tylkoja9 21.03.09, 21:28 ale od wczoraj znowu źle tęsknię Mały Braciszku nie obraź się za tego Małego, dla mnie zawsze taki jesteś - chociaż dziś już jesteś pełnoletni - gdzieś tam :(((((( Twoja stara siostra Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
halas1961 Re: chwilami jest lepiej... 21.03.09, 21:56 Tak, chwilami. Nie ma ciągłości dobrego nastroju... Ta huśtawka dotyczy chyba wszystkich , którzy stracili kogoś kogo bardzo kochali. Najważniejsze chyba jest to żeby utrwalic sobie w myslach, że trzeba z tych gorszych dni i chwil starac się wychodzic ,zeby nie trwać w nich zbyt długo. Bo to nie jest dobre ani dla nas ani dla nich. Ja też mam problem z tymi chwilami, ale staram sie nie dopuscić do tego ,żeby popaść w zwątpienie. Życze Tobie i wszystkim tych chwil kiedy jest lepiej jak najwięcej Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: chwilami jest lepiej... 21.03.09, 22:13 dziękuję Mamo Agatki do tej pory mało tu pisałam, trochę w wątku Marty - mój Brat zginął prawie w tym samym czasie, kiedy Ona straciła swojego. Poczytuje sobie Twoje wypowiedzi, i bardzo się cieszę, że piszesz, bo dodajesz otuchy wielu osobom tutaj. Ja czasem czuję się jakby umarł mi nie Brat, a Syn, a to dlatego, że jestem (lubię używać czasu teraźniejszego, bo wierzę, że On cięgle "jest") od Niego dużo starsza i nie mam swojej rodziny. Tęsknię za nim bardzo i strasznie mnie dobija fakt ostateczności tego ziemskiego rozstania. Nie mogę nawet myśleć, że Go już tu nigdy nie zobaczę :(((( Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: chwilami jest lepiej... 21.03.09, 22:50 Wiesz ja czasem tej otuchy sama bardzo potrzebuję. Ale w jakis to durny sposóbdziała , ze kiedy któs mi napisze ze mu ciut lże po tym co napisałma to i mi od razu lżej chociaz to nie mnie pocieszono. Troche dziwne chyba... Ja o swojej agatce w iekszości pzrypadków mówie tez w czasie terazniejszym. Widzę często jak inni kiedy tak mówie są zakłopotani, ale nauczyłam się miec to gdzieś... Ja powiększyłam mnóstwo Agatki zdjęć i mam je wszędzie powieszone, poustawiane. Brakowało barddzo mi jej głosu i jak juz gdzies niedawno pisałam ona mi podpowiedziala gdzie usłysze jej zabawne monologi. Słucham sobie teraz codziennie i nie płaczę, tylko razem z nia sie śmieje . Prosze ją o różne rzeczy , ale zawsze mówię córeczko jesli możesz, jeśli ci nie przeszkadzam , jeśli Pan Ci pozwoli, jeśli chcesz... Nie wołam jej na siłe. Oduczyłam się tego i ona teraz jest bardziej przy mnie. Wspaniale, ze tY tez wierzysz że Twoj brat wciąż jest, bo tak jest napewno. pozdrawiam Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: chwilami jest lepiej... 22.03.09, 10:06 Moja droga! Całym sercem jestem z Tobą, wiem przecież co czujesz, przeżyłam to samo, choć na tym forum wszyscy jesteśmy okrutnie "poharatani" przez los. Twój mały pełnoletni już braciszek wszedł w dorosłość już tam, pewnie tam miał niesamowitą ucztę, tam po drugiej stronie. Cóż im możemy podarować oprócz modlitwy. Ja mam taka silną potrzebę przytulenia się do brata. jak to robiłam zawsze, bo taki już ze mnie przytulak.On typowo starszy brat,od małego opiekował się mną, czasem przypilnował,nie raz nakładając prawy but na lewą nóżkę i odwrotnie, ale nie skrzywdził mnie. ty tak jak mi pisałaś masz jeszcze rodzeństwo a ja zostałam się jedynaczką, z dnia na dzień. mam rodzinę, ale ani dzieci,ani mąż nie zrozumieją mnie, oni chcą mnie widzieć pogodną, a jest mama dla której teraz ja i dzieci wnuki jesteśmy całym światem. Robię wszystko by być dla niej wsparciem. Dziś było mi miło jak przy obcej osobie powiedział ja nie mam córki ja mam anioła. nie uważam się za anioła, ale zrozumiałam że jestem jej potrzebna. Tak więc musimy być silni dla naszych bliskich, to dla nas nie raz rodzaj misji, jest to forum , są życzliwi jeszcze tu na tym świecie. A nasi braciszkowie, nasi bliscy zamarli są już tam, maja swój świat, oby tylko kiedyś tam się z nimi spotkać i przytulić jak za dawnych lat, tak mi tego brakuje. Pozdrawiam cie mocno i życzę ogrom sił na każdy dzień. Pisz ja czekam Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: chwilami jest lepiej... 