Dodaj do ulubionych

Coś w tym jest

06.11.11, 15:37
3 Października 1987 roku zmarł mój Tata
zmarł o 11:08 była to sobota

był już wieczór ,mama zamkneła drzwi tam gdzie leżał tata w trumnie
i co poczułem ogromną miłość spokój ,taką radość ,rozluźnienie , nie wiem z czego to płyneło,tak jakby nie nie licząc tego pokoju gdzie był tata to czułem wielkie szczeście
radość .
Wniosek jest prosty tata dał znać ze z nim wszystko dobrze ze jest mu dobrze że dostał się do nieba żebyśmy się nie przejmowali

Zapraszam do dyskusji rzeczowej i na temat
Obserwuj wątek
    • agalt Re: Coś w tym jest 06.11.11, 17:05
      sp9tcu napisał:
      > Zapraszam do dyskusji rzeczowej i na temat

      Witaj,
      Nie bardzo jest o czym dyskutować... Dyskusja jest tam, gdzie ścierają się poglądy, a na tym forum większość z nas doświadczyła tego, o czym piszesz. Ale fajnie, że napisałeś, bo ci z nas, którzy są na początku tej drogi, potrzebują każdego świadectwa i na pewno Twój post będzie dla nich bardzo ważny.
      Tylko, jeśli można, chciałabym Cię prosić, abyś nie traktował ludzi tak obcesowo. Jesteś tu nowy, żałobę zacząleś 24 lata temu, więc pewnie nie pomyslałeś, że to jest dość specyficzne forum. My tu dajemy sobie i innym prawo do pisania nierzeczowo i nie na temat. Bo najważniejsze jest, abyśmy pisali i pomagali sobie nawzajem...
      Pozdrawiam
      Światełko dla Twojego Taty (*)
    • kim-ja-jestem Re: Coś w tym jest 09.11.11, 15:32
      Niebo jest stanem, w którym odnaleźliśmy i złączyliśmy się z Bogiem. Niebo jest tam gdzie nasza dusza, która wciąż sie w nas rozwija.
      Jeśli wierzyć informacjom zawartym w Księdze Urantii i osobom, które podróżują astralnie, to co nazywamy Niebem jest faktycznie pierwszym miejscem, w którym spotykają się dusze - ciała morontialne, które następnie idą dalej by się rozwijać - rozwijać do statnu duchowego by w końcu spotkać się w centrum wszytkiego z Bogiem.
      Spokój który odczułeś może być zarówno dany przez Twojego tatę (choć to mniej prawdopodobne) lub raczej przez Twojego opiekuna (może na prośbę Twojego taty), bo w takich momentach często otwieramy się na duchowe reakcje i łatwiej nam odczuwać coś, co zmysły ciała fizycznego nie mogą nam przekazać.
      Musimy zdać sobie również sprawę z tego, że dusze ludzkie po śmierci fizycznej częst są całkowiecie zdezorientowane i wymagają pomocy naszych opiekunów duchowych, bez których nie poradzilibyśmy sobie. Ucząc więc dzieci pacieża o Aniele Stróżu - uczymy prawdy, bo faktycznie mamy takiego Anioła.
      Można by pisać dużo więcej o takich rzeczach, ale chyba powyższe wystarczy do kontynuacji tematu.
      Pozdrawiam z miłością
      • sp9tcu Re: Coś w tym jest 10.11.11, 22:45
        kim-ja-jestem napisał:

        > Niebo jest stanem, w którym odnaleźliśmy i złączyliśmy się z Bogiem. Niebo jest
        > tam gdzie nasza dusza, która wciąż sie w nas rozwija.
        > Jeśli wierzyć informacjom zawartym w Księdze Urantii i osobom, które podróżują
        > astralnie, to co nazywamy Niebem jest faktycznie pierwszym miejscem, w którym s
        > potykają się dusze - ciała morontialne, które następnie idą dalej by się rozwij
        > ać - rozwijać do statnu duchowego by w końcu spotkać się w centrum wszytkiego z
        > Bogiem.
        > Spokój który odczułeś może być zarówno dany przez Twojego tatę (choć to mniej p
        > rawdopodobne) lub raczej przez Twojego opiekuna (może na prośbę Twojego taty),
        > bo w takich momentach często otwieramy się na duchowe reakcje i łatwiej nam odc
        > zuwać coś, co zmysły ciała fizycznego nie mogą nam przekazać.
        > Musimy zdać sobie również sprawę z tego, że dusze ludzkie po śmierci fizycznej
        > częst są całkowiecie zdezorientowane i wymagają pomocy naszych opiekunów duchow
        > ych, bez których nie poradzilibyśmy sobie. Ucząc więc dzieci pacieża o Aniele S
        > tróżu - uczymy prawdy, bo faktycznie mamy takiego Anioła.
        > Można by pisać dużo więcej o takich rzeczach, ale chyba powyższe wystarczy do k
        > ontynuacji tematu.
        > Pozdrawiam z miłością


        Bardzo dobre porównanie
        ja mam do ciebie w takim razie pytanie
        1- co sadzisz o piekle
        2- czy każdy w stanie grzechu ciężkiego idzie do piekła

