25.02.05, 19:35
bulimia atakuje ludzi o bardzo roznych charakterach' ale pewne cechy ich
lacza:niska samo ocena i niestabilnosc emocjonalan.Czeste jest takze uczucie
oddalenia od ludzi niedostosowani, bezradnosci, samotnosci i rozpaczy.Osoby
cierpiace na bulime zazwyczja wiele od siebie oczekuja lecz jednoczesnie, na
wskutek niskiej samooceny,mowia o sobie z lekcewazeniem, a nawt z
pogarda.Chory na anorteksje organizuje sobie rzeczywistosc,mowiac"nie"
poniewaz czuje,ze gdyby powiedzial tak,to tego wszystkiego byloby za
duzo,swiat wymknalby mu sie spod kontroli.Natomiast chory na bulimie nie
potrafi powiedziec nie, poniewaz czuje,ze wiaze sie to zawsze z jakas
strata."NIE" daje mu zamalo.Niepotrafi osiagnac rownowagi w zyciu.Mowi wiec
tak bez opamietania,az poczuje sie niedobrze i stara sie wszystko
naprawic.Bulimia jest sposobem rozladowania stresu poprzez podkreslenie
poprzednich dzialan.Najwieksza roznica miedzy tymi dwoma schorzeniami jest
to,ze anorektyk buduje relacje z innymi poprzez zerwanie wiezi,a bulimik
doprowadza do zerwania wiez,choc zdaje sie ugodowy i posluszny.Zalezy mu na
uznaniu innych i aby je uzyskac zabiega o o sukcesy w rozmaitych
dziedzinach.Poniewaz jednak jednak zywi do siebie niechec,sadzi ze aby byc
kims musi byc super..Łaczy ich fakt ze zwracaja uwage na to co inni o nich
myslaNie chca nikogo rozczarowac...pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • 30stka Re: osobowosc 25.02.05, 19:40
      To zdaje się z książki "Na bakier z jedzeniem" Marthy M. Jablow. Napisz Fugeelo
      co Ty o tym sądzisz?
    • fugeela Re: osobowosc 26.02.05, 12:59
      Sadze ze to prawda i dlatego to napisalam.....:)polecam innym ta ksiazke....:)
      pozdrawiam
      • szyszka4 Re: osobowosc 26.02.05, 18:43
        Do mnie ta charakterystyka pasuje jak ulał.
        Tylko co z tego wynika??
        • fugeela Re: osobowosc 28.02.05, 12:43
          wynika to ze zawsze trzeba myslec o sobie w pozytywny sposob:)nikt nie jest
          idealny....a porazki tylko nas wmacniaja...ucza czegos...a jezeli ciagle robimy
          te same bledy tro i tak nie wolna sie poddawac i wierzy ze kiedys nastapi taki
          dzien gdy wszystko bedzie ok.....A najwazniejsze to to by POKOCHAC SIREBIE:)))
          pozdrawiam
          • vanillaice Re: osobowosc 28.02.05, 20:42
            ja akurat mam dziwna osobowość, pełną sprzeczności...może dlatego choruję i na
            anoreksję i na bulimię. To, że nie lubię siebie to pewnik, zawsze tak bylo i
            zawsze myślalam, że nie jestem dostatecznie dobra żeby mnie ktoś lubił i nigdy
            nie potrafilam ( i nie potrafię ) powiedzieć tego co naprawdę czuję, nawet
            jeżeli mnie ktoś bardzo skrzywdzi, zawsze wtedy tlumaczę sobie, ze to pewnie
            moja wina, bo ja zrobiłam coś nie tak...
            • fugeela Re: osobowosc 28.02.05, 21:32
              wiem....rozumiem to w pelni.Jest bardzo trudno zaakceptowac siebie takim jakim
              jestesmy....ja sama na kazdym kroku za wszystko obwiniwm siebie...ale czy jest
              to wyjscie z sytuacji??napewno nie...ja robie postepy w akceptacji swoich
              wad:)nie twierdze ze zawsze mi sie to udaje...ale warto zrobic ten pierszy
              krok...wazne jest to by pokochac najpierw siebie...nie musowo od razu byc
              najlepsza....bo czlowiek to tylko czlowiek..slaba istota ktora moze popelniac
              pledy:)jestem pewna ze jestes wapaniala dziewczyna...wiem ze ja tez jestem
              wpaniala:)zawsze rano sobie powtrzam ze DAM RADE...ze wszystko jest mozliwe
              tylko trzeba chciec i zaufac sobie...w swoje sily:)pozdrawiam:)
              • vanillaice Re: osobowosc 28.02.05, 21:49
                to wszystko jest bardzo trudne fugeele, na mnie już z 20 lekarzy postawiło
                krzyżyk...ja nie potrafię polubić siebie, a jak coś zrobię to zawsze mam
                wyrzuty sumienia, że przecież mogłabym to zrobić dużo lepiej...
                • fugeela Re: osobowosc 01.03.05, 08:59
                  wiem ze to trudne:( To ze 20 lekarzy postawilo na tobie krzyzyk nic nie
                  znaczy...bo najwazniejsze jest to bs ty chciala cos z tym zrobic.Trudno jest z
                  dnia na dzien zmienic siebie tzn uwierzyc w siebie,uwazac ze robisz cos
                  dobrze.Moze sprobuj zaczac myslec w odwrotna strone tzn nie wienn za wszystko
                  siebie bo napewno nie jestes wszystkiemu winna...musisz zyc normalnie tylko dla
                  siebie-nie dla mamy nie dla przyjaciol TYLKO DLA SIEBIE !!!Ja kiedys tez nie
                  wierzylam ze to ze jestem cos warta,ciagle myslalam ze wszystko jest
                  przezemnie...czasami dalej tak mysle...gdy np niespodobam sie jakiemus
                  chlopakowi na ktoym mi zalezy to zaczynam myslec ze to wina mojego
                  wygladu...Moja przyjaciolka zawsze wtedy mowi ze to musialbyc nie ten chlopak
                  albo po prostu na mnie nie zasluguje....Nie mecz sie tak skarbie.Naprawde
                  uwierz w to ze moze CI sie udac pokochac i zaakceptowac siebie:)buziaki
                  • wodnik73 Re: osobowosc 01.03.05, 09:44
                    Myślę, że lekarz "kładzie krzyżyk " tylko wtedy, gdy same na sobie ten krzyżyk
                    położymy. Lekarz nas nie wyleczy na siłę. Nie ma takiego sposobu.
                    Gdy miałam grypę, poszłam do lekarza. Dostałam leki i wierzyłam, że mnie one
                    uzdrowią. Ale lekarz powiedział: łykaj tabletki, ale sama też musisz coś z tą
                    chorobą zrobić. Dbaj o siebie, dobrze się odżywiaj, wysypiaj, leż pod ciepłym
                    kocykiem, odpoczywaj. Ani lekarz, ani jego tabletki na grypę nie pomogą mi
                    jeśli będę stała z gołą głową na mrozie !!!!
                    Bądźcie dla siebie wyrozumiałe, dobre, kochające, przede wszystkim słuchajcie
                    głosu własnego serca. Ono do Was mówi, krzyczy, a Wy zagłuszacie jej potrzeby
                    jedzeniem !!! Wsłuchajcie się w siebie, co czujecie gdy chce Wam się jeść, co
                    czujecie gdy jecie, warto się nad tym zastanowić, nawet zapisywać swe uczucia..

                    Przed Wami najtrudniejsza do rozwiązania zagadka „ co kryje się w moim sercu,
                    co ukrywa moja dusza?? „

                    Ja swoją rozwiązałam po 9 latach choroby.....trochę późno, ale wcześniej nie
                    chciałam siebie słuchać, jedzenie było przyjemniejsze, mniej kłopotliwe,
                    łatwiejsze niż wyrażanie swoich uczuć.......nie idźcie na łatwiznę !!!!!!!!
                    • fugeela Re: osobowosc 01.03.05, 10:23
                      Popieram cie w 100%.Najwazniejsze to sluchac wlanego serca i byc szczerym w
                      stosyunku do siebie i innych- poprostu nie bac sie wlasnych uczuc!!!!!!Nie
                      zamykajcie sie w sobie bo to wszystko jeszcze bardziej wszystko
                      pogarsza.....Gdy ja nakladalam na twarz maske ukrywalam to ze cierpie ze cos mi
                      sie nie podobalo to jeszcze bardziej ranilam siebie.....teraz nie mam klopotow
                      z okazywaniem uczuc!!!!!raz sie zyje:)pozdrawiam
                    • iiifa Re: osobowosc 01.03.05, 11:30
                      to trudna zagadka, ale myślę ze potrzebna...
                      ja nigdy nie zastanawiałam się nad potrzebami mojego serca, nad tym co czuje
                      jedząc to czy coś innego???
                      dzięki za tego posta, daje do myślenia. Zaczynam działać i poznawać siebie.
                      Zaczynam ze sobą rozmawiać - przeciez to nie jest chwila - przede mną całe
                      zycie ;)))
                  • vanillaice Re: osobowosc 01.03.05, 18:48
                    Dziekuję Ci fugeela...dziękuję wam wszystkim. jakoś tak tutaj naty forum mam
                    wrażenie, że wszyscy mnie rozumieją i to duzo lepiej niz jakiś pie.... pan
                    doktor, który nie przeszedł tego w czym my siedzimy po uszy. uważam, że taką
                    terapię powinny prowadzić osoby, ktore same były chore i wyszły z tego...ale to
                    moje zdanie....
                    • fugeela Re: osobowosc 01.03.05, 19:03
                      Nie ma sprawy:)wiem jak bardzo wazna jest porada osoby ktora to przeyzyla,ktora
                      rozumie cie w pelni...i oni cie nie oskarza bo wie co choroba moze zrobic z
                      chlowieka...z jego osobowoscia i rozumieniem....Nie poddawaj sie bo warto jest
                      zyc:)mimo tego ze czasem ciezko ale naprawde warto pokochac siebie:)Jakby co
                      sluze pomaca i rada(oczywiscie w miare swoich mozliwosci)pozdrawiam
                      • vanillaice Re: osobowosc 01.03.05, 19:14
                        Dzięki jeszcze raz. Z tym polubieniem siebie będzie bardzo ciężko, ale będę się
                        starała...
                        • fiona83 Vanillla.............. 01.03.05, 19:15
                          ...............pamietaj ze trzymam kciki ALL THE TIME!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        • fugeela Re: osobowosc 01.03.05, 19:40
                          to przeciez nie musi byc jutro za tydzien...wazne jest bys w koncu zrozumiala
                          ze jestes jedyna w swoin rodzaju...bo wszyscy ludzie sa inni-Jedyni w swoim
                          rodzaju...Rob to co uwazasz za sluszne i nigd nie dopuszczaj do siebie mysli ze
                          wszystko co zle jest przez ciebie...Trzymam kciuki...jakby co to moj numer gg
                          4110366(jakbys chciala pogadac)
                          • vanillaice Re: osobowosc 01.03.05, 19:53
                            dużo będę musiała w sobie zmienić, wiem....może poszukam jakiejś grupy
                            wsparcia, słyszałam, że Dominikanie prowadzą coś takiego. Lekarzy jak na razie
                            mam serdecznie dosyć.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka