąc.
                            U nas do szkoły rodzenia zapisują po 24 tygodniu jeżeli nie ma przeciwwskazań
                            od lekarza. Mam nadzieję że ich nie będę mieć bo bardzo dobrze wspominam te
                            ćwiczenia. W każdym razie jak zaczęłam ćwiczyć to się lepiej czułam niż np w 20
                            tyg poprzedniej ciąży.
                            Mnie to spanie na lewym boku też za bardzo nie służy, ale jak maleństwu służy
                            to trzeba się przecież poświęcić. Teraz to jeszcze jakoś sobie z tym radzę, ale
                            co będzie pod koniec? Też jestem z tych co lubią spać na brzuchu.
                            Wyprawki nie kompletuję bo właściwie wszystko mam a i pewnie jeszcze dostanę od
                            siostry która ma rocznego malucha. Myślę tylko o kupnie fotelika samochodowego-
                            kołyski. Dla Agi miałam fotelik 0-18 kg, ale później kuzyn pożyczył nam właśnie
                            taki fotelik 0-13 kg maxi cosi i się super sprawdził. Tym bardziej, że właściwe
                            codziennie jeździmy i jak maluszek zaśnie to można go z łatwością przenieść bez
                            budzenia.
                            Pozdrawiam noworocznie. Magda.
                            • cruk kasety z USG 04.01.05, 19:50
                              jak wyglada kwestia nagrania filmu z USG na kasete?
                              chcemy w polowie stycznia skusic sie na USG 3d (USG polowkowe) i bardzo
                              chcielibysmy miec cos poza zdjeciami..

                              dopytam sie jeszcze w klinice, ale kazde usg mozna nagrac?
                              • magdapik Re: kasety z USG 04.01.05, 20:56
                                Nie mam pojęcia czy każde USG można nagrać, ale 3D to raczej na pewno.
                                Proponuję abyś wzięła kasetę i płytę bo być może ten aparat będzie nagrywał na
                                płytki.
                      • cruk doleczki 04.01.05, 19:47
                        ja mialam wczoraj dola..

                        nie pracowalismy i tak mi sie fajnie z mezem w domu siedzialo. Maz ma wolny
                        zawod, sam sobie sterem etc. gdyby nie on, dom nie bylby domem, bo ja nie
                        zdazylabym zrobic zakupow, obiadu, wyjsc z psem - przy naszym trybie rpacy.

                        dol mnie zlapal w temacie pracy, tak mi sie marzy juz zwolnienie,
                        odstresowanie, odpoczecie, wysypianie sie, spacery etc. tak bym posiedziala w
                        domu, zadbala o niego, pogotowala cos.. szczegolnie ze 1 szef ostrzega mnie
                        przed 2, ze 2 dostal po glowie i moze sie odgrywac, a mnie sobie wyraznie ku
                        temu upodobal. Niezla perspektywa, nie?

                        Kompletnie nie mam motywacji, a ten 2 to furiat, meski szowinista i chamidlo
                        skonczone buraczane. Kobiet nienawidzi (jest rozwodnikiem, ktoremu zona dzieci
                        wywiozla na koniec swiata), potwornym cholerykiem i lubi ciac toporem w plecy.
                        Swinia skonczona. Mialam z nim ostro na pienku na poczatku roku, gdy dostalam
                        propozycje rpacy w tej korporacji i zrezygnowalam z poprzedniej pracy,
                        rpzenoszac sie.

                        ryczalam tyle razy, ze juz nie pamietam, bylam bliska zrezygnowania, ladowalam
                        co tydzien z migrena w lozku albo na konsultacji u neurologa, dopoki sie nie
                        uspokoil.

                        Pardone ze sie wyzalam, ale jak go widze, to tsunami tajlandzkie to
                        pestka...najchetniej bym uciekla na zwolnienie..ech..

                        wiec wczoraj mnie dopadly smuteczki, nie moglam spac w nocy uncertain a wszyscy mi
                        mowia ze mam sie niestresowac, oszczedzac, myslec o dziecku, wbrew pozorom
                        ciezko czesto to wywazyc, bo jak mam unikac bezposredniego szefa?
                        • kaqsia Re: doleczki 05.01.05, 10:58
                          Czesć,
                          widzę Cruk,że Twój szef jest naprawdę odjechany!Powiedziałaś już w pracy o
                          swoim odmiennym stanie?Ja się przyznałam kilka dni po Usg jak już wiedziałam,że
                          dziecko naprawdę tam jest.Mój kierownik sam w pażdzierniku został tatą 2 raz
                          więc wie jak mogę się czuć i dlatego stara się nie obciążać mnie za bardzo.Jak
                          mam niewyrażną minę to pyta czy wszystko ok.Ale i tak już marzę o jakimś tyci-
                          tyci zwolnionku.I pewnie jak jutro pójdę do giny to o nie poproszę,ale chcę
                          jeszcze wrócić do pracy tylko zdam na spokojnie egzaminy.No chyba,że się tak
                          rozleniwię że nie będzie mi się chciało.Nadal mi nie przeszły nerwy na klientów
                          ale zaczynam ich brać na luzie,no i po świętach trochę się uspokoiło.
                          Wcale się nie dziwie ze masz doły.Pewnie każda z nas miewa a jak atmosfera
                          pracy jest be to już w ogóle jest niefajnie.Trzymaj się no i może przekonaj
                          swojego gina że Ty koniecznie musisz iść na wypoczynek.
                          Jeśli chodzi o wyprawkę to prawie wszystko mam po starszej córce.Nawet w Nowy
                          Rokm wybrałam się na strych w poszukiwaniu ubrań ciązowych i przy okazji
                          zrobiłam mały przegląd małych ubranek.Jedyne co będziemy kupować to wózek
                          wielofunkcyjny.Ale jaeszcze się za tym nie rozglądaliśmy.Może jutro jak będę w
                          Matce Polce to sobie pooglądam.Na szczęście nie musi być ani lekki ani mały.Za
                          to napewno musi być wytrzymały,bo pewnie nie raz zechce z niego skorzystać
                          Natalka.
                          Może coś możecie doradzić?
                        • sowikoj Re: doleczki 05.01.05, 12:04
                          Witam! jak ja Wam zazdroszcze tej czekolady, kakao itd. Jak mi przeszly mdłości
                          to niestety na czekolade i słodycze jeszcze sie nasiliły. mam tylko mały
                          wyjatek na pół łyżeczki miodu w mleku. wiec ... sad
                          Co tam. nie bede narzekać! Przeciwnie! Pochwale się, że nawrzeszczałam na
                          okropnego szefa. to była cyba reakcja histeryczno - obronna. Cos ja u Ciebie
                          cruk. Więc powiedziałam, że jak nie chce miec mnie na sumieniu i mojego
                          dzieciatka to ma isć na salę, siłownie basen albo do burdelu. A potem dodałam,
                          ze jak się przechodzi andropauzę to sie o tym wie i na innych nie wyzywa (facet
                          ma przed 60-tką). Wyszłam i po pół godzinie zapytałam od kiedy mam wypisać
                          zwolnienie z pracy i z jakim terminem. Usłyszałam, ze mam zapomnieć o zajsciu,
                          bo będzie dziecko nerwowe i przecież sie jakoś dogadamy.
                          Więc... czasem nie należy być uprzejmym
                          dokończę potem
                          pa
                    • cruk magnez 04.01.05, 19:34
                      jaiza, zaczelam brac to co mialam w domu (ktorys z preparatow magnezowych,nie
                      pamietam ktory, bo przelozylam do szklanego opakowania i nie mam nazwy -
                      magnezin? = 150 mg/200mg) + tyle co w witaminach (biore Materne Mg = 50 mg).
                      Gin nie zalecila jakies okreslonej dawki.
                      • cruk Re: magnez - jeszcze 04.01.05, 19:39
                        albo to magnefar (raczej magnefar b6 -to dawka chyba 50mg?)..
                        psia kosc!zapomnialam nazwy preparatu...

                        bralam wczesniej (przed ciaza), w okresach stresogennych i zmeczenia, problemow
                        ze spaniem i mi zostalo.

                        moja morfologia - jak sie ostatnio lekarz wyrazil - jest rewelacyjna, mialam
                        oznaczony potas, cynk i magnez i wszystkie pierwiastki byly jak nalezy.

                        ale fakt, ze od czasu lykania dodatkowo magnezu nie pobolewa mnie
                        tak "miesiaczkowo" podbrzusze, te klujki sie przytrafiaja, jak kichne, czy w
                        nocy, gdy sie odwroce za gwaltownie..

                        ostatnio generalnie mam sama z siebie faze na czekolade, kakao, budyn
                        czekoladowy, czekolade na goraca..licho wie czemu smile
                        • madzias1968 Re: magnez - jeszcze 05.01.05, 09:33
                          A ja biorę Magne B6 w ilości 3 tabletki dziennie. Dostałam magnez, gdy
                          powiedziałam lekarzowi, że pobolewa mnie brzuch. Pobolewanie brzucha nie
                          przeszło - ale dzielnie łykam dalej. Madzia.
      • iwona077 Re: USG 05.01.05, 09:47
        Witam pierwszy raz w Nowym Roku i życzę wszystkiego najlepszego.
        Jestem tu pierwszy raz w tym roku, bo w domu nie mam internetu, tylko w pracy,
        a mielismy tyle wolnego.

