-
Witam
Mam kłopoty z przeżywaniem radości i byciem szczęśliwą.
Zeby nie wiem jak ,wszystko było jak najlepiej ,to i tak niepotrafię
się z tego cieszyć. Podobno co by nie zrobić to i tak jest mi żle .
Nie cieszy mnie nic. Nie potrafję w ogóle się cieszyć . Mam normalne
życie , dobrego męża, satysfakcjonyjącą pracę i finansowo stać mnie
na więcej niż innych . Czasami siadam i myślę, że ktoś inny na moim
miejscu bylby szcześliwy ,a ja nie jestem.
W nastoletnim (mlodzieńczym )życiu...
-
Takie dziwne dzisiejsze zdarzenie, zastanawiam się jak mam się do niego
odnieść. pomożecie? :)
Mieszkam w okolicy opanowanej przez pokątnych pijaczków. na mojej ulicy widzę
ciągle te same twarze panów w różnym wieku popijających sobie od rana do
wieczora (na marginesie- większość z nich jest czysto ubrana, najwyraźniej żal
mi tych niewidzialnych osób, które o to dbają), żebrzących o dziesięć groszy
na piwo itd. i dzisiaj jeden z tych panów upadł pod moim oknem i zaczął sobie
chrapać. c...
-
Tata jest od miesiąca w szpitalu. Jego organizm jest wyniszczony
przez wieloletnie nadużywanie alkoholu. Z dnia na dzień jest coraz
gorzej. Każdy dzwoniący telefon napawa mnie strachem, że dzwonią ze
szpitala że zmarł. Jest mi bardzo ciężko, widzę jak się męczy. Jest
świadomy, rozmawia ze mną. Płaczę non stop. I mam straszne wyrzuty
sumienia, że nie pomogłam mu wyjść z nałogu... Nie mogę sobie
poradzić z tym...
-
byłam w weekend u rodziców. Mieszkam w innym mieście i u rodziców bywam
okazjonalnie. Myślałam (nie wiedzieć czemu), ze już jest inaczej. Ojciec
pokazywał się z dobrej strony. Nawet dzwoni do mnie już od jakiegos czasu i
pyta co słychać. Miałam złudzenie, ze inaczej mnie traktuje niż kiedyś (to
znaczy nie wrzeszczy, nie oskarża, nie szantażuje). Ale wczoraj przez
przypadek okazało się, ze jest inaczej. Że to wsyztsko to gra pozorów i ja
dałam się na to nabrać. Wczoraj ojciec podwo...
-
Wracalam z mama od ciotki, ktora odwiedzilysmy. Po drodze zebralo mi sie i po
raz enty wywalilam jej moje zale.
Mama jest rodzicem przyzwalajacym, ojciec to skrzywiony psychopata i tyran,
niebijacy i niepijacy ale niszczacy wszytsko co zyje naokolo.
Mama czasem rozumie, a czasem nie.
To znaczy ona mysli, ze ja jestem "nienormalna", "chora psychicznie", ze sie
wszytskim przejmuje i to ze ojciec jest nie fajny zarzutowalo na cale moze
zycie. I dodatkowo traktuje mnie jakbym miala 5 lat...
-
wiele moich znajomych, bedacych DDA marzy o ucieczce i wlasnym zyciu,
oderwaniu sie od rodziny alkoholowej.wiekszosc ucieczek konczy sie ulozeniem
planu i koniec. fakt-trudno to zrobic.wiem cos o tym. ale powiedzcie mi, jak
wygladaly wasze pierwsze kroki DOROSLEGO ZYCIA.czy bylo trudno, czy wrecz
przeciwnie-wreszcie zaczeliscie zyc na nowo.:):):D
-
Wprowadzasz w ludzi cierpiących poczucie winy, wg mnie nie rozumiesz
zagadnienia DDA. Dziecko patrzące całe życie na pijącą matkę, ojca, jaki może
mieć teraz obraz o nich, zastanów się co piszesz.