No i prosze,popadlam w dol totalny. Leze sobie i tak mysle,ze nie mam faceta
ukochanego,bo odszedl..ze zla kobieta jestem ,bo to przeze mnie..ale co
tam,ze on tez zawinil....uwielbiam swoj emocjonalny masochizm:(:( i znow
jestem na etapie szukania,przyzwyczajania sie do zycia w pojedynke...do
nowego faceta..itd. Najgorsze to poczucie winy,zabija mnie, ech...co on ze
mna zrobil...jestem wymaltretowan psychicznie.Czytalam ostatnio artykul o
osobowosciach psychopatycznych..On taki w...