        Wczoraj byłam na kolejnym USG i troche sie zmartwiłam. Bo jestem w 18t5d a na
        usg dziecko odpowiadało wielkości 17t. W domu dokładnie jak zobaczyłam raport
        na kasecie to było 17t3d. Lekarz powiedział, że żadnej patologii nie widzi,
        wszystko jest ok, ale za dwa tygodnie mam przyjść jeszcze raz, żeby zobaczyc
        jak dzieciątko przyrasta.
        Dzidziuś jest bardzo ruchliwy. Serduszko czterokomorowe i bije ok. Tylko ta
        waga. Kuba jak sie urodził to też nie był za duzy, bo ważył 3140g. Napiszcie mi
        czy tak może byc, że dzidzius nie odpowada wiekowi ciązy. W 11t odpowadał 11t.
        I co mam zrobic, żeby dzidziuś przytył.
        Pozdrowionka dla wszystkich.
        • sgosia5 Re: USG 05.01.05, 11:15
          Moja dzidzia też wg usg jest tydzień młodsza niż wg OM a wydaje mi się, że nie
          powinna, ale na razie się tym nie przejmuję. Moja siostra, która też jest w
          ciąży ma dokładnie to samo. Może jeszcze urośnie a może zapłodnienie nastąpiło
          później niż ok. 14 dnia cyklu? Ja tak miałam w poprzedniej ciąży, kiedy również
          wg moich obserwacji było to ok. 30 dnia cyklu i dzidzia cały czas wg usg była
          jakieś dwa tygodnie młodsza, potem urodziła się zdrowa jakiś tydzień przed
          terminem z usg i ważyła 2740g, ale wagę ma po mnie, więc wiedziałam, że nigdy
          nie będzie kolosem i wcale nie była chudziutka. Mój lekarz nigdy raczej nie
          dawał mi powodów do niepokoju, choć raz jak wspomniał o dystrofii płodu, to
          trochę się przejęłam. Niektórzy uważają, że spożywanie dodatkowych witamin w
          ciąży (zwłaszcza materny) powoduje większy przyrost dzidzi, ale ja przez całą
          poprzednią ciążę ją brałam i jakoś mała za duża nie urosła.
          • emma_euro_emma Do sgosia5 05.01.05, 11:22
            Ależ ta Twoja Hania jest słodka...smile
            • sgosia5 Re: Do sgosia5 05.01.05, 12:20
              Żeby jeszcze charakter szedł w parze z urodą... Ale na jedno nie mogę narzekać:
              strrraszny z niej śpioch, co ma swoje dobre stronysmile Życzę wszystkim przyszłym
              mamom aby ich dzieciaczki spały całą noc prawie od urodzenia, w swoim
              łóżeczku,w swoim pokoju, bez wybudzania w nocy i w ogóle dość długo. Dzisiaj
              pobiła rekord, bo pomimo mojego tarmoszenia spała do 11.30! (od 21.00). Ale z
              regułuy kończy się na 9-tej.
          • sowikoj Re: USG 05.01.05, 12:24
            To znowu ja.
            USG chyba nie nalezy się tak bardzo przejmować jesli chodzi o wielkość dzidzi.
            przecież to zależy jak lekarz wyznaczy punkty do zmierzenia. A nie zawsze się
            tak samo da zaznaczyć. Wazniejsze jest, że maluch sie rozwija i rośnie. Jak
            rodziłam Roberta to róznica USG i OM była 2 tyg. Ale miałam wtedy tylko 2x USG
            (połówkowe i końcówce 8 m-ca, ew poczatek 9) Syn urodził sie 2 tyg po terminie
            po wywołaniu. Miał 3150g, a brałam wtedy maternę. Drobny jest do tej pory i
            szczuplutki (ma prawie 6 lat, 115cm wzrostu i tylko 18,5kg), tak jak i rodzice.
            Więc pewnie to geny. Nie martw sie Gosiu, bedzie na pewno OK. Przed wami
            jeszcze dużo czasu. Maluch od 5 m-ca ciąży zacznie na serio przybierac na wadze
            i obrastac w tłuszczyk.
            Dzieki za wyjasnienia dot. magnezu i wiazadeł.
            Troche sie uspokoilam i do piątkowego terminu wizyty lek. jakos wytrzymam.
            papatki z usmiechem i słoneczkiem, które zaglada do nas od rana samego. mamy
            juz wiosne chyba - +8st.C.
            Mama Roberta i ... Fasolki
            • olina77 Re: USG 05.01.05, 13:54
              Ja również mam tygodniową różnicę w wielkości dzidzi. Według OM jest 17tc5d, a
              według USG 8 dni mniej. Termin porodu wychodzi mimo wszystko taki sam.
              Zgłupiałam i nie wiem już jak liczyć. Może to dziedziczne, bo ja ważyłam przy
              porodzie 2100g, a siostra 2300g, tylko że moja mama jest drobniutka, czego o
              mnie absolutnie nie można powiedzieć smile
              • olina77 Szkoła rodzenia 05.01.05, 13:58
                Koleżanka chodziła do super szkoły rodzenia (prywatnej). Porównałam sobie jej
                wrażenia i zakres zajęć z koleżankami, które chodziły do szpitala i
                zdecydowaliśmy się iść do prywatnej. Koszt 230 zł za cały kurs - dużo?
                Dzwoniłam dziś rano i położna, która prowadzi tą szkołe zapisała nas na 16
                lutego! Hurra! Nie moge się doczekać!
        • iwona077 Re: USG 05.01.05, 14:31
          Dzięki za odpowiedzi. Troche mnie uspokoiłyście. Myślałam, że to coś złego.
          Będe teraz troche więcej owoców jeść i soków pić. Jeżeli to maleństwo podało
          się na męża to pewnie bedzie chyde. Przy 175 waży 55kg. Synek też urodził sie
          3140. Więc tak sobie tłumacze. Najważniejsze, że lekarz powiedział, że żadnych
          wad nie widzi i że jest ok.
          • kaqsia Re: USG 05.01.05, 15:08
            hahaha, ja mam na razie odwrotnie.Moje dziecko jest 5 dni większe niż wynika z
            OM,ale dzięki temu wiem jak to możliwe że w ogóle jestem w ciąży,bo jakoś nie
            mogłam się doliczyć.
            Moja starsza córka urodziła się w połowie 37 tc i była zupełnie czasowym
            noworodkiem tj.3200/53cm.No ale my do małych nie należymy.Mąż ma 2 m a ja 1,70
            m.Jeśli chodzi o wagę to mój mąż jako dziecko był pulchniutki, a teraz jest jak
            gałązka,więc nie przejmuję się ze Natalka jest dobrze zbudowana,ale jest też
            wysoka( prawie jak 4-latek a ma 3).
            Myślę,że jak lekarz nic nie mówi to nie ma czy się martwić.
            Jestem teraz w pracy i właśnie poczułam się nieco gorzej ,więc mam nadzieję że
            nie będzie się działo nic co zmusi mnie do jakiegoś działania.Moje dzieciątko
            daje znać o sobie więc to pewnie tylko chwilowy spadek formy.No ale odpocząc
            trzeba.
            • cruk Re: USG 05.01.05, 16:24
              u mnie wg USG dziecko jest o 2-3 dni starsze niz wg OM

              OM byla 2 wrzesnia
              zaplodnienie nastapilo 17 wrzesnia (z 16 na 17 byla owu)
              28 dni cyklu, chyba ze by sie cos wahnelo, ale kolejna szansa byla wowczas
              21.09, a wczesniej nie probowalismy specjalnie "strzelac" smile

              dzidzia ma wg OM obecnie 17 tydz. i 6 dni
              na ostatnich USG (zwykle byly w czwartki) wychodzilo ze miala wowczas o 2 dni
              wiecej czyli w czwartek miala X tyg. i 2 dni czyli wychodziloby, ze jutro
              powinna bylaby miec wg USG 18 tyg. i 2 dni smile

              ufff...

              Moja mama przechodzila ciaze ze mna fatalnie, ciagle wymiotowala i chudla,
              wygladala jak cien (54 kg przy 171 cm wzrostu w czasie ciazy) a urodzilam sie
              (ii teraz nie wiem ktory zestaw jest moj a ktory siostry smile albo 51 cm albo 50
              i waga 3500 albo 3600 smile, z moja siostra mama wygladala swietnie, nabrala
              cialka i kwitla smile

              wiec zadna ciaza nie jest regula
              • muszelka04 Re: 05.01.05, 18:19
                Sgosia, Twoja Hania jest boska. Lubię zaglądac na jej zdjęcie i często pokazuję
                je mężowi. Gratuluję Wam jej. Oby nasze bobaski też tak spały jak ona.
                pozdrawiam
                Aga
    • mamaestery Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 05.01.05, 22:12
      czesc dziewczynysmile
      tez mam termin na czerwiec ale bardzo ciezko znowu przechodze ten pierwszy
      okres ciazy,bardzo duzo wymiotuje juz raz znalazlam sie w szpitalu pod
      kroplowka(zreszta jak przy pierwszym dziecku)i nadal nic sie nie
      zmienia...prawde powiedziwaszy szukam pocieszenia,bo juz cala moja rodzina
      jest zmeczona tym moim stanem(zreszta mi tez juz brak sily),moze ktos tez
      przechodzi w ten sposob ciaze?prosze o wsparcie,duchowesmile
      monika
      • aagulek Warszawianki dobre wiesci :-) 05.01.05, 23:52
        5 tys. zł brutto jednorazowej pomocy finansowej za urodzenie lub adoptowanie
        dziecka zakłada projekt uchwały przygotowany przez warszawskich radnych. Tzw.
        becikowe otrzymują już matki w różnych miastach Polski - na przykład w Krakowie
        jest to tysiąc zł.

        wiadomosci.wp.pl/kat,9251,katn,,wid,6441274,wiadomosc.html?widn=5%20tys.%20zł%20za%20urodzenie%20dziecka?

        pozdrawiam, Agnieszka i Maleństwo 15tc
        • jaiza dobro dzidzi 06.01.05, 11:32
          Witaj Mamaestery w naszych szeregach, wpadaj do nas często a nastrój na pewno
          Ci sie poprawi, bo tu sa SAME MIŁE Kobietk. Zawze napiszą Ci cos na pocieszenie
          i doradzą, zapraszamy.

          Dziewczyny! Widzę, ze dużo sie u Was dzieje, to dobrze, oby tylko pozytywne
          rzeczy. Poczytałam, że czujecie sie dobrze lub ciażowo (humorki, pobolewania,
          bezsennośc, zamartwiania to norma). Byle tak dalej, wszystkie w domku, chodzące
          itp. itd. No i uważajcie na siebie, wkraczamy w okres przedwczesnych porodów
          (naogladałam się dzieciaczków urodzonych w 24 tygodniu). nie przejmujcie sie
          szefami, jeśli Was wkurzaja, idźcie na zwolnienie, macie prawo, dobro Dzidzi na
          pierwszym miejscu!!!!! I.
          • mamaestery Re: 06.01.05, 12:48
            dzieki za powitaniesmilenarazie jestem z doskoku bo jeszcze stalego lacza nie
            mam,ale kto wie moze niedlugo...dzisiaj oczywiscie juz jest lepszy nastroj smile
            pozdrawiam wszystkie mamusie i oby do wiosny!
            .....
            o krakowie tez slyszalam juz zatwierdzono ze 1000 dla matek ale tylko tych
            zameldowanych przynajmniej od roku w krakowie mam nadzieje ze szczecin tez
            wezmie przyklad i cos wykrzesa dla kobitek zaciazonych...pozdrawiam wszystkie
            mamysmile
            monika
            • sowikoj Re: 06.01.05, 20:24
              Witam mamestry i wszystkie przyszłe mamy.
              U mnie cos dziś doły. Napiszcie prosze czy Wasi mężowie chodza z Wami na
              badania i na USG. No i o ich reakcjach.
              Czasem mam wrażenie,ze jestem kompletnie sama na świecie i mój syn. Ale teraz
              jak do Was zaglądam to mi się humor poprawia. Jutro mam o 17 badania i chyba
              się denerwuje choć nie ma czym. A może jest? Czy Wy też macie takie nerwowe
              humory przed każdą wizytą u gina?
              Dziewczyny z duzych miast jak Warszawa, Kraków, Szczecin, Katowice i Wrocław
              nie narzekajcie na opiekę. pomyslcie o opiece i wyborach mam z miast
              powiatowych i mniejszych. Mieszkam teraz w Gorzowie i choć to nie jest małe
              miasto (120tys. mieszk.) to w porównaniu z opieką lekarska na Śląsku tutejsze
              zwyczje są szokujące. A jak jeszcze dodam dotego przestrzeń czasową to albo
              moje wymagania są za wysokie, albo ja mam totalna sklerozę. Bo przez 6 lat aż
              tyle sie cofnać w rozwoju medycyny nie moglismy.
              A jakie są Wasze na ten temat spostrzeżenia? O ile nie jest to zbyt powazny
              temat.
              Pozdrawiam "dołowo"
              ;-(
              • olina77 Re: 06.01.05, 23:02
                O naszej sużbie zdrowia to dużo by mówić Sowikoj. Raczej nic dobrego.
                Mieszkam w małej miejscowości pod Gdynią i nawet z katarem latam do Trójmiasta,
                bo moja ogólna pyta się: "A co by Pani chciała, żebym przepisała?" !!!

