monias3 27.01.06, 11:43 no to bez wiekszych wstępów...oto jest ZAPRASZAM))) i niech się wszystkim poszczęści Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maruda79 Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 11:49 Niech mrozy sprzyjaja owocnym staraniom )))))) No bo co robic w takie zimne dni? Tylko pod pierzyna siedziec ))) Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 11:50 Yskyerka tez sie napalasz? Ja staram sie podchodzic racjonalnie coby nie stracic zbytnio rownowagi emocjonalnej pod koniec lutego Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 12:14 Marudko, ja tak ogólnie, bo za bardzo nie mam nadziei. Owu wypadnie jakoś w połowie przyszłego tygodnia, a mąż w poniedziałek wyjeżdża, więc może być różnie. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 12:21 Ale najbardziej efektywne jest staranie sie gdy wystepuje najobfitszy sluz plodny Staranie sie "sama owu" lub dzien po skoku moze nie byc takie efektywne, bo plemniki musza "pobyc" i dojrzec w sluzie plodnym (proces kapatyzacji czy jakos tak-chyba przekrecilam ale nie mam pod reka notatek). Nawet juz wiem co i jak z testami owu pik LH jest ok 24 h - 36h przed owu - daje sygnal do ostatecznego dojrzenia pecherzykow, a jak dojrzeja to pekaja . Acha i gdzies wyczytalam, ze plemniki najbardziej zdolne do zaplodnienia sa do 72h po stosunku. Moga przezyc w drogach rodnych do 7 dni, ale wcale to nie znaczy ze moga zaplodnic. Te 7 dni itd. to zakladka dla skutecznosci npr tak wiec Yskerko, to ze podczas owu (rozumiem, ze masz na mysli skok temp.)meza nie bedzie nie znaczy, ze szanse beda mniejsze... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 12:25 Wklejam linka do fragmentow ksiazki o npr - zwroc uwage na fragmenty 11 i 12 www.rodzinna.pl/rodzinna/product_info.php?cPath=36&products_id=30 Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 12:35 Marudko, dzięki, ale ja to wszystko wiem. W lipcu mąż wyjechał na trzy dni przed owu, a jednak się udało. Mam nadzieję, że teraz będzie podobnie. Z tym, że ja mówię o owu = dzień przed skokiem tempki. Moja owu ma być tak koło czwartku, a nie wiem, czy plemniki przeżyją od niedzieli i czy będą zdolne do czegokolwiek. Śluzu płodnego na razie brak. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 12:47 czyli trzeba sie uzbroic w cierpliwosc... Ja sobie uswiadomilam, ze najlepszy czas na zajscie w ciaze dla mnie to marzec/kwiecien. Jesli chce zaczac studia... Zobaczymy kiedy wyjdzie. W kazdym razie jeszcze 3,4 miechy moge spokojnie poczekac. Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 12:54 no to jestem i ja ))) Trzymam kciuki za Was dziewczęta i za siebie również Mój M od wczoraj łyka również L-karnitynę. Doczytałam w necie, że jest to jedyny udowodniony naukowo środek na polepszenie sprawności ruchowej plemniorów. Normalnie przypadłość ta jest nieuleczalna (( Ale nic to, ja się aboslutnie tym nie martwię. Lcizę na mały cud na moje urodziny. Zaczynamy wyścig pod koniec przyszłego tygodnia. A i jeszcze moje pytanie - czy to że mój mąż nie robił badania na miejscu tylko z dowozem w jałowym pojemniczku, mogło wpłynąć na ruchliwość chłopaków? No bo czas, temperatura.... Jak obiecał, za miesiąc-dwa idzie na badanie jeszcze raz, tym razem zrobi je na miejscu w pokoiku Chyba już się oswoił z myślą o badaniu... Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 12:59 A tak zbaczając z tematu... coś mamy z grzejnikami, pozapychały się czy co? Dziś rano temperatura w syilani osiągnęla cudny poziom 14 stopni. Jak tak dalej pójdzie zamiast staranek pod koniec przyszłego tygodnia będą sople u nosa i katar i co tam jeszcze możliwe. Dziś mamy hydraulików... 300 zł za przedmuchanie rur w całym mieszkaniu... bo część grzejników grzeje a część jest zimna i ponoć mogły się pozapychać... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 13:03 Giova w Polsce chyba mrozy - mozliwe, ze przymrozily plemniki Warto rzeczywiscie badanie powtorzyc A moze warto, by maz wybral sie do androloga, lub moze zrobil tez badanie moczu pod katem bakterii? Tak na wszelki wypadek? Podobno na plodnosc meska moze miec duzy wplyw zakazenia bakteryjne prostaty. Prostata produkuje plyn odzywiajacy plemniki. Te ew. zapalenia bakteryjne wykrywa sie badajac mocz. Fakt, bawie sie w tej chwili "w lekarza" i teoretyzuje, prosze wez teraz moje dywagacje z przymruzeniem oka i w cudzyslow - ew. jak radzilam wybrac sie do specjalisty, ktory zna sie na rzeczy. Calkiem mozliwe, ze wyolbrzymiam, szukam dziury w calym itd, ale wiem ze juz jakis czas sie staracie... Po prostu chcialabym Wam pomoc!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 13:20 Giovanitko, L-karnityna powinna pomóc. Miło, że mąż zdecydował się ją łykać. Ten specyfik pomaga jeszcze na ogólne samopoczucie i dodaje energii, więc jak widzisz - same plusy. Nie wiem, jak to jest z dowozem nasienia do badania, ale skoro lekarze powiedzieli, że tak można, to chyba nic im się nie powinno stać. Trzymam kciuki, żeby następne badanie nie było już potrzebne! Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 13:29 Dzięki dziewuszki, za wszystkie rady ))) Za dwa tyg mam wizytę u mojej ginki, pokażę jej wyniki i ciekawe co ona powie. A tak wogóle to jestem bardzo pozytywnie nastawiona. To chyba to słoneczko za oknem tak na mnie wpłynęło Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 13:30 Tu pochmurno jak diabli... A podobno Italia jest taka "sloneczna" )) Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 13:48 A u nas i słoneczko i mrozek... choć dziś rano było -20 st to teraz chyba jest mniej, ale nie mam termometru więc nie wiem. Italia.... mam siostrę cioteczna w Mediolanie Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 13:52 W Mediolanie wczoraj padal snieg ))) Wieeelka afera z tego powodu byla TV Ja snieg widzialam w Polsce tutaj jeszcze nie padal Odpowiedz Link Zgłoś
irka15 Witajcie! 27.01.06, 13:55 Hej dziewczyny! Ja również rozpoczelam starania. Mam nadzieje, że nam wszystkim uda sie szybko i bez zbednych problemow. Pozdrawiam i trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Witajcie! 27.01.06, 13:57 Witamy nowa forumke Mam nadzieje, ze przynajmniej do konca zimy nam sie uda Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: Witajcie! 27.01.06, 14:01 Witaj, witaj i czuj się jak u siebie. No i obyś nie siedziała z nami za długo. Choć w kupie raźniej Opowiedz nam coś o sobie. Ja mam 30 lat, nie mam dzieci i o swoje pierwsze staram się już 14 cykl. I jestem z W-wy. Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 Re: Witaj irka 27.01.06, 14:14 mi się już udało,jestem w 5mies ale jako stara mataka załozycielka koczkodana nie moge jakoś się rozstać z tym watkiem...i wpadam tu systematycznie żeby pogawędzić...zreszta takie tu fajne laski że nie mogłabym ich opuścić))) ja jestem po ok roku starań, mam juz 30 latek... a jak z toba ? czy to poczatek starań, masz dzieci na koncie? I w ogóle zycze szybkiego zaowocowania Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka nie robię więcej serników! 27.01.06, 14:40 Szlag by to trafił, normalnie! Znów opadł. Ani ciasta mi nie wychodzą, ani robienie dzieci. W związku z tym właśnie piecze się karkówka. PS Ale nową forumkę witam radośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 Re: nie robię więcej serników! 27.01.06, 14:44 oj widze ze się wkurzyłaś,tak to jest z tymi wypiekami, ech.... ale z tego co zaobserwowałam u ludzi i u siebie tez - serniki zwsze ciutke opadają i nie znaczy to żę się nie udał,u mnie posrodku jest malutkie wklęśnięcie praktycznie zawsze czy twój Yskiereczko to kompletny zakalec? Nie wierzę) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: nie robię więcej serników! 27.01.06, 14:46 U mnie jest na przemian: pierwsze opadł tylko trochę, bo spód był mokry, drugi opadł całkowicie, potem znów tylko trochę, ale właśnie wyjęłam z pieca placek o grubości ok. 1,5 cm. Przerzucam się na serniki na zimno, bo te mi zawsze wychodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: nie robię więcej serników! 27.01.06, 14:50 Nie robie sernikow bo tu nie ma twarogu... Na swieta zrobilam z serkiem, ktory przypomina twarog (ricotta), ale wyszedl mi za rzadki... I w smaku nie taki jak trzeba. Za to szarlotka zawsze wychodzi mi przepyszna - - Bądźmy ludźmi choćby tak długo, póki nauka nie odkryje, że jesteśmy czym innym Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 Re: nie robię więcej serników! 27.01.06, 15:40 ja tez wole serniki na zimno, mmmniammm, i moze jutro zrobie...dzięki Yskra za natchnienie) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: nie robię więcej serników! 27.01.06, 16:16 Nooo... karkóweczka, że palce lizać. Ja chciałam mojemu M zrobić sernik, bo on go uwielbia. Ale chyba na tych nieudanych próbach poprzestanę i zrobię ptasie mleczko albo zwykłą galaretkę. Też się ucieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 18:43 he he ale mam okresowe zachcianki marzy mi sie sledz, albo ogorek kiszony... Na razie zadowala mnie chrzan staropolski... Maz malo nie zemdlal jak zobaczyl jak wyjadam ten chrzan lyzeczka Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 18:48 witam witam trzymam kcuiuki za luty mama nadzieję że będzie dla Was szczęśliwy Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 18:56 ))) a co u Ciebie Aniu jak sie czujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 Re: koczkodan lutowy 27.01.06, 21:29 Marudko czuję się dobrze nie mam żadnych objawów ciążowych poza pozytywnym testem i brakiem @ za tydzień idę do ginka maż siecały czas dziwi że nie mam mdłości i pyta się codziennie czy ten test wyszedł dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: koczkodan lutowy 28.01.06, 11:28 hej, hej, co tam ciekawego slychac w sobote? ja niestety jestem w pracy i jestem wsiekla jak osa, bo jestem tu troche bez sensu. no comment Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 28.01.06, 12:25 Ja dopiero zaczynam dzien Pije "poranna" kawke... A siedzienia w pracy wspolczuje, ja spalam do poludnia... Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: koczkodan lutowy 28.01.06, 12:38 Jeszcze troche, za pol godziny spadam Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 28.01.06, 12:48 Finko a kiedy ew. spodziewasz sie @???? Juz trzymam kciuki, zeby nie przyszla Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: koczkodan lutowy 28.01.06, 12:55 Marudko, nawet nie wiem kiedy, ale jeszcze kupa czasu. Dzieki w kazdym razie za kciukasy Moze akurat sie uda. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 28.01.06, 12:56 Uda, uda!!! W koncu MUSI sie udac!!! ))) Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: koczkodan lutowy 28.01.06, 13:06 W koncu kiedys musi, ale czy akurat ty razem? Powiem Ci szczerze, ze z kazdym cyklem mam jakas mniejsza nadzieje. Nie chodzi nawet o dola czy cos w tym stylu, raczej zauwazam ze to nie jest taki proste jak mi sie wydawalo. zreszta nie musze nawet Ci tego pisac bo masz na pewno te same odczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 28.01.06, 13:14 Dokladnie. Mysle - sluz byl, nawet seks byl w okolicy skoku wiec moze... A tu nic z tego... I jak tu po 5 razach nie myslec, ze cos nie tak. No i na przemian mam czarne mysli (albo ze mna cos nie halo, albo z mezem), to znow uspokajam sie i mysle, ze skads ta statystyka - srednia roku na zajscie musi byc... Jedni czekaja rok, innym udaje sie za 1 razem... Kiedys nam sie uda!!! Jak nie w tym m-cu to moze w nastepnym??? Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka sobota 28.01.06, 14:11 Witam was sobotnio. Monia, właśnie zadzwoniła moja mama, że zaprasza nas dziś na gołąbki. To chyba zaraźliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 Re: sobota 30.01.06, 08:57 Yskierko - mam nadzieję ze gołlabeczki mamy smakowały bo moje coś niedosolone i mdłe wyszły... Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka niedziela 29.01.06, 14:01 Oj, chyba wszystkie oddajecie się rozkoszom pracy nad brzuszkami, bo na forum jakoś się nie udzielacie. Fajnie wam, mój M powiedział (sam z siebie!), że dziś rano nic z tego, poczekamy do jutra, żeby armia chłopaków była większa i silniejsza, to doczekają jajeczka. Czasem mnie ten mój chłop zaskakuje... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: niedziela 29.01.06, 16:21 hello coby nie mowic ciao (pfe!!!) My jeszcze nie produkujemy, ale ja ograniczam forum jak juz siade to potrafie siedziec min. 1 godz przegladac watki itd... A tylek rosnie ))))) Yskerko czy ja dobrze gdzies wyczytalam, ze testy juz kiedys pokazywaly 2 kreski, ale dziecka niet? Biochemiczne??? (( Sciskam i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: niedziela 29.01.06, 16:33 Marudko, może tak być. Gonadotropina jest produkowana w organizmie od chwili zagnieżdżenia się zarodka, ale to zagnieżdżanie się też trwa kilka dni, więc jeżeli coś będzie nie tak i dojdzie do samoistnego poronienia, to test mimo wszystko może pokazać dwie kreski, bo jednak trochę tego hormonu powstało. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Marudko 29.01.06, 16:52 Tak się właśnie zastanawiam: pytałaś o mnie czy teoretycznie? Bo ja już to przerabiałam dwa razy i przyczyny nie do końca są znane. Badania wykazały trzy rzeczy: hiperprolaktynemię czynnościową (ale owu jest), niski progesteron, podejrzenie zespołu antyfosfolipidowego... Mam nadzieję, że leki, które mam dostać następnym razem, pomogą i wszystko dobrze się skończy. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Marudko 29.01.06, 16:58 Najwazniejsze, ze masz zrobione badania i wiesz co moze byc przyczyna, ze jeszcze nie jestes w ciazy. No i bardzo dobrze, ze jestes pod opieka lekarza. Wierze, ze nastepnym razem Wam sie uda!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Marudko 29.01.06, 17:01 Ja też mam taką nadzieję. A jak sytuacja u was? Ja forum za bardzo nie mogę ograniczyć, bo pracuję w domu przy komputerze, więc automatycznie co jakiś czas zmieniam okienko, żeby sprawdzić, czy nie toczy się tu jakaś ciekawa dyskusja. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Marudko 29.01.06, 17:09 U nas sprawa wyglada na razie bez zmian. Poprzedni cykl, z powodu wyjazdu spisany na straty. 5 poprzednich cykli nie skonczylo sie fasolka... Wybieram sie w tym m-cu jak skonczy mi sie @ do gina - coby sie skontrolowac, zrobic cytologie etc. Cykle mam piekne - 26 dniowe, reguralne, 13 dni 2 fazy, piekny skok temp. Wszystko wydaje sie byc ok. Kiedys mialam kilkudnowe plamienia przed @, ale ostatnio ograniczyly sie do jednego dnia. Zobaczymy co powie lekarz. Ja mimo swej hiopchondrii i podejrzewania siebie, badz meza o milion schorzen chce zachowac zdrowy rozsadek i nie robic badan na wlasna reke. Zobaczymy... Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Marudko 29.01.06, 17:24 No tak, kiedy wszystko jest w porządku, zwykle zawodzi psychika. Może po prostu za bardzo chcecie? Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Yskyerko 29.01.06, 17:49 Wiesz Yskyerko nie wierze w tzw. psychike blokujaca zajscie w ciaze. Oczywiscie moze miec to miejsce np. gdy pragnienie i stres zwiazany ze staraniami podwyzszaja prolaktyne itd. Mieszkam teraz za granica. Zastanawialismy sie czy nie wstrzymac staran na kilka m-cy lub nawet rok - zebym sie zaaklimatyzowala, nauczyla jezyka itd. Poza tym nie chcialam rodzic w m-cach letnich Zdecydowalismy inaczej - ze bedziemy kochac sie wtedy kiedy bedziemy miec ochote, a nie po to by "robic dziecko", ze nie bedziemy unikac ciazy - na zasadzie co ma byc to bedzie. 5 cykli bez stresow zbytnich staran i nic. Zaznacze, ze na pocz przestalam mierzyc temp., zeby sie ew. nie stresowac (ze np. zajde w ciaze badz nie . Oczywiscie liczylismy sie ze ciaza moze byc i oboje chcemy i chcielismy dziecka. Dlatego nie szalalam z badaniami, "bo nie wychodzi" tylko znow zaczelam mierzyc temp., aby sprawdzic czy wszystko ze mna ok. Poza tym mnostwo dziewczyn z forum (a forum sledzilam juz jakis czas temu) nakreca sie na maxa i w koncu w ciaze zachodzi ))))) Zreszta pmietam, ze chocby nasza Misia7 zaszla dopiero w rok po poronieniu. Ja czekam dopiero 5 cykli - 4 miesiace, a biorac pod uw. cykl stracony to 6 cykli i 5 m-cy - to wcale nie tak duzo. Niestety skads te statystyki lekarskie czekania na dziecko przecietnie rok musza sie brac. Jedne zachodza od razu inne po kilku m-cach... Mam nadzieje, ze i mi w koncu sie uda. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Yskyerko 29.01.06, 17:54 Można w to wierzyć bądź nie, ale coś z tą psychiką jest. Moja mama zaszła ze mną w ciążę, dopiero kiedy lekarz im powiedział, że z tego małżeństwa dzieci nie będzie. To nie jedyny taki przypadek. No i tyle się mówi o parach, które zaciążyły dopiero po podjęciu decyzji o adopcji. Znajomi starali się trzy lata, a dziewczyna zaszła w czasie wariatkowa związanego z przeprowadzką. Więc do końca nie wiadomo, jak to z tą psychiką jest. Ja na razie staram się nie nakręcać, ale tempkę mierzę. Dzięki temu wiem, że cykle wracają mi do normy, owulacja jest, więc trzeba się spokojnie starać o dziecko. No i chyba wyjdzie na to, że dzięki wyjazdowi do ciepłych krajów trochę mi się cykl skróci, a to oznacza, że jeśli nie uda nam się w tym cyklu, jest szansa, że za miesiąc załapiemy się na starania w przerwie między wyjazdami męża. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Yskyerko 29.01.06, 18:06 ))) No wlasnie cos jest... Nie ukrywam, ze jestem osoba wierzaca i dziecko to dla mnie dar od Boga... Znajomi mojego meza maja tzw. nieplodnosc idiopatyczna co oznacza, ze WYSZSTKO z nimi ok - robili wszelkie badania. Maja wlasna firme, kupe kasy i na specjalistow nie zalowali. Nie wykryto przyczyny tego, ze nie moga miec dziecka... W tej chwili sa rodzicami 4 adoptowanych dzieci, swoich nie maja. Zreszta biorac pod lupe ludzka plodnosc to czlowiek jest najmniej plodnym ssakiem... Juz tyle razy cytowalam artykul z mamo-tato ze sobie daruje. Fachowcy okreslaja szanse na zajscie w ciaze w pierwszym cyklu na 25- 30% - biorac pod uwage, ze para jest zdrowa. ja tez Yskyerko staram sie nie nakrecac Ale tyle dziewczyn sie nakreca - mnostwo i w ciaze zachodza. Wg mnie jak mam byc w ciazy to bede. Jak nie adoptujemy dziecko... Czas pokaze. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Yskyerko 29.01.06, 18:37 Ja bym jednak chciała swoje. O adopcji na razie nie myślimy. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Yskyerko 29.01.06, 22:44 Ja tez chcialabym miec swoje dzieci. Myslalam o tym, by adoptowac kiedys dziecko, nawet jak bedziemy mieli swoje... Ale swoje bardzo chce miec. Czas pokaze jak sie zycie potoczy Odpowiedz Link Zgłoś
kita_76 Re: Marudko 29.01.06, 17:15 Czesc dziewczyny! Ja sie staram juz 4 miesiace, wlasnie czekam na wyniki staran styczniowych A jak nie, to znowu zaczynamy w lutym...Trzymam kciuki za siebie i za Was Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 Re: Kita 30.01.06, 09:02 witak Kita ja już co prawda zaciązona ale wracam tu do koczkodana zwsze z przyjemnością i trzymam kciuki za każdą kolejną koczkodanicę)) Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Marudko 29.01.06, 17:52 ))) Trzymam kciuki i zapytam za Yskyerka - kiedy ew. wszystko sie okaze? Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka1973 Cześć Koczkodnice 29.01.06, 21:55 Witam Was serdecznie, chociaż dzień dziś bardzo smutny. Życzę Wam całym sercem szybkiego zafasolkowania. Poczytałam starego koczkodana - Marudko bardzo Ci dziękuję za linki, ulżyło mi, że nie ja jedna mam takie nocne kłopoty. Mam nadzieję, że to wkrotce minie. Yskierko, dziękuję za przepis na herbatkę. Spróbuję. Dobrej nocy Wam życzę Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka555 Re: koczkodan lutowy 30.01.06, 07:17 Hej dziewczyny, moge sie dołączyć? Chyba juz troszke trace nadzieje, ale jeszcze jade siłą rozpędu. To nasz 13 cykl staran... MOżna się uśmiechnąć, bo zaraz każdy powie, że być może szcześliwy... ech, badanka, badanka, ok, ok, inne badanka.Witaminki, wiesiołki... No i w tym miesiącu - jak sie nie powiedzie, jak to lekarz powiedział "badania inwazyjne" - cokolwiek to nie znaczy... Nie chciał wcześniej ich robić i sam lekarz podobnie jak ja jeszcze jedzie na nadziei (chyba). Też samej mi sie wydaje że w naszym przypadku to sprawa psychiki (mój organizm mógłby służyć jako wzór książek naukowych) ale po tylu miesiacach.. roku.. jakoś nie potrafie sie zdystansowac... Chyba bede największym smutasem na Waszym wątku... Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: koczkodan lutowy 30.01.06, 07:32 witajcie w nowym wątku i Ty Dorotko witaj. Wszystkie sobie trochę czasami smutkujemy. Skoro badania są dobre to nie wpadaj w panikę. Mnie się udało w przypadku pierwszej ciąży-bez żadnych badań- w 14 cyklu.Teraz 10 miesiecy starań o drugie dziecko.Giovanita chyba też 13 cykl juz sie stara. Ja teraz odpusciłam-kochamy sie ale nawet nie wiem w którym dniu i który dziś dzień cyklu. Zastanawiam sie co to za badania inwazyjne przed Tobą. Brr. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka555 Re: koczkodan lutowy 30.01.06, 07:40 Dzięki za dobre słowo. Prawdopodobnie miał na myśli badania, które ingerują w organizm, przebąkiwał coś o laparoskopii i innych takich, ale wcale mu sie nie spieszy, ani mi. Po pierwsze: nie szkodzić i sprawdzić co się da bez ingerowania w organizm. No cóż... zobaczymy co tym razem powie po kolejnych badaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
ane576 Re: koczkodan lutowy 30.01.06, 08:34 Witajcie dziewczynki!! Okropna tragedia się na Śląsku zdarzyła, tyle Bogu ducha winnych ludzi zginęło. I pomyśleć, że gdybym nie miała co robić w sobote, to pewnie byśmy tam pojechali na tę wystawę. Bo o niej słyszałam i miałam ochotę poooglądać gołąbki. Aż strach pomyśleć. Na całe szczeście pojechaliśmy na narty ze znajomymi. Nie bywam już tak często na forum - bo czekam na @. Owu chyba znowu nie było. Nigdy nie myślałam że tak długo będę czekać na fasolkę, ale to chyba każda z nas. Witam też nowe koczkodanice! Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 Re:dorotko:)))) 30.01.06, 09:04 witam cię ciepło) smautasy na naszym watku zazwyczaj odzyskują animusz, więć się ni emartw na zapas w końcu i tobie sie uda Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: koczkodan lutowy 30.01.06, 08:56 witajcie, dawno tu nie pisałam bo chyba normalnie cos mi sie rzuca na głowe z tymi staraniami. Po nocach sni mi sie mierzenie tempki, ze zaspałam, ze nie mam termometru, ze temp. spada, potem sni mi sie ze robie testy, po kilka na raz. Normalnie obłed. Powiedzcie, co robic zeby wykuzowac bo nie długo zwariuje. u mnie dzis 30 dzien cyklu. Normalnie @ powinna przyjsc wczoraj ale ze owu sie chyba przesuneła to pewnie przyjdzie jutro ewentualnie w srode. Temperartura dalej oscyluje w granicach 37 ale dzis lekko spadła do 36,95 wiec chyba jest na dobrej drodze do całkowietgo spadku. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 Re: koczkodan lutowy 30.01.06, 09:12 najlepiej pogadaj o tym , o swoich lękach o obawach związanych z zachodzeniem wywal to z siebie- wtedy psychika "oczyści się z tego ciężaru" i w nocy nie bedzie takich snów,jak bedzies zw sobie dusiła to wyjdzie to własnie pod postacia snów, lęków podświadomych itp, itd poza tym kazda z nas trochę wariowłała - a potem jakoś troszkę luzowała - mniej czy bardziej, więc i tobie przejdzie przynajmniej w pewnym stopniu ( bo mnie akurat solidnie trzymało) a po ptzecie wlasnie od tego "wywalania lęków" jest nasz watek) Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita poniedziałek 30.01.06, 10:11 Witajcie nowe koczkodanice )) To mój 14 cykl starań i oczywiście jak co miesiąc mam nadzieję, ze to jest właśnie ten szczęsliwy. ))) Odstawiłam Bromocorn i Duphaston i mój cykl się skraca. Mam pytanie: Jak wygląda płodny sluz? W sobotę wieczorem zauważyłam takie gluty ciągnące się, sporo ich było i były na majtkach. Obrzydlistwo. Nigdy do tej pory nie miałam czegoś takiego. Towarzyszyły temu bóle jajnika. Czy to była owulacja? Jestem o tyle zdziwiona i zaciekawiona, że w sobotę był 11dc a ja przez ostatnie miesiące miałam owu ok 16 lub 17dc. Dzięki dziewczyny za pomoc. Wizytę u ginki mam umówioną na 18 lutego. Zobaczymy co powie na wyniki meża. A tym czasem on wcina dzielnie Folik, MACĘ i L-karnitynę. )) Buziaki dla Was wszystkich i trzymam kciuki za lutowe starania )) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: poniedziałek 30.01.06, 11:05 Cześć, dziewczynki. Dorotko, tu każda czasem posmęci, ale ponieważ się rozmijamy, to w tym samym czasie któraś ma napad optymizmu, więc pocieszy. Giovanitko, to właśnie był ten najpłodniejszy śluz. Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: poniedziałek 30.01.06, 11:13 Dzięki yskyerko. No to pełne zaskoczenie. Nie dość że wcześniej o 5 dni to jeszcze z jakimiś glutami przyszła owu, tzn ze ślicznym wpełni płodnym śluzem )))). Meża do sypialni zaciągnęłam jakieś 6 godzin później. Mam nadzieję na owoce tej "seksownej" nocy )))) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: poniedziałek 30.01.06, 11:31 Giovanitko, trzymam kciuki! U mnie też jakieś dziwne rzeczy się w tym cyklu dzieją. Tempka raz podskoczyła, ale zaraz potem spadła. FF mi zaznaczył owulację w 14 dc (zwykle mam ją w 19-21 dc), ale ja nie jestem do niej przekonana. Co gorsza, od ziółek śluzu mam dużo mniej, więc i ta obserwacja jest trochę utrudniona. Dziś ostatni dzień staranek, bo mąż wyjeżdża, i pozostanie mi tylko czekanie na rozwój wydarzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Yskierko 30.01.06, 13:30 ja też mam śluzu śladowe ilości, nigdy nie było dużo ale ostatnio słabiutko- myślisz że to zioła? Wybiorę się niedługo na kontrolną wizytę do ginekologa to popytam o te moje starania. Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: koczkodan lutowy 30.01.06, 16:01 podrzucę naszego małpiszona trochę do góry coby go rano nie szukać na drugiej stronie Nareszcie działają mi grzejniki i temperatura w sypialni osiąga 24 st zamiast 13.... ))) Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: koczkodan lutowy 30.01.06, 16:20 Monias, dzieki za dobre słowo. Ja juz normalnie nie moge z tym nakrecaniem sie. W pierwszej ciazy tak nie miała. A teraz te koszmry nocne, normalnie szok.Najgorsza jest ta niepewnosc. Bo tak to przynajmniej czlowiek albo sie cieszy albo godzi z tym i bierze do roboty. Ta niepewnosc mnie dobija. Postanowiłam wiec jutro zrobic test. To bedzie moj 31 dzien cyklu wiec powinno byc juz cos wiadomo. wiem, ze ostatnio pisałam ze nie bede juz testowac, ale przemyslalam sprawe i doszłam do wniosku ze gdyby znowu miała mi sie zdarzyc ciaza biochemiczna to chce o tym wiedziec, bo wtedy porobie badania. A tak jak dostane pozniej okres to beda sie ciagle zadreczac czy to ciaza biochemiczna czy jednak normalna, tyle ze spozniona @. Kurde, ale sie rozpisałam. Juz was nie zanudzam Giovanita, trzymam mocno kciuki za owocna noc) Magda Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: koczkodan lutowy 30.01.06, 18:15 Meg, trzymam kciuki za jutrzejsze testowanie! Giovanitko, dzięki. Mam nadzieję, że twoje starania też zakończą się sukcesem. Ineze, tak mi się wydaje, że to zioła, bo dotychczas śluzu miałam tyle, że jeszcze ze dwie dziewczyny mogłabym nim spokojnie obdzielić, a teraz jest go tak mało, że aż sięgnęłam po wiesiołek. A zaczęło się właśnie, od kiedy piję zioła. A propos, czy śluz po stosunku może przypominać kurze białko? Czy jednak nie ma z nim nic wspólnego, a raczej jest namiastką śluzu płodnego, jaki znam z poprzednich cykli? Ot, zagwozdka. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: koczkodan lutowy 30.01.06, 19:09 ja prawie zawsze mam tak po stosunku okołoowulacji ale niekoniecznie- zastanawiałam sie nad tym Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 30.01.06, 19:33 Hej dziewczyny! Straszna tragedia Czytalam reportaz na stronach gazety... Witam nowa koczkodanice wedlug mnie nasz watek jest takim "piorunochronem" Nie warto udawac gieroja )) Ja np. mam czasem czarne mysli, ale nie zadreczam nim meza (bo sie wkurza, ze przesadzam), za to z Wami sie nimi dziele. Tak samo dziele sie przekonaniem, ze WKROTCTE wszystkie bedziemy w ciazy! Zobaczycie!!!! A jak juz wszystkie bedziemy lazily z brzuchami to powiem:"a nie mowilam" Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: koczkodan lutowy 31.01.06, 11:24 No dziewczynki, co to za lenistwo w pisaniu na koczkodanie ?)))) Skoro już wam wczoraj opowiadałam o śluzie, to dziś tylko dopiszę, że taki śliczny kurzy śluz był tylko w sobotę, od tamtego momentu jest tylko wodnisto mleczny, nieciągnący... nie wiem czy płodny czy nie, ale taki jak co miesiąc. A poza tym harcy nocnych nie było, bo okoliczności nie pozwoliły... no cóż, może jeszcze dziś jakimś rzutem na taśmę. Poza tym wcale nie wiem, czy owu była czy nie bo temperatury nie mierzę w ramach bojkotu termometra. ))) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: koczkodan lutowy 31.01.06, 12:37 Giovanitko, profilaktycznie musicie nadrobić zaległości. Ja się w tym cyklu też zupełnie pogubiłam. FF już mi wyznaczył owu, ale tempki mam takie, jak normalnie w pierwszej fazie. I teraz nie wiem, czy to po prostu był jakiś dziwny skok (np. po winku), czy owu była jakaś felerna. No i kiedy w związku z tym powinnam zacząć brać luteinę? Ech, chyba poczekam do 22 dc i jak nic się nie zmieni, tzn. nie będzie właściwej owu, zrobię badanie progesteronu. To powinno mi powiedzieć, czy owu była. Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 Re: koczkodan lutowy 31.01.06, 16:56 hej, ja dziś odpoczywam , bo mnie ciut brzuch pobolewa ale pamietam o Was i wszystkie ściskam))) Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 31.01.06, 19:42 Ja sie melduje wieczorna pora ))) W sumie to nie mam o czym pisac )) Ale trzymajcie kciuki, bo w przyszlym tygodniu dzialamy )) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: koczkodan lutowy 31.01.06, 19:52 Działajcie skutecznie. Ja się chyba jutro wybiorę na badanie progesteronu, bo chcę wiedzieć, czy owulacja już była i powinnam zacząć brać luteinę, czy jeszcze się wstrzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 31.01.06, 20:14 Yskyerko trzymam kciuki. Gadalam kiedys z dziewczyna z Lublina (i tez jak nasza Monia ma na imie Monika miala PCOs i starala sie o 2-gie dziecko. Instruktor NPR sugerowal cykl bezowulacyjny (b slaby skok o zaledwie 1 kreske) a okazal sie szczesliwy - dziewczyna zaszla wlasnie w tym cyklu Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Czy Wy macie pdobnie? 31.01.06, 20:27 Byc moze, gdyby nie npr i starania o dziecko wcale nie zauwazylabym jak bardzo moj humor zalezy od cyklu. W pierwszej fazie (nawet juz podczas okresu, gdy brzuch nie boli) mam mega-powera!!! Duzo sil, energii, dobry humor, tryskam optymizmem. Za to w 2 fazie - zwlaszcza kilka dni po skoku tempki mecze sie szybko, jestem spiaca, Jesli sie przeziebiam to wlasnie wtedy!!! Mam napady humorkow a czesto depresji Ha ! A wech mi sie poprawia Odkrylam to pewnego dnia, gdy moja siostra o czulym nosie nie czula , ktore ja wyczuwalam ))) Dodam, ze wtedy nie mialam meza, nie staralam sie o dziecko, a do tego mialam problemy z wechem z powodu permamentnych problemow z zatokami... Nie mowiac, ze jak mam chcice w 2 fazie na cos to nie ma przepros! MUSZE TO zjesc (zazwyczaj to czekolada, lecz czasem zolty ser lub pizza). Ja typowe objawy ciazowe mam co m-c i to nie dlatego, ze sie staram i mam paranoje ciazowa. Zawsze tak mialam. Zawsze bola mnie cycki przed okresem, jestem spiaca... Ciekawe, czy macie podobnie?? Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Czy Wy macie pdobnie? 31.01.06, 20:45 Ja największe humory miewam w okresie okołoowulacyjnym i tuż przed @. Na jakieś 2-3 dni przed @ mam taki apetyt, że mogłabym jeść praktycznie non stop. Pamiętam, jak kiedyś leciałam z koleżanką na urlop. W jedną stronę w samolocie ja się opychałam bez pamięci (to były czasy, kiedy nawet na krótkich trasach dobrze karmili), a w powrotną stronę - ona. Z tego samego powodu. Za to tak od 2 dnia @ do jej końca mogę nic nie jeść, a energii mam mnóstwo. Co do przeziębień, to nie wiem, nie obserwowałam tej zależności. Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: Czy Wy macie pdobnie? 01.02.06, 08:20 Ja też mam specjalne apetyty w II fazie cyklu, mdłości, sapanie przy wchodzeniu na 2 piętro, ogólne zmęczenie i ospałość. I humory oczywiście Naromiast w pierwszej fazie cyklu.... początek jest kiepiski, jakieś pierwsze dwa dni jestem do niczego. Ale potem jestem pełna optymizmu, chęci działania i niespożytych sił. Odpowiedz Link Zgłoś
ane576 Meg Kasiol hop hop 01.02.06, 09:38 Ani Kasiol ani Meg się nie odezwały od dawna. Ciekawe jakie mają dla nas wieści?? Kasiol pewnie zajęta przygotowaniem do ślubu, ale znać by mogła czy ta @ przyszła, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
tankgirl5 Re: koczkodan lutowy 01.02.06, 09:42 Hej dziewczynki ja jak zwykle pojawiam się i zaraz znikam Działajcie kochane Oj nie macie pojęcia jak ja się zaczynam bać Porodu i tego co będzie potem. Przed ciążą i na początku wszystko jakieś prostsze się wydawało... Z jednej strony chciałabym już przytulić córeczkę, która próbuje właśnie wydostać się z brzucha gdzieś w okolicy pępka a z drugiej nie wiem jak sobie sama poradzę. Mąż od rana do nocy w pracy, a rodzice na drugim końcu miasta Oj wyżaliłam się troszkę wam... A co się w ogóle dzieje z wami, że tak pusto... Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 Re: koczkodan lutowy 01.02.06, 09:51 dziewczyn ostatnio rzeczywiści emało tu - a no widać starania w toku albo roboty nawał, witaj tankgirl, rozumiem two lęk doskonale - niestety mni etez dopadł szczególnie sdnośnie porodu bo do pomocy w opiece bede miała babcię Odpowiedz Link Zgłoś
ane576 Re: koczkodan lutowy 01.02.06, 10:00 Dziewczyny tyle kobiet przez to przeszło -będZie dobrze. Moje koleżanki mówią, że więcej strachu niż to warte. A poza tym im brzuszek większy tym ciężej, więc na końcu już będziecie chciały porodu. W moim przypadku rodzice mieszkają jakieś 20 km ode mnie, nie mam już babci. Niestety też będę sobie musiała radzić sama, chyba że do tego czasu zdążymy kupić mieszkanie i się gdzieś przeprowadzić. Nie wiadomo jak dlugo jeszcze przyjdzie mi czekać na dzidzię. Pozdrawiam was moje kochane mateczki ) Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: koczkodan lutowy 01.02.06, 10:05 Oj tankuś, jakoś to będzie, zobaczysz. Najważniejsze że czujesz się dobrze, że malutka czuje się dobrze... a reszta - jakoś to będzie. Nie myśl za dużo ... na pewno będą te cięższe chwilie i dni, kiedy będziesz bardzo zmęczona, ale będą też te piękne i o tych pięknych warto myśleć i pamiętać. Przytulam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: koczkodan lutowy 01.02.06, 10:24 Dziewczyny, z porodem naprawde nie jest tak zle. Ja tez sie bałam ale okazało sie ze bol jest do wytrzymnia, ale ja rodziłam na dolarganie. Porodu nie wspominam zle, raczej nastepne 2 tyg. po, bo d.. mnie bolala niemiłosiernie i miałam ogromnego siniaka. A co do obecnych chwil to czekam na @ ktora powinna przyjsc najpozniej w piatek. Tak mi sie przynajmniej wydaje, bo dzis 32 dzien cyklu i 12 po owu. Tem. cały czas powyzej 37. Wczoraj robiłam test bo miałam jakies nocne koszmary. Wiadomo, wyszedł negatywny ale dzieki temu uspokoiłam sie i w zasadzie spokojnie czekam na @. Za to mam mega doła bo chyba od marca nie bede miała pracy i jeszcze maz wczorj przegrał sprawe w sadzie i musimy oszustowi zapacici 10.000zł. Normalnie idzie sie pociac. Spadam do pracy. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka555 Re: koczkodan lutowy 01.02.06, 10:27 Hej dziewczyny. Coś w tym musi być bo ja od zawsze mam w drugiej fazie cyklu typowe objawy (co miesiac). Średnio tydzien przed @ mam bardzo nabrzmiale piersi i wyraźnie widać na nich żyłki. Apetyt za 10-ciu i humorki. Ostatnio mam nawet zachcianki . Niestety, nigdy, nawet przed @ nie wyszła żadna blada druga krecha. Dodam jeszcze, że dokładnie wiem, kiedy mam owulacje, bo mnie wtedy bardzo boli jajnik - robiłam z lekarzem monitoring i potwierdził wszystko co wiedziałam - tzn kiedy i który jajnik. Ech... Czekamy na wyniki mojego meza. Odpowiedz Link Zgłoś
