kalincia
20.11.09, 23:53
bylam dzisiaj u niego na cmentarzu i zauważyłam, że z czasem jest
coraz mniej zniczy i kwiatów..
tak się zastanawiałam, jak długa jest ludzka pamięć.. sama też jakoś
superczęsto tam nie jestem, nie ma mnie w tym mieście na codzień,
ale staram się jechać, gdy jestem i mam czas. potrzebuję tego. ale
rozumiem, ze sa osoby, dla których wizyta na cmentarzu to męka,
płacz i rozdrapywanie ran.. nikogo nie oceniam, po prostu głośno
myślę..
i tak sobie pomyślałam o jego rodzicach .. i ogólnie rodzicach,
którzy stracili dziecko..
jak się czujecie, gdy po pewnym czasie (u nas minęło 14 m-cy)
zauważacie, ze coraz mniej ludzi odwiedza grób waszego dziecka?
macie wrażenie, że o nim zapomnieli ? że z czasem wasze dziecko
przestało obchodzić innych ? ze pamięć jest za krótka ..? jest wam
przykro ?
mnie -przyznam się szczerze- dzisiaj zrobiło się b.przykro, gdy
zobaczyłam jednego palącego się znicza.. ujrzałam jego uśmiechniętą
twarz, jego sylwetkę.. i ten grób i pomyslalam, że tutaj to już
chyba tylko rodzice zaglądają.. oni są codziennie.. ja jestem kilka
razy w miesiącu.. zastanawialam się kto tu jeszcze przychodzi..
na pewno koledzy, koleżanki, znajomi.. z pewnością czasem zaglądają..
tylko jak czują się osieroceni rodzice ze świadomoscią, że tylko oni
dbają o ten pomnik, o kwiatki i o to, by światełko pamięci nigdy nie
zgasło ?
że dla innych ich dziecko było, a teraz go nie ma i mało kto o nim
pamięta ?
tak, wiem, że to tylko grób, ze jego tam nie ma.. że jest obok mnie
jako anioł, który pomoże mi przejść przez życie.. ale mimo wszystko
czuję potrzebę bycia na cmentarzu ..