annmaria
20.06.09, 21:39
Pisze dzis bo sobota bo mala chwila na wlasne mysli. Pisze bo zaraz dzien Ojca
mego tez. Dzien mojego Ojca.Bylam rano na cmentarzu u Ciebie choc wiem ze
Ciebie tam nie ma. Ty jestes gdzies w sercu w slowach w naszych usmiechach
moim i Karol kiedy kwiaty stawiamy. Dzien Ojca drugi bez Ciebie. Dzis gadalam
gadalam o Tobie wiesz jak to potrafie kiedy mam faze i mi sie buzia nie
zamyka. Chcialam na tym cmentarzu krzyczec ludzie ludzie dzieci kochajcie
rodzicow bo nie wiecie jak blaknie swiat kiedy odchodza.Mowcie ze kochacie
glaszczcie po rece dotykajcie pamietajcie zapach. Pochylajcie sie nad kazdym
zdaniem nawet tym zmietym noszonym wiele lat w kieszeni. Doceniajcie kazda
chwile kazda minute nawet ta zla przechowujcie koszule i w ramki oprawiajcie
milosc ktora dostaliscie a ktora jest jedyna niepowtarzalna bezwarunkowa.
Milosc rodzicow do dziecka. Milosci lepszej bardziej goracej takiej co wybacza
i co usmiecha sie nie ma nie bedzie. Przyjsc Tato na cmentarz w dzien Ojca
nie moge. Ale wybaczysz mysle albo zly troszke bedziesz. A powiem Ci jeszcze
ze strasznie meczy mnie to ze w czerwcu 2007 zapomnialam o tym swiecie.
Zapmnialam bo byles Dziadzinku juz strasznie chory i gdzies mi to ucieko. Nie
gniewaj sie prosze. Strasznie sie staram godnie zyc tak jak mnie uczyles
strasznie sie staram naprawde tylko wielka lza tylko slowa moj Ojciec nie
zyje....Klaniam sie nisko . Badz. A i tu wszystkim co stracili Ojcow malutkie
swiatelko zapalam.