donkej
15.07.05, 11:52
Myślę sobie, że przy takiej pogodzie dopiero widać jak strasznie
krótkowzroczni są ci wszyscy, dla których drzewa są dodatkiem, fanaberią, nic
nie znaczącą ozdóbką. Mój stary cieć, który mówi: "A wyciąć te drzewa! Będzie
mniej liści do zamiatania", nowy, który wyciął trzy stare topole włoskie, a
nie zadbał o nowe nasadzenia.
Przypomina mi się sprawa dębów z Kasprowicza, te drzewka przy wejściu do
metra na pl. Wilsona, wyciętych w pień drzew spod Hali Marymonckiej, za mocno
zrobionej przecinki na WSM-ie tej wiosny... Wycięte w latach sześćdziesiątych
b. stare topole na Słowackiego, na których miejscu przez 40 lat nic nie
wyrosło. I wiele innych. No i patrzę na wypaloną trawę i ludzi szukających
cienia.
A i tak dobrze, że mieszkamy na zielonym Żoliborzu.
Przepraszam Was, że ja tak ciągle o tym samym ;-)