Dodaj do ulubionych

swatanie Jagny

09.01.12, 22:18
przypomniał mi się wątek z początku książki/filmu , kiedy Boryna był u Wójtów. Wówczas żona Wójta radziła mu aby się ożenił. Wymieniali różne panny, ale Wójtowa podsunęła pomysł z Jagusią. W ten sposób zapoczątkowała cały cykl wydarzeń. Na moje oko Wójtowa już wtedy kombinowała, żeby lepiej Jagnę wydać za mąż, niż miałaby dalej bałamucić chłopów - w tym Wójta. Jako mężatka byłaby na oku Boryny, a faceci daliby jej spokój.
W tym kontekście Jagna srodze zemściła się na Wójcinie za tą niedźwiedzią przysługę, uwodząc jej męża.
Obserwuj wątek
    • jadwiga1350 Re: swatanie Jagny 15.01.12, 01:04
      Swatanie Jagusi jest ciekawe, gdyż wynika z niego niedwuznacznie, że Paczesiówna wcale nie prowadziła się tak źle, a plotkujące baby dorabiały jej gębę. Jaguś, córka rozrywkowej Marcjanny, musiała podążać matczyną ścieżką. Boryna słyszał, że Jagna łasa na chłopaków, ale szybko daje się przekonać, że to tylko plotki. Nic nie wie, że własny syn i Mateusz konkurują o Jagnę już od wiosny. Więc ich spór nie był zbyt widowiskowy. Boryna słyszał, co mówią o Paczesiównie inni, ale sam dowodów jej seksualnego apetytu nie widział. Mimo, że przyszła żona jest jego niedaleką sąsiadką. Wójtowa plotki o Jagnie zbywa lekceważącym stwierdzeniem, że o każdym coś mówią. Wierzy w poczciwość Jagny. Trudno wątpić w jej szczerość, bo Pietrowa nie ma żadnego interesu w małżeństwie Macieja i Paczesiówny.
      Może więc i niegłupia ta teoria, że Borynowa numer trzy, jako dziewica weszła do ślubnej łożnicy.
      • pi.asia Re: swatanie Jagny 23.01.12, 21:12
        >Może więc i niegłupia ta teoria, że Borynowa numer trzy, jako dziewica weszła d
        > o ślubnej łożnicy.

        No zaraz zaraz, a rozmowa chłopaków w karczmie czy młynie, że Jagusia wszystko staremu wytłumaczyła, czemu bez wianka chodzi? Bo się pono za młodu bez płot śpieszyła i że teraz każda może zwalać winę na ostry przełaz! A Dominikowa jeszcze przyświadczała, że często się to dzieuchom zdarza.
        A stary baran uwierzył.
        Tam mówił chyba Mateusz. Czyżby zmyślił to wszystko?
        • lajlah Re: swatanie Jagny 24.01.12, 19:11
          Mnie się wydaje, że to było w kontekście prześmiewczym, poza tym Mateusz czuł się trochę zazdrosny i urażony, że Jagusia poszła za starego.
          Zawsze widziałam Jagnę jako dziewicę, w tamtych czasach już samo obściskiwanie się i całowanie panny z mężczyzną było postrzegane jako bardzo niemoralne. Matka też strzegła jej cnoty a panowie strasznie za Jagusią szaleli, co wskazywałoby na to, że jeszcze nie dobrali się do miodu;) ale już poznali przedsmak :)
          • kooreczka Re: swatanie Jagny 24.01.12, 20:37
            Chyba przez księdza z ambony, co mówił swoje, a życie swoje. Na polskiej wsi obyczaje przedmałżeńskie były dość swobodne, Jagna to nie panienka z dworku, Dominikowa nie posyłała za nią przyzwoitki.
            • lajlah Re: swatanie Jagny 25.01.12, 10:27
              Podejrzewam, że w tamtych czasach, panienki z dworu prowadziły się o wiele gorzej (mam na myśli doświadczenia sfery seksualnej) niż wiejskie dziewuchy.
              • kooreczka Re: swatanie Jagny 25.01.12, 11:31
                Nie wiem, skąd czerpiesz swoje podejrzenie. Panienki z pensji były gorzej wyedukowane w tych sprawach- te w gorącym wieku były pilnowane i świadome, że facetowi nie można pozwalać (choćby nie wiedziały za bardzo na co). Na wsi podchodzono do tego luźniej, w końcu nikt nikomu oczu nie zasłaniał, a byle dziecko widziało po co krowę do byka się bierze. Na Podhalu to zupełnie było ekstremum, pełen luz i swoboda- oczywiście zanim stanęło się przed ołtarzem.
                • lajlah Re: swatanie Jagny 25.01.12, 13:34
                  Podejrzenia swoje biorę stąd, że wśród chłopstwa ogromną rolę odgrywała religia, także w sferze seksualnej i tak zwany "gniew boży" skutecznie ostudzał niektóre zapędy. Panny dziedziczki miały jednak trochę szerszy światopogląd i rozpusta była czasem traktowana jak zabójca nudy.
                  Ale, kooreczko, to są oczywiście moje osobiste odczucia, ty możesz widzieć Jagnę w zupełnie innym świetle, tak do końca nie wiadomo ( w momencie swatania, oczywiście) jak bardzo była ona doświadczona erotycznie:)
                  • kooreczka Re: swatanie Jagny 25.01.12, 15:02
                    Jakoś nie ostudzała ich religia w zakresie chciwości i zazdrości. Ludowa religijność funkcjonowała na zasadach odświętnego płakania w kościele, przywiązania do modlitw i rytuałów (często na zasadzie magicznych obrzędów) a z wprowadzeniem przykazań było-najłagodniej mówiąc- różnie. Pod względem seksualności polski lud bardzo odróżniał się od sąsiadów ze Wschodu i Zachodu, o czym poczytasz w każdym pamiętniku i opracowaniu.

