sewa75 Wiosna!! 21.03.05, 09:32 No i mamy I dzień wiosny! Tyle, że w ogóle jej jakoś nie widać i nie czuć. Zimno jak nie wiem. Dobrze, że chociaż dni są słoneczniejsze i wreszcie dłuższe. Widze, że grono cukierkowych mam się powiększa, podziwiam Waszą waleczność i systematyczność z jaką nie dajecie się temu paskudztwu. A ja siedzę w domu i pracuję ciężko, mam do wykończenia pracę dyplomową bo przed urodzeniem chcę jeszcze zostać panią mgr. Wcześniej jakoś z tym zwlekałam, ale teraz mam silną motywację w postaci coraz bardziej rosnączego brzuszka. Pozdrawiam wniosennie wszystkie czerwcóweczki. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
sugarbox Hej!!Kto ma termin na 11 czerwca? 21.03.05, 16:49 Jak w temacie - z obliczen wychodzi mi 8, a z USG 11. Kto ma podobnie? Pozdrawiam Sugar i Mini Myszek (28 tc) Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: Hej!!Kto ma termin na 11 czerwca? 21.03.05, 19:25 Ja mam termin na 11 czerwca. To juz całkiem niedługo. Mąz zaczyna mnie naciskac zebym się zdecydowała na szpital, a ja po prostu nie wiem... Pozdrawiam, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Hej!!Kto ma termin na 11 czerwca? 21.03.05, 20:02 Fajnie, że wiecie już w jakim szpitalu chcecie rodzić. ja nie mam wyboru, chyba ze zamieszkam u rodziców 500km stąd na 3 miesiące po porodzie i właściwie pozbawię męża kontaktu z obojgiem dzieci. A to chyba żaden wybór, no bo jak wracać przez pół Polski z noworodkiem? Radźćie co Wy byscie zrobiły? Pozdrawiam słonecznie I. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk fajne rady 21.03.05, 21:30 ja mam 9 czerwca by OM i 7 czerwca by USG kilka fajnych rad - wyprobowalam gozdzika, bo sobie doprawilam dziaslo w ktore mi cos "wlazlo" nicia dentystyczna i bylam gotowa mordowac..po gozdziku przeszlo jak reka odjal! Natura leczy przyszłą mamę Ból głowy, mdłości lub wzdęcia, a ciężarnym wolno brać tylko niektóre lekarstwa... Nie znaczy to jednak, że musisz bezradnie cierpieć! Z pomocą przyjdą ci uzdrawiające rośliny. Wiedziałaś, że samopoczucie w ciąży będzie inne niż dotychczas. Życie we dwójkę to coś zupełnie innego, niż w pojedynkę. Odczułaś to wtedy, gdy zrobiło ci się pierwszy raz niedobrze... Nie musisz znosić bólu - możesz się bronić przed dolegliwościami! Na ból zęba - goździk Gdy pojawi się znienacka silny ból zęba, zanim dotrzesz do dentysty, możesz go złagodzić olejkiem z goździka. Jego kropelkę nałóż na bolący ząb albo właśnie nim ostrożnie rozgryź cały goździk, ściskając szczęki przez dłuższą chwilę. Przy pulsującym bólu i spuchniętym policzku pomaga Belladonna D4. Przy kłuciu poleca się Coffee D12. Przeciw przeziębieniu uzbroisz się dzięki kuracji napotnej, pijąc herbatkę z około 30 gram kwiatu bzu i kwiatu rumianku oraz 40 gram kwiatu lipy. Jedną łyżeczkę tej wybuchowej mieszanki zalej filiżanką gotującej się wody, odstaw na 5 minut, aż naciągnie, odcedź i pij gorącą. Wrażliwość na zapachy Naukowcy podejrzewają, że odpowiedzialne za to jest podwyższone stężenie żeńskich hormonów płciowych. Może natura chciałaby, by przyszłe matki "wyczuwały" szkodliwe substancje w pożywieniu. Przez to jednak wzmagają się mdłości. Pomoże środek homeopatyczny Sepia D6 (dawka standardowa - trzy razy dziennie pięć granulek). Kora dębu na hemoroidy Te żylaki są oznaką słabszych ścian naczyń krwionośnych. W przypadku tego rodzaju problemów - profilaktycznie i leczniczo - raz dziennie rób sobie 15-- minutową kąpiel nasiadową w naparze z kory dębu. Dodaj łyżkę stołową kory do litra zimnej wody, doprowadź płyn powoli do wrzenia i gotuj pięć minut. Wlej ostudzony napar do miski i usiądź w niej. Uwaga: kora dębu zniszczy miskę i garnek... Te okropne nudności... Zwykle, na szczęście, mijają u kobiet bezpowrotnie w 12. tygodniu ciąży. Do tego czasu powinnaś stawiać sobie koło łóżka w termosie herbatę z mięty i rano, zanim wstaniesz, wypijać jej pół szklanki, a przynajmniej kilka solidnych łyczków. W ciągu dnia pomaga częste chrupanie surowych warzyw (np. marchewki, kalarepy, ogórka), pestek dyni, migdałów lub sucharów. Homeopatyczne Arsenicum album D6 złagodzi mdłości idące w parze z wymiotami i uczuciem słabości (przyjmuje się je trzy razy dziennie po pięć granulek). Tradycyjna medycyna chińska poleca żucie korzenia imbiru lub picie herbatki imbirowej. Zgaga? Spróbuj mięty Prawie wszystkie kobiety w ciąży cierpią z powodu zgagi. Pij codziennie przez tydzień lub dwa sok z białej kapusty (kupisz go w sklepie ze zdrową żywnością i aptece) lub żuj imbir czy migdały. Tę dolegliwość może złagodzić także wypicie przed posiłkiem herbaty z tysięcznika pospolitego lub z lnu. Jedną łyżeczkę herbaty ziołowej zmieszaj z połową litra zimnej wody, odstaw na 6-10 godzin, od czasu do czasu miksturkę zamieszaj. Uwaga! Zawsze ją podgrzewaj przed wypiciem! Bóle wiązadeł macicy Odczuwane są jako "ciągnięcie" w okolicach pachwin. Kryją się za tym bóle związane z rozciąganiem się wiązadeł, które przytrzymują macicę przy kościach miednicy. Złagodzi je pływanie. Dobre są także środki homeopatyczne Aletris farinosa D6 i Aristolochia clematis D12 (trzy razy dziennie pięć granulek). Aapsik! Przegoń katar Jesień to pora częstych katarów. Jeśli trwają długo, noskowi pomogą inhalacje z olejku mięty pieprzowej, eukaliptusa lub kosodrzewiny, jak również herbata z rumianku z łyżeczką soli kuchennej (najlepiej kamiennej) i łyżeczką sody oczyszczonej. Przy uporczywym katarze poprawa często przychodzi po naświetlaniu lampą Solux (czerwonym światłem) lub okłady z woreczka wypełnionego rozgrzanym piaskiem. Kogo łapie skurcz Często wyrywają ze snu przyszłe mamy, są oznaką np. niskiego poziomu magnezu w organizmie. Przy bolesnych skurczach pomoże mocne oparcie się dwiema stopami o ścianę (leżąc). Profilaktycznie warto pić wody lecznicze zawierające magnez. Tak zadziała też łyżeczka miodu jedzona przed każdym posiłkiem i moczenie nóg w herbatce ze skrzypu polnego: wsyp filiżankę ziela do litra zimnej wody i całość doprowadź do wrzenia, gotuj 15 minut, przecedź. Płyn wlej do wody, w której będziesz moczyć nogi. Utracie magnezu sprzyjają mocna kawa i herbata. Duże jego ilości znajdziesz m.in. w czekoladzie i zielonej herbacie. Medycyna ludowa poleca przygotowywanie potraw, np. zupy, na wodzie, w której gotowały się ziemniaki. Na skurcze łydek skuteczne są także leki homeopatyczne, takie jak: Calcarea phosphorica 6D, a jeśli masz żylaki, to Calcarea fluorica 12D. Na zmęczenie - ćwiczenie Gdy tylko możesz, pozwól sobie na chwilę wytchnienia. Najlepiej się od czasu do czasu położyć. Ustaw stopy przy ścianie tak, żeby miednica była odchylona pod kątem 45 . Przy czym pamiętaj, by nie dociskać do ściany kolan. W ten sposób odpoczywasz, a równocześnie coś robisz dla lepszego krążenia w żyłach. Na poprawienie nastroju Włóż do lampki zapachowej mieszankę z olejków poprawiających nastrój: z dzięgielu, bergamotki i geranium lub róży, drzewa różanego i cedru. I pozwól swoim myślom powędrować ku maleństwu. Wypróbowany sposób na duchową depresję: 2 łyżeczki suszonego dziurawca zalać 1/4 litra wody i doprowadzić do wrzenia. Pozostawić przez pięć minut, odcedzić. Pić dwa, trzy razy dziennie. Zaradzić bólom pleców Nie jest za nie odpowiedzialne samo przesunięcie punktu cięż-kości w ciele. Przyczynia się do tego i rozluźnienie tkanki pod wpływem hormonów. Wypróbuj ciepłe kompresy lub poproś partnera o masaż mieszanką olejków (jaśmin, mandarynka, rozmaryn). Bóle pleców zmniejszają także kąpiele z siana, w soli iwonickiej, ze słomy owsianej i okłady z liści kapusty. Jeśli bóle zwiększają się podczas poruszania się, pomoże Bryonia D6. Właściwa byłaby Rhus. toxicodendron D6, gdyby dokuczała ci poranna sztywność, a bóle zmniejszały się przy poruszaniu. Na początku bierze się trzy razy dawkę standardową pięciu granulek, co pół godziny. Jeśli będzie lepiej po kilku godzinach, przyjmuje się tę dawkę trzy razy dziennie (godzinę przed lub po jedzeniu). Niskie ciśnienie krwi postępuje często jeszcze dalej - jego konsekwencją są problemy z krążeniem i zawroty głowy. Środek zaradczy to dużo ruchu na świeżym powietrzu i co dzień rano naprzemienny ciepły i zimny prysznic. Naprawdę, można się do tego przyzwyczaić! W biurze - akupresura. Punkt "morza energii" znajduje się dwa palce poniżej pępka. Masuj go okrężnymi ruchami kciukiem i palcem wskazującym, lekko naciskając przez minutę. Jeśli źle sypiasz... Cierpi na to siedem na dziesięć ciężarnych. W aptekach i drogeriach są dostępne mieszanki herbat z uspakajającymi substancjami z waleriany, chmielu i melisy (nigdy nie pij nic z makiem, bo zawiera papawerynę, co może mieć zły wpływ na macicę!). Warto spróbować jednak domowej herbaty z maku polnego. Łyżkę stołową wysuszonych kwiatów maku zalewa się 1/4 litra gotującej się wody i po 10 minutach przecedza. Pij jedną, dwie filiżanki przed pójściem do łóżka. Mała "poduszeczka nasenna" z kwiatami lawendy obok zwykłej poduszki szybko przeniesie ciebie w objęcia Morfeusza. Niezastąpiona będzie i ciepła kąpiel z wyciągiem z igieł świerkowych lub olejkiem z rozmarynu, lawendy lub melisy. Albo... szklanka ciepłego mleka. Ciąża a gorączka Nie jest niebezpieczna dla ciężarnej. Ale jeżeli nie ustępuje w ciągu kilku dni lub jest bardzo wysoka (powyżej 39 C), lepiej idź do lekarza! Na wysoką gorączkę zwykle dobre są zimne okłady na łydki. Jagody na biegunkę Pomoże jedzenie pięć, sześć razy dzienn Odpowiedz Link Zgłoś
letica Re: fajne rady 21.03.05, 22:51 Cruk Jak zwykle mozna na Ciebie liczyć,myślisz o wszystkim i ow szystkich.Rzeczywiście fajne te Twoje rady,no i nie opieraja się na chemi,a to teraz ważna.Ja wypróbuję zwłaszcza te na ból pleców i na problemy ze spaniem. Pozdrowionka serdeczne Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: fajne rady - cd. 22.03.05, 09:18 przepraszam, cos sie ucielo - uzupelniam: Jeśli źle sypiasz... Cierpi na to siedem na dziesięć ciężarnych. W aptekach i drogeriach są dostępne mieszanki herbat z uspakajającymi substancjami z waleriany, chmielu i melisy (nigdy nie pij nic z makiem, bo zawiera papawerynę, co może mieć zły wpływ na macicę!). Warto spróbować jednak domowej herbaty z maku polnego. Łyżkę stołową wysuszonych kwiatów maku zalewa się 1/4 litra gotującej się wody i po 10 minutach przecedza. Pij jedną, dwie filiżanki przed pójściem do łóżka. Mała "poduszeczka nasenna" z kwiatami lawendy obok zwykłej poduszki szybko przeniesie ciebie w objęcia Morfeusza. Niezastąpiona będzie i ciepła kąpiel z wyciągiem z igieł świerkowych lub olejkiem z rozmarynu, lawendy lub melisy. Albo... szklanka ciepłego mleka. Ciąża a gorączka Nie jest niebezpieczna dla ciężarnej. Ale jeżeli nie ustępuje w ciągu kilku dni lub jest bardzo wysoka (powyżej 39 C), lepiej idź do lekarza! Na wysoką gorączkę zwykle dobre są zimne okłady na łydki. Jagody na biegunkę Pomoże jedzenie pięć, sześć razy dziennie łyżki stołowej czarnych jagód (dobrze je pogryź!) lub pięć, sześć razy dziennie łyżki stołowej płatków owsianych z niewielką ilością mleka lub soku jabłkowego. Jednak biegunka w ciąży to rzadkość. Jeśli się przydarzy, należy koniecznie o tym powiadomić lekarza, bo być może doszło do zatrucia! Masażem w migrenę Przy nagłych, podobnych do migreny bólach głowy może działać odprężająco lawenda. Natrzyj kark i skronie kilkoma kroplami olejku eterycznego lub połóż się, a na czoło przyłóż wilgotny i zimny kompres. Rada z medycyny chińskiej: akupresura - jedno- lub dwuminutowy masaż punktu "najwyższego ataku". Punkt ten leży na podbiciu stopy, w rogu, pomiędzy pierwszą a drugą kością śródstopia (nie wolno masować za mocno w obrębie kości!). Częste siusianie Jest normalne w ostatnim trymestrze ciąży, bo macica uciska pęcherz. Jeśli oddawanie moczu sprawia ból, powinnaś zaraz iść do lekarza, ponieważ u ciężarnych często występują infekcje dróg moczowych. Herbaty na pęcherz pomagają wypłukać bakterie. Antybakteryjnie działają te z liści mącznicy lekarskiej, pokrzywy czy kłącza perzu. Jedną łyżeczkę zioła wsyp do 1/4 litra zimnej wody, zagotuj. Ukrop odstaw na sześć godzin. Pij dwa razy dziennie jedną filiżankę ciepłej herbaty. "Ciężkie" nogi i spuchnięte stopy Są oznaką ucisku na żyły miednicy przez powiększającą się macicę. Powrót krwi żylnej do serca jest utrudniony. Pomocna bywa herbata lekko odwadniająca: zalej 2 łyżeczki liści brzozy i po łyżeczce pokrzywy i skrzypu szklanką gotującej się wody, i całość po dziesięciu minutach przecedź. Pij do trzech filiżanek dziennie. Uwaga! Tego typu herbatek nie wolno stosować w upalne dni ani wtedy, gdy ogranicza się spożycie płynów, ponieważ można w ten sposób doprowadzić do odwodnienia organizmu i zaburzeń ukrwienia dziecka! Ulgę przyniesie także wcieranie rano w nogi mieszanki z nagietka i olejku migdałowego. Żyły wzmocni i pomoże uniknąć żylaków herbatka z hibiskusa i dzikiej róży. Problemy w toalecie Ciąża sprzyja hemoroidom, a dodatkowo nasila je zatwardzenie. To uciskanie delikatnych naczyń krwionośnych prowadzi do ich pęknięcia. Zapobiegawczo wieczorem namocz 4-5 suszonych śliwek. Rano zjedz je i wypij do tego wodę z namoczonych śliwek. Przy zatwardzeniu bez parcia na stolec i przy suchych stolcach pomoże też Alumina D6 (trzy razy dziennie pięć granulek). Rano wypijaj ciepłe mleko z miodem lub szklankę ciepłej wody z 2 łyżkami miodu i sokiem z cytryny. Brzuch Kubusia Puchatka Szczególnie męczące w ciąży są wzdęcia. Oto herbatka, która przyniesie ci ulgę: zalej łyżkę stołową mieszanki z liści mięty pieprzowej, majeranku, korzenia tataraku i tymianku 200 ml gotującej się wody i po dziesięciu minutach odcedź. Po każdym posiłku pij jedną filiżankę ciepłego naparu. Może ci także pomóc wcieranie olejku z bazylii: do 100 ml olejku migdałowego dodaj trzy krople olejku z bazylii i masuj tym brzuch - okrężnymi ruchami, zgodnie ze wskazówkami zegara. Pomoże także homeopatyczne lycopdium D12 pomoże (trzy razy dziennie pięć granulek). Uwaga!!! W ciąży, nawet leczenia roślinami nie wolno stosować bez ograniczeń! Ponieważ, na przykład, kora wierzbowa, która obniża gorączkę, może także wywołać przedwczesne skurcze porodowe. Katarzyna Pienkowska, Konsultacja: dr Jan Haczyński Fot. Eltern Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: fajne rady - cd. 22.03.05, 09:19 a i zrodlo tego tekstu: katalog.bizz.pl/index.php?engine=tekst&nid=6588&cid=173 Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma USG 21.03.05, 22:33 Byliśmy dziś z mężem na upragnionym USG (jak byliśmy 3 tygodnie temu, to akurat była awaria i zarejestrowano nas na dzisiaj). Tak się denerwowałam, czy z Maleństwem wszystko jest ok, że pół nocy nie spałam (to nasze dopiero drugie USG). Czy Wy też tak się denerwujecie i zamartwiacie? Na szczęście wszystko jest w najlepszym porządku Tylko, że Maluch już pokazał swój charakterek, i zwyczajnie się na nas wypiął! Pokazał nam swoją szanowną pupcię, grzbiecik i tył główki i tyle go widzieliśmy! Bardzo chcieliśmy znać płeć naszego Maluszka, ale najwyraźniej chce zrobić nam niespodziankę... No cóż, trudno. Oglądaliśmy dzisiaj wózki i już prawie zdecydowaliśmy się na Nestora. Jest to jeden z tańszych (560,00 zł) i pan w hurtowni bardzo go polecał. Może macie jakieś informacje lub przeciwwskazania? Agnieszka (coś mi GG szwankuje) - co do glukozy, to na razie nie wiem, jutro idę do lekarza, powinien dać mi skierowanie na 75 g. Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 30 tc Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Wiosna! 22.03.05, 15:05 No, w końcu wiosenka - nie tylko na kalendarzu Pogoda śliczna, słonko świeci, ptaszki śpiewają, Maluszki szaleją w brzuszkach - czego chcieć więcej? Pozdrawiam w baaardzo dobrym nastroju)) Kasia / Gdańsk / 30 tc Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma To znowu ja... 22.03.05, 20:03 Wiecie, dzisiaj byłam u lekarza i mam już na plusie 18,5 kg!!! Ważę 66,5 kg i czuję się, jakbym ważyła ze 100. No cóż, takie uroki ciąży Coś mnie dzisiaj ucho w środku boli. Miałam tylko raz kiedyś zapalenie ucha środkowego, ale nie pamiętam już jak to się leczy. Do tego mam gorączkę (niewysoką - ok. 37,3) i gardło mnie boli (może to od ucha?). Czy któraś z Was może mi coś poradzić na to ucho? Nie boli mnie cały czas, tylko co ok. godzinę taki rwący ból. Lekarz powiedział, że ten poziom obciążenia glukozą (154) mieści się w normie (dziwne, ciekawe w jakiej) i nie zalecił mi 75 g. Mam niski poziom hemoglobiny (11,78), ale też się zbytnio tym nie przejął. Powiedział, że jakbym miała 10, to możnaby się martwić... Cóż za optymista - dla niego zawsze wszystko jest super... No cóż, niech mu będzie - to ja też nie będę się zamartwiać. Patrzałam na niego z takim niedowierzaniem, aż mnie zapewnił, że nie pozwoliłby, żeby Maluchowi się krzywda działa. A swoją drogą - czy to normalne, że na fotelu badał mnie tylko raz, gdy stwierdził ciążę na samym początku? Teraz co wizytę bada mnie "zewnętrznie", tzn. kładę się na kozetce, a on słucha serduszka przez aparaturę i czasem skontroluje dotykiem brzuszek. Wydaje mi się to trochę powierzchowne... Ale i tak się strasznie cieszę, że USG wyszło super, że słyszałam serduszko, i że w ogóle wszystko jest w porządku. Wolę wierzyć lekarzowi, kiedy tak mówi, niż chodzić zestresowana. Pozdrawiam wszystkie Przyszłe Mamusie wiosennie i radośnie Kasia / Gdańsk / 30 tc Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: To znowu ja... 22.03.05, 20:55 Kasia, nie zabijaj ale maz sie spytal czy to lekarz weterynarz, ale on ma specyficzne poczucie humoru, Dziewczyno idz do innego lekarza, chocby zeby sprawdzic...nie wyobrazam sobie prowadzenia ciazy bez zagladania w tylek, ja mam wizyty co miesiac i za kazdym razem badanie, chocby po to by ocenic szyjke, a ta glukoza to ja juz zglupialam, moze po prostu ogranicz slodycze i bedzie ok? ja bym pewnie i tak poszla do innego i powtorzyla badanie, lepiej dmuchac na zimne...podziwiam Twoje podejscie dosc wyluzowane, ze jak on sie nie martwi to i ja tez nie...ale to pewnie oszczedzi stresow..trzymajcie sie cieplutko, pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: To znowu ja... 22.03.05, 22:11 Faktycznie specyficzne poczucie humoru ma Twój mąż; czytając to cieszyłam się do monitora jak głupia Chyba masz rację - może i powinnam iść do innego lekarza. Z tym, że ja chyba po prostu chcę mu wierzyć. W święta może będę się widziała z moją ciocią, która jest położną i zapytam jeszcze ją o radę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: To znowu ja.. 22.03.05, 22:48 Moja Pani dr twierdzi ze jak sie nic nie dzieje - tzn. usg w porzadku to lepiej nie badac, bo mozna tylko cos niepotrzebnie wywolac. Od 20 tygodnia nie zaglada. Hemoglobine mam niską - 11,3, ale to nie powod do paniki - wazne że poziom żelaza jest wysoki. Ja nie biorę żelaza w tabletkach i wcale sie nie martwię...Dodam ze to moja druga ciaza. Dziewczyny nie dajcie sie zwariowac! Pozdrawiam, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: To znowu ja.. 23.03.05, 09:52 Dziewczyny - jesteście wielkie!!!!! Już nie pamiętam, która z Was udzieliła cennej rady dotyczącej nocnego skurczu łydki, ale przygięcie stopy i zgięcie w kolanie działa, o czym się przekonałam dziś w nocy. Skurcz nawet nie zdążył się zacząć - dzięki temu nie bolało!!Wielkie dzięki!! Jeśli chodzi o badanie ginekologiczne - moja gin również tak od połowy II trymestru nie bada mnie, twierdząc, że jeśli nie ma niepokojących sygnałów, lepiej tego nie robić. Ostatnio tylko zbadała mnie pod kątem hemoridów, gdyż pojawiła mi się krew w stolcu (fałszywy alarm). Zgaga też u mnie mniejsza - pomaga mi woda, która stoi zawsze na nocnym stoliku. A tak wogóle to jest wspaniale - słoneczko świeci, ćwierkają ptaki, a my z moim ślubnym wyjeżdżamy do Zakopanego na święta, bo to praktycznie ostatni dzwonek by złapać ostatnie chwile "wolności". Mam nadzieję, że pogodda przynajmniej sięutrzyma. Dziś po raz pierwszy w metrze dziewczyna zerwała się ze swojego miejsca, bym usiadła - w tramwaju było podobnie. Trochę było mi trochę głupio, a z drugiej strony odetchnęłam z ulgą, bo był spory tłok. Wogóle zaczynam się spotykać z ulgami związanymi z byciem w ciąży - np. przepuszczaniem w kolejkach, w urzędach (wczoraj w zakładzie energetycznym podpisywałam umowę na dostawę energii do naszego nowo budowanego domu, bali się mi czegokolwiek odmówić, nawet zrobili mi ksero wszystkich dokumentów bezpłatnie - zapakowali w teczkę i zanieśli do kierownika, by sprawie nadać odpowiednie tempo, w innej sytuacji wszystko musiałabym zrobić sama, czekać niewiadomo ile i dodatkowo zapłacić). Zastanawiam się jakie są Wasze doświadczenia. Napiszcie czy pozytywne, czy wręcz przeciwnie. Pozdrawiam wiosennie. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
cruk newsy z centrum sterowania..pepkiem 23.03.05, 10:42 newsy doktorskie z centrum sterowania na 100% mamy Chlopaka! - udokumentowane fota na USG dzidzia rozwija sie dobrze, mimo ze wg wagi w gabinecie wlasciwie waze tyle co na poczatku ciazy - zwariowac mozna z ta waga czy z tymi wagami - Maluszek na szczescie rosnie prawidlowo, jest "normalny", w sam raz, niczego nie ma ani za duzo ani za malo wazy prawie 1,4 kg niestety szyjka mi sie skrocila o 7mm, dostalam dodatkowe leki rozkurczowe (fenyterol?) i drugie niwelujace skutki uboczne tych pierwszych..mam prikaz BEZWGLEDNEGO lezenia. Za 2 tyg. kolejne USG i wizyta kontrolna. Trzymajcie kciuki by leki pomagaly, bo jesli nie to grozi mi szpital. Powiedziala ze teoretycznie wczoraj powinna mi wypisac skierowanie, ale nie chce mnie wrzucac do szpitala, bo wie co to znaczy dla kobiety i uwaza ze powinnam sie lekami wybronic. Mam ja alarmowac jak tylko cokolwiek niepokojacego bedzie sie dzialo. Na szkole rodzenia moge tuptac, ale nie moge cwiczyc - poza cwiczeniami oddechowymi. Swieta w domu, w pozycji horyzontalnej. Troszke sie boje mojej reakcji na ten lek rozkurczowy, bo moze wywolywac drgawki, palpitacje serca, drzenie rak i oslabienie,zawroty glowy .... Jestem dobrej mysli, szczegolnie ze maly troszke odpuscil i nie pcha sie tak na szyjke, widac roznice w "twardosci" macicy. Jest lepiej, stad nadzieja ze ten lek pomoze. Wazne zeby szyjka sie nie skracala notorycznie, tylko nawet zatrzymala na tym poziomie. Na szczescie zamknieta jest. wracam na kanape z ktorej macham do Was PS. cukier mi choroba jasna skoczyl, denerwuje sie tym "fenyterolem?" nie wiem czy podswiadomie sie nastawiam na jakies reakcje organizmu dziwnie czy sobie "autosugestie" odstawiam.. Boze, nie dajmy sie zwariowac.. Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: newsy z centrum sterowania..pepkiem 23.03.05, 10:52 Cruk gratuluję synka i życzę wytrwałości w leżeniu i oby się szyjka dalej nie skracała. pozdrawiam wiosennie Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: newsy z centrum sterowania..pepkiem 23.03.05, 11:31 Cruk, pewnie dostalas isoptin i dobrze bo on ponoc niweluje skutki fenoterolu, po ktorym roznie sie ponoc reaguje, pisze z doswiadczenia mojej kumpeli, ktora go brala duuuuuzo duuzo wczesniej niz Ty, i rzeczywiscie lez grzecznie, wiem latwo powiedziec jak sie ma babcie na glowie ale MUSISZ. Co do cukru to pewnie skoczyl z nerw, sama o tym pisalas. Buziaczki i gratulacje pamietaj ze ja czekam na te fotki chlopakow dla mojej Magdusi ,Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
yo_witka Re: newsy z centrum sterowania..pepkiem 25.03.05, 11:53 Witaj w klubie biorących Fenoterol:-0))) Nie przejmuj się po pierwszych dniach które mogą być nieprzyjemne organizm się przyzwyczaja to tych tabletek i jest już później ok. Tylko jedna rada. NIGDY nie łykaj tego diabelstwa na czczo, zawsze po jedzeniu. Ja raz popełniłam ten błąd i odpokutowałam to naprawdę srogo (trzęsące ręce, wymioty, nudności, i serce które chciało mi "wyskoczyć" z piersi. Pozdrawiam Asia i Wojtuś (30tc.) Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Re: To znowu ja.. 23.03.05, 11:34 U mnie różnie jest z ustępowaniem miejsca i przepuszczaniem w kolejce. W piątek byłam w W-wie i kiedy wsiadłam do tramwaju, jeden facet tylko spojrzał się na mój brzuch i podskoczył od razu, żeby mi miejsca ustąpić. Ale w sklepach nie mam na co liczyć. Niedawno byliśmy na zakupach w tesco i akurat stanęliśmy w kolejce do kasy dla uprzywilejowanych (inwalidzi i kobiety w ciąży), ale i tak musiałam odczekać swoje, bo kolejka złożona z "normalnych" nie rozstąpiła się w cudowny sposób. Jedna starsza pani przede mną zauważyła i powiedziała, że powinnam pójść, żeby mnie puścili, ale co ciekawe ona sama mnie nie puściła, bo bidulka miała tylko parę drobiazgów. Niby tak, ale tak męczyła kasjerkę, jakby miała pełny wózek. Raz sama się wepchnęłam w kolejkę w mięsnym. Na szczęście nie protestowali. Co do poziomu cukru to różnie lekarze mówią. Mi wyszło 145, zdenerwowałam się oczywiście, ale lekarka powiedziała, że nie mam się co martwić, bo dopiero powyżej 170 podejmują konkretne działania. Na samolot siadam przy każdej wizycie. Na początku ciąży na co 2, teraz za każdym razem jestem badana. Ale bicia serduszka maleństwa nie słucha... Widocznie każdy lekarz ma trochę inny styl badania... Pozdrawiam wreszcie wiosennie. Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: To znowu ja... 23.03.05, 12:06 Emmo, zebysmy sie dobrze zrozumiały. Z cała pewnoscią nalezałoby w Twoim przypadku oznaczyc poziom żelaza, żeby sie upewnic czy to nie anemia, ale sama hemoglobina jeszcze o niczym nie swiadczy. Poza tym jedz duzo natki pietruszki, mieska (watróbki), straczkowych, orzechów i migdałów. Powodzenia, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: To znowu ja... 23.03.05, 13:39 Reniu, dziękuję za rady, ale jak czuję zapach zielonej pietruchy lub kopru, to mam odruch wymiotny (mam tak odkąd pamiętam), z wątróbką lepiej, bo tak mam dopiero, jak poczuję ją w ustach; zostały orzeszki i migdały. No i strączkowe A jakie oznaczenie w tych wynikach ma żelazo i ile powinno wynosić?? Nie znam się... Sylwia - mam nadzieję, że Twój wyjazd dojdzie do skutku i sobie wypoczniecie i będziecie przyjemnie spędzać czas - później może nie być na to czasu... Co do przywilejów ciężarnych - wczoraj pierwszy raz kobieta sama nie usiadła, tylko kazała mi usiąść. A ostatnio w Biedronce była kolejka do jedynej czynnej kasy ze 20 osób, to się wkurzyłam, poszłam do pana z napisem "Ochrona" na plecach i on zaprowadził mnie do kasy, którą akurat otwierano i przypilnował, żeby ludzie mnie przepuścili. Ale tak w ogóle to ludzie patrzą tak jakoś dziwnie - ze strachem czy respektem jakimś... Patrycja - ale Ci zazdroszczę, że już znasz płeć Maleństwa (nam nie dane było zobaczyć) - fajnie, będziesz miała małego mężczyznę w domku)) I dobrze, że wszystko z Maluchem ok. Nie przejmuj się - na pewno będzie dobrze. Ewa - masz rację, pewnie każdy lekarz ma inny sposób badania. Basiu - nie martw się. Ja miałam też różowe upławy (ale tak troszeczkę) i zauważyłam, że to albo od długiego chodzenia, albo od... orgazmu (hmmm...). Więc zrezygnowałam z jednego i drugiego Mój lekarz - optymista powiedział, że jak to tak jednorazowo i leciutko, to ok; gorzej gdyby były bardzo krwią zabarwione. Pocieszyłyście mnie dziewczyny - już się w ogóle nie martwię (taaa... wmawiam to sama sobie). Pozdrawiam i lecę robić obiadek mężowi Kasia / Gdańsk / 30 tc Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: To znowu ja... 23.03.05, 15:56 Oznaczenie poziomu żelaza jest jednym z badań biochemicznych i raczej nie wchodzi do zwykłej morfologii. Oznaczenie żelaza to Fe. Norma: 50-175 mikrogramów/dl. Fizjologiczny poziom zelaza jest zmienny i spada w drugiej połowy ciąży - jest efektem "rozrzedzenia" krwi. Mam nadzieje że Cie troche uspokoiłam. Głowa do góry, Renata Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Hemoglobina 23.03.05, 19:47 Eee, to ja nie mam szans dowiedzieć się, jaki jest u mnie poziom żelaza; mam robione tylko podstawowe badania. Zapytałam się położnej, czy jak hemoglobiny jest za malutko, to może jakoś zaszkodzić. No bo tyle się słyszey: hemoglobina i krwinki i anemia i w ogóle. A tak naprawdę to nawet nie znałam konsekwencji. Położna odpowiedziała, że po prostu ja mogę się gorzej czuć, a dziecku w żaden sposób to nie zaszkodzi (no, chyba, że bardzo niski poziom). Także się nie martwię, bo najważniejsze, żeby Maleństwu było dobrze. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik zakopane i nie tylko.. 23.03.05, 11:31 Hej Zwlokłam się dzisiaj do komputera, bo tak mi jakoś źle gdy nie wiem co sie u Was dzieje... U nas wczoraj rano pojawił sie różowy śluz no i oczywiście panika. Tel do lekarza trochę mnie uspokoił, dostłam zalecenie przeleżenia cały dzień, z wstawaniem do toalety i na posiłek...dzisiaj było podobnie ale ciut jakby mniej więc po jedzonku i obejściu domu postanowiłam cos skrobnąć... Maciuś wierci sie na potęgę, czasami aż trudno mi uwierzyć, że tak tam fika - co momentami jest bolesne - ale to taki szczęśliwy ból )) Chyba Sylkon pisała, że wybiera się do Zakopca - nie chcę Cię straszyć, ale jak jesteś gdzieś z "nizinnej" Polski to pogadaj z ginem. Mieszkam tu i jedynie do lekarza wybieram sie do K-wa, z czego ani On ani my nie jestesmy zbyt zadowoleni - tu naprawdę jest inne ciśnienie i wiele jego pacjentek kończylo wyjazd na Podhale z krwawieniami na przykład - a z K-wa do Z-nego jest tylko 100 km. Nie traktuj tego jako krakania tudzież zrzędzenia, ale bądź ostrożna, gdyż ostrożności w ciąży nigdy dość... Emma....ja podczas całej ciąży byłam badana tylko raz ginekologicznie - ok 25 tc - a skończylo się to krwawieniem z błony śluzowej pochwy - moj lekarz bada np szyjke za pomoca USG, bardzo dokladnie ja widać, nawet jak dla mnie - laika. Jest on zdania, ze nie należy za bardzo tam grzebac, bo to moze spowodowac duzo klopotow, nawet jak mialam posiew robiony to z cewki moczowej a nie z szyjki...Hemoglobinę mam na 11,9 i tez nie mam łykać dodatkowo żelaza, bo i tak sporo tej chemii w siebie pakuję - jedzonko bogate w żelazo powinno byc dobrym lekarstwem - jednak zbyt niskich wartości z całą pewnością nie można lekceważyć. Z tą glukozą to jednak kurcze zasięgnij jeszcze opinii u kogos innego. Poza tym tylko pozazdrościć Twojego pozytywnego podejścia - i tak trzymaj, Twoja Dzidzia dzięki temu jest z pewnością usmiechnięta) Cruk - witajcie w gronie chłopczyków - my tez mamy zdjęcie "jako dowód "rzeczowy" na to, że w brzuszku Maciuś baraszkuje. Na ostatniej wizycie palnęłam do lekarza, że może faktycznie tak się uda,że Maciuś a nie Maciusiowa się urodzi - na co się oburzył i zapytał - a co?siusiaka Mu wessie?/czy coś w tym stylu/... Życzę Wam dużo słonka takiego jak u nas..z ziemi nawet mi się krokuski wykluły)) Basia Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik sen o Maciusiu ;) 23.03.05, 11:34 ps. śniło mi się ostatnio, że Maciuś się już urodził ...no i w ogóle nie byłam na to przygotowana! ani pieluch, ani ubranek wypranych - jak sie obudziłam zaczęłąm się poważnie zastanawiać nad tym, czy aby nie pora cos np poprac i poprasować....czy to aby nie za wcześnie??? Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Do Wifeik 23.03.05, 13:19 Słyszałam o ewentualnym zagrożeniach związanych z wyjazdami w góry - moja gin mi zabroniła jeździć w I trym., bo notuje się bardzo dużo poronień. Jak wygląda sytuacja w III trym. dowiem się jutro, bo mam wizytę i porozmawiam z lekarzem na ten temat i nigdzie nie pojadę, jeżeli wiąże się to z jakimkolwiek zagrożeniem. Dzięki za informację i mam nadzieję, że u Ciebie i u Maciusia będzie wszystko w pożądku. Pozdrawiam.S. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza przed świetami 23.03.05, 17:35 Kilka dni nie zaglądałam i znów miło było Was poczytać. Czy Wasze Dzidzie mają czkawkę? Moja Elżbietka, podobnie jak Łukasz kilka razy dziennie, aż żal mi bidulki. Troche nastraszyłyście mnie tym niskim brzuchem. Ja tez taki mam, na ostatnim USG szyjka 5cm, czyli o cm więcej niż z Łukasiem i wyższym brzuchem w tym czasie. A teraz do lekarza wybieram sie dopiero po świetach. cały czas biorę Aspargin i poleguję sobie, gdy czuję zmeczenie. Jakoś nie mam siły na przedświąteczne sprzątanie, zakupy, gotowanie itd. Dziś byłam w pracy 6 godzin, później leżałam godzine, prasowałam godzinę fure prania, a teraz czekam na męża, bo mamy jechać do spowiedzi na Jasną Górę i po Łukaszka uchhhh. Okien nie myłam wcale, porządki i tak będę robic w maju przed porodem. Zakupy prawie zrobione, zostaje jeszcze poodkurzanie mieszkania i przygotowanie sniadania wielkanocnego, bo rodzice przychodzą do nas. I to tyle. Chyba już tu nie wejdę przed Świętami to życzę Wam cudnych Świat, radości i nadziei, miłosci i słońca - Iza Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: przed świetami 23.03.05, 18:05 Witam wiosennie i przedświątecznie! Ależ mnie dziś korciło żeby umyc okno, chociaż to najbardziej reprezentacyjne, ale na szczęście rozsądek zwyciężył...Troche żałuję, że nie zapłaciłam komuś za tę przyjemność (bo mieszkam na nowym osiedlu i jeszcze mam budowę pod nosem a okna sa straszne), ale może mąż się w piątek zmobilizuje, bo ma wolne. Zakupy przedświąteczne juz parę razy robiłam przez internet i bardzo sobie chwalę i polecam! Oszczędza nam to dużo czasu i przede wszystkim sił na dalsze przygotowania. I wcale nie jest to droga impreza, tylko nie wiem czy poza W-wą w ogóle dostępna (10-20 zł, powyżej 350zł gratis). Właśnie czekam na dostawę Sprzątanie też takie jak zwykle, większe sobie na razie daruję, a z prasowania ciągle mam zaległości. Prawie od początku staram się to robić na siedząco, tylko musze mieć coraz dłuższe ręce)) W podróż żadną się nie wybieram, może będzie u nas moja najmłodsza siostra z mężem, więc wielkiej imprezy nie będzie. Pozdrawiam! Może przed świętami jeszcze wpadnę (poczytać)) PS. Moje dzidzia też ciągle ma czkawkę a od kilku dni chyba nie śpi w dzień, bo ciągle mam "dyskoteke" w brzuchu Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: przed świetami 23.03.05, 18:35 witam, a ja mialam rano mnostwo sil i wogole myslalam ze gory bede przenosic, no i kilka razy weszlam na krzeslo zeby z szafy cos sciagnac no i chyba dalo sie we znaki, nie mam sily, popralam podusie czyli 3 pralki sie zrobily, wyrzucilam kwiatki co zdechly, a na szybko kurze starlam ale tylko ze stolu, padlam jak dziecko,brzuchol twardy jak nie wiem co, jakos sie Mała mniej rusza, maz sie za okna zabral i skonczyl i dywan wytrzepal i jutro kontynuacja jego porzadkow a ja musze podjechac do pracy na kilka godzin...ech nadgorliwosc ma straszna,ale w sumie nie mam za bardzo wyjscia..ale tulipki i bazie juz sa czyli zaraz swieta..pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: przed świetami 23.03.05, 19:53 u mnie z siłami nie najgorzej, zmobilizowałam się do umycia okna balkonowego, barierek i podłogi na balkonie, mamy 3 pokoje, ale w dwóch pozostałych już umyłam wcześniej i jeszcze zostało mi małe okienko w kuchni i ogólne porządki; zrobiłam dzisiaj też "wycieczkę" do piwnicy po ozdoby świąteczne, więc kurczaczki i kolorowe jajeczka mam już na półkach i oknach) a teraz leżę i odpoczywam coraz częściej śni mi się w nocy nasze maleństwo, dzisiaj mi się śniło, że mialam już rozwarcie na parę cm i chciałam przeć, bo wiedziałam, że już rodze, a wczesniej mi się śniła już urodzona "mała księżniczka" i że zajmowałam się nią ) moje ciało robi mi psikusy: od kilku tygodni mam żółte plamki na piżdżamie i biustonoszu, czasem czuję jak mi jakiś płyn pocieknie, no i chyba zrobiły mi się rozstępy ( ale może to normalne te rozstępy to wyglądają jak rozszerzone naczynka w większym wymiarze, zrobiły mi się takie czerwone niteczki na biodrach, czy też tak macie ?? na święta wybieramy się do moich rodziców i nie wiem, czy jeszcze tu zaglądnę przed wielkanocą, więc życzę Wam, Waszym maleństwom i rodzinom zdrowych i wesołych świąt, obfitujących w słońce, radość i smakołyki ) Kto ty jesteś? - jajeczko. Jaki znak Twój? - żółteczko. Gdzie Ty mieszkasz? - w skorupce. W jakim kraju - w kurzej dupce Wesołych Świąt i obficie mokrego dyngusa ) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: przed świetami 24.03.05, 00:36 Te czerwone niteczki to raczej nie rozstępy, tylko popękane naczynka (może żylaki?). Rozstępy są białe - wyglądają trochę jak blizny. Co do snów, to czytałam gdzieś, że kobiety w ciązy mają dużo bardziej intensywne sny - ja ostatnio niosłam wielorybiątko z plaży do morza (we śnie, oczywiście) i obudziłam się zasapana Odpowiedz Link Zgłoś
