o moim Mężu

IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.03.08, 20:49
niby odszedł,a jest.Dobrze mi z tą świadomością.Czas naszej walki z
nowotworem,to czas nam dany inny od reszty małżeństwa.Teraz widzę,że
to był dla mnie czas.Chciałabym Cię widzieć.Szukam Ciebie w
deszczu,w chmurach na niebie, w słonecznym dniu,w spacerach
lasem,nad morzem,w parku.Pierwszy przeszedłeś granicę
istnienia.Zawsze ja na Ciebie czekałam - teraz Ty czekasz na
mnie.Dziękuję za wszystko,nawet za Twoje Odchodzenie do Boga.Czekaj
na mnie........
    • Gość: Stefania Re: o moim Mężu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 12:43
      Mój mąż odszedł nagle przed 10 miesiącami.Od kilku lat mieszkaliśmy
      na wsi.Po przeprowadzce z W-wy miał tutaj być nasz "raj" w pięknym
      ogrodzie,w pobliżu lasu,w domu wybudowanym dla mnie.Nie potrafię
      podjąć decyzji co dalej.Też mam odczucie,że jest ze mną w każdym
      miejscu,jak pięknie to Pani napisała.No cóż,trzeba samotnie boksować
      się z życiem - ja chodzę do szkoły nauki jazdy i staram się,żeby
      patrząc na mnie z góry był ze mnie dumny.Serdecznie Panią pozdrawiam.
      • Gość: gość portalu Re: o moim Mężu IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.03.08, 20:44
        Dziękuję
Pełna wersja