                    O pisząc o "pannach z dworku" masz zapewne na myśli nie panienki i nie z dworków, ale niewielką (choć głośną w kulturze) grupę lwic salonowych, skandalizujących arystokratek z najwyższej warstwy (notabene zazwyczaj wdów i mężatek- panny trzymano krótko). Większość polskiej szlachty to małe dworki, gdzie panienki pilnowano, coby sąsiedzi nie gadali. Z tym szerszym światopoglądem też bym nie szalała- nauczanie na pensjach i przez guwernantki było na dość niskim poziomie, a cenzura literatury przez wykreślanie i wycinanie choćby fragmentów Fredry była bardzo powszechna.

                    Dlatego uważam, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Jagna poszalała tu i tam przed ślubem. Zauważ, że prawdziwej biedy napytała sobie szalejąc jako mężatka- gdyby została stateczną Borynową najwyżej ktoś w złości by jej "Florków" wypomniał.
                    • pi.asia Re: swatanie Jagny 25.01.12, 18:24
                      Przypomniała mi się "Konopielka", czytana wieeele lat temu.

                      Jak Kaziukowi swatano dziewuchę, to aż się przeraził: "gadajo, że ona bez pindy!" bo rzeczona dziewucha wianka strzegła i żaden wioskowy amant nie mógł się do niej dobrać, więc raczej normą był luz obyczajowy a nie wstrzemięźliwość.

                      I myślę, że gdyby Jagna żadnego do siebie nie dopuściła, toby plotkowali na nią, że "bez pindy" albo że się chłopa boi.

                      A skąd Mateusz mógłby wiedzieć coś o rozmowach Boryny z Jagną? Ano może stąd, że jest bratem Nastki, a Nastka z Józką się przyjaźni, więc może Józka powtórzyła jej coś, co podsłyszała kiedy Dominikowa na wyprzódki z córuchną starego przekonywały jak to na płocie cnotę można stracić.
                      A może Nastka przyszła do Józki i razem gdzieś pognały, a Mateusz szukając siostry u Borynów podsłuchał rozmowę Macieja, Jagny i Dominikowej.
                    • jadwiga1350 Re: swatanie Jagny 05.02.12, 20:38
                      Ludowa relig
                      > ijność funkcjonowała na zasadach odświętnego płakania w kościele, przywiązania
                      > do modlitw i rytuałów (często na zasadzie magicznych obrzędów) a z wprowadzenie
                      > m przykazań było-najłagodniej mówiąc- różnie.

                      Ale to cecha ogólnoludzkiej religijności, nie tylko ludowej w XIX wieku. Ilu ludzi, tak naprawdę,
                      żyje zgodnie z przykazaniami własnej religii? Nawet jeśli szczerze tego pragną."Duch wprawdzie ochoczy , ale ciało omdlałe".

                      > Jakoś nie ostudzała ich religia w zakresie chciwości i zazdrości

                      Bo po pierwsze, chciwości i zazdrości raczej nie uważano za grzech, ani nawet za wadę charakteru. Po drugie łatwo było je ukryć choćby pod maską gospodarności i dbania o swoje.
                      A ekscesy seksualne biły po oczach( narodziny bękartów, pobite w lesie), trudno było się ich wyprzeć, czy jakoś wyszlachetnić (jak można było wyszlachetnić chciwość). A już nie od dziś wiadomo, że: "wcale nie grzeszy, kto grzeszy w ukryciu".
                      • kooreczka Re: swatanie Jagny 05.02.12, 20:47
                        Jak już pisałam- nie wszędzie bękarty były źle widziane. Poza tym każda wieś miała swoją Dominikową, która jakby co służyła pomocą.
                        Pobite w lesie wywołały skandal, bo były kolejnym kamieniem na tych, co podpadli.
                        • enesaj Re: swatanie Jagny 18.11.16, 14:26
                          I dlatego, że nie był to byle kto, tylko wójt i Borynowa.
        • jadwiga1350 Re: swatanie Jagny 24.01.12, 22:30
          A to Mateusz siedział Borynom pod łóżkiem i wszystko słyszał? Podobnie organiścina widziała wójta pchającego ruble za jagusine majtki.
          Jagusia była nielubiana więc chętnie czyniono z niej dyżurną nierządnicę Lipiec.
          Jest taka charakterystyczna scena podczas obierania kapusty u Borynów. Antek spogląda na Jagnę, ta rumieni się pod jego wzrokiem, a wszystko to obserwuje Jagustynka i już układa sobie w głowie, jak to będzie o tym opowiadać na wsi. Możemy sobie wyobrazić jak wyglądało to zdarzenie spotęgowane przez nieżyczliwe języki : pewnie Paczesiówna i Antek kopulowali na liściach kapusty
          • soova Re: swatanie Jagny 30.01.12, 18:33
            Faktem jest, że pierwsze zbliżenie między Jagną a Antkiem (nie seks, ale jednak sytuacja sam na sam, w której nie zachowują się bynajmniej jak przyszli powinowaci) ma miejsce po tym siekaniu kapusty, więc Jagustynka wniosek wyciąga sluszny, że coś między nimi iskrzy.

            A co do prowadzenia się pań z towarzystwa jako kontrastu dla swobodnych obyczajów wiejskich, to wszak o dziedziczce z Woli, co to sobie z parobkami dogadza, w "Chłopach" właśnie mowa!
            -
            • kastelka Re: swatanie Jagny 22.04.12, 18:56
              Przede wszystkim - to wójt uwiódł Jagnę, nie ona jego.
              Jeżeli chodzi o swatanie Jagny Borynie- niestety podejrzewam tutaj wójtową o niskie intencje.
              Zawsze czytając ten fragment miałam wrażenie, że ona żle życzy Borynie.
              Moim zdaniem wójtowa:
              -wcale nie wierzyła w cnotę Jagusi
              -źle życzyła Borynie i świadomie lub nie, chciała go wpakować na "minę".
              • jadwiga1350 Re: swatanie Jagny 24.04.12, 15:56
                niestety podejrzewam tutaj wójtową o ni
                > skie intencje.
                > Zawsze czytając ten fragment miałam wrażenie, że ona żle życzy Borynie.

                Ale dlaczego? Swata mu piękną i bogatą pannę. Gdyby życzyła mu źle , namawiałaby go na wycug. "Odpiszcie, Macieju, gospodarkę dzieciom. Hanka dobra kobieta, dogadzać wam będzie jak rodzonemu. Ptasiego mleka wam nie zabraknie".
                • pi.asia Re: swatanie Jagny 01.05.12, 10:43
                  Sprawdziłam. Wójtowa wcale Jagny nie wymienia! Zaczyna od tego, że Boryna powinien wziąć żonę do swego wieku. Potem rzuca propozycje: Zośka Grzegorzowa na ten przykład, śmigła, piękna i wiano niezgorsze; Jędrkowa Kasia, Stachowa Weronka, wdowa po Tomku -całkiem jeszcze do żeniaczki, Ulisia tego Wojtka, co za kościołem siedzi.
                  - Jest ci jeszcze, jest, tego nasienia pannowego, ale ino wybieram takie, co by pasowały la Macieja.
                  - A zabaczyłaś o jednej, co by była la nich w sam raz
                  - Którna?...
                  - A Jagna Dominikowa
                  - Prawda, całkiem o niej przepomniałam
                  .
                  Wójtowa wcale o Jagnie nie myślała, to wójt zaczął wyliczać jej zalety. A jak Boryna zauważył, że pono Jagna łasa na chłopaków, to wójtowa jej broniła, że pleciuchy pletą byle pleść.
                  Czyżby wójtowa była aż taką dyplomatką, że pokierowała rozmową w obranym kierunku?
                  • jadwiga1350 Re: swatanie Jagny 24.10.12, 21:41
                    wdowa po Tomku -całkiem jeszcze do żeniaczki, Ulisia tego Wojtka, co za
                    > kościołem siedzi.

