samobojcz smierc mamy

16.10.07, 20:51
wlasnie minelo 6 miesiecy od samobojczej smierci mojej mamy. jak to
sie stalo? otoz moja mama skoczyla z 5 pietra mojego
mieszkania.Zmarla w szpitalu. drecza mnie okropne wyrzuty sumienia
ze jej nie dopilnowalam, przeciez wiedzialam ze sie leczy, ze cos
jest nie tak. co wieczor walcze z okropnymu snami dotyczacymi
smierci mamy. tesknie za nia codziennie i mam poczuciw winy ze moglo
byc inaczej. dlaczego ja wtedy zostawilam ja sama w domu? nie umiem
sobie z tym poradzic, jak to sobie wytlumaczyc. depresja zabrala mi
osobe ktora nadawala sens mojemu zyciu, ktora sprawiala ze czulam
sie bezpieczna, zabrala mi mamę
    • lucyikot Re: samobojcz smierc mamy 17.10.07, 00:04
      Jaka Ona byla zanim zaczęła chorować?
      • skakanka1-1 Re: samobojcz smierc mamy 17.10.07, 12:51
        Była bardzo mądra wesoła osoale wiecznie sie o kogos martwiła. Mama
        była spokojna osoba, rozważną , mało spontaniczną i zasadniczą:).
        Ludzie ją uwielbiali.Była moja przyjaciółką wiedziała o wszystkim.
        Czasami jestem na nia zła oszukała mnie mowiła ze jest dobrze ze
        czuje sie lepiej a choroba mija. Widziałam ze jest strasznie cicha i
        spokojna az za bardzo ale sądziłam ze to dobrze , ze odpoczywa
        psychicznie. Pomyliłam sie. Z perspektywy czasu widze ze powinnam to
        zauważyc i pomóc jej. Czesto zadaje sobie pytanie co by było
        gdyby...? Tylko nie wiem po co
        • ina456 Re: samobojcz smierc mamy 17.10.07, 17:00
          Nie wiń siebie za to co się stało. Twoja mama była chora i na pewno
          ni chciałaby, abys Ty czuła się winna. Na pewno bardzo Cie kochała i
          Ty musisz starać się myśleć w takich kategoriach. Obwinianie siebie
          do niczego nie prowadzi. Nie zawsze jestesmy w stanie przewidziec
          wszystko co sie dzieje w kolo nas, jestesmy tylko ludzmi. Badz
          dzielna
          • emila200612 Re: samobojcz smierc mamy 17.10.07, 18:36
            bardzo ci wspolczuje widac ze bardzo kochałas mame moja mama zyje
            ale rowniez ma ciezka depresje niestety niemam z nia kontaktu bo
            wyrzucila mnie ze swojego zycia czesto mi powtarza ze mnie nie
            nawidzi i tak nie widziałam jej juz 3 miesiace czesto płacze ze los
            dał mi takich rodzicow ojciec alkoholik a matka ma depresje a ja
            jestem młoda mam małe dzieci i czasem mam ochote pogadac z mama jak
            z przyjaciolka o małych i duzych problemach a przez pol zycia
            slyszalam ze mam dac jej spokoj ze ma swoje problemy smutne to
            pozdrawiam cie
            • skakanka1-1 Re: samobojcz smierc mamy 17.10.07, 22:52
              depresja to bardzo skomplikowana choroba dowiedzialam sie leczac sie
              u pani psychholog po smierci mamy, wierze ze jest ci ciezko i ze
              potrzebujesz mamy a twoje dzieci babci, Czy Twoja mama sie leczy?