                Dzisiaj byłam na kontroli u mojej Hematolog - po tym incydencie w Święta z
                zapaleniem żyły. Cały czas strasznie się dziwiła, że cokolwiek się zrobiło, bo
                od początku ciąży biorę zastrzyki na rozrzedzanie krwi. No i wyszło szydło z
                worka: przez pierwsze dwa miesiące ciąży chodziłam do gina w państwowej
                przychodni i powiedział, że mogę robić zastrzyki w uda, ramiona, brzuch i pupę.
                Najmniej bolały w pupę, więc tam robiłam (a raczej mąż). Dzisiaj ta Hematolog
                wypytała mnie i to powiedziałam. Otóż absolutnie nie w pupę, bo zastrzyk nie
                dochodzi tam gdzie ma dojść! Fajnie nie? Ponad 4 miesiące wydawałam kasę i
                znosiłam katusze a tu się okazuje, że praktycznie tak jakbym nie robiła tych
                zastrzyków. Teraz mam unieruchomioną rękę, bolącą i nie mogę na niej leżeć - a
                to lewa właśnie! Dziękuję bardzo Panu Doktorowi!!! Oby takich więcej!
                Ufff, ponarzekałam sobie...

                Dobranoc Mamuśki! smile
                • sowikoj Re: 07.01.05, 09:22
                  Witaj olino! Strasznie Ci wpółczuję. Trzymaj się, bede za Ciebie trzymać
                  kciuki, zeby nie bolało.
                  Odwagi i siły!
                  • madzias1968 za niskie afp 07.01.05, 11:11
                    cześć
                    Dokładnie, gdy skończyłam 16 tydzień ciąży zrobiłam badanie AFP. Wynik
                    wyszedł 32,5 IU/ml przy normie dla 16 tygodnia - od 39 do 97, a dla 17
                    tygodnia od 44 - 110. Czyli mój wynik jest za niski względem normy. Czy
                    któraś z was robiła to badanie? Może wiecie coś na temat tego badania, a
                    szczególnie co może oznaczać za niski wynik. Pozdrawiam
                    • sowikoj Re: za niskie afp 07.01.05, 18:11
                      Witaj. Na priv pozwoliłam sobie przesłać Ci link do artykułu, który wyjaśnia
                      czego dotyczy to badanie i jakie są wyniki. Mój gin. od którego właśnie
                      wróciłam powiedział, że przy tym to gdyby miało sie coś dziać to wyniki byłyby
                      raczej za wysokie, niż ponizej normy. W tym przypadku on kazałby powtórzyc
                      badanie, bo to mógłbyć błąd oznaczenia. I wtedy dalej szukałby przyczyn. Tak,
                      że zrozumiałam, że raczej lepiej niż gorzej.
                      Pozdrawiam cieplutko.
                      Mama Roberta i ...
                      • madzias1968 Re: za niskie afp 07.01.05, 20:09
                        Dziękuję za szybką reakcję. Sama nie wiem czy mam się denerwować czy nie. W
                        każdym razie jutro idę na usg i być może to badanie coś więcej wyjaśni. Do
                        swojego gina dzwoniłam i powiedział to samo co twój, że dobrze, że afp nie jest
                        za wysokie. Wspomniał też coś o teście potrójnym. Zastanawiam się czy mam go
                        robić, bo okazuje się, że za dużo badań na zdrowie nie wychodzi - człowiek
                        tylko się denerwuje.
                        Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam. Magda.
                        • emma_euro_emma A co to? 07.01.05, 23:36
                          Boże, ile tych przeróżnych badań - i każde na co innego. Napiszcie, proszę, co to jest afp oraz test potrójny, bo ja już jestem zakręcona w tych wszystkich badaniach.
                          Dzięki.
                          Pozdrawiam i życzę przyjemnego weekendusmile

                          Kasia / Gdańsk / 19 tc
                          • madzias1968 Re: A co to? 08.01.05, 19:50
                            AFP - to badanie, które wykonuje się głównie pod kątem stwierdzenia otwartej
                            wady cewy nerwowej u dziecka między 16 i 18 tc (może na to wskazywać zbyt
                            wysoki poziom afp). Dzisiaj podczas wizyty u dr Makowskiego (usg) dowiedziałam
                            się, że w zasadzie nie wykonuje się tego badania pojedyńczo - bo to nie ma
                            sensu. W każdym razie mam zapomnieć o tym badaniu (u mnie wynik był poniżej
                            normy). Mówiąc szczerze żałuję, że je wykonałam , bo co za dużo to nie zdrowo,
                            a tylko miałam o czym myśleć (a wady cewy nerwowej można wykryć na usg).
                            Wiem natomiast, że badanie poziomu afp wchodzi w skład testu potrójnego (afp +
                            hCG + fE3(cokolwiek by to było)). Test ten ma na celu wykazanie jakie jest
                            ryzyko wystąpienia: zespołu Downa, trisomii chromosomu 18 i wady układu
                            nerwowego. Coś jak test PAPP-A, tylko trochę bardziej rozbudowany i wykonywany
                            nieco później (do 21 tc).
                            Po dzisiejszym usg (w 17 tygodniu ciąży) dr odradził mi robienie tego testu
                            (pomimo, że zlecił mi je lekarz prowadzący, gdy nie zdecydowałam się na
                            amniopunkcję). I raczej go nie wykonam (jeszcze myślę), bo jeśli znowu coś by
                            wyszło nie tak to znowu miałabym o czym myśleć.
                            A na usg jak na razie wszystko w porządku. POzdrawiam, w nadziei, że nic nie
                            pokręciłam. Magda.
              • lolo09 Re: do sowikoj 07.01.05, 19:46
                moj maz przy damianie chodzil ze mna na usg kiedy mogl, przy porodzie byl i to
                do samego konca (choc mial wyjsc ) a teraz sie tym chwali (widac dorosl na
                miejscu). teraz zwykle jest poza wroclawiem wiec chodze sama, zreszta emocje
                nie sa juz takie jak za 1 razem. za to 20 idziemy na usg 3d i na ten dzien
                wzial sobie wolne, bo jest to dla nas nowość. mysle ze facet potrzebuje wiecej
                czasu zeby dorosnac, no bo niby ta jego kobieta jest w ciazy, ale niby co on ma
                robic???? moj maz mowil mi ze chwile na parodowce byly dla niego najgorsze, bo
                nie mogl nic zrobic, a widzial ze mi lekko nie jest. za to pierwszy wzial na
                rece damiana i potem pmagal kiedy tylko i jak tylko mogl. teraz tez jada razem
                na kulki, basen itp, a ja po prostu odpoczywam. w ten spodsob pomaga mi
                najbardziej.

                zatem nie martw sie jesli wydaje ci sie ze twojego ciaza malo obchodzi. on to
                przezywa bardzxo, a jest mu trudniej niz nam bo po prostu nie czuje dzidzi i
                musi sie z tym wszystkim oswoic.

                co do sluzby zdrowia to ja chodze prwywatnie. za wazne badania place i tyle. w
                1 cizy moja przychodnia byla panstwowa, teraz nie maja umowy wiec jest
                prywatna, obsluga jednak jest dalej na wysokim poziomie. mysle ze nie ma reguly
                ze prywatna lepsza, to zalezy od obslugi i sprzetu jak iposiada. niestety ten
                czesto lepszy jest w przychodniach prywatnych.

                pozdrawiam wszystkie mamy czerwcowych lokatorow
                • cruk Re: do sowikoj 10.01.05, 09:58
                  moj maz rowniez chodzi ze mna na USG. Na jednym nie byl, ze wzgledu na wyjazd
                  sluzbowy, ale ja na nim rowniez dzidzi nie widzialam, baba robiaca badanie z
                  mina madra wpatrywala sie w monitor i niespecjalnie dawala sie przekonac bym mi
                  pokazac co widac uncertain

                  szykujemy sie za to na usg 3d, jak przyjdzie pora..

                  moj maz tez na poczatku wydawal sie byc bardzo sceptyczny i wywazony w stosunku
                  do tego, co mna miotalo smile ja czulam ze udalo nam sie "ustrzelic" dzidzie i
                  szalalam emocjonalnie, zanim jeszcze przyszedl czas na spoznione terminy czy
                  testy smile)) on byl ogromnie opanowany i mialam mu troche za zal takie
                  zachowanie, bo odnosilam mylne wrazenie ze sie nie cieszy, przeciwnie, ze jest
                  mu to nie w smak, ze nie ten czas, nie to miejsce etc.

                  Okazalo sie ze ogromnie sie mylilam, maz szalenie sie cieszy z dziecka, bardzo
                  wszystko przezywa, dla mnie stara sie byc "ostoja" i opanowaniem, a donosza mi
                  znajomi i jego rodzice, ze za kazdym razem jak sie z nimi widzi, widac iz zyje
                  dzieckiem, ciaza i wszystkim co z nami zwiazane smile))
      • iwona077 Re: Bol głowy, ból gradła a ciąża 10.01.05, 09:20
        Witam
        Poradź cie mi dziewczyny co moge brać na bóle głowy i gardła, zeby nie
        zaszkodzić maleństwu. Wczoraj wxięłam 1 apap, bo ponoć paracetamol można
        brać, ale czy to prawda? Co można brac na ból gardła?
        Doradźcie mi coś?
        Pozdrawiam Iwona
        • cruk Re: Bol głowy, ból gradła a ciąża 10.01.05, 10:06
          na bol glowy ten uporczywy, migrenowy - szczegolnie ze mam w rodzinie
          migrenikow i dopiero na wiosne zeszlego roku uporalam sie ze swoimi migrenami -
          biore zwykle apap. Staram sie ograniczac branie jakichkolwiek tabletek
          przeciwbolowych, chyba ze juz nie moge wytrzymac faktycznie, ale nie bylo to
          wiecej niz jedna na miesiac. Na szczescie migreny ustapily na wiosne, bo
          potwornie sie ich balam w kontekscie ciazy.

          Bol gardla dokuczal mi tylko raz i przez chwile, polecono mi wowczas syrop
          prawoslazowy. Na razie odpukac mimo jakis klimatow grypowych w otoczeniu, mi
          sie udaje nie zarazic.

          Mam natomiast problem ogromy z przesuszona sluzowka nosa, a w zasadzie
          problemem z oddychaniem w nocy. U mnie to juz zyciowa przypadlosc, odkad
          pamietam zima i kaloryfery zawsze stawaly sie przyczyna problemow z
          oddychaniem. Zatyka mi sie nos na wysokosci ujscia do zatok i gardla, sluzowka
          wczesniej jest ok, ale tam robi sie "czop" i koniec. Jak mam zatkany nos
          denerwuje sie ogromnie, jestem rozdrazniona, zaczyna bolec mnie glowa. Zeby
          bylo dowcipniej, nie mam chorych zatok a laryngolog nie widzi nieprawidlowosci.

          Niestety musze raz na jakis czas siegac po krople, staram sie brac te ktore
          maja substancje nawilzajace i sa przeznaczone dla niemowlaczkow. Zeby bylo to
          najlzejsze co jest. Dodatkowo staram sie inhalowac, uzywac roztworu soli
          fizjologicznej z wody morskiej, ale to srednio mi pomaga.

          Potwornie sie przez to boje o maluszka, bo generalnie krople nie sa wskazane w
          czasie ciazy, ale wewnetrznie mam wrazenie, ze jak nie moge oddychac normalnie,
          denerwuje sie i nie spie, to gorzej to moze na niego wplywac, niz uzycie raz na
          jakis czas kropli w ogromnie ograniczonej dawce...
        • madzias1968 Re: Bol głowy, ból gradła a ciąża 10.01.05, 10:13
          Mnie też czasami boli głowa i nie mam obiekcji aby wziąć apap, przy czym biorę
          tylko jedną tabletkę. Przy silnym bólu głowy nie ma sensu się męczyć, a dziecku
          raczej nie zaszkodzi 1 tabletka paracetamolu. Ostatnio jak byłam u lekarza to
          pytałam się czy mogę brać apap i powiedział, że tak tylko aby nie za często.
          Moja koleżanka, która cierpi na b. silne migreny - w czasie ciąży b. często
          brała apap. Dzisiaj ma śliczną, zdrową córkę. Tak więc nie martw się tym, że
          czasami weźmiesz apap.
          Na ból gardła na pewno możesz wziąć tantum verde - do ssania (3 pastylki
          dziennie)lub do psikania i myślę, że warto też pić sok z cytryny, który podobno
          zapobiega wszelkiego rodzaju zakażeniom bakteryjnym (ja piję prawie codziennie
          od początku ciąży). Zresztą teraz zbliża się sezon grypowy więc soczek tylko
          może pomóc. Pozdrawiam i Zyczę zdrowia. Magda.
          • iwona077 Re: Bol głowy, ból gradła a ciąża 10.01.05, 11:20
            Dzięki za odpowiedź.
            Już od dłuższego czasu piję herbatę z cytryną. Ale ta pogoda to sprzyja
            przeziębieniom. W domu mam Tantum Verde i teraz spokojnie będę mogła go używać,
            bo nie miałam ulotki i nie wiedziałam jak to jest przy ciąży. W aptece
            zaproponowali mi Homeogene i homeowox. Ale wydaje mi się, że tantum będzie
            lepsze.
            Dzięki za odpowiedzi i pozdrawiam.
    • emma_euro_emma Film 08.01.05, 00:37
      Tu jest link do strony z filmami. Ten na dole (ostatni) przedstawia m.in. poród. Jakbyście były zainteresowane - ale na własną odpowiedzialność:

      www.pbs.org/wgbh/nova/miracle/program.html#
      • madzias1968 usg 08.01.05, 19:26
        Muszę się pochwalić. Byłam dzisiaj na usg u dr Makowskiego. Będę miała
        chłopczyka, przy czym będzie to mój... trzeci chłopiec (mam już Marcinka i
        Michałka). Teraz będzie Piotruś (po tatusiu).
        Jeżeli jesteście z Warszawy to polecam dr Makowskiego jako b. dobrego
        specjalistę od usg i cudownego człowieka.
        Pozdrawiam, Magda.
        • rengii Re: usg 09.01.05, 15:06
          Madzias, czy długo czekałaś na wizytę? - tzn z jakim wyprzedzeniam się
          zapisywałaś?
          • madzias1968 Re: usg 10.01.05, 09:59
            Na każde usg zapisywałam się z wyprzedzeniem kilkutygodniowym, aby być pewną,
            że będzie miejsce - tak było w przypadku dr Makowskiego jak i wcześniej
            Roszkowskiego. Magda.
        • sowikoj Re: Do Madzias'ki 09.01.05, 22:47
          Witam Cię cieplutko. Cieszę się, że na USG wsio OK. Z tymi badaniami to
          rzeczywiście można się zakręcić. Tyle ich jest. Jeśli nie było wcześniej wad
          wrodz. u dzieci to też bym chyba nie robiła. Mimo to uważam, że jesteś odważna.
          Gratuluję syna. Ja niestety jeszcze co najmniej miesiąc muszę zaczekać zanim
          się dowiem jaką płeć będzie miała moja fasolka. Może to i dobrze? Ale z drugiej
          strony w I ciąży miałam czas się oswoić z myslą i przygotować więc...
          A jak Wy dziewczyny sądzicie? Lepiej znać płeć czy pozostawić sobie
          niespodziankę?
          Lolo dzięki za słowa otuchy. Niby to wiem, ale... hormony i humorki. Wykańczają
          mnie. Oczy mam na mokrym miejscu. Do tego złapałam jakiś wredny duszący kaszel.
          Jak mnie dziś atak złapał to nie mogłam złapać oddechu. Aż się wystraszyłam, że
          maluch będzie niedotleniony. Co z tym zrobić? Biorę stodal, tymianek z
          podbiałem i mleko z miodem. Kaszel jest suchy. Macie jakieś zdrowe pomysły?
          Pozdrawiam cieplutko wszystkie zestresowane i wypoczęte mamy. Życzę Wam dużo
          zdrówka. I Waszym maluszkom tym większym i całkiem tycim też!
          Mama Roberta i ... Fasolki
          • madzias1968 Re: Do Madzias'ki 10.01.05, 10:35
            Ja czułam, że to będzie chłopiec i lekarz tylko potwierdził moje przeczucia.
            Chciałam wiedzieć wcześniej czy urodzę chłopca czy dziewczynkę - zresztą moi
            chłopcy też chcieli to wiedzieć (z brata b. się ucieszyli).
            Jeśli chodzi o humorki i hormony - to mnie też nie ominęły mokre oczy.
            Praktycznie przez cały I trymestr ryczałam codziennie. Moje samopoczucie było
            fatalne, co było spowodowane, przede wszystkim, ciągnącym się kilka tygodni
            przeziebieniem, dziwnymi bólami pleców do tego jeszcze doszło plamienie. Dziś
            jest już lepiej, ale czasami też dopada mnie kiepski nastrój. Najlepiej czuję
            się po każdym usg, kiedy lekarz mówi, że z maluszkiem jest ok.
            Jeśli chodzi o twój suchy kaszel, to może warto jeszcze pomyśleć o inhalacjach
            (np z rumianku), któe nawilżyłyby śluzówkę? A od kaszlu maluszkowi na pewno nic
            nie będzie.
            Życzę zdrówka Tobie i maluszkowi. Madzia.


            • sowikoj Re: Do Madzias'ki 10.01.05, 15:15
              Dzieki za odpowiedź. podnosicie mnie na duchu. zauwazyłam, że jak mi zdrowie
              szwankuje to sie także rozkładam z lekka na psyche.
              liczę, że będzie lepiej. Wczoraj robiłam inhalacje i efekt był raczej odwrotny
              do zamierzonego, ale to było z olejku Oil of olbas. Spróbuję rumianku. na pewno
              nie zaszkodzi. Szkoda, że w pracy musze tyle mówić, bo to stasznie pogarsza
              stan mojego gardła. Ale byle do czwartku a potem może...
              smile
      • olina77 Re: Film 08.01.05, 20:03
        Trochę zachodu, żeby ten film zobaczyć. Fajny, ale ja już chyba nie chcę
        rodzić smile
        • renste witajcie czerwcóweczki 10.01.05, 11:52
          Ja jestem w 17tg,termin mam na 23-26 czerwca.Obejrzałam film z ciekawości,bo
          rodziłam już raz.
          Wszystko pięknie tylko szkoda ,że nie w Polsce.
          Napiszcie ,ćzy wy też ciągle jesteście głodne?Muszę jeśc co 2-3 godz duże
          posiłki,bo inaczej dopadają mnie mdłości i naciągania.koszmar!
          Strasznie mnie to męczy.
          Fajna sprawa z tym 1000 za urodzenie dziecka (ja też jestem z Krakowa)
          oby dotrwali z tym postanowieniem do czerwca.
          Trzymajcie się ciepło
          mamaJulki i chłopca(?).
          • sgosia5 Re: witajcie czerwcóweczki 10.01.05, 17:08
            Witam! U mnie właśnie mija 18tc. u gina byłam w ubiegłym tyg. i na razie
            wszystko ok, tylko oczywiście mam się nie przemęczać, bo potem boli mnie
            brzuch sad Zreszta usłyszałam bardzo mądre zdanie w tv na temat tego co może
            kobieta w ciąży? - może wszystko, ale tylko do pierwszego zmęczenia - i
            całkowicie się z tym zgadzam. U jednych pierwsze oznaki zmęczenia pojawiają się
            po 8 godz. pracy a u innych po godzinie, niestety...

            Usg tym razem nie miałam, ale na pewno będzie następnym razem i mam nadzieję,
            że bedzie widać płeć, już nie mogę się doczekać, bo do tej pory w mojej
            rodzinie były same dziewczyny, ja też nie miałabym nic przeciwko temu, ale mąż
            oczywiście tym razem wolałby jakiegoś faceta. Na razie nie wchodził ze mną na
            usg, bo wydaje mi się, że takie dopochwowe byłoby nawet bardziej krępujące dla
            mnie w obecności obcego faceta (gina) niż dla lekarza, ale na takie po brzuszku
            to może wejdzie ze mną, zobaczymy. W każdym razie Hankę oglądał na monitorze
            właśnie pod koniec i teraz to już mniejsze przeżycie.

            Jak już wcześniej pisałam u mnie okropne mdłości minęły jeszcze przed świętami
            i teraz jak jestem głodna to odczuwam normalną potrzebę zjedzenia czegoś a nie
            potworne nudności, staram sie więc jeść, bo nie zamierzam głodzić dzidzismile
            Pozdrawiam!
            • jaiza o tym i owym 10.01.05, 21:10
              Chwaoliłam się, że czuję się lepiej niż w poprzedniej ciazy w tym czasie a tu
              ze 2 dni temu poczuła znajome "ciągnięcie" w dole brzucha. I juz mi póki co tak
              zostało, jak dłużej pochodzę to muszę się położyć chociaż na pół godziny.
              Szkoda, bo chciałąbym jeszcze popracować, w przyszłym semestrze mam tylko 8
              godzin na dziennych (tygodnowo) i 8 na zaocznych (miesięcznie), więc traktuję
              to jako rozrywkę i wjście "do ludzi".
              Do gina zamierzam iść w przyszłym tygodniu, też jestem cikawa wyników USG, bo
              to połówkowe. Muszę zrobić badania, no i pójdę na wymaz z szyjki.
              Próbowałam zapisać się do kardiologa z NFZ, rejestrowali na styczeń od 3-go,
              akurat był 5 i już nie było miejsc, kazali mi przyjść po 15 stycznia, to bedą
              zapisywać na luty. Szlag człowieka trafia. Do tego czasu nie jeden chory na
              serce zejdzie z tego swiata, duza część (w tym ja) będzie musiałą iśc do tych
              samych lekarzy ale prywatnie. Póki co biorę magnez i jakby mi ta arytmia
              przechodzi.
              Apetyt też mi dopisuje - 5 kg do przodu.
              A dzisiaj byłam na kontroli 3 latka z moim synem u neurologa. W ksiażeczce ma
              napisane: rozwój psychoruchowy w granicach normy, zwraca uwagę bardzo wysoki
              poziom rozwoju intelektualnego (musiałam się pochwalić) i nadwrażliwość
              emocjonalna (tu mamy nakaz zapisania do przedszkola od 4 lat). To tyle. Muszę
              konczyć, piszcie co u Was - I.

