-
tyle lat juz minelo. nie mieszkam juz z rodzicami. z ojcem jakos lepiej,
popija, ale rzadko. natomiast matka (po odwyku) znowu zaczela wpadac w niezle
ciagi. oboje wyksztalceni, stanowiska etc. tyle pracy za mna, ksiazki, terapia.
az wczoraj uslyszalam to przez telefon. niby nic, bo przeciez umiem myslec
logicznie i przetlumaczyc sobie, ze jej picie nie ma nic wspolnego ze mna i z
moja wartoscia. a jednak: znowu ledwo chodze (reakcja somatyczna organizmu!!!,
w liceum czesta - szpitale...
-
Witam. Jestem tu pierwszy raz, ale ogromnie potrzebuje pomocy i nie wiedziałam do kogo się zwrocić.po krótce powinnam przedstawić moją sytuację. Mam 22 lata, w mojej rodzinie alkoholikiem jest ojciec. Po bardzo trudnym i burzliwym dzieciństwie, wielu latach leczenia u psychiatry i terapii u psychologa stanęłam na własne nogi. Przeszłam bardzo wiele, aczkolwiek zdaję sobie sprawę z tego, że wiele innych osób przeszlo o wiele więcej. Z powodu tego jak było w domu, miałam wiele problemów ze sobą...
-
Witam,
Mój narzeczony zaczął w zeszłym tygodniu terapię AA, ja od jutra zaczynam DDA.
W przyszłym roku ( lipcu) bierzemy slub; czy jest to dobry pomysł czy lepiej
zaczekać ze slubem na zakonczenie terapii? Terapeutka twierdzi że powinniśmy
odłozyć slub, ale ja nie chce tego robic w sumie mamy jeszcze cały rok na
terapię...
Proszę o radę
-
Czy pijecie w ogóle, czy boicie się tego, co działo się z Waszymi rodzicami?
Czy właśnie powielacie schematy rodziców - jedynym źródłem odprężenia po
niedającej satysfakcji pracy jest alkohol? -> pod tym ja się niestety muszę
podpisać... Nie mam dzieci - na ich szczęście...
-
jestem dzieckiem alkoholikow moj ojciec pil czaly czas! teraz troche
mniej pije, ale z to mama stala sie alkoholiczka!stracila prace.byla
na odwyku ale wydaje mi sie ze pije dalej, ja jestem za granica i
nie wiem jak moge jej pomuc! nie wierze jej ze nie pije! czuje sie
samotna z moim problemem
-
dzisiaj mojemu eks mężowi odwiesili wykonanie kary więzienia, za to
że pił. mam nadzieję że szybko go zamkną, że nie zdąży się zapić,
może przeżyje ten czas tam (bo przecież i tam może mu się zemrzeć-
ale przynajmniej będę wiedziała że zrobiłam wszystko co można było),
i na trzeźwo już zacznie dalsze życie po więzieniu.
To tak ku tym którzy się wahają czy walczyć o spokojne życie bez
pijaka w domu. To jest możliwe!
-
Szanowni Państwo!
Piszę do Was, ponieważ mam problem, z którym nie potrafię sobie sama
pomóc. Znajomy polecił mi to forum, mówiąc, że natrafię tu na miłych
ludzi, którzy dadzą mi wskazówki jak rozwiązać tą sytuację. Moim
problemem jest wrogość do alkoholu. W dzieciństwie mój ojciec był
nałogowym alkoholikiem, co bardzo mocno przeżyłam. W szkole
podstawowej nie miałam żadnych przyjaciół, byłam przez nich poniżana
i odpychana. Traktowali mnie jak trędowatą. Często mi dogryzali, że ...
-
Zastanawiam się jaka jest szansa na to żeby alkoholik zerwał z
nałogiem po tym jak odchodzi od niego zona i zostaje sam? Jak
myślicie? Wiem, ze nie ma jakiś ścisłych reguł i wszystko zależy od
jednostki, moze jednak pewne zdarzenia sie powtarzają? Czy zazwyczaj
alkoholicy wpadaja w jeszcze większy nałóg? Czy potrafią przejrzeć
na oczy i przestać pić? WCzoraj moja mama odeszła od ojca. Dzisiaj
obiecywał ze juz nie będzie pił. Wiem, że alkoholicy tak
obiecują...Jednak mam wrażenie...
-
Po pierwsze powinnam się przywitać, bo dzisiaj po raz pierwszy się odzywam-
Tak więc niniejszym witajcie:)
Po drugie- czytam Was od dłuższego czasu i czasami zastanawiam się czy tu
pasuję. Nie pochodzę z domu gdzie była przemoc. Wręcz przeciwnie- kochana,
niemal idealna rodzina. Kocham oboje rodziców, mam z nimi świetny kontakt. Nie
mam żalu do nikogo właściwie. Może czasami do strony współuzależnionej, że nie
poczyniła żadnych kroków, by ukrócić pewne rzeczy. Picie było niemal
codzien...
-
Witajcie,
moje pierwsze pytanie brzmi: czy każda osoba, która wychowywana była
w rodzinie, gdzie jeden z rodziców był alkoholikiem, ma syndrom DDA?
Po drugie, chciałam uzyskać opinię na temat następującej sytuacji:
mężczyzna z którym planuję dalsze wspólne życie, wychowywany był
przez "normalną" matkę i ojca alkoholika - są po rozwodzie (poważany
Pan, z odpowiedzialną pracą a przy tym kilka odwyków na oddziale
plus próby samobójcze i gnębienie rodziny - mam wrażenie, że również ...
-
niestety, odkąd pamiętam pił, bywały zasy bez wódki, piwa, ale ostatnio już
mam dość, jest hamski, czepia się szczegółów, jak chce wypić wszystko potrafi
być powodem, dosłownie wszystko, nawet to, że znajomy zmienił nr tel. i go o
tym nie powiadomił, i oczywiście to jest wina mamy, jest straszny, nienawidzę
go, kiedy pije, czuję bezsilność i chyba ona jest najgorsza, bo przecież nie
ma sensu żeby mu wylać wszystko, co jest w domu, bo pójdzie i sobie kupi, nie
cierpię go kiedy jest w tak...
-
mój ojciec pije, ale nigdy nie byłam negatywnie nastawiona do alkoholu. sama
czasem się napiję(jestem studentką :-)), ale wiem, że bez tego też bym się
dobrze bawiła i alkohol nie jest mi potrzebny do szczęścia. wręcz przeciwnie,
nie lubię być pijana. nie mam nic przeciwko mężczyznom, którzy piją. mój
chłopak na szczęście nie nadużywa alkoholu. raz zdarzyło mu się przesadzić
(napił się absyntu). wpadłam wtedy w histerię, bo zobaczyłam w nim ojca. jak
to jest u was?
-
Zdarzyło mi się usłyszeć, że to przeze mnie pije. Niestety nie znam więcej
szczegółów. I raczej nie chcę się w to zagłębiać, ale zastanawiam się, co w
takiej sytuacji odpowiedzieć, żeby zachować godność? Zresztą nie tylko na ten
zarzut. Tak więc, o co byliście oskarżani i jak się broniliście? Coś, na czym
można zakończyć dyskusję, coś, co pójdzie w pięty, skłoni do refleksji, albo
przynajmniej po prostu zatka oskarżyciela. Istnieje coś takiego?
-
Czytam wasze posty i musze przyznac, że zazdrosze Wam tego tzw.
wstertu do alkoholu. Ja pomimo tego co przeszłam w dzieciństwie i co
trwa do tej pory, sama czasem sięgam po alkohol i to jest dosyc
musicie przynac dziwny przypadek. Skoro w mojim życiu wyrzadził mi
wileką krzywde nadal czasem sięgam po niego, ale to chyba stare
nawyki z okresu dojrzewania i chęci zwrócenia na nich swojej uwagii
(o czym pisałam wcześniej)Co sądzice na ten temat?
-
chce tylko zapytac, co wedlug Was powinnam zrobic..
otoz, ojciec moj alkoholik, po smierci mamy-alkoholiczki, upadla sie i
wykancza swoj organizm i nas swoim piciem, trwa to ciagiem juz 7mscy.
Mieszkam w Wielkiej Brytanii i nie widze go czesto, traf chcial, ze gdy tydz
temu bylam w Polsce i poszlam tate odwiedzic, znalazlam go na podlodze w
lazience, calego w krwi, kale i trzesacego sie, obraz tragedia...........
obecnie jest w szpitalu, niemalze stracil jezyk w wyniku padaczki poalkoho...
-
Znacie takie przypadki?
Nie wiem, jaki procent alkoholików to synowie alkoholików, ale słyszałam, że
alkoholizm bywa "dziedziczny". Ciężko mi to pojąć - dlaczego alkoholizm
rodziców nie zniechęca ich synów do sięgania po alkohol, nie jest przestrogą,
nie rodzi urazu do alkoholu?
Mój brat niestety ma zadatki na alkoholika, lubi sobie wypić, pije nie tylko
towarzysko, ale też w domu, "do lustra". Stosunki między nami są od zawsze
chłodne i często dochodzi między nami do spięć (jest ...
-
zacznę od tego, że bardzo kocham moją mamę, jest cudowna, opiekuńcza, zawsze
mogłam do Niej przyjść z każdym problemem, zawsze mi radziła w różnych
sprawach (z mizernym skutkiem, bo i tak robiłam to co chciałam) i co
najważniejsze: zawsze mówiła mi, że jestem najlepsza, najpiękniejsza,
najmądrzejsza...a mimo to , to jest również kobieta, która nigdy nie odeszła
od mojego ojca, nigdy nie rozważała myśli o rozwodzie, bo...mój brat był
jeszcze za mały, bo teraz jest już " za stara" na taki...
-
od 2 dni wertuje to forum, jak i inne strony DDA.
dzisiaj dzwonilam do poradni- niestety grupy DDA nie ma- powstanie nowa od
nowego roku, lecz moge chodzic indywidualnie.
mam zryane zycie osobiste, emocjonalnie jestem wrakiem. mam 28lat, 2 rocznego
synka, zero perspektyw- z ojcem dziecka sie rozstalam 2 miesiace temu- jest
alkoholikiem psychoterapeuta.. czuje jak bardzo mna manipulowal, a ja tak
bardzo chcialam mu pomoc, bo nie umialam pomoc ojcu ktory pil latami i
odwrocil sie odemni...
-
- z problemem alkoholowym ?
Ojciec pił , ale nie był to na pewno alkoholizm.
Czasem wracał z pracy do domu pijany ( policjant , w tym zawodzie to nierzadki
problem ), ale nie było w domu nigdy żadnej przemocy fizycznej.
Do dziś pamiętam kłótnie rodziców o ten alkohol, chociaż zdarzało się to
średnio raz na miesiąc .
Teraz przy każdej imprezie rodzinnej czy spotkaniu rodziców ze znajomymi
gdzie ma być alkohol czuję wewnętrzny lęk i niepokój.
Marzę by ten dzień jak najszybciej m...
-
Wybaczam bo był chory...
Dość często to zdanie się pokazuje. A czy też byśmy wybaczyli jak
ktoś chory na alkoholizm po pijaku jechał samochodem i zabiłby nam
bliską osobę?
Alkoholizm to CHOROBA. A jak się jest chorym to się trzeba leczyć, a
jak się nie leczy to znaczy że mu jest dobrze tak jak jest, nie
czuje potrzeby zmiany.
I znowu przytaczam tekst z książki:
"„To prawda, że te okropne rzeczy zrobił/powiedział
którys z twoich rodziców. Musisz jednak zrozumiec,
że...