22.03.09, 10:24 Odchodzi.... "Odchodzi osoba, Którą bardzo kocha Twoje serce Odchodzi osoba, Której nie zobaczysz nigdy więcej. Swej bezradności pragniesz walczyć z przeznaczeniem, Jednak wiesz, że od Ciebie ono silniejsze jest. Odchodzi osoba, Której nigdy więcej nie zobaczysz. Odchodzi osoba Którą już na zawsze wiesz, że tracisz. Pomimo buntu swego musisz z losem się pogodzić, Gdyż płomień zgasnął, ktoś bliski odchodzi. " bulcia17.wrzuta.pl/audio/80VJyKXzwE/odchodzi_osoba-toples Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: chwilami jest lepiej...do maretta 22.03.09, 14:22 Marto strasznie się ciesze ,że zaczynasz pocieszać innych. Tak trzymaj. Pozdrawiam ciepło Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: chwilami jest lepiej...do maretta 22.03.09, 17:07 Dzięki marto. faktycznie jesteś jak anioł... a ja tak siedzę i żyję bez sensu mój Brat miał więcej entuzjazmu, talentu niż ja miał przyjaciół, którzy też za nim tęsknią był młodym, zdolnym człowiekiem mógł wiele osiągnąć ja w porównaniu z nim niewiele mam do zaoferowania to ja powinnam odejść, a nie On ja tu nie mam nic do roboty... nie mam przyjaciół, niewielu by po mnie płakało chętnie bym się z nim zamieniła :( tkwię tu bez celu... trzymajcie się Kochane Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: chwilami jest lepiej...do maretta 22.03.09, 18:55 Ja nie jestem aniołem, ale rozumiem twój ból raz swojej mamie powiedziałam, że może brat powinien żyć, a ja co miałam osiągnąć tu to osiągnęłam. Ona płakała. Nie potrafiłaby wybrać , które dziecko powinno zostać, wolałaby ona odejść. Choć jej stan też był ciężki, przeszła ten zawał i jak pisałam w swoim wątku oboje jednocześnie leżeli na intensywnej terapii, ale ona wyszła z tego , jest tu jeszcze potrzebna,a brat czuł się niekochany, niepotrzebny, chciał odejść, i Bóg go wysłuchał nie naszych modlitw. To że pocieszam, cóż zawsze taka byłam, staram się być życzliwa, choć nie raz dostaję w kość. Garstka została się przy mnie w tej tragedii, odeszli do swoich spraw. Jestem słaba i fizycznie i psychicznie, ale uważam, że trzeba mieć serce do drugiego człowieka. Dla mnie Ty i inni z forum to jak rodzina, pozwalam Wam przecież wejść do swojego wnętrza, to wy pierwsi wiecie kiedy mi ciężko, to wy mnie "podnosicie" jak upadam, bez was bym się rozsypała, dziękuję za to ze jesteście. A ty moja droga nie myśl że lepiej żebyś Ty odeszła, myślę, że twój brat ma ci to za złe że tak myślisz, przed Tobą jeszcze życie, a jego świeca zgasła, musimy wierzyć w przeznaczenie. Dziś jak widzę bratanka, to serce się rozrywa. Jak tata żył to nie miał mu czasu,a teraz cierpi, a ja z nim. Każdy ma wyrzuty sumienia, ja też. Za mało go słuchałam za mało czasu mu poświęcałam, za bardzo żyłam swoim życiem, a on zostawił mnie, nie myślał że będę cierpieć i co dzień płakać, tak od dnia pogrzebu płacze co dzień, mniej bardziej ale płaczę, bo kochałam i kochać będę zawsze. A ty pomyśl może jesteś tu potrzebna , na ziemi, chociażby dla mnie żeby mnie wspierać. Wiem, jestem obca, ale krucha i potrzebuje ciepłych słów, a kto lepiej zrozumie jak nie ten kto cierpi. Pozdrawiam i jestem sercem z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: chwilami jest lepiej... 22.03.09, 20:04 Kochana Nie wolno tak myslec. Każdy człowiek ma coś do zaofiarowania. Nie trzeba być uzdolnionym ,pięknym, mieć mnóstwa przyjaciół. Moja córkaprawie nie miała przyjaciól tak myślała, a żegnało ja tylu młodych ludzi, że pewnie była bardzo, bardzo zaskoczona. Każdy człowiek jest niepowtarzalny, i w tej niepowtarzalności piekny. Ja np.jestem gruba, mam dużą nadwagę i cóż z tego. jest mi trudniej niż tym pięknym, eleganckim , ale nie czuję się wcale gorsza. Nawet w niektórych sytuacjach czuję się lepsza. Nie wolno nigdy zwątpić w siebie. A gdy takie chwile się zdarzaja trzeba sobie powiedzieć , przeciez Bóg chce, zebym była jaka jestem ,taką mnie kocha. I Twoje życie ma napewno sens. Może Ty jeszcze tego nie odkyłaś, z tego co zauważyłam jesteś młoda osobą. Nieraz sens, cel dostrzegamy dopiero gdy mamy sporo, sporo lat. Dlatego cierpliwości, wytrwałości. Wysyłam Ci wiersz, Który napisalam jakies 10 lat temu, kiedy tez miałam jakieś watpliwości. Ja – marność nad marnościami, Ja – niewidzialny pył. Pochylam z pokorą głowę, Proszę byś przy mnie był. Klękam przed Tobą skruszona, Dłonie na twarzy składam I bezładnie, nieśmiało Z win swoich się spowiadam. Byłam zbyt dobra dla dzieci, Niedobra byłam dla matki, Zapominałam o kocie, pousychały mi kwiatki, Źle mówiłam o bliźnim, niepotrzebnie krzyczałam, Chciałam by ktoś mnie pokochał I za dużo płakałam. Zapomniałam się cieszyć Promieniem słońca złamanym, Ranną rosą na trawie i deszczem roześmianym. Zapomniałam uśmiechu Za dziękuję i proszę, Za to, co niemożliwe i czego nie znoszę. Ja – prawie nic we wszechświecie, Ja – Twoja niepowtarzalna Klęcząc u stóp Twoich Panie Znów jestem taka banalna. I proszę z Twarzą w dłoniach O miłość, wybaczenie O radość, spokój, ciszę I Twoje pocieszenie. Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: chwilami jest lepiej... 23.03.09, 20:34 dziękuję za wpisy, dziękuję za wiersz daje do myślenia... dziś smutno , chociaż ciut lepiej dlaczego Pan Bóg zabiera siedemnastolatków :( Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: chwilami jest lepiej... 23.03.09, 21:33 Bóg zabiera w każdym wieku twój miał tylko 17 mój tylko 37, a reszta? Moja droga nie ma odpowiedniej chwili na śmierć, ona zawsze przychodzi nie w czas, jak nieproszony gość, nie pyta czy już można, czy rodzina jest gotowa, wchodzi w nasze życie z butami w najmniej odpowiednim momencie,a my nie mamy wyjścia musimy nieproszonego gościa przyjąć. Pozdrawiam i życzę dużo siły na dalsze jutro, jestem z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
jaska222 Re: chwilami jest lepiej... 24.03.09, 07:40 Pani Halino, jaki piękny wiersz. Odpowiedz Link Zgłoś
cudownie Re: chwilami jest lepiej... 16.05.09, 00:16 jaka szczera i piękna modlitwa.. Odpowiedz Link Zgłoś
kalincia Re: chwilami jest lepiej...do maretta 23.09.09, 00:40 > a ja tak siedzę i żyję bez sensu > mój Brat miał więcej entuzjazmu, talentu niż ja > miał przyjaciół, którzy też za nim tęsknią ja miałam i mam takie same myśli .. straciłam niedoszłego chłopaka i czesto zastanawiam się dlaczego on, a nie ja ? po mnie tylu ludzi by nie płakało, on żył pełniej, korzystał z chwili, pomagał bardzo wielu osobom.. on odszedł, ja zostałam .. dlaczego ? Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 chwilami jest lepiej... 24.06.09, 23:32 raz lepiej, raz gorzej, a to już pół roku... Odpowiedz Link Zgłoś
grazyna1965 Re: chwilami jest lepiej... 23.03.09, 23:05 Witajcie kochani. Nie pisałam już kilka dni. Miałam ,,dziwne" dni, nie mogłam płakać. Pierwszy raz od 13 miesięcy nie płakałam.Czułam się jakaś zablokowana, pusta, bezsilna. Na początku myślalam, że może nie mam już łez..że już wyczerpałam cały limit. Potem przyszła myśl, ze to działanie prochów/ wróciłam do nich/i to one mnie tak blokują..czułam się źle z tym. Przecież tak ciepię..dlaczego więc nie mogę płakać? Nie wiem czy Wy też maie takie momenty. Dzisiaj dopiero, będąc na cmentarzu, odblokowałam się. Siedziałam na ławeczce,padał deszcz a ja patrzyłam na moją Patrynię i zaczęłam wyć..zrozumiałam dzisiaj, że płacz ,,uzdrawia", paradosk, wiem, ale tak myślę. Dwa dni dusiło mnie, czułam, że ten brak płaczu jest wbrew mnie, że jestem taka..,,pusta", zimna. W pracy muszę się trzymać, jak dzwonię do mamy słyszę ,,nie płacz", jak ryczę w domu to mąż patrzy na mnie i widzę jego bezradność. Ale nikt nie myśli tak naprawdę o mnie, że ja potrzebuję tego płaczu, że nie mogę ,,być silna" cały czas.Ile człowiek może znieść? Ile my możemy znieść kochani? Czy jest jakaś granica cierpienia? Pozdrawiam Was wszystkich cierpiących.. mama Patryni Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: chwilami jest lepiej... 23.03.09, 23:22 ja też niekiedy nie mogę płakać i wiem, że Mama też ma takie momenty, że choćby chciała to nie może Marto, ja wiem, ze nigdy nie ma dobrego momentu na odejście zawsze będzie za mało tylko, wiesz (nie gniewaj się) ja bym chciała żeby mój Brat miał przed sobą jeszcze te 20 lat ale wiem też, że za 20 lat też byłby ten sam ból mam nadzieję, że mnie rozumiesz i nie przyjmiesz tych moich odczuć z próbę umniejszania Twojej rozpaczy wiem, ze jest wielka i wiek naszych Braci ma tu znaczenie drugorzędne i mnie i Ciebie boli tak samo... Odpowiedz Link Zgłoś
bie-tka Re: chwilami jest lepiej...do mamy Patryni -bietka 24.03.09, 20:24 Witaj Grażynko, ja płaczę codziennie, ale bardzo świeża jest moja rana, ja już zauważyłam że jak się porządnie wypłaczę jest mi ciut lżej.Jak nie płaczę kilka godzin np. w pracy to później wyje po prostu jak bóbr i znów lżej...dziwne...dziś o 7 rano była druga Msza za duszyczkę mojego Adasiunia, poszłam do spowiedzi i od samego początku tak płakałam że myślałam że ksiądz karze mi odejść i się uspokoić ale jakoś mnie wysłuchał, zaproponował nawet rozmowę. Później całą Mszę łkałam ... ja i moja mama...mam kiepski dzień tzn. bardziej kiepski z tych kiepskich, nie ma minuty, sekundy żebym nie myślała o moim Syneczku, moim skarbie, moim słoneczku...tak bardzo mi Go brakuje...nie do opisania...tęsknota ogromna jak wszechświat!!! Znów płaczę.Aha i jeszcze jedno, tak strasznie wieczorem tęsknię za Wami, moje koleżanki w niedoli-matki,siostry, córki. Dziś wracałam z pracy po 19 i myślałam tylko żeby szybciej do domu, do komputera , na forum. Tylko tutaj czuję się rozumiana, tylko tu mi dobrze. Pozdrawiam Ela. Odpowiedz Link Zgłoś
grazyna1965 Re: chwilami jest lepiej...do mamy Patryni -bietk 24.03.09, 21:36 Witaj Elu. Tak, płacz nas ,,uzdrawia" w jakimś sensie, chociaż samo wyrażenie ,,uzdrawia" nie bardzo mi się podoba. Ale niewątpliwie daje, chociaż przez chwilę, maleńką ulgę. Ja też Elu płaczę przy spowiedzi, za każdym razem, ale przcież ksiądz powinien to rozumieć. Nie wiem czy taka rozpacz jet grzechem czzy nie, nie wiem czy to przeszkadza naszym bliskim..nie wiem. Ale tak trudno nie rozpaczać.Sama wiesz zresztą. Ja bardzo dużo poświęcam czasu na pracę, w zasadzie to tyram od rana o wieczora, tylko dlatego żeby nie zwariować. Przez pierwsze pół roku bylam na zwolnieniu od psychiatry, byłam wrakiem człowieka. Byłam pewna, że nie wrócę do pracy. Niespodziewanie mój dyrektor zaproponował mi funkję vicdyrektora..przyjęłam jego ofertę bo wiedziałam,że tylko dużo obowiązków może mnie trochę ,,postawić" na nogi. I tak rzeczywiście jest. Zatracam się w pracy żeby móc jakoś funkcjonować, nnie mam innej alternatywy. Jestem też trenerem w sporcie niepełnosprawnych,codziennie mam treningi. Jak jadę prsto z pracy na cmentarz to jest już 18, czasami 19. Wracam do domu, odgrzewam obiad / ze stolówki szkolnej/ i spędzam wieczór pzy komputerze. Tak wygląda moje życie Elu..tak strasznie beznadziejnie bez Patry, ale codziennie walczę, z różnym skutkiem. Czasami idę do pracy z tak podpuchniętymi oczami, że ludzie gapią się na mnie jakbym była jakimś dziwolągiem. Ale ja już się przyzwyczaiłam do tego. Nie mam marzeń,planów..tak naprawdę to sama nie wiem co mnie trzyma przy życiu. Ale wbrew wszystkiemu żyję, codziennie budzę się, choć wolałabym przespać resztę mojego życia. Wiesz? Kiedyś myślałam, że nie przezyję ani jednego dnia bez mojej Patryni. A okazało się, że trwam już 13 miesięcy i 20 dni. Dlaczego? Jak to możliwe? Nie wiem Elu. Wiem tylko, że kiedyś i ja umrę.Tylko jak przetrwać to cholerne życie bez mojego dziecka??? Szukam powodu, dla którego powinnnam rano wstać..dzień po dniu. I wstaję. Nie wiem co będzie jutro, pojutrze, za tydzień, mieiąc. Żyję z dnia na dzień, staram się pracować najlepiej jak potrafię ale już nigdy nie będzie tak jak było.Już to wiem. Dlatego już nie oczekuję od życia niczego. Miałam wszystko i w jednej sekundzie straciłam wszystko. Teraz tylko chcę przetrwać kolejny dzień bez Patryni. Tak wygląda mmooje życie. Przepraszam za ten osobisty wątek ale potrzebowałam dzisiaj tego ,,wygadania się". Wiem, że tutaj mam zrozumienie bo tylko Wy wiecie jak żyje się po stracie bliskich. Dla matki nie ma nic gorszego jak strata dziecka.Nie można tego objąć ani rozumem ani niczym innym. Moja Patrynia miała tylko 22 lata,to moje jedyne dziecko. Mój Cud. Grażyna,mama Patryni Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: chwilami jest lepiej...do mamy Patryni -bietk 24.03.09, 22:39 Dziękuje wszystkim, którzy wpisujecie się w "moim" wątku. U mnie dziś 16 tydzień bez Brata :( Byłam u Niego na cmentarzu (chodzę codziennie, to dla mnie ważne, ale ciągle sobie tłumaczę, że tam to już nie On, że On jest w lepszym miejscu, czsem do Nas przychodzi...) byłam w kościele poprosiłam żeby było trochę lżej i pomogło, pewnie na chwilę, ale pomogło. Kocham cię mały Braciszku i tęsknię bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
bie-tka Re: chwilami jest lepiej...do mamy Patryni -bietk 24.03.09, 22:55 Ja tez przepraszam za ten osobisty wątek, ale dotyczy on wielu z nas wiec mam nadzieje ze wybaczycie.Nie bedę pisała o uczuciach bo musiałabym powtórzyć dokładnie to co Grażynka. Ale już wcześniej chciałam napisać coś moim zdaniem ważnego, chociaż może nie do końca zrozumiałego lecz możliwe że chociaż troszeczkę pocieszającego, ocenicie same. Jak odszedł mój Skarb Adaś, bardzo nagle, bardzo szybko, nic nie docierało do mnie pytałam w kółko DLACZEGO??? Trafiłam przypadkowo na stronkę epitafium.com.pl i tam zobaczyłam cały ogród KWIATÓW, cudownych, młodych, pięknych młodych ludzi. I znów pojawiło sie pytanie DLACZEGO??? Dziewczęta i chłopcy, których mamy powinny wydawać za mąż, żenić czekać na wnuki...zamiast tego słowa żalu, goryczy, rozpaczy i piękne epitafia na pożegnanie. Zaczęłam zadawać sobie pytanie jaki cel ma w tym Bóg że zrywa najpiękniejsze kwiaty na ziemi i przesadza je do swego ogrodu? Rozmawiałam o tym ze swoja mamą która ma znajomą katechetkę Panią Grażynkę. Jej mąż zmarł mając 27 lat a Synek Grażynki po 3 miesięcznej walce z nowotworem odszedł mając zaledwie 20.Grażyna jest osobą z racji wykonywanego zawodu bardziej zorientowaną w sferach duchowych niż przeciętny śmiertelnik tak przynajmniej mi sie wydaje. Poza tym to osoba z natury dobra, uduchowiona i bardzo wierząca, ani na chwilę nie zwątpiła pomimo dotkliwej straty męża i syna których tak jak my bardzo kochała. Więcej dzieci nie ma , została więc sama, zupełnie sama.Dała mi do przeczytania fragmenty ze starego testamentu które ku pokrzepieniu naszych serc przytoczę. Mam wielka nadzieje ze chociaż troszeczkę pomogą a jeśli nie to na pewno nie zaszkodzą. Księga mądrości rozdział 4. Ocena przedwczesnej śmierci sprawiedliwego* * A sprawiedliwy choćby umarł przedwcześnie znajdzie odpoczynek. * Starość jest czcigodna nie przez długowieczność i liczbą lat jej się nie mierzy:sędziwością u ludzi jest mądrość a miarą starości życie nieskalane. * Ponieważ spodobał się Bogu, znalazł Jego miłość i żyjąc wśród grzeszników został przeniesiony. * Zabrany został by złość nie odmieniła jego myśli albo ułuda nie uwiodła duszy:bo urok marności przesłania dobro a burza namiętności mąci prawy umysł. * Wcześnie osiągnąwszy doskonałość przeżył czasów wiele. * Dusza jego podobała się Bogu, dlatego pospiesznie wyszedł spośród nieprawości. * A ludzie patrzyli i nie pojmowali, ani sobie tego nie wzięli do serca, że łaska i miłosierdzie nad Jego wybranymi i nad Świętymi Jego opatrzność. * Sprawiedliwy umarły potępia żyjących bezbożnych i dopełniona wcześnie młodość -leciwą starość nieprawego. * Zobaczą bowiem kres roztropnego a nie pojmą, co o nim Pan postanowił i w jakim celu zachował go bezpiecznym. Nie do końca sama wszystko rozumiem, noszę się z zamiarem dłuższej rozmowy z Grażyną-katechetką, osieroconą tak jak my matką i żoną.Poproszę wtedy aby wytłumaczyła mi co dokładnie znaczą te wersy. Nie wiem jak Wy ale ja najbardziej potrzebuję wsparcia duchowego, takiego które uświadczy mnie w stu procentowym przekonaniu i wierze że spotkam jeszcze swego Synusia że jeszcze nie raz Go przytulę, ucałuję i z nim porozmawiam. Grażyna powiedziała że ona nie tylko w to wierzy ale też wie że tak będzie a powyższe słowa znaczą to że Nasze DZieci zostały wybrane, wyróżnione przez Boga, ze właśnie takich czystych pięknych młodych potrzebuje przy sobie. Wiem że ciężko to pojąć, mam nadzieję że nikogo nie uraziłam pisząc te słowa, ale powiedzcie, czy mamy coś do stracenia wierząc w taką piękną przyszłość??? Z natury jestem niedowiarkiem, najlepiej jak dotknę, poczuję, będę miała czarno na białym: ale jeśli chodzi o moje dziecko, mojego ukochanego Adasia- wierzę, bo kocham, tęsknię i pragnę mieć Go znowu przy sobie.Przepraszam że się tak rozpisałam, ale z kim mam się podzielić swoimi uczuciami i refleksjami jak nie z Wami.Przytulam cieplutko, ogniki dla naszych Skarbów (*)(*)(*).E Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: chwilami jest lepiej...do mamy Patryni -bietk 24.03.09, 23:10 Bietko od początku jesteś mi bliska straciłaś Syna nagle, niespodziewanie to zupełnie tak jak my naszego cudownego Brata i Syna (mój Brat zginał w wypadku) ja też sobie tak tłumaczę Jego odejście, że był za dobry na ten świat, po co ma być tu skoro Tam jest tak cudownie, może nawet jakby nasi Chłopcy mogli wrócić to już by nie chcieli tak myślę... przeczytaj książkę "Kiedy złe rzeczy przytrafiają się dobrym ludziom" Harolda S. Kushnera Mama mówiła, że warto a to właśnie Ona jest dokładnie w takiej sytuacji jak Ty ja jestem "tylko" dużo starszą siostrą (biorąc pod uwagę mój wiek, mogłabym być teoretycznie mamą dla kogoś w wieku mojego Brata, więc myślę, że trochę rozumiem, również Was - osierocone Mamy) Odpowiedz Link Zgłoś
bie-tka Re: chwilami jest lepiej...do mamy Patryni -bietk 24.03.09, 23:44 Dziękuję Kochana Tylkoja9, pięknie napisałaś! Przychodzi mi na myśl taka refleksja, że może jednak, choć dla nas dzisiaj bezsensowna ,śmierć ma jednak głębszy wymiar, mówię w szczególności o tych młodych którzy odchodzą, bo spójrz ile dobrego pomimo bólu,buntu, cierpienia,dzieje się na tym forum. Jak się wspieramy, jak umiemy pocieszać, jak sami się zmieniamy, jak zaczynamy wierzyć głęboko, pomagać innym, działać charytatywnie, zwracać pilna uwagę na bliźnich, kochać mocniej tych którzy razem z nami cierpią...Wiem że to mało pocieszające bo i tak pytanie dlaczego mnie się to przytrafiło, dlaczego mój bliski odszedł pozostanie i w głębi serca zostanie żal...ale? Tak bardzo chce wierzyć w celowość a nie przypadek w dobre przeznaczenie nie w ironie losu, w BOGA i JEGO CELE. Pozdrów i uściskaj ode mnie swoja Mamusię, wiem co czuje, a ponieważ mam młodszego brata, mojego ukochanego Wojtusia i wiem co znaczy odejście ukochanej osoby, rozumiem także Ciebie. Tak bardzo potrzebowałam dziś ciepłych słów, czyjejś uwagi, dziękuję Ci bardzo i pomimo tej zimy w sercu życzę Wszystkim jutro troszkę słońca. Ela. Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: chwilami jest lepiej... 25.03.09, 11:09 Chwilami jest lepiej, ale tylko chwilami... Praca, zajęcia, ktore sobie wymyslamy to tylko żeby nie zwariować, żeby czas zapełnić. Wiara... Wiara czasem na siłe, w Boga, który często jest niezrozumiany, że pozwala na cierpienie kogoś kto nie zdążył jeszcze nikogo skrzywdzić. Zwątpienie, które dopada od czasu do czasu (jak wczoraj, dzis...). Ale muszę przecież wierzyć. Czuję, że moja córeczka stoi z boku i nie jest zadowlona ,że tak piszę. Chętnie pewnie by mnie walnęła w tę wątpiącą skołataną głowę. Przeciez mimo wszystko mam dowody, że Bóg mnie nie opuścił. Że zwykle wysłuchiwał moich próśb, oprócz tej jednej... I znów ktos mi mówi do ucha: Nie traktuj Boga jak książki zyczeń, on sam wie co będzie dobre... Nie powinnam dziś pisać , dziś jest bardziej byle jaki dzien niż zwykle. Ale będzie może jutro inazcej, napewno będzie trochę lepiej... HAlina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 chwilami jest lepiej... 25.03.09, 12:43 ja bym chyba nie chciała żeby cały czas było "lepiej" bo zeżarłyby mnie głupie wyrzuty sumienia, że Jego nie ma, a ja sobie żyję jakby nic się nie stało. ja pisze tak chaotycznie, ale myślę, że rozumiecie o co mi chodzi gdyby ktoś mi powiedział, że On (przepraszam, ale celowo nie podaję imienia Brata - część rodziny nie za dobrze patrzy na takie publiczne wywnętrzanie się) umrze, że odejdzie tak młodo, to ja powiedziałbym,. że tego nie przeżyję, że zwariuję... a tu stało się najgorsze, a ja żyję, jakoś żyję nie zwariowałam, chociaż nadal mam chwile, bliskie obłędu ciężko jest, ale jakoś trwam gdyby cały czas było lżej, to też byłoby nie dobrze myślę, że Oni nie chcą naszych łez, ale je rozumieją znowu śnieg wszystko zasypał Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: chwilami jest lepiej... 25.03.09, 13:31 TE wyrzuty sumienia, że jego, jej nie ma a ja staram się, muszę życ "normalnie" mysle że ma kazdy. Ale to są nasze wyrzuty sumienia. Też je mam, ale ktoś mi podpowiada, że niesłusznie, niepotrzebnie. Nie maja nic wspólnego z odczuwaniem osób, które odeszły. Wierzymy, że zyja nadal, że są szcześliwsze tam , że nie cierpią, wykonuja z radościa zadania do których Bóg ich tam zabrał. Więc po co te wyrzuty sumienia, jesli Oni są tam szczęśliwi dlaczego my tutaj mamy miec jakieś wyrzuty sumienia. Powinniśmy jednak starac sie sobie to uzmysłowic. Podstawą jest jednak bezwarunkowa wiara, że zyją i TAM są szczęśliwi. Uważam,że jeśli na dluższy czas uda mi się tu funkcjonować bez poczucia winy że się uśmiecham to będzie znaczyło że NAPRAWDĘ uwierzyłam, a nie tylko sobie wmawiam. I uważam tez ze swój ból i cierpienie powinnismy się starac przekierować na cos co będzie sprawczą siła czynienia dobra. Moim zdaniem zamykanie sie w swojej rozpaczy nie jest dobre. I nie mam tu tylko na mysli ,że dla nas osobiście, ale równiez dla tych którzy nam zostali i przede wszystkim dla tych którzy odeszli. A może Pan nas później zapyta: Co zrobiłaś kiedy juz wiedziałaś, kiedy doświadczyłaś na sobie jak niepewne, krótkie i bardzo ulotne jest bycie tu na ziemi.Kiedy poczułaś fizycznie co znaczy KRZYŻ na ramionach. Czy wykorzystałaś to by dążyc ku ŚWIATŁU już teraz, czy pogrążyłaś sie w rozpaczy i przestałaś dostrzegac moje subtelne wskazówki co robic dalej . Dlatego mimo częstych łez i zwątpienia uważam, że byłoby właśnie dobrze aby jak najdłużej było lżej. Dlatego też te moje ciągłe poszukiwania, chwytanie sie różnych pomysłów na zrobienie czegos więcej niz praca zawodowa. I wciąż mam poczucie, że jest mam mało czasu. Tak jakby każdy następny dzień miał byc ostatnim. Dlatego jestem zła na siebie kiedy się nad soba użalam, bo wtedy trace czas. Bo to co tu większość z nas pisze jest głównie użalaniem się nad soba. Moze nie kazdemu się spodoba co napisalam, ale taka jest prawda...NIe uważam że jest to coś złego, ale nie mogę się zgodzić z poglądem, że nie byłoby dobrze gdyby było cały czas lżej. Trzeba właśnie do tego całym sobą dążyć. Dziekuje Ci Boze , Dziekuje Ci Agatko. Jednak jestescie przy mnie, bo gdyby nie to bym przeciez nie napisala tego wszystkiego . Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: chwilami jest lepiej... 25.03.09, 21:28 zgadzam się z tym co napisałaś całkowicie, też tłumaczę sobie to doświadczenie podobnie do Ciebie walczę ze sobą w każdej minucie dlatego raz jest lepiej, raz gorzej ale chcę kiedyś dojść do takiego stanu jaki opisałaś myślę, że potrzeba na to dużo siły i dużo czasu ale staram się na razie jest we mnie dużo bólu i tęsknoty dużo niezrealizowanych planów... dziękuję za to co napisałaś Mamo niebiańskiej Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 ciężko mi... 26.03.09, 20:57 marzę tylko o tym, żebyś wrócił Braciszku wszystko tu zostawiłeś, nic ze sobą nie wziąłeś dlaczego Ty? łzy same lecą... Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: ciężko mi... 27.03.09, 17:44 przekładam Twoje zdjęcia i tak mi źle boję się tych zdjęć, boję się patrzeć na Twoją radosną buzię, ale sięgam do nich, bo wytrzymać bez Twojego widoku nie mogę ratuj Braciszku !!! Odpowiedz Link Zgłoś
justynakm1 Re: ciężko mi... 01.04.09, 16:45 Wiem, ja stracilam ukochanego narzeczonego, moja wielka milosc, najwiekszego przyjaciela i opiekuna. Mi tez jest ciezko, czasm zdaje sie,ze jakby lepiej ale to ułuda, bo jak mysle o Kubusiu i o tym,ze juz Go nie zobacze, ze nie zadzwoni, nie przytli mnie-serce mi peka....wczoraj ogladalam nasze zdjecia, NIE CHCE ZAAKCEPTOWAC FAKTU,ZE Kubusia nie ma przy mnie.....jak patrzylam w Jego rozesmiane oczy, w te pikene niebieskie oczy to lzy mi plynely po policzku jak wodospad.... kocham Cie Malutku :-) nadales mojemu zycie tysiac kolorow. Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 do justynakm1 01.04.09, 19:09 skądś to znam jest jakby lepiej, ale to chyba tylko ułuda tak jak napisałaś ja staram się nie oglądać zdjęć, bo załamuję się wtedy, ale czasem muszę, chociaż się boje to muszę Go zobaczyć tak Go brakuje, taka piękna wiosna a Jego nie ma z nami... to znaczy ma nadzieję, że jest tylko w innej postaci, tak jak w tej kolędzie... Odpowiedz Link Zgłoś
justynakm1 Re: do tylkoja9 02.04.09, 11:40 Tak, masz racje, ta wiosna rani mi serce...Kubus od razu wyciagnalby mnie na rower, ja bym troszke maruszila, ale i tak byloby super! On byl taki silny, taki przystojny, taki zorganizowany! taki "kierownik wycieczki"-zawsze plan, zawsze pelna gotowosc..ja sie tez staram zdjec nie ogladac, bo wtedy mi serce peka, lzy sie leja-i mam wrazenie,ze On zaraz zadzwowni. dzis kupilam mapy sciezek rowerowych warszawy i taka chce mnie ogranela,zeby Mu o tym powiedziec, zadzwonic.. Ja te zwierze, ze Kubus jest ze mna, ale tesknota i pustka po Nim mnie zabijaja.. po prostu nie wiem jak teraz zyc.??? Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: do tylkoja9 02.04.09, 23:35 ja też mówiłam dziś mamie,że mój Brat pewnie rower by dziś wyciągnął :( strasznie za nim tęsknię a jak żyć, ja też nie wiem... chyba z dnia na dzień... Odpowiedz Link Zgłoś
elenarka_21 Re: chwilami jest lepiej... 03.04.09, 20:02 pieknie piszecie tez takbym chciala...ale nie umie... u mnie raz gorzej raz lepiej tych gorszych chwil,dni jest ostatnio coraz wiecej...pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: chwilami jest lepiej...Elenarka 03.04.09, 21:48 Elenarko Sa takie okresy, ze te gorsze dni pojawiają sie lawinowo. Dziś 11 miesiecy jak Agatka odeszła. Jest to bardzo ciężki dla mnie okres. Wszystko przeżywam na nowo. TAk jakby to było wczoraj. Z pewnych względów zaczęłam brać leki antydepresyjne. Ponoć tylko na okres około 2 miesięcy. Dlatego pewnie od trzech dni czuję sie duzo lepiej. I nie placzę co chwila. Poza tym Agatka częściej teraz daje mi sygnały, że jest obok. I to jest tak pocieszające, tak radosne, a jednocześnie bardzo niezwykłe. Niespecjalnie o tym opowiadam. Pisze o tym wszystkim tu na forum. Ci ktorzy nie doświadczyli takiego cierpienia jak my tutaj nie potrafia zrozumieć i mogłoby im się zdawać że sfiksowalam:):):) Poza tym tak niewiele osób chce słuchać, właściwie to prawie nikt z tych którzy mnie przed tem wspierali. Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: chwilami jest lepiej...Elenarka 03.04.09, 21:56 Wysłałam za szybko. Chciałam Ci tylko jeszcze napisac ,żebys nie tracila nadziei że tych lepszych dni tez jeszcze bedzie sporo w Twoim zyciu. Mamy zyc dopoki nam dane zyc na tyle ile się uda szczęsliwie. Dla kazdego szczescie znaczy co innego. Napewno wszyscy teraz pomysla, ze szczescie bylo wtedy kiedy byli z nami nasi ukochani. Ale teraz tez musimy zaczac odnajdywac malutkie kawaleczki tego sczescia. Np. w tym , ze ktos zyczliwie sie odezwal, ze sie usmiechnal do ciebie, ze Ty moglas komus pomoc, wysluchac go. TAkie malutkie okruszki szczescia ale cieszmy sie z nich. A oni tam beda sie cieszyc razem z nami. dobranoc Halina-mama agatki Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: chwilami jest lepiej... 03.04.09, 23:07 nie wiem, czy Wy tak macie, ale ja trochę się obwiniam za to "lepiej" u mnie to dopiero 4 miesiące, mój Brat był taki młody, zdolny, pełen zapału miał tyle planów i znikł tak prędko, wyszedł z domu i już do niego nie wrócił a ja mam dobre dni, Jego nie ma (przynajmniej fizycznie) a ja mam dobre dni, przecież gdy jeszcze był z Nam gdybym pomyślała, że coś może mu się stać, to byłabym pewna, że tego nie przeżyję, że oszaleję z rozpaczy a żyję, nie szaleję, czasem boli, że ach... ale bywa też lepiej, nawet więcej niż chwilami czy ja zwariowałam, czy ja jestem jakaś nieczuła gubię się w tym modlę się o to żeby było lepiej, a jak jest lepiej to gdzieś tam w środku mam wyrzuty sumienia, bo powinnam rwać włosy z głowy tłumaczę ciągle sobie, że On z nami jest, może nie cały czas, ale "zagląda" do nas, że jest Mu lepiej i wcale nie chciałby tu wrócić, że się spotkamy ale mimo wszystko czasem mam wrażenie, ze "boli" mnie za mało... rozpisałam się, jak zwykle chaotycznie mam nadzieję, że zrozumiałyście co mam na myśli pozdrawiam i życzę Wam miłych snów z Ukochanymi starsza siostra Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: chwilami jest lepiej... 07.04.09, 11:44 Moja droga nie obwiniaj się jak jest lepiej, to dobrze że zaczynasz dostrzegać w życiu jakieś pozytywy że masz lepsze dni. Twój mały dorosły już brat jeśli to widzi to cieszy się przecież. Ja jaszcze szukam tej drogi. Drogi, która mi pokaże że świat toczy się dalej. Żyję, robię wszystko co trzeba, ale czasem łapię się na tym że jak automat. Dzieci chcą mnie widzieć uśmiechniętą, ale to czasem takie trudne, jak pomyśle że już nigdy nic razem nie zrobimy. Brakuje mi takiej codzienności, chociażby wypić z nim kawę. Bratanek nie może się pozbierać, jest taki zagubiony. Nie mogę nie wspomnieć o najważniejszej osobie, o mamie, która wygląda jak pokutnica. To wszystko mnie jeszcze przeraża. Tak więc z całego serca ciesze się razem z Tobą że masz więcej takich chwil że jest ci lepiej. Pozdrawiam cieplutko . www.youtube.com/watch?v=oVSFqIL-SBk Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: chwilami jest lepiej... 04.04.09, 16:18 jest dziwnie, sobota wygląda jak kiedyś, wydaje się, ze gdzieś wyszedłeś... przy takiej pogodzie, na pewno nie siedziałbyś w domu wydaje się, że zaraz wrócisz a Twoja klasa ma chyba dziś ognisko... pierwsze bez Ciebie :( Odpowiedz Link Zgłoś
justynakm1 Re: chwilami jest lepiej... 04.04.09, 17:25 Wiesz Kubus, odkad odszedles, nie mam nawet 1 smsa w wknd. czasem ktos sie odezwie, jakas kolezanka, ale przerwaznie telefon milczy. a Ty dzwoniles i pisales smsy, pytales czy szczesliwie dojechalam do rodzicow, kiedy wracam, ze tesknisz. Kubus, tak mi Ciebie brakuje i tak mi teskno do Twoich pieknych niebieskich oczu. Do zobaczenia jutro, odwiedze Cie i przyniose zonkile i czerwona rozyczke. Jak Ty mi kiedys. papa Malutku Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 ... 15.05.09, 22:52 strasznie za Tobą tęsknię zobaczyć, usłyszeć, dotknąć... Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: ... 16.05.09, 23:44 dziękuje Marto zadku się odzywam, ale jestem... Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: ... 24.06.09, 23:55 U mnie tez raz lepiej, raz gorzej. Na odejscie z forum jeszcze nie jestem gotowa, choc juz ponad rok jak Agatka odeszła. Cóz, zrozumienie można znaleźć tylko u człowieka w taki sam sposób cierpiącego, tęskniącego. I to nie jest rozdrapywanie ran, napewno nie... Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
justynakm1 Re: ... 02.07.09, 10:29 Tak, u mnie tez na zmiane: dol, gorka. Niby ostatnio bylo jakby lepiej bo pracy duzo i stresu (choc ogolnie wszytko po mnie splywa bo wierze, ze Kuba daje mi ta sile), ale znow jest dół. w sobote mina 4 miesiące, najgorsze w moim yzciu. Jak tchórz uciekam od mysli, obrazow, wspomnien, zdjec - próbuje sie jakos ratowac..zeby nie oszalec, nie zwariowac. Tak mi smutno. tesknie za Toba Kubusiu. Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 ... 23.07.09, 22:10 dzis mi sie przysniles, taki fajny chlopak strasznie za Tobá tésknié bardzo Cié kocham Maly... Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: ... 26.08.09, 11:34 i tak mija dzien za dniem, nie widzialam Cie juz tak dawno, nie slyszalam Twojego glosu :( Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: chwilami jest lepiej... 14.11.09, 18:25 tęsknię za Tobą i tak już będzie zawsze... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: chwilami jest lepiej... 17.11.09, 10:17 Jestem jak zwykle z Tobą i tak już będzie zawsze. Marta Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoja9 Re: chwilami jest lepiej... 02.12.09, 00:27 tylkoja9 napisała: > ale od wczoraj znowu źle > > tęsknię Mały Braciszku > nie obraź się za tego Małego, > dla mnie zawsze taki jesteś > - chociaż dziś już jesteś pełnoletni > - gdzieś tam :(((((( > > Twoja stara siostra nie będę więcej podnosić swojego wątku, nie jest lepiej, jest inaczej, jest źle, a mija rok tęsknię za Tobą Słońce moje do zobaczenia mój Mały zawsze będę Cię kochać !!! Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: chwilami jest lepiej... 02.12.09, 09:50 Justynko jestem sercem dziś z Tobą, pamiętam to dla Twojego" małego braciszka" (*)(*)(*) Odpowiedz Link Zgłoś