-
Czy wy też tak macie? Co by się nie działo to czuję się winna: dziecko się przeziębi, jakieś jedzenie zaszkodzi,udeży się jak wyjdę na moment do łazienki, okazuje się,że ma w buzi pleśniawki, nie odrazu zauważę, że zrobiła kupkę itd.
-
Moj kochany skarb w związku z przedłuzającym się pobytem w szpitalu po
porodzie był przeze mnie w wiekszosci noszony na rekach.. przytulany, na kazdy
jego znak brałam go. Obecnie ciezko mi co kolwiek zrobic w domu bo mały jest
"płaczkiem" niby wszystko ok (nakarmiony pielucha sucha, ubrany odpowiednio do
pogody) a cały czas płacze, uspokaja go jedynie noszenie na reku i
przystawianie do cycka-nawet jesli nie chce jesc a jedynie potrzymac w buzi
piers. Kolezanki powiedziały mi ze to "mał...
-
Czy nie macie takiego czegoś jak wieczne poczucie winy że zostawiłyście swoje
dziecko np na 2 h mamie albo nawet mężowi?! Staram się z tym walczyć ale
cholernie utrudnia mi to życie. Nie mogę się wyluzować i gnam do domu jak
durna choc wiem że nic się nie dzieje i jestem zapewniana sms-ami że wszystko
Ok i mam sobie spokojnie np robic zakupy. To nie! Ja chodze po markecie, na
niczym nie mogę się skupić, połowy potrzebnych rzeczy nie kupię itd. Nie
pracuję, Mała ma 4 miesiące,non s...