              • sgosia5 Re: o tym i owym - do jaizy 11.01.05, 15:51
                Nawet nie wiedziałam,że z 3-latką muszę iść do kontroli, to taki bilans 3-latka
                czy tylko byłaś u neurologa? Ale to dopiero w kwietniu. Wg mojej opinii, a więc
                dość subiektywnej smile Hanka też "zwraca uwagę na bardzo wysoki poziom rozwoju
                intelektualnego i nadwrażliwość emocjonalną", to drugie to również opinia
                większości członków mojej rodziny i znajomych, sama się obawiam, jak będzie z
                jej pójściem do przedszkola, ale raczej wolałabym ją tam posłać (w przyszłym
                roku od września) jak już będzie druga dzidzia na świecie niż czekać jak
                skończy 4 latasad tylko może rzeczywiście jeszcze się nie nadaje...
                A z zapisami do lekarzy z NFZ też mam podobne odczucia, bo ostatnio próbowałam
                zapisać się do dermatologa. Od niewielkich zmian skórnych raczej sie nie
                umiera, ale przecież przez miesiąc wszystko się może zmienić! I znów kasa
                leci...
                • sowikoj Re: o tym i owym - do jaizy 12.01.05, 12:25
                  Gosiu! jesli pozwolisz wtrace swoje trzy grosze odnośnie przedszkola u
                  trzylatki. Wyczytałam w kilku artykułach, że jesli zamierza się posłać dziecko
                  do przedszkola a drugie jest w drodze to warto to zrobić wczesniej, zeby się
                  niepoczuło potem odrzucone.Że niby maluch zostaje z mama a ja za kare na cały
                  dzień z domu. A posyłajac wczesniej mozna dziecku przedstawić to w taki sposób,
                  że dorosła osoba chodzi do pracy czy szkoły - przedszkola, a dzidziolki siedza
                  w domu z mamą. Ale to nie taka prosta sprawa. Chyba czytałam o tym w któryms
                  dziecku czy rodzicach. Poszukajcie, bo ja z moim synem miałam po pół roku
                  chodzenia problemy. nagle mu sie odechciało chodzić. Może Wam niepotrzebnie
                  mieszam w głowach, ale warto sie i na taką ewentualnosć przygotować i
                  odpowiednio córe czy syna również.
                  Powodzenia.
                  wink)
    • emma_euro_emma Serducho 10.01.05, 23:04
      Czy to normalne, że odczuwam kłucie w sercu? Dzisiaj czułam przez kilka godzin co parę minut takie dosyć bolesne kłucie. Wiem, że może nieraz zatykać (co też mi się zdarza), ale nie wiem, czy mam się niepokoić tym kłuciem.
      Bardzo Was proszę o opinię.
      Dzięki.
      • sowikoj Re: Serducho 11.01.05, 08:36
        Hej dziewczyny!
        Emma - Nie miałaś jakichś steresów ostanio? Kilka dni do tyłu nawet nieraz moze
        o sobie przypomnieć serduszko, bo w końcu ma teraz zwiekszone obroty. Do tego
        obciążenie nerek, które też jakoś tam wpływaja na serce itd.Może to nerwobóle?
        jak sie prześpisz to powinno przejść. Daj znać czy przeszło i jak sie dzis
        czujesz. Duuuuuużoo spokoju i odpoczynku Ci życzę.
        jak u Was z siusianiem. ja musze iść nawet nie raz co pół godziny. czy to
        normalne? Na pewno nie mam zapalenia pęcherza, ale..
        Pozdrawiam cieplutko
        • emma_euro_emma Re: Serducho 11.01.05, 14:34
          Dzięki bardzo. Faktycznie już przeszło. I to możliwe, że to nerwobóle - nie pomyślałam o tym.
          Co do siusiania, to chyba normalne. Ale ja tak często chodzę tylko, jak jest zimno na dworzu. A jak nie, to co ok. 1-2 godzinki.
          Pozdrawiam.

          Kasia / Gdańsk / 20 tc
        • rengii Re: Serducho 11.01.05, 19:37
          Mi tez się zdarza, że muszę często chodzić do toalety sad A nocne wstawanie to
          juz norma. - trochę uciązliwebo: pamiętam wszystkie sny i mam wrażenie, że
          jest ich więcej no i nie wysypiam sie tak jak kiedyś, gdy przesypiałam całą noc.
          Jutro ide na badania: morfologia, mocz i toksoplazmoza - nie chorowałam i muszę
          się kontrolować smileA za tydzień wizyta u gina i umówimy się na usg - juz sie nie
          możemy doczekać.
          Poza tym dzis czuje się zmęczona - mimo, że to dopiero wtorek. A do końca
          tygodnia pracy zostały jeszcze az 3 dni!
          Wagowo u mnie +3 kg i chyba rosnie smile A maluszek coraz bardziej podskakuje i
          daje kuksańce smile
          pozdrawiam
          • cruk samo i poczucie 12.01.05, 10:08
            dzis mam wizyte u gin. Wczoraj odebralam jeszcze wyniki analizy moczu - b.z.

            czuje sie tylko jakos niespecjalnie. Juz w drodze do pracy zauwazylam, ze
            poziom koncentracji nie bardzo - zgasl mi silnik na swiatlach, przejaw
            rozkojarzenia jakiegos.

            czasem rano mi jest niedobrze..czy to sie jeszcze moze ciagnac? to takie
            uczucie, jakby mi sie cos przykleilo do zoladka, albo jakby zoladek chcial sie
            pozbyc nadmiaru jakies lepkosci, przepraszam za szczegoly, ale nie przypomina
            to nudnosci z poczatku ciazy i nie jest regularne.

            Brzuszek tez mi sie dzis odezwal, bo wystrzelilam rano z psem na spacer i
            rownie szybko probowalam wrocic na gore (IIIp. bez windy), musialam sie
            zatrzymac na chwile po drodze. Ech..gupia, ja gupia..

            Psychicznie widze ze mam fazy falowe, albo rozsadza mnie energia, radosci zycia
            i moglabym gory przenosic, albo ogarnia mnie pewien nieszczegolny rodzaj
            niemocy, co zaraz przeklada sie na stan fizyczny i pobolewanie, nudnosci etc.

            Jestem ogromnie ciekawa jak stoimy wagowo, mam nadzieje ze WRESZCIE
            utylam..dzis sprawdzamy..no i pewnie dostaniemy skierowanie na USG smile))

            Dzidzia miala wczoraj faze na rozwoj intelektualny, ruszala sie, ale stosunkowo
            nieduzo, za to przedwczoraj aktywnosc sportowa w rozkwicie, nie wiedzialam jak
            siedziec, bo boksowala z zacieciem godnym zapalenca.

            usciski
    • emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 11.01.05, 23:24
      Pytałam ostatnio mojej cioci, która jest położną, czy warto iść do szkoły rodzenia. Powiedziała, że z punktu widzenia położnej raczej by to odradzała, z tego względu, że w takiej szkole nakierunkowują bardzo jednoznacznie i jeśli podczas porodu coś się przedłuża, albo nie jest tak, jak to panie w szkole mówiły, to rodząca kobieta sądzi już, że jest coś nie w porządku i trudno z nią współpracować. A podobno w szkole rodzenia też nie chcą za bardzo denerwować kobiet i często nie wspominają o tym, że tak naprawdę, to może wyglądać bardzo nieciekawie. I wtedy kobieta myśli: "W szkole mówili, że to będzie inaczej, to znaczy, że ze mną jest coś nie tak".
      Może coś w tym jest, jak uważacie? Nie patrzałam na to wcześniej z tej strony. A jakie Wy macie zdanie?
      Pozdrawiam.

      Acha, mówiła jeszcze, że to prawda, że nie można masować brzuszka, bo to wywołuje skurcze i żeby pod żadnym pozorem tego nie robić! Oczywiście można troszkę pogłaskać, ale nie przeginać.
      • jaiza witajcie 12.01.05, 14:52
        Co do bilansu trzylatka to faktycznie takiego nie ma od góry (jest 2 i 4
        latka), ja miałam tylko u neurologa, bo kiedys mieliśmy kłopoty przy porodzie i
        musielismy miec takie konsultacje.
        Myslę, że do szkoły rodzenia warto sie zapisać, zawsze to dodaktowe
        doswiadczenie. Ale to prawda, że tam (jak i w gazetach) przedstawia sie idealny
        wizerunek "rodzenia po ludzku" i przy zderzeniu z rzeczywistością mozna być
        rozczarowanym. Jak się psychicznie nastawicie, że w praktyce poród i pobyt w
        szpitalu może bardziej lub mniej odbiegać od tego co tam mówią i pokazują, a
        przy okazji patrzec na "ręce" lekarzom i asertywnie prosić o to co wam sie
        należy, by coś nie zostało zaniedbane (jak u mnie), jesli przy was bedzie
        zaufany lekarz prowadzący - specjalista to przeżyjecie ten czas i wrócicie do
        domu ze zdrowym dzieckiem i nie złąmana psychiką smile I.
        • lolo09 bylam dzis u lekarza i dlej nie wiem co bedzie :( 12.01.05, 15:27
          no to dzis bylam na wizycie. przypaletaly sie jakies grzybki i dostalam
          nystatyne. na nastepnej wizycie posiew z kanalu szyjki. mam tez zrobic za 3 tyg
          obciazenie glukoza 50 g bleeeeeeeee. na sama mysl mnie mdli, ale nic to
          przezyje.
          szyjka ma 3 cm czyli ok wiec poki co szew mnie omija (moze wytrzyma). no i
          dzidzie widzialm tylko czesciowo bo bylo dopochwowo ze wzgledu na szyjke, a usg
          polowkowego nie bylo, bo skoro za tydzien ide na 3d zeby zrobic doplera na
          serduszku to gin stwierdzil ze nie ma sensu teraz robic. ot i zas nie wiem co
          mam w brzuszku sad na szczescie tylko tydzien i powinno byc widacsmile

          dzidzia strasznie sie wierci, chyba nawet bardziej niz damian i juz sie boje
          myslec co to bedzie jak tez bedzie taka pelna eneergi.

          co do wagi to przez ostatni miesiac doszlo 1 kg i juz w sumie jest 4 na plusie.
          myslalam ze bedzie wiecej (z damianem o tej porze bylo juz 7 kg).

          szkole rodzenia tez polecam, przede wszystkim dlategop ze ucza oddychac, a to
          jest chyba najwazniejsze. ja dzieki temu bardzo cieplo wspominam swoj 1 porod i
          oby taki byl drugi.

          samopoczucie tez ok tylko troche szybko sie mecze, po wejsciu na 3 pietro
          zaczynam zipac smile))))

          buziaczki dla wszystkimch mam i i ch brzuszkowsmile))))))
          • sgosia5 Re: bylam dzis u lekarza i dlej nie wiem co bedzi 12.01.05, 17:11
            Uff, wszystko w porządku! Bo jak przeczytałam tytuł Twojego posta, to się lekko
            zaniepokoiłam, że dzieje się coś niedobrego.
            Bardzo jestem ciekawa Waszych wrażeń po usg 3D, bo szczerze mówiąc nawet jako
            matematyczkasmile nie wiem o co chodzi, rozumiem, że to jakieś trójwymiarowe, ale
            jak to widać na płaskim ekranie? Oświećcie mnie, bo ja pewnie będę robiła
            tradycyjne u mojego gina.
            Ja w poprzedniej ciąży nie chodziłam do normalnej szkoły rodzenia, bo niestety
            nie mogłam z powodu przedwczesnych skurczy, tylko na kilka indywidualnych
            spotkań z położną i właściwie nic nowego one nie wniosły do mojej wiedzy, bo
            dość dużo się naczytałam, ale mojemu mężowi pewnie dały trochę wiedzy ogólnej,
            bo on jest dość o(d)porny na czytanie czegokolwiek poza internetem i wiedzą
            komputerowo-telewizyjną. Wtedy bardzo żałowałam, że nie mogę spotkać się z
            innymi ciężarówkami i sobie np. poćwiczyć. Myślę, że na poród nie można się też
            nastawiać wyłącznie negatywnie, bo akurat u mnie przebiegł on dość szybko, nie
            było strasznych bóli i wszystko zakończyło się pozytywnie.
            • cruk po wizycie 12.01.05, 19:20
              tez bylam dzis u lekarza i ... ku mojemu rozczarowaniu i zdziwieniu..zmienil mi
              sie lekarz.. Ogromnie sie cieszylam z poprzedniej lekarki, bo polecana przez
              znajome 2(osobne, nie znajace sie), gdyz wlasciwa decyzja uratowala zycie
              dzieciom (i matkom). Okazalo sie ze decyzja dyrekcji rpzeniesiono moja gin na
              chirurgie...sad(

              no ale:
              1. wyniki krwi i moczu mam super
              2. bicie serduszka dzidzi slyszalam, wszystko w normie
              3. szyjka macicy dluga, zamknieta, od gin. strony wszystko cacy
              4. mam kupe energii big_grinDD
              5. i wlazlwszy na wage okazalo sie, ze waze tyle, co na 1 wizycie na poczatku
              ciazy, czyli nadrobilam te utracone 3 kg big_grinDDDD

              smialy sie ze mnie strasznie, bo prosilam by mi powiedzialy ze wreszcie
              utylam wink), poza norme swoja jeszcze sprzed ciazy nie wyskoczylam, ale
              przynajmiej nie chudne!!!!

              10 lutego mam kolejna wizyte no i USG..nie wiem tylko dlaczego zazyczyly sobie,
              bym badania zrobila (glukoza - blee - juz 1 probe na mnie robiono, ale to
              pomylka lekarza byla chyba to podejscie oraz USG polowkowe) w szpitalu.

              A ja tak bardzo chcialam zrobic USG 3D a w szpitalu go nie zrobie sad((

              Nie rozumiem czemu sie uparly by badania robic w szpitalu - mi to kompletnie
              nie na reke, bo m.in. godziny fatalne - musze sie zrywac z pracy

              sgosia5 roznica miedzy usg "zwyklym" a 3d jest taka, ze dziecko widac na 3d w
              trojwymiarze, czyli mozna m.in. zobaczyc twarz dziecka, ksztalt noska etc.

              Tu mozesz zobaczyc takie przykladowe zdjecia z USG 3d:
              www.noworodek.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=144
              nie wiem czy jakosciowo, z punktu widzenia lekarza, daja one lepsze
              mozliwosci "poznawcze", ale z emocjonalnego punku widzenia, to piekny widok i z
              pewnoscia fantastyczna pamiatka
              • jaiza Re: po wizycie 12.01.05, 19:32
                Weszłam tu dziś jeszcze i ... Lolo, właśnie niedawno opowiadałam męzowi o tym,
                że Twój Damianek spał całą noc w Teletubisiowym stroju. Dziś mogłam Go
                zobaczyć, bo umiesciłaś zdjęcie. Naprawdę słodki!!!! Zanajac mojego Łukaszka i
                jego niestująca już chyba roczna miłośc do tej bajki tez pewnie uwielbiałby ten
                strój.
                Cruk, fajne te zdjęcia z 3D. Niestety u mnie w mieście nikt takiego nie robi. A
                ile kosztuje taka przyjemność?
                • lolo09 Re do jaiza 12.01.05, 22:33
                  dzieki, ja mam w sumie nagrane 15 godzin teletubisiow, ale damian i tak
                  uwielbia lwa i tubisiowy krem smile

                  u nas we wrocku usg 3 d kosztuje 80 zł za 0,5h badania + 5 zł nagranie kasety i
                  jesli dzidzia sie latnie ulozy to + 30 zł za zdjecia. troche sporo ale w koncu
                  to tylko raz w zyciusmile))))
                • cruk cena USG 3d 13.01.05, 09:26
                  w stolycy koszt to od 150 zł do 300 zł w zaleznosci od specjalisty
            • lolo09 Re: do sgosia 12.01.05, 22:28
              sorry za tytul. ael mimo ze wszystko ok czulam sie troche zdegustowana ze nie
              bylo usg smile)
              trojwymiar to taki bajer jak np. masz obrazek w komputerze lub gierke z grafika
              gdzie ludek nie jest plaski tylko ksztaltny. chodzi o to ze mozna zobaczyc np
              twarz dzidzi nie jak na zdjeciu ale jak na filmiku . taka subtenlna roznica nie
              wiem czy dobrze tlumacze. a dopler serca bada natlenienie krwi z i do serca
              czyli krotko mowiac wykrywa poprawnosc krwioobiegi i funkcjinowanie obiekgu
              krwi w srce : przedsionek komora.
              pozdrawiamsmile))
              • jaiza brak koncentracji 13.01.05, 12:59
                Juz mnie wkurza u siebie ten brak koncentracji. Dzisiaj np. miałam pojechac na
                ranne badania (krew + mocz), specjalnie z mezem wczesniej wstalismy, by mógł
                mnie podwieść do laboratoium a potem do pracy (korzystając, że Łukasz spał u
                dziadków i mam wolny poranek przed pracą). I wiecie co zrobiłam? Wstałam i sie
                wysiurałam wprost do toalety, zamiast do pojemnika i z próbki moczu nici. I
                teraz juro bedę skoro swit zasuwac tam tramwajem i spieszyć sie, by wrócic do
                dziecka zanim mąż wyjdzie do pracy. W dodatku do pracy zapomniałam list z
                ocenami studentów a miałam dzisiaj podac im propozycje na zaliczenie. Szlag by
                to trafił ! I.
                • cruk Re: brak koncentracji 13.01.05, 13:17
                  mnie szlak beskicki trafia z brakiem koncentracji rowniez. Zwykle u mnie sie to
                  przejawia podczas obslugi urzadzen bardziej skomplikowanych vide samochod.
                  Ostatnio jest lepiej, ale na poczatku ciazy - dramat, chociaz przedwczoraj tez
                  sie zlapalam, ze "zapomnialam" wypiac bieg, po tym jak stanelam na swiatlach,
                  puscilam sprzeglo i... jebut zakrztusil sie i zgasl..dobrze ze stalam pierwsza
                  a nie komus na ogonie..

                  Zauwazylam tez, ze gorzej u mnie z procesami myslowymi, nie tyle ze czuje sie
                  glupsza, ale dluzej mi zabiera napisanie czegos, skupienie sie..

                  zalamalam sie ostatnio przy rozwiazywaniu krzyzowki, mialam chwile, nic nie
                  bylo w TV, zlapalam dodatek tv do GW i lizac olowek zaczelam sobie odruchowo
                  rozwiazywac krzyzowke, wylatuja mi z glowy takie szczegoly i wyrazy ze wstyd..
                  • sowikoj Re: brak koncentracji 13.01.05, 14:04
                    Boże więc nie ja jedna? Wybaczcie, że się tak cieszę, ale myslałam już że to
                    starość. Ciągle zapominam o drobiazgach, o tym ,żeby dziecku podać żelazo, co
                    miałam kupić itd. Tragedia. W pracy... ciiii.Temat tabu.
                    Sklep z optymizmem jest oczywiście w PARKU na rogu itd.
                    Kłaniam sie nisko i pogodnie.
                    wink)
                    • lolo09 Re: brak koncentracji 13.01.05, 19:56
                      i ja tak mam. moje lekarstwo to kalendarz z notatnikiem na polce. zapisuje tam
                      nawet ze mam mlodemu obciac pazury i kilka razy dziennie do niego zagladam .
                      troche upierdliwe, ale skuteczne smile)))))))
                      • muszelka04 Re: brak koncentracji 13.01.05, 21:11
                        Witajcie przyszłe Matki Polki smile)
                        widzę, że stopniowo pojawiają się u nas podobne problemy i objawy. Ja również
                        obserwuję u siebie spadek koncentracji i raczej staram się nie siadać za
                        kierownicą, żeby się niepotrzebnie stresować. Współczuję Wam tych problemów ze
                        spaniem, bo u mnie na szczęście nie wygląda to az tak źle, tzn. zazwyczaj jak
                        kładziemy się do łózka, to mam problem z zasnięciem, ale za chwilkę zasypiam i
                        budzi mnie jedynie pełny pęcherz. Zauważyłam również, że częściej musze
                        odwiedzać toaletę. Rano natomiast mam najlepsze spanie i zazwyczaj budzę się
                        ok. 9-9.30 super wyspana, bo cały czas jestem na zwolnieniu z czego bardzo się
                        cieszę (i mąż też smile)
                        Mam też sporo energii i chętnie wybrałabym się już do szkoły rodzenia, ale
                        chyba jeszcze za szybko. Jak na razie chodzimy na godzinne spacerki codziennie
                        z mężem i psem, a jutro wybieramy się na kilka dni do Karpacza zaczerpnąć
                        świerzego powietrza. Hura!!!
                        Parę dni temu byliśmy na wizycie. Wyniki bardzo dobre, na USG pooglądaliśmy
                        dzidziusia, ale swojej płci nie chciał nam zdradzić. Dostaliśmy też kasetę z
                        filmem z tego USG, super pamiątka !!!
                        No to pozdrawiam gorąco, odezwę się jak wrócimy z gór i chętnie przeczytam co u
                        Was. Całuski
                        Aga
              • madzias1968 mam doła 13.01.05, 13:09
                Cześć dziewczynki.
                Od wczoraj mam strasznego doła. Cały czas ryczę. A zaczęło się od tego, że
                poszłam do koleżanki zobaczyć jej 3-tygodniowego synka. Wzięłam go na ręce, bo
                nie mogłam się oprzeć, a on kichnął mi prosto w twarz, potem jeszcze kilka razy
                ale już jak odwróciłam głowę. Może nie przejęłabym się tak bardzo, gdyby sie
                nie okazało, że mały ma spory katar. Koleżanka mówi, że katar nie jest związany
                z infekcją (mały nie kaszle i nie ma temperatury) tylko z zaciągnięciem mleka
                przez nosek przy próbach karmienia jeszcze w szpitalu (czyli trwa to już 3
                tygodnie). Niestety nie uspokoiło mnie to.
                Cały czas zastanawiam się czy maluszek przypadkiem nie jest zarażony np.
                wirusem cytomegalii. I czy w takim wypadku takie pojedyńcze kichnięcie mogłoby
                doprowadzić do zarażenia mnie. Strasznie się boję i nie mogę przestać o tym
                myśleć. Cytomegalia to moja obsesja.
                Czy macie jakieś zdanie na ten temat? I czy ja nie popadam przypadkiem w jakąś
                paranoję? Czy też byście sie tak zachowywały, czy po prostu nie zwróciłybyście
                na to uwagi? POzdrawiam Magda.
                • sowikoj Re: Do Magdy 13.01.05, 13:44
                  magda nie podłamuj się tak od razu byle kichnięciem. Nie wszystkim się zaraza
                  człowiek. W kkońcu masz swoja odporność. Nie wiem co to ta cytomegalia to się
                  nie wypowiadam, ale jak sie czyta to co napisałaś to rzeczywiscie jesteś
                  spanikowana. Bardzo prawdopodobne jest to zaciagane sie pokarmem. I raczej bym
                  w to nie watpiła.
                  Jak mam totalnego dola to zwykle siegam do swoich ulubionych lektur. Zależnie
                  od nastroju. Zwykle jak czuje, ze musze sie wyryczeć to cos nastrojowo
                  smutnego. Np.: Pamietnik pisany miłościa. Przeraźliwie smutne i ryczy sie na
                  okrągło. O milości, małym dziecku i smierci najukochańszej osoby rozożonej w
                  czasie. Do tego nowe piekne uczucie. Polecam gorąco. Po tej lekturze ja juz nie
                  mam sił na dalse ryczenie. I wtedy siegam po Chmielewska, Wiecha lub coś równie
                  smiesznego. Pomaga w stu %. (Chyba, ze się spi na okrągło, gdzie się nie
                  usiądzie sad(- tak jak ja od niedzieli.Nie moge się wyspać, choć sypiam po 8-9
                  h/dobesad( )
                  Pozdrawiam ciepło i zycze poprawy humoru
                  sklep z optymizmem jest w Paku na rogu przy romatycznej ławeczce. Wiesz gdzie
                  to jest???
                  Iwa
                  • madzias1968 Re: Do Magdy 13.01.05, 16:11
                    Dzięki za słowa pocieszenia. Ale ja już tak mam. W tej ciąży jestem wyjątkowo
                    nerwowa. No i oczywiście za dużo czytam. Chciałabym dać sobie na luz ale to
                    takie trudne. Okazuje się, że nawet zwykłe kichnięcie mnie przeraża. Mam
                    nadzieję, że humor wróci mi szybko. Pozdrawiam Magda.
    • sgosia5 Usg 3D i in. 13.01.05, 15:51
      Wielkie dzięki za wyjaśnienia, a zwłaszcza te zdjęcia do obejrzenia,
      rzeczywiście to fajna pamiątka, ale nie wiem czy się skuszę ze względu na cenę
      (jestem z W-wy niestety), ostatnio na moim zwykłym usg (za jedyne 60zł) też
      było widać super-profil dzidzi, więc kiedyś może dopatrzę się podobieństwa.
      Właściwie to już chyba widziałam gdzieś takie zdjęcia, ale jakoś zapomniałam, a
      może wydawało mi się, że to zwykłe usg tylko kolorowe i na lepszym sprzęcie?
      Też ciągle śpię a moja córcia ostatnio jakoś coraz wcześniej się budzi...A rano
      jak idę na badania to kiedyś też zrobię taki numer jak jaiza, bo jestem
      ogrooomnie zaspaaana... Apetyt za to dopisuje mi niezły i również odrabiam
      stracone kilogramysmile)) Ostatnio gin jak usłyszał ile ważę (51 czyli tyle co
      przed ciążą) to stwierdził: to może wpiszę Pani chociaż 52? Bo jak schudłam w
      Itrym. to zamiast wpisać niższą wagę machnął taką jak na początku. Nie wiem po
      co takie ceregiele.
      W każdym razie dziś zakupiłam kolejne spodnie "na brzuszek" takie cieplejsze na
      spacery, bo skoro idzie zima...a te z poprzedniej ciąży są zbyt cienkie i chyba
      nie wystarczą mi na całą zimę, wydaje mi się, że będę "większa" niż w
      poprzedniej ciążybig_grin
      Któraś z Was napisała, że w ciąży nie należy zbyt intensywnie masować brzuszka,
      to rzeczywiście prawda! Zwłaszcza, jeśli macie problem z bólami albo
      twardnieniem brzucha, najlepiej skonsultowac to z ginem, ale na wszelki wypadek
      potwierdzam! Uważajcie np. podczas wmasowywania różnych balsamów, aby nie
      wywołać niepotrzebnych skurczy!
      • rosanna Re: witam 13.01.05, 16:15
        Jestem w 19 t.c. Corka, lada moment skonczy 9 lat
        i nie moze sie juz doczekac rodzenstwasmile
        • rengii senność 13.01.05, 17:44
          Tak czytam wasze posty i tez muszę sie pod nimi podpisać. Ostatnio ni jak nie
          moge sie wyspać. Tydzien temu byłam na zwolnieniu i mogłam spać do 11-12. Przez
          ostatni tydzień niestety musiałam wstawać o 7! Straszna męka. Całe szczęście,
          że szefowa zlitowała się choć trochę nade mną i pozwoliła pospać jeszcze
          godzinkę - czyli do pracy na 9-9.30, a nie jak do tej pory na 8. Bardzo cieszę
          się na tę godzinę snu więcej, bo zauwazyłam, że potrzeba mi około 10 godzin
          spanka.
          A z koncentracją różnie bywa - raz lepiej raz gorzej. Dzis miałam calkiem dobry
          dzień, ale wczoraj - strach pomyśleć.
          pozdrawiam wszystkie niedospane i roztargnione mamuski!
          • olina77 Re: senność 13.01.05, 19:24
            Jak ja wam zazdroszczę tego spania! Od około 3 tygodni sypiałam po 3-4 godziny
            na noc, od 3 dni nie przespałam chyba godziny! Całą noc leżę i przewracam się z
            boku na bok. W dzień się nie kładę, żeby nie być wypoczętą na noc. Już świra
            dostaję... Od wczoraj piję melisę i mam nadzieję, że dziś zasnę. Jak nie to
            chyba do jakiegoś psychologa pójdę, bo już nie wiem co robić. Koncentracji
            zero, zmęczenie 100%, niedobrze mi, wymiotuję żółcią; ogólnie - rewelacja!
            RATUNKU!!!
            • jaiza wymaz, powiało grozą 13.01.05, 20:33
              Pamiętacie, jak podawałam Wam różne wątki i własny przykład namawiając do
              robienia wymazu (że bakterie nie daja objawów i że może dojść do zakażenia
              wewnatrmacicznego). Dzisiaj więc poszłam do prywatnego laboratorium (już drugi
              raz, tam jest otwarte popołudniu) i pani delikatnie zaczęła pobierać mi ten
              wymaz z kanału szyjki. Gdy wyciągnęła wziernik obie zauważyłayśmy tam krew. Ja
              bym się nawet nie przejęła tym, bo gdzies czytałam, że po badaniu
              ginekologicznym a nawet stosunku może wystąpić plamienie, bo szyjka jest
              wrażliwa. Ona jednak przejęła się bardzo. Zadzwoniłam więc do swojego
              ginekologa i pytam, czy mam się niepokoić. A on, ze tak, ze mogło dojśc do
              uszkodzenia czopu śluzowego i że mam natychmiast przyjechac do szpitala, bo ma
              dyżur. Pojechałam, zbadał, krwawienia już nie było, szyjka na USG w porządku,
              dzidziuń też. Tłumaczył mi, że nie powinno się robic wymazów z szyjki, że zna
              przypadek, gdy po wymazie kobiecie wyciekły wody płodowe w 26 tygodniu, że
              lepiej podleczyc nystatyna itd, i ze nie powinnam bez jego wiedzy wykonwać
              badań.
              Wróciłam do domu, spojrzałam w notes i komlet badań (przechowuję) z ciązy z
              Łukim i miałam 2 razy właśnie wymaz z szyjki. Nic sie nie stało a jeszcze w 37
              wykryto u mnie ecoli i potem, gdy było podejrzenie u Łukiego zapalenie opon
              mózgowych były do mnie pretensje, że nie robiłam wczesniej wymazu.
              Sama już nie wiem co o tym mysleć. Mam tylko nnadzieje, że nie doszło do
              uszkodzenia tego czopu śluzowego i wszystko będzie dobrze.
              Przy okazji dowiedziałam się, że będziemy mieli córcię - hurrra! I.
              • kornelcia75 Re: wymaz, powiało grozą 13.01.05, 20:43
                oj to sie musiałas zdenerwowac,ale wszystko bedzie dobrze.
                Gratuluje córeczki!!!czy masz juz imię?
                pozdrawiam,nizej są nowe foty maksa
              • sowikoj Re: wymaz, powiało grozą 13.01.05, 21:49
                Witaj JaIza. Gratuluję córci. Bardzo Ci zazdroszczę,ze znasz juz płeć itd.
                Rzeczywiscie masz zgryz. Ja jakoś nie martwię się badaniami i prawie żadnych
                nie robię dodatkowo. Chociaż pewnie wszystko przede mną. Zato dowiedziałam się
                kilku rewelacji na temat szpitala i mam dosyć do myslenia.
                Pytanie do miłych PAŃ: zjadłam juz 3 pomarańcze i mam ochootę na dalsze.
                Pomijam uboczne efekty kaloryczne tej diety. Ale czy to nie zaszkodzi dziecku?
                Słyszałam, że nie powinno się jeść w ciąży cytrusó (na pewno nie wolno zaraz po
                porodzie z uwagi na karmienie itd.) a z drugiej strony to świetne źródło kwasu
                foliowego. Jak myslicie czy organizm daje mi tym specyficznym apetytem coś do
                zrozumienia?
                Pozdrawiam
                Mama Roberta i ...
                :-~
                • pasmois Re: wymaz, powiało grozą 13.01.05, 22:09
                  hej, witaj
                  jedz pomarancze i sie nie stresuj wink pamietaj ze witamina C jest konieczna do
                  przyswajania zelaza. Ja codziennie mam w diecie conajmniej 3 pomarancze, a jak
                  sa slodkie to i caly kilogram zdarza mi sie wciagnac. Wyeliminuj slodycze typu
                  ciastka i czekoladki to cukier owocowy nie bedzie mial az takiego wplywu na
                  poszerzanie sie bioder wink Pod warunkiem ze nie masz cukrzycy.

                  A co do wymazu, czytuje wasz watek i tez sie wystraszylam kiedys kiedys ze moze
                  cos jest nie halo, ale przy ostatniej wizycie zapytalam moja gin o wymaz i ona
                  powiedziala ze robi sie to ok chyba 30 tc i jesli przy kazdym badaniu nie ma
                  zmian, i uplawy nie sa brzydkie, to nie ma co ruszac szyjki. Ale jak wiemy co
                  lekarz to opinia.

                  Ania i 20tc Igor
                  • jaiza Re: wymaz, powiało grozą 14.01.05, 09:54
                    Trochę juz jestem spokojniejsza - w zasadzie nic się nie dzieje, leciuteńkie,
                    małe upławy, bedące wydzielina tego z wczoraj.
                    Za to w nocy obudziłam sie i poczułam zimno - opryszczke na ustach. Znów się
                    zmartwiłam, bo słyszałam, że ten wirus jest niebezpieczny dla dziecka.
                    Przeczytałam jednak na forum przed chwila, że nie jest tak źle, ze groźna to
                    jest ale opryszczka narządów płciowych. Musze jenak uważać na Łukasia, pamietam
                    jak zaraziłam go jak miał rok i opryszczka zagnieździła mu sie w miejscach
                    dziąseł, gdzie dopiero co wyrżnęły mu się zęby. Nacierpiał się biedaczek chyba
                    z 2 tygodnie. Czy nie można tej ciązy przejśc bezproblemowo?
                    Za to od rana chodzę podnminowana ta wieścią o córeczce. Strasznie się cieszę.
                    Fajnie będzie mieć parke w domu.
                    Kornrlcia, przystojniak z Twego Maksia i jaki podobny do mamausi. Fajnie, że tu
                    wpadasz czasami ... I.
              • lolo09 do jaiza- wymaz, powiało grozą 14.01.05, 22:07
                no to gratuluje coreczki!!!!!!!!!
                ja licze ze w pon sie wreszcie dowiem
                a z tym wymazem to juz nie wiem co myslec mam miec robiony na nastepnej wizycie
                po przeleczeniu nystatyna. mysle jednak ze jak gin wie ile cm ma moja szyjka
                to "za gleboko" nie wlezie.
                u ciebie na pewno wszystko bedzie dobrze
                pozdrawiam
    • emma_euro_emma Półmetek 14.01.05, 10:49
      A u mnie już półmetek. Ależ ten czas leci. Nie zdążymy się obejrzeć, a już dziadkami będziemysmile
      Byłam wczoraj u lekarza, wizyta trwała króciutko. Lekarz mnie nie badał na fotelu, tylko kazał położyć się na kozetce, "pomacał" brzuszek z 10 sekund i powiedział, że jest wszystko ok. Czy on to wie tylko po takim "macaniu"? Ja nigdy nie wiem, kiedy na wizycie będę badana, a kiedy nie (strasznie tego nie lubię). A Wy zawsze siadacie na fotel?
      Ważyłam się wczoraj u lekarza i okazało się, że od początku ciąży przytyłam już ponad 11 kg! Jak czytam, że niektóre z Was prawie nic nie przytyły, to sądzę, że 11 to strasznie dużo, prawda?
      Mam straszne zawroty głowy. Kilka razy dziennie robi mi się słabo. Lekarz powiedział, że może na to wpływać też pogoda.
      Powiedziałam mu też, że miesiąc temu odstawiłam witaminki (Prenatal), bo było mi niedobrze po nich - powiedział, że dobrze zrobiłamsmile
      Ale się rozpisałamsmile
      Pozdrawiam cieplutko.
      • olina77 Sposób na bezsenność? 14.01.05, 12:32
        Witam! Wczoraj pisałam, że nie śpię od jakiegoś czasu. Od 3 dni piłam 4x
        dziennie herbatkę z melisy i dziś spałam 5 godzin!!! Może to efekt totalnego
        wymęczenia, a może to ta herbatka? Zobaczymy po dzisiejszej nocy.

        Jaiza, ja zrobiłam sobie posiew jakiś czas temu, bez konsultacji z ginem, po
        przeczytaniu Twoich postów na ten temat. Wyszły mi jakieś grzybki i gin zapisał
        czopki(Clotrimazol). Przez 2 tygodnie na noc brałam codziennie, teraz mam brać
        2x w tygodniu, na wszelki wypadek. Nic nie mówił, że niepotrzebnie robiłam, bo
        nie wolno itp. Ucieszył się, że jestem zapobiegliwa i dbam o różne rzeczy o
        których on zapomniał. Faktycznie, co lekarz to inna opinia. Zgłupieć można smile

        Za chwilę zaczyna się "Zaklinaczka dzieci" na 2-ce. Czytałam, że odcinek jest o
        poskramianiu krnąbnych 2-latków. Kiedyś któreś z was się skarżyły na swoje
        pociechy - polecam ten program. Oglądałam 2 odcinki i spisałam sobie parę
        fajnych informacji.

        Pozdrawiam serdecznie w tak śliczny początek weekendu!

        P.S. Podobno jutro ma padać śnieg!
      • madzias1968 Re: Półmetek 14.01.05, 14:43
        U mnie do półmetka jeszcze trochę, bo jestem dopiero w 18 tc, ale pewnie szybko
        zleci.
        Jeśli chodzi o badania ginekologiczne to pytałam się swojego gina jak to będzie
        i powiedział, że szyjkę będzie sprawdzał na każdej wizycie. Też tego strasznie
        nie lubię.
        Ja przytyłam gdzieś ok. 4-5 kg. Mogę Cię tylko pocieszyć tym, że zarówno w
        pierwszej jak i drugiej ciąży przytyłam ponad 20 kg. Na szczęście udało mi się
        zrzucić, choć trwało to dość długo.
        Co do zawrotów głowy to też je mam. Co prawda zdażyło mi się to dopiero 2 razy
        (i to w ostatnim tygodniu), ale też jestem trochę zaniepokojona. Niezbyt
        przyjemne uczucie.
        Pozdrawiam Magda.
        • katika0303 Re: Półmetek 14.01.05, 15:54
          U mnie też juz półmetek i szybko donoszę, że będziemy mieć SYNECZKA (wciąż
          szukam właściwego imienia) Pozdrawiam noworocznie, moze uda mi się tu zaglądnąć
          na dłużej w przyszłym tygodniu
          Radosnego oczekiwania
          kasia
          • olina77 Zaklinaczka dzieci 14.01.05, 17:44
            Rano pomyliłam gazety. To w następnym odcinku, w przyszłym tygodniu, będzie o
            niegrzecznym dwulatku (czwartek 12.30, powtórka w piątek 12.35). Dzisiaj było o
            odstawianiu od piersi.
            Mamy 2 latków: polecam gorąco następny odcinek. Super program!
          • emma_euro_emma Katika0303 14.01.05, 20:28
            Ależ przystojniak z Twojego synka. Jego braciszek też na pewno będzie taki słodkismile
          • sowikoj Re: Półmetek 14.01.05, 21:53
            Heej!
            katika0303 masz słodkiego synka. Po prostu miodzio!
            wink)))
      • lolo09 Re: Półmetek do emmy 14.01.05, 22:11
        mnie lekarz bada co wizyte. i tak bedzie na kazdej az do porodu. w ten sposob
        ocenia czy szyjka jaet ok.
        waga sie nie przejmuj, 11kg to troche duzo, ale jesli sie nie objadasz to taski
        widac twoj urok. u mnie o tej porze z damianem bylo +7 a teraz +4. reguly wiec
        nie ma

        pozdrawiam
    • ewa75_sochaczew Kłopot z ubraniem 14.01.05, 21:17
      Witam wszystkie Czerwcóweczki! Jestem tu pierwszy raz, ale od razu mi się
      podoba. To moje pierwsze oczekiwanie i jak na razie znoszę je bez większych
      kłopotów, mdłości są, ale znośne, wymiotów od początku ciąży prawie wcale.
      Wyniki na razie w normie, tylko mąż trochę narzeka na moje humorysmile.
      Zauważyłam, że całkiem zmienił mi się smak: kiedyś mogłam jeść samo słodkie,
      teraz najchętniej wcinam ogórki kiszone.
      Mam nadzieję, że pomożecie mi w moim problemie. Mój termin przypada na 20
      czerwca, więc to w zasadzie półmetek, a brzuszek wciąż taki sobie. Owszem,
      rośnie i bardzo się z tego cieszę, ale mam kłopot z dobraniem garderoby. Jestem
      raczej szczupłej budowy: 165 cm, zwykle 55 kg /obecnie już 57,5 smile/. Zwykłe
      spodnie już odpadają (nie dopnę się w pasie), a sklepy z odzieżą ciążową
      oferują ubrania na taki już bardziej widoczny brzuszek. Nie mogę znaleźć nic
      pomiędzy! Pomóżcie! Pracuję w Warszawie.
      Pozdrawiam serdecznie i bardzo prosze o pomoc.
      • sowikoj Re: Kłopot z ubraniem 14.01.05, 21:46
        Witamy Cię Ewa na naszych pogaduszkach. Nie Ty jedna masz problemy z ciuchami.
        Nie jestem z W-wy. Ale poszukaj w sklepach z jeansową odzieżą - niekoniecznie
        firmową. Udało mi się kupić spódniczkę na szelkach, beż, ciążówka do chodzenia
        i po ciąży. W pasie z tyłu ma wszytą gumę, którą można regulować zapinając na
        guziczek. Z czasem pozwala na co raz większy luz. Też noszę rozmiar 36 i
        wszystkie pozostałe rzeczy wyglądały na mnie jak szafa do której wstawiono malą
        dziewczynkę. Widziałam podobne ze sztruksu też i w ciemniejszych kolorach. Cena
        125 PLN. Nie wiem czy to dla Ciebie dużo czy mało, ale warto. Wybrałam jeans
        tylko dlatego, że mam z I ciąży po synu ogrodniczki takie lużne na teraz. Ale i
        tak ta spódnica jest rewelacja. Nie wyglądam w niej jak dwa razy ja.
        Pozdrawiam ciepło i zapraszamy częściej!
        Mama Roberta i ...
        smile
        • sowikoj Małe smutki 14.01.05, 21:51
          Pomocy. To moje gardło i szczekajacy kaszel okazał się zapaleniem tchawicy. Mam
          nie mówić. Lekarz dał L-4 i postraszył utratą głosu. A u nas w firmie jak na
          złość gorąco. Targi i przygotowania. A za tydzień 24-go mój syn mam mieć
          wyciete migdałki. I kto go potrzyma za rączkę skoro ja tak sieję w około????
          Muszę szybko stanąć na nogi. Małego nie posyłam do przedszkola, bo musi być
          zdrowy. Proszę poczarujcie trochę, bym jako tako wydobrzała i stanęła na nogach.
          Piszcie co u Was. Lżej na duchu jak można się nieco pozalić.
          Jeśli macie mnie już dosyć to napiszcie. Postaram się nie narzekać (no może
          lepiej napiszę, że się ograniczę)
          Dużo ciepełka
          ;-~
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka