felinecaline 26.09.10, 18:35 Sezon sliwkowy w pelni, a wiec zarazem okres tradycyjnego andegawenskiego "pasztetu sliwkowego" , ktory "popelnilam" tego popoludnia w lubieznej checi zjedzenia sowitego deseru. oto w historyjce obrazkowej co wyszlo z moich usilowan: Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
metodiw Re: Mniam - mniam 26.09.10, 19:31 PIęknie wygląda, ale mimo to nie mogę patrzeć! U nas sezon na grzyby. Córka zaprosiła mnie na obiad. Była grzybowa z kluseczkami, kluski śląskie z sosem grzybowym i polędwiczki, potem kawa i dwa desery: ciasto z jabłkami, orzechami i bakaliami, tzw. wiewiórka, lody z bitą śmietaną, a do tego drinki. Więc nie rozmawiajmy o jedzeniu... Odpowiedz Link
felinecaline Re: Mniam - mniam 26.09.10, 19:40 O, jaak ja bym zjaaaadla dobych, swiezutkich duszonych maslaczkow - kiedys nawet chcialam kupic tu " "cepy" czyli borowiki, ale szybko zrezygnowalam, nie mialy zupelnie nijakiego aromatu. W Polsce nawet kurki sa bardziej pachnace. W lecie podarowano mi sloik marynowanych rydzykow (uuupssss!....), nie moglam zabrac ze wzgledu na juz i tak 2x przekroczony ciezar bagazu... Odpowiedz Link
metodiw Re: Mniam - mniam 26.09.10, 19:51 Były pyszne Tylko jeszcze się ruszać nie mogę... Odpowiedz Link
felinecaline Re: Mniam - mniam 26.09.10, 20:01 Na wtorkowy wieczor i srode rano planuje gotowanie golablow, mam juz sliczna kapustke mam mielone mieso na farsz, moze sie pokusze i kupie (jak znajde w Leader Price, gdzie bywaja polskie produkty graybki - najlepiej swieze, oczywiscie, ale jestem realistka, niechby byly suszone czy konserwowane). Dorzuce do farszyku i zrobie sos. A dzis objadlszy sie moim "pasztetem" i piernicakami z Lidla nie mam juz nawert ochoty na dzwonko wczorajszej ryby, to u mnie prawie oznaka choroby jest, bo ja rybe normalnie zawsze i o kazdej porze. A z mniej apetycznych nowosci: w tej chwili mowia o wypadku polskiego autokaru pod berlinem we francuskim Dzienniku na F2. Odpowiedz Link
metodiw Re: Mniam - mniam 26.09.10, 20:11 Wiem o wypadku, czytałam piersze wiadomosci i byłam niespokojna, bo kojarzylam, że koleżanka miała w tych dniach jechać z córką autokarem na wycieczkę do Paryża. Jednak to była inna wycieczka... Żal tego okropnego nieszczęścia Mój zięć tak się bał lotu samolotem, a tu, cóż, więcej jednak zdarza się wypadków na drogach... Odpowiedz Link
janou Re: Mniam - mniam 26.09.10, 19:31 Kurcze,pierwszy raz widze taki pasztet,czy to specjalnosc Twojego regionu? Ja robie tylko "tarte" ze sliwkami. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Mniam - mniam 26.09.10, 19:34 Tak, to koronna specjalniosc Anjou. Poza sezonem swiezych sliwek robi sie podobna "pâte aux pruneaux" (z suszonych). Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Mniam - mniam 26.09.10, 20:59 Zgin, przepadnij maro senna, ze swoimi deserkami i planami na golabki! Jak tu, cholera, ma sie czlek odchudzic? Odpowiedz Link
marguyu Re: Mniam - mniam 26.09.10, 22:01 kwiatku, nie dosc ze mara to sadystka. Eh... ide sie pocieszyc 'chinczykiem' z czekolada. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Mniam - mniam 26.09.10, 22:12 "Jak tu, cholera, ma sie czlowiek odchudzic? " - oto jest pytanie, ktore sobie zadawalam przez x lat az wreszcie dzieki wlasciwemu choc nie ortodoksyjnemu dawkowaniu levothyroksu rozluznil sie stosunek laczacy mnie z Panem Haschimoto. Wczesniej "jadlam" levo", prawie nie jadlam normalnej zywnosci i...grublam, grublam, grublam przez lata az doszlam do stanu, w ktorym ostatnio widziala mnie Meto. Krotko przed wyjazdem na wakacje "zgwalcilam" mojego endokryno, zeby mi zwiekszyl dawke i...wreszcie zaczynam tracic obrzeki, ktore mnie bezlitosnie nekaly przez lata. No to sobie pozwalam wreszcie na normalne jedzenie z deserkami wlacznie - a golabki? robie srednio 2-3 x w roku a ponadto kapusta ma bardzo dobroczynne dzialanie na cakoksztalt Odpowiedz Link
metodiw Re: Mniam - mniam 26.09.10, 22:45 Ech, gołąbki też lubię... Ale póki co, idę ukroić sobie kawałek "wiewiórki" Odpowiedz Link
felinecaline Re: Mniam - mniam 26.09.10, 22:49 A co to "wiewiorka3? Za moich czasow mowilo sie tak na "sezamki". Uwieeeeelbiam, jak wsio, co chrupie. Odpowiedz Link
metodiw Re: Mniam - mniam 26.09.10, 23:24 Wiewiórka nie chrupie Moja starsza sprawiła sobie nową kuchnię i zabrała się za gotowanie Nie znam dokładnego przepisu, ale ciasto robi się jak na babkę i miesza ze startymi jabłkami, plasterkami banana, orzechami i rodzynkami, tak mniej więcej... Moją nawiedziło i ściągała skórki z orzechów , ale ona czasem ma dziwne pomysły Mnie się nawet z migdałów nie chce Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Mniam - mniam 27.09.10, 01:20 Levothyroxine? Aaaa, to i ja to konsumuje z samego rana. Tylko u mnie jest akurat odwrotna sytuacja, bo moj lekarz bez mala wpycha mi lapowki, zebym dala sobie zwiekszyc dawke. Moze przestane z nim walczyc a moze przestane zrec czekolade i zaczne sie ruszac - musze sie jeszcze zastanowic Odpowiedz Link
marguyu Re: Mniam - mniam 27.09.10, 22:59 Moze otworzymy klub pozeraczek Levothyroxu? A sobie kazdego ranka strzelam 25 Odpowiedz Link
felinecaline Re: Mniam - mniam 27.09.10, 23:26 Eee tam, to drobnica, ja jestem od polowy czerwca na 150 nano/co rano Kwiatku, nie bardzo jest sens leczyc sie na pol gwizdka, jesli endokryn chce Ci zwiekszyc dawke to napewno ma ku temu przeslanki. Ja ponizej mojej obecnej dawki bylam jak "napompowana" wysiekami, bedzie to wymagalo czasu, zeby wszystko wysikac, ale juz widze pierwsze rezultaty, po raz pierwszy od lat moja ulubionba pielegniarka nie narzekala przy pobieraniu mi krwi - byla w stanie ...dojrzec zyle, do ktorej miala sie wkluc. Choc "po omacku" tez robi to doskonale ja rowniez bylam zadowolona. Odpowiedz Link
jolix Re: Mniam - mniam 28.09.10, 07:49 Od levotyroksyny, ale pod inną zapewne nazwą handlową, zaczynam dzień od 16 lat W licytacjach rozmaitych pewnie bym z Wam wygrała. Teraz 125. Smacznego! Odpowiedz Link
metodiw Re: Mniam - mniam 28.09.10, 09:22 Czy to jest to samo, co nasz Letrox? Łykałam toto przez ładnych parę lat, ale obecnie już nie muszę Tydzien temu byłam na rutynowej kontroli u endo i jest wszystko ok Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Mniam - mniam 27.09.10, 23:43 Hi hi, 10 sie klania! Ale to sie zmieni w gore, bo wlasnie przemyslalam sobie nowa taktyke. Jezeli moj endokrynolog przestanie robic glupie miny i pytac mnie, czy ciagle nie biore popoludniowej dawki hydrocortyzolu, ktora powinnam brac, to pozwole sobie zwiekszyc dawke Levothyroxu. A tak w ogole, to uwielbiam goscia. On wie, ze moja wiedza na ten temat jest zalosna i taka prawie rodem z Internetu ale szanuje ja i rozmawia, jakby sie ze mna konsultowal a nie tylko informowal o zmianie dawek. Dzieki temu m.in. jestem z nim szczera i mowie mu, co biore wg. wskazan a czego nie i dlaczego. Rowniez jego ogromnym plusem jest fakt, ze jest Libanczykiem z pochodzenia i zawsze mnie wita po francusku, co z miejsca nadaje wizycie charakter konspiracyjnego zebrania frankofilow, oraz, ze zawsze pyta sie, kiedy jade do Alzacji, przypominajac, ze powinnam brac w podrozy potrojna dawke hydocortyzolu. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Mniam - mniam 27.09.10, 23:55 Szczerosc miedzy leczonym a leczacym jest w duzej mierze warunkiem powodzenia leczenia. I zaufanie na dodatek. Ale z wlasnego doswiadczenia wiem, jak trudno jest taki uklad zbudowac - tak z pozycji leczonego, jak i leczacego. Swego czasu brak zaufania do majacego mnie leczyc chyba sprawil, ze wciaz moge sie wloczyc po internecie zamiast wylegiwac na obloczkach. Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Mniam - mniam 28.09.10, 00:08 Uuuu, to brzmi powaznie. Dobrze, ze go olalas, bo na chmurkach internetowe lacza zbyt zaleza od pogody! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Mniam - mniam 28.09.10, 00:24 To dosc skomplikowana i tragikomiczna historia a wydarzenie brzemienne w skutki, ktore trwaja po dzis dzien, choc wydarzenie mialo miejsce lat temu szesnascie. Moooze kiedys opowiem w jakichs bardziej kameralnych okolicznosciach. Odpowiedz Link
kwiatek_leona Re: Mniam - mniam 28.09.10, 11:40 Jakie 10, jakie 10?! Co ja wygaduje i dlaczego bez jednostek?! Ech, brak levothyroksu w organizmie widocznie, bo powinno byc 75 (microgramow chyba - jestem za leniwa, zeby siegnac nieopodal po buteleczke). Feline, to wspaniale, ze rozluznilas swoje zbyt bliskie zwiazki z p. H. Bedzie to pewnie mialo znakomity wplyw na jakosc Twojego codziennego, normalnego zycia. Tak trzymac! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Mniam - mniam 28.09.10, 12:09 No, wlasnie - tak sie wczorazj zastanawialam, co te Hamerykony takie detaliczne som, ze pd 10 nano suplementuja, podczas, kiedy u nas podstawowa dawka jest 25 nanogramow Pamietam, ze jak sobie wykrylam niedoczynnosc i zaczelam brac te marne 25tki to sie nagle poczulam jakby mnie ktos na szalonego mustanga wsadzil, az p...lam energia, co przy niedoczynnosciowym ospalstwie bylo wrecz niesamowitym sukcesem. Jednak szybko przeszlam do 75, potem do 100 i wreszcie zdolalam wyjeczec 125 i 150, po drodze zmieniajac endokryna, bo poczatkowy mi sie "narazil", przeczytalam jedno z jego profesorskich opracowan i wscieklam sie, przeczytawszy, ze zaleca ograniczenie gornej dawki do 250 nano ze wzgledow...ekonomicznych!!!!!!!!!!!!!!(co prawda "miedzy innymi", ale jednak). Odpowiedz Link
marguyu Re: Mniam - mniam 28.09.10, 14:20 feline, ja weszlam w swiat 'tarczykow' przez drzwi z napisem hiper. I to ostre hiper, bo TSH mialam 0.016. Moj taote Joe w ciagu 14 miesiecy postawil mnie skutecznie na nogi. Kontakt mielismy doskonaly, bo nie dosc, ze na Tahiti wszyscy sobie mowia na ty, to na dodatek przypominalam mu obiekt pierwszych westchnien. W ciagu tych 14 miesiecy balansowalam z hiper do hypo, z 53 do 65 kg itp. W koncu 'ustabilizowal' mnie i pozwolil na wyjazd z tej parszywej wyspy. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Mniam - mniam 02.10.10, 18:09 Juz dawno mialam te Twoje elegantki na oku, co za urocza scenka i tak bardzo sybarytystycznie od razu wionelo Odpowiedz Link