groszek-5
13.05.09, 10:35
Mieszkam od bardzo dawna poza Polska i za kazdym razem jak jade do kraju
odwidzam grob mego ojca i ukochanej babci.
Jednoczesnie za kazdym razem z przerazeniem patrze co ludzie wyprawija z
nagrobkami,czyli-IM WIEKSZY TYM LADNIEJSZY".Abym mogla dojsc do grobu mego
taty musze wejsc na dwie plyty cudzych grobow bo inaczej sie nie da!Czy o to
tu chodzi? Sciezki sa tak waziutkie,ze ledwo mozna stanac stopa.Dlaczego
ludzie robia takie ogromne pomniki? Dlaczego jest zezwalane na cos takiego?
Mam wrazenie,ze w Polsce to jest jakas obsesja na pukcie pomnikow i plyt
nagrobnych.
Tu gdzie mieszkam nagrobki sa male,rowniutkie,piekne szerokie alejki,klomby
kwiatowe w paru miejcach a w kolo laweczki,mase drzew itd.Na taki cmentarz
wchodzi sie z wielka zaduma,mysli sie o tych,ktorych juz z nami nie ma.
Atmosfera,ktora doprowadza do zadumy,ze i my tam niebawem bedziemy.
Moj tata jest pochowany w W-wie na Woli.Panuje tam straszny balagan.
Ostatnio nawet kontenera nie bylo na smietki.Groby olbrzymie,ktore kosztowaly
majatek a brudne,zaniedbane.Czy na tym polega pamiec o zmarlym?