rengii Re: przed świetami 24.03.05, 11:09 Ja równiez zyczę wszystkim forumowiczkom czerwcóweczkom najlepszych Świąt Wielkanocnych, wspaniałych pisanek, mokrego dyngusa i pysznych bab i mazurków. I niech ta nasza "wielka pisanka" noszona cały czas przy nas ma się dobrze, niech tańczy, niech się rusza, fika koziołki i... rośnie duża okrąglutka! Odpowiedz Link Zgłoś
yo_witka Re: przed świetami_do Muszelki (rozstępy) 25.03.05, 12:12 Muszę niestety ci napisać że te jakby "przerośniete" naczynka to są właśnie rozstępy. Tak to właśnie wygląda, najpierw są bladorózowe, później czerwone, później niestety bo ohydnie to wygląda robią się takie sino-fioletowe, i dopiero na samym końcu robią sie białe i wygladaja wtedy jak male blizny. Druga zła informacja jest taka że rozstępy jak się już zrobią to raczej nie ma szans żeby zniknęły także walka w nimi to w zasadzie walka z wiatrakami niezależnie od tego co obiecują producenci róznych kremów. Faktem natomiast jest że te kremy wcierane w skóre uelastyczniają ją i mogą sprawić że rozstępy nie wyjdą wcale albo że wyskoczy ich mniej, radziłabym ci więc zakupić jakiś krem na roztępy (są takie specjalne na rozstępy "ciążowe" )i wcierać je w brzuch i piersi, na pewno nie zaszkodzą a mogą pomóc. A te które już masz na biodrach pozostaną po prostu pamiątką po maluszku Ja tak traktuję swoje(głównie na piersiach mimo że smarowałam się kremami od samego początku ciązy) Pozdrawiam Asia i Wojtuś (30tc.) Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 24.03.05, 14:07 Dołączam się do forum. Mam termin na 3 czerwca. Rodzę w Olsztynie ale jeszcze nie wiem w którym szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 24.03.05, 14:51 Witamy Cię, Monika - lepiej późno, niż wcale Jak wszystkie urodzimy mniej więcej w terminach, to my akurat będziemy jednymi z pierwszych (tutaj, u Czerwcówek, oczywiście); ja mam termin na 4 czerwca. Zaglądaj do nas i pisz, co u Ciebie Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 30 tc Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Rwa??? 24.03.05, 14:58 Czytałam sobie inne wątki i natknęłam się na jeden, w którym dzieczyna pytała o pewien rodzaj bólu, który to, byłam przekonana, że pochodzi od kręgosłupa. Ale tam inne, bardziej doświadczone dziewczyny pisały, że to rwa kulszowa. Mnie to chwilami tak boli, że nie mogę się ruszyć - nie miałam pojęcia, że to rwa kulszowa, bo miałam te bóle wcześniej (ale takie malutkie). Czy któraś z Was też ma tę dziwną dolegliwość? Kiedy nie byłam w ciąży, to słyszałam tylko o takich podstawowych objawach, jak mdłości, czasem zawroty głowy, kopniaczki Malucha i to chyba byłoby na tyle. A tu się okazuje, że to dopiero początek... Ach, dobra, zabieram się za porządki przedświąteczne... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Rwa??? 24.03.05, 15:41 Ja co prawda nie znam tego bólu (tak mi się przynajmniej wydaje), ale moja koleżanka jak była w ciąży to skarżyła się na ból i mówiła, że to rwa kulszowa. Nie pamiętam gdzie i jak ją to bolało, ale pomagały jej masaże i wykorzystywała do tego męża ) Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: Rwa??? 24.03.05, 15:59 Miałam to około 20 tygodnia. Koszmarny ból, przeszkadzający chociażby w założeniu spodni, czy chodzeniu. Czułam się jak stara babcia. Bratowa straszyła mnie, że z każdym tygodniem będzie coraz gorzej, ona musiała nosić specjany gorset odciążający. Ale mi przeszło jak dzidzia przeniosła się w górę. Nie musi boleć do końca ciąży. Gdy bóle mi dokuczały jedynie pomagał masaż silnym strumieniem wody. A tak wogóle to WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI ŚWIĄT!!!!!! Pozdrawiam S. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Ciała ketonowe 24.03.05, 15:14 Miałam robione badanie moczu i wyszło mi slad ketonów w moczu. Mam się skontaktowac z moja diabetolog, ale bedzie dopiero po świętach. Jeżeli cos wiecie na ten temat, jak tego sie pozbyć to prosze o radę. Wiem, że wieczorem cos musiałabym podgryzać? Czy to prawda? Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Ciała ketonowe 24.03.05, 18:30 czesc Iwona, wiem od Cruk i z lekturki o cukrzycy, ze tak jest wlasnie gdy sa zbyt dlugie przerwy miedzy posilkiem nocnym a porannym, to dosc niebezpieczne, pomaga pogryzanie ostatniego posilku pozno, nie wiem o ktorej jesz ostatni a o ktorej pierwszy ale pochrup cos dodatkowo, pozdrawiam, Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Przedświątecznie 24.03.05, 17:45 Hej dziewczyny! Witam przed świętami. Widzę, że jesteście bardzo pracowite. Te okna, porządki! Skąd macie na to siły??? Ja opadłam całkiem z sił i w domu nie ruszyłam (i nie zamierzam)palcem. Jutro mam wieczorem wizytę, USG i odbiorę wyniki dzisiejszych badań, min. krzywej. Trzymajcie kciuki! może dowiemy się kto jest mieszkańcem mojego brzuszka? No i nawet nie dopuszczam myśli, że coś mogłoby być nie tak. Po wizycie wsiadamy w auto i jedziemy do rodziców na święta. Zamierzam tam z synkiem spędzić co najmniej tydzień i jedyne czym się martwię to to czy ta zmiana nie zaszkodzi maleństwu. Ale w końcu mieszkałam tam prawie 30lat, więc... Trzymajcie kciuki. Jutro ostatni dzień do pracy, bo moi szefowie mnie po prostu wyrzucili na L- 4. mam sie nie przepracowywać i być w kontakcie elektronicznym jak by coś... Są jeszcze porządni ludzie na świecie. Nie doceniłam ich. Ale w związku z tym przez ostatni tydzień pracowałam w dwójnasób i odbija sie to mocno na moich siłach. Śpię po 12godzin. Kładę się spać około 19 bo dłużej nie mogę wysiedzieć i spię jak zabita do 5. Pobudka na siusiu(koniecznie!wiadomo!) i potem jeszcze godzinka drzemki i do pracy. Ale jeszcze jutro i koniec. Świat jest piękny! Nie oczekiwałam, że tak się dobrze wszystko ułoży. Chyba jestem tym faktem oszołomiona ciągle jeszcze od poniedziałku. Dla poszukujących żelaza polecam żółtka (na czasie ) a do tego, żeby lepiej się wchałaniało to jest potrzebny kwas foliowy. Jak się bierze coś z preparató żelaza to należy ograniczyć picie mleka, które hamuje naturalny proces wchłaniania żelaza. mam w domu przypadek u 6 latka z poziomem żelaza 25 i hemoglobiną 13,5. Stąd moje informacje jak chcecie coś więcej wiedzieć to pytajcie. Ale wydaje mi się, że w naszym przypadku spadek hemoglobiny nie musi się wiązać ze spadkiem żelaza. Po prostu dziecko potrzebuje i bierze to co mu trzeba bez oglądania się na zdrowie mamy. Dbajcie o siebie i po prostu jedzcie co należy -patrz wczesniejsze rady. A teraz życzę Wam duuuużo ciepełka i słoneczka, smaczności i wesołości, odpoczynku i spacerów w gronie najbliższych. No i braku dolegliwości, które zwykle nas trapią. A przede wszystkim, aby Wasze maleństwa rosły sobie zdrowe! Zobaczymy się pewnie dopiero w kwietniu więc pozdrawiam wiosennie. Pa!!! I. Odpowiedz Link Zgłoś
aagulek Re: Przedświątecznie 24.03.05, 18:34 Dziewczyny, wszystkiego najlepszego z okazji świąt, przede wszystkim zdrowia i odpoczynku, no i wcinajcie te jajka skoro maja pomoc by te Małe "wysysacze" w brzuszkach juz nam calkiem nie wyssaly zdrowka. Pozdrowionka dla Was i Waszych rodzin a dla brzuszkow delikatne masowanka, Agnieszka i Magdalenka Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik przedświątecznie 24.03.05, 19:44 Cześć Kobietki : ) Podziwiam te Wasze zapędy porządkarskie – ja mam z domu kurną chatę – dosłownie! Wczoraj napadło mnie rozpalić sobie w piecu, aby ciepełko było takie ogniskowe – no i cholerka dym zamiast do komina wylecial mi do domu!! Wietrzyłam, wietrzyłam, świeczki zapachowe świeciłam, „brisowałam” a dzisiaj i tak dalej JEDZIE DYMEM!! Chcąc nie chcąc latałam ze szmatą klnąc i płacząc a brzuch mi się robił na sztywno! Okna pokonał mój Mąż przed wyjazdem, przy pomocy cudownych ściereczek bezsmugowych /tu bym podyskutowała z producentem; )/ a ja tylko pościeram troszkę kurze, odkurzę i zmyję podłogi i dość! Ciasto w tym roku z dobrej cukierni i już... Dzisiaj na poprawę nastroju kupiłam sobie czarne spodnie „wyjściówki” chociaż jeszcze nie tak dawno zaklinałam się, że absolutnie nic nie będę kupować, że „opędzę” ciążę w spódnicy ogrodniczce jeansowej – nici z zaklinania he, he... IWONA077 - przy poprzednim badaniu moczu ciała ketonowe wyszły mi na dwa plusy ++ ale lekarz kazał mi powtórzyć badania i na powtórce w tydzień po pierwotnym badaniu – czyściutko! Następne badanie jak robiłam też było już spoko...ale jak jesteś "cukierkowa" to nie wiem jak to jest tak do końca. MONIKA450 – dobrze trafiłaś, u nas fajnie jest MUSZELKA 04 – z tymi rozstępami to na dwoje babka wróżyła – oglądałam kilka „ciężarówkowych” programów i przy ciąży najpierw to dziadostwo jest różowo-czerwone a później robi się jak blizny – tak jak pisałą EMMA. Zresztą mój Mąż „zarobił” rozstępy na udach po intensywnej jeździe na biegówkach i szybkim przyroście mięśni i potwierdził mi to, że na początku są czerwonawe. Wcieraj coś w ciałko, może być nawet oliwka – chodzi o to aby skóra była dobrze elastyczna. Za radą koleżanki już od 4-go miesiąca używam Fissanu – tubka w aptece ok. 20,00 zł i na razie spokój. Są różne opinie – jeśli ktoś ma tenedencje do tworzenia to i kremy nie pomogą, taka czasem uroda. Ja mam celulit gigant na udach i łydkach nawet -wszystkie balsamy o d...rozbić, a pół roku ćwiczeń – codziennie też nic nie dało..da się z tym żyć. A z piersi – których tak na dobrą sprawę prawie nie mam – też sączy mi się siara, zamiast wkładek na razie używam najzwyklejszych płatków kosmetycznych –póki co są wystarczające. EMMA – dzięki za słowa otuchy, tak sobie myślę, że nic strasznego się nie działo. Z racji paciorkowca mam leczenie dopochwowe a jako że błonę śluzową strasznie mam wrażliwą to może tabletka mi podrażniła.. Za wszelką cene trzymam się myśli, że MUSI być dobrze, do końca chociaz i czarne myśli mnie dręczą.. SGOSIA – podoba mi się ta „dyskoteka” w brzuchu : ) Maciuś czasami przechodzi sam siebie – zresztą teraz też mi ustawia wszystkie wnętrzności, praktycznie rozrabia cały czas – ciekawe czy poza brzuchem też tak będzie dokazywał? : ) no i czkawkę ma codziennie, nawet kilka razy – popija tam równo!! Właśnie Go męczy... SYLKON -daj znać czy a jeśli tak to jak bawiłaś się w Zakopcu.. Dzisiaj góry były zakryte chmurzyskami ale w miarę ciepło było jak na tutejsze warunki– teraz, o 19:30 jest hmmm... +1 : ))) „Na stole święcone, a obok baranek, Koszyczek pełny barwnych pisanek I tak znamienne w polskim krajobrazie W bukiecie srebrzyste, wiosenne bazie. Zielony barwinek, fiołki i żonkile - Barwami stroją uroczyste chwile. W dom polski wiosna wchodzi na spotkanie, Gdy wielkanocne na stole śniadanie.” Naprawdę radosnej Wielkanocy – Wam wszystkim Od Basi i Maciusia Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: przedświątecznie 24.03.05, 22:57 Witajcie przed Świętami, u mnie w tym roku nie było gruntownych porządków i już nie będzie. Po pierwsze - bo naprawdę nie znajduję na to siły, po drugie - pieciolatka chora w domu. Mieliśmy jechac na Świeta do teściów - babcia kupiła jajka przepiórcze dla naszej alergicznej córci, koszyczek i zajączki - niestety 38 na termometrze, suchy kaszel i wodnisty katar - wiec jeśli do jutra nie będzie nic lepiej to pewnie zostaniemy w domu. Dziś byłam u swojej Pani G. na kolejnej wizycie. Plus 9 kg i położenie poprzeczne dzidziusia - mam leżec wyłącznie na boku, bo przy leżeniu na wznak może byc ucisk na jakąs żyłę i w efekcie niedotlenienie płodu (((-: Morfologia - słabiutko, ale lubię jajka, wiec może w świeta się poprawi - pietrucha juz mi wychodzi bokiem... Korzystając z okazji zapytałam Panią G o szpital, czy może jakiś zarekomendowac - a ona na to, że owszem ale zdarzyło się jej, że poleciła a dziewczyny i tak nie przyjęli z braku miejsc...i musiała jechac do kolejnego. Hmmm czyżby, aż tyle dzieci przychodziło na świat??? Ostatnio czytałam wyłacznie o niżu demograficznym. Trochę mnie to martwi, bo wychodzi na to że to loteria, gdzie bedę rodzic...Pani G odradziła mi również czekanie w domu do ostatniej chwili - wtedy muszą przyjąc do szpitala bez względu na ilośc wolnych łóżek - bo można zaszkodzic sobie i dzidziusiowi. Tym samym mój plan,że pojadę dopiero jak skórcze będa co 5 minut spalił na panewce... Dzidziuś harcuje całymi dniami,ze szczególnym uwzglednieniem pory nocnej - jestem padnięta, więc poleguję i przysypiam w ciągu dnia. Całe szczęscie że mogę sobie na to pozwolic! Czkawka? O tak, przynamniej 4 razy dziennie. Zwłaszcza po wypiciu dużej ilosci soku przez mamusię - moja pięciolatka ma to do dzisiaj, więc braciszek nie pozostaje dłużny. Rwa? Miałam, ale mi na szczęście mineło. Naprawdę nic przyjemnego. Kłujacy ból w pośladku promieniujący do kolana i pachwiny - masaż niewiele pomagał, jedynie poszukiwanie wygodnej pozycji zmniejszającej ucisk. A dla Wszystkich Cięzarówek Czerwcówek: Najserdeczniejsze Życzenia Pełnych Wiosennej Radości Świat Wielkanocnych, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: przedświątecznie 25.03.05, 09:58 ja rowniez dalaczam sie do zyczen wielkanocnych. przede wszystkim zdrowych i wesolych i abysmy w takim stanie 2w1 wytrwaly jak najdluzej ))))))) dawno nie pisalam ale poczytuje was namietnie (chyba jestem troche uzalezniona). porzadki ograniczylam do minimum, bo i tak swieta spedzamy u rodzicow (beda mieli 30 rocznice slubu) a za miesiac sie przeprowadzamy wiec wysile sie dopiero w nawym lokum. mam za to strasznie duzo bieganiny, a to ubezpieczenie auta, a to zalatwienie internetu zeby od maja byl na nowym miejscu, pomiar i wycena szaf itp. na szczescie wiosna zawitala na dobre i pogoda dodaje mi wigoru ))) no i dzis zlozylam podanie do przedszkola. okazalo sie ze w "malym sportowcu" pracuje dobra znajoma mojej mamy wiec wreszcie ten dosyc wazny wybor mamy za soba. pozostaje tylko czekac czy damian zostanie przyjety ))))))) u mnie juz 31tc leci i plus 10 kg, niby tylko w brzuchu ale jakos mi ciezko (wydaje mi sie ze 3 lata temu bylo latwiej). jestem raczej zywa i troche denerwuje mnie fakt ze mlody terrorysta nie na wszystko mi pozwala (((( z drugiej jednak strony ciesze sie ze rosnie i ze juz niedlugo go zobacze )))) buziaczki dla wszystkich )))))))))) p.s. co do wybranego szpitala to faktycznie lepiej miec wybrane jeszcze ze dwa. moze sie tak zdazyc ze bedzie nawal porodow i na przyklad porodowka rodzinna bedzie zajeta i wtedy dopadnie nas dylemat czy rodzic na ogolnej czy pojechac do innego szpitala, a czasu mozemy nie miec duzo. (tego oczywiscie zadnej z nas nie zycze) Odpowiedz Link Zgłoś
letica ŻYCZONKA DLA KAŻDEJ CZERWCÓWECZKI :) 25.03.05, 12:34 WIELGAŚNO I NOCNIE ŚWIATECZNIE,RADOŚNIE Z WIOSNĄ I Z CIEPŁEM BEZ DESZCZU I Z DESZCZEM Z DALEKA BEZ SŁOWA ,ZE SŁOWEM I NOCĄ I DNIEM I TAK CZY OWAK I NIEWIADOMO JAK NARESZCIE I WRESZCIE ŻYCZĘ WSZYSTKIEGO CO WYMYSLISZ,CO CHCESZ NO I WIESZ... Hej Dziewczynki,już coraz bliżej naszych terminów Ja już naprawde nie moge się doczekać.W domu mam już cały arsenał ubranek,sporo zabaweczek,wózeczek i ogólnie cały dom dostał zbiorowego fisia pt.:"Filpipek" Ostatnio rzadziej sie pojawiam,ale studia przypieraja do mury więc kupę czasu spędzam w czytelniach i bibliotekach. Buziaki dla Was wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: ŻYCZONKA DLA KAŻDEJ CZERWCÓWECZKI :) 25.03.05, 12:57 Dzięki za powitanie. Zyczę wam również dziewczyny zdrówka i jeszcze raz zdrówka dla was i waszych malutkich bąbelków. Wczoraj byłam u gin. i mam najnowsze wyniki i bardzo się cieszę że wszystko jest ok. Ja czuję się świetnie lecz na początku ciąży było strasznie. Wymioty do 5 miesiąca, ból głowy gigant i niesamowita reakcja na zapachy-wszystko mnie drażniło. Od razu wiedziałam że będzie dziewczynka - takie przeczucie no i objawy, choć z tym to bywa różnie. Teraz mam problem innej natury Zus mnie ciąga na jakieś kontrole przysyłają mi jakieś kwity aby im dostarczać kartę ciąży już drugi raz. Jestem na zwolnieniu od stycznia bo myślałam że nie wyrobię w pracy - strasznie stresująca (biuro rachunkowe. Myślę, że to przez moją szefową. Mam takie pytanko czy mogę im odmówić jak mnie wezwą na badanie przed jakąś komisję? Może któraś z was wie. Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: ŻYCZONKA DLA KAŻDEJ CZERWCÓWECZKI :) 25.03.05, 16:03 Czesc Moniko, ja jestem z podobnej branzy, na zwolnieniu od listopada. Tez spodziewam sie wezwania z ZUS bo musze przedłużyc podstawowy okres zasiłkowy - mam pewne obawy, ale w końcu co mogą nam zrobic, skoro ciaza jest zagrożona. To powinna byc formalnośc. Wiem ze ZUS robi problemy osobom, które krótko przed zajsciem w ciaze podjeły pracę. Niestety nie znam konsekwencji nie stawienia sie na kontrole. Trzymam kciuki! Pozdrawiam świątecznie, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
monika450 Re: ŻYCZONKA DLA KAŻDEJ CZERWCÓWECZKI :) 25.03.05, 20:07 Narazie jeszcze nie mam wezwania na kontrolę ale zastanawiam się gdyby coś. pracuję w tej firmie już 2 lata a wcześniej też pracowałam w sumie mam staż około 4 lat. dlatego mnie dziwi że czepiają się mnie. Moja gin.mówi że to w drodze losowania ale mi się nie chce w to wierzyć. Ja bym obstawiała moją szefową, bo ma takie prawo a miałyśmy zgrzyt. Wiem że niewiele mi mogą ale to mimo wszystko wkurza bo człowiek czuje się jak przestępca a przecierz to dla mojego i mojej dzidzi dobra. Pozdrawiam cię Reniu i dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: ŻYCZONKA ... (co z tym ZUS-em) 25.03.05, 21:50 witajcie dziewczyny, myślałam, że to tylko ja mam problem z tym ZUS-em, ale teraz widzę, że jest Nas więcej, ja już ten problem mam na szczęście za sobą i opisze Wam jak to u mnie wyglądało, to może Was to pocieszy albo chociaz spowoduje, że nie będziecie się martwić aż tak bardzo, bo ja tez się zamartwiałam, a więc... jestem na zwolnieniu lekarskim od 29.09., a od 01.11 mam wypłacany zasiłek chorobowy, kadrowa z mojej pracy wysłała mi wniosek o przedłużenie wypłacania zasiłku chorobowego, bo zbliżaly się magiczne 180 dni (dokładnie 27.03), to nie jest tak, że pracodawca się "uczepia", tylko to jest ich obowiązek, bo ZUS może się ich przyczepić, jak już dostałam ten wniosek, to dałam go do wypełnienia swojemu ginekologowi, on opisał przebieg ciąży, dodał, że ciąża jest zagrożona i nie moge podróżować (co by mnie nie wzywali na komisje), później odebrałam, dołączyłam ksero karty ciąży i dodatkowo ksero wyników badań lekarskich, a szczególnie tych, z których wynikała anemia, stan zapalny pochwy, itp., później mój mąż zawiózł to wszystko do ZUS-u (można tez wysłac pocztą lub przekazać pracodawcy, żeby oni wysłali, ale ja stwierdziłam, że szkoda czasu, bo to było 07.03), jak mąż to składał to pani "w okienku" powiedziała, że mamy się nie martwić, że rozpatrzenie wniosku potrwa 2-3 tygodnie i albo dostanę wezwanie na komisję, albo lekarz orzecznik ZUS przyjedzie do mnie i wystawi orzeczenie, albo zrobi to "zaocznie" i wyśle pocztą, uprzedziła też, że może nie zdążyć do 27.03 i wystawi później, ale pieniądze u pracodawcy i tak dostanę, pozostało mi więc uzbrojenie sie w cierpliwość, no ale cały czas nerwowo zaglądałam do skrzynki pocztowej i bałam się, że przyjdzie lekarz do domu i nie daj Boże mnie nie zastanie, czekałam i czekałam,... i ku mojemu zaskoczeniu 22.03 (5 dni przed upływem terminu) dostałam list polecony za potwierdzeniem, a w środku "orzeczenie lekarza ZUS stwierdzającego niezdolność do pracy i przedłużające okres wypłacania zasiłku chorobowego"- oryginał dla pracodawcy i kopia dla ginekologa, ufff... ))))))))))) na szczęście obyło się bez żadnych komisji i niepotrzebnych nerwów, czego i Wam życzę, aha i dodam jeszcze, że u tego pracodawcy jestem zatrudniona od 21.06, więc całkiem niedługo, nie ma też cała sprawa nic wspólnego z losowaniem, czy tak jak pisąłam "czepianiem" sie pracodawcy, kazdy pracodawca ma poprostu taki obowiązek, bo u mnie przy innej pracownicy w ciązy o to kadry nie zadbały, dziewczyna urodziła i po miesiącu ZUS się odezwał, że nie mieli prawa jej wypłacac dalej zasiłku bez orzeczenia lekarza i załatwiali wszystko w ZUS-ie wstecz, ale na szczęściej poszli im na rękę, bo ponoć przy ciężarnych, to nie robią takich problemów, bo wiadomo, że chodzi i "małego człowieczka", myślę tez, że niestawianie się na komisji może pogorszyć sprawę, chociaż nie znam się na tym, ale nawet jakbyście dostały orzeczenie o zdolności do wykonywania pracy, to można się odwoływac, a z tego co słyszałam, to kobiety w ciąży wtedy "wygrywają", na pewno cała sprawa jest też dość indywidualna i to nie tylko ze względu na ciężarną, ale też na oddział ZUS, czy ze względu na konkretnego lekarza orzecznika ZUS, życzę Wam więc różniez, aby i w Waszym przypadku sprawa szybko znalazła swój szczęśliwy finał i żebyście nie potrzebnie się takimi rzeczami nie zamartwiały pozdrawiam jeszcze raz bardzo świątecznie )) Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: ŻYCZONKA ... (co z tym ZUS-em) 26.03.05, 17:34 Muszelko, nie ukrywam że bardzo mnie pocieszyłaś, liczę na podobne załatwienie mojej sprawy. Wniosek wypełniony przez gina i pracodawce mam w domu - zamierzam go złozyc we wtorek po świetach. Wiadomo, żeby wnisek przez świeta się w ZUSie nie zawieruszył Okres zasiłkowy upływa mi 30 kwietnia, wiec mam nadzieję że ZUS sie wyrobi. Aha dodam, że to ja musiałam oświecic pracodawcę, jakie są jego obowiązki w tym zakresie - bo ani on ani gin sie nie zająkneli na temat tych magicznych 180 dni... Uściski, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: ŻYCZONKA DLA KAŻDEJ CZERWCÓWECZKI :) 25.03.05, 21:24 Żeby śmiały się pisanki, uśmiechały się baranki, mokry Dyngus zraszał skronie, dużo szczęścia sypał w dłonie... I spokojnego, terminowego, szybkiego wykluwania się naszych Kurczaczków Asia Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: ŻYCZONKA DLA KAŻDEJ CZERWCÓWECZKI :) 26.03.05, 17:38 Oby zdrowie dopisało i jajeczko smakowało, by szyneczka nie tuczyła, atmosferka była miła, a zajączek uśmiechnięty przyniósł wreszcie Te prezenty! Ze swiatecznymi pozdrowieniami,Renia Odpowiedz Link Zgłoś
iwona077 Re: Witam po świętach 29.03.05, 11:23 Święta, święta i po świętach. Troche za krótkie sa te święta. Praktycznie 1 dzień więcej to stanowczo za mało. W czwartek byłam u mojej gin i okazało się, że schudłam 2,5 kg. Od założenia karty ciążowej przytyłam 1 kg. Dowiedziałam się, że ze względu na cukrzyce będa mi wywoływac ciąże. A termin wg OM 2 czerwiec, a wg USG 16 czerwiec. Wolałbym dalej od dnia dziecka, ale lekarka powiedziała, że biora wg OM i nie patrza czy dziecko bedzie miało 3 kg czy nie, bo każdy dzien więcej to ponoc jest jakies zagrożenie. Chyba, że urodze w maju. Pozdrawiam wszystkie mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: Witam po świętach 30.03.05, 10:00 Co tu tak cicho? Mam nadzieje, że u Was wszystko w pożądku? U mnie Święta minęły bardzo szybko, ale za to bardzo intensywnie. Moja gin nie zabroniła mi jechać w góry, więc już w sobotę byliśmy w Zakopanem, a dokładniej w Olczy, zamieszaliśmy w ślicznym pokoiku z klasycznych okrągłych bali z widokiem na Giewont i resztę zaśnieżonych gór. Dzidzia miała się bardzo dobrze, obyło się bez krwawień i skurczy, za to bardzo dużo spacerowaliśmy, byliśmy nawet w Dolinie Kościeliskiej w Wielkanoc. Spacerki, spacerki i jeszcze raz spacerki - w końcu się rozruszałam, kręgosłup przestał boleć i nocne skurcze przestały mnie zaskakiwać. Jest i było mi po prostu dobrze. I będzie dobrze - tak sobie powtarzam. Dostałam skierowanie na badanie krwi - drugi raz WR i pierwszy raz żółtaczka. I trzecie USG. NIestety musiałam przejść na dietę, ponieważ miałam straszny skok wagowy w tym ostatnim miesiącu. Zero słodyczy, pieczywo tylko chrupkie, itp. itd. i nie mogę dodatkowo solić potraw. I powiem Wam, że dobrze się z tym czuję, o wiele lepiej i lżej. Za to mam ogromną ochotę na kurczaki (przed ciążą byłam na diecie jarskiej i na kurczaki patrzeć nie mogłam, nie mówiąc o wieprzowinie czy wołowinie). Wczoraj zauważyłam, że moja dzidzia żywo reaguje na krzyki innych dzieci - w świetlicy mieliśmy wczoraj konkursy i było sporo emocji, podniesionych głosów i pisków, a najwięcej radości sparwił moim podopiecznym mój tańczący na lewo i prawo brzuch. Sami później się strofowali i uciszali nawzajem, by nie straszyć mojego dzidziunia) Napiszcie dziewczyny jak się czujecie po Świętach, jakie macie plany na przyszłe tygodnie w związku z przygotowaniami do porodu, czy któraś już chodzi na zajęcia do szkoły rodzenia, jeśli tak, to jak je oceniacie. Pozdrawiam wiosennie. Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Witam po świętach 30.03.05, 10:49 Witam, witam,... Faktycznie cichutko tu jakoś. No ale pewnie wiosna teraz będzie nas wyciągać częściej z domu na spacery. Mi właśnie pod takim hasłem minęły święta: spacerki. Moi rodzice, bo u nich spędziliśmy wielkanoc, mieszkają w otoczeniu lasów i jest gdzie chodzić. Wczoraj byliśmy na pierwszysch zajęciach w szkole rodzenia w szpitalu do którego się wybieramy. Grupa liczy 12 par i jest bardzo fajna atmosfera, zwracamy się wszyscy sobie po imieniu, zajęcia prowadzi połozna. Pierwsze zajęcia były teoretyczne i poruszaliśmy wiele tematów (no w końcu jest o czym mówić) i dostaliśmy listę rzeczy, które nalezy zabrać do szpitala jadąc do porodu. Wszystkie kolejne zajęcia będą po części teoretyczne i po części praktyczne, ale już na sali gimnastycznej, więc będziemy ćwiczyć i wylegiwać się na materacach, a nie siedzieć 2,5 h na krzesełkach. Jakoś od razu lepiej się poczułam po tych zajęciach, myślę z resztą, że my pierwiastki denerwujemy się wieloma rzeczami z czystej niewiedzy i takie zajęcia w szkole rodzenia są wskazane, więc ja już po pierwszych zajęciach polecam. A dzidzi też się chyba podobało, bo się strasznie "rozbrykała" i coraz częściej robi mi dyskotekę. Pozdrawiam wiosennie. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 30.03.05, 13:01 Już siedem miesięcy jesteśmy razem! Tzn. tak umownie, bo Iza ciut później załozyła ten wątek niż pierwszego dnia ciąży, a także nie każda z nas jest tu od początku. W każdym razie, przyjmując, że to wspólne siedem miesięcy (i to jedne z najszczęśliwszych w moim życiu) chciałam Wam wszystkim podziękować za rady i dobre słowa. Z jakimkolwiek problemem czy wątpliwościami zwracałam się do Was i zawsze dostawałam oczekiwane wsparcie. A teraz kończy mi się 31 tc, leci już 8 miesiąc i zostało tak niewiele czasu... Kurczę, dziewczyny, za 3 miesiące to już prawie na pewno wszystkie będziemy przytulać nasze szkraby (chyba, że któreś się spóźni). Pozdrawiam Was wszystkie bardzo mocno, ściskam, całuję i w ogóle... Kasia / Gdańsk / 31 tc P.S. Muszelko, masz może tę listę w wersji elektronicznej albo możliwość zeskanowania jej? Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza ósmy miesiąc 30.03.05, 14:25 Co u nas po świętach? Niestety nie najlepiej. Chyba się przeforsowałam (szykowanie, odwiedziny) i wczoraj miałam duży ból krzyża z parciem na stolec. Po telefonie do gina wylądowałam w łóżku, wzięłam nystatyne. A we czwartek idę do lekarza. Podobnie było w tym czasie w poprzedniej ciąży, tyle, że występowało też krwawienie. Spowodowało to rozwarcie na pół palca, więc teraz wolę uważać. A miałam robić pranie i prasowanie ubranek dla Elzbietki. Poza tym taka piękna pogoda! No, ale wstrzymam się do wizyty i USG i zobaczymy. Wam życze zdrowia. To tyle, idę znów sie położyć i obejrzeć kolejny film na DVD - korzystając z tego, że mój słodki rozrabiaka jest u dziadków. I. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: ósmy miesiąc 30.03.05, 20:30 U mnie 8 miesiąc zaczyna się w sobotę i wygląda na to, że z niespodziankami. Jestem właśnie po wizycie u lekarza. Dzidzia zdrowa i dobrze się rozwija, ułożona główką do dołu, nóżki długie (po mamie) i ogólnie wszystko OK, tylko... mamuśka znowu nawaliła, bo: 1. mam stan zapalny pochwy i prawdopodobnie właśnie przez infekcję zbyt twardą macicę, 2. mam zbyt krótką szyjkę (23 mm), decyzja lekarza: pobyt w szpitalu. Więc moje drogie jutro opuszczam na parę dni domowe pielesze i kładę się na szpitalne wyrko. Z tego co mi powiedział lekarz, będą mnie obserwować, robić USG i inne badania (morfologia, poziom magnezu i potasu, posiew z szyjki, itd.). Mam też dostać leki na rozluźnienie macicy, a po usunięciu bakterii najprawdopodobniej założą mi krążek na szyjke. Martynka jest ułozona dość nisko i dlatego czuję jak mi naciska główką na pęcherz i cały "dół". Nie przejmuję się za bardzo tą sytuacja, bo wiem, że z maluszkiem wszystko w porządku, co najwyżej pojawi się na świecie już w maju (oby nie szybciej). Szkoda też mi zajęć w szkole rodzenia, bo nie wiem czy będę mogła uczęszcz.. na nie, a już na pewno nie będę mogła ćwiczyć. A tak się cieszyłam na tą szkołę( No i jeszcze jutro wypada nasza trzecia rocznica ślubu. Ale co tam, przed nami jeszcze wiele rocznic, ale musze pochwalić mojego M, bo zaraz po powrocie od lekarza pojechał na zakupy i przywiózł mi piękną, kwitnącą orchideę na konto jutrzejszego święta )) Zeskanowałam listę rzeczy potrzebnych do szpitala i proponowaną listę "wyprawki" dla dziecka, które otrzymaliśmy w szkole rodzenia. Nie wiem czy mogę je jakoś dołączyć do wypowiedzi, ale moge zainteresowanym przesłać na maila. Ale to powrocie ze szpitala. Trzymajcie się. Będę tęsknić za Wami. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: ósmy miesiąc 30.03.05, 22:32 Trzymamy kciuki! Wszystko będzie dobrze, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
letica No to teraz :"WESOŁEGO PO ŚWIĘTACH"...a co :) 31.03.05, 00:39 Po pierwsze:Muszelko wracaj do formy jak najszybciej i nie zamartwiaj się- wszystko będzie dobrze Po drugie:Święta minęły dość względnie-objadałam się bez skrupułów(chociaż ze wzgledu na wagę-powinnam je mieć jak najbardziej,a tam....)no i chodziłam na spacerki.U mnie zawsze z świętami było raczej kulawo z różnych względów,a poza tym krucho u nas raczej z wiarą,więc nie było ani koszyczka ze święconką ani żadnych takich symboli właśnie,trochę szkoda.Ale jak już Filipek będzie na świecie,to sama dokładnie dopilnuję,żeby wszystko miało ręce i nogi,a święta były powodem do zadumy,celebracji a nie tylko oglądania TV,świętego spokoju czy pełnej lodówki.. Po trzecie:W związku z tym,że wcześniej idę do szpitala(już 15.05 mam być na miejscu,a termin dopiero na 16.06)muszę sie dwoić i troić,żeby wszystko na uczelni pozaliczać,bo wypadają mi egzaminy w czasie kiedy mnie nie będzie.No i mam sporo bieganiny.. Po czwarte:Kurcze,jak czytam o Waszych nastrojach,o Waszych mężach,facetach-jak zwał tak zwał-to normalnie aż żal mnie troche ściska,że macie z kim przeżywać ten cudowny,nie mniej jednak trudny dla kobiety okres jakim jest ciąża,że jest z kim pogadać,komu sie wyżalić,do kogo się przytulić...No i potem jest z kim patrzeć na tę pociechę-kiedy wreszcie już się pojawi na świecie..Dobrze,że chociaż Filipek będzie miał babcię..a ja już jakoś sobie poradzę w swojej samotni.. Sorry,że ja tak marudzę,tak mnie jakoś naszło...zazwyczaj tak się nie uzewnętrzniam raczej... Po piąte i ostatnie:Wesołego także i po Świętach Dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: ósmy miesiąc 31.03.05, 10:20 nam swieta tez minely w pozycji horyzontalnej. Ja mam szyjke 27,5mm, zamknieta, ale to ponad 7mm mniej niz 2 tyg. temu, wiec od tygodnia biore fenoterol i isoptin. 3 pierwsze dni byly dla mnie fatalne..myslalam ze mnie cos trafi przez te skutki uboczne leku. Kolatanie serca, nie pozwalajace sie skupic pulsowanie w skroniach i drzenie rak powodowaly, ze 1,5h po wzieciu tabletki bylo dla mnie koszmarem, ale... minelo czuje sie super, leze, poruszam sie tylko po mieszkaniu ale i tez umiarkowanie i polykam ksiazke dziennie, wiec wczoraj zamowilam via internet 4 kolejne ) Swieta spedzilismy u moich rodzicow, do tesciow nie bylam w stanie pojechac, wiec pojechala delegacja mezowa cukier mam przez ostatnie 2 tyg. na stalym poziomie i po posilkach rzadko przekracza 100%mg zwykle wartosc waha sie od 90-98%mg, na slodkoscie tez sobie grzesznie pozwalalam, wiec tym bardziej sie ciesze z wynikow. Jutro wizyta w poradni kontrolna, w sobote morfologia i badanie poziomu mg i fe we krwi, posiew mialam robiony ostatnio na wizycie u gin, a kolejna czeka mnie w najblizszy wtorek - i USG - mam nadzieje ze szyjka sie nie skrocila, bo do szpitala absolutnie sie nie dam wpakowac. Moze to glupie stawianie sie, ale psychicznie i fizycznie wykancza mnie sama mysl o takiej mozliwosci..a co dopiero upupienie tam przez x czasu... Dolegliwosci brzusiowych nie odczuwam, Maly Nietoperz odpuscil naciskanie na szyjke glowka, wyluzowal sie chlopak, co wyraznie czuje, wiec leze ile wlezie i mam sie dobrze.. Troszke tesknie tylko patrze za okno..ogromnie mi sie marzy spacer w lesie..ale jeszcze chwile i bedzie mozna ganiac don z wozkiem Sciskam Was serdecznie Muszelko - jestem z Toba P. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: ósmy miesiąc 31.03.05, 13:26 U mnie jeszcze połowa siódmego, ale tutaj się dopiszę. Przed świętami pomimo iz postanowiłam za dużo nie szaleć, to i tak miałam sporo bieganiny, całe szczęście,że mąż wysprzątał całe mieszkanie łącznie z myciem okien. Święta spędziliśmy w domu, była u nas moja najmłodsza siostra z mężem (nie ta od brzuszka, niestety lekko czymś przytruta, więc nie było komu jeść świątecznych specjałów (bo mąż nie chciął sie wyłamać ze swojej diety odchudzającej a na dodatek szwagier do niego dołączył). Na drugi dzień po świętach okazało się, ze mąż przyszedł z pracy z gorączką i bólem brzucha, a mnie dopadło w nocy z wtorku na środę, w życiu nie miałam takich wymiotów, skurczów żołądka i biegunki na raz, po prostu koszmar. Doszliśmy do wniosku, ze to chyba jakiś wirus, bo raczej nie jedliśmy wspólnie tych samych potraw, poza tym moja siostra jak do nas przyszła to już była po. Wczoraj rano obdzwoniłam mojego gina i lekarkę rodz. którzy troche mnie uspokoili, babka kazała duuużo pić, jak już będe mogła, to jeść tylko gotowane rzeczy, i po kilku dniach powinno byc lepiej. Bo już sie przestraszyłam, że zagłodzę dzidzię albo skurcze żołądka wywołają nie daj Boże skurcze macicy... Tak więc wczoraj przeleżałam cały dzień, dzisiaj dietka jak dla niemowlaka, ale powoli wracam do formy. Zwłaszcza, ze w sobotę przyjeżdża teściowa i planujemy jakieś urodzinki Hani, więc wolałabym dojść do siebie. Niestety dziś miałam iść na morfologię a w przyszłym tygodniu do gina na wizytę z usg i musze sobie odpuścić na kilka dni, ale raczej zdążyć w przyszłym tygodniu, bo za tydzień mój mąż wyjeżdża na dłużej i wolałabym wiedzieć na czym stoję. Też drżę o moją szyjkę... A o wadze już nie wspomnę, pewnie tym razem w dół po tych sensacjach żołądkowych... Jedynym plusem mojego wczorajszego leżenia jest to, że wreszcie ustąpiło mi to ciążenie w brzuchu. "Musze więcej leżeć" -powtarzam to jak mantrę ale gorzej z realizacją... Pozdrawiam Was wiosennie! G. Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Re: ósmy miesiąc 01.04.05, 17:12 U mnie po Świętach też nie najlepiej. W I Dzień Świąt byliśmy u mamy i wspólnie wybraliśmy się na dłuższy spacer do lasu w okolicach Powsina. W Poniedziałek też było ok. Ale we wtorek zaczełam kasłać a w środę już nie wstawałam z łóżka bo miałam mocny kaszel, dołączył się katar i temp. pow. 37 stopni. Kiedy mąż wrócił z pracy to trochę się mną przestraszył, kazał szybko się umyć i ubrać i zawiózł do szpitala na izbę przyjęć. Okazało się, że mam zapalenie oskrzeli, a do tego brzuch zrobił mi się sztywny od tego męczącego kaszlu. Dostałam antybiotyk - amotax, a na skurcze theovent - rano i wieczorem, a w południe no- spę. Na szczęście szyjka jest długa i zamknięta, puls dzidzi w normie, więc jestem spokojniejsza. Leżę w domu i pomału mnie trafia, bo wszystko mnie boli, nie mogę spać już przez 2 noce i cały czas się wiercę. Małżonek biedny musiał wyemigrować z małżeńskiego łoża, bo mu spać nie daję, kiedy się tak rzucam, a poza tym nie chcę, żeby się zaraził. Dziś już trochę lepiej, nad ranem usnęłam i spałam do południa, teraz na chwilę postanowiłam się ubrać i coś ugotować na obiad, choć wciąż nie mam zbyt wielkiego apetytu. I oczywiście musiałam zajrzeć na forum. U Was też, jak widzę, różnie jest, ale wszystko będzie dobrze, bo wszystkie jesteśmy dobrej myśli. I tak trzymać! Pozdrawiam Ewa Trochę przygnębiają mnie wieści z Watykanu .... Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: ósmy miesiąc 01.04.05, 18:03 No właśnie, smutny ten prima aprilis...Ale chyba taka jest kolej rzeczy Mnie sie polepszyło a dziś wirus dopadł moja córcię... Trzymajcie sie ciepło! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: ósmy miesiąc 01.04.05, 21:12 Nie bądźmy takie smutne... Na pewno są jakieś plusy, których warto się uczepić Bo ten nastrój tak jakoś się udziela... Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 32 tc P.S. Czy Was też tak żebra bolą, jakby ktoś Wam je skopał od wewnątrz i na zewnątrz? Przy każdym ruchu wymiękam... Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: ósmy miesiąc 02.04.05, 11:15 U mnie będzie za tydzień!! Mój mąż mnie zostawił!! Wyjechał w delegację do Indii. Wraca w piątek. Dziś zawiozłam go na lotnisko. Pierwszy raz w ciąży jechałam samochodem i czeka mnie to przez cały tydziń - pilnowanie robotników na budowie, praca w innym mieście itp. mam nadzieję, że dziecku to nie zaszkodzi, bo lubię jeździć, tak jak diabeł lubi wodę święconą. Tak mi jakoś smutno i pusto w domu. Nie wyobrażam sobie, jak niektóre z Was muszą sięczuć, gdy zostają same na kilka tygodni, czy miesięcy. My od ponad 6 lat nie rozstawaliśmy się na dłużej niż tydzień. Smutno mi też z powodu informacji napływających z Watykanu. Macie rację, taka jest klej rzeczy. Pozdrawiam Was serdecznie. S i 30 tygodniowa Kopareczka Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: ósmy miesiąc 02.04.05, 12:34 U mnie w porządku, z tym że ja zaczęłam dopiero 7 m-c ciąży. Maluszek bryka, moja dwulatka męczy mnie ciągłymi pytaniami i częstymi atakami złości, ale za to pogoda (nie jest rewelacyjna, ale to słoneczko... ) nastraja mnie bardzo optymistycznie i dodaje energii. Wczoraj przeglądałam ciuszki po mojej Ani. Wprawdzie nie biorę się jeszcze za pranie, lecz póki co posortowałam je - w końcu teraz ma być chłopiec. Część dziewczęcych ubranek mam zamiar wystawić na allegro (są w dobrym stanie, bo przecież dziecko do 2 lat nie niszczy ubrań),a część powędruje na strych do mojej mamy czekać na kolejną dziewczynkę w rodzinie. Jaiza, muszelka04, cruk, sgosia5, sewa75 nie dajcie się Waszym dolegliwościom. Będzie dobrze. Pozdrawiam wiosennie (pomimo smutnych wieści z Watykanu). Asia Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 02.04.05, 12:49 U mnie tak jakby Maleństwo się słabiej rusza... Przypuszczam, że po prostu nie ma miejsca, w końcu to już 32 tydzień. Ale jak już się przesunie albo ruszy którąś częścią ciała, to boli jak cholera. Czy Wy też zauważyłyście mniejszą aktywność? I mam jeszcze jedno pytanie - czy nowe rzeczy też trzeba prać? Naturalnie rzeczy używane, po innym dziecku trzeba, ale czy nowe też? Wydaje mi się, że chyba tak. Pozdrawiam. Kasia / Gdańsk / 32 tc Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 02.04.05, 13:47 Też mam wrażenie, że dzidzia mniej się rusza, tzn. rusza się cały czas, ale ruchy te są inne niż kilka tygodni temu, a to dopiero 30 tydzień. Co do ubranek, to ja piorę nawet te nowe. Moja koleżanka, która ma dwójkę dzieci, poleciła mi prać w około 60 stopniach i wszystko, pieluchy, ręczniki, ubranka i pościel, oczywiście w proszku, w którym będziemy prać po narodzinach malucha (jej sprawdził sie proszek Lovela). Ubranka po siostrzeńcach uprałam w płatkach mydlanych, ale nie pozbyłam się trochę nieprzyjemnego zapachu strychu i jeszcze raz je upiorę w proszku, a płatków nie polecam. Pozdrawiam Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Re: Pranie dziecięcych ciuszków 02.04.05, 14:18 Ja będę prała wszystkie rzeczy - nowe, te po innych dzieciach i te po mojej Ani, które czyste trzymam w szafie. Prać będę w temp. ok.60st. (chyba że na ubranku wyraźnie pisze że temp. prania ma być niższa) w proszku lub mleczku Lovella - sprawdził się przy pierwszym dziecku - bez dodatku płynu do płukania. I wszystkie zamierzam po pierwszym praniu wyprasować (ze względu na ryzyko alergii). Potem prasowanie odpuszczam Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Pranie dziecięcych ciuszków 02.04.05, 16:11 Słyszałam, że dobrze jest prasować ciuszki dla Maluchów (dzięki wysokiej temperaturze pozbywamy się bakterii, czy coś takiego). Ja wszystkie moje rzeczy piorę w 40 - nie wystarczy, musi być wyższa? Mi kolezanka poleciła Cypisek - jest dobry (u niej się sprawdził) i tani (u nas 2,90). Mówiła, że nawet swoje rzeczy zaczęła w nim prać. Zobaczymy, czy u mnie też się sprawdzi (już kupiłam). Odpowiedz Link Zgłoś
yo_witka Re: Mniej ruchów:-( 04.04.05, 12:53 U mnie też zaczął się 32 tydzień, i też mały jakby stracił swój impet Trochę mnie to martwi, chociaż byłam w piątek u lekarza i ponoć jest wszystko w porządku, po prostu ma mało miejsca, ale i tak jak bardziej rozrabiał to byłam spokojniejsza. Czy to już taki urok kobiet w ciąży że zawsze się czymś martwią:- )))????? Ciuszki też piorę wszystkie, nowe też bo smierdzą jeszcze barwnikami, w zależności od materiału 40, 60, albo 90 stopni, w proszku Jelp. Pozdrawiam Asia i Wojtuś(32tc.) Ps. A propos Papieża, Niech Spoczywa w Pokoju, bardzo mnie irytuje że nasza telewizja zamiast pozwolić mu odejść w spokoju zrobiła sobie szoł a'la Big Brother w piątek i sobotę. A już popisów i teatralnych szlochów przed kamerą red. Lisa (Polsat) i Miecugowa (TVN24) po prostu nie skomentuję bo brak mi słów. Było to niesmaczne((( Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Jan Paweł II nie żyje [*] 02.04.05, 22:24 To smutne gdy odchodzi wielki człowiek. A jednocześnie ten człowiek bardzo wiele wycierpiał - - Niech spoczywa w pokoju. [*] Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: Jan Paweł II nie żyje [*] 02.04.05, 22:36 jest juz w lepszym swiecie i bedzie czuwał nad nami [*] Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: Jan Paweł II nie żyje [*] 03.04.05, 09:28 ['] " niech bedzie wola Twoja..." Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 05.04.05, 10:41 Wrzuce pare słów, bo musze do minimum ograniczyc siedzenie przed komputerem, że o chodzeniu nie wspomnę. Byłam wczoraj u gina, niby wszystko w porządku, ale mam dzidzie tak nisko, że mam wrażenie, ze mi zaraz wyjdzie miedzy nogami, zwłaszcza jak pochodzę, plus trochę skurczów w dzień i nocy, więc oczywiscie mam leżeć(ha, ha), brać magnez, no-spe, fenoterol i pokazać się za dwa tygodnie, zagroził, ze jak nie będę leżeć to mnie położy w szpitalu, bo juz jest gdzie (właśnie dzis otworzyli Bielański). Poza tym dodał, że jakbym była na zwolnieniu to mógłby mnie chociaż ochrzanić, a tak to nie może (no może nie wyraził sie tak dosadnie, nie pamiętam). A jakbym zaczęla rodzić przed 35tc. to najlepiej na Karową, bo tam mają "najlepsze" wcześniaki... taaa Musze sie jakoś zmobilizowac do tego leżenia a już na pewno mniej siedzieć w int. bo po tym z reguły mi sie pogarsza, jak więcej leżę to jest nie najgorzej. Dla mnie to okropna kara, zwłaszcza w taka pogodę, że juz nie wspomnę o Hani, bo nie wyobrażam sobie żeby siedziała do czerwca na balkonie(( Na razie jeszcze leczymy wirusa, bo jakoś długo ją trzyma, nie może biedactwo prawie nic jeść, bo od trzech dni przynajmniej jeden posiłek jej "wyfruwa" a za nim reszta a i tak je jak ptaszek. Pozdrawiam! Będe o Was czytać a jak będzie coś nowego, to dam znać. Pa, pa! Odpowiedz Link Zgłoś
czaroduszka do cruk i nie tylko:) - cukrzyca ciążowa 05.04.05, 16:19 Niestety, okazało się (po badaniu na 75 g gluko), że mam cukrzycę ciązową. Pognałam do diabetologa, ale sprowdziła mnie na ziemię, ze z ciązową to tylko na Banacha. Pojechałam na Banacha, okazało sie, że musze mieć skierowanie i to nie od mojego gina (chodzę prywatnie). Jutro jadę do Falcka po skierowani i potem bedę się zapisywała na Banacha. Uff. W zwiżaku z powyższym mam pytania do Cruk i innych dziewczyn, które tam chodziły - czy jest tam bardzo strasznie, jak długo sie czeka na wizytę (usiłowałam się zapisać, ale o 14 JUŻ nie było adekwatnej lekarki). Nie ukrywam, że jestem przerażona, bo z państwowej służby zdrowia nie korzystam juz od nastu lat. Czy czeka się tam w jakichs gigantycznych kolejkach o dzikich godzinach typu 8 rano??? Ratunku! Odpowiedz Link Zgłoś
cruk Re: do cruk i nie tylko:) - cukrzyca ciążowa 06.04.05, 12:10 na Banacha.. po prostu sie zapisalam.. zadzwonilam do dr Szindler z pytaniem o wizyte, wyznaczyla mi termin i.. juz. Polecilo mi jej nazwisko 2 lekarzy - jeden diabetolog i "zwykly lekarz" - dotarlam do telefonu do poradni i zadzwonilam pod numer pani dr. Nie mialam skierowania, ale moze wystarczylo to, ze wczesniej bylam "pod opieka" Starynkiewicza. Nie wiem. fakt, ze lepiej przyjsc o 7:30 - bo i tak najpierw wchodzi sie do gabinetu pielegniarek - przygotowuja karte, waza, robia krotki wywiad (sa 2 pielegniarki jedna od kobiet w ciazy druga od cukrzykow "zwyklych"). Dr przyjmowac zaczyna od 8:30 ale ta godzina wystarczy by - sprawdzic poziom cukru (- zwykle na czczo mierza w gabinecie i prosza o zjedzenie sniadania w trakcie czekania na wizyte i pozniej po godzinie mierza znow - ale nie musza), by sie zwazyc, by one mogly sprawdzic cisnienie, porozmawiac chwile wypelnic karte etc.etc.etc. ostatnio tylko czekalam dluzej, bo weszlo do pielegniarki i gabinetu pozniej jakies wystrachane malzenstwo w typie - Jozia i Bronislaw - srednio zorientowane - i utklo tam na godzine. Jak jestem kolo 7:30-7:40 to albo jestem pierwsza albo 2-3. Lepsze to niz starynkiewicza - gdzie szlag mnie trafial bo siedzialam od przed 9 a wchodzilam kolo 12:30 i na 5 minut by uslyszec od zmieniajacych sie wciaz diabetolozek stosy pretensji. Dr Szindler jest rzeczowa i skrupulatna. Do 26 kwietnia jest jeszcze pielegniarka pani Majka - ogromnie serdeczna babeczka (potem idzie na operacje i zastepuja ja pani Ania(?), ktora chyba 40 minut mi tlumaczyla na 1 wizycie wszystkie cuda wymiennikowe weglowodanow i zasady diety. tez fukam na panstwowa sluzbe zdrowia - ale co robic ) wkurzajace sa kolejki, nie przestrzeganie nawet umowionych godzin wizyt -np. niby ma sie byc na 8:45 ale i tak trzeba odczekac w kolejce, spoznianie sie czasem lekarzy czy ich nagla nieobecnosc i dziwne zastepstwa. "dzikosc godzin" tj. kto pierwszy ten lepszy - na szczescie nie trzeba sie scigac z emerytami, ktorzy potrafia juz od switu tkwic pod gabinetami..Wiem jedno, ze jak sie przyjdzie kolo 7:30 to ma sie gwarancje bycia pierwszym, ale i tak zwykle do 9 z haczkiem trzeba czas zarezerwowac, bo dr przyjmuje od 8:30 - o ile nie wpadnie spozniona. Odpowiedz Link Zgłoś
czaroduszka Re: do cruk i nie tylko:) - cukrzyca ciążowa 06.04.05, 14:42 Wielkie dzieki za odpowiedź. CZy owa dr Szindler jest jedyną diabetolożką na Banacha? Skoro jest tak, jak mówisz, to się poświęcę, wstanę o swicie, byle tylko nie czekać w kolejce. A to śniadanie jedzone w czasie oczekiwania na wizytę to trzeba sobie przynieść czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
hobbito U nas wszystko ok. :-))) 05.04.05, 17:42 Hej dziewczynki! Wczoraj bylismy u lekarza i wszystko jest w jak największym porządku. Poprawiły i się wyniki i nie muszę już jeść dodatkowo żelaza, szyjka calutka i szczelnie zamknięta, waga w norie / 30+2 tc i 7,5 kg na plusie /, serdeuszko puka Mróweczce az miło Tak więc jest dobrze. Owszem rozciągają mi się wiązadła macicy i wszystko tam na dole więc trochę pobolewa jak przesadzę z chodzeniem, dlatego mamy odpoczywac i się oszczędzać. W domku stoi juz wózeczek dla Mróweczki, ubranka wyprane / ale jeszcze nie wyprasowane / leżą w komodzie, prawie wszystkie drobiazgi dla dzidzusia i dla mnie kupione / choć co idę do sklepu to przynoszę jakies drobiazgi. Po zdjęciu zimowej kurtki brzuszek prazentuje się fantastycznie i zauważyłam że wielu ludzi się na niego patrzy a niech sobie popatrza jak ze mnie szczęściara. W ogóle to chumor mi dopisuje... Wszystko coraz lepiej się układa! Znajomi a nawet obcy ludzie mówią mi że wyglądam kwitnąco i jak się tu nie cieszyć... Dzidziuś kopie i wierci się a ja już nie mogę się doczekać...Acha no i w końcu przeszły mi fobie które pojawiły się w styczniu po przeczytaniu strasznych opowiadań pt: nacięcie krocza, itp. Doszłam do wnoisku że DZIECKO JEST NAJWAŻNIEJSZE a ja powinnam się pozytywnie nastawić do tego wielkiego dnia !!!! Uśmiechnijcie się )))) Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: U nas wszystko ok. :-))) 05.04.05, 19:49 U nas też wszystko w porządku. Byłam u gina i na USG. Elżbietka waży prawie 2 kg, a szyjka 4,8 cm. Byłam też na wymazie z pochwy – ok. (zróbcie koniecznie ok. 36 tygodnia !!!!! w razie jakiejś bakterii może dojść do zakażenia dzidziusia, o skutkach nie chce tu pisać, ale mogą być katastrofalne). To swędzenie to chyba jakieś uczulenie na proszek do prania, muszę prać w czymś delikatnym. Staram się jednak polegiwać w ciągu dnia, ale przy Łukaszku jest to dość trudne. Mam liczyć 3 razy dziennie ruchy, na godzinę powinno być co najmniej 6. Wszystko robię jakoś powoli, nie mam nawet kiedy wyprać i wyprasować ubranek dla Elżbietki. Wczoraj mam a wyprała mi te co wymagały gotowania i wyczyściła wózek, z którym jutro mąż jedzie do remontu. Wczoraj popłakałam się jak pokazywali Papieża i dzieci …………. Dziewczyny, u mnie jeszcze 8 tygodni! Nie mogąc skupić się na niczym trudniejszym, umilam sobie czas oczekiwania na Elę lekturą na obcasach. Polecam "Samotność w sieci" Wiśniewskiego, jest jeszcze w kioskach, "Jestem nudziarą" Szwai też była super. Dziewczyny, załaszcza te leżące wyślijcie mężów do kiosku, nie pożałujecie. Napiszcie też na czym spędzacie czas. Jak byłam w ciązy z Łukasiem to ciągle czytałam ksiażki i czasopisma o dzieciach, teraz jakos nie mam ochoty. U nas dzień schodzi na karmieniu, spacerowaniu i zabawach z Łukim, ogarnianiu mieszkania (sprzątaniem to raczej nie można), gotowaniu i zmywaniu. Dwa razy w tygodniu jestem w pracy, czasem uda mi się z kim spotkac a wczoraj buyłam nawet na działce z rodzicami - piekliśmy kiełabaske (mniam). Trzymajcie się i myślcie pozytywnie!!!I. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 wróciłam ze szpitala :)))))))))))))))))))))))))))) 06.04.05, 11:47 no w końcu jestem... stęskniłam się za Wami i miałam co czytać o Was już mi się dłużyło i dłużyło w tym szpitalu, no ale w końcu to wszystko dla maleństwa, szkoda tylko, że tak się to zbiegło w czasie z odejściem Papierza, bo wszystkie kobitki tam wylewały łzy na łóżkach, ciężko było mysleć o czymś innym, w TV i radio jeden temat, ahhh, ... [*] ogólnie czuję się dobrze, chociaz jestem osłabiona tym leżeniem i lekami, a szczególnie fenoterolem, te co biora to wiedzą (drżenie rąk, kołatanie serca), w sumie w czasie tego pobytu w szpitalu troche mnie pobadali i z wymazu wyszła mi jakaś bakteria na którą biorę antybiotyk i mam nadzieję, że ją szybko zwalczy, bo lekarz powiedział, że może spowodować wcześniejszy poród, jest to tez powodem twardnienia macicy i stąd ten fenoterol szyjka okazała się być na 31 mm, więc na granicy normy i nie założyli mi krążka ostatecznie mam nadzieję, że przed porodem nie będę już musiała kłaść się w szpitalu, bo to jednak bardzo męczące, w nocy co 3-4 h budziły mnie pielęgniarki i przynosiły ten fenoterol, o 6 rano (i o 16) KTG, mierzenie temperatuty, ciśniania, potem ważenie i człowiek tak przysypia na 5 min, a potem to obchód, zaraz śniadanie, itd. miałam niezły ubaw jak mi podłączali KTG, bo mała uciekała na druga strone brzucha, dzieci ponoć bardzo wyczuwaja te aparatury wszystkie co prawda na szpital na Brochowie we Wrocławiu nie mozna za bardzo narzekać, bo opieka jest tam bardzo dobra i jeszcze bardziej uświadomiłam sobie, że warto mieć ginekologa ze szpitala, w którym się będzie rodzić lub ewentualnie leżeć w czasie ciąży, człowiek jakoś lepiej się czuje i mój lekarz musze przyznać dbał o mnie i przychodził pytać się o samopoczucie i w ogóle w czasie pobytu miałam robione usg i potwierdziło się, że czekamy na dziewczynkę-Martynkę )) jak tak patrzyłam przekrojowo na cały oddział patologii ciąży, to faktycznie wiele dziewczyn ma jakies mniejsze lub wieksze problemy i chyba trzeba je uznawać za normalne, ale tak patrząc ogólnie na nas czerwcówki z forum, to niewiele z tych przypadłosci mamy, tam np. były jeszcze takie: infekcja nerek, przodujące łóżysko, cukrzyca, zbyt mała waga dziecka związana ze złą przepływowością pępowiny, czy poprostu czekanie na akcję porodową już po terminie mam więc nadzieję, że dotrwamy do swoich terminów zdrowe i z dobrym samopoczuciem, chociaż ja zaczynam się nastawiac, że tak mniej więcej od połowy maja może się już poród zacząć, a przecież też to już będzie w terminie szkoda mi też opuszczać dalsze zajęcia w szkole rodzenia, ale lekarz powiedział, że z tym ostrożnie i tylko jak się będę dobrze czuła, więc zobaczymy to na razie tyle, musze wpaść znowu w rytm domowy (gotowanie, pranie, itd.), ale jak to powiedział lekarz mam robić wszystko dwa razy wolniej, nie ma bata teraz to trzeba juz o siebie bardzo dbać pozdrawiam Was wiosennie, bo za oknem tak pieknie, marzę o spacerze, ale na razie jeszcze troche będę polegiwac w domku, papa A. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk HEEEJ! 06.04.05, 12:30 Heej! u nas tez powolusiu. Okazalo sie wczoraj na USG ze szyjka jest dluzsza niz na ostatnim i ma >31mm, biore wiec fenoterol - na ktory juz nie reaguje od przeszlo tygodnia kolataniem serca czy drzeniem rak -co mnie cieszy ogromnie (3 pierwsze dni brania byly nieprzyjemne), biore no-spe forte, zelazo (bo niby hemmoglobina ok, ale poziom zelaza kiepsciutki), magnez i materne posiew mialam robiony, wszystko ok, jakas drobina sie tam ujawnila, wiec profilaktycznie mam globulaski - ale widac postep. Wagowo stoje, a Maly rosnie. Wazy >1800g i idealnie wciaz odpowiada wiekowi ciazy - 30 tydzien i pare dni - prosze bardzo - 31 tydzien i 1 dzien, albo 30 tydzien i 6 dni - wszystkie wymiary ida idealnie, lozysko ok, plyny ok. radzi sobie swietnie. Ostatnio doszlam do wniosku, ze moze na 1 wizycie baba mnie zle zwazyla. Bo wierzyc mi sie nie chce ze jesli dziecko rozwija sie dobrze i zdrowo, rosnie jak trzeba i ma dobre wymiary, przybiera na wadze prawie 180-200g na tydzien - od 6 tyg. go monitorujemy pod katem jego wielkosci (co 2 tyg. USG), a moja waga co lekko drgnie to zaraz spada, albo stoi, to ze ja od poczatku ciazy przybralam niecale 2,5 kg. No wierzyc mi sie nie chce. Wydaje mi sie ze mnie zle zwazyla, albo wpisala mi inna wartosc (ostatnio sie klocilam z pielegniarka w oradni, bo chciala mi wpisac kg mniej niz wykazywala waga, bo tlumaczyla, ze waga ma jakis tam prog bledu). W czerwcu wazylam 61-63 kg potem sie nie wazylam, ale nie zauwazylam po sobie zbytnich zmian i nagle w pazdzierniku wpisala mi 68 po czym przez kolejne 3 miesiace wpisywala mi 68... 5 kg roznicy to i slon by po sobie zauwazyl. Tak sobie po cichu mysle, ze nawet jesli wazylam te 65kg to kurcze wowczas moje obecne 70,5kg nie wyglada tak nienormalnie przy takiej wadze startowej... No ale coz, nie moge tylko lazic, mam lezec - poducha pod pupe, siedzenie niewskazane, wiec za czesto nie moge do Was zagladac - no i kurka leze i czytam ) wychodzi ksiazka dziennie, a ostatnio stosy gazet - od deski do deski.. ze szkoly jednak rodzenia nici - szkooda.. ale zapytalam wczesniej polozna ze szkoly jak to jest z uczeszczaniem na zajecia ale bez cwiczen - stwierdzila, ze moze w to trudno uwierzyc, lecz w grupie np. 5-6 par, tylko jedna np. cwiczy - powtorzylam to wczoraj dr i ona ze smutkiem stwierdzila, ze tak dlugo jak ma praktyke lekarska, nigdy sie jej wczesniej nie zdazylo, by tyle ciazy bylo zagrozonych czy o podwyzszonym ryzyku.. A ostatnie lata sa po prostu porazajace, latwiej jest jej policzyc na palcach 1 reki kobiety ktore nie maja zadnych problemow z ciaza. Kazda jedna "cos" ma - od anemii, poprzez cukrzyce, po rozne dolegliwosci zwiazane z donoszeniem. O przedwczesnych porodach nie wspominajac - ze ogrom wczesniakow to inny lekarz mi ostatnio powiedzial podczas luznej rozmowy. Cywilizacja - stres, tempo zycia, zanieczyszczenie, niezdrowy tryb zycia etc.etc.etc. Moj tata sie smial ze kobiety spoza miast sa zdrowsze i nie maja problemow. Gorzko skwitowalam, ze pewnie nie maja, bo nawet nie wiedza o nich. Ktora z takich kobiet biega czesto do lekarza? Ktora robi niezbedne badania - jesli musi np. za te "dodatkowe" (np. toksoplazmoze) placic? Zeby bylo "smieszniej" - "moja gin" ze Starynkiewicza zawsze twierdzila na kazdej wizycie ze wszystko jest super. Na poczatku lutego - jak bylam u niej ostatni raz, wyznaczyla mi wizyte za 5-6 tyg. -pod koniec marca a nastepna pod koniec kwietnia - zaznaczajac, ze w marcu jej nie bedzie, bo sie uropuje. Jej teoria brzmiala - do 30 tyg. mam normalnie pracowac. Gdybym nadal byla pod jej "opieka" nawet by nie mogla "zauwazyc", ze szyjka mi sie skrocila na poczatku marca, a pewnie na wizycie okazaloby sie ze juz za pozno - i nie zdazylabym przeciwdzialac temu procesowi czy go zmniejszyc. teraz mam wizyty co 2 tyg., monitoring szyjki, posiewy, morfologie, USG, uniknelam stresogennego dla mnie pobytu w szpitalu, moge spokojnie sobie kontrolowac cukier, lezec, czytac ksiazki, gadac z psem, ogladac filmy na dvd, lezec w ciszy czy obejrzec transmisje z Watykanu, poprzytulac sie do meza. Brzuszek jest miekki, Maly - jak nie chodze - spokojnie sobie poleguje, turla sie czy lobuzuje, ale nie "napina sie". Spokoj i szczesliwosc Sciskam Was i lece na kanapke Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 plozenie posladkowe 06.04.05, 14:23 ciesze sie ze u was wszystko ok )))))) u nas tez po wizycie wszystko pieknie, wyniki super mlody ma wszystkie wymiary takie same 33w1d co rzadko sie zdarza i jest tydzien straszy. wazy 2350g. niestety lezy posladkowo, troche sie przerazilam bo caly czas byl glowa w dol, no coz pozostaje wierzyc ze jeszcze ma dosc miejsca aby sie odwrocic. niestety prawo w polsce nie widzi wskazan do cesarki przy takim polozeniu i jesli sie nie odkreci to bedziemy cos kombinowac, zeby mi ktos "wynalazł" wskazania zdrowotne do cc, bo porod posladkowy moze byc niebezpieczny. przy okazji mam pytanko czy ktoras tak rodziła?????? albo kombinowala wskazanie do cc????? waga jednak +11 kg czyli znow 2kg/msc. gin sie smial ze moja ciza przebiega wzorowo. aaaaaaa i szyjka ciagle powyzej 3 cm czyli jeszcze 3 tyg spokojnie da rade, wiec szew mnie ominał )))))))))))) nastepna wizyta za 3 tyg, mam jeszcze zrobic KTG, i swieze wyniki moczu, WR i proby watrobowe. remont mieszkanka ruszul pełną para, niestety dzis byla przymusowa przerwa bo zadzwolnili do nasd z milicza ze wlaczyli wode i nasz domek letniskowy plywa, okazalo sie ze zima poszedl zawor i trzeba go bylo wymienic. na szczescie zalalo tylko podloge )))))))) reszat suchutka. nastroj tez super)))))) z damianem brykamy na podworku, alez jest pieknie)))) jeszcze tylko 3 tygodnie i trzeba bedzie myslec o porodzie. rany ale tez czas leci ............... buziaczki dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: plozenie posladkowe 06.04.05, 16:38 Jesli jestes z Wawy to w szpitalu na Madalińskiego wszystkie dziedzie w położeniu miednicowym sa wyjmowane przez cc. Przynajmniej tak było jeszcze do niedawna. Ja tak miałam 5 lat temu i nikt nawet przez chwile nie wspomniał o porodzie naturalnym. Pozdrawiam, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: plozenie posladkowe 06.04.05, 16:44 W niektórych szpitalach standardowo wykonuje sie cc przy polozeniu miednicowym. Ja miałam 5 lat temu cc w Wa-wie w szpitalu na Madalińskiego z tego własnie powodu. Dawny ordynator stał na stanowisku, ze taki porod naturalny nie rokuje dobrego stanu noworodka i podejmował decyzje o cieciu - nie trzeba sie było prosic. Wydaje mi sie ze w tym szpitalu nic sie nie zmieniło, ale oczywiscie warto sie upewnic. Pozdrawiam, Renia Odpowiedz Link Zgłoś
renia73 Re: plozenie - Przepraszam... 06.04.05, 16:47 ...wydawało mi sie ze nie poszlo i wysłałm ponownie. Renia Odpowiedz Link Zgłoś
lolo09 Re: plozenie - Przepraszam... 06.04.05, 19:04 spoko ja niestety jestem z wrocka, alre juz poczytalam ze przy 1 porodzie to jeszcze jest wskazanie przy cc ale przy kolejnych niestety nie mam nadzieje ze jeszcze zejdzie glowka w dol, w koncu ma jeszcze 7 tygodni ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 06.04.05, 22:56 Z tego, co piszecie, wynika, że u Was wszystko w porządku. Bardzo mnie to cieszy - oby tak dalej. My mamy remont od kilku dni, mąż teraz jest w pracy, a ja przytargałam komputer z pokoju szwagierki, bo musiałam w końcu zajrzeć tutaj i do skrzynki. Ale jestem zmęczona. I jeszcze zauważyłam u siebie od jakichś kilku dni, że ruszam się 3 razy bardziej ociężale niż miesiąc temu - czy będzie jeszcze gorzej?! Jeden pokoik zamiatałam ok. 20 minut! I do tego jestem tak rozdrażniona, że każdego bym udusił - każde słowo mnie drażni i ze wszystkimi się kłócę (dzięki Bogu, inni odpuszczają). Podziwiam wszystkich, że ze mną wytrzymują. Ktoś tu pisał, że już torba do szpitala stoi gotowa; trochę mnie to przeraziło, bo ja jestem "daleko w polu". Jak to u Was wygląda? jejku, to już tak niedługo... Lolo - rozmawiałam ostatnio z moją ciociąpołożną, która powiedziała, że położenie pośladkowe u nich w szpitalu jest zawsze powodem cięcia cesarskiego przy pierwszym porodzie, a przy kolejnych to niekoniecznie, ale raczej tak. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 07.04.05, 16:08 Witajcie po przerwie! cieszę się, że Wam humorki dopisują pomimo tych niewesołych wydarzeń. U mnie nieciekawie, choc akurat dzić humor super z racji powrotu ze szpitala! niestety okazało się, że mam cukier (witam w klubie) no i musieli mi zrobić profile, tylko dlaczego w szpitalu? Mam prośbę do oliny i cruka o przesłanie przykładów diet i materaiłów o cukrzycy ciążowej, które kiedyś rozsyłałyście na adres sowikoj@gazeta.pl Jak na razie mam przepisaną dietę. Do poradni mam się zgłosić sama (ale w szpitalu nie dali mi skierowania i nie wiem czy mnie tak z ulicy przyjmą) dopiero we wtorek lub środę, bo tyle trzeba czekać u nas na wypis. To jest chore! Ale wiedzy nie mam za dużo więc baaardzo proszę o informacje o tym jak sobie radzicie. także inne "cukierki". Poza tym dzidzia zdrowa, choć malutka. Dalaj nie znam płci - nie chce się na USG zaprezentować więc będzie niespodzianka. Ciuszki już mam dla maluszka, jeszcze wózeczek i remoncik łóżeczka odswieżenie pokoiku itd. Bardzo dużo do zrobienia jak mi się wydaje, szczególnie, że strasznie szybko się męczę. Mam nadzieję, że to tylko przez ten szpital i wszystko się za kilka dni uspokoi jak wkońcu dadzą mi odpocząć. Poczytałam sobie sporo i żałuję, że nie mogłam tu zaglądać. Do lolo09 - przeciwskazaniem jest wada wzroku - szczególnie słaba siatkówka. Do oliny - dostałam Twój list - bardzo dziękuję za materiały o konflikcie. Dopiero dziś odebrałam z poczty listy. Czy wg Ciebie późniejsze wziecie immunoglobulin też coś da czy raczej jest niewskazane? Jak przekonać do tego lekarza? U mnie 29TC i maleństwo bryka. Waga prawie bez zmian, śpię na stojąco i siusiam co pół godziny. Czy Wy też tak macie? Na KT w szpitalu serduszko maluszka biło jak szalone, ale ciężko było je znaleźć. W dodatku maluch bryka non stop prawie i zapisy nie bardzo były czytelne. A jak było u Was? Pozdrawim wiosennie i cieszę się, że w końcu jestem w domku. i mogę tu do Was zaglądać. Dużo słoneczka! I. Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia U nas też na szczęście OK 07.04.05, 17:55 A trochę się martwiłam. Kręgosłup niemal nie przestaje mnie boleć, tak samo jak mięśnie po wewnętrznej stronie ud. Jednak na wczorajszej wizycie lekarz powiedział, że nie ma powodów do zmartwień. Szyjka macicy się trzyma - długa i zamknięta, dzidziuś ładnie rośnie (obwód główki 79mm, długość kości udowej 52mm, wiek według USG 28/29tc czyli zgodny z tc wg OM), płynu owodniowego dużo. Dowiedziałam się, że mam bardzo nikłe szanse na poród naturalny - z Anią CC z powodu braku postępu porodu (szkoda , po drugiej cesarce wszystko gorzej się goi). Miałam też już parę pytań dotyczących opieki szpitalnej po porodzie: 1. po CC dostaje się kroplówkę przeciwbólową. Kiedy leżałam z Anią nie pozwolono mi wtedy karmić. Kroplówka schodziła 12h a potem jeszcze przed 10h nie mogłam karmić. W rezultacie niemal przez dobę (i to tę najważniejszą, pierwszą)moje dziecko było na mleku modyfikowanym. Miałam potem trochę problemów z karmieniem. Chciałam wiedzieć czy mogę się upomnieć o jakąś inną kroplówkę, która nie przeszkodzi mi w karmieniu piersią. Mój lekarz stwierdził, że w zasadzie podaje się tylko jedne leki (tramal i coś tam),ale przechodzą one do pokarmu w ilościach śladowych mogę więc spokojnie w tym czasie karmić. 2. moja Ania jest alergikiem, więc istnieje duże prawdopodobieństwo, że nasz maluszek też będzie miał alergię. Pani alergolog poleciła w razie konieczności podawać Nutramigen (preparat mlekozastępczy dla dzieci z nietolerancją laktozy). Nie wiedziałam kogo mam o tym informować. Mam mieć ze sobą puszkę Nutramigenu i zgłosić u pediatry- neonatologa, że nie zgadzam się na podawanie mojemu dziecku mieszanki bez mojej zgody. Może jeszcze później przyjdzie mi do głowy jakaś wątpliwość to będę pytać przy następnej wizycie. Ponieważ zamierzam rodzić w tym samym szpitalu, w którym urodziłam córkę wiem jak wygląda generalnie plan porodu, plan odwiedzin itp. Jaiza, też umilam sobie czas wolny czytaniem książek. Szwai "Jestem nudziarą" strasznie mi się podobała - śmiałam się do łez. Teraz czekam z niecierpliwością na "Pieśń Susannah" Kinga (najnowsza część Mrocznej Wieży), ktorą zamówił mąż i "Język niemowląt" oraz "Język dwulatka", które zamówiłam (wolę czytać książkę niż tekst z komputera). Faktycznie przy pierwszej ciąży połykałam tony literatury ciążowej i dziecięcej - teraz czasem zaglądam do "W oczekiwaniu na dziecko" ale rzadko. W końcu ile razy można czytać to co się wie Z córką korzystamy z pięknej pogody. Spędzamy na dworze min. 2h (to znaczy ja spędzam, bo Ania zwykle po południu jeszcze raz idzie na podwórko z tatą lub babcią czy ciociami). Staram się oszczędzać i najczęściej idziemy na plac zabaw, gdzie mogę posiedzieć na ławeczce gdy córka bawi się w piaskownicy lub na zjeżdżalni. Tylko huśtać ją trzeba,a bardzo lubi - ale i wtedy staram się choć na cwilę gdzieś przysiąść Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 07.04.05, 21:56 to jeszcze raz, bo chyba gdzieś uciekło no w końcu jestem... stęskniłam się za Wami i miałam co czytać o Was już mi się dłużyło i dłużyło w tym szpitalu, no ale w końcu to wszystko dla maleństwa, szkoda tylko, że tak się to zbiegło w czasie z odejściem Papierza, bo wszystkie kobitki tam wylewały łzy na łóżkach, ciężko było mysleć o czymś innym, w TV i radio jeden temat, ahhh, ... [*] ogólnie czuję się dobrze, chociaz jestem osłabiona tym leżeniem i lekami, a szczególnie fenoterolem, te co biora to wiedzą (drżenie rąk, kołatanie serca), w sumie w czasie tego pobytu w szpitalu troche mnie pobadali i z wymazu wyszła mi jakaś bakteria na którą biorę antybiotyk i mam nadzieję, że ją szybko zwalczy, bo lekarz powiedział, że może spowodować wcześniejszy poród, jest to tez powodem twardnienia macicy i stąd ten fenoterol szyjka okazała się być na 31 mm, więc na granicy normy i nie założyli mi krążka ostatecznie mam nadzieję, że przed porodem nie będę już musiała kłaść się w szpitalu, bo to jednak bardzo męczące, w nocy co 3-4 h budziły mnie pielęgniarki i przynosiły ten fenoterol, o 6 rano (i o 16) KTG, mierzenie temperatuty, ciśniania, potem ważenie i człowiek tak przysypia na 5 min, a potem to obchód, zaraz śniadanie, itd. miałam niezły ubaw jak mi podłączali KTG, bo mała uciekała na druga strone brzucha, dzieci ponoć bardzo wyczuwaja te aparatury wszystkie co prawda na szpital na Brochowie we Wrocławiu nie mozna za bardzo narzekać, bo opieka jest tam bardzo dobra i jeszcze bardziej uświadomiłam sobie, że warto mieć ginekologa ze szpitala, w którym się będzie rodzić lub ewentualnie leżeć w czasie ciąży, człowiek jakoś lepiej się czuje i mój lekarz musze przyznać dbał o mnie i przychodził pytać się o samopoczucie i w ogóle w czasie pobytu miałam robione usg i potwierdziło się, że czekamy na dziewczynkę-Martynkę )) jak tak patrzyłam przekrojowo na cały oddział patologii ciąży, to faktycznie wiele dziewczyn ma jakies mniejsze lub wieksze problemy i chyba trzeba je uznawać za normalne, ale tak patrząc ogólnie na nas czerwcówki z forum, to niewiele z tych przypadłosci mamy, tam np. były jeszcze takie: infekcja nerek, przodujące łóżysko, cukrzyca, zbyt mała waga dziecka związana ze złą przepływowością pępowiny, czy poprostu czekanie na akcję porodową już po terminie mam więc nadzieję, że dotrwamy do swoich terminów zdrowe i z dobrym samopoczuciem, chociaż ja zaczynam się nastawiac, że tak mniej więcej od połowy maja może się już poród zacząć, a przecież też to już będzie w terminie szkoda mi też opuszczać dalsze zajęcia w szkole rodzenia, ale lekarz powiedział, że z tym ostrożnie i tylko jak się będę dobrze czuła, więc zobaczymy to na razie tyle, musze wpaść znowu w rytm domowy (gotowanie, pranie, itd.), ale jak to powiedział lekarz mam robić wszystko dwa razy wolniej, nie ma bata teraz to trzeba juz o siebie bardzo dbać pozdrawiam Was wiosennie, bo za oknem tak pieknie, marzę o spacerze, ale na razie jeszcze troche będę polegiwac w domku, papa A. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Skurcze przepowiadające 07.04.05, 19:58 Słyszałam o czymś takim, jak skurcze przepowiadające. Czy któraś z Was może mnie oświecić, co to jest (jak się objawia i kiedy) i po co one (czy powinny być i czy zawsze są)? Z góry dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
cruk zbiorczo 10.04.05, 17:18 co do pyt o dr szindler - to jest jedyna diabetolozka na Banacha ktora prowadzi kobiety w ciazy zaczynam lapac lekkiego dola. Tydzien po smierci JPII przygnebil mnie znacznie, fakt lezenia w pozycji horozyntalnej i niemoznosci wychodzenia dobil jeszcze psychicznie.. fizycznie czuje sie dobrze, mimo fenoterolu - nie mam dygot, kolatania serca, podskoczyl mi troszke cukier - trzymam sie w normach, ale o ile wczesniej bylo <100 tak po posilkach mam teraz <120 ale >100. Ponoc fenoterol moze podwyzszac wyniki a ja biore 3x1 tabl. zaczynam miec tylko glupie mysli, ze skoro tak leze i mam wrazenie ze wiotczeje z kazdym dniem, bez ruchu, bez kondycji, to padne w trakcie porodu albo po nim na jakis globalny zakwas.. Skad ja znajde sily i wytrzymalosc? na szkole rodzenia nie wolno mi chodzic i troszke sie martwie... sciskam Was i do milego.. pardone za nastroj, ale mimo oblozenia ksiazkami, filmami brakuje mi spacerow..bardzo... za tydz. kolejne wizyty u dr i w poradni a w najblizszy czwartek stuknie nam 32 tydz.c. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam tak mi jakos dziwnie............ 10.04.05, 18:37 Witam drogie mamusie.Mam male pytanko-a mianowicie;BARDZO czesto,niezaleznie od pory dnia i nocy tak mi jakos dziwnie od dolu ponad pepek twardnieje-sztywnieje-naciaga od wewnatrz-pobolewa przy tym moj 30to tygodniowy brzuszek.Moj gin mowi tylko-nospa-a tu nospa nic nie pomaga.Czy wy tez tak macie???Co moge zrobic,zeby sobie i malenstwu pewnie tez ulzyc?????Z gory DZIEKUJE. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik Re: tak mi jakos dziwnie............ 11.04.05, 11:39 hej nie wiem czy dobrze rozumiem Twoje dolegliwości, ale do głowy przychodzą mi dwa pomysły. Pierwszy - zdarzyło mi się wiele razy tak pomiędzy 25-30 tc, że ponad pępkiem miałam bardzo, bardzo bolesne miejsce - takie mocno napięte, piekące i twarde na dodatek - stan taki utrzymywał się np ponad dobę, tak że ledwo z łóżka wstawałam...Okazało się, że to Maluszek coś sobie tam wstawił i po prostu trzymał a mama miala ochote sciany gryzc..Najpierw sie balam ale pozniej zaczelam to miejsce delikatnie rozmasowywac i dzidzia zmienila swoją pozycje a mnie przyniosla ulgę. Druga sprawa - może masz skurcze przepowiadające - wtedy właśnie macica zaczyna twardniec, w różnych porach dnia, możesz wyczuć dokładnie jej obrys - skurcze te mogą być nawet bolesne, ale jesli jest ich kilka w ciągu dnia to jest to normalne - organizm Twój ćwiczy przed porodem a w 30 tc wcale nie jest na to za wcześnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik pomalutku.... 11.04.05, 11:54 Dawno nic nie pisałam, bo i nie było ku temu nastroju...Dziś troszkę wstukam.. U nas pomalutku, rzekłabym nawet, że baaardzo pomalutku leci dzień za dniem. Doskonale rozumiem Cruk, bo sama zastanawiam się jak podołam gdy przyjdzie nasz czas, mając na uwadze fakt, że teraz większość doby spędzam w łóżku. W sumie po plamieniach okołoświątecznych wszystko się w miarę unormowało, ale dmucham na zimne, gdyż nie chcę wylądować za wcześnie w szpitalu. Za tydzień mamy wizytę i przyznam, że jak malo kiedy nie mogę sie jej doczekać. Mały wierci się i kręci bardzo, obserwuję tylko przemieszczające się "górki" po moim brzuchu i tylko śmiać mi się chce, czasem przez zaciśnięte z bólu zęby)) w dniu wizyty mamy też z Mężem zrobić najprzyjemniejsze w naszym życiu zakupy dla Maluszka, w tym łóżeczko, pościel, materacyk, troszkę ubranek na początek itp...tego też nie mogę się już doczekać. Część ubranek mam od koleżanki, udalo mi się je wyprac i wyprasować i tylko zaglądam do nich od czasu do czasu, próbując sobie wyobrazic je na malutkim ciałku Za oknem trochę ponuro ale ta woda z nieba bardzo sie przydała, bo od razu trawa przypomniała sobie, że to juz jej czas...Wprawdzie rano na powdórku leżał "nowiuteńki" śnieg ale w południe już go nie było.. To tyle z "nowości", wszystkim życzę miłego tygodnia Basia ps. walczę ze zgagą gigant, szczególnie wieczorem i nie pomagają ani migdały /a do niedwana byl to dla mnie zloty srodek!/, ani marchew, ani lżejsze jedzonko, popijam tez alumag - kicha! Muszę jakoś zdobyć z apteki rennie i to przetestować... Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik i jeszcze raz zus 11.04.05, 12:00 ha, a żeby było śmieszniej już drugi raz w ciągu dwóch miesięcy dostałam wezwanie do zus-u na komisję! Się wściekłam, bo wysyłałam im już chyba ze 40 stron mojej dokumentacji no i łap za telefon - powidziałam pani, że nie pojadę 100 km na komisję, bo mam ciążę zagrożoną, leżę w łóżku, mam plamienia itd...Pani baaardzo grzecznie powiedziała, abym się nie denerwowała, bo u nich komp losuje L4 do kontroli i nik t nie spojrzał, że to ciążowe i nie powinnam dostać wezwania tylko zaocznie to powinni załatwić....Hmmmm, szkoda że tyle mi nerwów zjedli a poza tym, że też ja nie mam takiego szczęścia w totku do losowania!! Czekam więc na decyzję na piśmie, a może nawet na odwiedziny, kto wie... Trzeba być "farciarzem", bo mam chyba z 10 znajomych co całą ciążę były na L4, część potrzebnie a część nie i jakoś ich nikt nie sprawdzał - szczęśćiary!! Uff, to tyle Basia Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: tak mi jakos dziwnie............ 11.04.05, 11:42 Witam serdecznie! Trzymajcie sie dziewczyny i iedajci ponurzastym myślom. Co do tego sztywnienia to może po prostu skóra na brzuszku sie rozciąga? Spróbój ja mocno nawilżyć - mnie pomaga oliwka Johnsosn's baby. Jutro ide po wypis ze szpitala i mam nadzieję dostać skierowanie do diabetologa. Ale jakoś nie wiem - mam mieszane myśli co do tej diety. Cruku czy Ty też jesteś tylko na diecie? czy też masz jeszcze insulinę dodatkowo przepisaną? Jak miałaś zrobione profile to ile Ci wychodziły? Jeśli możesz oczywiście się podzielić tymi informacjami - byłabym wdzięczna. Buziaczki i dużo słoneczka oraz sił i wytrwałości w leżeniu tym co musza leżec życzę. Dla znudzonych zapraszm na www.kurnik.pl darmowy portal do grania na żywo - jak ktoś lubi i chce. Ale czasem można też fajnie pogadać. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Re: tak mi jakos dziwnie............ 11.04.05, 11:55 Też mi się tak zdarza, zwykle wystarcza jakiś czas leżenia i nospa. Nawet zaczynam się do tego przyzwyczajać, że tak ma być. Mam mieszane uczucia po wizycie u lekarki. Wg niej zawsze wszystko jest ok, albo tak ma być i już. Wyniki nie są zatrważające, ale z wizyty na wizytę są coraz gorsze. Nie była zainteresowana, że miałam zapalenie oskrzeli, nie interesowało jej, jakie brałam leki, że to były antybiotyki. Tylko spisanie wyników do karty i to wszystko. Pojawiły mi się ketony w moczu, wiem, że to nie jest dobrze, ale ona tylko, że to się zdarza u kobiet w ciąży i tyle. Powiedziałam, że wydaje mi się, że mam hemoroidy, a ona tylko, że to normalne u kobiet w ciąży. Czy mam coś na to brać? No mogę sobie kupić procto-glyvenol. I tyle. Żadnych badań, nic. Powiedziałam, że coraz mocniej wypływa mi siara, że zmienił się kolor na żółtawy i zaczynają przy tym piec mnie sutki. To się zdarza. Nawet nie obejrzała mi piersi. Czasem myslę, że gdybym chodziła do niej prywatnie, to może miałaby inne podejście? Wiadomo, wszystko obraca się wokół pieniądza. Następna wizyta za miesiąc i do widzenia. Zdanie na odchodne, że gdyby mnie coś naiepokoiło, to mogę przyjść wcześniej. He he. Jeśli tylko po to, żebym usłyszała, że to normalne w ciąży, to dziękuję. Chyba poszukam sobie innego lekarza. W domu też mam wesolutko. Hydraulicy wykuli mi właśnie wielką dziurę w ścianie i suficie, bo poszła rura kanalizacyjna, z której na dodatek co jakiś czas zdrowo sobie chlusta śmierdząca woda, bo przecież sąsiedzi z góry korzystać z łazienki muszą. Normalnie szlag mnie trafi. Muszę z tym wytrwać przynajmniej do jutra, bo decyzję co dalej robić musi podjąć wspólnota mieszkaniowa, a wiadomo, wszyscy wrócą z pracy dopiero wieczorem. Pięknie! No dosyć już tego narzekania. Przepraszam, jeśli Was zanudzam. Tak mi się jakoś lżej na sercu robi jeśli się o tym wypiszę... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: sewa75 11.04.05, 12:38 Moj byly gin tez tak caly czas mowil,chociaz chodzilam prywatnie-120zl wizyta co 10 dni!!!!!!Dlatego pytam was czasem o cos,bo zmienilam lekarza na ordynatora z Niepolomic,a ja mieszkam w Zakopcu i zanim pojade tam(a to troche kilometrow)to pytam,bo moze ktoras cos wie.Dzwonilam do Niepolomic i jak nospa nie pomoze mam natychmiast przyjechac-w srode i tak mialam tam byc na wizycie.Brzuszek nawilzam od kiedy planowalam ciaze intensywniej tak,ze to nie skora mnie tak boli.Zobacze po wizycie. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: tak mi jakos dziwnie............ 11.04.05, 12:50 U mnie zazwyczaj napina się wszystko jak mała za bardzo się wierci i mam wrażenie, że jest jej bardzo ciasno już w brzuszku. Czasem aż sie boję, że za wcześnie będzie chciała sie urodzić. Lekarz powiedział, że mam dzidzię ułożoną bardzo nisko, a ja to doskonale czuję. Czuję jak się wierci i to bardzo często właśnie nisko, na wysokości włosów łonowych, czy Wy też tak macie? Resztę ciałka, tzn. ramionka, pupę, rączki czuję poniżej pępka, a nóżki wędrują między moim lewym bokiem a żołądkiem, bo ponoć mam ją ułozoną głóką do dołu ale jakoś tak w poprzek, więc tak myślę sobie, że chyba bidulce trochę tam ciasno. Te wszystkie ruchy są dla mnie radością, ale taką coraz bardziej przez zaciśniete z bólu zęby, bo te ruchy są coraz mocniejsze, no i bolesne. Zastanawiam sie kiedy zacząć pakowac torbę do szpitala. Teraz po tym pobycie w szpitalu i tych dolegliwościach czuję, że termin porodu jest coraz bliżej. Czasem mam takie myśli, że nie zdąrzę sobie wszystkiego przygotować, bo jeszcze niewiele co mamy kupione dla małej, a tu leżeć mi każą. Ale co ma byc to będzie, damy radę. I jeszcze coś brzuszkowo-refleksyjnego: "W brzuchu ciężarnej kobiety były blizniaki. Pierwszy zapytał się drugiego: - Wierzysz w życie po porodzie? - Jasne. Cos musi tam być. Mnie się wydaje, że my właśnie po to tu jestesmy, żeby się przygotować na to co będzie potem. - Głupoty. Żadnego życia po porodzie nie ma. Jak by miało wygladać? - No nie wiem, ale będzie więcej swiatła. Może będziemy biegać, a jesć buzią.... - No to przecież nie ma sensu! Biegać się nie da! A kto widział żeby jesć ustami! Przecież żywi nas pępowina. - No ja nie wiem, ale zobaczymy mamę a ona się będzie o nas troszczyć. - Mama? Ty wierzysz w mamę? Kto to według Ciebie w ogóle jest? - No przecież jest wszędzie wokół nas... Dzięki niej żyjemy. Bez niej by nas nie było. - Nie wierzę! Żadnej mamy jeszcze nie widziałem czyli jej nie ma... - No jak to? Przecież jak jestesmy cicho, możesz posłuchać jak spiewa, albo poczuć jak głaszcze nasz świat. Wiesz, ja myslę, że prawdziwe życie zaczyna się pózniej." Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: tak mi jakos dziwnie............ 11.04.05, 13:59 No ja czuje moje malenstwo wszedzie,wierci sie okrutnie,kopniaki zazwyczaj w zeberka jak jestem pochylona albo w kosci biodrowe i to to boli. Odpowiedz Link Zgłoś
sylkon Re: tak mi jakos dziwnie............ 11.04.05, 14:36 Hej!! Moja dzidzia też jest bardzo nisko ułożóna i czuję ją podobnie jak Ty Muszelko. Fajna ta brzuszkowa hisoria, od razu przełałam mężowi. Dziś ruszamy ze szkołą rodzenia, ciekawe doświadczenie, gdyż jeszcze nigdy nie chodziłam do szkoły z moim mężem. Powoli żegnam się z pracą - z dziećmi w świetlicy pracuję do końca kwietnia. Mogłabym dłużej ale muszę daleko dojeżdżać i trochę mnie to męczy. Budowa domu się wlecze - dopiero fundamenty stoją, a następna ekipa wejdzie na początku maja. Boję się, że leto spędzimy z maluchem w Warszawie. A tak wogóle to coraz mniej się boję porodu, zaczynam coraz bardziej ufać mojemu ciału i instynktom. Nie mam presji jak przed innymi ważnymi egzaminami w życiu, że jestem nieprzygotowana, czy niedouczona, że coś zaniedbałam. Czuję, że będzie dobrze, że jestem silna i wszystko przetrzymam. Wy też przetrzymacie i w czerwcu będziemy jeździć na spacerki z naszymi maluchami. Pozdrawiam Sylwia i Kopareczka Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: tak mi jakos dziwnie............ 11.04.05, 21:22 Sewa, co do lekarza to lepiej sobie zmień. Oczywiście urodzisz bez problemu zdrową dzidzię, ale ze swojego doświadczenia wiem, że lepiej mieć lekarza prowadzącego ciążę, który odbierze Ci poród w szpitalu, naprawdę. Muszelko, moja Elżbietka też panoszy sie po całym brzuchu, aż się dziwiłam, Łukasiu kopał mocniej, ale tak jakoś na środku, a Elżbietka a to przy żebrach a to pod włosami łonowymi. Co do nisko połozonego brzucha to pytałam lekarza i czytałam w ksiazce i nie trzeba się martwić, cięzarne maja różne brzuchy. Tez czuję takie napięcie brzucha jak dłużej pochodze lub posiedzę, dla mnie najlepszym lekarstwem jest położenie sie, chociaż na 20 minut. Pod koniec kwietnia idę na wizytę i będziemy rozmawiać już o porodzie - bedę mieć cesarkę (cena, przyblizony teremin). Jestem jej bardzo ciekawa. Poza tym jakoś się trzymam, przetrwałam nawet najzd rodzinno - przyjacielski w ten weekend. Na co dzień jednak nie mogę się zabrać za nic, ubranka dla Eli leżą nie poprane, nawet jakoś nie mam siły na bieżące prasowanie, lezy sobie. Pozdrawiam Was, trzymajcie się ciepło. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: tak mi jakos dziwnie............ 12.04.05, 11:28 Ten tekst jest niesamowity - puszczam go dalej do meza niech sobie poczyta w pracy biedaczek (troche sie odstersuje). Mój maluszek to istna wiercipieta. Cały czas w innym miejscu czuję ruchy. Czasem bardzo delikatne, a czasem bardzo zdecydowane kopniaczki. Czasem zdaża się taki śmieszny ruch jakby maleństwo się z wody otrzepywało, bardzo szybkie wstrząśnięcie jakby... Trudne do opisania. Czy Wasze maleństwa też miewaja takie niepodobne do innych ruchów wybryki? I. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: tak mi jakos dziwnie............ 12.04.05, 12:10 Moja "kruszynka" też mnie tak łupie i robi sobie dyskotekę. Czasami mam wrażenie jakby wpadła w jakiś rezonans albo jakby boksowała w miejscu i zastanawiam się czy to normalne. Potrafi mnie tym wierceniem obudzić w nocy, a i przez to z zaśnięciem mam problemy. Ogólnie najlepiej jest mi na leżąco lub siedząco, a jak za długo pochodze to tak mnie ciągnie i czuję jakby mi maluszek spadł nisko i się wierci jakby chciał się wydostać. Bardzo podobają nam się zajęcia w szkole rodzenia i dobrze sie po nich czuję. Czuję sie taka doinformowana i też mniej sie boję porodu i tego wszystkiego. Wczoraj ćwiczyliśmy z lalkami branie dzieci na ręce, kładzenie i karmienie. Tatusiowie bardzo wczuwali się w role )) Położna pokazywała też nam pozycję do masowania pleców mamusiom. Może ją znacie, ale tym co nie bardzo polecam. Trzeba uklęknąć i oprzeć głowę i ramiona na wysoko ułożonych poduszkach (w szkole robimy to na piłce). Pupę wypiąć do góry, a kolana ustawić w lekkim rozkroku. Brzuszek powinien sobie wisieć, rozluźnić się i spokojnie oddychać. Mąż wtedy może sobie uklęknąć obok nas albo za nami i masowac nasze plecki. Bardzo to jest przyjemne, szczególnie gdy bolą plecy, tylko ta pozycja "kusi" mojego M jak mu tak pupkę wypinam )))))) Co do lekarza, to tak jak pisałam cenię sobie to, że pracuje w szpitalu, w którym leżałam i będę rodzić. Moja koleżanka chodziła do takiego co nie pracuje w żadnym szpitalu i jak miała ostry ból pleców, pojechała do szpitala, no i "zaprzyjaźniała" się z innym lekarzem. Okazało się, że ma infekcję nerek i przodujące łozysko, czego jakimś dziwnym przypadkiem jej ginekolog nie zauważył. Czasem mnie to przeraża jak wiele zalezy od lekarzy, a jakby mi mój tak ciągle mówił, że "w ciąży tak jest", to bym też od razu zmieniła, chociaż w rozumiem, że to może być trudna decyzja. Będzie dobrze i urodzimy zdrowe dzidzie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: tak mi jakos dziwnie............ 11.04.05, 21:40 Sewa - mój lekarz reaguje identycznie na wszystko. Początkowo bardzo mnie to niepokoiło, ale później doszłam do wniosku, że przecież świadomie nigdy nie skrzywdziłby Maleństwa i w razie jakichś naprawdę niepokojących objawów na pewno by zareagował. Ponadto stwierdziłam, że z jednej strony to dobrze, że w ten sposób uspakaja i rozwiewa moje obawy; inaczej, to bym cały czas chodziła zestresowana. Jezzmam - pytałam kilka postów w górę o skurcze przepowiadające. Mam takie same objawy, jak Ty i myślę, że to właśnie te skurcze. Są krótkotrwałe - ok. 1 minuty, ale z dnia na dzień coraz częstsze. Obecnie ich liczba dochodzi do ok. 5 dziennie. Brzusio jest wtedy bardzo twardy i tak jakby ciągnie w dół. Niby nie boli, ale to takie troszkę nieprzyjemne uczucie. Jutro idę do lekarza, to zapytam. Muszę się pochwalić, że dowiedziałam się dzisiaj, że moja siostra jest w 4 tygodniu ciąży! Strasznie się cieszę; jest 5 lat ode mnie starsza i od 1,5 roku starali się z mężem o dziecko. No i w końcu...)) Pozdrawiam wszystkie obecne i przyszłe Mamusie Kasia / Gdańsk / 33 tc Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza Re: tak mi jakos dziwnie............ 12.04.05, 12:10 Emma nie zgadzam się z tym co napisałaś o lekarzu : nigdy nie skrzywdziłby Maleństwa i w razie jakichś naprawdę niepokojących objawów na pewno by zareagował, bo skąd niby tyle dzieci specjalnej troski, u nas przy Łukasiu był to ewidentny błąd lekarzy - dziecku spadało tetno poniżej normy a ja leżałam sobie 9 godzin bez akcji porodowej czekając az łaskawie zgodzą się na cesarke, pełna ufności, ze wiedzą co robia i ze nic złego się nie dzieje! Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza jeszcze raz o lekarzach 12.04.05, 12:24 Na forum "ciaża i poród" jest katastroficzna wypowiedź matki o zaniedbaniach lekarzy, podaję link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=21955520 ale jak nie chcecie się stresować to nie czytajcie! Przytaczam go, nie żeby Was straszyć, ale żebyście były ostrozne, bo ja też bardzo ufałam lekarzaom, a poźniej mieliśmy duże kłopoty przy Łukaszku, na szczęście teraz jest wszystko w porządku. Jednak tak jak piszę i pisałam w tytule wątku - urodzimy zdrowe dzidzie i jak któraś nie chce to niech tego watku nie czyta. I. Odpowiedz Link Zgłoś
sgosia5 Re: zbiorczo 11.04.05, 23:17 Witam ,zaglądam na krótko i szybko dopisuję. U mnie po ostatnich trzech dniach solidnego leżenia brzuszek od razu "poszedł" w górę. Wiem, że niektóre z Was po prostu maja go nisko, ale u mnie było mi strasznie trudno z nim chodzić a teraz odżyłam (bez przesady oczywiście). Zresztą mam wrażenie, że dzidzia też jakoś się przekręciła, bo wcześniej robiła takie przeciągania w poprzek brzucha a ostatnio wyraźnie "daje mi" po żebrach. I całe szczęście, bo mój mąż właśnie zaczął serię swoich co tygodniowych wyjazdów służbowych i zostałam sama z małą. Staram się większość rzeczy robić z nią na leżąco, ale nie jest łatwo. Niestety nie moge sobie pozwolić na szpital, więc mam nadzieję, że za tydzień u gina nie będzie gorzej... Biorę fenoterol, no-spe i magnez plus leżenie i mam nadzieje, że to wystarczy na razie do rozluźnienia mojej macicy, bo też miałam ostatnio taki "bandaż elastyczny" jak pisała kiedys cruk. Na razie jeszcze wychodze z Hanią na trochę do piaskownicy, ale nie wiem jak długo będę mogła...Ale i tak stwierdziłam, że ważniejszy jest spokój i brak stresów niż wszelkie tabletki... Do cruk i innych leżących mam: W poprzedniej ciąży leżałam prawie bez przerwy 8 miesięcy i miałam poza wizją dużej nadwagi i depresji poporodowej ogromnego stracha przed porodem: jak ja sobie fizycznie dam z nim radę? przecież będę tak sflaczała, że nie dam rady urodzić! i cóż, okazało się że nie było tak źle, po odstawieniu fenoterolu urodziłam bardzo szybko a potem też dość szybko wróciłam do formy i nie wymagałam jakiejś rehabilitacji (bo takie miałam czarne myśli). A do szkoły rodzenia też nie mogłam chodzić (czego nie mogłam przeboleć), ale ponieważ na początku byłam nastawiona na poród na Żelaznej, gdzie był wymagany świstek, więc odbylismy z mężem chyba 4 indywidualne spotkania z tamtejszą położną (za co wybuliłam chyba 4 stówy) ale tylko teoretycznie plus pokaz przewijania, kąpania itd. dzidzi, więc właściwie nic one nie wniosły do mojej wiedzy wyniesionej z książek, co najwyżej mąż czegoś tam się dowiedział, bo byl bardzo oporny na wszelkie słowo pisane Potem i tak rodziłam gdzie indziej a i mąż za wiele mi nie pomógł, bo jak juz pisałam rodziłam b. krótko. Acha, byłam jeszcze ostatnio u okulisty, aby sprawdzić stan mojej siatkówki, bo przed poprzednim porodem miałam robioną laserowo jej fotokagulację i mimo tego moja pani dr nie napisała mi wskazania do cesarki (przy krótkowzroczności - 5). Potem jeszcze jakiś rok temu miałam to samo robione w drugim oku. Chciałam więc zobaczyć, czy znowu nie mam jakichś dziur do zaklejania. Niestety nie mogłam skontaktować sie z moja panią okulistką i poszłam do kogos nowego. I ten (doć młody) facet zrobił wielkie oczy, ze poprzednio nie miałam cc, ale ponieważ obecnie mam siatkówkę w porządku i to juz drugi poród, to tym razem stwierdził, ze też mogę rodzić naturalnie pod warunkiem, że poród nie będzie się przedłużał. Wracam poleżeć. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
sewa75 Dziękuję 12.04.05, 10:16 Dziękuję Wam dziewczyny za słowa otuchy. O zmianie lekarza i tak już myślałam wcześniej. Nawet nie wiem czy ta lekarka, do której chodzę, to pracuje normalnie w jakimś szpitalu w Wawie. Wcześniej chciałam rodzić w Warszawie, ale teraz to raczej zdecyduję się na ten mój Sochaczew. Raczej ciężko będzie mi jechać te 60 km do stolicy. Wszystko będzie zależało od sytuacji. Trzymajcie się Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena202 chetnie pogadam z (GG3640478) 12.04.05, 11:51 z mamai spodziewajacymis sie dziecka tez jestem czerwcuwam ma termin na17.06 muj numer GG3640478 CZEKAM NA ODZWE Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam niech to szlak!!!!!!!!!!!!!!! 12.04.05, 18:50 Wiecie co dziewczynki???Co do tyego twardnienia brzuszka to,to jednak sa skurcze,ale jesli ich liczba nie przekracza 10 na dobe to jest wszystko ok.A niech to szlak-to to,ze ja tak bardzo chcialam zmieczulenie zo a tu okazuje sie,ze tatoo w tym miejscu gdzie ma byc wprowadzony cewnik to jadno z przeciwskazan do tego znieczulenia!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 12.04.05, 19:51 Byłam dzisiaj u lekarza i przytyłam uż 21 kg - ważę teraz 69, do tego pojawiły się obrzęki; łapki i łydki mam tak spuchnięte, że wyglądam i czuję się jak nadmuchana piłka... Pytałam lekarza o te skurcze, to kazał mi brać No-spę 3x dziennie. Już dawno mi to zalecił, ale ja od dłuższego czasu biorę ją sporadycznie (raz albo dwa razy na dzień), a lekarz powiedział, że nie mam brać doraźnie, tylko 3x i koniec. Ponadto zapytałam o ból kolan, łokci i nadgarstków (zdarza mi się to coraz częściej), to powiedział, że mam kupić sobie witaminki i je łykać. Brałam Prenatal do 3 miesiąca, ale je odstawiłam, bo było mi po nich niedobrze; więc mam teraz kupić inne i spróbować z innymi. USG już nie będę miała (miałam tylko 2), bo dzidzia jest już ułożona i nie ma potrzeby robić kolejnego badania. Jednak z tego, co piszecie, wynika, że może jednak powinnam? To może pójdę na jakąś prywatną wizytę? Może faktycznie mój lekarz trochę zaniedbuje swoją pracę i bagatelizuje wszystko? pozdrawiam Was wszystkie i trzymajcie się - jeszcze tylko 7 - 11 tygodni! Kasia / Gdańsk / 33 tc Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza o lekarzach 13.04.05, 11:12 Wczoraj trochę się porzejęłam, że może przesadziłam umieszczając Wam ten link - opowiesci mamy o zaniedbaniach lekarskich, bo faktycznie jest straszny, chciałam go nawet wykasować ... ale się nie da. Wiec tak jak pisałam odbierzcie go jako pewnego rodzaju ostrzeżenie, a jak któraś z Was nie chce sie stresować to niech go w ogóle nie otwiera i nie czyta. Co do Twojego postu Emma to USG trzeba robić ok. 36 tygodnia ciązy, by sprawdzić, czy dziecko jest dotlenione, jaka jest dojrzałośc łożyska, czy jest własciwie połozone np. nie jest produjace, nie odkleja sie, w jakiej formie jest szyjka itd. Witamin nie musisz brać, jesli co miesięczne wyniki są ok, nie cierpna ci łydki (co np. jest objawem niedoboru magnezu i potasu), dobrze się odżywiasz. Ja biorę feminal, bo nie spełniam powyzszych warunków. Tak samo ok. 35 tc. trzeba zrobic wymaz z szyjki!!! Własnie wczoraj mój mąż dzwonił do swojego znajomego, którego zona kilka dni temu urodziła. Leży jeszcze w szpitalu z zakażeniem. Na szczeście z dzieckiem wszytko w porządku, ale oczywiscie wymazu jej nie robiono i nie zapobiezono zakażeniu bakteryjnemu ... a była pod opieka niby dobrego lekarza. Jak widzicie czasem samemu trzeba o cos zadbac. Dobrze, że dziecko nie zakaziło sie podczas porodu. Mnie samej w 36 , w poprzedniej ciązy wyszło ecoli i dobrze, ze ją zdażyłam wyleczyć. A objawów zadnych nie miałam - ani upławów ani swedzenia. A jak zaczeły sie problemy z Łukasiem to pierwsze co podejrzewali to b. groźne bakteryjne zapalenie opon mózgowych i pretensje mieli do mnie, ze niby późno wykryto te ecoli. Na szczęście przyczyna leżała gdzie indziej. Mam nadzieje, że mój post odbieżecie jako dobrą radę a nie próbę wystraszenia Was. Podumowując, chce napisać, żebyscie nie bagatelizowały niczego, jeśli macie jakieś wątpliwosci lepiej popytać, zrobic badanie prywatnie, zmienić lekarza itd ... Oczywiste jednak jest to, ze każda z nas wierzy, że jej dziecko bedzie zdrowe, lekarz zrobi wszystko co mozliwe, by było najlepiej. Ja też tak podchodze, gdyby tak nie było nie zdecydowałabym sie na Elżbietke. I tak trzeba trzymac. I. Odpowiedz Link Zgłoś
jaiza do emmy 13.04.05, 11:16 A co lekarz powiedział o tych obrzękach? Badał Ci cisnienie krwi? Jakie masz? Obrzeki + wysokie cisnienie + okrojony obraz widzenia mogą (choc nie musza !!!!) byc objawem gestozy (zatrucia ciązowego), czy lekarz to sprawdził, czy poinformował Cie o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: do emmy 13.04.05, 12:44 Na wynikach ostatniego USG (30 tc) jest napisane: "Łożysko na ścianie przedniej II st. dojrz." - czy to przypadkiem nie jest przodujące? Lekarz chyba wpisał "przodujące" do karty ciąży, ale nie jestem pewna, bo nie mogę go rozczytać... Czym w ogóle jest łożysko przodujące i jakie to ma konsekwencje - może któraś z Was wie? Iza - lekarz o obrzękach nic nie mówił (on w ogóle niewiele mówi...), ale ciśnienie mam niskie (100/55) i chyba widzę dobrze. Ale dzięki za rady; dzięki nim zdecydowałam, że na pewno pójdę prywatnie do lekarza, tym bardziej, że mam upławy. Tylko nie wiem, w którym tygodniu najlepiej. Teraz jest 33 tc, a do "mojego" jestem umówiona za 3 tygodnie (w 36 tc). Piszesz, że w 36 powinno się zrobić USG. - a nie wystarczy np. 34/35 tc? To poszłabym prywatnie w przyszłym tygodniu. Pozdrawiam z lekka zaniepokojona... Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: do emmy 14.04.05, 10:15 Polecam przeczytanie: kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54921,1326732.html tam pisze o łożysku przodujacym. Ja bym na Twoim miejscu zrobiła tak jak piszesz to USG o tydzień wczesniej i poszła do innego lekarza. Jak potwierdzi to co mówi Twój gin to cię uspokoi tylko. A w razie czego masz prawo działać. A ten wpis wg mnie nie musi oznaczać łożyska przodującego, jak poczytasz to się dowiesz. Życzę spokoju i wytrwałości. Już co raz bliżej do spotkania z naszymi maluszkami! ) I. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: do emmy 14.04.05, 10:21 Jeszcze zapomniałam dopisać, że podobnie jak Izę zaniepokoiły mnie te obrzeki. JNieco opuchnięte nogi i ręce się zdarzaja od 8 m-ca, ale jak się długo utrzymują to lepiej sprawdzać. Jakbyś miała nudności czy wymioty to zaraz leć do lekarza (nawet do szpitala) i nawijaj mu wszystko to co nam. Wierzę, że to jednak nic strasznego i wszystko się ułoży. Nie mniej pisz jak się czujesz regularnie. Czy Wy też tak macie, że oprócz siebie martwicie się też o inne nasze dziewczyny? Cruk odezwij się, bo ta cisza jest niepokojąca. Gosia i reszta dziewczyn też. Mam ochotę zrobić listę obecności żeby się upewnić, że u Was wszystko OK. Przewrażliwiona kwoka I. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: do emmy 14.04.05, 13:26 Już wiem, że łoysko na ścianie przedniej to nie jest łożysko przodujące. Dzięki, Sowikoj. Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: o lekarzach 13.04.05, 12:50 przeczytałam.... to straszne ale nie polecam osobom o słabych nerwach, choć to sprawa indywidualna mnie generalnie przerażaja takie rzeczy, ale nie na tyle, żeby ich nie czytać, bo niewiedza jest dla mnie gorsza, niż panikowanie zastanawiam sie tylko, czy ta biedna matka była w stanie cos zrobić?? Odpowiedz Link Zgłoś
ade1 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 13.04.05, 11:12 czego Wam i sobie zycze Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Czerwiec 2005 dotrwamy i urodzimy zdrowe dzid 13.04.05, 12:55 a teraz coś dla relaksu-zagadka kryminalna )) przeczytajcie podany poniżej test: Kobieta na pogrzebie swojej matki spotkała mężczyznę, którego dotąd nie znała. Mężczyzna wydal się jej niesamowity, był jakby z jej snów. Od razu go pokochała, ale nie poprosiła o jego numer telefonu i później nie mogła go odnaleźć. Kilka dni potem zabiła swoja siostrę. Pytanie: Jaki był motyw zabicia siostry? Zastanówcie się nad odpowiedzią. To nie jest żądna podchwytliwa sztuczka. Nikt, kogo znam nie odpowiedział na to pytanie prawidłowo -włącznie ze mną. Piszcie jakie macie propozycje odpowiedzi. Ja prawidłową napiszę jutro. A. Odpowiedz Link Zgłoś
polihymnia Jaki był motyw zabicia siostry? WIEM, WIEM!!! 13.04.05, 19:53 Miała nadzieję, że spotka go na kolejnym pogrzebie )) Sama to wymyśliłam, ale wydaje mi się, że to prawidłowa odpowiedź. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
muszelka04 Re: Jaki był motyw zabicia siostry? WIEM, WIEM 14.04.05, 09:35 Brawo, Polihymnia. Odpowiedź: miała nadzieję, że mężczyzna znowu pojawi się na pogrzebie... Tą zagadkę dostałam mailem, a w odpowiedzi było jeszcze napisane: "Jeśli odpowiedziałeś poprawnie, to myślisz jak psychopata. To był test znanego amerykańskiego psychologa, który używał go, aby sprawdzić, czy czyjaś mentalność jest mentalnością zabójcy. Wielu aresztowanych seryjnych morderców zostało poddanych temu testowi i ich odpowiedzi były zawsze prawidłowe. Jeśli nie udało ci się właściwie odpowiedzieć -dobrze dla ciebie. Jeśli udzieliłeś prawidłowej odpowiedzi, proszę daj mi znać, abym mógł cię usunąć z mojej listy emaliowej. Przetestuj innych swoich znajomych!" Ale to i tak tylko zabawa ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam O lekarzach!!!!!!!!!! 14.04.05, 12:40 Czesc dziewczynki!Wiecie,dobrze,ze zmienilam lekarza i choc musze jezdzic ponad 100km od niego to bede,a wiecie czemu???Jak juz kiedys pisalam chodzilam do lekarza u mnie prywatnie i cos mi sie on nie podobal,bo non stop mnie zbywal byle czym i byle jakimi odpowiedziami i nic tylko gratulowal i nigdy go nic nie niepokoilo gdy mowilam o moich dolegliwosciach.Pisalam tez o moim napinaniu bolesnym brzuszka-on mi na to,ze nospa pomoze i nawet mi tam nie zagladnal.Zdecydowalam sie na zmiane gina i wczoraj na wizycie doznalam szoku!!!!!!!Nowy gin badal mnie ginekologicznie i pyta-na kiedy ma pani termin?-no to ja mowie,ze na 22.06-a on-szybko wyciagna palce i mowi,zebym sie dobrze zastanowila nad terminiem,bo moja dzidzia chce juz sie rodzic i gdybym powiedziala,ze mam termin na 22.04 to by mi uwierzyl!!!!!tak mam nisko wszystko i glowka jest juz calkiem w wchodzie(dlatego mnie tak bola kisci w tylku)!!!!OD razu na usg-a tam niby wszystko dobrze-ciaza 30t-dzidzia wymiarowa,tylko szyjka ma o,5cm i zaczyna sie rozwierac!!!Potem na ktg-dzidzia ruchliwa 45/h,ale skurcze dosc ostre.Diagnoza-ciaza zagrozona przedwczesnym porodem!!!Dostalam multum lekow,nakaz lezenia,ZERO nerwow!!!Jak dotrzymamy te ciaze do 37 tygodnia to bedzie wielki sukces-uslyszalam,ale musimy zrobic wszystko,zeby ja utrzymac.Oprucz tego jak zobaczyl jakie mialam robioni badania to sie za glowe zlapal i powiedzial-tylko tyle jest zrobione?!przeciez to mniej niz minimum!!!A moj mi tylko gratulowal i tak bym urodzila nie tylko wczesniaka,ale pewnie i w domu,bo nikt by sie czegos takiego nie spodziewal-a ja juz na pewno nie....... Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: O lekarzach!!!!!!!!!! 14.04.05, 13:22 No teraz to mnie wystraszyłaś!!! Zresztą siebie pewnie też. Szkoda, że musisz leżeć, ale jeżeli tak jest najlepiej dla dziecka, to nie waż się wstawać! Na pewno będzie dobrze i przetrzymasz jeszcze kilka tygodni. A ja mam nauczkę na Twoim przykładzie i w przyszłym tygodniu lecę do innego lekarza! Trzymaj się - to już "z górki". Odpowiedz Link Zgłoś
jancze Re: O lekarzach!!!!!!!!!! 14.04.05, 13:23 Oj, jak dobrze, że poszłaś do innego lekarza! Ja na początku ciąży chodziłam do dwóch niezależnie, choć niektóe dziewczyny uważały, że przesadzam. Teraz ostatnio też byłam z wynikami i różnymi dolegliwościami u innego. Na szczęście wszystko się potwierdza. Ale i tak przed porodem pójdę jeszcze do innego niż mój prowadzący. Życzę miłęgo leżenia i zdrowego dzidziusia. I Gratuluję decyzji zmiany lekarza, nie zawsze jest to łatwe. Odpowiedz Link Zgłoś
hobbito Ale opowieści! 14.04.05, 14:18 Och i ja zaczynam się denerwowac jak czytam o tych waszych lekarzach. Ja wprawdzie jestem z mojego zadowolona bo zawsze udziela mi na moje pytania wyczerpujących odpowiedzi i nigdy nie zbył mnie prostym " tak to jest w ciąży" ale zawsze wytłumaczył dlaczego tak czy inaczej się dzieje. Ale i tak już przygotowałam sobie do niego listę pytań na kolejna wizyte w 35 tc. taką już dotyczącą porodu no i zapytam go o wymaz z szyjki... Wiecie co dziewczynki siedze w domu od 2 lutego i tak własciwie to już prawie wszystko mam. Z natury jestem osobą które wszystko lubi mieć zaplanowane wczesniej, więc i teraz tak jest. Ubranka wyprane i wyprasowane, latam do sklepu i dokupuje ostatnie drobiazgi, co idę w odwiedziny do mojej siostry położnej i matki dwóch synów/ oddział noworodków / to mam do niej kolejne pytania, wózek czeka, jeszcze tylko łóżeczko jest u siostry bo musza siostrzeńcowi kupić duże łoże, a małe dostanie Dzidzia. Już nawet dla siebie kupiłam większość drobiazgów do szpitalnej torby. Niby któś powie dlaczego tak szybko, a ja na to że jasnowidzem nie jestem i tak właściwie to mogę urodzić równie dobrze dzisiaj...... ja wolę być przygotowana przynajmniej na to co jest w mojej mocy. A jeszcze jedno ciekawa jestem czy tak jak ja odliczacie już kolejne dni. Mi i Mróweczce pozostało 58 dni... to wcale nie tak dużo. I wiecie co mam nadzieję że urodze choć kilka dni przed terminem, bo jakoś przeraża mnie wizja dotrwania do 11 czerwca a tam się jeszcze nic nie bedzie działo... tak więc jak tylko lekarz stwierdzi że dzidzia gotowa / myślę że 38 tc/to poszaleję sobie z mężem lub spróbuję innych sposobów, oczywiście najwazniejsze zdrowie i dobro Dzidzi. A jak wy chcecie dotrwać do terminu ? Pozdrawiam serdecznie Ola Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam tak tylko dodam 14.04.05, 16:03 Tak tylko dodam,ze balam sie zmiany lekarza,ale moje przeczucia nie dawaly mi spokoju i chyba Opacznosc czowa nade mna i moim synkiem,tym bardziej,ze jestesmy sami.To pisanie z wami i dla was bardzo mi pomaga przetrwac to wszystko.Fajnie,ze jestescie!!!!CHyba sie troche podlamalam. Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: tak tylko dodam 14.04.05, 16:30 Nie łam się tylko wal śmiało co CI na wątrobie leży. Ty nas też podtrzymujesz na duchu jak trzeba. Będzie OK. I. Odpowiedz Link Zgłoś
wifeik jak to jest z 15.04.05, 11:31 Tak czytam co jezzmam pisze o lekarzu i przypomina mi sie nasze poszukiwanie kogos kompetentnego - udalo sie ale tez musimy jezdzic 100 km do Krakowa na kazda wizyte. Gdyby nie ten lekarz to naszego Maciusia nie byloby moim brzuchu i byloby mi dane czuc kazdy, jakze drogi /mimo, ze czesto bolesny / Jego ruch. Niestety nasz lekarz "udziela sie" tylko prywatnie - pryw gabinet i pryw klinika w Niepolomicach a na porod pryw po prostu nas nie stac... Poza tym mam okazje wysluchiwac porannych koncertow ptasich miedzy 4 a 4 rano /!/ bo mimo iz zawsze bylam spiochem to teraz po trzech godzinach snu jestem wyspana!! i krece sie z boku na bok, rozmyslam a wkoncu siegam po ksiazke i czytam do bialego rana aby w koncu zasnac jeszcze na tzy, cztery godz! Moze macie jakis sposob na bezsennosc? Nie sypian w ciagu dnia dodam.... Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
sowikoj Re: jak to jest z 15.04.05, 11:59 Droga basiu na pomysł na bezzsennoś też chetnie bym sie załapała. Jak coś Ci pomoże to daj znać. ja niestety muszę w ciągu dnia się na pół godziny położyć, bo nie mogę rano dospać bezsennych godzin nocnych - odwożę starszego syna do przedszkola. ale może ktoś coś poradzi.... a teraz jeszcze nawet mleka mi nie wolno z racjii na cukrzycę więc.... Ale mimo to cieszę się piękną pogodą - u nas jest 24 stopnie! mam dużo energii, więc może 1 okno umyję. Nie powinno mnie to chyba zmęczyć za bardzo? Pozdrawiam slonecznie. (aha z lektur polecam Czas miłoci Coleen McCulogh - tej samej co napisała Ptaki ciernistych krzewów - rownie dobra i wciągająca, choć też czasem smutna - POLECAM) I. Odpowiedz Link Zgłoś
jezzmam Re: jak to jest z 15.04.05, 13:40 Ja nie mialam wyjscia-u nas ci lekarze sa troche nie w ta strone!a urodzic za wczesnie i pozniej miec chore dziecko przez czyjas glupote i niedbalosc-to mi sie nie spodobalo i mimo,ze jestem sama wyciagne te pieniadze i urodze tak jak ja bede chciec i bede miala zdrowe dziecko-mam nadzieje-ktore bedzie moja pociecha. Pozdrawiam Basia i Fabian-30tc a-ja to moge spac i w dzien i w nocy-nic tylko bym spala. Odpowiedz Link Zgłoś