              Masz racje bardzo smutne to co piszesz. Ja mam wspanialego tate
              krorego kocham i ktory kocha mnie i cudowna starsza siostre dlatego
              jest mi latwiej. Jezeli bedziesz miala ochote pogadac napisz i glowa
              do gory masz dla kogo zyc. Gorąco Cie pozdrawiam i trzymam kciuki-
              pamietaj kiedys musi byc lepie
              • emila200612 Re: samobojcz smierc mamy 18.10.07, 14:54
                dziekuje ci ze napisałas az łzy staneły mi w oczach wiesz ciezko mi
                pisac bo jestem skryta osoba tak moja mama bierze clonazepan
                relanium 5 i pare innych lekow na depresje czuje sie bardzo
                samotna i tak jak dzis mam okropnego doła jedynym moim pocieszeniem
                sa moje dwie coreczki 7 lat i 9 miesiecy sa dla mnie wszystkim to
                dla nich budze sie co ranek i usmiecham zycie bez rodzicow jest
                bardzo smutne strasznie zazdrozcze ci ze masz takiego wspaniałego
                tate przypomina mi sie dziecinstwo jak chodziłam z tata na grzyby
                itd dopóki sie nie rozpił a pozniej rodzice sie rozwiedli i było
                tylko gorzej depresja mamy i to by było tyle mogłabym pisac cały
                dzien jeszcze raz cie pozdrawiam i trzymaj sie dzielnie
                • kct.kct Re: samobojcz smierc mamy 18.01.08, 15:43
                  Ja stracilam ojca po smierci samobojczej.Tez mam okropne wyrzuty
                  sumienia,ze moglam cos zrobic,ze nie pomoglam,chociaz tak bardzo
                  mnie potrzebowal...jak z tym dalj zyc?
    • monique1111 Re: samobojcz smierc mamy 11.02.08, 12:02
      widocznie tak miało być. Najgorzej jest gdy siebie obwiniamy. Też czasami wydaję
      mi sie że powinnam się obwiniać za śmierć mojego Męża(powiesił się). Ale co to
      da?! nic . Bóg tak chciał
      • mala_ta Re: samobojcz smierc mamy 11.02.08, 20:13
        Ja straciłam brata po samobójczej śmierci (powiesił się) :(( Strasznie to
        przeżyłam i nadal przeżywam. Również leczę się na depresję :( Nie potrafię żyć
        już normalnie, wszystko się zmieniło na gorsze :(
        • monique1111 Re: samobojcz smierc mamy 11.02.08, 22:59
          to jest cos okropnego wracajac z pracy bedac pewna ze czeka na mnie kolacja
          zobczylam Go wiszacego. coz mialam zrobic odcielam Go i zaczelam reanimacje.
          kazdy mowi jak moglas to zrobic ja bym uciekl , ja bym krzyczal itd. , itp., a
          gdybym tego nie zrobila mialabym wyrzuty do konca zycia - a moze zyl? tak badzo
          za nim tesknie tak bardzo bym chciala sie do niego przytulic chcialabym miec
          jakas moc by przywroic Go do zycia kocham Cię Krystianku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • digirec Re: samobojcz smierc mamy 23.04.08, 16:56
        monique1111 napisała:

        > widocznie tak miało być. Najgorzej jest gdy siebie obwiniamy. Też czasami wydaj
        > ę
        > mi sie że powinnam się obwiniać za śmierć mojego Męża(powiesił się). Ale co to
        > da?! nic . Bóg tak chciał
        Nie zgadzam sie z Toba ,z tym co napisałas w ostatnim zdaniu...Bog dał kazdemu z
        nas wolna wole .to my sami decydujemy o naszym życiu ..Ja nie znam takiego Boga
        o jakim Ty piszesz!I nawet nie chciałbym poznac!!
    • zwierze_futerkowe Re: samobojcz smierc mamy 20.02.08, 23:13
      skakanka1-1 napisała:

      > mam poczuciw winy ze moglo
      > byc inaczej. dlaczego ja wtedy zostawilam ja sama w domu?

      Może to zabrzmi brutalnie, ale gdybyś wtedy nie zostawiła mamy samej, to ona
      znalazłaby sobie inny moment, inną okazję. Samobójcy nie upilnujesz. Moja mama
      też popełniła samobójstwo; ja wtedy już od dawna nie mieszkałam z rodzicami, ale
      tata też sobie wyrzucał, dlaczego on wyszedł wtedy z domu. Przecież to nie ma
      sensu.
      Twoja mama na pewno nie chciałaby, żebyś zadręczała się poczuciem winy z jej powodu.
      • skakanka1-1 Re: samobojcz smierc mamy 04.06.08, 20:25
        to juz ponad rok, a ja Tesknie bardzo tesknie, ale zyje,nie
        zadreczam sie juz wyrzutami sumienia, nie zastanawiamsie co by bylo
        gdyby, sprzedalam mieszkanie i kupilam nowe. Na bialej komodzie w
        sypialni postawilam piekne zdiecie mamy, nie po to aby sie
        zadreczac, ale po to aby pamietac Ja usmiechnieta szczesliwa i
        zadowolona z zycia, taka wlasnie byla przed choroba. Jak najczesciej
        staram sie jezdzic na cmentarz ( mam ok 130 km). Stawiam zawsze zywe
        kwiaty ktore uwielbiala: astromerie, tulipany frezje. Po cichu mowie
        mamie co w moim zyciu sie zmienilo i jak bardzo tesknie. Ale zyje,
        usmiecham sie , spotyka sie z przyjaciolmi - wlasnie dlatego ze
        takiego zycia dla mnie chciala mama, swoja smiercia nie chciala
        zmienic mojego zycia w pasmo smutkow. Czasami zakreci mi sie lza w
        oku i mam swiadomosc ze jeszcze nie jedna poplynie na mysl o mamie.
        Wiem jednak ze Ona jest szczesliwa jak i ja jestem, ze patrzy na
        mnie, wspiera mnie i otacza swoja opieka. Kocham Ja bardzo i wlasnie
        dlatego chce zyc wlasnie tak by mama byla ze mnie dumna- przeciez
        kazda mama pragnie byc dumna za swojego dziecka . Prawda Mamo?

        Badzcie silni
        • mskaiq Re: samobojcz smierc mamy 09.06.08, 07:06
          Kochasz Mame a to bardzo wazne. Moja Mama tez nie zyje, ale nigdy
          nie plakalem, bo smierci nie mozna uniknac. Za to kocham ja tak
          jakby jeszcze zyla. Czasem przypominam Ja Sobie, usmiecham sie do
          moich wspomien i do Niej. Jej smierc nie przyniosla mi cierpienia,
          zastapilem je miloscia.
          Serdeczne pozdrowienia.
    • naszezycie Re: samobojcz smierc mamy 29.03.08, 22:21
      Może sądzisz, iż do śmierci bliskiego ci człowieka przyczyniło się
      jakieś zaniedbanie z twojej strony. Pomocne bywa już samo
      uświadomienie sobie, że poczucie winy — rzeczywistej czy też
      urojonej — jest normalną reakcją osoby ogarniętej rozpaczą. I znowu
      nie staraj się za wszelką cenę ukryć takich uczuć. Rozmawianie
      o nich może ci przynieść tak potrzebną ulgę.

      Postaraj się jednak zrozumieć, że bez względu na to, jak bardzo
      kogoś kochamy, nie jesteśmy w stanie rozciągnąć kontroli nad jego
      życiem. Nie zdołamy też zapobiec temu, by „czas i nieprzewidziane
      zdarzenie” dosięgły naszych bliskich (Kaznodziei 9:11, NW). Poza tym
      z pewnością nie miałeś złych intencji. Czy na przykład specjalnie
      nie wezwałeś wcześniej lekarza, żeby droga ci osoba zachorowała
      i zmarła? Ależ skąd! Czy więc naprawdę jesteś odpowiedzialny za jej
      śmierć? Nie.

      Pewna matka, której córka zginęła w wypadku samochodowym, nauczyła
      się przezwyciężać poczucie winy. „Miałam do siebie pretensję, że
      kazałam jej pojechać” — wyjaśnia. „Z czasem jednak pojęłam, jak
      bezsensowne są takie wyrzuty. Nie było nic złego w wysłaniu jej
      z ojcem po zakupy. Po prostu zdarzył się straszny wypadek”.

      „Przecież tyle mogłem jeszcze powiedzieć lub zrobić” — ubolewasz. To
      prawda, ale któż z nas może twierdzić, iż jest ideałem ojca, matki
      czy dziecka? Biblia przypomina: „Dopuszczamy się (...) wszyscy wielu
      uchybień; jeśli kto w mowie nie uchybia, ten jest mężem doskonałym”
      (Jakuba 3:2; Rzymian 5:12). Pogódź się więc z faktem, iż nie jesteś
      doskonały. Ciągłe rozmyślanie nad tym, „co by było, gdyby...”,
      niczego nie zmieni, a tylko opóźni odzyskanie równowagi.
      Pozdrawiam
      ototu@wp.pl
      Zbyszek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja