Dodaj do ulubionych

Boże Ciało

10.06.09, 23:48
Kiedy moja córeczka miała 2 latka po raz pierwszy sypała kwiatki. Potem tak co
roku . W czwartej klsie ostatni raz, bo twierdziła, że już za stara:)
Chodziłysmy po okolicznych łąkach i zbierałyśmy stokrotki, takie te duże,
obrywałysmy Babci w ogródku piwonie i róże, takie te jeszcze poniemieckie. Oj,
jak one pachniały. Zawsze ten zapach kojarzy mi się z sypaniem kwiatów przez
moją Agatkę. Dobrze, ze zrobiłam jej takie jedno zdjęcie w białej sukience z
koszyczkiem na białej wstążce, w ogródku wsród róz. Pamiętam to było po
procesji... I teraz przed chwila wróciłam od koleżanki. Bo jak co roku, od lat
pieciu robimy ołtarz na Boże Ciało. Ołtarz w przepięknym miejscu. Na uboczu,
wśród wielkich starych lip. W tym roku zainspirowała mnie wypowiedź Jana Pawła
II: "Człowieka trzeba mierzyć miarą serca - sercem." I tak właśnie
przygotowalismy. Na żółtym materiale umiescilam wielkie różowe serce ze
steropianu, w nim biały krzyz. Nad nim różowy płomyk i to właśnie hasło. Na
każdej lipie serce ze stropianu różowe obwiązane białą szeroką kokardą. Kwiaty
biale i żólte margerytki, zółte lilie,czerwone róże, łodygi tataraku.4 ogromne
bukiety. Bo chętnych do udziału w tym roku więcej:)I pisze Wam o tym dlatego,
że tak dzis mi było strasznie smutno, bo wciąż przypominało się to sypanie
kwiatków... A teraz juz inaczej. Nie można odsuwac sie od ludzi.Trzeba by c z
nimi. Gdybyście widzieli i słyszeli jak my się świetnie bawiliśmy
przygotowując ten ołtarz. I jeszcze jutro rano o 6.00 trzeba iść wszystko
zainstalować:) Tyle było żartów, smiechu, sami sebie chwalilismy, ze pięknie,
że najładniej, że nikt tak nie będzie miał cudnie jak u nas. Dorośli ludzie, a
jak małe dzieci. Az sama nie wierzę, zę ja sie taksmiałam i byłam prawie
szczęsliwa podczas tej pracy:)A to przeciez na moment, na parę chwil, bo jak
przejdzie procesja trzeba to wszystko sprzątać i demontowac. I jak wspomniałam
wyżej pisze to bo chcę powiedziec, że człowiek jest potrzebny drugiemu i sam
nie da rady życ. I mimo, ze ma czesto żal,że inni nie rozumieja jego bólu,
tesknoty, tragedii. To do końca tak nie jest. Dzis się po raz kolejny o tym
przekonałam .
I moja Agatka napewno będzie jutro ze mnie dumna, z tego co z pomoca innych
ludzi udało się dzis zrobic. Niby nic, ot ołtarz na parę chwil, ale
naiistotniejsze chyba było w tym, ze cos robilismy razem, z radością, z
chęcią, ze smiechem, ze odczułam że oni sa ze mną , ze jestem dla nich ważna,
ze nie robili glupich min kiedy wspomnialam o Agatce. Wszystko było normalne,
naturalne, mówilam o Agatce z radoscią i oni tez tak to odebrali. Nie
uciekajcie od ludzi...
Halina-mama Agatki
Obserwuj wątek
    • halas1961 Re: Boże Ciało 11.06.09, 18:49
      Boże Ciało,
      moje w lipach Boże Ciało.
      Kwiatów, blasku i piękności
      Na ołtarzu wciąż mi mało.
      Tak bym chciała jak najpiękniej
      Witać w lipach mego Pana,
      A On śmieje się radośnie
      Już od świtu, już od rana.
      A on widzi jak się staram
      I piękności sam dodaje.
      A niech mają z tego radość,
      Niech tam mają swe zwyczaje.
      A On sam mi pokazuje,
      Że jest w lipach, w ich zieleni,
      W blasku słońca, w kroplach deszczu,
      W kwiatów żółci i czerwieni.
      A on sam mi pokazuje,
      Że jest w dzieciach z koszyczkami.
      W tej kobiecie, w tamtym panu,
      W tych co tutaj przyszli z nami.

      Ps. Co nie zmienia faktu, ze kiedy śpiewali Barke jak zwykle płakałam. Barka juz
      zawsze kojarzyć mi się będzie z odejściem Agatki. Kiedy ją zaczynają śpiewać
      widzę trumnę , Agatkę i sąsiadów, rodzinę, koleżanki jak to śpiewają. Od nowa i
      od nowa. W domu. U nas w domu...

      Halina-mama Agatki
      • annmaria Re: Boże Ciało 11.06.09, 22:47
        Zazdroszcze Ci Halinko tych lip tej wiary . Zazdroszcze Ci ze masz w kim
        pokladac nadzieje ... U mnie pusto i do nieba daleko. Niby wiara jest niby. Ot .
        A Barka to taka piesn ze lzy leca same. Od JP II sie zaczelo. To byl Gosc! Tule
        Go w sercu i pewnie tak bedzie do konca. Dle Ciebie to cos wiecej. Wiesz moj
        Tata podobnie jak ja mial klopot z tym co na gorze. Ale pamietam jak juz nie
        mowil tego dnia kiedy odszedl a jeszcze byl swiadomy pokazywal palcem na sufit
        do gory. Moze na niebo nie wiem moze widzial tam cos czego my nie moglismy
        zobaczyc. Moze przyszedl ktos po niego moze widzial droge moze wiedzial ze to
        koniec moze moze moze. Moze kiedys sie dowiem. Wtedy.
        • halas1961 Re: Boże Ciało 12.06.09, 22:04
          Aniu, nie zazdrość mi lip... Ja myslę, że każdy ma gdzieś te swoje "lipy". A
          wiara, czasem przychodzi późno, czasem bardzo późno...A może po prostu to sama
          świadomość, że ta wiara jednak wciąż w Tobie była przychodzi później. I wtedy
          doznaje się jakby olśnienia, ze to właśnie to, to to czego nie dostrzegałam, a
          wciąz było we mnie. Ja może podchodzę trochę pod wywrotowca(jakby jakis
          ortodoksyjny ksiądz posłuchał moich teorii:):):)ale mam takie przekonanie, że
          jeśli człowiek jest prawy, uczciwy, jeśli patrzy, mówiąc pięknie, "sercem" na
          bliźniegoto juz jest blisko Boga. Samo mówienie o Nim, o swojej wierze i
          deklarowanie swej wiary słowem to niewiele. I jesli tak człowiek żyje, taki jest
          jak napisałam wyżej to moim zdaniem już w nim jest Bóg. Chodzi tylko o
          uswiadomienie sobie tego. A zrozumienie Boga, to nie na nasze ziemskie głowy i
          umysły. Nie trzeba na siłe szukac dowodów, na siłe starać sie pojąć. I tak nic z
          tego nie będzie. Miłości, dobroci, wyroków Boskich, jego decyzji nie jestesmy w
          stanie pojąć.
          A co do spojrzenia w górę i wskazywania na niebiosa... Jak odchodził mój Tato
          tez patrzył w górę, wysoko. Raz na mamę, raz w górę, tak patrzył ,że mama
          wiedziała, że tata coś tam musiał widzieć i tak jakby jej chciał to pokazać i
          jakby chciał żeby i Ona to zobaczyła. Coś musiał widzieć i Twój Tata. I pewnie
          też chciał żebyści Wy zobaczyli...
          A lipy sa piEkne. Zobacz zdjęcie na NK:)
          Pozdrawiam wszystkich ciepło i serdecznie
          HAlina-mama Agatki
    • justynakm1 Re: Boże Ciało 23.06.09, 14:34
      a ja Pani Halinko ucieklam do ludzi, od Boga. ucieklam do lasu,
      daleko od wszytkich, zabralam ze soba Kubusia siostre. Tam
      probowalam odpoczac, patrzylam na piekne konie w stadninie,
      wspominalam dzien gdy razem z Kubusiem glaskalismy zrebaki - On mial
      takie serce dla zwierzaków.. do Boga sie nie odzywam, bo jak patrze
      na swiat wokoł mnie to coraz bardzie wątpię, że Bog jest. ale wierze
      w Matkę Boską, nie wiem, moze jako kobieta lepiej mnie zrozumie ale
      nie moze zbyt wiele zdziałac... pewnie dziecinne to moje myslenie,
      ale odeszłam od wiary. Nie ufamw dobroc i serce Boga, wg mnie jest
      egoista - zabiera najpiękniejszych ludzi, a lobuzy sa zdowe i maja
      sie dobrze - po porstu nie chce sie z nimi meczyc... cora zczesciej
      wierze, ze caly nas los jest zapisany na gwiazdach, ale nie przez
      Boga. aczkolwiek przyznaje, ze zle mi z tym nagly olsnieniem.. a
      moze dla mnie jeszcze za wczesnie, zeby wybaczyc Bogu, ze zabral mi
      mojego ukochanego Kubusia i cała chec do zycia.
      • halas1961 Re: Boże Ciało-do justynkim 24.06.09, 09:05
        Justynko, masz prawo watpić i mieć żal do Boga. I masz rownież
        rację, że to dla Ciebie za wczesnie aby mu wybaczyć. Nie potrafie
        wytłumaczyc dlaczego ida do niego ludzie młodzi. Ale jestem
        przekonana, że nawet najbardziej wykształcony teolog tego nie
        wytłumaczy, bo po prostu nie wie. Justynko, myslę że jednak nie
        całkiem w niego zwątpiłaś, skoro czujesz się w jakiś sposób
        przywiązana do Maryi. Maryja to przecież matka Chrystusa. Ona wie
        najlepiej co to ból gdy odchodzi młody człowiek, dziecko. Ja podczas
        ostatnich miesiecy choroby Agatki, a przypadło to min. na Wielki
        Post dopiero zrozumiałam jak bardzo musiała cierpieć. Dopiero wtedy
        po raz pierwszy szłam z nią droga krzyżową naprawdę. Przecież to
        byly jak najbardziej prawdziwe postacie. Myslenie wcale nie
        dziecinne. wierzę w to, że przyjdzie czas i na inne myslenie,
        przyjdzie i dla Ciebie czas ukojenia i pogodzenia się z tym co się
        stało. Zawsze pamiętaj że mimo, że kUbus odszedł to wciąż żyje, bo
        wciąż trwa Wasza miłość. Przeciez ani Ty ani On nie przestaliscie
        się kochac. Nie będę dzis wiecej ci pisac o Bogu i na siłę namawiać
        do zaufania mu spowrotem . Mam nadzieje że za jakiś czas uda Ci sie
        poukładać wszystko w duszy. hociaż jako tako.
        Halina-mama Agatki
        agatkasurmacz.pamietajmy.com.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka