andrzej585858
05.06.13, 14:45
Nie wiem jakie intencje ma ks. Wojciech Lemański. Możliwe, że rzeczywiście zależy mu na dobru wiernych, którzy mają kłopoty z bezpłodnością i chce tylko innego sposobu dialogu z osobami homoseksualnymi. Jednak nie może on zapominać, że wprowadzanie zamętu w głowach wiernych jest największym przewinieniem duchownego. Szczególnie w takich czasach.
„Ks. Wojciech Lemański musi milczeć. Komu przeszkadza otwarty na świat duchowny?”- pytają redaktorzy portalu, gdzie ks. Lemański prowadził swoją teologię wyzwolenia od kajdanów nauki Kościoła w takich kwestiach jak in vitro. Długo ks. Lemański mógł szerzyć swoje bardzo kontrowersyjne stanowisko. Doszło w końcu do tak kuriozalnej sytuacji, że w programie redaktora, który antyklerykalizm w wydaniu palikotowych wprowadził do mainstreamu polskich mediów, osoba świecka ( Terlikowski) musiała bronić stanowiska Kościoła w sprawie in vitro przed tezami duchownego tego Kościoła. To musiała być kropla przelewająca czarę goryczy.
W końcu biskup diecezji warszawsko-praskiej, arcybiskup Henryk Hoser wydał proboszczowi parafii w Jasienicy zakaz wypowiedzi w mediach. Nie trzeba było zbyt długo czekać na oburzone głosy obrońców duchownego. Nie pojawiają się jeszcze postulaty by przełożonymi księdza zajęła się prokuratura, jak pisano w przypadku wypowiedzi ks. Adama Bonieckiego. Nie ma też naklejek z podobizną „umęczonego” przez Kościół blogera portalu, na którym publikują takie osoby o marnej reputacji jak lider ruchu swojego imienia. Jednak można się spodziewać medialnych, świeckich krucjat przeciwko biskupowi Hoserowi, który zrobił jedynie coś, czego wymaga od niego prawo kościelne. Ks. Lemański powinien natomiast zauważyć, że i tak zasłużone upomnienie spotkało go bardzo późno. Słusznie napisał bowiem kilka dni temu ks. Henryk Zieliński w tygodniku „Idziemy”:
Kodeks Prawa Kanonicznego stwierdza, że w czasopismach, które atakują religię i dobre obyczaje, duchowni mogą cokolwiek zamieszczać jedynie za zgodą swojego ordynariusza. Udział duchownych w programach radiowych i telewizyjnych mają regulować przepisy Konferencji Episkopatu. Te zaś nakazują, aby duchowny na udział w każdej audycji uzyskiwał zgodę swojego ordynariusza. Ksiądz Lemański ani w jednym, ani w drugim wypadku, z tego, co wiem, takiej zgody nie ma.
Nie wiem jakie intencje ma ks. Wojciech Lemański. Możliwe, że rzeczywiście zależy mu na dobru wiernych, którzy mają kłopoty z bezpłodnością. Możliwe, że chce on innego sposobu dialogu z osobami homoseksualnymi. Nie chcę oceniać intencji księdza i nie potępiam z góry jego prób ewangelizacyjnych. Duchowny musi zawsze szukać sposobu dotarcia do wiernych. Św. Josemaria Escriva kazał jednemu ze duchownych zacząć palić papierosy ( w erze przed świadomością szkodliwości palenia) by lepiej identyfikował się ze środowiskiem. Nie do przecenienia są też duchowni, którzy w biednych dzielnicach zrzucają czyste szaty i totalnie wchodzą w świat wiernych. Jednak tacy duchowni muszą pamiętać, że są żołnierzami Jezusa z Nazaretu. Są oni zobowiązani do wyrażania swoim postępowaniem, słowami, działaniem naukę Jezusa Chrystusa, której strzeże Kościół katolicki. Dla wiernych, szczególnie w czasach agresywnej laicyzacji i narzucanej dyktatury relatywizmu nie ma nic gorszego niż wprowadzanie zamętu w świadectwie i przekazie wiary. Trudno mi uwierzyć, że ks. Lemański tego nie rozumie. Tym smutniejsza jest sytuacja jaką spowodował.
Jego sytuację będą teraz do granic możliwości eksploatować wrogowie Kościoła. Jednak nie zrobią tego z miłości do ks. Lemańskiego. Tak jak to nie troska o Kościół powodował eksponowanie jego krytykujących biskupów tekstów. Jestem przekonany, że w fundamentalnych sporach o aborcję czy eutanazję Gazeta Wyborcza nie miałaby oporów masakrować na swoich łamach ks. Bonieckiego czy innego pupilka w koloratce. Czy ks. Lemański wyciągnie wnioski z decyzji swojego ordynariusza? Miejmy nadzieję, że nie jest to początek drogi najsłynniejszych byłych duchownych, którzy od krytyki Kościoła dobrnęli do kwestionowania boskości Jezusa.
wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-lukasza-adamskiego/55120-salon-potrzebowal-kolejnego-meczennika-w-koloratce-i-bedzie-go-wykorzystywal-do-walki-z-kosciolem