                    Zaskakujące , że wdowa z dziećmi i panna z dzieckiem są traktowane jako odpowiednie partie dla Boryny. Żeby choć piękne były albo bogate. Albo żeby wójtowa szydziła z małżeńskich planów Macieja(jak Jagustynka), ale ona całkiem serio przedstawia kandydatury obu kobiet.
              • wojtek_z_lasu_12 Re: swatanie Jagny 11.05.12, 18:09
                Kastelko, zgadzam się z Tobą. Pamiętajmy, że w jakimś sensie Boryna jest konkurentem wójta, mając opinię pierwszego gospodarza we wsi i pełniąc rolę charyzmatycznego przywódcy z autorytetu. Wójt przeciwnie nie ma takiego naturalnego autorytetu, nadrabia ciągłym przypomionaniem o swojej funkcji - "wójt wama to mówi!" Wójtowa może mieć więc zupełnie racjonalny interes we wpakowaniu Boryny na Jagnę - osłabić charyzmę Boryny - potencjalnego rywala jej męża. Po drugie pamietajmy że jesteśmy na wsi - relacje międzyludzkie są ostre, oschłe, przepojone nieustanna rywalizacją, prześmiewki, szyderstwa. Wójtowa choćby na tej zasadzie rai Borynie Jagnę z takiej czystej bezinteresownej złośliwości. Po trzecie wójtowa jest kobietą a kobiety uwielbiają swatać, nawet dla tzw sportu z czystej żeńskiej ciekawości, "zobaczymy co z tego będzie".
                • jadwiga1350 Re: swatanie Jagny 12.05.12, 22:37
                  Trudno mówić o rywalizacji między wójtem i Boryną. Maciej do urzędów nie aspirował. Swoje sołtysowanie w przeszłości wspominał z niechęcią. Jego autorytet i przewodzenie gromadzie nie zasadzało się na urzędniczych godnościach. Wójt tylko we własnym mniemaniu był kimś ważnym, urzędnikiem. Owszem, czerpał ze swego stanowiska korzyści, ale nie był przez nikogo szanowany. Nawet taka komornica Kozłowa wołała do niego:"gdziesik mam twój urząd". To już nawet organista i młynarz, choć też nielubiani, mieli większy prestiż we wsi.
                  I dlaczego małżeństwo z Jagną miałoby osłabić autorytet Boryny? Owszem, ludzie mają satysfakcję i śmieją się z małżeńskich perypetii Macieja i turbacji jakich przyczynia mu młoda żonka. Ale w żaden sposób nie obniża to jego pozycji we wsi. Wiosną to Maciej prowadzi chłopów do walki. Nie ma żadnego znaczenia, że jest rogaczem.
                  Małżeństwo starego Boryny, czy to z Jagną, czy to z jakakolwiek inną kobietą , to dla niego jak los na loterii. Oddala bowiem znienawidzone widmo wycugu. Rogacz może przewodzić gromadzie, wycugowiec raczej nie.
                  • wojtek_z_lasu_12 Re: swatanie Jagny 18.05.12, 12:04
                    Słusznie prawicie Jadwigo, ino że ja miałek na myśli co innego. Raczej to co może sobie myśleć wójtowa. To że Boryna nie chciał wygryźć wójta nie ozancza ze wójtowa takiego wygryzienia sie nie boi. Ludzie jak wiadomo wietrzą zagrożenie nawet tam gdzie go nie ma a już zwłaszcza persony na urzędach (i ich małżonki) Wójtowa mogła chcieć wrobić Borynę "profilaktycznie", bo wyczuwała ze Boryna dla wójta MÓGŁBY być zagrożeniem.

                    Ale to oczywiscie spekulacje i teorie spiskowe bo jak wykazano wyżej, wójtowa nie była autorką tego spisku. A wieć mógł on mieć miejsce ale nie miał:)

                    Trochę podobnie rzecz sie ma z ewentualnym strachem Boryny przed wycugiem ; prawdę macie jadwigo, że mógł sie tego bać - ale też i tu tekst nie sugeruje by ożenek z Jagną był ucieczką przed tym widmem. Boryna jesienią jest na takim etapie, że wycug jawi mu sie jako nierealistyczny scenariusz, nie zakłada takiego scenariusza, czuje się mocny. Kiedy oznajmia butnie Antkowi, że na wycug do niego nie pójdzie brzmi to jak drwina, kpiące przywoływanie nierealnych rozwiązań. Boryna brał Jagnę dla morgów i z męskiej próżności faceta, który jest w takiej pozycji matarialnej i społecznej że może mieć każdą i właśnie sobie to udowadnia biorąc najładniejszą we wsi.
                    • jadwiga1350 Re: swatanie Jagny 19.05.12, 21:22
                      Boryna czuje się mocny, ale daje się mu we znaki brak gospodyni. Z goryczą rozpamiętuje wszelkie szkody i straty gospodarskie. Dochodzi do wniosku, że bez kobiety trzeba zmarnieć albo odpisać gospodarkę dzieciom. Obie opcje nie dla niego, więc postanawia się ożenić. Potem dopiero dostrzega urodę i bogactwo Paczesiówny. Pojawia się namiętność.
                      • wojtek_z_lasu_12 Re: swatanie Jagny 10.07.12, 12:45
                        No właśnie namiętność. Z tym bym ten tego, nie przesadzał. Zależy jak rozumieć to słowo - dla mnie namietnosć jest przede wszystkim obopólna. powiedziałbym raczej że u Boryny pojawiło się po prostu zwykłe pożądanie wzbogacone o elemnet sportowy i próżność wynikajacą ze społecznej pozycji. O namiętności to można mówić między Jagną a Antkiem, Szymkiem a Nastką. Tutaj jest jest taka banalna prawa że staremu dyrektorowi podoba się młoda sekretarka. Ma piniędze i pozycyję więc może ją mieć - więc ją sobie bierze. Oczywiscie że przysiegałjak sięgał, oczywiscie dobierał sie jak kot do szperki, miał frajdę z młodej łądnej kobiety w sowjej syialni ale namiętnosć to za duże słowo chyba. No bo po pierwsze zawsze lepiej mu sie gadała se starą Dominikową po drugie odurzenie szybko wyparowłąo jak sie skończyło wesele i miesiać miodowy. Wszystko trwało rapten 3-4miesięce. Normalne: jak dostoł zaprzestoł.
                        • jadwiga1350 Re: swatanie Jagny 05.09.12, 14:16
                          Zależy jak rozumieć
                          > to słowo - dla mnie namietnosć jest przede wszystkim obopólna.

                          Dlaczego? Namiętność, tak jak miłość, bywa często nieodwzajemniona.

                          >po drugie odurzenie szybko wyparowłą
                          > o jak sie skończyło wesele i miesiać miodowy. Wszystko trwało rapten 3-4miesię
                          > ce. Normalne: jak dostoł zaprzestoł.

                          Wyparowało, bo małżeństwo go rozczarowało. Sprawa z tańcami w karczmie wszystko rozpoczęła, a potem to już równia pochyła aż do pożaru brogu. Więc to nie tak, że jak już dostał, to się rychło znudził. Maciej to kwardy, honorny chłop, nie żaden farmazon, skaczący z kwiatka na kwiatek. A że miłość szybko mu przeszła? Cóż, Boryna, to nie Bogumił Niechcic ani nie Karol Bovary, nie będzie leżeć plackiem przed poniżającą go kobietą. Nie będzie się też rzucał pod pociąg jak Staś Wokulski.
                          • minerwamcg Re: swatanie Jagny 01.07.13, 19:14
                            Boryna miał fantazję się ożenić z młodą dziewuchą, a potem tej fantazji pożałował - jak wielu facetów w jego sytuacji. Jak się okazało, że z Jagny gospodyni marna, matka dzieciom żadna (z tą ciążą okazało się że lipa), żona niewierna - to się stary w siwy łeb puknął i przypomniał sobie, że samym kochaniem żyć się nie da. Normalne do bólu, w każdej epoce i sferze.
                            • plater-2 Re: swatanie Jagny 01.07.13, 19:50
                              a na weselu komentowali, ze "sielna" z niej bedzie gospodyni...
                              • enesaj Re: swatanie Jagny 18.11.16, 14:40
                                Bo na weselu było jej łatwo i przyjemnie robić dobre wrażenie.
      • kocur_zalogowany Re: swatanie Jagny 16.08.15, 10:59
        Może więc i niegłupia ta teoria, że Borynowa numer trzy, jako dziewica weszła do ślubnej łożnicy.

        Mało prawdopodobna.
        Jaguś siedziała cicho, aż zmartwiała ze strachu, ale kiedy słowa matki dojęły ją do żywego… przecknęła, schowała głowę w pierzynę i buchnęła płaczem i wyrzekaniami… rozżalona była srodze… bo przecież nic temu niewinna… nie zwoływała go do chałupy… sam przyszedł… a na zwiesnę, co matka wypominają… to… spotkał ją przy przełazie… mogła się to wyrwać takiemu smokowi?… kiej ją tak ozebrało, że… a potem mogła się to ognać przed nim?… Zawsze się z nią tak dzieje, że niech kto a ostro spojrzy na nią albo i ściśnie mocno… to się w niej wszystko trzęsie, moc ją odchodzi i tak mdli w dołku, że już o niczym nie wie… co ona winowata?

        Wygląda na to, że doświadczenia seksualne Jagna miała, chociaż trochę to wygląda tak, jakby ulegała gwałtom. Może gwałt to za duże słowo, ale nie sprzeciwiała się za bardzo chłopcom, którzy na nią mieli ochotę.

        A czy Mateusz tylko opowiadał bajki na jej temat?
        — Ale coś pyskował przed chłopami, to nieprawda? — pytał cicho Antek.
        — Nieprawda, przez złość ino gadałem, tak sobie… nie, gdzieby tam zaś — wypierał się przeglądając pod światło flaszkę, by mu prawdy z oczów nie wyczytał.


        Tak że ja nie wierzę w dziewictwo Jagny, natomiast ze względu na swoją urodę i powodzenie wśród chłopców na wsi na pewno bardziej była na językach niż inne dziewczyny, mimo że swoim zachowaniem nie odstawała od innych.

        • stara_dominikowa Re: swatanie Jagny 18.08.15, 11:17
          Myślę, że Reymont celowo nie pisze wprost o jagusinych doświadczeniach. Postać była w jego zamyśle czymś więcej niż wiejską łatwą dziewką. Była bezwiedną siłą, która obezwładniała mężczyzn i poddawała się własnemu chceniu. Na pewno też nikt jej nie gwałcił. Ona ulegała, bo taka była jej natura. A kiedy już uległa, oddawała się aktywnie i poddawała się namiętności.
          "(...) i jako tę ziemię brał wicher każdy, obtulał sobą i kołysał, i niósł tam, gdzie chciał... i jako tę ziemię o wiośnie budziło ciepłe słońce, zapładniało życiem, wstrząsało dreszczem ognia, pożądania, miłości".
    • jagus_jagusia Re: swatanie Jagny 29.08.23, 06:00
      Nie wydaje mi się. Tak na prawdę nie wiemy, czy Jagna faktycznie była łasa na chłopaków, bo choć dowiadujemy się tego już w pierwszym rozdziale powieści, to przekazuje nam tę informację pan Reymont ustami bab plotkujących, które dosłownie nikomu nie przepuszczą. Sam narrator nigdy nie wspomina, że Jagna z kimkolwiek innym, po za Mateuszem się gdzieś schodzi. No dobra... Żonaty Antek za nią lata, bo a to gdzieś w boru się spotkają, a to z miasta wracają razem i tak od zapustów. Według mnie wójtowa poleciła Borynie Jagnę, bo rzeczywiście uznała ją za odpowiednią kandydatkę. Jak Jaguś chce, to potrafi pracować, nawet innych w tej robocie wyprzedzić, a zimą Borynie wszystko się w gospodarstwie darzy, a wiemy, że Jagny głową to idzie i jej i Dominikowej we wszystkim słucha.
      • jozly Re: swatanie Jagny 21.09.23, 21:36
        A może wójtowa przeczucie miała?
    • magda171983 Re: swatanie Jagny 15.01.24, 12:20
      Hahaha, zgadzam sie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka