Gość: Dos Mollendos FISZHUZA ROZWIĄZŁANA IP: 212.191.74.* 22.10.02, 12:34 No, prawie. Szprota najbliżej. Kto dogoni Szprot ogoni? W pobliżu Fiszhuzy - NITYCH!!! Kto (lub co) to jezd? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Bądź zdrajcą, Huanie. IP: 212.191.74.* 22.10.02, 13:02 NIczTYCH rzeczy. Tako rzeczy Das Mollendas Odpowiedz Link Zgłoś
aard Z florocyklu aarda - nic 22.10.02, 13:00 Tak tylko se gębę marką wycieram... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Z florocyklu aarda - nic IP: 212.191.74.* 22.10.02, 13:04 Niezła ta teoria Niczego, Drogi muj Fryderyku Odpowiedz Link Zgłoś
aric Re: Z florocyklu aarda - nic 22.10.02, 13:28 A co zrobiłeś z tą marką, co se nie gebę wycierałeś?? Odpowiedz Link Zgłoś
aard Co zrobiłem z marką? 22.10.02, 14:59 aric napisał: > A co zrobiłeś z tą marką, co se nie gebę wycierałeś?? Zamieniłem na 51 eurocentów gotówką i dwa bony towarowe Pewexu o wartości 1 dolara amerykańskiego każdy. Wyjechałem przy tem jak pośliźnięty na mydle. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Jakoś się wątek dziwnie zachowuje 22.10.02, 14:42 Się nie chce mój nicpost - nicpoń otworzyć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Jakoś się wątek dziwnie zachowuje IP: 212.191.74.* 22.10.02, 14:45 Bo tam nie ma nic (polski to bardzo surr-język, czyż nie zaprzeczysz podwójnemu zaprzeczeniu?) Niedos Niemollendos Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: Jakoś się wątek dziwnie zachowuje 22.10.02, 15:03 Gość portalu: Dos Mollendos napisał(a): >Niedos Niemollendos Jak nie dos, to Ci molle(n) zjedzą DOS! Odpowiedz Link Zgłoś
aard Surreal ortograficzny(mam nadzieję,że nie kopiuję) 22.10.02, 14:20 www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=3338743 Niekture texty z nug zwlajom. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 SzprotoPija(t)wórczość nocna 22.10.02, 14:45 Pijaw (23:41) o! moje klepki poszły do tapicera, bo jak stwierdziły cyklinowanie już im nie pomoże Szprota (23:42) moje też uciekają chyłkiem i tyłkiem. Ostrzał niemożebny Pijaw (23:42) to chyba znak, ze mozna zacząćź kolejny roz-dział naszej powiastki Szprota (23:42) auć! ty, one się szykuja do ataku na mnie. Formują szyk bojowy imperatywów Pijaw (23:42) roz - dział to wojskowy skrót na ROZstawienie DZIAŁ w taki sposób by było nie sposób Szprota (23:43) i wten oto sposób zginęło parę osób Pijaw (23:43) w dwójnasób Szprota (23:43) nasamprzód wyskoczyła harcowniczka klepka wypuczona Pijaw (23:44) nie rzucim przodu skąd nasz wrzód Szprota (23:44) a zwłaszcza naszych trzód Pijaw (23:44) Szprotka zrozpaczona, bo klepka wypaczona Pijaw (23:45) cichy chód Szprota (23:46) skradają się klepki, skradają... Pijaw (23:47) a kiepki klepki skradają... Szprota (23:47) a co klepek nie skrada? Szprota (23:47) Masońskiej Loży rada? Pijaw (23:48) Skradnik Lozy na klepki łoży Pijaw (23:48) Skradnik Ambroży Szprota (23:48) a z kim się barłoży? Pijaw (23:48) z kim się położy Pijaw (23:49) dlatego już wszyscy chorzy Szprota (23:49) gdzież głowę złoży? Pijaw (23:49) więc teraz siedzi Ambroży w obroży Szprota (23:49) może komuś świnię podłoży Szprota (23:49) i na drodze się wyłoży Pijaw (23:50) a Loża czeka na wiatr od morza aż położny mu głowę na pieniek złoży Szprota (23:50) więc przejdzie tędy Podkomorzy i go zdrowo wybatoży Pijaw (23:51) a potem wychędoży Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: SzprotoPija(t)wórczość nocna IP: 212.191.74.* 22.10.02, 14:52 ah, jakie to piękne. Zgłoście się do Salv. a znajdziecie me POP-arcie. Sz. niech zgłosi P., a P. - Sz. W ten oto sposób unikniemy Kumoterstwa Paskudnego. 10 mol + end Os Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Re: SzprotoPija(t)wórczość nocna 22.10.02, 15:06 DosMollendosie, coś stało się? Jeslim nietakt popełniła z tą rozmówką, to gotowam deprekować, ale miałam wrażenie, że pasuje na wontek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: SzprotoPija(t)wórczość nocna IP: 212.191.74.* 22.10.02, 15:12 Ależ zacgwyt mój szczerem był, azaliż pokrętny może nieco dość!!! ;-)))))))). Zaś a propos zgłosin - podtrzymywam! Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Re: SzprotoPija(t)wórczość nocna 22.10.02, 15:26 Tiepier poniała:). DosMollendosie, ale problem wyłania się: toż Salvator za nie- WS przyznawany jest jeno! Na tym jego idea, plus i era polega! Tak ja nie widzę możności kandydowac wbrew regułom kapituły...Ale doceniam, ze doceniasz i cieszy mię Twe uznanie, wyznanie i rozeznanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: SzprotoPija(t)wórczość nocna IP: 212.191.74.* 22.10.02, 15:37 acha. No to umieść to n.p. na wątku o ścieżkach rowerowych. Ale jezdem dziś kurnia nieetyczny... Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Re: SzprotoPija(t)wórczość nocna 22.10.02, 16:03 EE tam, wrzucę to w wontek o jazzie w 77...albo już wiem! do masonerii! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Na podgrzanie atmosfery IP: 212.191.74.* 22.10.02, 15:18 A nie sprawi to afery Czyli grandy i Nie naśle na nas Bandy, co ni kciała Niemca lecz dać ciała Swoim to i Owszem dobre bo Te sfery Zarezerwowane dla LPR-y i Lepery Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Na podgrzanie atmosfery IP: 212.191.74.* 22.10.02, 15:18 A nie sprawi to afery Czyli grandy i Nie naśle na nas Bandy, co ni kciała Niemca lecz dać ciała Swoim to i Owszem dobre bo Te sfery Zarezerwowane dla eLPeR-y i Lepery Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: Na podgrzanie atmosfery 23.10.02, 11:50 Lecz czy gumowe będą dość zdrowe? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Na podgrzanie atmosfery IP: 212.191.74.* 23.10.02, 12:12 Paracyklicznie Archetypowe?... Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Na podgrzanie atmosfery 23.10.02, 15:49 są zdrowe, bo mają nity cynowe Odpowiedz Link Zgłoś
aard Z cyklu: "Między namy polonistamy": topej 22.10.02, 14:52 Ten musiał być mój. Trzynastka to moja liczba! Motto na dziś: „Pańska laska na pstrym koniu jeździ i go tuczy głowizną ze szczególnym uwzględnieniem oczu.” Miałem problem, jak zaklasyfikować ten temat. Zdecydowałem się zrodzić z mymłona osobny cykl. Kto chce niech się przy-łączy (można to zrobić na łące, na której rosną przy-laszczki). Topej (hiszp. „topeh”, franc. „tope’ż”, niem. “Hohenlinden”) to ssak z rodziny polonofilnych i rzędu trzeciego od końca sali. Sali nie dali. Słowo oznaczające tego sympatycznego paraborsukka zostało (prawdopodobnie jako jedno z dwóch w języku polskim (to drugie, to „ęsi” – kto nie wierzy, niech zajrzy do trzytomowego słownika jęz. polskiego pod. red. M. Szymczaka) zapożyczone z dziecięcego (nie mylić z dzięcieliną, której przydałaby się pała) zawołania: „Nie, mamo, zobać! Ono ma topeja*!! Ja też ciem!!! Yhyhyhyyyyyy...”. Badaczom dotychczas nie udało się ustalić, czyje to było dziecko, ani (lecz nie: Ani) kimże było owo „ono”, które topeja miało. Dość powiedzieć, że zarówno topej, jak i druga połowa o nim zawołania weszły do kanonu języka polskiego i, co ciekawe, zawołanie o nim oznacza samo w sobie właśnie mniej więcej tyle co „zawołanie”, tyle że nie każde. Chodzi bowiem o te z nich, które naśladują głos owego (nieznanego z imienia, lecz przecież nie bezimiennego) dziecka. Ale to już temat do następnego odcinka „Między namy polonistamy”. Na przyszłość się polecamy. Pozostańmy (jak świński ryj) w kontakcie! *Niektórzy twierdzą, ze stąd w języku polskim wzięło się słowo „nietoperz”. W tej kwestii przeważają jednak zwolennicy tezy, że pochodzi ono z francuskiego i zostało zapisane z błędem ortograficznym na końcu (prawidłowo: „nietopeż” od „nietopege”). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Nie powiem... IP: 212.191.74.* 23.10.02, 13:27 ...kim, lub czym jezd NITYCH, dopóki mi niezgadniecie (bądź raczej zgadniecie) czym, lub kim jest nieszczęsna FISZHUZA... Taki ze mnie poliż ham, jak też polisz swój finnish bejbi... Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C60 23.10.02, 13:38 URRAALIZM Aard zajmuje się polszczyzną surrszczyzną, ja wezmę się na inne języki. Przepatrzę je wszerz a wzdłuż. W finale wiadomo będzie nawet, skąd się bierze Aard a z czym je. Na początek powtórka z walijskiego. Co znaczy: WRRA? Tego nie wiem - ale czyta się "urra". Toteż powrót w mrozy 1904-1905. Rosja niejakiej zachciewa się Mandżurii, Korei. Czyli Urii i Urei. I wychodzi poddawać się jej garnizon z Portu Artura. Ura? Artura ojcem był Uter per utero ad astra. Wróćmy na ziemię (Ur). Rosjanie czują: tyka godzina przegranej. Dumna durna słowiańska dusza w ostatni zryw rusza, Uruk-hai, katiusza, urrusza. Krzyczy soldateska: - Za Ural! Za Uromanowów! Urra! Urra! Urraaaa! Japończycy ogłupiali. Nie tak miało być. Ura? Ura po japońsku to strona odwrotna, tylna. Skoro do tyłu, to czemu oni lecą naprzód? Skoro się poddają, czemu się nie poddają? Ura? Ura? Kto choć raz brał ura mawashi na twarz, ten w locie chwyta w czym rzecz (w wybitych zębach). Dlaczego ura, duma Japończyk. Czego ura tamci ryczą? (Urakenem, tyłem pięstka, też można dostać na treningu karate kurate akurat kukuryku. Ura-ken to rewers miecza w wolnym tłumaczeniu (a wolnym, już szybciej nie umiem), skoro miecz to jest KEN. Nie, nie ten od Barbi, od Frytki. Ten od kendo, czyli drogi miecza. Drogą tą maszerował Musashi, mistrz urównoważony, Musashi, mawashi i starczy (uwiąd). Japończycy miecze wyciągając ociągają się, bo jak już wyjmą, to muszą użyć. Takie credo. Taka sztuka ociągłego wyjęcia miecza. Po japońsku IAI. Z jednej strony frontu Okudżawska Piechota wrzeszczą: urra!, z drugiej Kwitnący Wiśnią koncentrują się na: iai! Dur(r)aki: - Urraa! Urrraa!............Osi(o)łki: - Iaiiiiii! Iaiiiiii! Ci mają uraz i uprą na przód, tam hurma do tyłu, uraki zimują. Miecze szczękają o bagnety. Zęby szczękają, przecież mróz. Wot siurpryza. Spotykam raz Japończyka, Keinichi ma na imię. Myślę sobie, ładne imię, znaczy pewnie "jeden miecz", coś jak nasz Mietek. A Kenichi na to, że nieprawda, że ken ma wiele znaczeń, że kenichi w szybkim przekładzie znaczy "samo zdrowie". Miecz bywa dla zdrowia zgubny w rękach sam urrrra ja. Nawet krótki miecz. Czytaj: shuriken. Shuriken, uraken, uriken, magiczna rymowanka. W porządku, myślę, ani chybi taka gra antagonizmu, tao anty tao, jin i jang, zastawiennictwo przeciwieństw. Pełno tego w zen. Smok, cmok, idziemy, biegniemy dalej. To znaczy nie biegniemy, w końcu zdajemy sobie sprawę, że po co wojować. Ura. Uratować się trzeba. Zdrowie ponad wszystko. Każdy urolog wam to powie. Chodzić wcześnie spać a wstawać z urami. Na ustach. Czyli do rosołu. Zasiadywać. Wysiadywać. (Jaja. Ale jaja.) Urevenons a nos urrons. Que? Ou? Ou lala. Kurara. A zatem Zen. Przezacna filozofia. Umie człowieka podBuddować. Osią giąć urwanę. Odwrotność zen to po nippońsku jest ura-zen. Urazen? Urizen! Blake'a bóg przedwieczny, Urom Urach. JHWH. Zenland, Zenland Ur-der-alles. Jesteśmy w domu. Syjoniści do Syjamu, kosmogoni do Klewek. A co z wojną rosyjsko-japońską? Skończyła się, jak każda wojna. Pokojem podpisanym w Portsmouth. Z Portu Artura wyjść i do Portu Ust dojść to mandali Urkrąg pełny, kundalini. (Lekt Ura na popołudnie: "Urrent Urm" Sapkowskiego). Na koniec wam zaśpię wam szant o Portsmouth na melodię znaną: Do Portsmouth, do Portsmouth To piękne miasto jest Tam wypijemy wina dzban I zabawimy się Za dzielny statek, co nas niósł Szklanice wznieśmy też Gdy forsę puścimy Pójdziemy w nowy rejs! Nach Portsmund, nach Portsmund Die'st eine schöne Stadt Wir trinken eines Becher Wein Und haben gute Zeit Für treuen Schiffe das uns trug Wir heben Gläser gern Das Geld ist verschwanden In Reise so wir geh'n! Á Portsbouche, á Portsbouche Nous y allons enfin La-bas nous nous amuserons Buvons beacoup de vin Pour l' bon bateau que nous porta Levons nous notres verres L'argent est perdu, nous Allons encore en mer! (Pewnie nie czyta tego McVern, ale co szkodzi. Wsewo uroszewo żełaju, szotłandzki ty moj Drug.) A Ureus to pies? (No właśnie.) A Uroburos to pies? (Nie, smok.) Cruach Dalszy Nastąpi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do Mollendos Re: C60 IP: 212.191.74.* 23.10.02, 14:13 Piękne to zaprawdę, lecz "to się uraja, to myśli zgraja. CzYteLlnIk Lechia Nerka" Odpowiedz Link Zgłoś
hollygodtrousers nowa głowa 23.10.02, 13:56 Mój świat już nie jest taki pusty. Na czole wyrosły mi nowe palce. To wielki postęp zwłaszcza, gdy ma się do dyspozycji tylko głowę. Mam jeszcze kłopoty z kontrolowaniem ich i co jakiś czas włażą mi bezczelnie do uszu. Moje gałki oczne nie są jeszcze do końca ukształtowane, więc gdy otwieram powieki widzę tylko kolorowe plamy ale przynajmniej przesuwają się kiedy ruszam oczami. Dociera za to do mnie wiele dźwięków. Ktoś szczęka naczyniami, szura przechodząc z miejsca na miejsce, stawia coś ciężkiego całkiem nie daleko. Słyszę to wszystko tak jakbym leżał w wannie. Czasami wydaje mi się, że ktoś stoi obok. Czasami wydaje mi się, że patrzy na mnie. Czasami wydaje mi się, że jest bardzo blisko, tak blisko, że aż w środku... ZADANIE: - otworzyć pojemnik i wyjąć głowę - włożyć głowę do medlabu - wprowadzić kod uruchamiający sekwencję automatycznej implantacji organu - wejść do medlabu i położyć się ZADANIE ZAKOŃCZONE POSTĘP SEKWENCJI AUTOMATYCZNEJ 8% 9% 10% 11% ... Otworzyłem oczy i zobaczyłem przyćmione niebieskie światło. Powyżej mnie wisiała plątanina kabli i różnych przyrządów. Podniosłem się i poczułem jak spływa ze mnie lepka ciecz. Postąpiłem krok i wyszedłem z rodzaju wanny w której leżałem. Pod ścianą na stole paliła się mała lampa. Obok leżała głowa i kartka: ?Jesteś moją nową głową. Kiedy piszę na maszynie bardzo nie lubię odrywać się od tego i drapać po brodzie gdy swędzi. Próbowałem różnych sposobów lecz nie zdawały egzaminu. Jedynym rozwiązaniem okazało się zrobienie ciebie z tymi długimi palcami, którymi będę mógł cię drapać.? Podszedłem do lustra. Popatrzyłem na czoło, z którego jak czułki wyrastały dwa palce o starannie wypielęgnowanych paznokciach. Spojrzałem poniżej ust. Nie znalazłem żuchwy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: nowa głowa IP: 212.191.74.* 23.10.02, 14:41 "Głowa u mnie łączyć niebo z szyją Niebo w szyję wpada poprzez głowę Głowa lubi przez to być niczyją I dlatego ciągle jest jak jest..." LechJa nerka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pijaw_odpadnięty Re: nowa głowa IP: *.dostep.pl 23.10.02, 16:45 Jakbym to widział wczoraj wieczorem... szkoda, że żuchwa wirualna tolko. Chciałem zaproponować sucharki. Pijaw morski na sucharkach. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Z florocyklu aarda - grzybki 23.10.02, 16:25 Grzybki - rząd roślin plechowatych z rodziny surrealogennych (zobacz też: hyperreal.info/drugs/go.to/sec/18/ ), spotykany najczęściej na blokowiskach w dużych miastach oraz w lasach o gęstej pściółce, a także w pobliżu uli (a nie Basi, bo ta miała fajny biust, chyba że komuś to nie pasi- eka; i tak oto zatoczyliśmy krąg). Mają liczne zastosowania, lecz przede wszystkim służą do wywoływania. Wilka z lasu, wizji z tele i złudzeń że jest dobrze, panie Bobrze. Z powodu licznych konotacji zwierzęcych {poleca się je przeto uwadze Eyemakka}, takich jak wilk, bóbr czy pściółka, bywają nazywane psiakami. Być może jest też uzasadnione faktem, że po użyciu niektórzy szczekają, a innym głowa rozrasta się do rozmiarów, które wykluczają noszenie jej na karku. Ci zresztą od początku jej tam nie mieli. Dla zainteresowanych tematem polecam lekturę tekstów Beatlesów z albumu "Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pijaw Re: Z florocyklu aarda - grzybki IP: *.chello.pl 24.10.02, 23:45 I do tego mają monopol na pędzenie bimbru. Pijaw drożdżowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aard Dziś zastój jakowyś na surrealu IP: 195.117.14.* 24.10.02, 15:58 Po intensuwnym surrealowaniu w dniach poprzednich teraz dupa. Rymu nie będzie aA Rd Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pijaw Re: Dziś zastój jakowyś na surrealu IP: *.chello.pl 24.10.02, 23:42 W sen zimowy zapadamy się Aardzie Kochany. A o suche liście do gawry coraz trudniej... Aby ułatwic zadanie początkującym zapadaczom zimowym proponuje powtarzać rymowankę: Zbieraj liście w wielkie kiście Rozrzuć w gawrze zamaszyście Gdy się ich góra zbierze Masz wygodne leże Połóż się na boku i śpij smacznie pół roku Pijaw senny. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Re: Wątek surrealistyczny 24.10.02, 16:18 Spadałam. Pode mną ziała bezdenna przepaść, strasząca kikutami drzew kurczowo czepiających się ścian, nade mną podejrzanie optymistyczny błękit nieba. Zdążyłam jeszcze pomyśleć: ?Do cats eat bats??, gdy? ?ciepłe poduszki, chłód na policzkach, poczochrany łepek Maćka wy-chynający spod szczelnie otulającej go kołdry. Nie budził go potworny hałas, który zakończył mój lot. Gdy już udało mi się otworzyć drugie oko (zawsze budzę się lewym, prawe chyba chce dośnić sen i wita rzeczywistość dopiero po paru chwilach), namierzyłam źródło nietaktownego dźwięku. Telefon. Właśnie włączyła się sekretarka, nie musiałam odbierać, mogłam dospać drugi bok, ale z ciekawości powstrzymałam opadające powieki. - Wstawaj, słoneczko ? usłyszałam ciepły, ironiczny głos Marty. Nie ruszyłam się z miejsca, ciekawa dalszego ciągu. ? Ruchy, ptaszyno, nie mam dla ciebie całego dnia ? dodała nieco zimniej. Wystawiłam stopę spod kołdry. Natych-miast skwapliwie polizał ją chłodek poranny. Wzdrygnęłam się i odnalazłam w myśli to słowo, które najlepiej oddawało mój pogląd na sprawę dzwonienia do porządnych ludzi w środku nocy. Było wyjątkowo wulgarne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pijaw Re: Wątek surrealistyczny IP: *.chello.pl 24.10.02, 23:36 Taakk.. tepsa winna blokować przychodzące rozmowy z innych stref czasowych niż nasza. pozwala to na uniknięcie niechcianej wycieczki ze snu do automatycznej sekretarki by dać jej automatycznie w mordę. Po tak ciężkim szoku można już nie odnaleźć drogi powrotnej do snu. i jestsię wtedy smutnym,wkurzonym, zagubionym niedospaczem sennym :( I co pozostaje? Zimne ciałka małych naleśnikuf. pijaw padnięty przed snem P.S. Szprotko, pisz.. Pisz... PISZ!!!!! (więcej :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk Zwierzątka eyemakka - cz.13 'Kotopies' 24.10.02, 23:04 KOTOPIES - ssak z rodziny surrealnych; jest to kot posiadający psychiczne oraz fizyczne cechy psa - przede wszystkim wydłużone pyski z długim nosem; Kotopsy uwielbiają, podobnie jak psy, kopać doły. Kotopies to najczściej kot wychowany przez psa (nigdy odwrotnie) lub przez innego kotopsa. Kotopies zajmuje się głównie zdawaniem robaków, gdyz odrobaczony kotopies (tzw Pustak) w istocie kotopsem nie jest. Kotopsy dzielą się na wiele podgatunków i odmian swobodnie się ze sobą krzyżujących. Niektóre kotopsy mają wielkie wargi, inne zamiast czajników zdają specjalny śluz lub czajniki (często bardzo cenne, np złote lub z klejnotami). W kotopsach gustują robaczkojadzi - mężczyżni (bardzo sporadycznie również kobiety) którzy spożywają robaki w celach zaspokojenia robaczanego głodu. Istnieje wiele typów robaków ze względu na wielkość smak i kolor (im lepszy robak tym większy i innego koloru). Wyróżnia się m.i. białe, żółte, czarne i niebieskie robaki a ich cena to od około 1 złoty do ponad 2000 za sztukę. Kotopsy są inteligentne, potrafią mówić ludzkim głosem, także miałczą i szczekają. Najinteligentniejsze to tzw Ojcaki - elita kotopsów i ich mentorzy i przywódcy. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: Zwierzątka eyemakka - cz.13 'Kotopies' 25.10.02, 11:09 Czy kiedy ktoś szantażuje kotopsy, to płacą one chętnie haracze? Ktotopsy? Ktotepsy? Jam internauta z polski modem. Wyprawiam się po złote (i runął). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos KWACZARNIA IP: 212.191.74.* 25.10.02, 13:48 Jezd w Łodzi takie miejsce. Na Bałutach. Aric wie, gdzie one są. Jest to sześcienny w formie, a usługowy w treści budynek z napisem. Napis, w zależności od warunków pogodowych, a zwłaszcza ilości opadów głosi zielonkawymi na tle ekri naklejanymi literkami: K ACIARNIA K AC ARNIA KWI CI NI KW AC ARNIA KWI CI NI WIACIARNIA K AC A N A AC A N KW AC W ACIA NA. PYTANIE BRZMI: Czy to zaleta, czy też wina ekri? Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: KWACZARNIA 25.10.02, 15:08 Gość portalu: Dos Mollendos napisał(a): > PYTANIE BRZMI: > Czy to zaleta, > czy też wina ekri? Oczywiście jest to ocena subiektywna, ale powinno się to raczej uważać za abominację dla wszelkich normalnych WICI i WACIARNI. Nie inaczej jest jednakowóż. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eyemakk Re: Zwierzątka eyemakka - cz.13 'Kotopies' IP: *.toya.net.pl 25.10.02, 17:21 owszem, jak sie je szantazuje to czasem placa haracze, ale nigdy haraczom. haracz czasem napadnie kotopsa calą bandą (w 10 dorównują siłą kotopsu) i łapią kotopsa za wszystkie nogi (po 2 na każdą i jeden za nos) a ostatni zasysa odbyt kotopsa i wyciąga z niego wszystkie robaki, czasem, jak to miodny kot jest, także troche miodku. haracz wtedy gromadzi te robaki pod polikiem a potem uczciwie dzieli się z kompanami. gorzej, jak haracz trafi na czajnik. wtedy sie udławia. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Pora trochę poschizować 25.10.02, 11:30 Zobaczcie czołowych schozili Rzeczyforumowitej: www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=3381816http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=3381934 www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=3381902http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=3381769 www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=3381804 Odpowiedz Link Zgłoś
aard Z florocyklu aarda - jemioła 25.10.02, 15:54 Mój kolega zwykł mawiać: "Łany z ciebie yemioł!" Koniecznie bez "d" i przez "y". Czemu? O tym łojem skórnym. Jemioła (ang. missltetoe, missiletoe - pociskowy palec u nogi) - roślina z rodziny surrealnych (mollendae), pasożytnicza o zielonych nawet zimą gałązkach i liściach. Wykorzystywana brutalnie i bezlitośnie przez beznadziejnie zakochanych do całowania. Bez powodzenia i sutku. W kulturze masowej końca xx wieku sysnonim głupoty (stąd powiedzenie kolegi) i symbol świąt Bocianiego Narodzenia. Jemioła jest rośliną surrealną poprzez liczne związane z nią sprzeczności, oto one: Niejadalna, ale bardzo zjadliwa. Ozdobna, ale brzydka. Przydatna, ale pasożytnicza. Zielona, ale doświadczona. Całoroczna, ale sezonowa (sezon na nią trwa kilka dni pod koniec grudnia). Dlaczego zatem "łany" bez "d"? Bo kolega jest warszawiakiem, a samice jelenia żywią się chętnie jemiołą. Czemu yemioła przez "y"? Nie wiem. Może taka moda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Z florocyklu aarda - jemioła IP: 212.191.74.* 25.10.02, 16:06 A jeszcze jezd za przeproszenie Rżnięta (n.p. Sierpem Złotym) przez Różne Druidy (n.p. CRUACH!) i Inne Dziady Borowe (n.p. DZIAD BOROWY). Gwoli uzupełnienia - pod Jemiołą całują się Jenoty i stąd się biorą i rozmnażają. Stąd bocian Tagrze. Z Jemioły wyrabia się, ah co to się wyrabia, naturalnie Jem (czyt. Dżiam) w Dżazzie (czyt. Jeżż). I ten oto sposób i Arik teżż. Pozdrawiam niniejszem karzdego i fżyzdkih. chujan. Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Re: Z florocyklu aarda - jemioła 25.10.02, 22:57 Jak mnie tu dawno nie było. Więc mówię, że w przyszły piątek w fabryce jestem JA. Bo w tym tygodniu na surreal nie starczyło miejsca, to co wyrabia MPK wystarczyło :) Odpowiedz Link Zgłoś
zygfryd_ Re: DO YAVO 31.10.02, 18:54 yavorius napisał: > Jak mnie tu dawno nie było. Więc mówię, że w przyszły piątek w fabryce jestem > JA. Bo w tym tygodniu na surreal nie starczyło miejsca, to co wyrabia MPK > wystarczyło :) A W JAKIEJ FABRYCE? JA PRZESZEDŁEM CAŁĄ FABRYKĘ WZDŁUŻ I WSZERZ I JAKOŚ CIĘ NIE ZAUWAŻYŁEM. CHYBA SCHOWAŁEŚ SIĘ POD JAKĄŚ CEGŁĄ W TEJ STAREJ FABRYCE. HAHAHAHAHAHAHA. POWIADASZ, ŻEŚ NIENORMALNY... HM, NO WIESZ...CHYBA SIĘ NIE MYLISZ! Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Crime Szproty c.d. 26.10.02, 13:16 - No? ? przywitałam się serdecznie. - Ta, ja też się cieszę, że cię słyszę. - Mhm. Która godzina? - Dziewiąta ? wyznała Marta ze skruchą. - Wolę, kiedy dzwonisz za dnia. - Sorry. Jest powód. - Jaki? ? poczułam może nie błysk, ale maleńką iskierkę zaciekawienia. - A to jest długa historia. - Obfitująca w ważkie szczegóły? ? domyśliłam się zmartwiona. - Strzegóły ? skorygowała Marta z bezrozumnym uporem. - Detale ? ustąpiłam. - I ciągnąca się za mną jak smród za pospolitym ruszeniem. - Nie, wolałbym zielone ? dorzucił Maciek uprzejmie, kultywując swoje słynne monologi przez sen. - O czym on mówi? ? zainteresowała się natychmiast Marta usłyszawszy jego uwagę. - A co ja, wróżka? ? burknęłam. ? W sny mu jeszcze nie zaglądam. - Powinnaś ? potępiła mnie Marta i wreszcie przystąpiła do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Crime Szproty c.d. 27.10.02, 11:28 W obronie maćkowego monologu muszę zaznaczyć, że ja również wolę uprzejmie zielone przez sen niż czerwone za dnia z wyjątkiem niebieskich podczas drzemki popoobiedniej a przedwieczornej, kiedy to preferuję wściekły beż. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Crime Szproty c.d. 27.10.02, 11:30 BTW: nie mogę znaleźć Crime Szproty c.p. (ciąg pierwszy) :-( Pijaw niepocieszony :-( Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Bo ciągu pierwszego nie ma. 27.10.02, 14:50 Bo miał byc, ale coś mi się pokiełbasiło przy wysyłaniu (ja kiedyś Holly'ego GT przez omyłkę w kosmos wyślę) i poszło jako zwykłe re, no to już to zostawiłam, bo co, drugi raz miałam wysłac, przecież to spam i w ogóle się nie powinno, a swoją droga jak mam kaca to mi się gadulec załącza a wczoraj był miód pitny, punkowa nalewa o smaku kociego moczu, wódka i browar i dzisiaj mam wrażenie jakbym nidgy w życiu nie miała nic zjeść i czegoś śpiąca jestem, niech mi ktos przerwie bo ja tak mogę do wieczora.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: rerererere:-))). IP: 212.191.74.* 27.10.02, 14:53 Rechotam, cześć Szprota... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: rerererere:-))). IP: 212.191.74.* 27.10.02, 15:13 A dlaczego re-chotam? Ostatnio mam nową rozrywkę... Sprawdzam biorytmy znanych obecnie trupów na dzień ich zejścia (n.p. James Douglas Morrison 3.07.1971) i mają się zwykle nienajgorzej. Czasem intelekt zawodzi, albo emocje nienajwyższe... a może to jednak kwestia Bio-medu niekorzystnego. Wszak med (pa- russkij czyt. mjed) to właśnie to, co piłaś... p-Ozdrawiam - Ch-ułan Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Re: rerererere:-))).DosMollendosie 27.10.02, 15:48 Mój biorytm niekorzystny, ociężałość umysłowa i spadek nastroju:( a jeszcze w teście antywirusowym mi wyszło, że zachoruję na grypę, jesli się nie zaszczepię, no to ja już nie wiem, co robić, chyba poszukam kogoś z większą deprechą niż ja i popocieszam go/ją trochę, bo to zawsze pomaga. Sprawdź Kurta Cobaina:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: rerererere:-))).DosMollendosie IP: 212.191.74.* 27.10.02, 16:21 Jak mawia Tomek W.: "Everybody I like is either dead or not feeling very well..." Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: rerererere:-))).Szprotko!! 27.10.02, 21:06 Biorytmem się nie przejmuj, tak jak horoskopem. Moja qmpela w trakcie studiów pracowała w redakcji jednej z popularnych szmatławców, a raczej redakcji całej kolekcji szmatławców. Ten kto w poniedziałek przyszedł ostatni do pracy, pisał za karę horoskopy, biorytmy etc. na cały tydzień. ponieważ panna zwykle się spóżniała, to potem na co nudniejszych wykładach robilismy burzę muzguf wymyślając co bardziej prawdopodobne katastrofy dla emerytów i gospodyń miejsko- wiejskich. a potem ludzie pisali listy dziękczynne jak to im horoskop szczęscie na loterii przyniósł, lub od nogi złamania uratował. Chociaż przypuszczam, że listy też pisał ktoś kto się spóźnił, tym razem we wtorek. Qmpela pracowała na póół etatu, więc pisanie listów nigdy jej się nie trafiło. A co do antywirusów programowych, to moja diagnoza brzmiała następująco: "Znane obecnie systemy heurystyczne nie są w stanie usunąć wykrytych wirusów. Zalecana dwuletnia kwarantanna. Proszę natychmiast dokonać biopsji i dostarczyć tkanke mózgową w celu znalezienia skutecznej szczepionki. Z poważaniem, Marek Shell." Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw O! I jest pierwszy ciąg!! :-) 27.10.02, 20:29 Szprotko! Pisząc pokrętnie poprzedni punkcik miałem w zamysle wyrażenie żalu, ze nie moge się doczekać ciągu dalszego. ale ponieważ dalszy ciag własnie pooszedł, to spytałem o pierwszy, który przecież nie musi być przed dalszym, to zależy tylko z której strony się stoi, a skoro pierwszy teoretycznie jest przed, to spytałem gdzieon, bo go niebyło, a teraz Twój kac po skończonym nocnym ciągu różnych procentowych wynalazków stanowi wspaniały ciąg pierwszy, znakomicie komponując się z dalszym ciągiem i rzucając nowe światło na zielone Maćka, więc me pragnienia skromnego czytelnika zostały zaspokojone. Szybkiego powrotu apetytu i rychłego zatrzymania szalejącej pod Tobą ziemi :-) Twój pijaw zaplątany we własne zwoje muskowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Nie tylko dla Żab... IP: 212.191.74.* 27.10.02, 13:48 Żeby porechotać Najpierw trzeba skumać Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Nie tylko dla Żab... 27.10.02, 21:44 Najlepiej się skumać z kumotrem. Można rechotać w duecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aard Kumotry i ich warianty IP: 195.117.14.* 28.10.02, 10:58 Jaki wariant zastosujemy, kumotrze Żołędny? Istny dom wariantów! aA Rd Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Kumotry i ich warianty IP: 212.191.74.* 28.10.02, 14:33 Warianty Kur-anty??? W-Niosek: KO gut!!! (dobry KaOwiec). Ka owiec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pijaw Zwierzątek Szprotakka cz. I IP: *.chello.pl 27.10.02, 23:09 Żywot pijawa, czyli od sadzawki po zapalenie stawów. Pijaw - rodzaj meski pijawy, która to pijawa jest rodzajem żeńskim pijawa. Niestrudzona badaczka przestrzeni outernetowych, Szprota, dnia pewnego rozpoczęła kolekcjonowanie super limitowanej serii figurek w chipach LAYS-MINI pod wszystko mówiącym tytułem "Twoje ulubione robale". Stało się to przez przypadek, gdy biorąc do pyszczka coś co w pierwszej chwili wzięła za chipa, okazało się być turkuciem podjadkiem w skali 1:32 w bardzo modnym odblaskowo pomarańczowym kolorze. Ponieważ wyglądał bardzo żałośnie ze śladami szprocich zabków na polietylenowym pancerzyku, Szprota postanowiła zainwestować w karton chipów i odnaleźć nieuszkodzonego turkucia z cichą nadzieją, iż będzieon w bardziej naturalnych barwach. Niestety, o czym miała się szybko przekonać, super limitowana seria polega właśnie na tym, ze istnieje tylko jedna figurka danego rodzaju. Dlatego też od tej chwili Szprota dysponowała całym arsenałem potocznie mówiąc robali, w składzie: larwa bielinka kapustnika, dżdżownica, tasiemiec nieuzbrojony, pajonk, karaluch, mucha plujka, czterej przedstawiciele wieloszczetów, patyczak i modliszka. W ostatniej, najbardziej wymiętej paczce była pijawka. Ale ponieważ podczas odlewania w formie powstało kilka nacieków, ostatecznie zamiast pijawki wyszedł pijaw. Jako bardzo egoistyczne stworzenie, pozostałe figurki zjadł, a pancerzyki wyrzucił. Teraz siedzi na szprotowym kompie i klawiaturze się kompie. Żywot pędzi tajemniczy, gdyż pędzenie jest procederem, który należy uprawiać w tajemnicy. Dlatego też badania socjologiczne, patologiczne i nielogiczne trwają. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Krajobraz po (po)Pijawie z elementem politycznym 28.10.02, 11:11 Rozrzucone panczerzyki z plastiku Połamana sztuczna szczęka w słoiku. Będzie leppiej czy nie będzie? Na pewno będzie, lecz może chociaż nie wszędzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Specjalnie dla Szprotki :-))) IP: 212.191.74.* 28.10.02, 14:51 Kim jest Mała Rybka? To FISZKA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aard Z florocyklu aarda - bluszcz 28.10.02, 14:54 Bluszcz (Hetera), kilka gatunków krzewów i pnączy z rodziny aricowatych (Ariciae), obejmujący kilka gatunków krzewów i pnączy z obszaru Eurazji (kilka gatunków obejmuje kilka gatunków, toż to gruppenseks i to międzygatunkowy wśród roślin; jak to nazwać? Florofila? Chlorofila?). W Polsce jedynie bluszcz pospolity (Hedera helix), występujący w lasach liściastych na niżu (dlatego lubi deszcz, podczas wyżu chowa się pod ziemię - ze wstydu) i niższych położeniach górskich (jego położenie górskie może być ciężkie lub bardzo ciężkie - zależy od wielkości opadów sniegu), pnący lub płożący się krzew o zimotrwałych liściach i białozielonych kwiatach, rzadko spotyka się okazy kwitnące, być może dlatego, że kwiaty są białozielone i trudno z daleka odróżnić je od liści. Natomiast bliżej podejść badacze się boją, ponieważ bluszcz jest tak pnącą rośliną, że może opleść nogi ofiary w ułamku sekundy, a potem udusić skuteczniej niż anakobra (czyli odwrotność kobry, tj. wąż noszący soczewki kontaktowe - uwaga do Eyemakka). Roślina chroniona. Często uprawiany przez nią seks w wielu odmianach (przede wszystkim grupowych!) wciąga. Nic DZIWnego zresztą. Hasło powstało na podstawie: wiem.onet.pl/wiem/005203.html Więcej o bluszczu, a konkretnie o bluszczu pnącym, tutaj: m4.o2.pl/show.php?cmd=show&mid=46&bpart=2&m= Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Z florocyklu aarda - bluszcz IP: 212.191.74.* 28.10.02, 14:58 A jeszcze Rozkwita przez Bluesz Gdy padają deszcze I już Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk Zwierzątka eyemakka - cz.14 'Pajonk' 29.10.02, 10:44 PAJONK - Stawonóg z rzędu (takiego od konia) zaliczanego do gromady surrealnych. Posiada wyraźnie wyodrębniony głowotułów i zwłok, połączone ze sobą pierwszym segmentem zwłoka, tzw. łącznikiem. Łącznik, w muzyce fragment utworu muzycznego, zwłaszcza fugi i formy sonatowej, w którym dokonuje się przejście między tematami czy innymi ważniejszymi ogniwami formy, połączone na ogół z modulacją do nowej tonacji. Tygrzyk paskowany to jeden z pajonków. Wszystkie pajonki posiadają jad wydzielany przez gruczoł jadowy umieszczony w głowotułowiu. Ujście gruczołu jadowego mieści się w pazurkach stanowiących zakończenie szczękoczułków. Nogogłaszczki pająków są pięcioczłonowe, na ostatnim członie u samców znajduje się narząd kopulacyjny o złożonej budowie. Pajonki nie przeobrażają się, wzrost następuje w toku kolejnych wylinek. Cechą charakterystyczną pajonków są kądziołki przędne, wydzielające substancję krzepnącą w zetknięciu z powietrzem, służącą do budowy pajenczyny, a także warstwy ochronnej (kokonu), gniazda, kryjówki - niektóre gatunki pajonków używają nici pajęczyny do przemieszczania się (babie lato, dokuczliwe zwaszcza latem i w oolicach Rynku Bałuciego w Łodzi, gdzie lato dla tych bab trwa cały rok). Pajonki mają w każdym z odnóży miniaturowe, organiczne siniczi jonowe służące im do przemieszczania się do przemieszczania się z prędością podświetlną (to datego tak trudno zobaczyć lecącego pajonka). Pajonki bywają jadowite i olbrzymie, przeniające i Pajonki Mieczowce nawet, za które swego czasu było 2000 puntów doświadczenia. zobacz także: strony.wp.pl/wp/pajonkus/pajonkus.htmlhttp://www.politik.uni-bonn.de/main/doz/pajonk.html www.mairie-ouges.fr/ville/entreprises/pajonk/pajonk.htmhttp://www.sparkasse-bochum.de/presse/artikel/Pajonk.html Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk Re: Zwierzątka eyemakka - cz.14 'Pajonk' 29.10.02, 10:48 wiem ze do dupy wyszlo. ale to przez kawiature Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: Zwierzątka eyemakka - cz.14 'Pajonk' 29.10.02, 11:51 eyemakk napisał: > zobacz także: > > <a href="strony.wp.pl/wp/pajonkus/pajonkus.htmlhttp://www.politik.uni- bo > nn.de/main/doz/pajonk.html"target="_blank">strony.wp.pl/wp/pajonkus/pajonkus.ht > mlhttp://www.politik.uni-bonn.de/main/doz/pajonk.html</a> > <a href="www.mairie- ouges.fr/ville/entreprises/pajonk/pajonk.htmw > ww.sparkasse-bochum.de/presse/artikel/Pajonk.html"target="_blank">www.mairie- ou > ges.fr/ville/entreprises/pajonk/pajonk.htmwww.sparkasse- bochum.de/presse > /artikel/Pajonk.html</a> Czemu to są martwe linki Eyemakku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eyemakk służę surzem słóżę, surzem, o leci IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 30.10.02, 19:34 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ard Ale o co chodzi......? IP: 195.117.14.* 31.10.02, 09:20 I nie mów, że o prowokację... aA Rd Odpowiedz Link Zgłoś
aard Ciekawe liczby 29.10.02, 12:08 Jakie ciekawe liczby napotka nasz WS tym "tysiącpościu"? Macie jakieś kandydatury? Dla mnie są to 1444 (już niedługo), liczba rekordowa (nie wiem jaka) i oczywiście 2000. A Wy co byście chcieli "ustrzelić"? Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Ciekawe liczby 30.10.02, 00:15 Ja poluje na 1381 - najblizsza liczbę pierwszą (w chwili, gdy to pisze) pozdr. Pijaw_matematyczny Odpowiedz Link Zgłoś
hollygodtrousers Re: mu tam polujemy na 1976...(ntxt) 30.10.02, 02:32 nie wiem kto to naisał i obawia m się że ktoś się potszył, gorzej, bo musiał się zalogować... Odpowiedz Link Zgłoś
aard I co, udało się ustrzelić 1381? 30.10.02, 08:54 I czy ta liczba była pierwsza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pijaw Re: I co, udało się ustrzelić 1381? IP: *.dostep.pl 30.10.02, 10:08 oczy-wiście że się udało - vide 4 wpisy powyżej :) Oczywiście była to liczba 138pierwsza. BTW: skoro wszyscy polują na lata 70-te, to ja zapoluję na swą datę urodzenia - 1975 (a dokładniej: siedemdziesiątą rocznicę krwawej niedzieli - może wpis wypadnie w styczniu?) pozdr. Pijaw_pracujący :( Odpowiedz Link Zgłoś
aard Z florocyklu aarda - jawor 29.10.02, 14:52 Jawor, klon jawor (Yavorius magnificio), drzewo z rodziny niesklonowanych i rzędu (sadzone wyłącznie w rzędach, nigdy w szeregach) surrealnych. Jest on ważnym składnikiem wątków surrealistycznych w Europie. Charakterystyczny styl, która zdecydowanie odróżnia go od palanta (stąd nazwa łacińska). Dostarcza tekstu twardego, nieustępliwego, lecz dość łatwego w obróbce, używanego na wyroby nadrealne i uprzyjemniające wieczory przy winie (niekoniecznie drogim) oraz służące do wyrywania się z kolein myślowych. Otrzymano wiele pięknych odmian ozdobnych jawora, niestety wszystkie uschły na drodze z obiektywu aparatu redakcji na łamy papierowego wydania GW. Jawor ma też inne zastosowania, bywa mianowicie używany do tworzenia nazw własnych, np.: "Jawor, miasto w środkowej części województwa dolnośląskiego, w obrębie Równiny Chojnowskiej, w odległości 5 km od krawędzi Sudetów, na prawym brzegu Nysy Szalonej. 25,7 tys. mieszkańców (1998)." - podkreślam, że w Jego przypadku nawet Nysa jest Szalona. To nie może być przypadek. "Wzmiankowany w 1008, prawdopodobnie w 1242 otrzymał prawa miejskie. - stary jest, co?! Po podziale Śląska w granicach księstwa wrocławskiego, od 1293 zaś świdnickiego. - dobrze, że linia demarkacyjna nie przebiegała wzdłuż głównej ulicy, po obu stronach której rosną jawory oczywiście! W latach 1301-1346 stolica samodzielnego księstwa. - no proszę, proszę. Nie chwalił się, że jest Księciem Drzew... Miasto rozwijało się dzięki położeniu na ważnym szlaku handlowym łączącym Drezno z Wrocławiem. W XV i XVI w. główny ośrodek tkactwa na Dolnym Śląsku. - i dlatego teraz tak cienko tam przędą... Poza tkactwem rozwijało się piwowarstwo, - oczywiście! piekarnictwo, rzeźnictwo, - jeść też trzeba. szewstwo. - z szewskich zadań najlepiej opanowali zapewne pasję. W drugiej poł. XIX w. wybudowano linie kolejowe łączące Jawor z Legnicą i Jaworzyną Śląską (1856), Roztoką i Bolkowem (1896), Malczycami (1902). - linie są nadal, tyle że kolei nie ma :-(( Hasło powstało na podstawie: wiem.onet.pl/wiem/008191.htmlhttp://wiem.onet.pl/wiem/000a14.html Odpowiedz Link Zgłoś
aard Korrektaarda w linkach 29.10.02, 15:06 A propos yawora: wiem.onet.pl/wiem/008191.htmlhttp://wiem.onet.pl/wiem/000a14.html Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: Korrektaarda w linkach - qrwa, co jest???!!! 29.10.02, 15:09 Jeszcze raz... wiem.onet.pl/wiem/008191.html oddzielam tekstem, może teraz wreszcie nie sklei, bo "enter" już, qrwa, nie wystarcza! surreal... wiem.onet.pl/wiem/000a14.html Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Crime Szproty ciąg któryś, a najpewniej trzeci 29.10.02, 20:45 Magda odsunęła się na parę kroków od lustra, by z pewnej odległości ocenić efekt. Olśniewająca – pomyślała z satysfakcją. To jest to słowo. Olśniewająca. Przelotne spojrzenie na zbyt wypukły do fasonu sukienki brzuszek nie zakłó-ciło jej pławienia się w poczuciu bycia piękną. Nie samym brzuszkiem. Efka w obłędnym pośpiechu dokańczała niewprawnie makijaż przy oknie, jednym okiem spoglądając na trzepoczącą rzęsami Madzię, strojącą miny do wyłożo-nych lustrem drzwi. Madzia przegięła się niemożliwie w kibici, uniosła dłoń gestem umierającego łabędzia i przesłała omdlewające spojrzenie futrynie. Efka powstrzymała parsknięcie wyłącznie z żalu nad sypkim pudrem, którym właśnie obsypywała nos, policzki, podbródek, podołek, parapet i podłogę, a który mógłby nie zdzierżyć parskania w jego lotne jestestwo. Magda rzuciła okiem na skupioną Efkę, jak zwykle leciutko uśmiechniętą i z trudem opanowała uczucie rozbawienia, jakie czasem mają kobiety piękne (lub uważające się za takie) wobec tych mniej pięknych (lub za takie uważa-nych). Co prawda Efka nie przejmowała się porównaniami, była na swój spo-sób atrakcyjna, ale Magda nie pomyślała o tym. Jest wiele rzeczy, o których Magda nie myśli. Efka doskonale wychwyciła to ironiczne, protekcjonalne spojrzonko spod rzęs. Zakłuło. Bardziej rozbawiło, ale jednak trochę zakłuło. Ułożyła wargi w coś w rodzaju uśmiechu (szminką też nie potrafiła się posługiwać: miała ją także na zębach, co sprawiało dość makabryczne wrażenie) i puściła oczko odbiciu Magdy, która nie odpowiedziała jej najmniejszym gestem. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Cream Szproty - interactiv 29.10.02, 23:35 Co powinna zrobić Efka? 1) Zostawić na parapecie odbezpieczoną puderniczkę ustawiona na 2-ie minuty i pod pretekstem mycia zębów ze szminki czym predzej opuscić pokój zamykając za soba drzwi na klucz. 2) rzucić okiem na Madzię wybijając jej przednie zęby. 3) Wymalować szminką zęby i bluzke a następnie zgłosić się na pogotowie oskarżając współlokatorkę o pobicie. 4)Przejść na drugą stronę lustra. Miłej zabawy. Pijaw outer aktywny Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Re: Cream Szproty - tymczasem... 29.10.02, 23:55 - No dobrze, ale co z tego? – chciałam wiedzieć. Wykluczałam możliwość, że Marta zadzwoniła do mnie tylko po to, by opowiedzieć, jak nasze dwie kole-żanki szykują się na socjoparty do Riff Raffu: wiedziała, że budzenie mnie o tej porze bez poważnego powodu grozi… tym, no…no, w każdym razie czymś nieprzyjemnym. Potężną awanturą na ten przykład. Logiczniej byłoby zało-żyć, że to dopiero wstęp, preludium, ten, jak mu tam, progesteron? Prolog! No. (Boże! Dlaczego?! Dlaczego muszę myśleć o tej porze zamiast szybować z Morfeuszem?). Marta zostawia lepsze kąski na deser, bo lubi, gdy jej opowieści są dobrze spuentowane. Mistrzyni słowa mówionego. - Kochaj mnie, a będę twoja – zapewnił mnie Maciek przez sen. Nie śmiałam wątpić. - Czyja on będzie? – zainteresowała się Marta, nie roniąc ani słowa z jego wy- powiedzi. (NIE!!! ZNOWU MYŚLENIE!) - Chyba tego, kto go pokocha, sama słyszałaś – wymyśliłam wreszcie. - Aha. No więc… - Czekaj – przerwałam jej brutalnie dzwoniąc zębami. – Okryję się kołdrą. Założę się, że twoja opowieść obrośnie w teleturnieje, rebusy i audiotele. - Wygrałabyś – zgodziła się Marta, z niejasnych dla mnie przyczyn bardzo z siebie zadowolona. – Podłóż sobie coś pod tyłek, żeby ci się nagniotki nie po- robiły. - A co ty się tak martwisz moim tyłkiem? – zaniepokoiłam się. - Lecę na ciebie przecież, mój ty cud kwiatuszku – rozrzewniła się Marta. Ranne wstawanie jej też szkodzi. Ten typ tak ma. - A tak. Zapomniałam. Wybacz. - To jest mój kotek… – przypomniał z naciskiem Maciek, ściskając kurczowo jasieczka i wierzgając energicznie kopytem. - Nie kończ! – wrzasnęłyśmy z Martą równocześnie, choć wrzask Marty był raczej bezproduktywny. Wybiło go to chyba z rytmu, bo otworzył jedno oko. - Mhm? – zapytał. Oko miało wyraz błagalny. - Nie, jeszcze nie – uspokoiłam go. – Marta dzwoni. - Mmm – dał wyraz uldze i momentalnie zapadł w sen. - Przez sen jest bardziej elokwentny – zauważyła Marta odczekawszy wypeł-nioną zduszonymi parsknięciami chwilkę. Poczucie rzeczywistości ocknęło się wreszcie w bardzo złym humorze i kazało mi sprostować. - Nie, on tylko tak rano. Potem przez cały dzień nie dopuszcza nikogo do sło-wa. - W nocy też nie. Biedulka – użaliła się nade mną Marta. - Idzie wytrzymać – zapewniłam lojalnie. – No? - Przemówię do twojej wyobraźni – zaproponowała znienacka Marta. - Aaargh – odparłam. – O tej porze? - Ty się nie targuj, tylko ciesz, że zakładam, iż takowa istnieje – powiedziała Marta wierszem, lekko zirytowana. - Taaa – mruknęłam wymijająco i szczelniej otuliłam się kołdrą. - No więc skup się kwiatuszku – usłyszałam i z trudem powstrzymałam rękę rwącą się do skubnięcia. – I wyobraź sobie, że… Odpowiedz Link Zgłoś
aard Szprotko, ale ubaw! 30.10.02, 09:13 Nie przerywaj, tylko napiszże wreszcie to zawiązanie akcji, bo siedzę jak ma szpil(man)kach! Może to nie jest klasyczny surreal, ale czyta się fantastycznie. Zresztą klasyczny surreal to oksymoron, czyli też surreal. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Satyra na nadgorliwych chłopów? 30.10.02, 14:02 Bieski Toperz zapodała, ja cytuję (casami): www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=3432141 Odpowiedz Link Zgłoś
aard Z florocyklu aarda - mięta 30.10.02, 14:54 Mięta (Mentha), rodzaj z rodziny wargowych (surrealiae), ok. 15 gatunków roślin zielnych zamieszkujących (cóż za słowo dla rośliny!) umiarkowane i ciepłe obszary półkuli północnej mózgu. Wiele odmian uprawianych jako rośliny lecznicze i przyprawowe ze względu na znaczną zawartość olejków eterycznych. Mięta używana jest do produkcji między innymi gum do żucia. Niektóre zresztą nadają się tylko do wyplucia. Istnieje również słowo "miętosić", którego znaczenie nie brzmi bynajmniej "owinąć w liście mięty", tylko raczej "uciskać, wyrabiać" i wzięło się właśnie od zwyczaju żucia gumy miętowej, która jest miętoszona między zębami. "Czuć do kogoś miętę" znaczy "mieć się ku niemu, odczuwać do niego pociąg (towarowy i osoby zarazem, bo i jako do "niezłego towaru" jak i do "wartościowej osoby")". Wzięło się to stąd, że kiedy chcemy tego kogoś pocałować, to zazwyczaj dbamy o świeży oddech, by go (jej) broń Boże nie zniechęcić. Miętę można zatem czuć zarówno do kogoś, jak i od kogoś. Obie te sytuacje są ze wszechmiar pożądane, choć posłowie Ligi Polskich Rodzin twierdzą, że mięta jest narzędziem imperialistów próbujących zawładnąć naszym krajem i stąd ulubionym ich wierszem jest: "Nie żucim mięty w ten nasz smród". Do opracowania hasła wykorzystano: wiem.onet.pl/wiem/003c04.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aard Wiecie co? IP: 195.117.14.* 30.10.02, 16:58 Świat jest popieprzony i posolony. Ale najlepiej przyprawiony 8nawet tartą bazylią) jest jednak NASZ WS!!! Niech żyje!!!!!! aA, Rd Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk o Pajonkach 30.10.02, 19:47 strony.wp.pl/wp/pajonkus/pajonkus.html www.politik.uni-bonn.de/main/doz/pajonk.html www.sparkasse-bochum.de/presse/artikel/Pajonk.html www.mairie-ouges.fr/ville/entreprises/pajonk/pajonk.htm Odpowiedz Link Zgłoś
aard Te dwa środkowe pajonki bardzo fajne 31.10.02, 11:03 Ciekawe jak to jest mieć na nazwisko Pajonk? Czy tak samo jak nazywać się Kiler i mieć xywę Kiler i być kilerem... Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Mało znane życiorysy pijawa 01.11.02, 17:30 Janusz Sieczka. W wieku siedmiu lat straci siekacze, gdy założył się z Heńkiem - kolegą z sąsiedztwa, że siądzie na dachu i trzyma go w zębach za pasek od spodni. Przegrał, ale nie musiał oddawać swojej kolekcji suszonych krowich placków, o które się załozył. A nawet otrzymał heńkową kolekcję w spadku. W wieku lat czternastu trafił do domu poprawczego za udział w bójce z "użyciem praktycznego narzędzia" podczas prac społecznych, po której przed sądem zeznał: "sieknąłem gnoja łopatą". Zwolniony z wojska. W uzasadnieniu major Gruda napisał: "ma sieczkę w głowie". Od piętnastu lat Janusz S. pracuje w młockarni. Miesiąc temu wystąpił do Rozrządu Gminy o zmiane nazwiska, uzasadniając iż dotychczasowe wpływając na jego życie zniszczyło je doszczętnie. W propozycji nowego nazwiska podał: "Siekierkowski" motywując decyzje tym, jakoby chciał zostać drwalem. Odpowiedz Link Zgłoś