Dodaj do ulubionych

moj początek-potrzebuje rad

02.01.06, 21:21
witajcie
dzis bylam u chlopaka w szpitalu i otrzymalam wiadomosc to typ C, nawet sie
ucieszylam, myslac-to nie grozne tyle mowi sie o typie B i A szczepimy sie od
tego wiec C to pryszcz. Ale wrocilam do domu i poczytalam o tym i sie
zalamalam, jak ja przekaze mu jutro te wiadomosci? Trafił do szpitala z
objawiami żółtaczki, wtedy mu to stwierdzono, mam pytanie, kochalismy sie bez
prezerwatywy, czy zatem jestem zarazona? trudno mi jest okreslic czy gdzies
"wewnatrz"mialam otarcie naskorka( bo wiem ze w ten sposob mogloby dojsc do
zrazenia) czy jezeli pojde do lekarza rodzinnego i powiem ze moj partner ma te
chorobe to zrobia mi test? czy ewentualnie wykrylby on wczesne stadium
choroby?. I jeszcze jedno czy mozliwe jest wogole wyleczenie? chcialabym
zalozyc z nim rodzine a jak mamy tego dokonac skoro mozemy uprawiac sex w
prezerwatywie? bo inaczej mnie zarazi( jezeli juz to sie nie stalo) od typu B
jestem zaszczepiona ale od C przeciez nie ma szczepionki. Wybaczcie za
prozaiczne pytania ale mam wiadomosci jedynie z internetu i nie sa one zbyt
optymistyczne, marskosc,nowotwor, przeszczepy.....
Obserwuj wątek
    • maxi1911 Re: moj początek-potrzebuje rad 02.01.06, 23:22
      dobrnelam konca przeczytalam wszystkie posty, jestem przerazona naprawde
      cierpimy przez to oboje, ja z obawy ze moge go stracic a on ze mogl mnie
      zarazic. Wiem ze to pytanie oklepane ale prosze o dane z otoczenia a nie
      statystyczne, czy on moze umrzec? ma dopiero 22 lata a ja z tego wszystkiego nie
      wyrabiam psychicznie ciagle placze a wiem ze tym mu nie pomagam, oddam kazde
      pieniadze zeby tylko byl przy mnie, najlepiej zdrowy, tak bardzo chcialabym sie
      nim opiekowac ale nie wiem czy bede potrafila
      • pi-vo Re: moj początek-potrzebuje rad 03.01.06, 12:08
        Nie obawiaj się tak bardzo zarażenia.Ja jestem nosicielem od wielu
        lat ,podejrzewam że od co najmniej 19.Od 11 lat jestem żonaty ,mam 2 zdrowych
        dzieci i zdrową żonę.Też nie używaliśmy żadnych prezerwatyw ,przez kilka lat
        nie wiedzieliśmy w ogóle że mam tego wirusa.To nie przenosi się w zasadzie
        drogą płciową.Myślę że nie jest też przeciwskazaniem do założenia
        rodziny.Nosicielstwo niekoniecznie oznacza chorobę.Twój chłopak ma 22
        lata ,wcale nie musi na to umrzeć.Ja zaraziłem się prawdopodobnie w wieku 21
        lat (możliwe że dużo wcześniej),w tym roku kończę 40 lat i żyję bez specjalnych
        ograniczeń.Mając 22 lata można podjąć wiele prób wyleczenia ,nawet jeśli
        pierwsza się nie powiedzie.Mam na myśli terapię interferonem i
        rybawiryną.Leczenie jest długie (48 tygodni) i dość uciążliwe ale dobrze
        rokuje.Szczególnie że dotyczy to młodego i zapewne zdrowego człowieka u którego
        wirus nie zniszczył jeszcze wątroby.Żeby doszło do konieczności przeszczepu
        trzeba zwykle pożyć z tym wirusem kilkadziesiąt lat (ok.30) i powtórzę że nie u
        każdego dochodzi do choroby która niszczy wątrobę.Trzeba postarać się o terapię
        interferonem i nie załamywać się.Myślę że możecie razem żyć i nosicielstwo HCV
        nie jest przeciwwskazaniem do założenia rodziny.Pamiętaj że większość nosicieli
        HCV nie wie o tym fakcie i normalnie żyją....
        • maxi1911 Re: moj początek-potrzebuje rad 03.01.06, 19:41
          dziekuje za slowa pocieszenia,dzis rozmawialam z lekarzem, moj chlopak
          przechodzi teraz ostre zapalenie, do zarazenia doszlo prawdopodobnie w
          listopadzie podczas pobytu w szpitalu po dosc powaznym pobiciu, i teraz mamy
          tylko czekac czy organizm to zwalczy,mozliwe jest ze wogole nie przeksztalci sie
          to w przewlekle zapalenie, wiec czy bedzie tak czy inaczej bede dobrej mysli- to
          tez na pewno mu pomoze
    • prezes.prometeuszy Re: moj początek-potrzebuje rad 04.01.06, 05:04
      Wypada mi się tylko podpisac pod słowami Pi-vo... ;-)

      Mogę dodać takie same identyczne spostrzeżenia z mojego własnego życia
      (zakażony prawdopodobnie od ponad 20 lat, wiem od 5 lat, mam 2 zdrowe córki,
      prezerwatyw nigdy nie używaliśmy, obecna i była żona są HCV ujemne, z
      poprzednią żyłem 8 lat nie wiedząc o HCV).

      To samo potwierdzają moje liczne "służbowe" kontakty z chorymi. Poznałem jak
      dotąd około 1500 osób zakażonych HCV w Polsce i na Świecie, podobnie donoszą
      prace badawcze w tej materii.

      A co do stanu zdrowia chłopaka, to należy go leczyć już teraz, jeżeli jest to
      ostra faza WZW C, to jego szanse na stałą eliminację HCV są prawie dwukrotnie
      większe. Lekarze nie powinni czekać i obserwować, czy dojdzie do przewleczenia.
      Powinni pisac już teraz prośbę do NFZ o wdrożenie leczenia w fazie ostrej
      (odrębna procedura, nie refundowana w programach lekowych - niestety, dostępna
      tylko na indywidualne wnioski lekarzy, za aprobatą konsultanta wojewódzkiego w
      danej dziedzinie medycyny).

      Odczekać należy tylko do czasu, aż uzyska lekką normalizację biochemiczną -
      AlAT, bo przy bardzo wysokim leczyć nie można.

      Można też pomyśleć o leczeniu za własne pieniądze... Leczenie w ostrej fazie
      WZW C może trwać 12 tygodni (tylko 12, a nie 48 jak przy przewlekłym) i bez
      rybawiryny, więc cena takiego leczenia staje się niekiedy dostępna
      dla "zwykłych śmiertelników" - ok. 9000 zł. Można też w razie braku możliwości
      leczenia Pegylowanym Interferonem Alfa 2a lub 2b (droższe i trochę lepsze)
      zastosować tu także z DUŻYM powodzeniem Interferon Klasyczny (alfa 2a lub alfa
      2b), a nawet interferon naturalny (np. Alfaferone) - koszt takiej
      finansooszczędnej terapii wyniósłby około 3000 zł.

      POROZMAWIAJCIE Z LEKARZEM PROWADZACYM o leczeniu fazy ostrej WZW C !!!
      W razie problemów, w razie niejasności proszę pisac do mnie na Email :
      prezes@prometeusze.pl lub dzwonić na tel. kom. 602 172 907. Myslę, ze mogę tu
      pomóc.

      Pozdrawiam Ciebie i chłopaka.


      • maxi1911 Re: moj początek-potrzebuje rad 04.01.06, 19:20
        dziekuje bardzo za przydatne informacje, obawiam sie tylko czy lekarz prowadzacy
        nie potraktuje moich pytan jako podwazenie jego kompetencji, no ale nic nie
        ryzykuje a moge zyskac zdrowie mojego chlopaka, dziekuje jeszcze raz za
        zainteresowanie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka