Dodaj do ulubionych

Chorobliwa nieśmiałość

07.11.06, 17:34
Opisuję problem w skrócie: 5-latek: w domu i przedszkolu wszystko w jak
najlepszym porządku. Natomiast wszędzie indziej, tj u lekarzy, na kółku
zainteresowań, u rodziny - makabra. U lekarzy b. często po prostu nie daje
sie wogóle zbadać - ryk, wywijanie się, chowanie. Na imprezach rodzinnych i
innych - bez różnicy jakich i gdzie - najczęściej potrafi wogóle nie wyjść z
przedpokoju przez całą imprezę, albo chowa się w innym pomieszczeniu. Gdy do
domu przychodzą goście, potrafił reagować histerią i wymiotami (nie na
wszystkich). Na zajęciach pozaprzedszkolnych zupełnie nie brał udziału w
zajęciach mimo że go interesowały. Poza tym to zupełnie normalne, madre,
inteligentne dziecko. Co robić? Iść do psychologa? Dać spokój? Dodam ze
troche tej nieśmiałości może mieć w genach po rodzicach.
Obserwuj wątek
    • ekspert_femmeritum Re: Chorobliwa nieśmiałość 10.11.06, 06:21
      Niesmiałość może być cechą wrodzoną. Moje obawy jednak budzi fakt reagowanie
      dziecka wymiotami na widok niektórych osób. Nie piszesz czy objawy te pojawiły
      się nagle, czy rozwijały się w dłuższym czasie. Proponuję skontaktować się z
      psychologiem.
      • Gość: Akra Re: Chorobliwa nieśmiałość IP: 195.116.106.* 16.01.07, 14:07
        Moja Coreczka rownież jest bardzo nieśmiala (ma 5,5 roku)lubi chodzić do
        przedszkola ale problem zaczyna sie wtedy kiedy mają zajęcia pokazowe lub występ
        dla rodziców lub dziadków. Chodzi 3 rok do przedszkola a jeszcze ani razu nie
        widzialam jej występu. Na każdej takiej uroczystości moja córeczka stoi w kącie
        i płacze. Martwimy sie tym, tym bardziej że kontakty z osobami obcymi lub z
        dalszej rodziny również stanowią dla niej problem. Czy należy sie niepokoić czy
        może z tego wyrośnie?????
    • johana2 Re: Chorobliwa nieśmiałość 16.01.07, 14:27
      Co do występów w przedszkolu: w ubiegłym roku, po rozmowach z wychowawczynią i
      ustaleniu taktyki syn wystapił na zakończenie roku. Był dopingowany w domu i w
      przedszkolu. Zaskoczenie totalne: wyszedł na środek pewnym krokiem, głośno i
      wyraźnie powiedział swoją kwestię, patrząc na publiczność. Było super. Niestety
      w tym roku wychowawczyni zmieniła się, przyszła inna. Efekt: Mały na występie
      świątecznym musiał mówić wiersz razem z kolegą. Patrzył w podłogę, a słychać
      było głównie tego kolegę. Mimo że dużo cwiczył w domu, obawiam się że w
      przedszkolu nie przyłożono się specjalnie do tego. Reasumując: podstawa to
      dobra przedszkolanka, której "zależy" a można zdziałać cuda. No cóż - poza tym
      cała reszta bez zmian, może tylko już bez wymiotów. Jest już tak duży (5,5) że
      przy jego postawie wstydzę się z nim chodzić gdziekolwiek, ponieważ wychodzi,
      że jest źle wychowany.
      • situsia Re: Chorobliwa nieśmiałość 21.01.07, 23:12
        Johana2 jaką miałyście taktykę z panią w przedszkolu co do zaangażowania synka w
        występy? Ja mam podobny problem z moim synkiem. Obawiam się, że pani niezbyt
        angażuje się w to, żeby mu pomóc, tzn. on nie tylko siedzi z boku w czasie
        występu - na razie był jeden, ale często też podczas zwykłych zajęć. W innych
        miejscach takich problemów nie ma, choć na pewno jest nieśmiały...
        • johana2 Re: Chorobliwa nieśmiałość 22.01.07, 09:33
          Tak jak pisałam, dużo zależy od wychowawczyni. Napewno mały był bardzo chwalony
          podczas prób, pani kazała mu po prostu wykrzykiwać swoją rolę i za każdym razem
          dostawał oklaski. Dostał fajny kostium na występ - czuł się wyróżniony i
          doceniony. Tylko tyle. Niestety teraz przy nowych paniach znów zniknął w
          grupie :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka