Gość: Gumolyt
IP: 80.48.102.*
02.02.07, 10:46
Witam, mam mały problem, może ktoś z Was udzieli mi jakieś wskazówki jak go
rozwiazać. A mianowicie po niedzielnych roztopach, wjechałem w kałuże i
zaczęła świecić się kontrolka od ładowania, ale tak w taki sposób, że prawie
nie zauważalnie. W poniedziałek rano wszystko było dobrze, ale po kilku
kilometrach zapaliła się na dobre. Myślałem, że przyczyna jest albo regulator
napięcia, albo szczotki na alternatorze i wymieniłem te dwa elementy, przy
okazji oczyściłem alternator, prawidłowo ponapinałem pasek. Niestety
kontrolka nadal pali się cały czas. Czy móglby mi się alternator spalić, choć
nie widziałem jakiś zmian jak ponadpalane elementy itp. czy to może jednak
jakaś inna przyczyna. Z góry dziekuje za pomoc.