tankgirl5 Re: koczkodan lutowy 01.02.06, 10:37 Oj dzięki dziewczynki. Tak to już jest, że zawsze znajdzie się powód do narzekania Ale biorę się w garść Co ma być to będzie... Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: koczkodan lutowy 01.02.06, 10:56 teraz już nie ma odwrotu, dziewczynki ))Którędyś to dzieciątko musi się wydostać Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 Re: koczkodan lutowy 01.02.06, 13:01 trochę mnie tu nie było piszę co u mnie staszne mdłości od rana do wieczora nic mi się nie chce nie mam apetytu nawet jaka mam na coś ochotę to zaraz przechodzi do tego jeszcze babcia w szpitalu same zmartwienia Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: koczkodan lutowy 01.02.06, 13:15 Tankgirl, witaj. Dobrze, że z wami wszystko w porządku. A porodem się nie przejmuj. Powiedz sobie, że nie masz wyjścia i musisz urodzić, bo przecież głupio byś wyglądała z pięcioletnią ciążą. Meg, fatalnie z tym procesem. Mam nadzieję, że chociaż test za kilka dni wyjdzie pozytywny, to trochę ci się humor poprawi. Aniu, pewnie mąż wreszcie uwierzył w twoją ciążę? Ostatnio pisałaś, że nie miałaś mdłości i dopytywał się, czy aby wszystko w porządku. Teraz chyba nie ma wątpliwości. Aha, coś masz nie tak z sygnaturką. Chciałam podejrzeć, który to tydzień, a pojawiła mi się strona główna suwaczków. A ja właśnie zrobiłam badanie na poziom progesteronu. Wyniki po 17, więc wtedy się coś wyjaśni. I dobrze, bo powoli tracę cierpliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 Re: koczkodan lutowy 01.02.06, 15:00 hej, to znowu ja dzis zanowu poleguje głównie bo mnie cos cały czas pobolewa w okolicy spojenia łonowego, nie wiem czy nie zacznę się martwić Ściskam wszystkie koczko Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: koczkodan lutowy 01.02.06, 15:08 Moniasku, myślę, że to dzidzia rośnie i znów wszystko ci się rozciąga. Ale to tylko takie moje gdybanie "na sucho", bo to ciebie boli, a nie mnie. Jak się zaczniesz niepokoić, dzwoń do lekarza. W końcu od tego ich mamy, żeby rozwiewali nasze wątpliwości. Trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 Re: koczkodan lutowy 01.02.06, 17:35 dzięki yskiereczko) Ty to zawsze masz zdrowe, uspokajające podejście .... mam nadzieję ze twój progesteron w normie? Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka no to mogę się spokojnie napić winka :) 01.02.06, 17:40 Monia, zależy, co uznać za normę. W każdym razie badanie wykazało, że owu jeszcze nie miałam. Mój wynik to 2,14 nmol/l, norma dla fazy folikularnej: 0,6-4,7 dla fazy owulacyjnej: 2,4-9,4 a dla fazy lutealnej: 5,3-86,0. To jednak oznacza, że rokowania dla potencjalnej ciąży w tym cyklu są mało obiecujące. Mąż wyjechał w poniedziałek wieczorem, więc staranka będziemy mogli wznowić dopiero w kwietniu. Do bani z takim układem. Zaraz sobie strzelę winko na poprawę nastroju. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: no to mogę się spokojnie napić winka :) 01.02.06, 19:41 A różnie może być-kurcze ze tak wszystko mozna sprawdzić!!!. A tak a propos różnych badań, norm itd. jak to jest z tą betą -sprawdza sie na poczatku ale juz w zaawansowanej ciąży jaki jest poziom?.Coś mi sie o uszy obiło że po którymś tygodniu(10tym?) spada do 25! I test wychodzi ledwo różowy albo nie wychodzi. Słyszałam, że kobieta zorientowała się dopiero w 5 miesiącu- podejrzewała ale test nie wychodził-skoro "beta" sie zmniejsza to faktycznie. A pozatym -to dziwnie zabrzmi ale pamietacie nigdy nie kryłam ze mam watpliwosci - po prawie roku starań teraz czuje ze nie mam obaw i napewno chcę być w ciąży moze to oczekiwanie było mi potrzebne byle teraz nie za długo. Jak czytam nasze Mamy to przypominam sie sobie sama z obawami zwłaszcza co do porodu. Co do pomocy Tankgirl- ja to mam rodzine na drugim koncu Polski i radzę sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: no to mogę się spokojnie napić winka :) 01.02.06, 19:51 Beta raczej nie może spadać, bo ja mam poprzednie wyniki badań z całą legendą i tam są widełki bodajże do 30 tygodnia. Natomiast wiem, że po pewnym czasie beta już nie przyrasta tak równo (tzn. 100% po 72 godzinach). Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: no to mogę się spokojnie napić winka :) 01.02.06, 20:31 Tankgirl, Ania800 i wszystkie inne dziewczyny rzadziej sie pojawiajace pozdrawiam serdecznie. Yskyerko co do progesteronu:progesteron jest wydzielany w sposób pulsacyjny i jego stężenie we krwi zmienia się co kilka godzin nawet o 50 %. W związku z tym wynik pojedynczego badania w granicach 6-10 ng/ml nie wskazuje jednoznacznie na niewydolność ciałka żółtego, bo jest możliwe, że to dolny kres jego stężenia w danym dniu, a maximum jest dwa razy wyższe, czyli prawidłowe. Żeby badanie było rzetelne należałoby je powtórzyć trzykrotnie, co z reguły nie ma miejsca w praktyce. Minimum to sprawdzenie stężeń progesteronu w dwóch kolejnych cyklach (spotyka się w praktyce). Drugą trudność stanowią indywidualne różnice w reakcjach endometrium na progesteron. Poziom progesteronu nie odzwierciedla całkowicie stopnia przygotowania śluzówki macicy. W celu stwierdzenia niedoborów pod tym względem trzeba pobrać wycinek endometrium w ustalonym dniu drugiej fazy cyklu (tzn. wykonać biopsję). Ze względu na pewną inwazyjność zabiegu biopsja jest rzadko wykonywana w tym celu (przynajmniej w Polsce). Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: no to mogę się spokojnie napić winka :) 01.02.06, 20:55 Marudko, dzięki, też mam tę instrukcję. Ale nawet jeśli dodam do wyniku 50%, to co najwyżej wyjdzie mi faza owulacyjna. Mnie chodziło jedynie o stwierdzenie, czy owu już była (5 dni temu), czy to jednak program wziął jednorazowy (pod)skok temperatury za owulację. Ja się skłaniałam do tej drugiej wersji, bo jednak temperatura 36,1 to u mnie pierwsza faza, a nie druga. No i biorę pod uwagę, że zmiana klimatu mogła spowodować różne zawirowania temperaturowe. Teraz mam jedynie nadzieję, że owu będzie jutro, bo chłopaki od poniedziałki raczej dłużej nie pociągną. A tak chociaż będzie jakaś szansa. Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 Re: no to mogę się spokojnie napić winka :) 02.02.06, 08:36 no własnie- pewnie jesteś własnie tuz przed owu, która mogła się poprzestawiać po podróżach...i nie zmamrtwiaj się jednym wynikiem i to na dodatek w cyklu , który ze wzgledu na cieple kraje i powrót w siarczyste mrozy mógł "zwariować" a po ente badanie było "nie wiadomo kiedy"- tzn ni to przed owu ni to po...to i wynik taki dziwaczny i niczego nie wyjasnia. Wiesz to sama najlepiej, że progestron bada się w połowie fazy lutealnej, kiedy jego oczekiwany poziom jest najwyzszy. To my mamy fachowcowi tłumaczyć? ))) Oj wiem , wiem , jak się oczekuje innego wyniku to zawsze malutki dołeczek ma prawo być Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: no to mogę się spokojnie napić winka :) 02.02.06, 10:02 Moniasku, ja wiem, kiedy bada się progesteron. W końcu już te wszystkie badania przechodziłam. Chciałam jedynie sprawdzić, czy FF miało rację, że zaznaczyło mi owu kilka dni wcześniej niż normalnie. Gdyby się potwierdziło, że owu jednak była, powinnam zacząć brać luteinę. A tak poczekam sobie spokojnie do następnego skoku. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka555 Re: koczkodan lutowy 07.02.06, 12:53 Ależ sie smacznie zrobiło na tym wątku. Wraca najwiekszy smutas wiec wszystkie inne smutasy kryc sie Jesteście wspaniale !!! Mówie Wam = nie było mnie kilka dni i gdy teraz czytam Wasze rozmowy, pocieszki to lepiej na duszy. No a u mnie jak zwykle, smutno. Okazało sie dlaczego 13 mieciecy staran było do bani. Przyszły wyniki meza. Ogólnie to ok., poza ruchliwścią - nieruchliwych jest 50% a tych najbardziej potrzebnych tylko 30%. No i postacie patologiczne to ponad 90%. Domyślam sie że to nie ok. choć nie byłam jeszcze u lekarza. Ech... macie jakiś pomysł na "uruchomienie chłopaków"? Wyczytałam gdzieś że podobno może pomóc l-karnityna? Prawda li to? Pozdrawiam Was wszystkie i przesyłam pocieszki. Odpowiedz Link Zgłoś
ane576 Re: koczkodan lutowy 02.02.06, 09:49 Cześć dziwczyny! Miałam być twarda, ale dopadło mnie. Myślałam że nie było owu w tym miesiącu, pamiętacie tylko jeden test prawie pozytywny. Przez kolejne 7 dni zero objawów drugiej fazy - pogodziłam się z tym i nawet cieszyłam, bo jadę na narty i to z ekipą, czyli wiecie zapowiadają się góralskie grzańce. A tu 7 dni po tym teście cycki zaczęły boleć i napęczniały. Nie wiem co mam o tym myśleć i nie wiem co mam robić. @ ma przyjść w połowie urlopu, jakoś tak 7.02. Test może jeszcze nie wyjść, a poza tym boję się go zrobić, boję się że ujrzę te dwie krechy, a potem @ przyjdzie. Czy jest możliwe, że są objawy fazy lutealnej a nie było owu?? Sorki mialam już nie marudzić, już się nie nakręcać. Mogłam ten jeden cykl odpuścić dla świętego spokoju, żeby nie być w takiej niepewności. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: koczkodan lutowy 02.02.06, 10:05 No cóż, już niejedna w ciążę zaszła, kiedy sobie odpuściła jakiś cykl. Poczekaj spokojnie, jedź na urlop, a jak @ nie przyjdzie, zrobisz teścik. Może się okazać, że owu jednak była. Mnie zawsze testy owu wychodzą "na pół gwizdka", a owulacja jednak jest. Albo to tylko objawy zbliżającej się @ i nie ma się czym stresować. Na dwoje babka wróżyła. Odpowiedz Link Zgłoś
ane576 Re: koczkodan lutowy 02.02.06, 10:18 No właśnie na dwoje babka wróżyła. Wezmę ze sobą zarówno testy jak i tampony, i chyba będę się musiała oszczędzać z tymi grzańcami. Jajniki w środku cyklu mnie bolały, ale zawsze mnie bolą, ale napięcie w cyckach pojawia się już dwa-trzy dni po owu, a teraz nic, cisza, dlatego byłam przekonana że owu nie było, spokojna i pogodzona z tym faktem. A tu nagle te cycki zmąciły mój spokój ducha. No nic spróbuje spokojnie poczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 Re: ane 03.02.06, 11:10 a z grzańcami to i tak moze sz troszke pofolgować, bo pierwsze dni ciązy zarodek nie ma kontaktu z Twoją krwią, żywi się zapasem z jajeczka, a wiec miłego pobytu i oby po powrocie okazało się to o czym marzysz)) Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 mam mega doła:((( 02.02.06, 17:22 Własnie straciłam prace. Wyc mi sie chce od wczoraj co zreszta robie. Nie moge sobie miejsca znalezc. Jakie to zycie jest popaprane, czlowiek bardzo chce pracowac ale nie moze. Na dodatek moj maz rozmawiał własnie z moim ginem, ktory mu powiedział ze wg niego male jest prawdopodobienstwo ze zaszłam teraz w ciaze po ostatniej ciazy biochemicznej, gdyz wszystko nie zdazyłoby sie jeszcze odbudowac. Ale z drugiej strony moze byc tak ze jestem w ciazy ale ze wzgledu na wysoki poziom progesteronu test moze nie pokazywac ciazy nawet jesli w niej jestem. Kazał odczekac do 9 lutego jesli @ nie przyjdzie i przyjsc na wizyte albo przyjsc zaraz po skonczonej . Teraz to juz całkiem zgłupiałam. Same złe wiesci w tym tygodniu Magda Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: mam mega doła:((( 02.02.06, 17:25 Pitu-pitu, lekarz sobie, a życie sobie. Czytałam ostatnio na forum wypowiedź dziewczyny, która poroniła jakoś tak w 6 tygodniu, a w następnym cyklu zaszła i ciąża rozwija się prawidłowo. Jeszcze więc jest nadzieja! Strasznie ci współczuję straty pracy. Mam nadzieję, że okaże się, że jednak jesteś w ciąży i będą musieli przyjąć cię z powrotem. A wtedy spokojnie urodzisz, pójdziesz na macierzyński, a potem będziesz się martwić, co dalej. Trzymaj się, Meg! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: mam mega doła:((( 02.02.06, 17:26 A o tym, że wysoki progesteron powoduje, że testy nie wychodzą, to pierwsze słyszę. Hm... Który to dzień cyklu? Może jednak przydałaby się beta? Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: mam mega doła:((( 02.02.06, 18:33 Tez sie zdziwiłam z tym progesteronem i testem ale nie wiem takiej wiedzy zeby to potwierdzic lub wykluczyc. Dzis jest 33 dzien cyklu, 13 dni po owu. @ moze jeszcze przyjsc. Temp. jak na razie powyzej 37. Na dodatek zaczeły mnie bardzo mocno bolec piersi, wczesniej pobolewały tylko troche. Nie chce sie juz nakrecac z ta ciaza i raczej czekam na @. Mysle ze wkrotce powinno sie wyjasnic. Myslisz ze powinnam zrobic bete?? Czy jest szansa ze test ciazy nie pokazuje a beta pokaze po 14 dniach od owu?? A co do pracy to nie dostalam wypowiedzenia jeszcze tylko wiem ze nie przedłuza mi umowy wiec poszłam na zwolnienie. Ale zal mi tej pracy okropnie bo strasznie ja lubiłam. I najgorsze jest to ze czeka mnie znowu siedzenie w domu. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: mam mega doła:((( 02.02.06, 18:38 Może tak być, że test nic nie wykaże, a beta potwierdzi ciążę. Jak już wielokrotnie pisałam, u mnie był pęcherzyk w macicy, a na teście tylko ledwo widoczna kreseczka. Ten typ tak ma. Jeśli masz cierpliwość, to poczekaj jeszcze kilka dni, a jak nie - rób betę. Trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: mam mega doła:((( 02.02.06, 21:21 Chcialam sie z Wami przywitac Meg trzymaj sie - a nuz bedzie ciaza - wtedy juz Cie nie zwolnaia. Dziewczyna ktora pronila w 5 tc i zaszla w nastepnym cyklu nazywa sie Fiamma75 Badz dobrej mysli Odpowiedz Link Zgłoś
malgos.ty Re: PRZEPRASZAM 03.02.06, 10:34 przepraszam za to że mnie nie było i macie rację żałuję że nie założyłam nowego koczkodana ale jeżeli mi pozwolicie założę marcowego. A jeżeli chodzi o to że mnie nie było wiecie co internet mi padł i dlatego nie zaglądałam , a teraz pisze do was z pracy . BARDZO ALE TO BARDZO WAS PRZEPRASZAM. Mam nadzieje że niedługo będę mogła z wami w spokoju pogadać. Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 Re: PRZEPRASZAM 03.02.06, 11:03 wybaczam...hi hi...choć to ja "musiałam" zakładac zamiast ciebie nowa mamusiu kolejnego koczkodana, ale marzec bedzie Twój))) Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 Re: mam mega doła:((( 03.02.06, 11:08 trzymaj się meg, jesteśmy tu z tobą, wiemy żę zwaliło się na ciebie trochę ale na pewno ułozy się wszystko jeszcze lepiej niż dotychczas, tylko trochę czasu trzeba...zobaczysz ściskam cię))) Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka555 Re: mam mega doła:((( 03.02.06, 11:17 Nie poddawac sie - to powinno być naszą dewizą !!! Przecież co dzien, co miesiac to robimy. Ech... Kiedys przeczytałam u Twardowskiego, że "jak Bóg drzwi zamyka, to otwiera okno" Czasami nawet nie wiemy jak to ma być i myślimy, że wszytko się wali, a tu potem tak ładnie się to ułoży. Czytając Wasze wypowiedzi (nie było mnie dwa dni) to tak mi się nasunęło. Ja to napisała ineze - rok oczekiwan sprawił, że teraz już jest pewna. Chiałabym być dobrym prorokiem i powiedzieć, że teraz jej się uda i że ten rok był własnie na to potrzebny A ja... w połowie 13 miesiąca staran - może tym razem, może to próba, może to po to tak długo się czeka aby potem oszalec z radości... Ależ nostalgicznie zakończe jak zaczełam NIE PODDAWAC SIE CO DZIEN I CO MIESIAC )) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: mam mega doła:((( 03.02.06, 12:28 Nie poddawać się... Wiesz, Dorotko, ze mną było trochę inaczej. Od początku chciałam i kiedy udało się w drugim cyklu starań, cieszyłam się jak głupia. Ale radość szybko się skończyła. Potem dołek, wyjazd na miesięczny urlop, druga ciążą i znowu radość... krótka. Po drugim poronieniu chciałam jak najszybciej zacząć się starać, ale lekarz kazał mi odczekać trzy cykle. I wiesz co? Zobojętniałam. Staramy się, ale to już nie to samo. Nie ma we mnie tej początkowej radości i nadziei. Wiem, że kiedy już zajdę, będzie to ciąża zagrożona. I nie wiem, czy jestem na to gotowa... Chciałabym i boję się... Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka555 Re: mam mega doła:((( 03.02.06, 12:54 Jak już pisałam to nasz 13 cykl staran. Rok temu moja koleżanka z pracy zaciążyła, co sprawiło wszystkim ogromną radość. Żartowałam wczesniej, że bede się z nią ścigać, która pierwsza bedzie w ciąży. Poroniła i ogormny smutek. Potem rozmawiałam z mężem i zadał mi pytanie: czy chciałabyś być na jej miejscu? Po roku staran (dodam że moja koleżanka zrobiła 9 miesięcy przerwy, w tym czasie badania i pożądna opieka lekarza i teraz oby nie zapeszać to jej 11 tydzien ciąży) znam odpowiedz na pytanie mojego męża - tak, chciałabym być na jej miejscu. Z całą pewnością, bo przynajmniej bym wiedziała że to możliwe. Że możemy miec dzieci - co prawda byłoby to zagrożone, pełne obaw, ale możliwe. A tak - wielka niewiadoma. Miewam rózne dni - dobre, złe, czesto czytam, podglądam na forum komu się udało... co może być nie tak, nowe pomysły innych stosuje na nas... Nie zazdrosze ciąży i dzieci innym (moj mąż odwotnie - nie może patrzeć na inne dzeci), ciesze się że innym się udało. Wiem że jest Ci trudno Yskyierko, bo pewnie podobnie jak mi, choć to inny problem. Ale głowa do góry. Masz cel w życiu. Wcześniej pisałam na tym forum że bede najwiekszym smutasem, ale to pmija i niestety powraca. Obyśmy dalej wszyscy mieli nadzieje. Bo to najważniejsze. Pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: mam mega doła:((( 03.02.06, 13:25 To nie tak, Dorotko, że będziesz największym smutasem. Każda z nas ma złe dni, to normalne. Mnie dopadło wczoraj. Komp zepsuty, do pracy muszę jechać do klienta, bo na laptopie nie wszystko zrobię, informatyk nie wie, co się stało i kiedy da radę go naprawić, mąż wyjechał w poniedziałek, zostawiając mi parę swoich spraw do załatwienia, koleżanka łapie się za rzeczy, na których się nie zna, i potem ja muszę sprawdzać jej tekst, a na dodatek wczoraj była owu i nie wiem, czy chłopaki przetrwają, bo staranka w poniedziałek były takie sobie. Dobra, ponarzekałam sobie, obiecuję więcej nie smęcić i zabrać się wreszcie do pracy. Mimo wszystko życzę wam miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka na poprawę nastroju 03.02.06, 13:43 sukienka karnawałowa img487.imageshack.us/my.php?image=dress0bb.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka555 Re: na poprawę nastroju 03.02.06, 14:16 A narzekaj do woli Byle byś tylko nie poddawała się i nie straciła nadziei. I bądź dobrej myśli. Wiem że nie zawsze sie da, ale byle do przodu. Wszystkiego dobrego Nawiasem mówiąc fajna sukienka )) Odpowiedz Link Zgłoś
cytrusowa a mnie pozostalo tylko podczytywanie 03.02.06, 14:28 bo nie jestesmy starający się - wczoraj utwirdzono nas w przekonaniu, ze w naszym przypadku nic innego jak tylko invitro. i tyle. Ale z przyjemnoscią was podczytuję, jak i inne wątki, gdiz epopisze od czasu do czasu pozdrawiam was cieplo i zycze, zeby kazda z was zobaczyla te upragnione dwie kreseczki Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: a mnie pozostalo tylko podczytywanie 03.02.06, 14:33 Cytrusku, strasznie mi przykro. Mam nadzieję, że kiedy już zdecydujecie się na in vitro, wszystko pójdzie jak z płatka. A pisać przecież zawsze możesz. To forum W oczekiwaniu a nie Dla starających się, a przecież czekać można na różne rzeczy - na dwie kreseczki na teście, na zielone światło od lekarza, żeby zacząć staranka, albo na in vitro. Więc pisz, wtedy wszystkim nam będzie raźniej. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: a mnie pozostalo tylko podczytywanie 03.02.06, 19:51 Witam wieczornie. Jakos tak sie nostalgicznie zrobilo w naszym watku. Dorotko mysle podobnie jak Ty. Uwazam, ze wszystko w naszym zyciu ma sens... Yskyerko przytulam i mam nadzieje, ze chlopaki wytrwaly Cytrus - licze na to i jesli chcesz pomodle, by ku zaskoczeniu lekarzy udalo Wam sie w naturalnym cyklu )) Sa takie "swiadectwa" na forum nieplodnosc - mam nadzieje, ze Wam tez sie to przytrafi. Swoja droga mam ochote z Toba pogadac - moze na privie? Zeby watku nie zasmiecac. Obie jestesmy przy mezach za granica... Moze wymienimy sie doswiadczeniami i poplotkujemy j chcesz. W razie co pisz na priva gazetowego. Kurcze a propos tego okna, ktore Bog zostawia przytafila mi sie pewna sytuacja, ktora utwierdzila mnie w przekonaniu, ze mam swojego Aniola Stroza Ostatnio wypuszczam sie do znajomych i to SAMA pociagiem ))) Maz sprawdzil rozklad powiedzial, ze mam wysiasc na 2 stacji, bo dojezdzam do miasteczka oddalonego o jakies 20 km od naszego. Wiec jak jechalam do znajomych wszystko ok. Wracalam wieczorem, jak juz bylo ciemno, nie widac napisow jaka stacja etc... No to mysle sobie maz zadbal "policze" stacje i wysiade na tej drugiej - to powinna byc miejscowosc w ktorej mieszkamy. Siedze se w przedziale i nagle jakis chlopak pyta sie czy pociag zatrzymuje sie w miejscowosci, ktora powinna byc dla mnie 1 przystankiem. I ktos odpowiada, ze nie. Ze dopiero w mojej miejscowosci. No i wysiadlam dobrze. Inaczej wieczorem pojechalabym do miasta oddalonego o jakies cztersziesci kilosow. Mialam jakies euro, ale nie wiem czy wystarczyloby mi na bilet powrotny A ze w przedzialach wloskich pociagow z szyb robia sie lustra nie widac na jakiej stacji pociag sie zatrzymuje. Myslalam ze mezus sie pomylil, ale nie. Dzis wracalam tym samym pociagiem i zatrzymuje sie na kazdej stacji ))) Takze mialam ogromne szczescie, bo rozumiem wloski juz b dobrze, ale gorzej z mowieniem. Mysle, ze to moj Aniol Stroz czuwal i zeslal tego kolesia ))))) Inaczej musialabym czekac az mezulo po mnie przyjedzie )))) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: a mnie pozostalo tylko podczytywanie 03.02.06, 20:06 Marudko, piękny numer z tym pociągiem. Może będziesz miała mobilizację, żeby się przyłożyć do nauki tego języka. Ja mam dzisiaj dzień lenistwa. Pracować mi się nie chce, zakupy przełożyłam na nie wiem kiedy, nawet mi się obiadu nie chciało zrobić. Ale zaczynam być głodna, więc chyba za moment udam się w kierunku kuchni i wykopię coś z zamrażalnika. Byle do wiosny! Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: a mnie pozostalo tylko podczytywanie 03.02.06, 20:31 E tam mobilizacje mam I nie jest tak zle, bo kolesia zrozumialam. Dogadac tez sie dogadam. Problem nie byl jezyk, ale chudy portfel i slaba bateria ))) No bo jakbym przejechala moja stacje to musialabym jakos wrocic Dogadac sie dogaduje z Wlochami ale wiem ze ucze sie za malo, juz jakies skomplikowane zdania zlozone, warunkowe itd to dla mnie na razie za trudne... (( Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: a mnie pozostalo tylko podczytywanie 03.02.06, 20:33 E tam mobilizacje mam I nie jest tak zle, bo kolesia zrozumialam. Dogadac tez sie dogadam. Problem nie byl jezyk, ale chudy portfel i slaba bateria ))) No bo jakbym przejechala moja stacje to musialabym jakos wrocic Dogadac sie dogaduje z Wlochami ale wiem ze ucze sie za malo, juz jakies skomplikowane zdania zlozone, warunkowe itd to dla mnie na razie za trudne... (( Lenia to ja mam odkad przestalam pracowac ))) Mam nadzieje, ze wkrotce przejdzie... Ach... Znajomi przeslali mi zdjecia coreczki - trzeciej styczniowki... Kiedy ja bede miala takiego szkraba Mam nadzieje, ze kiedys tak... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 jedzonko 03.02.06, 20:36 cos mi sie pochrznilo... Yskyerko jak chcesz wklepie jakies mega szybkie, proste i smaczne wloskie przepisy ))) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: jedzonko 03.02.06, 20:41 Marudko, wklep. Ja lubię eksperymenty, a jak w dodatku są proste i szybkie, to jeszcze lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Penne z tunczykie 03.02.06, 20:44 Normalnie banalne np. penne z tunczykiem. Skladniki: - makaron penne (rurki) - puszka tunczyka w sosie wlasnym - smietana 18% - galka muszkatolowa Ugotowa penne w osolonym wrzatku. Na patelni podgrzac tunczyka, dodac smietane, dalej podgrzac, wrzucic na patelnie odsaczony, ugotowany makaron dokladnie wymieszac )) Nie polewac makaronu a wymieszac - tak robia Wlosi. Wtedy do srodka rurek nawchodzi jedzonka )) Jak nie masz penne moze byc tez inny makaron Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 spaghetti carbonarra 03.02.06, 20:47 - makaron spaghetti - boczek wedzony pokrojony w kostke - 1-2 jajka - parmezan Ugotowac spaghetti w osolonej wodzie. Na pateli stopic (ale nie na skwarki, tylko troche) boczek - dodac do niego ugotowany makaron, wymieszac, na makaron wlac rozklocone, osolone jajka, wymieszac tak, by jajka sie sciely. Jesc posypane parmezanem lub grana padano Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: jedzonko 03.02.06, 20:51 Mniam! Aleś mi apetytu narobiła. A o tym dodawaniu makaronu do sosu (a nie na odwrót) to już słyszałam. Od Włochów właśnie, bo u nas się to jednak zawsze robiło na odwrót. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: jedzonko 03.02.06, 20:59 No ))) A te przepisy sa naprawde b proste i robi sie je blyskawicznie. Do tego dobre winko Wazne, by wszystkie skladniki byly dobrej jakosci. By makaron byl al dente (pszenica durum czy jakos tak), by sie nie rozlatywal, by parmezan byl dobry - ten supermarketowy jest paskudny... Acha a jesli chodzi o przepis z tunczykiem to oczywiscie galke muszkatolowa dodaje sie do smietany i tunczyka. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: jedzonko 03.02.06, 21:08 Kiedyś we włoskiej knajpie w Warszawie zamówiłam sobie trzy rodzaje past. najbardziej smakowały mi wstążki z łososiem w śmietanie. Muszę poszukać gdzieś podobnego przepisu, bo to pewnie też jest banalnie proste. Czasem oglądam na BBC "Ready, Steady, Cook". Fajne rzeczy wymyślają i też czasem natchną do zrobienia czegoś innego. Albo narobią smaku. Od czasu jak w którymś odcinku robili kaczkę w sosie pomarańczowym, jedliśmy ją już kilka razy, bo bardzo nam smakowała. Tylko że ja ją potem kroję do sałatki, a nie podaję w całości na talerzu. Znów nam się wątek kulinarny zrobił. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka fettuccine z łososiem 03.02.06, 21:38 Znalazłam przepis, mam nadzieję, że to jest właśnie to: kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/2,54041,,,,5408300,P_KOBIETA_PRZEPISY.html Tylko bez szparagów. Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 jak ja Wam zazdrosze apetytu:) 03.02.06, 22:18 ja na nic nie mam ochoty ( Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: jak ja Wam zazdrosze apetytu:) 03.02.06, 22:38 Aniu, spokojnie, jeszcze trochę i zaczniesz znowu jeść. A mam nadzieję, że wtedy my - z tych samych powodów, co ty teraz - stracimy ochotę na jedzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 :(((( 04.02.06, 10:37 Ja sie sypie to juz wszystko. Tem. spadła dzis do 36,7 wiec @ przyjdzie lada moment. I jak tu nie miec mega doła????? Magda Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: :(((( 04.02.06, 11:10 Meg, bidulko, przytulam cię wirtualnie i głaszczę po główce. Też miałam nadzieję, że ci się w tym cyklu udało. Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 Re: :(((( 04.02.06, 13:12 Meg bardzo mi przykro( ściskam się mocno i przesyłam fluidki Życze Wam tych upragnionych II kreseczek ale tych mdłości takich jakie ja mam teraz nikomu nie zyczę Odpowiedz Link Zgłoś
cytrusowa a ja 04.02.06, 17:36 dzis nad ranem dostalam okres - juz nie kapuje logiki regularnosci mojego okresu - tym razem po 27 dniach Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: a ja 04.02.06, 17:38 Dzieki dziewczyny za dobre slowo i przytulenie. Mam nadzieje ze za kilka dni minie doł i zaczne myslec optymistycznie. No i wierzyc ze kiedys sie w koncu uda. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 04.02.06, 20:41 Witam Was wszystkie Meg - przykro mi przytulam Yskyerko - przepis prawie wloski - bo okazuje sie, ze Wlosi nie znaja koperku ))) Jedza jedynie fenkul - koper wloski i to nie listki ale bulwe. Cytrus - moze z pwodu stresu okres Ci sie rozregulowal? Ja teraz mam jak w zegarku, a zdarzalo mi sie, ze @ zawitala do mnie po 20(sic!) dniach... Aniu - ja chcialabym miec mdlosci, ale tylko z tego samego powodu, z ktorego teraz Ty masz... Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: koczkodan lutowy 04.02.06, 23:13 Marudko, nie szkodzi, ja i tak większość przepisów wzbogacam o różne przyprawy, niekoniecznie z rejonu, z którego ten przepis pochodzi. Nie wiem, jak Włosi zareagowaliby na widok spaghetti z sosem mięsno-pomidorowym, w którym są przyprawy meksykańskie etiopskie. Cytrusku, nie wnikaj za bardzo w logikę swojego cyklu, bo od tego tylko ból głowy cię czeka. Gdybym ja się sugerowała bólem owulacyjnym, to owulację musiałabym mieć przez pół cyklu. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 05.02.06, 10:03 Yskyerko masz racje ))))))) najwazniejsze w gotowaniu jest przyjemnosc - gotowania i jedzenia Ja tez czasem mam bole przez pol cyklu. Bol byl nie do zniesienia w przeddzien skoku. Slyszalam, ze czasem boli jak pecherzyki rosna - nie wiem czy to prawdziwe ale rzeczywiscie skad bylyby bol jak nie ma zadnych paskudztw typu torbiele? Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: koczkodan lutowy 05.02.06, 16:31 Hej.Meg będzie dobrze. Marudko, Yskierko-wydrukuję sobie te przepisy.Łatwe i smaczne. Co do bóli to lepiej mi po przeczytaniu bo ja już sobie różne choroby wymyślałam-a boli mnie bardzo często. wg usg w porzadku. Znów czuje nadchodzacy okres. Narazie to znajduję racjonalne wytłumaczenia i wychodzi mi, ze najbardziej pasuje mi kwiecien-czerwiec, a jak wcześniej wyjdzie to tylko nispodzianka. Dla mnie dobre na poprawe nastroju. Za półtora tygodnia do lekarza,obawiam się "c.albikansików" no i muszę teraz morfologie zrobic bo kręci mi sie w głowie. Przyjemnej "końcówki" niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 05.02.06, 18:30 hej Ineze, mi tez - rozumujac "zdroworozsadkowo" najbardziej pasuje zajscie w kwietniu, ale kurde mam juz dosc czekania i nie bede skakala pod sufit jesli wczesniej sie uda. Jeden dyplom mam, nie musze zaczynac tych kolejnych studiow chociaz bym chciala... Zreszta niekoniecznie musze zdac egzaminy... Co do przepisow moge dorzucic jeszcze jeden Otoz jadlam u znajomych spaghetti con cime di rapa - tlumaczac z wierzcholkami burakow ale te wierzcholki to nie nasze buraki a taka zielenina, ktora przypomina brokuly, ale nie do konca Nie widzialam czegos takiego w polskich warzywniakach. Mysle natomiast, ze brokuly ew. kalafior moze zastapic to warzywo. A wiec spaghetti robi sie nastepujaco: W garnku w osolonej wodzie gotuje sie ok 10 min brokuly lub kalafior podzielony na rozyczki. Po tych 10 min dorzuca sie spaghetti i gotuje wg przepisu na opakowaniu kolejne 11 min. Odcedza sie razem i odcedzone wklada do garnka, dodaje dobra oliwe z oliwek i gotowe A jakie smaczne )))) Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 05.02.06, 18:32 Oczywiscie jak zajde to BEDE SKAKALA POD SUFIT ))) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: koczkodan lutowy 05.02.06, 18:40 Marudko, to może być takie zielone coś, przypominające kalafior. Przedziwnie wygląda i bywa w naszych supermarketach. Niestety, nie wiem, jak się nazywa. Ja kiedyś jeszcze robiłam coś, co Amerykanie nazywali "pasta primavera". Dusi się różne warzywa (im bardziej kolorowe, tym lepiej), dorzuca do nich ugotowane spaghetti i parmezan, wszystko podlewa lekko mlekiem i dusi jeszcze chwilę. Trzeba tylko mocno przyprawić, bo inaczej wychodzi mdłe. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 05.02.06, 18:45 to byly takie lodygi (jak galezie )z zielonymi liscmi i wierzcholkiem podobnym do kalafiora. Gotowalo sie tylko ten wierzcholek i listki go okalajace. Moze mdle bo z mlekiem? To danie, ktore ja jadlam bylo tak banalnie przyrzadzone jak opisalam, bez duszenia w mleku bylo przesmaczne nawet bez grana padano, ktory uwielbiam Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: koczkodan lutowy 05.02.06, 18:48 acha i znajoma mowila, ze sie przyprawia peperoncino-pikantna papryka, ale "wyszlo" Przpis znalazlam tu: www.italianrecipes.ws/basilicata/ricette_recipes/basilicata_002_cavatelli_alle_cime_di_rapa.shtml Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: koczkodan lutowy 05.02.06, 18:49 Nie, to myślałam o czymś innym. Ale to też wygląda smakowicie. Trzeba będzie wypróbować. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka galeria potraw 05.02.06, 18:52 Któregoś dnia trafiłam do gazetowej Galerii potraw. forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=777 Dania wyglądają smakowicie, a niektóre przepisy też są banalnie proste. Muszę wypróbować sposób na wędliny bez pieczenia. Gotuje się je tylko 2 razy po 5 minut i pozwala ostygnąć w tej zalewie. Ciekawe... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: galeria potraw 05.02.06, 18:56 ja z Galerii potraw robilam: - baileysa - kajzerki A dzis upieklam chlebek Babi Rzeczywiscie Galeria Potraw to kopalnia pomyslow Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 chlebek 05.02.06, 19:01 dzis upieklam ten chlebek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=22289207&v=2&s=0 Rewelacyjny )))) Co do potraw to oprocz GP bardzo wazna jest dla mnie ksiazka pt. Kuchnia polska - taka z lyzka ubrana w stroj lowicki No i wspomnienia z domu rodzinnego i przepisy wloskich znajomych Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: chlebek 05.02.06, 19:17 Marudka, i ty ten chlebek piekłaś? To chyba z pół dnia roboty! Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: chlebek 05.02.06, 19:27 Nie ))) Zaczyn robi sie blyskawicznie. Jak rosl robilam niedzielny obiad. Potem wyrabialam ze 20 min ciasto. Nastepnie ciasto roslo przez godzine - moglismy w spokoju zjesc obiadek. Samo dzielenie ciasta i walkowanie ok 20-25 min, a moze mniej? Juz ulozony chlebek rosl przez pol godziny, wiec znow wolne Potem tylko wstawic do pieczenia - pieklam z 45 min. W sumie robilam chleb od ok 1.30 do 4.00. Ale jak wyzej wspomnialam czeka sie az wyrosnie zaczyn, ciasto, chleb i jest czas zajac sie innymi rzeczami Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: chlebek 05.02.06, 19:28 Yskierko masz pod ręką ten przepis na super łatwy chlebek-kiedyś gotowałaś? Nie zaglądałam do galerii bo tu jest obciażony serwer i wolniutko idzie ale skoro długi przepis to nie dla mnie. Mój M. to rzeczywiscie mnie musi mocno kochać skoro moja kuchnie znosi.Mało czasu-może zła organizacja wiec Ola i praca a później jak jest czas cała reszta Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: chlebek 05.02.06, 19:32 tzn miałaś chyba piec-piekłas a co do przepisu Marudki-czuje, ze nie udałby mi sie. Ale z Ciebie super gospodyni! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka chleb zwykły 05.02.06, 19:37 Miałam piec, a piekła koleżanka. Ja miałam lenia... 5 dag drożdży, 2 szklanki ciepłej wody, 80 dag mąki, 2 łyżki oleju, łyżka soli, olej do natłuszczenia blachy Drożdże rozprowadź w misce z wodą, dodaj, mieszając, większą część mąki. Przykry czystą ściereczką i pozostaw na pół godziny w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Przygotuj blachę. Dodaj olej i sól. Zagnieć ciasto, dosypując pozostałą mąkę. Wyrabiaj je tak długo, aż przestanie kleić się do dłoni. Uformuj bochenki i ułóż je na blasze (lub umieść ciasto w natłuszczonych formach keksowych). Nakryj je ściereczką, po czym odstaw w ciepłe miejsce na pół godziny. Nagrzej piekarnik do 200 st. C. Piecz około godziny. Uwaga: bardzo smaczna (i zdrowa!) jest otrębowo-ziołowa wersja tego chleba. Do ciasta dosypujemy opakowanie (125 g) pszennych otrębów (używamy wtedy odpowiednio mniej mąki) oraz po łyżce majeranku, kminku i tymianku (bądź jednego czy dwu z tych ziół). Można też eksperymentować z innymi ulubionymi przyprawami. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: poniedziałek 06.02.06, 13:54 Faktycznie.Strasznie cicho.Zrobiłam morfologię, elektrolity dla "zdrowia ogólnego" ale moze w końcu prolaktynę zrobię? 26dc to chyba nie przeszkadza?Tu u rodziców(podobnie u teściów) mam pod nosem laboratorium i tanio-urok małych miasteczek.A może i przeciwciałą na rózyczkę. Marudo byłas u lekarza? Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: poniedziałek 06.02.06, 14:25 Witajcie dziewczynki. Nie było mnie na necie przez 4 dni... ale nie napisałyście za dużo ))) U mnie do terminu @ został tydzień ... Czekam na jej brak Co do dziwnych objawów - brak ... jakichkolwiek ... W sobotę spałam 12 godzin i wcale nie czułam się "przespana". Piersi prawie wogóle nie bolą. Temperatury nie mierzę więc od tej strony nic nie wiem. Bolał mnie brzuch trochę, ale już nie boli. Ogólnie jakoś tak mi się wydaje że kolejny, już 15 cykl przede mną. A 18 lutego mam wizytę u ginki. Zobaczymy co powie na wyniki badań. Mąż karnie przyjmuje L-karnitynę, MACe i Folik. Czekamy na efekty Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: koczkodan lutowy 06.02.06, 17:02 Hej hej. Rzeczywiscie, cos nam ostatnio Koczkodan mizernieje. I wiem ze sie do tego sama przyczyniam niestety. Ale tak jakos nie mam entuzjazmu do tematu staraniowego, niestety Pozdrowienia poniedzialkowe dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 ale niespodzianka:)))) 06.02.06, 18:14 własnie wracam z USG...i jest dziołcha)) jak nic dziołcha strasznie się cieszę... a wszyscy mi wmawiali ze na pewno bedzie chłopak, bo "tak czują". widziąłm moją malutką "paskudkę", - jak slicznie sie porusza, bawi dłońmi...przepraszam ze tak pisze ale na tym etapie to na prwade jeszcze nie jest słodkie bobo...taki chudziaczek raczej z wielkimi oczkami)) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: ale niespodzianka:)))) 06.02.06, 18:31 Monia, super! To musiał być przepiękny widok. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka przebój miesiąca 06.02.06, 18:36 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=36284012&v=2&s=0 Sama nie wiem, śmiać się czy płakać. Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: przebój miesiąca 06.02.06, 19:02 Tez sie juz dzisiaj Yskyerko z tego posmialam. Z grzecznosci nie skomentowalam bo musialabym doradzic wizyte u jakiegos specjalisty od glowy. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: przebój miesiąca 06.02.06, 19:40 Witam Ja z doskoku Przede wszystkim Monia gratuluje corci ))))))) U lekarza jeszcze nie bylam - najpierw @, a teraz albo w gabinecie nikt nie odbiera tel., albo mezus zapomina mnie umowic Mysle, ze w tym cyklu uda mi sie wybrac "Kfiatek" ))) forumowy niezly Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Ale dół:-((( 06.02.06, 20:09 Chyba mnie deprecha dopadla Wcale wstreciuchy nie zapraszalam ale sama sie przypetala((( Co mam zrobic zeby miec nadzieje ze TO sie w koncu uda?????? Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Ale dół:-((( 06.02.06, 20:18 Finko sciskam, sciskam, sciskam... Z jednej str. pamietasz co mowilas - lepiej, ze przychodzi wczesniej, bo sie nie zdazysz nakrecic. Fakt, ze to takie pocieszanie (( Ale zawsze jakies. A co masz zrobic: - wygonic faceta na badania, a jak wsio oki wziac sie za siebie Przykro mi (((( Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Ale dół:-((( 06.02.06, 20:20 Fineczko, spróbuj sobie powiedzieć, że już się nie staracie i co ma być, to będzie. Wiem, łatwo powiedzieć. A na razie strzel sobie jakieś winko, bo przecież teraz masz pewność, że możesz się napić bez wyrzutów sumienia. Trzymaj się! Jesteśmy z tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: Ale dół:-((( 06.02.06, 20:26 Ale ja nie mam jeszcze @. Tak chyba zabrzmial moj post, ale mowiac "wstreciucha" mialam na mysli depreche. @ pewnie przyjdzie lada dzien. Dzieki ze jestescie takie od razu gotowe mnie pocieszac, troche mi lepiej jak wiem ze mam taka armie pocieszczaczy. Czasmi mnie po prostu dopada takie poczucie bezsensu i takie mnie wlasnie dopadlo teraz. taki brak wiary ze sie uda i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Ale dół:-((( 06.02.06, 20:32 No to ja bede wierzyla za Ciebie. Poczytaj sobie jak pocieszlam na tym forum w oczekiwaniu ilarie21 - w nastepnym cyklu zaszla ))) PS. Napisalam Ci Finko na pirva Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Ale dół:-((( 06.02.06, 20:34 co do moich odczuc - jestem przed owu, ale tak czuje w kosciach, ze to nie bedzie "TEN" cykl... Wierze gleboko, ze kiedys sie uda, ale cos mi sie wydaje, ze bede musiala jeszcze poczekac. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Ale dół:-((( 06.02.06, 20:37 maruda79 napisała: > Poczytaj sobie jak pocieszlam na tym forum w > oczekiwaniu ilarie21 - w nastepnym cyklu zaszla ))) A nie mogłaś nas wszystkich tak pocieszać w poprzednim cyklu? Tyle się człowiek stara, a tu się okazuje, że wystarczy jedno pocieszenie Marudy. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Ale dół:-((( 06.02.06, 20:40 He he he )))) Ale trzeba bardzo bardzo narzekac a ja musze bardzo bardzo pocieszac ))))))) Oj Yskyerko rozbawilas mnie prawie do lez Obie wiemy, ze to nie takie proste. Nie jestem wrozka Natomiast pointa jest: kiedys sie uda! Tej dziewczynie - ilaria21 udalo sie bodajze w 9 czy 10 cyklu Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: Ale dół:-((( 06.02.06, 20:50 Fineczko - ktos tu wcześniej napisał, że "szczęście drzwiami wychodzi a oknem wchodzi" troszke przekręciłam ale to jest prawda.Zobaczysz,powiesz kiedyś, że dobrze że udało się właśnie wtedy kiedy sie uda. Nikt mi nie odpowiedział czy w 26-28 dc wyjdzie mi to badanie ale rozumiem, ze macie juz dosć mojego wybierania sie na badania bez skutku. Monias-córa jest super! Ja do 8 miesiaca "czułam" też dzieki wmawianiu że syn a tu fajna niespodzianka to tobie i tak wcześniej ucieło sie to "przeczucie" wszystkich. Boje sie że mi jeszcze jakaś anemia wyjdzie a wtedy to chyba przerwa ale zobaczymy. A pozatym to z piwka wróciłam właśnie -rzadka chwila kiedy mozemy gdzies we dwoje wyjsć. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka jestem zdolna... 06.02.06, 22:21 ...i to nawet do wszystkiego. Tak załatwiłam swój komputer, że nawet poważny pan serwisant z równie poważnej firmy nie wie, co się dzieje. Komputer się resetuje przy starcie, nie zapisując żadnych informacji o błędach w systemie, czyli wykonuje rzecz teoretycznie niemożliwą. Właśnie siedzę i zgrywam pliki na drugi dysk, a potem wykonam to, co tygrysy lubią najbardziej, czyli format c: Gorzej, że potem trzeba będzie wszystko od początku instalować, żeby jutro rano dało się na nim już normalnie pracować. Ech, nie podoba mi się to. Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: koczkodan lutowy 07.02.06, 08:52 chciałabym być mamą... ale.... Jest tyle ale.... Chyba staję się wygodna. Bo jak sobie pomyślę, że nie miałabym już czasu dla siebie, jak pomyślę że nie byłoby możliwe by spontanicznie pójść do kina po pracy, jak pomyślę że wyjazd na wakacje to przemyślana wyprawa a nie działanie pod wpływem chwili... to nie wiem czy chcę być mamą... To jedna strona medalu. Druga jest bardziej czuła, mniej egoistyczna i przepełniona instynktem macierzyńskim. I mam swój sposób na obronę kiedy @ znów się pojawia - po prostu odwracam medal na tą stronę na której jest obawa i lęk, i egoizm, i chęć życia tak jak do tej pory. Dziś rano powiedziałam mojemu mężowi, że bardzo chciałabym mieć psa. Powiedziałam, by się nie zdziwił jak któregoś dnia zobaczy małego psiaka w domu, który pogryzie mu buty i nasika do kapcia. Uśmiechnął się i zaczął naśladować szczekanie. Chyba będziemy mieli psa... brązowego labradorka... Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: koczkodan lutowy 07.02.06, 11:48 Giovanitko, doskonale rozumiem tę obawę o utratę niezależności, spokoju i możliwości podejmowania decyzji pod wpływem chwili. Poza tym, kiedy już urodziłoby się dziecko, trzeba by było zmienić samochód, bo kiedy ostatnio jechaliśmy na święta do rodziny, cały bagażnik był zawalony naszymi rzeczami. O zwierzętach w domu nie myślę, bo byłyby ze mną biedne. Za często nie ma nas w domu, żebym mogła skazywać je na taki los. Na razie czekam... Kiedy przychodzi @, strzelam sobie winko i rzucam się w wir pracy, żeby nie myśleć. Na razie pomaga, ale nie wiem, jak długo uda mi się tak samą siebie oszukiwać. Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka555 Re: koczkodan lutowy 07.02.06, 12:56 czemu mi sie to gdzies indziej wkleiło? Ależ sie smacznie zrobiło na tym wątku. Wraca najwiekszy smutas wiec wszystkie inne smutasy kryc sie Jesteście wspaniale !!! Mówie Wam = nie było mnie kilka dni i gdy teraz czytam Wasze rozmowy, pocieszki to lepiej na duszy. No a u mnie jak zwykle, smutno. Okazało sie dlaczego 13 mieciecy staran było do bani. Przyszły wyniki meza. Ogólnie to ok., poza ruchliwścią - nieruchliwych jest 50% a tych najbardziej potrzebnych tylko 30%. No i postacie patologiczne to ponad 90%. Domyślam sie że to nie ok. choć nie byłam jeszcze u lekarza. Ech... macie jakiś pomysł na "uruchomienie chłopaków"? Wyczytałam gdzieś że podobno może pomóc l-karnityna? Prawda li to? Pozdrawiam Was wszystkie i przesyłam pocieszki. Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita dorotko smutasku 07.02.06, 13:51 witaj po przerwie... Mojemu mężowi też wyszło jedynie 50% ruchliwych chłopaków... 35% w ruchu postępowym szybkim ... nie ma patologicznych a w rozpoznaniu było napisane: "Asthenospermia. Zmniejszona ruchliwość plemników". Łyka L-karnitynę. Dziewczyny mi poleciły i na necie znalazłam kilka ciekawych stron gdzie było napisane, że jest to jedyny, udowodniony naukowo "lek" zwiększający ruchliwość... Na razie łyka po 500mg dziennie, rano i wieczorem tableteczkę. Zobaczymy za jakieś 2 miesiące czy będzie lepiej. A poza tym cały czas liczę na swój mały cud Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita yskyerko 07.02.06, 13:58 mnie też szkoda stworzenia, i dlatego do tej pory się nie zdecydowaliśmy na psiaka. Ale to zaczyna być silniejsze ode mnie )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
cytrusowa giovanita 07.02.06, 14:42 zartujesz z tym pieskiem??? bo my wlasnie kupilismy czekoladke, 18/19 lutego jedzimy do Polski,d o Kołbaskowa go odebrac po roku bez psa nareszcise bede miala znow pieska!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Gratuluje wam tez Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita cytrusku 07.02.06, 16:12 ja strasznie chciałabym mieć psiaka. Już kilka razy się do niego przymierzałam. Moja młodość w domu rodziców - zawsze były psy. Kiedyś miałam przecudownego dobermana, przekochany był, ale już go nie ma. To co mnie najbardziej powstrzymuje przed zakupem... (też myślałam o czekoladowym ale jakoś tak bardziej bym chciała biszkopta.... choć to jeszcze nie ostateczna decyzja) ... to to, że boję się jego tęsknoty za nami. Nie ma nas całe dnie w domu. Słyszałam, ze jest teraz często możliwość kupienia psa już troszkę podszkolonego, takiego co to już w domu się nie załatwia. Ale nie mam jeszcze namierzonej hodowli. Strasznie się nakręcam. I mam nadzieję, żę uda mi się dopiąć swego.)) Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka555 Re: dorotko smutasku 07.02.06, 15:51 My również zdecydowaliśmy sie powtórzyć badania za 2 miesiace. Dobry pomysł, by spróbowac z tą l-karnityną a potem spojrzeć na wyniki i je porównać. Widze ze obie jestescie wielbiciekami psiaków. Ja jestem straszna kociara i nawet teraz moja kicia siedzi mi na kolanach. Ale też bardzo lubie psiaki. Moj maż był bardziej za psami, ale w końcu - uprosiłam i mamy ją od 4 lat. Teraz jest zadowolony bo jak mówi - koty są samoobsługowe (nie trzeba z nimi wychodzić, zamykać jak przyjdą zanjomi itp) Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: dorotko smutasku 07.02.06, 16:25 co do kotów... nigdy nie miałam może dlatego trudno jest mi się do nich przekonać. A ostatnio jak jeden na mnie fuczał (u koleżanki) to stwierdziłam, że jednak jestem w stanie bardziej przewidzieć warczącego psa )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
malgos.ty Re: NO W KOŃCU MOGĘ GADAĆ 07.02.06, 17:31 w końcu mam internet. Jeżeli chodzi o posty to nie doczytałam ale obiecuję że zrobię to i to szybko. U mnie narazie wporządku. 1 lutego byłam we wrocku w tej przychodni klinicznej na USG i co się okazało ża mój malutki jest za mały , bo Pan gburowaty doktorek chciał wszystko w nim zmierzyć ( kregosłum ,żołądek ,pęcherz moczowy itd) Więc muszę jechać tam jeszcze raz . Drugo termin mam na 15 marca. A wiecie co , wyobraźcie sobie że mam 3 terminy porodu bo tak wogóle to chodzę do 2 lekarzy tak na wypadek no wiecie jeden będzie sprawdzał drugiego. No i ten pierwszy wskazał datę na 19 sierpnia , ten drugi na 25 sierpnia , a Pan doktorek z wrocka na 3 września . ALE NUMER, NIE! Wiecie co nie patrzę na daty kiedy on będzie gotowy to sam zacznie wychodzić , bez tych ich wyliczeń. O MATKO ALE WAS ZAGADAŁAM, ALE NAZBIERAŁO SIĘ TROCHĘ. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrusowa giovanita 07.02.06, 17:37 normlanie jakbym czytala o sobie ja tez pisara, od zawsze pieski, ten ostatni zostal z rodzicami. faktycznie co do zostawiania psa samego w domu, to nie jest dobre rozwiazanie. tym bardziej, ze labradory potrzebują naprawd eduzo ruchu - jeszcze go nie ammy w domu,a juz sie boje, ze mam kiepskie wyobrazenie o ilosci czasu spedzanego z psem na dworzu no i poki co ja nie pracuje, i tak będzie przynajmniej przez najblizszy rok. a co będzie pozniej, to zobaczymy. moj mąż namierza sie po powrocie do Polski na pracę w domu, wiec nie byloby problemu A co do hodflowli,t o jak cos - sluze Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: NO TO ZAJRZĘ DO WAS PÓźNIEJ 07.02.06, 23:02 Hejka Muusialam do Was zajrzec ;* Cytrusik my tez myslelismy o psie - beaglu ))) ale chyba ostatecznie bedzie spaniel Tylko nie wiem kiedy - planujemy sie przeprowadzic i na razie "nie decydujemy sie na psa" Tez jestem wieeelka psiara jesli mozna tak sie okreslic ))))))))))))) Pozdrawiam Was wszystkie goraco Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Srodowe zniechęcenie 08.02.06, 08:25 Ogarnęlo mnie zniechęcenie.Za 2 tygodnie skonczę 35 lat-jeśli chodzi o rodzenie dzieci jeden z kolejnych "przełomów".Ola to był chyba jeden na milion udany strzał, pewnie już nie do powtórzenia więc trzeba się chyba pogodzić że będzie jedynaczką. Pozatym jak już na przeciwciała różyczki poszłąm to okazało się, że w byłym miescie wojewódzkim nie robią bo to juz niezwykle rzadkie badanie! Taki dinozaur ze mnie.A wogóle to "małpka" przyszła właśnie.Zobaczę co lekarz powie za tydzień. No i lekko hemoglobina ponizej normy. Ech Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: Srodowe zniechęcenie 08.02.06, 09:11 Ineze moja droga, nie smutkuj. Jeszcze bedzie dobrze, zobaczysz A 35 lat to sama mlodosc. Wprawdzie moze nie jestem dzis najlepsza pocieszycielka, bo znow dolkuje (cos mi sie to ostatnio za czesto zdarza i boje sie zeby nie przeszlo w stan permanentny), ale warto probowac. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Srodowe zniechęcenie 08.02.06, 09:21 przytulam koczkodanowe smutaski. Ja nie trace rezonu, ale tak pisalam czuje w kosciach ze na 2 kreski se jeszcze poczekam... Ale zobaczycie ze w koncu nam sie uda. I Ineze wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i wiadomo czego Ci zyczyc: rodzenstwa dla Oli Odpowiedz Link Zgłoś
dorotka555 Re: Srodowe zniechęcenie 08.02.06, 09:54 I ja wysyłam pocieszki. Zaczyna sie plucha na dworze wiec pogoda nie za piękna, ale mimo wszystko naczelne hasło: do przodu!!! ma byc ciagle na tepacie. Jutro bedzie czwartek a po jutrze weekend! hihi słyszałam że wielu ludziom trudno jest przebyc tą środe. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: Srodowe zniechęcenie 08.02.06, 11:23 Puk puk, a czy ja moge dolaczyc sie do starajacych? To moj 5 cykl staran, na razie bez rezultatu. Wyczytalam, ze Maruda79 we Wloszech siedzi - ja tez, od pazdziernika. pozdrawiam wszystkie i nie dawajmy sie srodowym zniecheceniom... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Srodowe zniechęcenie 08.02.06, 11:34 Hej hej ))) Witamy ))) To jestes kolejna o podobnym stazu jesli chodzi o starania )) Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: Srodowe zniechęcenie 08.02.06, 11:42 Ja równiez witam starajaca się o podobnym stażu))) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka powiew optymizmu 08.02.06, 12:18 Cześć dziewczynki. A ja - na przekór wszystkiemu - obudziłam się w dobrym humorze. Może dlatego, że jak spojrzałam na zegarek, była 11:45? Budzik dzwonił o 8:00, grzecznie zmierzyłam tempkę, zaaplikowałam sobie luteinkę i postanowiłam jeszcze trochę poleżeć. Ile trwało to trochę, już wiecie. Właśnie skończyłam śniadanko, przyniosłam sobie kawusię do komputera i zaczynam nadrabiać zaległości, jakie mi się narobiły w pracy przez zepsuty komputer. Jeszcze nie wszystkie programy zainstalowałam i nie mogę wrócić do poprzednich ustawień (np. czcionkę mam wiecznie za małą albo za dużą, a nigdy w sam raz), ale będzie dobrze. Witam nową forumkę i wszystkim wam życzę miłego i radosnego dnia. Ot, całemu światu na złość. Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: powiew optymizmu 08.02.06, 13:09 yskierka, to cos jak ja. Tez dzis wstalam przed 12 ) ale to raczej ostatni raz bo jutro juz bede na stale z Adriankiem a on mi nie da pospac. Zaczynam sie juz powoli dzwigac z tego dola, pogodzilam sie juz z utrata pracy i teraz zastanawiam sie nad jakims innym zajeciem dla siebie. Czytałam wasze posty na biezaco i po pierwsze jak zobaczylam wloskie przepisy na makaron to sie strasznie ucieszylam. ja uwielbiam makaron pod kazde postacia i bede teraz wyprobowywac wasze przepisy ) Po drugie tez jestem psiara i kociara. My mamy suczke rasy owczaerek niemiecki. Ona ma juz piec lata i mam ja jeszcze z czasow panienskich. wychowywałam sie z psami i kiedy wyprowadzalam sie na swoje to kupilam sobie psa bo nie wyobrazalam sobie ze moglabym mieszkac bez psa. Podobaja mi sie labradory i golden retriver ale przyzwyczajona jestem do owczarkow. Jednak jak kiedys zbudujemy soebie dom to na pewno bede miala jeszcze goldena. Zawsze tez marzylam o kotach i pod koniec zeszlego roku zamieszkaly z nami 2 kotki. Teraz brakuje nam jeszcze jednego dziecka do kompletu hihihi i mam nadzieje ze i to sie w koncu stanie. Co do badan nasienia to ja sie nie znam, bo my dopiero bedziemy sie starac 3 cykl wiec na razie nie robimy badan tym bardziej ze mamy juz jednego dzidziusia. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
cytrusowa Re: powiew optymizmu 08.02.06, 16:13 dziewuszki,wy sie nie smućcie, ja was prosze!!! ineze, 35 lat to zaden wiek, wlasnie po trzydziestce kobitka kwitnie. i jak najbardziej nadaje sie na rodzenie i wychowywanie, bo ilez moze mądrosci przekazac.... psy....taaaa.....uwielbiam, ale na duzego zgodzilam sie tylko takiego - labradora, bo mam uraz z dziecinstwa do duzych psow, ugryzl mnie kiedys skubaniec jednen i dlatego wole male. bigle mi sie tez podobają, tylko moj M chcial duzego, to niech ma chlopak radosc juz sie nastawia na bieganie, bo moj to w sezoonie staral sie biegac, tylko z wiekiem slabsza wola, a tu bedzie pies z ktorym bedzie MUSIAŁ wychodzic Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: powiew optymizmu 08.02.06, 19:43 No nareszcie zmiana klimatu na watku )))) Ciesze sie, ze poprawily Wam sie humory. Ja mam mala zagwostke... No wiec dzis 13 dc i teoretycznie mialam mini skok do 36,7 Zawsze moje skoki byly konkretne min. o 0,2 stopnia. A teraz o jedna kreske a do tego zero, normalnie zero sluzu - susza... A zawsze nawet po sporym skoku, ktory sie utrzymywal i trwal 13 dni mialam 1 do 2 dni ze sluzem o cechach plodnych. Coz, juz myslalam, ze moge przewidziec swoj organizm a tu ups niespodzianka Zobaczymy co bedzie jutro, bo moze temp. spadnie i okaze sie, ze owu jeszcze nie bylo Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: powiew optymizmu 08.02.06, 19:45 Marudko, to może być jednorazowy wybryk twojego organizmu. Pamiętasz, niedawno miałam to samo. Owu była kilka dni później. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: powiew optymizmu 08.02.06, 20:01 he he to sie okaze. Szkoda byloby, zeby chlopaki sie zmarnowaly Dobrze, ze maz pod reka )))) Szczerze mowiac to nigdy tzn. odkad mierze tempke (1,5 roku) owu nie zdarzyla mi sie pozniej niz w 14dc, raz nawet mialam w 10. Z tym, ze w tym cyklu od 10 dc do wczoraj mialam normalnie tony sluzu - jakby kilka bialek mi ktos do srodka zaaplikowal Dzis cisza Zobaczymy. Szczerze mowiac to w tym miesiacu mialam takie libido, ze obawiam sie iz dalsze starania przyprawia mnie o grzybice No coz, ale zeszly miesiac byl do kitu, wiec ochota sie zdublowala )) Ech zycie, zycie... Pewnie sprawdzaja sie moje przypuszczenia, ze to nie bedzie TEN cykl... Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: powiew optymizmu 08.02.06, 20:18 Nie myśl tak. Ciesz się, że masz meża pod ręką i wróciła ci ochota na niego. Mój przyjedzie dopiero 17, a wtedy pewnie do mnie zawita też @, więc za bardzo sobie nie poswawolę. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: powiew optymizmu 08.02.06, 20:51 Zgadzam sie z Toba Yskyerko - maz na miejscu nie powinnam narzekac. Tylko watpie, ze zadzialamy, bo nie mam ochoty )))) Naprawde mialam tak wysokie libido ze "starania" zaczelismy od 10 a nie od 11 dc bo nie moglam wytrzymac ))))))) Do tej pory jakos nie ustawialismy sobie dni. W tym cyklu mialo byc celowane Od 11 dc do skoku i 2 dni po nim. jednak ja nie ma juz ochoty ))) Zmuszanie sie jest bez sensu. Co ma byc to bedzie W kazdym badz razie jestescie na biezaco ))))) A co do przeczuc to mi sie tak wydaje, ze raczej bede z tych co min rok beda czekac na dziecko... Moje widzi mi sie w tym zakresie nie ma znaczenia - nie zakloca temp. co ma byc to bedzie )))) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: powiew optymizmu 08.02.06, 21:00 Tja... witaj w klubie. My się staramy od marca. Jeszcze trochę i będziemy obchodzić rocznicę. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: powiew optymizmu 08.02.06, 22:00 Niestety takiej rocznicy nie obchodzi sie z radoscia... // Po cichu licze na sluz Starania byly jak bialka bylo u mnie pod dostatkiem Co ma byc to bedzie. Jeszcze przed staraniami i teraz mam takie przeczucie ze znow to nie ten raz, ale wiem, ze pod koniec cyklu nadzieje jednak bede miala. Coz kiedys musi sie udac. Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka 1dc 09.02.06, 09:18 No comment. Chyba juz nie mam sil I zastanawiam sie czy sie nie wybrac do jakiegos psychologa bo doprowadzilam sie do tragicznego stanu. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: 1dc 09.02.06, 09:20 Finko, zacznij od jakiegoś urlopu, będzie taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: 1dc 09.02.06, 09:48 Przydalby mi sie dlugi urlop, ale niestety moj luby nie ma szans na urlop A ja jak pisalam do kwietnia bede w rozjazdach. Ale Yskyerko ja mowie powaznie ze ja sobie z tym nie radze. Zawsze bylam madra i myslalm ze rady typu wez sie w garsc itp sa jak najbardziej na miejscu i pomocne. A ja po prostu nie umiem. Za bardzo zaczynam swiata i ludzi nie lubic z powodu tych moich problemow, pewnie nikt nie wie dlaczego taka jestem bo nikt nie wie co mi tak naprawde chodzi po glowie. I troche sie o siebie boje bo nic chcialabym byc takim smutnym i niezadowolonym smetem(( Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: 1dc 09.02.06, 10:00 Finko, problem w tym, że większość z nas nadaje się do poradni. Ja na razie smęcę tylko mężowi, ale sama już łapię się na tym, że coraz częściej nie mam humoru. Jeszcze próbuję robić dobrą minę do złej gry, ale wcale nie jest mi łatwo. Za miesiąc minie rok starań, męża cały marzec nie będzie. No i potem znów szykują mu się dwa 4-tygodniowe wyjazdy. Któregoś dnia zaczęłam się zastanawiać, czy to w ogóle ma sens, bo czas mija, my też już nie pierwszej młodości. Do bani to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: 1dc 09.02.06, 10:25 No i wlasnie dlatego zaczelam sie zastanawiac czy to nie pojsc do jakiegos lekarza. Przydaloby mi sie wiecej wiary w to ze bedzie dobrze i czasami ją mam ale niestety coraz rzadziej. Ale mnei najbardziej martwi ze robie sie taka jedza bez humoru Naprawde nie potrafie byc mila dla niektorych znajomych na ktorych mi zalezy i wiem o tym i staram sie a mi nie wychodzi. Moj M powiedzial ze jak mnie terza nie bedzie to pojdzie na badania, a ja juz sie boje o wynik. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: 1dc 09.02.06, 10:31 Mój M będzie teraz w domu przez dwa tygodnie i chyba też go wyślę na badania. Nie chciałabym, żeby np. za kolejne pół roku okazało się, że jednak coś jest nie tak, ma bakterie albo insze paskudztwo. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: 1dc 09.02.06, 10:44 A ja chyba swojego M pod koniec miesiąca wyciągnę na długi weekend do Gdańska. Odpowiedz Link Zgłoś
ania800 ale Wam dobrze:)) 09.02.06, 11:33 też bym gdzieś wyjechała chociaż na 3 dni tylko że u męza z urlopem w tym miesiacu nie ciekawieja czuję się juz lepiej mdłości tylko rano i takie do wytrzymania miałam iść do gina a on nie przyjmuje do 16 lutego i muszę czekac Odpowiedz Link Zgłoś