-
Chciałbym powitać wszystkich, bo piszę po raz pierwszy, choć czytam
od pewnego czasu.
Sytuacja moja jest następująca. Nie mieszkamy już razem, pozew w
sądzie bez orzekania o winie, dzieci brak, majątek podzielony,
teoretycznie wszystko dogadane czekam tylko na sprawę, żeby
temat "przyklepać".
Małżeństwo rozpadło się tak po prostu właściwie to cały czas nie
mogę uwierzyć jak do tego doszło. Nie było zdrad (chyba), pijaństwa,
przemocy (przynajmniej fizycznej). Były za to ciągłe kł...
-
jak sobie radziliście/radzicie z czymś takim? Mój mąż obwinia mnie
teraz o wszystko - za to że małżeństwo się rozpadło (jakoś nie widzi
w tym swojej winy, tego że mnie oszukiwał i miał romans oraz sam
odszedł do kochanki), za to ze samochód mu się zepsuł a ja mu nie
pomagam, za to ze mu się finansowo teraz nie wiedzie bo okazało sie
ze życie poza domem jest kosztowniejsze a i kochanka potrzebuje. W
ogóle nie rozumie tego co zrobił, koncentruje się tylko na sobie.
Zaczynam czuć s...
-
ze sie rozwodze. Przejrzalam pare watkow i widze ze nie ja jedna mam
taki problem. Przezylam koszmar (eks przemocowiec), proby terapii,
rozmow, tak zwanej naprawy zwiazku, dla dobra dzieci ofkors, w koncu
nie wytrzymalam. A jednak mam jakies irracjonalne poczucie, ze robie
zle, ze dla dobra dzieci powinnam sie dalej meczyc, ze beda mialy
rozbita rodzine wiec beda mialy problemy i beda czuly sie gorsze, ze
nie dam rady finansowo itd. Wiem, ze to glupie, rozwod to moje
najwieksze ...
-
Witam, opowiem Wam moja historię.
Przez 12 lat uważaliśmy się za wspaniałe małżeństwo.Rok temu mąż zadecydował,
ze ze wzgl.finansowych wyjedzie do pracy za granicą.Po pół roku miałam
dojechać do niego z 12-letnią córką.W związku z tym przerwałam studia,
zaczęłam zamykać własną firmę i przygotowałam się do złożenia wypowiedzenia w
pracy, dziecko żegnalo się w szkole z koleżankami.Po 3 m-cach pojechałysmy z
córką w odwiedziny do męża.Mieszkał w jednym pokoju w duzym domu, w bardzo
...
-
zycie dziecka? Juz w sumie "tylko" to nie pozwala mi spokojnie życ... Od ponad roku jestesmy w separacji, za miesiac mam termin pierwszej rozprawy.Po tym wszystkim co się wydarzyło nie potrafię juz kochać "jeszcze męża". Dziecko- 2 letnie kocha tatę, dla niego jest dobry. Wiele razy łudziłam się że coś sie kiedys zmieni, że M zmądrzeje, dojrzeje- nawet ostatnio miałam takie mysli by jeszcze raz spróbowac- dla dziecka. W zamian co, kolejny szok, znów ból niesamowity, zawod, rozczarowanie. Juz ...
-
Jestem załamana, mam 28 lat i jak do tej pory moje małżeństwo było bardzo
nieudane, alkohol, kobiety, imprezy, znęcanie psychiczne, a ostatnio i
fizyczne. W końcu odeszłam (nie po raz pierwszy, bo kilka razy już
próbowałam,a le obiecywał poprawę, a było jeszcze gorzej). Tak bardzo
chciałabym być w końcu szczęśliwa, śmiać się i cieszyć życiem. Dziś mąż
oznajmił, że zamierza podjąć leczenie przeciw-alkoholowe, ale do tego jest mu
potrzebne wsparcie z mojej strony. Beze mnie to nie ma sens...
-
Czy waszym zdaniem ślub kościelny i słowa wypowiedziane w Kościele mają jakieś znaczenie?Co z ludzmi takimi jak ja co wierzą i praktykują.Kiedy idę na msze do Kościoła w którym braliśmy ślub ,czuję się żle.Zarzucam sobie nie dopełnienie przysięgi a z druiej strony to mnie oszukano,pozostawiono i to zdziećmi bez zabezpieczenia.Ale najbardziej mi przykro,że nie zostało po tych wszystkich latach ,szacunku i przyjażni i wspólnoty chociażby dla dobra bogu winnych dzieci.One tak cierpią,że nie ma w...
-
a ja nie wiem co dalej... Plakac mi sie chce. Przeplakalam kilka ostatnich
lat, z bezsilnosci, z braku zaufania, braku milosci, zainteresowania
samotnosci we dwoje... a teraz zaczyna sie rozwod . On robi z siebie ofiare
jak to sprzatal, kochal i chcial....A z drugiej strony wysmarowali z
adwokatem pozew w ktorym brakowalo tylko stwierdzenia ze odwowilam karmienia
dziecka bo sobie w zyle dawalam. Jak czytalam to sama mialam ochote taka babe
udusic. Nie wiem czy to taka postawa na c...
-
dlaczego tak jest że to ja będąc osobą zranioną przez kogoś jestem winną za
rozpad rodziny. to mnie robiono w konia, okłamywano , oszukiwano i olewano a
jak odeszłam to się wszystko obróciło przeciwko mnie bo to ja nie chciałam
ratować rodziny. pan się w końcu przecież zmienił to dlaczego ja nie potrafię
mu dać szansy. rzygać się chce. ja mam od razu stanąć na baczność i dziękować
losowi za jego zmianę . śmieszne , że wszystko obraca się przeciwko
mnie............
-
... tego Wyszło Stało się Życie zaskakuje Nigdy nie myślałam, że mnie aż tak
Poznałam faceta Zafascynował mnie swoją odmiennością To co tak zabawne w życiu
codziennym straciło na uroku Fakt tkwiłam przez jakiś czas w stanie ,, martwy
za życia '' Wykonywałam czynności dnia codziennego Praca, jedzenie, zmywanie,
spanie, ... Trochę jak automat Ten mężczyzna obudził mnie do życia, nadał
trochę magii Jednocześnie jego pojawienie się spowodowało to, że mój mąż
również obudził się na nowo Zacz...
-
To dać wreszcie spokój tej drugiej stronie,
pozwolić jej/mu być sobą.
przestać ją/go kontrolować, narzucać własne zdanie, wyobrażenia jak ona/on ma się zachowywać, wysławiać, z kim spotykać, jak wychowywać dziecko, itd
przestać wreszcie dyktować drugiej stronie jak ma żyć,
i dać żyć tak jak sama/sam chce.
odczepić się od niej/niego.
amen.
-
Przyszło znowu niemiłe uczucie...wstyd,no ja się po prostu wstydzę
tego,co zrobił ojciec mojego dziecka,wstydze sie tej jego
panienki,jego życia,tego,że ojcowie przychodzą do przedszkola ...,że
potrafią i chcą zajmować sie swoimi dziecmi,że są mężczyznami a
ja ...zaczynam sie zastanawiać,czy kiedykolwiek będę się czuła dumna
z tego,że jestem samotną mamą...cholerny wstyd,nic na to nie
poradzę,że robię dobrą minę do złej gry,a rzeczywistośc jest taka,że
idiota zostawił rodzinę dl...
-
Ludzie Kochani,
chcę się z Wami podzielić dlaszymi moimi losami ...
jesteśmy z prawie ex po rozmowach formalnych
zostawia mi wszystko - czyli głównie kredyt, ale ja tak chcę
nie zabiera NIC
za wszystko zapłaci (rozdzielność i przepisanie mieszkania przed
rozwodem - kilka tysięcy zł ...)
rozwód będzie z jego winy
o co w tym wszystkim chodzi???
on mówi - uważam, że tak będzie słusznie - ale czy postąpił też
słusznie? nie podejmując żadnej próby naprawiania tego co się ...
pops...
-
zastanawiam się, ile mi to zajmie, zeby móc oddychać normalnie...i
nie mieć żadnych emocji na myśl o prawie byłym mężu..minęło pół
roku, a ja się męczę i końca nie widać. zupełnie inaczej już patrzę
na męża, przeszedł przemianę o jakij nie śniłam w najgorszych
koszmarach...i jak to jest, że w ciagu tych kilku miesięcy stał się
kimś kogo nie poznaję. A to co moje, z czego skorzystał, to z gardła
mu chyba będę musiała wyrywać, bo nie ma w nim żadnej uczciwości i
przyzwoitości. Czy...
-
Planuje rozwód(o ile sie zdecyduje) przy maksymalnym porozumieniu stron aby
nie walczyć, bo od tej walki na miecze najbardziej dzieci obrywają.Mąz
wyprowadzony z domu (z powodu kochanki z usunieta ciąza i dalszy romans)
obecnie rewelacyjnie zajmuje sie nasza córka, nagle chodzi na wywiadówki,
odbiera z basenu, inetersuje lekcajmi itpNie twierdze że z niego zły ojciec
ale teraz potrafi znaleźc o wiele wiecej czasu. Zastanawiam się czy to
chwilowe skoro statystyki mowią podobno, że z...
-
i jego łzami. postanowiłam odejsc. po latach zycia obok siebie i błaganiu o odrobine czulosci spotkałam kogos, kto mi to wszystko dał. teraz mam juz odwage i sile zeby odejsc i wreszcie zaczac normalne zycie. i tu on nagle sie ocknął. chce ratowac, kochac, na rekach nosic. ani ja na to nie mam ochoty juz (po prostu go nie kocham), ani nie wierze w powodzenie tego związku na siłe). ale te łzy, te gorzkie słowa, ten bol w jego oczach itp. spedzelismy razem duzooo czasu, bardzo go kochałam i mnó...
-
Jest interesujacy, zatytulowany "Kochanie, jestesmy w piekle", mowi
o zalobie porozwodowej. Podaje rowniez rozmaite statystyki dotyczace
"co dalej". Nie wiem czy prawdziwe, na pewno przygnebiajace. Teza
brzmi: "Koszty emocjonalne zaloby rozwodowej sa wieksze niz gdyby
ktorys z malzonkow naprawde umarl" (jarkoni! przepisalam, byk nie
jest moj!).
Moze ktos czytal, moze macie jakies wlasne przemyslenia odnosnie.
Ciekawa jestem, jak odebraliscie ten tekst.
-
mamy 2 dzieci, mieszkanie, samochód, pralki, 2 dzieci, lodówkę, 2
dzieci.....2 dzieci...2 dzieci. I dla tej dwójki najdroższych mi
ludzików chciałam to jakoś przetrwać, dawałam szansę prawie 5 lat.
Żeby miały DOM, tatusia i mamusię, żeby miały RODZINĘ. Już nie mogę,
bo widzę,że tylko ja się staram, a on to tylko wykorzystuje, bo jest
przekonany, że dla dobra dzieci będę TO wszystko znosić zawsze.
Zobaczyłam i upewniłam się, że cierpią przez niego i samo bycie
razem nie daje im s...