        Jak chcesz to zapraszam na gadu gadu 3181428
        lub skype sp9tcu



        • kim-ja-jestem Re: Coś w tym jest 11.11.11, 22:10
          Odpowiadam na dwa postawione mi pytania i piszę to do wszystkich zainteresowanych by w końcu zrozumieli i przestali się bać i niepotrzebnie przejmować.
          Najpierw zacznę od grzechu. Wg Księgi Urantii:
          Grzech musi być zdefiniowany na nowo, jako rozmyślna nielojalność wobec Bóstwa. Istnieją
          różne stopnie nielojalności: częściowa lojalność, wynikająca z braku decyzji, podzielona lojalność, wynikająca z rozbieżności, obumierająca lojalność obojętności i martwa lojalność, wykazywana w poświęcaniu się bezbożnym ideałom.


          i dalej czytamy również:
          Zło jest nieświadomym czy nieumyślnym naruszeniem Boskiego prawa, Ojcowskiej woli. Zło jest również miarą niedoskonałości w wykonywaniu Ojcowskiej woli.
          Grzech jest świadomym, rozmyślnym i zamierzonym przekroczeniem Boskiego prawa. Grzech
          jest miarą sprzeciwu wobec Boskiego przewodnictwa i duchowego kierownictwa.
          Nikczemność jest rozmyślnym, zdecydowanym i uporczywym łamaniem Boskiego prawa, Ojcowskiej woli. Nikczemność jest miarą trwałego odrzucenia pełnego miłości Ojcowskiego planu wiecznego życia osobowości i miłosiernego zbawienia, jakie niosą jego Synowie.


          Tak wg mnie powinno się rozpatrywać problem grzechu - to co nam mówi Kościół jest często błędnym i nie do końca jasnym zrozumieniem problemu grzechu. Należy jeszcze pamiętać o miłosierdziu, którym daży nas Bóg.
          Reasumując powyższe - jeśli ktokolwiek popełnia grzech, ale jego intencje są ogólne takie, że nie chce wyrządzać krzywdy swoim współbraciom to "potępiony" na pewno nie będzie.
          Specjalnie wziąłem słowo potępiony w cudzysłów, albowiem należy wyjaśnić sprawę piekła.
          Piekło to stan (a nie miejsce), w którym brak Boga - Miłości. Piekło jest więc tu na ziemi i po śmierci ludzie w formie bezcielesnej również mogą żyć bez Boga - czyli w piekle. Piekło nie jest ciemne, straszne, z ogniem, smołą itd. - to po prostu stan (choć po śmierci można sobie wyobrazić nieprzyjemne miejsca), w którym ludzie tkwią i nie mogą z niego wyjść - dlatego tak ważny jest otwary umysł. Na przykład jeśli ktoś zabija, sprawia innym przykrości, żyje w ciągłym kłamstwie i oszustwie, to prawdopodobnie (bo działa na szkodę innych) będzie prowadził takie życie też po śmierci dopóki sie nie ocknie i nie zechce porzucić życia bez Miłości. Na pewno zdarzają sie przypadki - ekstremalne, gdzie danej duszy nie da się odratować, ale jest to na prawdę wyjątkowa sytuacja i wtedy dopiero taka dusza "trafia" do piekła - przestaje istnieć, a NIE wiecznie przebywa w piekle.
          Podsumowując - piekło to stan bez Boga i Jego Miłości ale prawdziwe piekło to brak istnienia. A nic nie może istnieć poza Bogiem.
          Przestańmy jednak raz na zawsze zajmować się piekłem - a zacznijmy myśleć o życiu wiecznym, o Miłości - o Bogu. Jeśli nie wiemy co jest dobre a co jest złe, to przypomnijmy sobie życie jakim żyj Jezus - On nam pokazał najlepszą drogę. Księga Urantii ujmuje życie Jezusa w lepszym wydaniu niż Pismo Święte, więc na prawdę polecam tę książkę - a przestaniemy żyć w niewiedzy i bezsensie życia.
          Wyżej określiłem co można podpiąć pod "ciężki" grzech. Trzeba jednak zdać sobie sprawę z tego, że nawet jeśli dana osoba zabijała, krzywdziła innych nawet w okrótny sposób, to i tak wciąż pozostaje dla niej szansa dzięki miłosierdziu Boga. Czytałem różne książki i w jednej z nich było nawet napisane, że osoby, które trafiły do tzw. piekła (potem przechodziły przez inne piekła) to gdy sie w końcu wydostały z tego i odnalazły Miłość - stały się najlepszymi istotami, które potrafią właśnie wyciągać istoty które znalazły się w piekle po śmierci fizycznej i są w tym niezastąpione (obrazy piekła malowane nam przez Kościół są naprawdę dziecinne - tu na ziemi wszystko jest niestety znacznie przejaskrawione lub dziecinnie uproszczone).
          Pozwólmy więc odejść raz na zawsze lękowi przed śmiercią i przed piekłem - zacznijmy żyć i cieszyć się życiem obdarzając wszytkich ludzi zrozumieniem, toleracją, cierpliwością, pokojem i Miłością.
          Pozdrawiam z Miłością
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka