luccio1
18.08.07, 16:45
Wyobraźmy sobie:
Twój przyjaciel, kolega (z pracy, jeszcze ze studiów czy skąd), albo
dobry znajomy, traci w jednej chwili w wypadku żonę i dzieci.
Czy - niezależnie od tego, kim jesteś: mężatką, rozwódką, wdową,
panną -
zdecydowałabyś się być z tym kimś przez pierwszą noc, już po
pogrzebie, po rozjechaniu się rodziny, aby nie musiał
w jednej chwili zostawać sam w pustym nagle mieszkaniu -
- przy tym gotowa na to, aby być z tym kimś większość nocy w pełnym
zespoleniu fizycznym -
gdyby ten ktoś poprosił Cię o to albo jakkolwiek dał do zrozumienia,
że tego potrzebuje?