luiza-w-ogrodzie
10.10.02, 04:02
Czy te emigranckie marzenia o Polsce, kraju gdzie rosna brzozy, sa wspaniale
knajpy jazzowe, fenomenalne zarcie i nasi prawdziwi przyjaciele nie sa po
prostu tesknotami za mlodoscia? Za tymi latami, gdy mialo sie duzo czasu na
spotkania z ludzmi i lazenie do teatru, za wolnoscia, gdy nie trzeba bylo
pracowac z zachodnim stylu, nie bylo dzieci i cala przyszlosc stala otworem?
Jak sie Wam wydaje?
Pozdrawiam z emigracji
Luiza-w-Ogrodzie